Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ranking DGP: 50 najbardziej wpływowych ludzi polskiej gospodarki 2014
Przedstawiamy ranking 50 najbardziej wpływowych osób w polskiej gospodarce przygotowany przez "Dziennik Gazetę Prawną". Wśród nich są politycy z pierwszych stron gazet, "szare eminencje", potężni inwestorzy giełdowi.

Więcej: http://www.gazetaprawna.pl/galerie/7728 ... _2014.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Odkupił roszczenia od staruszki za 50 zł. Żąda 5 mln zł
Obrazek

Reprywatyzacja odebranych dekretem Bieruta nieruchomości to dziś w Warszawie fantastyczny biznes. Trzeba znaleźć spadkobierców właścicieli upaństwowionych po wojnie nieruchomości i tanio odkupić ich prawa do majątku.


Od kilku lat opisujemy przejęcia atrakcyjnych działek i budynków.

W przedwojennej Warszawie niemal wszystkie budynki i ziemia były prywatne. Jesienią 1945 roku wszystko stało się państwowe na mocy tzw. dekretu Bieruta. Od 1995 roku miasto oddaje nieruchomości. Ma z tym coraz więcej problemów, bo musi szukać lokum dla lokatorów zwróconych kamienic, których eksmitują obecni właściciele. Protesty społeczne wzbudzają zwroty gruntów na dzisiejszych terenach publicznych - w parkach, pod szkołami, placami zabaw. Plany inwestycyjne na placu Defilad będą bardzo utrudnione, gdyż jest już na nim kilkadziesiąt zwróconych działek, rozsianych wokół Pałacu Kultury. Miejscy aktywiści coraz głośniej sprzeciwiają się takim zwrotom. I podkreślają, że miasto nie oddaje nieruchomości spadkobiercom, tylko tym, którzy prawa majątkowe od nich kupili. Sam ratusz szacuje, że co trzecia oddawana działka przechodzi w ręce kupców roszczeń.

Biznes, który lubi ciszę

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

mastertomster

Gdy Lepper o tym mówił ileś lat temu nasz establiszment uznał go za wariata....

---------------------

moskwasadowa

No, Miller, teraz to już niestety sam pokazałeś, "jak kończy prawdziwy mężczyzna".


------------------

cillian1

hanha ha

prezydent wiedział, a premier (co ma władzy o 100% więcej) nie wiedział!

Miller, ty weź się nie ośmieszaj!
Nie rób z siebie idioty - bo zasłużysz na miano "LK"! \

===================
Miller zwala winę za więzienie CIA na Kwaśniewskiego: wiedział, ale mi nie powiedział
Obrazek

Miller i Kwaśniewski, to już nie jest "szorstka przyjaźń, to "szorstka wrogość". Leszek Miller zapewnił dziś w programie "Kawa na ławę", że on sam o wszystkich działaniach służb specjalnych informował prezydenta, ale widać bez wzajemności.


Od czwartku, po publikacji "Washington Post" o tajnym więzieniu CIA w Polsce w Starych Kiejkutach, Leszek Miller, ówczesny premier, powtarza, że o niczym nie wiedział, bo nie musiał znać "szczegółów operacyjnych". Dziś w programie "Kawa na ławę" bodaj po raz pierwszy zasugerował, że o amerykańskiej bazie CIA wiedział Aleksander Kwaśniewski, wówczas prezydent. I nie dość, że wiedział, to jego, szefa rządu o niczym nie poinformował. Miller zapewniał, że on sam o wszystkich działaniach służb specjalnych informował prezydenta, ale widać bez wzajemności.

Takie oskarżenie prezydenta Kwaśniewskiego pokazuje, że Miller już wie, w jak beznadziejnej znalazł sytuacji. Bo Miller cały czas marzy o premierostwie, ale ma coraz mniejsze szanse, o ile w ogóle.

Prokuratura wreszcie potwierdziła informację Wojciecha Czuchnowskiego sprzed 2 lat, że postawiła zarzuty byłemu szefowi Agencji Wywiadu Zbigniewowi Siemiątkowskiemu (najpewniej o niego chodzi, bo nazwiska śledczy nadal nie podają). I to niezwykle poważne, bo zarzuty przekroczenia uprawnień i dopuszczenia do zbrodni wojennej, zarzuty za udział w zorganizowaniu w Polsce ośrodka, w którym CIA przetrzymywała jeńców podejrzewanych o terroryzm. "Wyborcza" informowała też wtedy, że śledczy zgromadzili materiał pozwalający na rozpoczęcie w Sejmie procedury postawienia Millera przed Trybunałem Stanu.

Do tej pory w sprawie więzień CIA Miller i Kwaśniewski mówili jednym głosem, nawet wówczas, gdy Kwaśniewski postawił na Palikota, a na Millerze postawił krzyżyk. Teraz to się zmieniło. Miller poczuł się naprawdę zagrożony. Miller i Kwaśniewski, to już nie jest "szorstka przyjaźń, to "szorstka wrogość".

źródło: http://wyborcza.pl/1,75478,15338750,Mil ... borcza#Cuk
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

~Fred' :

Chciałbym tylko uprzejmie przypomnieć, że w tamtym systemie, który niektórzy nazywają zniewoleniem, ludność Polski wzrosła z 26 mln w roku 1945 do ponad 40 mln w roku 1989. Bo tamten system stwarzał takie warunki rozwoju rodzin. Dzisiaj polskie kobiety rodzą polskie dzieci w Londynie, Dublinie, czy innym Glazgowie.
====================
Prof. Iglicka: w 2060 r. będziemy drugim najstarszym społeczeństwem w UE
- Pro­blem sta­rze­nia się spo­łe­czeń­stwa bę­dzie prze­bie­gał u nas nie­sa­mo­wi­cie dra­stycz­nie, tak szyb­ko, jak ni­g­dzie w skali ca­łe­go globu - mówi w wy­wia­dzie dla week­en­do­we­go wy­da­nia "Rzecz­po­spo­li­tej" prof. Kry­sty­na Iglic­ka, de­mo­graf, rek­tor Uczel­ni Ła­zar­skie­go i jed­no­cze­śnie wi­ce­pre­zes Pol­ski Razem Ja­ro­sła­wa Go­wi­na. Jak do­da­je, w 2060 roku bę­dzie­my dru­gim naj­star­szym spo­łe­czeń­stwem w Unii.
Obrazek
Iglicka stawia odważną tezę dotycząca przyszłych wyborów w Polsce. W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" mówi: "Nikt nie wygra już wyborów głosami młodzieży. Raz udało się to Platformie w 2007 roku, ale nigdy się już to nie powtórzy. Niedługo każda propozycja każdej partii będzie adresowana tak, by spełnić oczekiwania starszych ludzi" - przewiduje. - Na głosach emerytów wygrać będzie można wszystko - tyle że nie pójdziemy przez to do przodu, nie rozwiniemy się - dodaje Iglicka.

