Maniak
Maniak
Posty: 1976
Rejestracja: 11 maja 2005, 22:32
Kontakt:
Maniak
Maniak
CARPE DIEM I MEMENTO MORI

Post autor: tomi »

" Mój przyjaciel otworzył szufladkę w komodzie swojej żony i wyjął z niej
mały pakiecik owinięty w bibułkę. To - powiedział - nie jest zwykle
zawiniątko - to jest Jej bielizna osobista. Wyrzucił opakowanie
ukrywające zawartość i przyjrzał się jedwabnej, wykończonej koronka bieliźnie.
Kupiłem to Jej, kiedy pierwszy raz pojechaliśmy do Nowego Jorku 9-10 lat
temu, nigdy jej nie założyła, czekała z tym na jakąś specjalna okazje!
Wiec dobrze - pomyślał, dzisiaj zdarzyła się ta odpowiednia okazja. Zbliżył się
do łóżka i ułożył bieliznę przy jej głowie, obok innych
rzeczy. Niedługo zacznie ubierać ja do trumny. Po krótkiej chorobie
wczoraj zmarła. Potem patrząc się w moja stronę powiedział:
a każdy, dzien, który przezywasz jest tą specjalną okazją. Nasze
okazje już minęły. Nie warto było zostawiać wszystkiego na potem. Te słowa
zapadły mi w pamięć, mam ciągle na myśli - one zmieniły moje życie. Teraz
więcej czytam a mniej sprzątam. Siadam na tarasie i rozkoszuje się uroda
okolicy bez poczucia winy, ze nie wypieliłem ogródka. Spędzam więcej czasu
z moimi bliskimi i przyjaciółmi a mniej pracując. Zrozumiałem, że życie to
ciągłość doświadczeń, które trzeba przeżywać w radoci, a nie próbować je
przetrwać lub cierpieć. Już niczego nie odkładam na potem, pije
codziennie z moich antycznych, kryształowych kieliszków. Zakładam nowe ubranie na
zakupy w supersamie, jeżeli tylko zdecyduje, ze mam na to ochotę. Nie
zachowuje moich najlepszych perfum na specjalne imprezy, tylko używam ich
codziennie, kiedy pragnę poczuć je na sobie. Zdania zaczynające się od
"pewnego dnia", "kiedyś" znikają z mojego słownika. Jeżeli cos jest warte
zobaczenia, usłyszenia lub przeżycia, chce to zobaczyć, usłyszeć i przeżyć
teraz. Nie wiem, co zrobiłaby żona mojego przyjaciela, gdyby wiedziała, ze
nie będzie jej tu dzisiaj miedzy nami i przyjmujemy to z taka niewiadoma
lekkocią, mam nadzieje, ze poszłaby zjeć do restauracji chińskiej - jej
ulubionej. To te malutkie, nie zrobione rzeczy najbardziej by mnie bolały
gdybym wiedział, ze moje godziny SA już policzone. Byłbym niepocieszony,
ze przestałem widywać się z moimi dobrymi przyjaciółmi odkładając to na
"najbliższy czas", ze nie napisałem listów, które miałem zamiar posłać już
jutro. Byłbym niepocieszony i smutny, ze nie mówiłem wystarczająco często
moim braciom jak bardzo ich kocham. Od już i teraz nie staram się opóźnić,
przeczekać ani wstrzymać niczego, co mogłoby wprowadzić mnie w dobry humor,
dać powód do radoci i miechu, i każdego dnia powtarzam sobie, ze dzień
dzisiejszy jest wyjątkowy. Każdy dzień, każda godzina, każda minuta -
nią jest!
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 321
Rejestracja: 01 wrz 2005, 16:29
Kontakt:
Stały bywalec
Stały bywalec

Post autor: Sakis »

co to jest?
Maniak
Maniak
Posty: 1976
Rejestracja: 11 maja 2005, 22:32
Kontakt:
Maniak
Maniak

Post autor: tomi »

wskazówka, rada, nazwij to jak chcesz - dostałem, podaje dalej, bo sądze że w czasach wiecznej bieganiny warto się nad życiem zastanowić: kożystaj z każdego dnia bo może okazać się ostatnim

[ Dodano: Wto Lis 22, 2005 22:34 ]
Wiadomość Zadanie do rozwiazania:
Jedziesz samotnie samochodem noca w burzy. Mijasz
przystanek autobusowy i widzisz troje ludzi oczekujacych na autobus:
1. staruszkę, która wyglada, jakby właanie umierała,
2. twojego dobrego przyjaciela, który kiedys uratował Ci życie
3. cudowna kobietę (lub faceta), dokładnie taka o jakiej
zawsze marzyłes.
Komu z nich zaproponowałbys podwiezienie, zakładajac, ze masz
tylko jedno wolne miejsce w samochodzie (powiedzmy, ze jedziesz
małym kabrioletem)?
Pomysl chwilkę, zanim przewiniesz dalej!






































Ten problem moralno-etyczny został kiedys wykorzystany w
pewnej firmie w testach dotyczacych podjęcia pracy.

Możesz zabrać umierajaca staruszkę i uratować jej życie.

Możesz zabrać przyjaciela i zrewanżować mu się za uratowanie Ci życia.

Jednak wówczas może się okazać, ze juz nigdy nie spotkasz
swojej wymarzonej miłosci

Kandydat, którego przyjęto do pracy (jedyny z ponad 200
zgłaszajacych się) nie miał watpliwosci, gdy udzielał
odpowiedzi:

- Kogo bym zabrał? To proste. Dałbym kluczyki swojemu
przyjacielowi z prosba, by zabrał staruszkę jak
najszybciej do szpitala.
Sam zas zostałbym na przystanku i wspólnie z kobieta z mych
marzeń zaczekałbym na autobus...
Morał: nie mysl schematycznie! :)
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM