Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Naciągacze oferują świetną pracę. Dostajesz... nakaz spłaty kredytu

Cyberprzestępcy udoskonalili swoje sposoby i wykorzystując przepisy prawa obowiązujące w Polsce, znaleźli nowe pole do zbierania obfitych plonów. Proceder nasilił się w ostatnich miesiącach. Zorganizowane grupy zamieszczają fałszywe oferty pracy w sieci, ale o tym, że są fałszywe, dowiadujemy się na samym końcu. Wszystko na pierwszy rzut oka wygląda bardzo profesjonalnie i bardzo uczciwie.

Najczęściej na skrzynki trafiają propozycje interesującej, intratnej pracy. Część osób traktuje to jako spam, są jednak ludzie, którzy odpowiadają na atrakcyjne anonse.

Osoby proszone są o wysłanie CV ze zdjęciem, podanie swoich wszystkich danych czy przesłanie kserokopii dowodu osobistego. Ale to nie wszystko. - Mają na konto swojego przyszłego pracodawcy przelać symboliczny 1 grosz, by uwiarygodnić się w jego oczach - tłumaczy Zbigniew Engiel z laboratorium Mediarecovery, które zajmuje się m.in. informatyką śledczą.


Zamiast pracy, masz raty do spłacenia

Oszuści zakładają następnie uwiarygodniony przelewem rachunek na dane ofiary i po jakimś czasie zaciągają na to konto kredyt debetowy. Po kilku tygodniach zamiast umowy o pracę listonosz przynosi do domu pismo z banku, które przypomina o spłacie zaciągniętego kredytu. - Banki uszczelniają możliwość tego typu wyłudzeń, np. przy aktywacji konta przez odesłanie umowy na domowy adres i podpis pod dokumentami przy kurierze. Maksymalna kwota debetu na początku też nie jest duża, to zazwyczaj kilkaset złotych - mówi Martyna Kubiak ze Związku Banków Polskich.

Przestępcy i to potrafią obejść. - Adres korespondencyjny nie musi przecież być adresem zameldowania - dodaje anonimowo jedna z pracownic banku. - To nie są działania amatorów. Za procederem stoją zorganizowane grupy przestępcze, które coraz częściej w internecie łupią naprawdę duże pieniądze - dodaje Engiel.

Płacą za przesłanie pieniędzy? Zastanów się, skąd są

To zjawisko jest kolejną odsłoną wyłudzeń cyberprzestępców. Kilka lat temu również było głośno o fałszywych ofertach pracy. Wtedy cyberprzestępcy łudzili ofiary dobrymi pieniędzmi, od 80 do 200 euro za godzinę pracy. - Osoby otrzymywały od swojego pracodawcy przelew na swój rachunek bankowy np. na kilka tys. euro. Do zarobienia miały 10 proc. tej kwoty. Musiały tylko zanieść gotówkę do punktu, który zajmuje się międzynarodowym transferem gotówki, i przesłać ją pod adres wskazany przez swoich wirtualnych szefów - wyjaśnia Engiel.

Pieniądze przesyłane przez ofiary pochodziły najczęściej z kradzieży kont za granicą - Podejmując współpracę, już zaczynaliśmy być częścią całej siatki, która pierze brudne pieniądze - dodaje Engiel. Łatwowierni internauci, którzy zdecydowali się na współpracę, stawali się również przestępcami. Grozi za to do 8 lat więzienia.

Nikt nie zna skali precederu

Policja nie prowadzi wyodrębnionych statystyk dotyczących phishingu (wyłudzania poufnych danych osobowych w sieci). - Są one wrzucane do jednego worka ze zwykłymi oszustwami. Część osób w ogóle nie zgłasza takich przestępstw. Z wyjątkiem zwykłych kradzieży kart kredytowych - mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy komendanta głównego policji.

Z danych przedstawionych przez UE wynika, że codziennie na świecie nawet milion osób pada ofiarą przestępstw w cyberprzestrzeni.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... nakaz.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Roboty zabiorą nam miejsca pracy
Jakub Płaza

Środa, 29 sierpnia (15:54)

Naukowcy prognozują, że do 2030 roku globalna liczba miejsc pracy skurczy się o połowę, czyli o 2 mld. I nie ma to związku z katastrofami czy przeludnieniem. Po prostu: zastąpią nas roboty - czy tego chcemy, czy nie.

Więcej : http://nt.interia.pl/news/roboty-zabior ... mpaign=RSS
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Obrazek

Mija już pięć lat, od wprowadzenia telepracy do kodeksu pracy. Niestety, w naszych firmach nadal jest ona rzadkością. Choć już co dziesiąte przedsiębiorstwo korzysta z takiej formy pracy.

Z badań PKPP Lewiatan wynika, że tylko ok. 10 proc. mikro, małych i średnich firm korzysta z telepracowników. Tymczasem praca zdalna, rozumiana jako wykonywanie przez pracowników zadań poza siedzibą firmy i przesyłanie ich efektów za pomocą internetu lub innych technologii teleinformatycznych, może przynieść firmie wiele korzyści: od oszczędności finansowych, wzrostu wydajności pracy, większego komfortu pracowników po te związane z ochroną środowiska naturalnego (mniejsze zużycie energii w biurach, niższa emisja CO2 do atmosfery). Praca zdalna zwiększa również liczbę osób aktywnych zawodowo, obniżając zagrożenia wynikające z wyzwań demograficznych.

- Mimo, że Intel od wielu lat funkcjonuje jako zespół wirtualny nie cierpi na tym jakość pracy. Jesteśmy obecni w 17 europejskich krajach, a biura posiadamy tylko w sześciu. Wykorzystując telepracę o wiele łatwiej i taniej możemy rozbudowywać zespoły. Nie pociąga to za sobą konieczności zmiany siedziby wraz ze wzrostem zatrudnienia. To zaś pozwala zaoszczędzić olbrzymie sumy i nie ogranicza tempa rozwoju firmy - mówi Tomasz Klekowski, dyrektor regionalny Intel Central Eastern Europe.

Dlaczego w Polsce mało jest firm, które z telepracy czerpią wiele korzyści?

Więcej: http://praca.wp.pl/title,Pracodawcy-boj ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Bez zgody pracownika trudno odzyskać nadpłaconą pensję

Wynagrodzenie pracownika składa się z płacy zasadniczej oraz prowizji. Wskutek błędu służb finansowych pracownikowi została wypłacona prowizja w zawyżonej wysokości. Czy pracodawca może potrącić nadwyżkę z przyszłych wynagrodzeń pracownika?

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/akademia ... ensje.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Czy jesteś gotowy na własny biznes?


Stworzenie własnej firmy to poważna decyzja. Wiąże się z dużą odpowiedzialnością i wieloma wyrzeczeniami, ale może przynieść wiele korzyści. Jeśli zastanawiasz się nad rezygnacją z tradycyjnego etatu, sprawdź czy jesteś na to gotowy. Odpowiedź sobie na następujące pytania:

Czy jesteś gotowy na poświęcenia?

Rozwój nowopowstałej firmy może trwać długo. Ponad połowa małych przedsiębiorstw upada w ciągu pierwszych 5 lat. Dlatego najważniejsze jest oddanie i determinacja w drodze do sukcesu. Możesz napotkać na wiele przeszkód i problemów. Musisz z determinacją dążyć do wyznaczonych celów i nie poddawać się. Dzięki ciężkiej pracy szanse na powodzenie znacznie wzrastają.

Czy jesteś dobrym sprzedawcą?

Prowadząc swój biznes, musisz być komunikatywny. Jeśli nie potrafisz dobrze wypromować swojej firmy wśród potencjalnych klientów, nie masz szansy na sukces na tak konkurencyjnym rynku.

Czy jesteś zdyscyplinowany?

Być może świetnie się sprawdzałeś w swojej poprzedniej pracy, kiedy nad wykonaniem Twoich zadań czuwali przełożeni. Czy jednak jesteś w stanie sam zmobilizować się i zmotywować do działania?

Czy masz stabilną sytuację finansową?


Wiele nowych firm nie od początku przynosi zyski. Jeśli nie jesteś przygotowany na kilkumiesięczny okres bez dochodu, zaoszczędź pieniądze i przełóż w czasie decyzję o własnym biznesie.

Czy posiadasz odpowiednie doświadczenie?

Brak doświadczenia i wiedzy o branży to dwa główne powody braku sukcesu nowych firm. Dlatego upewnij się, że jesteś dobrze przygotowany, by prowadzić własny biznes.

źródło: http://poradnik-kariery.monsterpolska.p ... ticle.aspx
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Obrazek

Premier Donald Tusk opowiedział się za uelastycznieniem prawa pracy, ale również za eliminowaniem najbardziej szkodliwych form tzw. umów śmieciowych. Zapowiedział, że poruszy te kwestie w swoim wystąpieniu w Sejmie planowanym na przełom września i października.

Tusk przyznał, że czeka nas bardzo poważna dyskusja w parlamencie na temat m.in. uelastycznienia prawa pracy. Temat ten ma poruszyć podczas wystąpienia w Sejmie, w którym przedstawi plany rządu na kolejne miesiące. Wystąpienie to - powiedział premier - będzie miało miejsce jeszcze we wrześniu lub na początku października.

- Szczególnie ważne jest dla mnie, aby działania na rzecz uelastycznienia prawa pracy, które służyłyby tworzeniu nowych miejsc pracy, szły równocześnie w stronę eliminacji najbardziej brutalnych form tzw. umów śmieciowych. A więc chcielibyśmy, aby ludzie w Polsce z jednej strony byli zatrudniani elastycznie, ale równocześnie, jeśli ktoś jest zatrudniony, to niech ma gwarancje wynikające z faktu płacenia składki emerytalnej i zdrowotnej - podkreślił Tusk na środowej konferencji prasowej.

- Będę proponował rozmowę w tych dwóch kierunkach: uelastycznić, a jednocześnie doprecyzować, żeby wyeliminować te najbardziej szkodliwe z naszego punktu widzenia formy "śmieciówek" - dodał premier.

Jak podkreślił, również prezydent zwraca uwagę na potrzebę uelastycznienia prawa pracy. Premier przyznał jednocześnie, że pieniądze wydawane na walkę z bezrobociem w bardzo dużym stopniu są konsumowane przez zasiłki dla osób bezrobotnych. - To jest, niestety, być może główna aktywność państwa w wykorzystywaniu tych środków - dodał premier.

źródło: http://praca.wp.pl/title,Zmiany-w-prawi ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Stażysta pilnie poszukiwany
12.09.2012. Radio Elka

Pracodawcy z powiatu lubińskiego coraz chętniej zatrudniają w swoich firmach stażystów. Dzieje się tak nie tylko w prywatnych zakładach, ale także w instytucjach administracji publicznej, sądach, bankach, szpitalach a nawet w szkołach państwowych.

Stażysta to dla pracodawcy łakomy kąsek, bo wszelkie koszty jego zatrudnienia i utrzymania ponosi urząd pracy. Od początku roku w Powiatowym Urzędzie Pracy w Lubinie zgłoszono już 300 wniosków o przyjęcie stażysty. - Na pewno jest to jakaś pomoc zarówno dla pracodawcy,
jak i osoby bezrobotnej, nawet gdy taka osoba jest zatrudniana na okres próbny, ale w tym czasie pracodawca ma pracownika, a osoba bezrobotna ma pracę. Czy uda mu się zostać na stałe w danym zakładzie pracy czy też nie, na pewno my staramy się, by taki staż przebiegł efektywnie i by takiej osoby udało się podjąć pracę po takim stażu. Różnie to bywa, bo dużo zależy od pracodawcy, czy po zakończonym stażu, może pozwolić sobie na przyjęcie takiej osoby na stałe - mówi Wioletta Jagielska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Lubinie.