Najważniejszą sprawą, na którą zwraca uwagę, jest jednak niski poziom urodzeń w Polsce - Bardzo trudny problem to brak zastępowalności pokoleń. - Problem starzenia się społeczeństwa będzie przebiegał u nas niesamowicie drastycznie, tak szybko, jak nigdzie w skali całego globu. W 2060 roku będziemy drugim najstarszym społeczeństwem w Unii. Prognozy pokazują, że do 2060 roku w Polsce będzie mieszkało 8 mln ludzi mniej - zauważa.
Jednocześnie dodaje, że to tak jakby co roku z mapy Polski znikało miasto wielkości Olsztyna czy Bielska-Białej. Jednak polskim politykom ciężko będzie postawić na politykę, która gwarantowałaby zastępowalność pokoleń, ponieważ, jak zaznacza profesor, w naszym kraju "zachłystujemy się każdą nowinką, która przychodzi do nas z Zachodu". - A teraz jest to gender, przedstawiane jako modernizacja zacofanej Polski - dodaje.

Wiceprezes Polski Razem Jarosława Gowina nie pozostawia wątpliwości co do przyszłości systemu emerytalnego w Polsce. - Widać jak na dłoni, że system emerytalny pada. W 2022 roku ZUS będzie bankrutem, a kolejnych pieniędzy do załatania dziury w systemie emerytalnym już nie będzie, bo OFE zostało rozmontowane - ocenia prof. Iglicka.

Jak podali w październiku ub. roku eksperci z Ośrodka Badań nad Migracjami, w 2060 r. na jednego emeryta w Polsce będą przypadały mniej niż dwie osoby w wieku produkcyjnym. Obecnie jest to pięć osób. Dramatyczną sytuację mogłaby zmienić m.in. odpowiednia polityka migracyjna.

Z przedstawionych przez Ośrodek badań wynika, że obecnie w Polsce odsetek osób w wieku produkcyjnym (15-64 lata) stanowi ok. 71 proc. populacji, w 2060 r. będzie to 53 proc. W przypadku średniej europejskiej odsetek osób w wieku 15-64 lata stanowi 67 proc. populacji, w 2060 r. będzie to 56 proc.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-igl ... w-ue/3cw9h
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Szturchanie Millera
Były tajne więzienia CIA w Kiejkutach? Amerykanie zapłacili nam za prawo ich używania 15 mln dolarów? W tej sprawie nie wiemy, co jest plotką, co pomówieniem, a co prawdą. I nie wiadomo, czy się kiedykolwiek dowiemy. Dlaczego?

Wyjaśnia to John Sifton z Human Rights Watch. Otóż - jak mówi - w Ameryce nie można nikogo w tej sprawie oskarżyć ani pozwać do sądu, bo sąd odrzuci oskarżenie w imię zachowania tajemnicy państwowej. "To okropne, my to potępiamy, ale takie są realia - wzdycha Sifton. - Dlatego musimy zajmować się innymi krajami".

Tu też nie idzie mu łatwo, bo w innych krajach oskarżanych o to, że były w nich więzienia - w Rumunii, w Bułgarii, na Litwie - prokuratorzy natychmiast poumarzali śledztwa. A w Polsce? W Polsce gra jest prosta jak drut.

U nas prokuratura prowadzi śledztwo. I to jest miecz Damoklesa, który wisi nad Leszkiem Millerem, ówczesnym premierem, dzisiejszym szefem SLD. Żeby go szturchać, od czasu do czasu, jak za wysoko urośnie. I tyle.

Zwróćmy jednakże uwagę na to, że zarówno Donald Tusk, jak i Jarosław Kaczyński zachowują w sprawie Kiejkut milczenie. Nie bez powodu.

Po pierwsze, będąc szefami rządu mieli wiele okazji sprawdzić, co tak naprawdę tam się działo. I jeżeli byłoby coś, co mogło godzić w interesy Polski, to pewnie prokuraturę by zaalarmowali. Tego nie zrobili, więc warto się zastanowić, dlaczego trzech polityków z różnych obozów, wzajemnie się zwalczających i to bezwzględnie, postępuje w danej sprawie identycznie.

Przypuszczam, że dlatego, iż wszyscy trzej uważają, że po 11 września 2001 współpraca służb polskich i amerykańskich była czymś oczywistym. Działał art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, więc z Al-Kaidą walczyło całe NATO i jeszcze trochę, gdyż Amerykanie zbudowali koalicję składającą się z 50 państw.

Do cholery, była wojna! Z terrorystami, którzy porywali samoloty i kierowali je w budynki. Którzy mordowali niewinnych ludzi. Za to, że są innej wiary, nie wierzą w Allacha, a ich kobiety nie zasłaniają twarzy. Oni prawami człowieka się nie martwili!

Przypomnijmy sobie tamte czasy - Al-Kaida była dobrze zorganizowana i planowała kolejne zamachy. W Londynie, w Madrycie, na Bali. Służby wszystkich państw zachodnich stawały na głowie, żeby przejrzeć plany terrorystów, zdobyć taką wiedzę, żeby ich powstrzymać. Wszystkie chwyty były dozwolone. To była gra zero-jedynkowa: albo oni, albo my. Albo jest się za Zachodem, albo za talibami - trzeciego rozwiązania nie ma.

