Chodzi mi o to, na jakiej zasadzie odbywa się cała ta automatyzacja. No bo w Polsce niejednokrotnie zdarzało się, że ktoś wziął kredyt/pożyczkę na czyjeś ukradzione dane - a potem człowiek się dziwi, że ma jakieś zobowiązania.
No i czy to, co "wyrzuci" z siebie taki soft ma jakąś moc sprawczą, czy takie dane można jakoś podważyć???
O tej postępującej automatyzacji można się przekonać, jak się poczyta o funkcjonalnościach programów windykacyjnych. Takie systemy jak http://smartdebt.pl/ są niezwykle zaawansowane. Chodzi o to, czy ich raporty mają jakieś znaczenie w świetle prawa?
