Strona 1 z 1
muzyka = nienawiść?!
: 04 lut 2006, 17:46
autor: Dale Cooper
Chciałem poruszyć na forum bardzo niepokojącą ostanio mnie kwestię, dotyczącą lubińskiej sceny muzycznej, która jak widzę, prężnie i szybko się rozwija. Nie rozumiem jednak nienawiści panującej między niektórymi zespołami, czy członkami zespołów. Nie będę podawał konkretnych przykładów, po co kogoś linczować, ale zawsze wydawało mi się, że muzyka powinna łączyć, a nie dzielić. A wyzywanie ludzi tylko dlatego, że nie podoba się komuś ich muzyka jest bezsensowne. Już za samo tworzenie, pisanie, układanie i sklejanie muzyki należy się jakiś szacunek, bo jest to ciężka praca. Cała ta złośc wpływa negatywnie na wizerunek lubińskich zespołów, ale mam nadzieję, że się to zmieni.
Peace Love And Understanding
: 04 lut 2006, 18:48
autor: Jogi
Wydaje mi sie troche ze jest to wina tego iz ludzie przewijaja sie przez kapele. Koncza z nimi granie w nie milych sytuacjach. Potem obrabija sobie za plecami. I tak w kolo. Wina lezy moze tez w checi rywalizjacji. Zazdrosci. Tez mam nadzieje ze stousnki sie kiedys zmienia. A najbardziej obrabianie za plecami.
: 04 lut 2006, 18:55
autor: Alien
Bardzo dobry temat... No niestety większość z nas widzi tak naprawde jak jest... Mimo tego że ktoś ciężko na coś pracuje innemu może to się nie podobać...rozumiem... spoko... każdy ma swój styl... ale jednak trochę poszanowania się należy... Dla mnie to jest troche chore żeby komuś "jechać" chociaż tak naprawde zasługuje na pochwałe bo włożył w to swoje serce i dużo pracy...
muzyka powinna łączyć
Wg. mnie tak powinno być... ale owszem i jest... bo tak naprawde tak jest... ale okazuje się że "za plecami" to się zmienia...
Nie rozumiem jednak nienawiści panującej między niektórymi zespołami, czy członkami zespołów
Myślę że ta nienawiść była... jest ... i niestety będzie...Zawsze ktoś chce być "lepszy" zawsze ktoś chce wychylić głowe... i dlatego najłatwiej uważać się za lepszego... i przez takie wywyższanie zaczyna panować chora atmosfera... a tak naprawde każdy zespół na swój sposób jest oryginalny...ale nikt tego nie rozumie...i nikt do tego tak nie podchodzi... Dochodzi też do tego chora zazdrość zespółów które nie mogą się rozkręcić do tych które zaczynają coś działać...Przecież najlepiej z nich brechtać i gardzić nimi... zaczynają się rozwijać...zaczyna być o nich "słychać" ale lejmy na to my jesteśmy lepsi...dla nas i tak są nikim a tak naprawde my jesteśmy niczym...

: 20 cze 2006, 16:22
autor: Mychalyna
hymmm
no więc
"niechęć" ogólnie pojęta to złoo wiadomo ze rywalizacja jest dobra kiedy nie przeradza się w walke, dążenie do celu po trupach jest nie w porządku

(odkryłam ameryke

)
ale według mnie jak zespół mimo starań jest ... cienki (?) słaby, a muzyka którą tworzy jest kiepska... no to ja rozumiem że to jest fajnie, bo to się rodzi we wspólnej pracy i że łączy grupe ludzi, ale jeśli to sie podoba tylko członkom zespołu i ich koleżanką ....
no w sumie to się pogubiłam

nie ciągne
musze znaleźć sens mojej wypowiedzi

hehe