Inter arma silent leges (łac. wśród szczęku oręża milczą prawa) - mawiali starożytni Rzymianie. I dlatego jakoś mało wzruszają mnie opowieści dowódców Al-Kaidy, którzy podobno byli więzieni w Kiejkutach (tak uważają, bo dano im do picia wodę mineralną z - jak im się wydawało - polskimi napisami). To nie byli złapani przypadkowo chłopi, którzy gdzieś się zaplątali, zupełnie niechcący, a potem trafili w machinę sadystów z CIA, którzy ich podtapiali i torturowali. To jest ich linia obrony, to są opowieści ich prawników, i nie widzę powodów, żebym miał je bezrefleksyjnie przyjmować.

Zwłaszcza że pamiętam "proces", jaki talibowie (w 2009 roku) wytoczyli Piotrowi Stajszczakowi, geologowi porwanemu w Pakistanie. Chłopak tygodniami siedział w ich niewoli, aż w końcu ucięli mu głowę.

Wróćmy do Millera, Kaczyńskiego i Tuska. Z pozycji szefa państwa, z punktu widzenia polskiej racji stanu, współpraca z Amerykanami była wówczas oczywista. A że oni sami później ujawnili tajną operację? To kompromituje CIA, nie nas. Zwłaszcza że willa w Kiejkutach była, jak ambasada, eksterytorialna, Polacy nie mieli tam wstępu.

A te 15 milionów dolarów, które tak wszystkich podnieca? Jeżeli były przekazywane gotówką, to amerykański dziennikarz coś musiał pokręcić - bo taka fura banknotów waży około 150 kilo. Więc w dwóch kartonach raczej jej się nie przeniesie.

Istotne jest jednak coś innego. Jak twierdzą wtajemniczeni, praktyki zasilania naszego wywiadu gotówką w ramach wspólnych operacji były dużo wcześniejsze. Ba! Budynek przy ul. Miłobędzkiej, gdzie mieści się Agencja Wywiadu, został właśnie z takich pozabudżetowych pieniędzy zbudowany. A na co poszło te 15 milionów? W Agencji Wywiadu muszą być kwity, które to rozliczają. My tylko możemy się domyślać, że kupiono za to jakiś sprzęt i opłacano tajne operacje. Może na Ukrainie i Białorusi?

Po co więc dramatyczne okrzyki Palikota: "Panie Miller, gdyby Amerykanie zaproponowali panu 30 mln, to na co by się pan zgodził? Na użycie Auschwitz?". Albo Jacka Kurskiego, że potraktowano Polskę jak karczemną dziewkę, którą każdy może użyć?

Cóż, każdy ma swoje pięć minut, żeby pokazać swoją głupotę. Dzięki temu możemy odróżnić polityków poważnych od bluzgaczy. Palikot żąda wyjaśnienia sprawy Kiejkut, czyli dokładnego raportu, jak to wszystko było, jak wyglądała współpraca wywiadu z CIA. A zupełnie niedawno domagał się komisji śledczej i kryminału dla Antoniego Macierewicza za raport w sprawie WSI. To osobliwe, by żądać za ujawnienie tajemnic kary, a za chwilę samemu chcieć ujawniać.

Humorystyczny jest też wtedy, kiedy wystawia Kwaśniewskiemu świadectwo niepokalania, że nic nie wiedział, jak sierota, a Millerowi - świadectwo zła. Oto mamy dowód, jak niszczy umysł nieokiełznana ochota podtopienia politycznego przeciwnika.

Kurski woła z kolei, że Millera i Kwaśniewskiego za to, że współpracowali z Amerykanami, trzeba postawić przed Trybunałem Stanu. Ha! Za dwa tygodnie, gdy wejdzie na ekrany "Jack Strong", Jacek Kurski będzie pewnie roztkliwiał się nad patriotyzmem Kuklińskiego i stawiał go za wzór młodzieży...

Do tego poziomu dostosowała się też "Gazeta Wyborcza", która oburza się na Millera i na to, że nasz wywiad udostępnił Amerykanom Kiejkuty, i że wziął za to 15 milionów. Stając się tym samy wspólnikiem brudnej wojny CIA.

Bardzo to wzruszające, tylko że wystarczy sięgnąć po roczniki "Wyborczej" z tamtych lat i poczytać - oni aż zataczali się z miłości do USA i pęcznieli z dumy, że jesteśmy w koalicji , że pomagamy Ameryce i pojedziemy do Afganistanu. <font color=red>[...]</font>, chyba wiedzieli, że nie na grzyby?

źródło: http://fakty.interia.pl/felietony/walen ... gn=firefox
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Polacy wymierają - w 2013 roku przewaga zgonów nad urodzeniami była największa od czasu II wojny światowej
Obrazek
To niestety nie jest zgrabna formuła na potrzeby felietonu, a nieubłagany fakt: Polska wymiera. Dosłownie. "Rzeczpospolita" alarmuje o dramatycznych danych: w 2013 r. przewaga zgonów nad urodzeniami była największa 
w naszej powojennej historii.

To dane Głównego Urzędu Statystycznego oraz dziennikarzy "Rzeczpospolitej". Ujemny przyrost naturalny zupełnie zdominował nasz kraj. Liczba urodzeń zmniejszyło się zatem w porównaniu z poprzednim rokiem o blisko 15 tys. Eksperci nie pozostawiają wątpliwości: wymieramy.

Badania OECD wskazują, że sytuacja demograficzna Polski może być jej główną barierą rozwojową w XXI w - przekonuje Stanisław Kluza.

Coraz starsze są osoby, które urodziły się w powojennym wyżu demograficznym, a z racji tego, że na świat przychodzi coraz mniej Polaków - sytuacja staje się dramatyczna. Do tego trzeba dodać masowe emigracje Polaków za granicę. Polska nie tylko wymiera, ale też się wyludnia.

Kiepsko wygląda też współczynnik dzietności. "Rz" przypomina, że w Polsce wynosi on 1,3, co plasuje nas na 212. miejscu na świecie, na sklasyfikowane przez The World Factbook 224 kraje świata.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/10130- ... -swiatowej
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Asymetria
To prosty tekst, bo i historia nie jest skomplikowana. Jak sam tytuł wskazuje, będzie o... odśnieżaniu.
Obrazek
Kilka dni temu zauważyłem dziewczynę, która przedzierała się z samochodu przez śnieg do parkometru. Mimo, że na większości miejsc postojowych parkowały śnieżne zaspy, ona z niemałym trudem starała się wywiązać z obowiązku zapłaty. Zapłaciła. Pytanie: dlaczego służby miejskie nie wywiązały się ze swojego obowiązku odśnieżenia tego parkingu? No to już wiecie, skąd ta asymetria...

Zasada jest prosta: ja mam prawny obowiązek zapłacić za miejsce do parkowania, a zarządca drogi bądź parkingu, jeśli pobiera za to opłatę, ma prawny obowiązek go odśnieżyć. Miasto, czyli w Warszawie Zarząd Dróg Miejskich, skrupulatnie sprawdza, czy ja ze swojego obowiązku się wywiązałem. Czynią to smutni panowie lub panie, którzy spacerują z aparatami fotograficznymi i czasem zostawiają korespondencję za wycieraczkami aut. Mogę nie zapłacić? Mogę. Ale wtedy miasto, czyli ZDM, ma wszelkie narzędzia, żeby tę opłatę (wraz z odsetkami) ode mnie wyegzekwować. Przypuszczam, że w każdym mieście w Polsce wygląda to dokładnie tak samo.


Odwróćmy sytuację. Co ja mogę zrobić, żeby wyegzekwować odśnieżenie parkingu od miasta? Mogę...Praktycznie nic nie mogę. A przecież teoretycznie jesteśmy równymi stronami tej samej umowy: ja płacę, wy odśnieżacie. Widzicie asymetrię? Ja muszę, oni nie.

Nawet tłumaczenia są zawsze takie same. Sprowadzają się do braku pieniędzy na odśnieżanie (na sprzęt, ludzi etc). Z jakiegoś powodu władze nadzorujące służby odśnieżania uważają, że tłumacząc się, często publicznie, brakiem pieniędzy, skutecznie uwalniają się od odpowiedzialności. Symetrycznie odwracamy sytuację. Przychodzi do mnie pracownik ZDM i pyta: "Czemu nie zapłacił pan za parking?". Odpowiadam: "Nie zapłaciłem, bo nie mam pieniędzy". I co, myślicie, że to mu wystarczy? Muszę zapłacić i koniec, a jak nie, to poniosę tego konsekwencje. A przecież tłumaczę się identycznie, jak tłumaczą się władze. Dlaczego w ich przypadku ma to być skuteczne, a w moim nie?

Kiedyś, nie zważając na to, że wyjdę na pieniacza, postanowiłem walczyć o odśnieżenie moje ulicy, czyli...wysłałem maila do Urzędu Miejskiego. W odpowiedzi dostałem odpowiedź, że, cytuję, "Zastrzeżenia dotyczące utrzymania ulicy zgłoszone w w/w mailu nie były spowodowane zaniechaniem działań ze strony miasta, lecz wyjątkowo trudnymi warunkami pogodowymi (długotrwałym i bardzo obfitym opadem śniegu)". Wszystko prawda, ale czy służby odśnieżania nie są potrzebne właśnie podczas wyjątkowo trudnych warunków pogodowych i obfitych opadów śniegu? Chyba nie w lipcu, kiedy pogoda jest dużo lepsza a śniegu zdecydowanie mniej. Jeśli warunki pogodowe nie są wyjątkowo trudne a opady śniegu nie są obfite, to po co mi służby odśnieżania? Sam sobie poradzę. To tak, jakby zapytać lekarza: "Wyleczył Pan tego pacjenta?". "Nie, bo był chory". Albo strażaka: "Ugasiliście ten pożar?". "Nie, bo palił się ogień". Odśnieżyliście? Nie, bo padał śnieg. Jak żyć?

Inny przykład. W punkcie 6, dotyczącym reklamacji, Karty Usług Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie, czytamy: "Termin odpowiedzi w kolejności wpływu, bez zbędnej zwłoki, w miarę możliwości w ciągu 30 dni". Rozpatrzenie mojej reklamacji trwało kilka miesięcy, bodajże cztery. Oczywiście kluczowe jest stwierdzenie: "w miarę możliwości". Czy ja też mógłbym płacić za parking "w miarę możliwości"? Niekoniecznie. Co więcej, na złożenie reklamacji mam dokładnie 7 dni. A dlaczego nie "w miarę możliwości 7 dni"? Mnie obowiązuje bezwzględny termin, urzędnik faktycznie nie ma żadnego. Dlaczego urzędnik w Polsce musi mieć zawsze fory? Znowu: jak żyć?

Zimą jest zimno, śnieg musi padać, drogowcy muszą być zaskoczeni, praw przyrody Pan nie zmienisz i nie bądź Pan głąb. Ale taka asymetria jest nie do przyjęcia. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie tak, że być może będziemy ścigani przez miasto za brak biletu parkingowego, ale my też będziemy mogli skutecznie je ścigać za np. nieodśnieżony parking czy ulicę. Czego sobie i wszystkim serdecznie życzę. Możliwości ścigania, a nie bycia ściganym, oczywiście...


źródło: http://motoryzacja.interia.pl/wewfewr/t ... gn=firefox
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Podobnie z KGHM
===================
Senator Grzegorz Bierecki: "Dochodzi do rzeczy niebywałej, obrabowuje się przedsiębiorstwo państwowe z zasobów gromadzonych przez wiele lat"
Obrazek

Senatorowie Prawa i Sprawiedliwości nie zostawili suchej nitki na przyjętej w ekspresowym tempie przez Sejm ustawie o lasach państwowych. - Dochodzi do rzeczy niebywałej, obrabowuje się przedsiębiorstwo państwowe z zasobów gromadzonych przez wiele lat – mówił podczas konferencji prasowej senator Grzegorz Bierecki. PiS złożyło wniosek o odrzucenie ustawy.


