44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 63
Strona 63 z 467

: 16 mar 2014, 12:43
autor: NEVIL

Człowiek, który już nie sypnie
Nieżyjący nikomu nie zaszkodzi. A mimo to nazwisko Andrzeja J., biznesmena z branży górniczej, zamyka dziś wszystkie drzwi.

Powieszone ciało Andrzeja J. znaleziono w pokoju hotelowym w Katowicach 27 lutego. Dwa dni wcześniej menedżer przyjechał z Wiednia, gdzie mieszkał od lat jako obywatel austriacki, by wziąć udział w konfrontacjach z podejrzanymi w największym w Polsce śledztwie dotyczącym korupcji w górnictwie.

58-letni Andrzej J. w zamian za złożenie zeznań obciążających górniczych VIP-ów otrzymał status świadka i poczucie bezkarności. Po tym, co opowiedział śledczym, zarzuty usłyszało 27 osób, w tym byli szefowie Katowickiego Holdingu Węglowego i Kompanii Węglowej, były wiceprezes Południowego Koncernu Energetycznego, i dyrektorzy kopalń. Rekordzista, były prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, miał przyjąć 2,1 mln zł łapówek.

Fundusz korupcyjny miał stworzyć sam Andrzej J., wieloletni prezes polskiego oddziału firmy Voest Alpine Technika Górnicza i Tunelowa oraz oddziału szwedzkiego Sandvika w Polsce, potentata w produkcji górniczych kombajnów. Poszedł na współpracę, gdy ABW odwiedziła go w jego wiedeńskim domu. Był już zagrożony zarzutami korupcyjnymi.

Co ze śledztwem?

Więcej: http://www.rp.pl/artykul/21,1094139-Czl ... ypnie.html

: 17 mar 2014, 15:52
autor: NEVIL
Obrazek

Zakupy żywności w ubiegłym roku były większym obciążeniem dla budżetów domowych niż rok wcześniej – wynika z ostatnich informacji GUS


Urząd statystyczny właśnie zrewidował koszyk inflacyjny, czyli udziały cen różnych towarów składające się na wskaźnik inflacji. GUS wylicza go na podstawie struktury wydatków konsumentów z poprzedniego roku. I wyszło, że w 2013 r. Polacy proporcjonalnie więcej wydawali na żywność i inne towary pierwszej potrzeby niż na dobra, bez których mogli się obejść. Udział żywności w koszyku wzrósł do 24,64 proc. z 24,33 proc. rok wcześniej. A wydatki na użytkowanie mieszkań, w tym opłaty za energię, stanowiły 21,7 proc. (w porównaniu do 20,84 proc.).

Co to oznacza? Popyt na żywność jest mniej więcej stały – trudno z niej zrezygnować, podobnie jak z opłat za czynsz, prąd czy gaz. To, że wydatki na tę część koszyka mocniej obciążały budżety konsumentów, częściowo można tłumaczyć wzrostem cen żywności (o ok. 2 proc. w ciągu 2013 r.) – ale ceny energii w tym czasie spadły (o 0,5 proc.). Z tego wniosek, że zwiększenie udziału tych wydatków w budżetach to raczej efekt słabego wzrostu dochodów konsumentów. Mówiąc inaczej: zarobki rosły niemrawo i Polacy musieli ciąć niektóre koszty. Potwierdzają to inne zmiany w koszyku inflacyjnym GUS: wyraźnie spadł udział wydatków na rekreację i kulturę (z 7,9 proc. do niespełna 6,4 proc., najniżej od 2003 r.) czy na restauracje i hotele (z 6,4 proc. do 4,6 proc.). Mniej konsumenci wydawali też na wyposażenie mieszkań (spadek z 4,62 proc. do 4,59 proc.).

Więcej: http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/ ... wnosc.html

: 17 mar 2014, 19:28
autor: NEVIL
Komentarze:

Gość

Co to za kara za robienie ludzi 10lat w ciula? Porażka
--------------------

Int3ligentny Imb3cyl


Największa "zmowa cenowa" to Xsiądz i ZUS. Niby wolny kraj, a spróbuj za ślub czy pogrzeb nie zapłacić "co łaska" (czyt. nie mniej niż...). Podobnie 1100zł daniny dla pasożytów, nawet jeśli zarabiasz na "prywatce" handlując warzywami 800zł. Albo lepiej - rozpoczniesz działalność w wieku 62 lat (załóżmy, że nigdy nie pracowałeś). Nigdy nie wyrobisz sobie emerytury, ale daninę na ZUS musisz zapłacić. Nie powinni brać od Ciebie kasy, jeśli nie masz szans na emeryturę (nie będziesz miał przepracowanych lat, chociaż wiek osiągniesz), więc co? A jednak biorą ostatnie grosze nawet bez obietnicy czegoś w zamian. Nie jest to zmowa???

===========================

Przepłaciłeś za wyposażenie łazienki? Była zmowa!
Obrazek
Zawyżali ceny swoich produktów przez 10 lat!

UOKIK nałożył karę 150 tysięcy złotych na dystrybutora wyposażenia łazienek - spółkę Excellent. Śledztwo urzędu wykazało że przez 10 lat firma ta narzucała swoim partnerom handlowym ceny sprzedaży.

Przedsiębiorcy zostali zobowiązani do stosowania cen minimalnych, co oznaczało, że musieli stosować narzucone stawki lub udzielać od nich rabatu nie większego niż ustalony przez Excellent. Za samodzielną politykę cenową groziło im natychmiastowe rozwiązanie umowy bądź zapłata kary umownej.

W rezultacie niedozwolonego porozumienia konsumenci mogli być zmuszeni do płacenia wyższych cen za produkty takich marek jak: Excellent, Actima, Hansgrohe, Villeroy&Boch czy Huppe - twierdzi UOKIK

Za zawarcie niedozwolonego porozumienia, na spółkę Excellent została nałożona kara w wysokości 146 277 zł. Decyzja jest prawomocna.

źródło: http://www.hotmoney.pl/nabiezaco/Przepl ... wa--a33498

: 17 mar 2014, 20:01
autor: NEVIL
Dramat skruszonego gangstera
Krzysztof M. ps. Bajbus to sprawca i ofiara. On za swoje przestępstwa odpokutował, ale ci, którzy zabili mu żonę, pozostają bezkarni.
Obrazek
Do aresztu, w którym siedział Bajbus, prokurator wpadł jak po ogieą. A wie pan co, zagaił, dzisiaj rano ktoś zabił pana żonę, głupia sprawa. Po czym oznajmił, że pędzi na czynności, zamknął drzwi i zniknął. Bajbus nie zdążył nawet spytać, co i jak. Chciał płakać, ale miał wrażenie, że łzy wyschły. Żonę Bajbusa Annę zastrzelono 10 stycznia 2008 r. o 6.55 rano w Kobyłce pod Warszawą, kiedy szła do sklepu, w którym pracowała. Pierwsza notatka policyjna brzmiała: „Według pozyskanej informacji została znaleziona n/n kobieta potrącona przez samochód”. To była pomyłka, lekarz stwierdził rany postrzałowe, dostała sześć pocisków w plecy, kark i głowę. Pies policyjny Agar nie podjął tropu, trwały roztopy, na domiar złego mżył deszcz. W pobliżu widziano żółtego busa, szybko go zlokalizowano, należał do piekarni i nie miał ze sprawą nic wspólnego. Opowieść Bajbusa

Więcej: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... stera.read

: 17 mar 2014, 21:12
autor: NEVIL
Generałów u nas dostatek
Obrazek
Struktura polskiego wojska - silna kadra podoficerska i oficerska, powoduje - że Polska, mimo oficjalnie 100-tysięcznej armii, jest w stanie do obrony kraju wystawić realnie około 30-40 tysięcy żołnierzy liniowych. A taką siłą można bronić jedynie niewielkiego obszaru kilku powiatów.

W kontekście struktury naszej armii warto wspomnieć, że według wyliczeą specjalistów Polska ma obecnie jedną z najniższych w Europie zdolności mobilizacyjnych na wypadek konieczności obrony własnego terytorium. W naszym kraju wskaźnik ten wynosi jedynie 0,26 proc. populacji własnych obywateli (0,26% z ogólnej liczby osób zamieszkujących Polskę to ok. 100 tys. osób - tyle ile liczy sobie oficjalnie polska armia). Średnia dla Europy wynosi w tej materii 1,66 proc. populacji obywateli danego paąstwa. Gorsze zdolności mobilizacyjne oprócz nas mają jedynie Czechy i Luksemburg. Te kraje jednak leżą w środku NATO, nie są z żadnej strony krajem granicznym Sojuszu. Dlaczego nasz kraj ma tak niską zdolność mobilizacyjną na wypadek obrony własnego terytorium? W dużej mierze wynika to z faktu, że Polska jest jednym z niewielu krajów, które nie mają wojsk obrony terytorialnej. Nasza armia bazuje jedynie na wspomnianych powyżej wojskach typu operacyjnego, które w razie konwencjonalnego ataku obcych sił nie będą w stanie obronić polskiego terytorium. Eksperci wojskowi twierdzą, że jak najszybciej trzeba w naszym kraju zbudować siły obrony terytorialnej. Przykładem mogą być inne paąstwa europejskie: w Wlk. Brytanii w armii czynnej jest ok. 170 tys. żołnierzy zawodowych, zaś w Armii Terytorialnej skupionych jest drugie tyle ochotników. W 5-milionowej Finlandii siły zbrojne liczą sobie 60 tys. żołnierzy wojsk operacyjnych oraz 230 tys. ochotników wojsk obrony terytorialnej. Szwedzka Gwardia Krajowa (odpowiednik wojsk obrony terytorialnej) liczy sobie aż 600 tys. żołnierzy! źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul2/0107 ... statek.htm

: 17 mar 2014, 21:33
autor: NEVIL
Komentarze: V sekretarz

Ten stary komunistyczny półgłówek, to sekretarz KW PZPR z Jeleniej Góry. .Bolek Wałęsa utrzymał go na stanowisku amabasadora w Moskwie. Ktoś mu tak doradził.Pewnie Mnietek. I tak już zostało, jak cały ten PRL - bis. -------------------------- zbych

Tow. Ciosek ma we łbie zakodowane, że tylko towarzysze radzieccy niosą pokój Światu, a że na bagnetach ... Cóż, nikt nie jest idealny. ---------------------------- jrk

genialny tekst. Ciosek ma chyba jakiś rozkaz bo kolęduje po wszystkich telewizjach i powtarza to samo: "wicie rozumicie, Rosja jest wielka." ==================
Pół porcji Mazurka: "Podziwiam profesjonalizm rosyjskiej dyplomacji. Taki ambasador Ciosek świetnie mówi po polsku"
Obrazek
Tak, wiem, przepraszam, Stanisław Ciosek jest przecież politykiem polskim. Od 1959 roku działał wszak w polskiej partii. Dokładnie w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w której doszedł do wszelkich możliwych szarży – I sekretarz komitetu wojewódzkiego, sekretarz KC, członek Politbiura…

I szedłby dalej, gdyby się ustrój nie skoączył. Został więc ambasadorem w Moskwie - o dziwo polskim - i dożywotnim ekspertem od Rosji w naszych mediach. Od kilku miesięcy schodzi z ekranów i anten tylko po to, by wpuścić tam gen. Dukaczewskiego. Wczoraj była jego kolej i dzielił się swymi mądrościami ze słuchaczami radiowej Trójki. Tak więc to co robi Putin, jest oczywiście, niedobre, ale… Ale Rosja została przez Zachód oszukana na początku lat 90. Wtedy to Gorbaczow żalił się Cioskowi, iż nie tak miało to być, że Polskę, Czechosłowację, Węgry czy Rumunię, to mogą odpuścić, ale Białoruś, Ukrainę czy Gruzję? No bez przesady… A przecież Rosja robiła wszystko o co ją proszono – perrorował Ciosek. – Wprowadzała bardzo bolesne reformy rynkowe, demokrację, Jelcyn normalnie do wyborów stawał i co? Kreml wycofał swe wojska, mówiono o wspólnej Europie po Władywostok, tymczasem zbudowano nową żelazną kurtynę. Słowem Zachód zdradził, oszukał, słowa nie dotrzymał. Niech więc się nie dziwi, że Rosja sięga po swoje. Odbiera Osetię, Abchazję, Krym. I nie odpuści. A przecież wystarczyło dać jej to po dobroci. Niestety Zachód nie słuchał Cioska. Blog Roberta Mazurka źródło: http://wpolityce.pl/dzienniki/blog-robe ... -po-polsku

: 18 mar 2014, 10:53
autor: motur
Polska naprawdę potrzebuje politycznej rewolucji i powiewu nowości. Kto go zagwarantuje? Kongres Nowej Prawicy, Ruch Narodowy, UPR....szukajmy czegoś nowego, bo zarówno PO, PiS i SLD już rządziły...

: 18 mar 2014, 11:59
autor: Pluto
Powiedz to masą.

: 18 mar 2014, 22:41
autor: NEVIL
Komentarze:

LupuSSedina

Ponoć o starszych nie powinno się źle mówić z samego szacunku do ich wieku, ale w tym przypadku nic innego nie można powiedzieć jak tylko to , że demencja starcza przjawia się na różne sposoby i nie oszczędza nikogo, a może to taka kara Boska za to, co on mówił nt. Pana Prezydenta!!! Bylebyśmy tylko od tej jego paplaniny nie ucierpieli

----------------------------

lornet

"Uczone" brednie. Wypowiedzi bez związku i sensu. On jest zdaje się jakimś rządowym doradcą? Przecież to co mówi różni się zasadniczo od wypowiedzi Tuska i Sikorskiego. Albo się jest prywatną osobą i wtedy można mówić co się chce, albo się doradza rządowi i wtedy nie wypada i nie można mówić w wywiadzie dla prasy czegoś zupełnie innego niż osoba której się doradza.

------------------------------

PAWELS

Jak wielka nienawisc,do nas i naszego kraju,musi goscic w sercu tego chorego czlowieka.


==============================

O co mu chodzi?! Bartoszewski w niemieckiej prasie: "Wierzę w Putina, może bardziej niż wielu innych. Doceniam jego mądrość i jego przewidywalność..."
Wierzę jednak w Putina, może bardziej, niż wielu innych. Doceniam jego mądrość i jego przewidywalność. Przewidywalność jest częścią myśli europejskiej

- to niestety nie słowa jednego z propagandzistów Kremla, ale fragment wywiadu z Władysławem Bartoszewskim, który przeprowadziło niemieckie pismo "Thueringer Allgemeine".

Bartoszewski reaguje w ten sposób na pytanie o to, czy Putin "igra z ogniem". O rozmowie pisze portal Deutsche Welle.

Doradca polskiego rządu przekonuje, że rosyjski prezydent to wytrawny polityk:

Putin jest wytworem swojego czasu i swojego pokolenia. On dobrze zna się na sprawach europejskich i niemieckich. W końcu, jak wiemy, pracował w Niemczech. Można mu zarzucić wszystko, ale nie naiwność

- ocenia Bartoszewski, dodając, że stosunek polskiego rządu do reżimu Putina nie różni się tutaj od stanowiska kanclerz Merkel.

Chwali także rosyjskiego przywódcę za przewidywalność:

Putin bardzo trafnie przewidział postawę Amerykanów, a także postawę Europejczyków pod względem tego, w których punktach będzie zgodna, a gdzie wystąpią rozbieżność

- ocenia.

W rozmowie pojawia się także kwestia wpływu dzisiejszej sytuacji na Ukrainie na kondycję Rosji:

Można oczywiście rożnie oceniać, jakie poniesie za to osobiste konsekwencje, jak ucierpi pozycja Rosji w Europie i rosyjska gospodarka. (...) Myślę, że Rosja faktycznie ma inne zmartwienia, a państwo powinno znacznie bardziej zadbać o własną przyszłość, o to, czy ten kraj będzie nadal miał tak silną pozycję

- tłumaczy Bartoszewski.

I dodaje:

Rosja jest potężnym i dużym państwem, które rozciąga się na dwa kontynenty. To ma również psychologiczne konsekwencje

- ocenia.

Na czym ma jednak polegać "wiara w Putina" i jego mądrość oraz przewidywalność, która jest częścią myśli europejskiej? Czy stanowisko polskiego rządu jest podobne?

źródło: http://wpolityce.pl/wydarzenia/76792-o- ... idywalnosc

: 20 mar 2014, 16:58
autor: NEVIL
Niech się zdecyduje. Najlepiej, aby zamieszkał pośrodku między Toruniu , a Bydgoszczu. Jak zgłodnieje, to podskoczy do Toruniu po pierniki, albo do ojca co ma ryja, po strawę duchową. A gdyby zechciał na dziewczynki, to polecam Bydgoszcz. A jeżeli w tym mieście ktoś by go chciał napaść, to pogrążony ,,w bulu" Komorowski, wyśle mu tam odpowiednią eskortę... :-)
===============

Największy dylemat Jana Vincenta Rostowskiego: „Gdzie zamieszkać, w Toruniu czy Bydgoszczu”
Obrazek
Ja na pewno w regionie zamieszkam

-- takie oświadczenie złożył w regionalnej telewizji kandydat Platformy Obywatelskiej do PE, były wicepremier i minister finansów Jan Vincent Rostowski.

Zapewne sądził, że zyska przychylność mieszkańców regionu. Jednak skończyło się wielką wpadką.

Pytany przez dziennikarkę, gdzie dokładnie zamieszka, Rostowski precyzował:

Pani dobrze wie, że w tym zakresie cokolwiek bym zrobił, to będzie źle. Jeżeli zamieszkam w Toruniu, to będzie problem z Bydgoszczem. Jeśli zamieszkam w Bydgoszczu to kogoś obrażę w Toruniu. Tutaj żadnej decyzji nie podjąłem.

Na koniec swojej wypowiedzi zaznaczył, że ta decyzja jest tą, która „najbardziej napawa go obawą”.

Może się jednak okazać, że te obawy są zupełnie nieuzasadnione.

Jeśli Jan Vincent Rostowski będzie chwalił się podobną wiedzą o swoim regionie może się okazać, że szukanie jego wśród europosłów skończy się tym samym, co szukanie Bydgoszczu na mapie...

Po kilku godzinach, zaczepiony przez Kazimierę Szczukę, były wicepremier tłumaczył się na Twitterze:
Obrazek
ZOBACZ FILM Z WYPOWIEDZIĄ KANDYDATA DO PE:

Więcej: http://wpolityce.pl/wydarzenia/76890-na ... bydgoszczu

: 20 mar 2014, 17:34
autor: NEVIL
Skoro w poniższym tekście są cytaty, to pozwolę sobie i swój tutaj zamieścić:

Do tych co wierzą w oficjalne media.

My, dziennikarze jestesmy wasalami, instrumentami w rekach bogaczy, którzy potajemnie spiskuja i kieruja wszystkim zza kulis!
My jestesmy ich marionetkami! To oni pociagaja za sznurki, a my tanczymy! Nasz czas, nasz potencjal i nasze talenty sa w rekach tych ludzi.
Gdyby ktos z was byl na tyle szalony, by uczciwie opisac sprawy, znalazlby sie natychmiast na bruku.
Gdybym dopuscil, by moje prawdziwe opinie zostaly opublikowane w którymkolwiek numerze gazety, stracilbym prace w niecale 24 godziny.
Praca dziennikarza polega na niszczeniu prawdy, lganiu na potege, deprawowaniu, zohydzaniu, czolganiu sie u stóp mamony,
sprzedawaniu siebie, sprzedawaniu swojego kraju i swojego Narodu wzamian za chleb swój powszedni,
czy tez - co sprowadza do tego samego - za swoja pensje. Wiecie to wy i wiem to ja.
Jestesmy intelektualnymi prostytutkami!''


- John Swinton, The New York Times


===============================
Resortowe dziecko. Usłużny „dziennikarz” TVP Piotr Kraśko łamie wszelkie zasady etyki zawodowej i tuli się do władzy, jak hełm się tuli do żołnierza
Obrazek
Jak sama nazwa wskazuje, wiadomości powinny dotyczyć najważniejszych wydarzeń z kraju i ze świata. Mogą dotyczyć, ale… nie muszą, czego dowodzi prezenter i szef - nomen omen - „Wiadomości” Piotr Kraśko. Wczorajsze wydanie tego głównego program informacyjnego TVP1 objęły wiadomości słownie trzy.

Pokrótce:

na otwarcie - omówienie sytuacji na Ukrainie i związanych z nią reakcji, które zajęły niemal połowę tego „dziennika”,

pozycja druga - opowieść o, cytuję, „niezwykłym człowieku” i „sukcesie polskiej medycyny”, czyli jak leczono i ufundowano protezę nogi Ahmadowi Ziai z Afganistanu,

pozycja trzecia - znów cytuję za Kraśką, „o naprawdę gigantycznych pieniądzach, które mogłyby rozwiązać większość naszych problemów”, czyli o szarej strefie, jak Polacy kupują na bazarach alkohol i papierosy bez akcyzy, co „boleśnie odczuwają kioskarze”.

Gwoli ścisłości, były jeszcze trzy „newsy” pierwszej wagi, a mianowicie: wdzięczność dla telewidzów wyrażona przez Kraśkę, który obwieścił, że „telewizja oceniana jest najlepiej ze wszystkich instytucji publicznych”, a także o laureacie „Srebrnych ust” ministrze Marku Sawickim, oraz niby dla żartu o planktonie politycznym, śniącym o fotelach w europarlamencie, m.in. o niejakim Marku Wochu z Kąkolewnicy, który w wyborach na wójta zdobył ponoć poparcie 84 osób… (od siebie dodam, na 6,7 tys. uprawnionych do głosowania w tej gminie).

Niech naród ma oprócz smutnych wieści z Ukrainy trochę rozrywki… Woch z Kąkolewnicy, srebrne usta ministra „Wańki-wstańki” i proteza dla Afgańczyka Ziai miały dla moderatora Kraśki większe znaczenie, niż np. urągający godności państwa protest rodziców ciężko upośledzonych dzieci, którym brakuje środków na otoczenie ich właściwą opieką, i za których nikt nie odprowadza składek emerytalnych, co oznacza, że po śmierci podopiecznych pozostaną na stare lata bez środków do życia.


W kwestii formalnej, desperowani rodzice, którzy wraz z dziećmi przyjechali do Warszawy m.in. z Gdańska, Torunia, Bydgoszczy, Poznania i Krakowa, najpierw protestowali przed kancelarią premiera, a później przystąpili do okupacji sejmowych korytarzy. Jak stwierdziła rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska, spotkanie z nimi „było emocjonalne”.... O co właściwie się awanturują, co wichrzą, czemu nie wracają do domów tylko męczą i wloką do stolicy swe niepełnosprawne dzieciaki, skoro „prace legislacyjne trwają” i rząd pracuje nad ustawą…

Protestujący poprosili straż marszałkowską, aby nie usuwała ich z sejmowych korytarzy. Głupia sprawa, nikt przecież kalek nie wypchnie z parlamentu, ale pokazać je w telewizji…? Jeszcze głupiej, jakiż byłby to wstyd dla troskliwej ekipy Donalda Tuska! Resortowe dziecko Piotr Kraśko wie, co robić w takiej sytuacji: uśmiech na maskę i wesołe dyrdymały o „srebrnych ustach” czy o śmiesznym samym w sobie marzycielu z Kąkolewnicy.

Bo są wiadomości i „Wiadomości” TVP. Tak, jak w czasach nieboszczki Polski rzekomo Ludowej, gdy istniały dwa znaczenia słowa demokracja: obca PRL forma sprawowania władzy oparta na woli i wyborze większości obywateli, oraz nasza rodzima „demokracja socjalistyczna”, narzucony społeczeństwu reżim i rządy komunistów, niby w imieniu i dla dobra narodu, znaczy „socjalistycznej ojczyzny”.

Kraśko, przedstawiciel klanu telewizyjnego - można rzec - z dziada na dziada - zna swój fach jak mało kto: w końcu jest wnukiem komunisty, członka Komitetu Centralnego PZPR Wincentego Kraśki, synem producentki filmowej Barbary Pietkiewicz i Tadeusza Kraśki, niegdyś zastępcy redaktora naczelnego Redakcji Publicystyki Kulturalnej w TVP1 i byłego szefa Redakcji Reportażu w TVP2, notabene wyrzuconego z pracy po upadku komunizmu, oraz wychowankiem macochy Niny Terentiew (drugiej żony Tadeusza Kraśki) i pociotkiem Moniki Richardson.

Można powiedzieć, junior Kraśko dziennikarstwo telewizyjne ma w genach. Do zawodu przyuczał się już czasach PRL i dowodzi, że nauka nie poszła w las. Ma świadomość, komu i czemu służy, i z pełnym zaangażowaniem wypełnia swą „misję”. Ba, stał się w tym fachu wręcz mistrzem propagandy. A, że w peerelowskim stylu? Punkt widzenia zależy w końcu od punktu siedzenia, a Kraśko siedzi, tam gdzie siedzi.

Przemilczenie protestu rodziców, którzy w akcie rozpaczy przywieźli swe kalekie dzieci na wózkach do Sejmu, nie jest pierwszym i pewnie nie będzie ostatnim przejawem informacyjnej manipulacji i łamania podstawowych zasad etyki dziennikarskiej przez gospodarza „Wiadomości”. Epistemologia i obiektywizm to dla Kraśki pojęcia obce, tuli się do władzy, jak hełm się tuli do żołnierza, po prostu - trawestując klasyka - facet zdaje sobie sprawę, że jego świetność przy świetności PO wyrasta…

Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze

-- pisał George Orwell.

Ten będący w PRL na indeksie pisarz i publicysta miał takie oto przesłanie dla usłużnych dziennikarzy:

Pamiętajcie, że zawsze płaci się za nieuczciwość i tchórzostwo. Nie myślcie, że przez lata będziecie liżącymi buty propagandystami (sowieckiego) reżimu, a potem nagle powrócicie do duchowej przyzwoitości. Gdy się raz stało kurwą, jest się zawsze kurwą.

Że odnoszę ten cytat do Piotra Kraśki? Ależ skądże, Piotr Kraśko nie jest byle jakim dziennikarzem, jest przecież szefem „Wiadomości” TVP w wolnej Polsce…

źródło: http://wpolityce.pl/dzienniki/korespond ... -zolnierza
============
Komentarz:

niestety... (gość) (77.254.20.***) dzisiaj, 15:26

To zwykły bachor resortowy , wnuczek Wincentego Kraśki , komucha z krwi i kości...! trzeba będzie wejść do TVP i rozliczyć tego czerwonego wnuczka tak , jak rozliczono dziennikarzy ukraińskiej państwowej telewizji , którzy w momencie gdy ginęli ludzie na Majdanie nadawali podobne bzdury jak Kraśko ...!

: 21 mar 2014, 11:07
autor: NEVIL
Czy dojdzie do klimatycznego obłędu? Cała nadzieja w... Donaldzie Tusku
Obrazek
W Brukseli ważą się losy pomysłu Komisji Europejskiej dotyczącego zaostrzenia polityki klimatycznej. Zgodnie z propozycją eurokratów do 2030 roku Unia Europejska powinna ograniczyć emisję CO2 aż o 40 proc., a nie jak było do tej pory - jedynie o 20 proc. W praktyce oznacza to znaczne ograniczenie konkurencyjności polskiego przemysłu i zniweczenie rozwoju gospodarczego naszego kraju. Czy ktoś może przeciąć ten ekologiczny amok? Okazuje się, że tak. Tym kimś może być... Donald Tusk.

Według raportu firmy doradczej McKinsey z 2008 roku - wdrożenie w Polsce narzuconego przez Brukselę pakietu klimatycznego, który przewiduje ograniczenie emisji CO2 o 20 proc., pochłonie łącznie 92 mld euro, czyli około 380 mld zł. Co istotne - większość inwestycji, bez których nie można ograniczyć emisji CO2 jest możliwa do zrealizowania tylko i wyłącznie za pośrednictwem technologii dostarczanych przez firmy z państw Europy Zachodniej. Obowiązuje zatem zasada: "Polak płaci, Zachód się bogaci". Koszty te mogą być jeszcze większe, jeśli zgromadzeni obecnie w Brukseli szefowie państw należących do Unii Europejskiej, zgodzą się na propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą zaostrzenia polityki klimatycznej. Eksperci nie mają wątpliwości - zmiany proponowane przez Komisję Europejską ograniczające emisję CO2 o 40 proc. najmocniej uderzą nie w państwa wysoko rozwinięte (Niemcy, Francja, Wlk. Brytania), lecz w nadal rozwijające się, które nie zdążyły się jeszcze dorobić w pełni nowoczesnego technologicznie przemysłu i są uzależnione od energii produkowanej w elektrowniach węglowych. Według raportów i analiz wielu niezależnych instytucji skutki zaostrzenia tzw. polityki klimatycznej (choć do końca nie wiadomo, czy ma ona jakiekolwiek przełożenie na klimat) będą katastrofalne dla polskiej gospodarki, która nie wytrzyma dalszego wzrostu kosztów produkcji energii elektrycznej (90 proc. energii elektrycznej w naszym kraju produkują elektrownie węglowe). Z opracowań wykonanych przez firmę Energsys wynika, że "koszty społeczne i gospodarcze wdrożenia pakietu klimatycznego w Polsce przekroczą znacznie granicę społecznej akceptowalności oraz spowodują utratę konkurencyjności przez polską gospodarkę". Z kolei według wyliczeń Instytutu Kościuszki oraz firmy doradczej Ernst & Young - ograniczenie emisji CO2 jakie jest forsowane przez Komisję Europejską, może obniżyć PKB Polski w latach 2014-2030 średnio nawet o 1 proc. w skali roku! Z tego powodu w Polsce pracę stracić może nawet 400 tys. osób, które są żywicielami dla 1,5 mln osób!

Okazuje się, że jest jedna osoba, która może powstrzymać szalone pomysły Komisji Europejskiej. Tą osobą jest... Donald Tusk. Wystarczy, że dziś zawetuje zmiany dotyczące pakietu energetyczno-klimatycznego. Powstaje jednak pytanie - czy się odważy? Czy stać go na sprzeniewierzenie się decyzjom brukselskich urzędników? Czy stać go na przełożenie interesu narodowego ponad interes zachodnioeuropejskich koncernów, będących właścicielami technologii potrzebnych do ograniczenia emisji CO2?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul2/0109 ... -obled.htm

Czytaj też: http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik- ... -zapytania

: 21 mar 2014, 11:47
autor: NEVIL

Poseł Jarosław Zieliński - 16 pytań do Donalda Tuska: "Na podstawie jakich faktów stwierdził Pan w swoim wystąpieniu z 19 marca 2014 roku, że Polska jest silnym i bezpiecznym państwem"
Obrazek
Interpelacja poselska w sprawie braku przygotowania Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej do działań podczas ewentualnego konfliktu zbrojnego

Z uwagą wysłuchałem Pana wczorajszego wystąpienia, nazywanego bezzasadnie przez niektóre media „orędziem”. Dowiedziałem się z niego m.in., że Polska jest silnym państwem, że są trzy filary, na których opiera się bezpieczeństwo naszego kraju, że Polska nie zmarnowała 25 lat niepodległości oraz że zakorzeniliśmy się w Europie, a nasze bezpieczeństwo gwarantowane jest silnymi więzami z naszymi zachodnimi sąsiadami. Przypominam, że we wrześniu 1939 roku koalicjanci wbrew zawartym z Polską umowom nas zawiedli, a mieliśmy wtedy czwartą co do wielkości armię w Europie (poza ówczesnym ZSRR), społeczeństwo było gotowe do obrony Ojczyzny, do 17 września polska armia utrzymywała jeszcze zdolność operacyjną, a kapitulacja Warszawy nastąpiła 28 września 1939 roku, a więc wojska niemieckie weszły do Stolicy dopiero po 28 dniach walki. Obecnie, jak twierdzą generałowie Sił Zbrojnych RP, nie bylibyśmy w stanie zatrzymać pochodu Rosjan na Warszawę dłużej niż przez 3 dni.

Więcej: http://wpolityce.pl/wydarzenia/76988-po ... m-panstwem

: 21 mar 2014, 18:35
autor: NEVIL
Komentarze:

~taca do ~Patrycja:

w naszym Sejmie pisowski posel cytuje Pismo Swiete " aby dzien swiety swiecic "
Podpisy byly zbierane jak zwykle pod kosciolami bo to nie chodzi o przestawienie
czasu pracy czy jakies oplaty ale aby rodziny nie wydawaly pieniedzy na zbedne
zakupy w diabelskich galeriach ale grzecznie pomaszerowaly na msze i daly
ksiedzu na tace lub inne zachcianki

----------------------------

~q :

To skandaliczne, że po bożemu i z rodzina nie mogą niedziel spędzać kolejarze, motorniczowie i kierowcy autobusów. Kategorycznie należy ZAKAZAĆ kursowania w niedzielę pociągów i komunikacji miejskiej. Maszyniści, motorniczowie i kierowcy to też dobrzy katolicy, a nie niewolnicy "eskimoskiego" kapitału! - No co, fajnie?
-------------------------

~lok :

Niech ktoś pomyśli i wyśle tego Kurskiego tam gdzie jego miejsce- leśniczówka , którą kupił za grosze i jeszcze wykwaterował prawowitych mieszkańców. Jeżeli ktoś będzie znowu głosował na NIEGO do europarlamentu - to jest Antypolakiem.
======================

Kurski: "Wolna niedziela" to nie projekt partyjny
Sejm zdecydował,że nie będzie zakazu handlu w niedzielę, ale obywatelski projekt "Wolna niedziela" okazał się nie być wcale obywatelska inicjatywą.

Andrzej Rozenek (Twój Ruch) poinformował z mównicy sejmowej, że wnioskodawca projektu Krzysztof Steckiewicz był kiedyś dy członkiem PiS, a dziś związany jest z Solidarną Polską.

Nam Jacek Kurski powiedział więcej. Krzysztof Steckiewicz nie tylko jest członkiem Solidarnej Polski, ale również kandyduje z jej list do Europarlamentu.

Sejm odrzucił dwa projekty ustaw o zakazie handlu w niedzielę - obywatelski i poselski. Oznacza to, że handel nadal będzie zakazany tylko w święta. Za odrzuceniem obywatelskiego projektu w piątek głosowało 262 posłów.

Przed głosowaniem pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Wolna Niedziela" Krzysztof Steckiewicz przekonywał, że nie ma żadnych obaw, że w wyniku wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę wzrośnie bezrobocie, natomiast - jak ocenił - pomoże to drobnym handlowcom, których, jak podkreślił, on sam reprezentuje.

Z kolei Artur Rozenek (TR) poprosił o przerwę, by posłowie mogli "rozpracować tego oszusta", który - jak powiedział - jest byłym członkiem PiS, a obecnie współpracownikiem SP. Marszałek Sejmu Ewa Kopacz zapowiedziała, że sprawę tej wypowiedzi skieruje do komisji etyki.

źródło + video : http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kurski-w ... yjny/y98th

: 23 mar 2014, 18:14
autor: NEVIL

Gadowski: Mnóstwo mediów jest zwykłym rezonatorem narracji kreowanej przez Rosję

Gorąco polecam wykład Witolda Gadowskiego na temat bieżącej sytuacji politycznej w regionie (Polska, Ukraina, kraje nadbałtyckie) i konsekwencjach jakie mogą się z tego zrodzić w najbliższym czasie. Gadowski dokonuje też fenomenalnej diagnozy jak do tego doszło. Żaden publicysta w Polsce nie ma takiej wiedzy. Nikt nie potrafi dokonywać tak celnych analiz jak on. Polecam!


Fragment wykładu Gadowskiego: "Po raz pierwszy żyjemy w epoce, w której młode pokolenie nie chce walczyć za Polskę. To jest efekt propagandy ostatnich 20 lat. To efekt propagandy agentów wpływu umieszczonych w newralgicznych miejscach polskiego systemu obiegu informacji. To efekt akcji "D" prowadzonej w sposób zorganizowany przez rosyjskie służby od roku 1990, która polega na dezintegracji społeczeństwa, dezinformacji opinii publicznej, celowym obniżaniu jakości krążących informacji i zawłaszczaniu mediów".

źródło + video : http://niewygodne.info.pl/