Większość wniosków o pozyskanie stażysty wpływa od właścicieli prywatnych firm, ale coraz częściej o stażystę dopytują np. dyrektorzy publicznych szkół i przedszkoli czy władze lokalnych samorządów. W zależności od tego, z jakiego programu osoba bezrobotna kierowana jest na staż, może on trwać 3, 4 lub 6 miesięcy. Za swoją pracę stażysta dostaje 900 zł brutto tzw. stypendium stażowego, czyli na rękę około 700 zł miesięcznie. Do tego stażysta ma opłacone całe ubezpieczenie społeczne, tj. składki zdrowotną, emerytalną i rentową. (tom)

http://miedziowe.pl/content/view/59148/78/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nagroda z zysku a podstawa wymiaru świadczeń chorobowych
Podstawę wymiaru zasiłku chorobowego stanowi wynagrodzenie wypłacone pracownikowi u pracodawcy, u którego przysługuje zasiłek chorobowy. Za wynagrodzenie uwzględniane w podstawie wymiaru zasiłku chorobowego uważa się przychód pracownika, stanowiący podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez pracodawcę składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe oraz na ubezpieczenie chorobowe, finansowanych ze środków pracownika.

Więcej: http://www.firma.egospodarka.pl/85102,N ... ,47,1.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Głupszy od szefa szuka pracy
Filip otrzymał pracę dopiero wtedy, gdy ze swojego CV usunął informację o doktoracie. Jego zdaniem to był główny powód jego porażek zawodowych. Łukasz, poliglota, po wielu niemiłych rozmowach z rekruterami i próbnym tłumaczeniu przeróżnych materiałów w ogóle przestał szukać pracy. Otworzył własną firmę. Nadal uważa, że pracodawcy nie lubią bardziej wykształconych od siebie.

Filip, który doktoryzował się z ekonomii od ponad roku starał się o pracę w dużych firmach. - Wszyscy patrzyli na mnie jak na dziwoląga, wciąż pytali o ten doktorat, po czym miło dziękowali i już się nie odzywali – wyjaśnia i dodaje, że dopiero, gdy z CV usunął wszelkie informację na temat doktoratu, otrzymał wymarzony etat.

Łukasz Nężyk nie miał tyle szczęścia, choć doskonale włada trzema językami. - Rekrutację bardzo często prowadziły osoby słabo przygotowane do tego zadania. Bardzo słabo władały językiem obcym, moje dokumenty analizowały dopiero wtedy, gdy usiadłem naprzeciwko, a pytania czytały z kartki. Gdy raz czy dwa zwróciłem uwagę, omiotły mnie lodowatym wzrokiem, oznaczało to ni mniej, ni więcej, tylko tyle, że moja kariera w tej firmie właśnie dobiegła końca. Moim zdaniem cała ta rekrutacja to rytualny cyrk, w którym wszyscy bawią się w nudny teatrzyk. Żenujące – podkreśla Łukasz.



Moja praca, ich praca

- Niejednokrotnie zdarzyło mi się tłumaczyć tekst, niby na próbę i za darmo oczywiście. Efekt końcowy był taki, że pracy nie otrzymałem, za to moje tłumaczenie ukazywało się w folderach, na stronach internetowych czy w innych miejscach, z podpisem, że tłumaczenie własne firmy – kontynuuje swoją opowieść Łukasz. Po wielu miesiącach szukania pracy, robienia tłumaczeń, stawiania się na spotkania rekrutacyjne, po wielu mniej lub bardziej zabawnych przygodach postanowił założyć własną firmę zajmującą się tłumaczeniami. Od czasu do czasu wyjeżdża także za granicę. - Na brak klientów nie narzekam. I nie muszę nikomu udowadniać, że nie wypadłem sroce spod ogona - reasumuje.

Manuela Rejmann, HR Advisor firmy Randstad - agencji doradztwa personalnego i pracy tymczasowej, wyjaśnia, że przygotowanie materiału dodatkowego służy zazwyczaj szczegółowemu sprawdzeniu kompetencji. - Jeśli po przekazaniu materiału zostanie on wykorzystany przez pracodawcę jako własny, to jest to po prostu nieetyczne i niezgodne z prawem. Nie powinno mieć miejsca – tłumaczy.

Przyznaje też, że ktoś, kto nie posiada profesjonalnego przygotowania do przeprowadzenia naboru pracowników będzie się kierował własnymi zasadami i przekonaniami w procesie podejmowania decyzji. Może się więc zdarzyć, że kandydat, którego wykształcenie przewyższa nawet potrzeby pracodawcy, zostanie źle oceniony i odrzucony.

- W przypadku profesjonalnie prowadzonych procesów rekrutacyjnych jednym z początkowych elementów współpracy jest szczegółowe ustalenie profilu poszukiwanego kandydata, któremu zostanie zaproponowana posada – wyjaśnia i dodaje: - Firmy nie poszukują osób posiadających kwalifikacje wyższe od niezbędnych głównie dlatego, że osoby wysoce wykwalifikowane są po prostu droższe. A żaden racjonalnie działający pracodawca nie chce płacić za pracę więcej niż to niezbędne.

Więcej:

http://biznes.onet.pl/glupszy-od-szefa- ... news-detal
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Szturm na (niektóre) studia. Czy popularny kierunek gwarantuje pracę?
Obrazek

Choć maturzyści coraz częściej myślą o pracy zgodnej z kierunkiem wykształcenia, to nadal sporą popularnością cieszą się takie studia, które gwarancji zatrudnienia nie dają.

Maturzyści w końcu poszli po rozum do głowy i zrezygnowali z najbardziej popularnego kierunku od lat – pedagogiki. Wśród najbardziej obleganych studiów są nadal prawo, rachunkowość oraz kierunki lekarskie. Ale choć młodzi coraz częściej wybierają studia z myślą o przyszłym rynku pracy, nadal popularnością cieszą się takie studia, które gwarancji zatrudnienia nie dają. W czołówce tych najchętniej wybieranych na niektórych uczelniach znalazły się psychologia czy dziennikarstwo. Ten ostatni cieszył się niezwykłą popularnością na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie 1362 osoby walczyły o 90 miejsc, zaś w stolicy o jeden indeks na tym kierunku rywalizowało aż 26 osób.

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja ... prace.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rewolucja - konta z czasem pracy
Wielkie zmiany w kodeksie pracy. Zatrudniony odłoży przepracowany czas na własnym firmowym rachunku. Jeśli będzie miał nadgodziny, otrzyma za nie wyższy dodatek – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

To jedna z propozycji zmian przepisów o czasie pracy, jakie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) przedstawi partnerom społecznym. Wspólnie mają oni przygotować cały nowy dział VI kodeksu pracy poświęcony tym zagadnieniom.

Przygotowane przez resort zmiany zmierzają w jednym kierunku: to nie ustawa, lecz reprezentanci pracowników w porozumieniu z pracodawcą mają ustalać obowiązujący w firmie rozkład czasu pracy oraz okres, w jakim należy go rozliczyć.

Jeżeli wraz z końcem okresu rozliczeniowego okazałoby się, że zatrudniony przepracował więcej godzin, niż powinien, wtedy otrzyma dodatek do pensji. Jego stawka będzie tym wyższa, im dłuższy był wspomniany okres. To jednak tylko jeden z wariantów zmian.

"Oczywiście kodeks pracy nadal będzie gwarantował zatrudnionym wszystkie normy ochronne, czyli m.in. prawo do 11-godzinnego nieprzerwanego odpoczynku dobowego i 35-godzinnego nieprzerwanego odpoczynku w tygodniu" - tłumaczy Radosław Mleczko, podsekretarz stanu w MPiPS.

źródło: http://biznes.onet.pl/rewolucja-konta-z ... news-detal
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wypalenie zawodowe: kiedy pomoc psychologa?

Odsetek osób skarżących się na pracę w chronicznym stresie i przeciążenie obowiązkami jest ogromny, zaś wypalenie zawodowe stało się wręcz chorobą społeczną. Kiedy powinniśmy poprosić o pomoc psychologa?


Obrazek

Czy to ja nie daję rady, czy też mnie „zajeżdżają” w pracy?

Kiedy czujemy, że obowiązki służbowe nas przeciążają, codziennie wracamy z pracy wykończeni, zaś nasze myśli krążą wokół tego, czego dziś nie zdążyliśmy zrobić, powinniśmy zadać sobie pytanie: czy to ja nie daję rady w pracy (np. bo nie mam odpowiednich umiejętności, doświadczenia, motywacji), czy zrzucono na mnie tyle obowiązków, że inni na moim miejscu też nie daliby rady…