Pośpieszna nowelizacja ustawy przewiduje, że Lasy Państwowe w latach 2014-2015 wpłacą do budżetu po 800 milionów złotych rocznie. Od 2016 roku Lasy mają zaś odprowadzać do państwowej kasy 2 procent przychodów uzyskanych ze sprzedaży drewna, niezależnie od tego, czy w ogólnym rozrachunku osiągną zysk, czy zanotują stratę. Według opozycji to klasyczny skok na kasę, dzięki któremu rząd PO-PSL chce łatać dziurę budżetową i zapewnić sobie pieniądze przez nadchodzącymi wyborami.

- Dochodzi do rzeczy niebywałej: za pomocą zapisu najpierw w budżecie państwa, a potem ustawy, obrabowuje się przedsiębiorstwo państwowe z zasobów gromadzonych przez wiele lat – mówił podczas konferencji prasowej senator Grzegorz Bierecki. - To też sygnał dla wszystkich którzy prowadzą działalność w Polsce, sygnał ostrzegawczy od rządu Tuska, żeby nie gospodarowali prawidłowo, żeby nie byli gospodarni, żeby nie odkładali pieniędzy, bo jak odłożą te pieniądze, to się tymi pieniędzmi rząd Tuska zainteresuje.

Innym zarzutem podniesionym przez Biereckiego był fakt, że w nowa danina jest nakładana na wybrane przez rząd przedsiębiorstwo państwowe w trakcie roku podatkowego. – To niesłychane praktyki, nie zgadzamy się z tymi działaniami.

Senator Bogdan Pęk podkreślał podczas konferencji, że quasi-rabunkowe działania wokół Lasów Państwowych wpisują się model zarządzania państwem stosowany przez Donalda Tuska i jego ludzi.

- Nie mamy za grosz zaufania dla tego rządu, który przez te wszystkie lata potwornie kraj zadłużył a obecnie wyciągnął rękę także po lasy państwowe. Z głębokim zaniepokojeniem chcemy przestrzec opinię publiczną przed tego typu działaniami – mówił senator Pęk, zauważając też, że nakładanie daniny na Lasy Państwowe może być preludium do ich prywatyzacji.

Kolejny uczestnik konferencji, senator Wojciech Skurkiewicz, zapowiedział, że jeśli mimo wszystko Senat przyjmie ustawę, to zostanie ona zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/10140- ... -wiele-lat
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Pogoda dla dyrektorów PKP
Obrazek
Przy okazji ostatnich, pogodowych kłopotów na kolei, niczym bumerang powraca pytanie co zrobić, aby nie było takich problemów. Rząd umywa ręce, mówiąc ustami super minister Bieńkowskiej - "Sorry, ale taki mamy klimat".

Jednak taka odpowiedź, nie zadowala chyba nikogo. Skoro w wielu krajach kolej funkcjonuje normalnie, to dlaczego u nas ma być odwrotnie. Problemem PKP jest PKP SA W przestrzeni publicznej od dawna pojawiają się głosy na temat wadliwej struktury grupy kapitałowej PKP. Szczególnie mocne słowa krytyki padają pod adresem spółki dominującej i kwestionowana jest zasadność jej funkcjonowania. Zdaniem wielu ekspertów generuje ona głównie koszty, natomiast jedno jej z głównych zadań, czyli nadzór nad dworcami kolejowymi i innymi nieruchomościami, mogłaby z powodzeniem przejąć PKP PLK. Spółka-matka to 22 departamenty plus dodatkowo oddziały terenowe. Jej struktura organizacyjna przypomina bardziej ministerstwo niż przedsiębiorstwo. Zatrudnia ona wszelkiej maści dyrektorów, vice dyrektorów, kierowników, zastępców kierowników itd. Wielu z z nich oprócz wysokich wynagrodzeń, ma służbowy samochód, sekretarkę i inne przywileje, o których zwykły, szary pasażer, gnieżdżący się w przeładowanym wagonie, może tylko pomarzyć. Wszystko to kosztuje. Co ciekawe pomimo ogólnej tendencji do redukcji zatrudnienia w całej grupie, spółka dominująca zwiększa zatrudnienie. Pieniądze to jednak nie wszystko, zlikwidowanie PKP SA polepszyłoby także przepływ informacji pomiędzy pozostałymi kolejowymi spółkami . Potrzeby na kolei są ogromne Opóźnienia cywilizacyjne na kolei są widoczne gołym okiem i nie chodzi tylko o fatalny stan sieci trakcyjnej i torów. Do tego należy dodać choćby przestarzałe wagony, brudne i popadające w ruinę dworce, brak ławek na peronach.

Wiele obiektów nie ma podjazdów dla wózków. Takie bariery występują choćby na Dworcu Zachodnim w Warszawie, przez co osoba niepełnosprawna, czy też matka z niemowlakiem ma niemały kłopot, aby się po nim poruszać. Zatem problemy na kolei nie są związane z klimatem, przyrodą, czy też fazami księżyca. Za jej katastrofalny stan odpowiada czynnik ludzki.Oczywiście można sobie czasem z niej pożartować. Jednak, gdy robi to minister ( przepraszam super minister) odpowiedzialna za jej stan, to już przestaje to być śmieszne.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/10126-pogo ... ktorow-pkp
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Sąd w Oławie: Ksiądz Irek był ojcem trzyletniego Kuby
Obrazek
Dziś w Sądzie Rejonowym w Oławie sąd orzekł w sprawie ustalenia ojcostwa nieżyjącego księdza

Postępowanie sądowe rozpoczęło się w październiku ubiegłego roku. Po śmierci ks. Waldemara Irka oławianka Wiesława Dargiewicz poinformowała w mediach, że żyła z duchownym w wieloletnim związku, a od trzech lat wychowuje jego dziecko. Zainicjowała postępowanie spadkowe. Złożyła także pozew o ustalenie ojcostwa (czego życzyła sobie przed sądem również rodzina księdza).

Po ekshumacji zwłok możliwe było przeprowadzenie badania DNA. "Na podstawie powyższych wyników można stwierdzić z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że nieżyjący Waldemar Irek jest biologicznym ojcem Jakuba Dargiewicza, syna Wiesławy Dargiewicz" - można było przeczytać w opinii biegłych.

Teraz sąd potwierdził kwestię ojcostwa i Dargiewicz może starać się o spadek po kapłanie.

Ks. prof. Waldemar Irek urodził się w Oławie w 1957 roku. Zmarł nagle w wieku 55 lat, pełniąc funkcję rektora Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Wymieniano go jako kandydata na biskupa pomocniczego wrocławskiej diecezji - był konsultorem Rady ds. Apostolstwa Świeckich oraz Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski, a także członkiem Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk.

źródło: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... niego.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

dziadekjam

"Więcej negatywnych ocen zebrała Albania, Gruzja, Mołdawia, Ukraina, Rumunia i Grecja."
=======================================================================
Nie jest źle, Jeszcze tylko sześciu konkurentów i "Zielona Wyspa" będzie na czele tabeli po jej odwróceniu...

-----------------------

lesbar_2

W czasie wyborów decydujemy czy wyprzedza nas Albania i Rumunia. Posłowie są tacy jak ich wyborcy.

===================
Miażdżący dla Polski raport ECSR: czas oczekiwania na operację kolana do 451 dni
Obrazek
Zbyt długie kolejki do lekarzy, za niski zasiłek dla bezrobotnych i niekorzystne zmiany dotyczące prawa do tego zasiłku wytknął Polsce Europejski Komitet Praw Społecznych (ECSR) w opublikowanym dzisiaj raporcie.

ECSR bada wypełnianie przez państwa należące do Rady Europy zobowiązań wynikających z Europejskiej Karty Społecznej, czyli przyjętej w 1961 r. konwencji Rady Europy, która zawiera katalog praw człowieka o charakterze społecznym i ekonomicznym. Polska przystąpiła do konwencji w 1997 r.

Długie kolejki do lekarzy

Opublikowany w środę raport dotyczy przestrzegania praw obywateli do ochrony zdrowia, zabezpieczenia społecznego oraz pomocy socjalnej. Obejmuje okres od 2008 do 2011 r. Polska została wymieniona w nim wśród krajów, w których stwierdzono wyjątkowo dużą liczbę naruszeń Europejskiej Karty Społecznej w tych trzech dziedzinach; negatywnych jest siedem z 13 wniosków dotyczących Polski. Więcej negatywnych ocen zebrały Albania, Gruzja, Mołdawia, Ukraina, Rumunia i Grecja.

- Niektóre przypadki naruszeń Europejskiej Karty Społecznej przez Polskę mają już całkiem długą historię. Szczególnie negatywnie oceniamy m.in. sytuację w ochronie zdrowia w Polsce ze względu na długie kolejki do lekarzy - powiedział główny sprawozdawca ECSR Colm O'Cinneide na konferencji prasowej w Brukseli.

Według ECSR Polska nie gwarantuje równego dostępu do opieki zdrowotnej, bo czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty, niektóre badania i zabiegi jest zbyt długi. W raporcie podano kilka konkretnych przykładów. Np. średni czas oczekiwania na operację wymiany stawu kolanowego wynosił w 2011 r. 281 dni w pilnych przypadkach oraz 451 dni, gdy zabieg nie był pilnie potrzebny. Na protezę dentystyczną czeka się w Polsce średnio ok. 104 dni. Według raportu podejmowane przez polskie władze działania, które pomogłyby skrócić kolejki do lekarzy, nie przyniosły oczekiwanej poprawy.

Prawo do równego traktowania

Polska nie zapewnia też odpowiedniego poziomu zasiłku dla bezrobotnych. Według raportu minimalna wysokość zasiłku nie przekracza 40 proc. średniego dochodu netto, który według Eurostatu wynosił w 2011 r. równowartość 209 euro. Niezgodne z Europejską Kartą Społeczną było też - zdaniem ECSR - skrócenie czasu, w którym przysługuje zasiłek dla bezrobotnych z 18 do sześciu miesięcy; w niektórych przypadkach do 12 miesięcy.

Prawo do równego traktowania obywateli innych państw stron Europejskiej Karty Społecznej w dziedzinie prawa do świadczeń zabezpieczenia społecznego (jak np. zasiłki rodzinne) również nie jest w Polsce w pełni respektowane z uwagi na brak dwustronnych umów w tej sprawie z niektórymi krajami spoza Unii Europejskiej. Ponadto wskazano w raporcie wymagany czas zamieszkania w Polsce, po którym obywatele innych państw stron konwencji mogą uzyskać dostęp do usług i świadczeń pomocy społecznej, jest nadmiernie długi.

Cięcia emerytur w Grecji

Pozytywnie oceniono sytuację w Polsce m.in. pod kątem zapewnienia prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, edukacji zdrowotnej i profilaktyki oraz niedyskryminacji w dziedzinie korzystania z praw społecznych i politycznych.

Według przewodniczącego ECSR Luisa Jimeny Quesady z najnowszego raportu o wypełnianiu zasad Europejskiej Karty Społecznej w 38 krajach, które ratyfikowały dokument, wyłania się niepokojący obraz. "Polityka zaciskania pasa negatywnie wpłynęła na systemy zabezpieczenia społecznego. Część reform wdrażanych w niektórych krajach UE zgodnie z zaleceniami "trójki" (Europejskiego Banku Centralnego, MFW i Komisji Europejskiej), nie są zgodne z Europejską Kartą Społeczną" - powiedział Quesada. Jako przykład podał cięcia emerytur w Grecji.

Skutkiem kryzysu jest też dyskryminacja imigrantów pod pretekstem walki z tzw. turystyką zasiłkową, a także ograniczanie prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, zwłaszcza w małych i średnich przedsiębiorstwach - twierdzą autorzy raportu. Europejska Karta Społeczna jest dokumentem prawnie wiążącym. Kraje, które do niej przystąpiły, muszą dostosowywać swoje przepisy do zaleceń ECSR.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... ki_do.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Sambor

Nie wiadomo ile by skakali to i tak obowiązującą formą kontaktów z administracją, jaką by nie była, jest forma pisemna. Na papierze i to z potwierdzeniem odbioru. Inaczej nie zostanie podjęte żadne postępowanie. A ten "ePUAP" to robienie wody z mózgu. Z kolei dla różnej maści obwiesi z PO wiszących u państwowego cycka - źródło kasy. Naszej z podatków..

==================
E-administracja nie działa, ale Polacy są z niej zadowoleni
Obrazek
Co dziesiąta korespondencja z urzędem odbywa się drogą elektroniczną, a co trzeci Polak próbował załatwić sprawę w urzędzie przez Internet – wynika z badania PBS na zlecenie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Mimo że efektywne załatwienie sprawy przez Internet pozostawia wiele do życzenia, Polacy są zadowolenie z e-administracji, a przynajmniej tak pokazują wyniki badania PBS

Plan ministra Boniego zakładał, że za 7 mld złotych Polska stanie się potęgą w dziedzinie e-administracji. Do tej pory media donosiły o licznych awariach aplikacji umożliwiających wirtualny kontakt z urzędem. Okazuje się jednak, że Polacy są zadowoleni z funkcjonowania e-administracji, mimo że większość spraw jakie załatwiają wymaga osobistego kontaktu z urzędem.
Więcej: http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/773 ... tml[center][/center]
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Tylko w "Newsweeku": Hofman wpłacił sobie 140 tys. zł
Obrazek
Rzecznik PiS Adam Hofman nie tylko pożyczał pieniądze od zaprzyjaźnionego biznesmena, ale też regularnie sam zasilał swoje konta dużymi kwotami. Łącznie wpłacił sobie w ten sposób ok. 140 tys. zł. O pochodzenie tych pieniędzy był pytany zarówno przez funkcjonariuszy CBA, jak i śledczych. Jego wyjaśnienia są wzajemnie sprzeczne – wynika z materiałów prokuratury, do których dotarł „Newsweek”.

Hofman w latach 2007-2012 prowadził dwa konta: rachunek osobisty oraz rachunek należący do jego biura poselskiego. Co ciekawe, pełnomocnictwa do tego drugiego konta miał Robert Pietryszyn, biznesmen zaprzyjaźniony z Hofmanem, który w czasach PiS był prezesem klubu sportowego Zagłębie Lubin sponsorowanego przez państwowego giganta KGHM.

więcej: http://polska.newsweek.onet.pl/adam-hof ... 799,1.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~matka do ~Rita:

Widać , że jeszcze nie masz dzieci w szkole . W klasie mojego dziecka jedna matka zdecydowała się , że dziecko nie będzie chodzić na religie . Spotkał ją totalny ostracyzm ze strony rodziców. Dziecko było wyszydzane , izolowane i poniżane. Nawet katechetka pozwoliła sobie na niewybredne uwagi poniżające to dziecko do innych dzieci . W szkołach w wielu przypadkach rodzice posyłają dzieci na religię ze strachu o własne dzieci . Doskonale wiedzą jaki spotka je terror ze strony otoczenia.
--------------------------
radoskur22PL :

-Dlaczego niepowinno byc lekcji religi w polskich szkolach !
Obecnosc religii w szkole w mlodszych klasach, a jeszcze w wiekszym stopniu w przedszkolach jest przymusem religijnym, czesto bardzo brutalnym. Rodzice, którzy chcieliby, aby ich dzieci nie chodzily na religie, w przewazajacej liczbie rezygnuja z tych planów. W przeciwnym razie te dzieci spotkalyby przykrosci ze strony opiekunów i innych dzieci.Niestety, w przedszkolu sytuacja wyglada dramatycznie, bo tam lekcja religii odbywa sie w ten sposób, ze katecheta przychodzi do sali. Gdyby jacys rodzice chcieli, aby ich dziecko nie chodzilo na religie, to dziecko zostanie wyprowadzone do innej sali. Jest to jednoczesnie jedyna i podstawowa kara, jaka sie w przedszkolu stosuje wobec dzieci. Tym samym jest to niezwykle przykre przezycie dla dziecka, wobec tego prawie nikt sie nie decyduje na to, aby jego dziecko w lekcjach religii nie uczestniczylo.

=====================
"Ustalmy Jedno" - rozmowa z Wandą Nowicką
Go­ściem ko­lej­ne­go wy­da­nia "Ustal­my Jedno" była Wanda No­wic­ka. Wi­ce­mar­sza­łek Sejmu mó­wi­ła m.​in. o tym, dla­cze­go na­le­ży wy­pro­wa­dzić re­li­gię ze szkół. - Aby pol­ska szko­ła była świec­ka, przede wszyst­kim na­le­ży z niej wy­pro­wa­dzić ka­te­che­zę i wpro­wa­dzić re­li­gio­znaw­stwo - mó­wi­ła w roz­mo­wie z One­tem. - Re­li­gii nie po­win­no być w szko­le w ogóle. Szko­ła ma nas na­uczyć my­śleć. Trud­no mówić o ka­te­che­zie jako o nauce - do­da­ła wi­ce­mar­sza­łek Sejmu.

No­wic­ka kry­ty­ko­wa­ła rów­nież po­sta­wę ko­ścio­ła wobec "ide­olo­gii gen­der" i nie za­prze­czy­ła, że bę­dzie kan­dy­do­wać do Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go. Co jesz­cze mó­wi­ła w wy­wia­dzie z One­tem? Zo­bacz wideo!

źródło + video: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci ... icka/w5gb1
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Z pendolino, podobnie jak dreamlerem. Dreamlery stale się psują, więc często stoją na lotnisku, nie mogąc się wznieść. Pendolino zaś często stoi, bo nie ma w Polsce odpowiednich torów, do ich eksploatacji. Gdyby im przyprawiono skrzydła, to może by poleciały zamiast dreamlerów.... :-) A wszystko to zawdzięczamy temu, że w naszym Rządzie zasiadają nieudacznicy. Czas postawić tamę takim działaniom przy najbliższych wyborach.
===============

Komentarz:


RICO

Wierzycie dalej tej chołocie TUSKOKURWIZMU ? Nie żal Wam,że TUSKOGNÓJ wprowadza podatki,którymi spłaca później takie chore inwestycje ? Czas zlikwidowanie tej politycznej gangreny !
==================
Rdzewiejące Pendolino
Obrazek

1. Dwa dni temu telewizja Superstacja, pokazała kilkuminutowy reportaż prezentujący jak w szczerym polu pod Warszawą, jak to dumnie nazwano - w Centrum Usług Serwisowych PKP - stoi i rdzewieje 5 składów Pendolino, które do tej pory do Polski sprowadzono.


Składów tych specjalnie nikt nie pilnuje, stoją zasypane śniegiem i z soplami lodu, a każdy egzemplarz tej zabawki zakupionej przez byłego ministra transportu Sławomira Nowaka, kosztował przecież około 84 mln zł (20 mln euro).

2. Przypomnijmy tylko, że o pociągu Pendolino, zrobiło znowu głośno latem poprzedniego roku, kiedy do Polski został przywieziony jego pierwszy egzemplarz, a uroczyste jego przywitanie odbyło się z udziałem ówczesnego ministra transportu Sławomira Nowaka i wielu innych oficjeli.

Wtedy to telewizje 24-godzinne, wspierające jak i gdzie się tylko da, ekipę Tuska, urządziły prawdziwy show, była a jakże bezpośrednia transmisja (podobnie jak z przylotu pierwszego Dreamlinera), zwiedzanie pociągu z udziałem mediów i przemówienie ministra, że już „pod choinkę” Polacy pojadą Pendolino. (teraz okazuje się, że może to będzie pod choinkę ale 2014 roku).

Od tego czasu co i rusz w zaprzyjaźnionych z Tuskiem mediach, nadawane były komunikaty (wyświetlane na kolorowych paskach), że kolejne egzemplarze przechodzą szczęśliwie testy na wybranych odcinkach torów.

Doszło nawet do tego, że na ostatniej konwencji Platformy w Warszawie premier Tusk przerywał swoje przemówienie (po otrzymaniu stosownego sms-a) aby poinformować zebranych, że jego rząd odniósł kolejny sukces, bowiem pociąg Pendolino osiągnął prędkość ponad 280 km na godzinę (oczywiście na specjalnie przygotowanym odcinku torów pod Zawierciem).

3. Im dalej jednak od tych wydarzeń, coraz częściej pojawiają się teksty, opracowania i wywiady, które pokazują transakcję zakupu Pendolino w zupełnie innym świetle.

Znawcy problematyki kolejowej, podnoszą coraz więcej wątpliwości co do celowości zakupu włoskiego Pendolino, zwłaszcza że w Polsce są produkowane równie dobre i szybkie, a przy tym zdecydowanie tańsze pociągi (np. w bydgoskiej Pesie).

Ponadto kolejowi eksperci twierdzą, że w Polsce jeszcze przez wiele lat nie będzie warunków do pełnego wykorzystania możliwości nowego pociągu.

Będzie on jeździł z maksymalną szybkością około 160 km/godz. (jego możliwości to około 250 km/godz) i to najwcześniej za 2 lata, bo dopiero wtedy mają się zakończyć remonty linii kolejowych pomiędzy Warszawą, Gdańskiem, Katowicami, Krakowem i Wrocławiem, które będą pozwalały na osiągnięcie takiej prędkości.

Co więcej eksperci twierdzą, że akurat pociągi budowane we Włoszech, nie są przystosowane do funkcjonowania zimą, a szczególnie przy temperaturach poniżej 20 stopni Celsjusza, a w naszym kraju takie temperatury zimą, to przecież norma (chyba, że zostaną wzbogacone o tzw. ogrzewanie zewnętrzne ale tak się składa, że kupiliśmy pociągi bez tego ogrzewania).

4. Przypomnijmy także, że finansowanie tej transakcji odbywa się w oparciu głównie o pożyczone przez PKP środki.

Ponieważ Komisja Europejska zdecydowała się wesprzeć projekt tylko na poziomie około 20% (około 130 mln euro), pozostałą część środków nabywca czyli PKP Intercity, musiał pożyczyć, a największym pożyczkodawcą został Europejski Bank Inwestycyjny, który pożyczył około 340 mln euro (cały projekt opiewał na 665 mln euro, 20 składów Pendolino kosztowało około 400 mln euro, pozostałą część przeznaczono na zbudowanie specjalnej bazy serwisowej w Warszawie na Grochowie).

PKP Intercity zaciągnął więc kredyt w wysokości 1,5 mld zł i to w walucie obcej, choć sama spółka od paru lat przynosi straty (w 2013 roku sięgnęły one kwoty 100 mln zł), w związku z tym gwarantem dużej jego części został, a jakże Skarb Państwa.

5. Pojawiają się także coraz częściej wprost oskarżenia o korupcję związane z tą transakcją.

W grudniu 2013 roku w tygodniku „wSieci”, ukazał się wywiad z byłym prezesem spółki PKP Intercity Czesławem Warsewiczem, który nie owijając w bawełnę mówił o „przetargu” na zakup pociągu Pendolino tak: „ktoś za to coś wziął, gdzieś poszły łapówki, procenty, jakieś dziwne transfery. To był kuriozalny przetarg. Mieliśmy do wydania 3 mld zł. I ostatecznie w roku 2011, została złożona tylko jedna ważna oferta. Inne rzekomo nie spełniały wymogów! Tak się uczciwych, prawdziwych przetargów nie przeprowadza”.


Ten przetarg od jakiegoś czasu bada CBA ale reportaż pokazany w telewizji Superstacja, jest swoistym podsumowaniem jak wydawane są ogromne publiczne pieniądze przez wysokich urzędników rządu Platformy i PSL-u.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/10218-rdze ... -pendolino
video w temacie : https://www.youtube.com/watch?v=alYF8MULtd4
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot]  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM