44444 forum LUBIN.pl • Reprezentant Brazylii w Lubinie-takiego kitu jeszcze nie był
Strona 1 z 1

Reprezentant Brazylii w Lubinie-takiego kitu jeszcze nie był

: 20 sty 2006, 19:11
autor: Piotruś
Już od około dwóch miesięcy trwają nieustanne spekulacje na temat przyjścia do Zagłębia Lubin brazylijskiego ofensywnego pomocnika Fernandao. Prezes Miedziowych Jerzy Fiutowski nadal upiera się przy tym, że piłkarza nie ma w Lubinie tylko z powodów technicznych. Natomiast prasa twierdzi, że zawodnik nawet nie wie, iż ma się zjawić w Lubinie!


Piękne, ale czy prawdziwe?

Cała sprawa zaczęła się tuż po zakończeniu rozgrywek ligowych w rundzie jesiennej. Wtedy to pan Fiutowski udał się na kilkudniowe "wojaże" po Ameryce Południowej mające rzekomo na celu znalezienie odpowiednich piłkarzy, nadających się do gry na polskich boiskach. Po powrocie podał trenerowi lubinian Franciszkowi Smudzie kilka nazwisk, jednak tylko jedno przykuło jego uwagę, a brzmiało ono: Lucio Fernando de Costa Fernandao. Po kilku dniach lista życzeń Zagłębia została opublikowana w prasie. Nikogo nie obchodził Arboleda czy Morales, wszyscy rozpisywali się o reprezentancie Brazylii. Muszę przyznać, że i ja uległem temu "szałowi" i z niecierpliwością czekałem na dalszy rozwój wydarzeń. Niemal codziennie nękałem swoich informatorów pytaniami dotyczącymi daty pojawienia się Fernandao w Lubinie. Za każdym razem otrzymywałem podobne odpowiedzi - Fernandao zjawi się niebawem.

Zwrot akcji

Takie codzienne "zbywanie" mnie trwało około dwa tygodnie, a zakończyło się po publikacji Super Expresu, którego dziennikarze postanowili zadzwonić do klubu reprezentanta Brazylii. Ku ich zdziwieniu otrzymali informacje, że nikt w klubie nic nie wie o wylocie Fernandao do Polski oraz, że Brazylijczyka trzyma w zespole klauzula odejścia bliska równowartości kosztów modernizacji stadionu Zagłębia. Po ujawnieniu tych faktów coraz mniej osób chciało oficjalnie ze mną rozmawiać na temat spektakularnego transferu, a gdy minęło kilka dni, znów zaczęło się zbywanie. Prezes Fiutowski pokusił się nawet o zapewnienie kibiców, że Lucio nie ma w Lubinie tylko i wyłącznie z powodów technicznych, gdyż miał on trudności ze znalezieniem połączenia lotniczego. Postanowiłem więc zadzwonić do pana Roberta Sadowskiego, rzecznika prasowego Zagłębia Lubin w celu uzyskania jakichkolwiek nowych informacji dotyczących Fernandao. Co usłyszałem? - Przepraszam, ale nie chcę komentować tej sprawy. Jak widać, pomimo że pan Robert zawsze był skłonny do udzielania informacji, tym razem rozwaga nie pozwoliła mu na wyjawienie czegokolwiek.

Happy end? Wszędzie tylko nie w Lubinie

Najbardziej w całej sprawie dziwi mnie, po co to całe zamieszanie? Przecież ewidentne okłamywanie opinii publicznej ani nie służy poprawianiu wizerunku klubu w mediach, ani tym bardziej polepszeniu atmosfery wewnątrz zespołu. Znowu cała Polska śmieje się z Zagłębia tylko i wyłącznie dzięki działaczom. Wcześniej z Miedziowych szydzono z powodu stadionu, teraz z powodu "rozważnej" polityki transferowej oraz medialnej. Czy nie czas się zatrzymać i pokusić się o chwile rozwagi?

zródło: sportowefakty.pl

: 21 sty 2006, 01:31
autor: tomi
no cóż ja się po nich niczego dobrego niespodziewałem, a cała sprawa jest trochę na odwrócenie uwagi od świństwa jakie chcieli zrobić frankowi, ale miejmy nazieję że już wkrótce pozostaną po nich tylko wspomnienia.

: 21 sty 2006, 09:01
autor: Piotruś
No może i masz racje, teraz malo kto już pamiea o aferze ze Smudą, tyle że zamiast przeprosić, dowalają szopkę z której i tak guzik wyjdzie. I pomyśleć, że mamy najbogatszego sponsora ... załosne.