Wiele firm – nie tylko w okresie wysokiego bezrobocia – stosuje wobec pracowników zasadę cytryny: „wycisnąć ile się da, a potem wyrzucić”. W myśl tej strategii menedżerowie dokładają podwładnym kolejne obowiązki – póki nie padną pod ich ciężarem lub sami nie odejdą z pracy. Jeśli na taką firmę trafi człowiek, który z natury jest zaangażowany i wszystko co robi, chce zrobić dobrze, to otrzymując kolejne zadania, będzie starał się utrzymać dobrą jakość ich wykonania. Początkowo będzie pracował szybciej i efektywniej. Gdy to nie wystarczy, zacznie zostawać dłużej w pracy, zrezygnuje z przerwy na lunch czy z urlopu. Jednak jeśli ilość zrzucanej na niego pracy jest obiektywnie zbyt duża, to takie próby wyrobienia zawyżonej normy skończą się chronicznym stresem, przemęczeniem, frustracją, a w końcu chorobami psychosomatycznymi i wypaleniem zawodowym.

Więcej: http://www.praca.egospodarka.pl/84792,W ... ,46,1.html

Czytaj też: http://www.egospodarka.pl/40091,Walka-z ... ,20,2.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Stażysta, czyli darmowa siła robocza dla firm i urzędów
Pracodawcy mogą mieć u siebie bezrobotnych na stażach bez nawiązywania z nimi stosunku pracy i ponoszenia kosztów związanych z wynagrodzeniem. Potem mogą ich zwolnić.

W 2011 roku staże były najczęściej stosowanym przez powiatowe urzędy pracy (PUP) instrumentem aktywizacji. Na praktykach w instytucjach państwowych i firmach prywatnych było 110,5 tysiąca bezrobotnych. Z drugich pod względem popularności szkoleń skorzystało 53,8 tys. osób.

Na stażach firmy nie muszą płacić praktykantowi, bo dostaje on stypendium z urzędu pracy wynoszące obecnie 953,10 zł. Teoretycznie bezrobotni powinni nabywać nowe kwalifikacje. Staż może trwać do pół roku. W przypadku osób, które nie ukończyły 25 lat, praktyka jest wydłużona nawet do roku.

Ale staże świetnie wyglądają tylko na papierze. Bo bezrobotni zazwyczaj nie nabywają na nich nowych umiejętności.

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... zedow.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Polski paradoks: Młodzi nie mają szans na pracę w wyuczonym zawodzie
Obrazek

W Polsce praca w swoim zawodzie to rzadkość. Szansę na nią mają praktycznie tylko absolwenci studiów medycznych i technicznych. Koszty takiej sytuacji ponoszą zarówno sami poszukujący pracy, jak i pracodawcy oraz cała gospodarka.

Nie tak dawno temu Główny Urząd Statystyczny pokusił się o sprawdzenie, na ile wykonywana przez młodych Polaków praca jest zgodna z wyuczonym zawodem. Okazało się, że 43 proc. młodych osób zadeklarowało, że pracuje w wyuczonym zawodzie. Co z pozostałymi 57 proc. absolwentów? - 7 proc. z nich pracowało w zawodzie niezgodnym z wykształceniem, choć mogło w jakimś zakresie wykorzystywać zdobyte podczas nauki kompetencje; dla 39 proc. nie było pracy w ich zawodzie; a 11 proc. nie miało w ogóle wyuczonego zawodu.

Taka sytuacja wiąże się oczywiście z dodatkowymi kosztami, przede wszystkim dla pracodawców. Monika Zakrzewska, ekspert ds. rynku pracy z Konfederacji Pracodawców Polskich Lewiatan (KPPL) twierdzi, że zatrudniając nowego pracownika, pracodawca przez pierwsze pół roku ponosi wyłącznie koszty związane z jego wyszkoleniem. Dopiero po kilku miesiącach, odpowiednio przygotowany pracownik zaczyna przynosić firmie zysk. A jednak płacąc tak wysoką cenę, pracodawcy nie wahają się zatrudniać osoby, legitymujące się dyplomem uczelni mającej bardzo mało wspólnego z proponowanym przez nich stanowiskiem. W Polsce historyk zostaje specem od reklamy, a pedagog monitorem badań klinicznych. Jest to sytuacja dosyć powszechna. Kandydaci podejmują pracę taką, jaką w danym momencie oferuje im rynek.

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... odzie.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM