Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz internauty:

~maras21


Polska za 10 lat to: 17 milionów emerytów i rencistów, milion dzieci do lat 16, milion urzędników, 250 000 kleru, 200 000 więźniów, 150 000 wojskowych, , 8 milionów bezrobotnych, 50 000 polityków różnej treści, 10 000 sędziów i prokuratorów, 8 000 komorników, 5000 kontrolerów biletów, 12 piosenkarzy, 7 stadionów i para łyżwiarzy figurowych. I kto to ma wszystko utrzymać? 5 milionów pracujących? BAJKA!


======================

Skarbówka ponad Konstytucją? Fiskus może dostać nowe uprawnienia
Obrazek
Budżet w potrzebie, więc Ministerstwo Finansów pod wodzą Jacka Rostowskiego forsuje przepisy, które mają uzbroić skarbówkę po zęby. Resortowi nie przeszkadza, że wiele jego propozycji może być niezgodnych z prawem, w tym z Konstytucją.

Ministerstwo Finansów skierowało do Rady Ministrów projekt zmian ordynacji podatkowej, zawierający wiele groźnych dla podatników pomysłów. Choć od kilku miesięcy projekt krytykowały inne ministerstwa, organizacje przedsiębiorców, a nawet Rządowe Centrum Legislacji, to resort finansów do ostatecznej wersji wprowadził jedynie kosmetyczne zmiany. Teraz wszystko zależy od decyzji rządu.

- Z problemem musi zmierzyć się Rada Ministrów. Decyzja będzie czysto polityczna: zgoda na totalne zwiększenie fiskalizmu w Polsce albo zablokowanie niebezpiecznych dla podatników pomysłów - powiedział "Pulsowi Biznesu" Andrzej Dmowski, partner zarządzający w kancelarii podatkowej Russell Bedford Polska

Urzędnik zdecyduje, czy ulga się należy


Największą zmianą zawartą w projekcie zmian Ordynacji podatkowej, jest tzw. klauzula obejścia prawa. Ma ona służyć fiskusowi do przekreślania legalnych działań podatników, których celem byłoby obniżenie sobie podatku lub jego uniknięcie. W ten sposób urzędnicy skarbówki bez żadnych konsekwencji i odpowiedzialności będą mogli uznać każde odliczenie czy skorzystanie z ulgi podatkowej za narażenie Skarbu Państwa na straty! Kto wówczas się odważy skorzystać z uli na dzieci, skoro policja skarbowa może dojść do wniosku, że spłodzenie kolejnego dziecka w rodzinie jest przestępstwem podatkowym?

Podatnik mógłby poprosić urzędników o wydanie tzw. opinii zabezpieczającej, ale musiałby za nią zapłacić 15 tys. lub 30 tys. zł. Powszechnie uznano, że takie uprawnienia grożą nadużyciami ze strony skarbówki.

- Rządowe Centrum Legislacyjne podtrzymuje krytyczna opinię co do zasadności i celowości wprowadzenia klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania i związanej z nią opinii zabezpieczającej - usłyszał dziennik od Jacka Krawczyka, wiceprezesa RCL.

Co ważniejsze, w 2004 r. klauzule obejścia prawa zakwestionował Trybunał Konstytucyjny. Ministerstwo Finansów obiecało jednak, że opracuje definicję sztucznych transakcji podatkowych, do których miałaby ona zastosowanie.

Skarbówka zlustruje ci konto


Resort finansów nie chce zrezygnować z zapewnienia fiskusowi szerokiego dostępu do kont i operacji bankowych. "Bankowcy alarmowali, że wprowadzenie pomysłów skarbówki w życie oznaczałoby koniec tajemnicy bankowej" - czytamy w "Pulsie Biznesu".

Krytykę rządowych prawników budzą też inne pomysły pozostawione w projekcie, takie jak zniesienie obowiązku zawiadamiania firm z 7-dniowym wyprzedzeniem o planowanej kontroli skarbowej, ograniczenie roli interpretacji podatkowych czy zmuszenie wszystkich organów administracji publicznej do przekazywania skarbówce wszelkich informacji o podatnikach.

W porównaniu z wcześniejszą wersją projektu Ministerstwo Finansów wycofało się z przepisów pozwalających skarbówce na samowolne blokowanie kont bankowych firm oraz karanie banków za odmowę przekazywania informacji o rachunkach klientów.

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,1033759,title, ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz internauty:

~ra :

podrzucać każdemu posłowi głęboko upośledzone dzieci do codziennej opieki, wystawiać codzienne rachunki za próby ich rehabilitacji, wysyłać filmiki z ich cierpieniem. Zaludniać okna życia, dostarczać siostrom i księżom codziennego daru opieki nad nimi z własnych a nie państwowych funduszy. Dać odczuć teoretykom życia poczętego, czym jest prawdziwe genetycznie niedoskonałe życie, które się dokonało pomimo niezgody na nie.
Ale przede wszystkim nie utrudniać dostępu do badań genetycznych i dać możność kobiecie o decydowaniu o swojej i partnera macicy - jeśli chce urodzić dziecko głęboko upośledzone - niech to będzie ich decyzja, ich życie, ich pieniądze, ich odpowiedzialność.

=================

Wanda Nowicka: zakaz aborcji z powodów genetycznych to nowy totalitaryzm

- Zmu­sza­nie ko­biet do he­ro­izmu w po­sta­ci ro­dze­nia głę­bo­ko upo­śle­dzo­nych dzie­ci jest formą no­we­go to­ta­li­ta­ry­zmu - mówi One­to­wi wi­ce­mar­szał­ki­ni Wanda No­wic­ka. Sejm ma się zająć w czwar­tek oby­wa­tel­skim pro­jek­tem, który cał­ko­wi­cie za­ka­zu­je abor­cji z po­wo­du cięż­kie­go upo­śle­dze­nia bądź nie­ule­czal­nej cho­ro­by płodu.
Obrazek
Do Sejmu przed paroma miesiącami Komitet "Stop Aborcji" złożył obywatelski projekt ustawy, który zakazuje przeprowadzania w Polsce aborcji z powodu - jak stanowi ustawa z 1993 r. - "ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu". Wsparto go 400 tys. podpisów.

Zwolennicy projektu mówią o usuwaniu ciąży z tego powodu jako o aborcji eugenicznej. Wanda Nowicka (niez.) mówi o aborcji z powodów genetycznych.

Wedle rozmówczyni Onetu los projektu wcale nie jest pewny.

- Obawiam się, że istnieje poważne ryzyko, że projekt wprowadzający zakaz przerywania ciąży z powodu ciężkiego upośledzenia płodu może zostać przyjęty w głosowaniu sejmowym. Może się tak stać głównie z powodu tego, co aktualnie dzieje się w PO. Partia ta jest bardzo osłabiona i nie posiada żadnej wspólnej polityki w tym zakresie. Może się więc wydarzyć wypadek przy pracy, choćby Platforma wcale nie opowiadała się za zakazem aborcji ze wskazanego powodu - mówi Onetowi wicemarszałkini Sejmu Wanda Nowicka.

Zwolennikiem zaostrzenia ustawy jest z kolei Jan Filip Libicki (PO). W rozmowie z Onetem mówił, że w Sejmie może dojść do "niespodzianki" i - wbrew sejmowej arytmetyce - zakaz zostanie przyjęty. Senator ma na to nadzieję.

Z kolei Wanda Nowicka bardzo krytycznie mówi o proponowanych zmianach.

- Ten projekt (ws. zakazu aborcji z powodów genetycznych) bierze się wyłącznie z ideologicznego i fanatycznego podejścia do kwestii aborcji. Podejście jego autorów do tzw. ochrony życia jest wyidealizowane, wręcz zmitologizowane, nie ma nic wspólnego z realiami życia i ze smutną rzeczywistością rodzin dotkniętych upośledzeniem. Zwolennicy represji wobec aborcji patrzą gdzieś w górę, niby kierują się wzniosłymi wartościami, ale tak naprawdę zachowują się okrutnie i niemoralnie, bo chcą zmusić innych ludzi do życia w niewyobrażalnym nieszczęściu - ocenia Wanda Nowicka.

W jej opinii zaostrzanie i tak już bardzo restrykcyjnej ustawy z 1993 r. to forma "totalitaryzmu".

W rozmowie z Onetem mówi ostro: - Zmuszanie kobiet do heroizmu w postaci rodzenia głęboko upośledzonych dzieci jest formą nowego totalitaryzmu. Kiedyś ograniczano prawa obywatelskie, a ludzie nie mogli demonstrować i wyrażać swoich opinii. Teraz chce się nam narzucić inną formę totalitaryzmu - zmuszanie do życia w cierpieniu i nieszczęściu - zauważa.

Wanda Nowicka dodaje też, że "przeraża ją taki fanatyzm religijny i całkowity odlot od realiów życia społecznego, które znamy aż nadto dobrze". - Życie sobie, a ideologia sobie. Pełny rozjazd - mówi.

Wicemarszałkini zwraca uwagę na konsekwencje, które wiązałyby się z zakazem aborcji z powodów genetycznych.

- Gdyby kobiety były zmuszane do rodzenia upośledzonych dzieci, to byłby to dramat dla tych kobiet i ich rodzin. Ciężar radzenia sobie z dzieckiem niepełnosprawnym i upośledzonym spada przede wszystkim na kobiety. A mężowie często wtedy odchodzą. Takim dzieckiem najczęściej opiekuje się samotna kobieta - wskazuje rozmówczyni Onetu.

I podkreśla, że dzieci upośledzone "są narażone na ogromne cierpienia i ból". - Dla nich to też jest bardzo trudna sytuacja. Choć powinny być nieustannie poddawane rehabilitacji i korzystać ze świadczeń medycznych, to tak się nie dzieje. To, co w Polsce państwo ma do zaoferowania takim rodzinom i dzieciom, drastycznie odbiega od tego, co jest możliwe krajach rozwiniętych. Każdą formę pomocy rodzice muszą państwu wyszarpywać. Cały ciężar opieki i finansowania rehabilitacji spada na rodziców i ich rodziny - często jest to ciężar nie do wyobrażenia i udźwignięcia - podsumowuje Wanda Nowicka.

Wedle informacji Komitetu "Stop Aborcji" rocznie dochodzi do ok. 600 aborcji z powodu uszkodzenia bądź nieuleczalnej choroby płodu.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci ... ryzm/l0fn3
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sąd: nie wolno zmusić właściciela auta, by zadenuncjował swoją rodzinę
Obrazek
- Nie wolno zmusić właściciela auta, by wskazał, kto siedział za kierownicą i przekroczył prędkość, jeżeli nie widać tego na zdjęciu z fotoradaru - orzekł Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Jest to zdaniem sądu szczególnie niedopuszczalne, gdy właściciel miał wskazać żonę lub dzieci.

Wyrok dotyczy mieszkańca Wrocławia, którego w maju Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia ukarał grzywną 300 zł za to, że odmówił wskazania, komu 18 stycznia 2012 r. przekazał swój samochód. Tego dnia osoba siedząca za kierownicą przekroczyła prędkość o 28 km na godzinę. Zarejestrował to fotoradar straży miejskiej.

Straż miejska wezwała właściciela auta, by wskazał, kto tego dnia kierował autem, a gdy ten odmówił, skierowała wniosek do sądu. Sąd wymierzył karę na podstawie art. 96 par. 3 Kodeksu wykroczeń, który przewiduje grzywnę dla tego, kto "wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie". Mężczyzna złożył apelację do Sądu Okręgowego we Wrocławiu i wygrał - kilka dni temu sąd uniewinnił go.

"Prawo chroni przed denuncjowaniem najbliższych"


Wprawdzie sąd potwierdził, że od 2011 r. strażnicy miejscy mogą żądać od właściciela pojazdu wskazania, komu powierzył swoje auto, ale - według SO - nie można karać za brak takiego wskazania, jeżeli zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne, a od zdarzenia minęło już trochę czasu.

- Nie ulega wątpliwości, że po upływie określonego czasu właściciel pojazdu nie ma w zasadzie możliwości ustalenia, jaka osoba kierowała nim w konkretnej chwili - zwłaszcza gdy stałych użytkowników samochodu jest kilku - wyjaśnił sąd. Dodał, że nie sposób wymagać od właściciela, by fakt powierzenia pojazdu innej osobie każdorazowo rejestrował, na wypadek gdyby osoba ta w trakcie prowadzenia pojazdu popełniła jakieś wykroczenie drogowe, zaś sam właściciel zostałby po kilku tygodniach lub miesiącach wezwany przez organy ścigania do precyzyjnego wskazania, komu powierzył pojazd w danym czasie.

Dodatkowo sąd zwrócił uwagę na fakt, że w tej sprawie właściciel auta musiałby prawdopodobnie wskazać na żonę lub jedno z jego pięciorga dzieci. Słowem, musiałby dostarczyć dowody, które pozwoliłyby wszcząć postępowanie przeciwko bliskiej mu osobie. A przecież - jak zauważył sąd - prawo chroni przed denuncjowaniem najbliższych.

Jako przykład takiej ochrony sąd wskazał art. 183 par. 1 Kodeksu postępowania karnego, który pozwala świadkowi uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli odpowiedź mogłaby narazić osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.

- Ustawodawca dostrzega więc potrzebę ochrony rodziny, wyrażającą się w konieczności stworzenia jej członkom podstaw do uchylenia się od podawania informacji, mogących wywołać dla nich negatywne skutki prawne - dodał sąd.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... jowal.html#
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

No to już teraz wszyscy wiemy, dlaczego podczas najbliższych wyborów, nie głosować na Platformę Obywatelską.
===========================

Prawie wszystkich czekają podwyżki podatków
Więcej fiskusowi oddadzą małżeństwa z jednym dzieckiem, twórcy, korzystający z internetu, właściciele domów i mieszkań, palacze oraz amatorzy wódki - wylicza "Dziennik Gazeta Prawna"

Dziennikarze przeanalizowali cztery przypadki: średnio zarabiającego singla, dobrze zarabiającej osoby samotnie wychowującej dziecko, rodziny z modelu 2+1 (mąż zarabia 75 tys. zł, żona 42 tys. zł na rok) oraz rodziny z trójką dzieci (mąż i żona zarabiają jak wyżej). Jedynie ta ostatnia rodzina zapłaci w 2014 r. mniej podatków.

Stanie się tak za sprawą m.in. zmian prawnych i braku waloryzacji kwoty wolnej od podatku. "DGP" przypomina o ograniczeniach w uldze na dzieci, uldze na internet, w możliwości korzystania z 50–proc. kosztów uzyskania przychodu oraz wzroście podatku od nieruchomości.

Wzrośnie akcyza na papierosy i alkohol. Zmiany dotkną również ulgę budowlaną.

Więcej wyliczeń w "Dzienniku Gazecie Prawnej"

Więcej: http://podatki.onet.pl/prawie-wszystkic ... rasa-detal
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Kontrole NIK druzgocące dla straży miejskiej: bezprawne grzywny na kwotę 300 mln zł, nadmierne kontrole prędkości
Obrazek

Łapanie na fotoradar, niezgodne z prawem wystawianie mandatów oraz wezwań do zapłaty, zamiast poprawy bezpieczeństwa, dbałość o budżet gmin - to główne zarzuty NIK do działalności straży miejskiej. Izba potwierdza, że tylko w 2010 roku finansowe skutki nieprawidłowości ujawnionych w tej formacji wyniosły ponad 300 mln zł.


Oto 3 najważniejsze zarzuty NIK wobec straży miejskiej:

1. Fotoradary w rękach straży miejskiej najczęściej nie przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa

Jak wynika z raportu NIK z 2011 roku "w latach 2009-2010 w większości gmin straż koncentrowała swoje działania na kontroli prędkości pojazdów (w niektórych miastach nawet ponad 90 proc. mandatów wystawianych przez straż miejską dotyczyło przekroczenia prędkości). Udział mandatów nałożonych w wyniku kontroli ruchu drogowego w wartości wszystkich mandatów nałożonych przez strażników gminnych (miejskich) wyniósł np. w gminie Peplin 98,7 proc., a w gminie Kobylnica 99,9 proc.".

Czy takie aktywne zaangażowanie strażników miejskich w kontrolę prędkości przynosi skutki w postaci poprawy bezpieczeństwa? Niestety, nie. - Prześledziliśmy wyniki dotyczące poprawy bezpieczeństwa w 11 gminach, które intensywnie używały fotoradarów. Jak się okazało, tylko w trzech gminach poprawiło się bezpieczeństwo na drodze. W pozostałych poprawa w tym zakresie nie nastąpiła. Wzrosły tylko budżety gmin - mówi rzecznik NIK Paweł Biedziak, odnosząc się do ostatnich badań.

- W wielu miastach formacja, która została powołana do działań prewencyjnych i miała wspomagać policję w utrzymaniu bezpieczeństwa, skoncentrowała się - zamiast na patrolach w pobliżu szkół, w parkach, na dworcach, osiedlach, tam gdzie mieszkańcy tego potrzebują - na ruchu drogowym. To zrobiło ze straży miejskiej w niektórych miejscowościach kolejną służbę ruchu drogowego - przyznaje Biedziak.

2. Mandaty wystawiane po terminie

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Tak się załatwia pracę w partii
Obrazek
Dyplomy? Świadectwa? Referencje? Doświadczenie zawodowe? Nie bądźmy naiwni. Najważniejszy dokument, który potrzebny jest do zdobycia zatrudnienia w Polsce, to legitymacja partyjna. Mamy na pęczki dowodów, że tak się dzieje.

Nie wszyscy mogą być ministrami, nie dla wszystkich starczy mandatów posłów i senatorów, ale za to innych posad jest co niemiara. A jak brakuje, to się stworzy nowe.

Tak było z byłym już ministrem skarbu Aleksanderem Gradem. Nie chciał być już ministrem, miał dość polityki. Rząd stworzył więc spółkę PGE Energia Jądrowa Spółka Akcyjna, a Grad został jej prezesem. Zarabia 55 tys. zł miesięcznie, a więc ponad 3 razy więcej niż minister. To, że energia jądrowa jest w Polsce melodią przyszłości, to nawet i lepiej – bo nikt ministra fantomowej spółki nie rozliczy z kilowatów.

Nie każdy jednak jest tak zasłużony. Gdy jego koleżanka z rządu Jolanta Fedak nie dostała się do Sejmu i nie została ponownie ministrem, partia znalazła dla niej mało płatną posadę w specjalnej strefie ekonomicznej. Chwilę jednak poczekała tam, i już jest doradcą prezesa w ZUS. Takich przykładów jest jednak mnóstwo. Według wyliczeń „Pulsu Biznesu” sprzed roku, pracę w różnego szczeblach spółkach i funduszach znalazło ponad tysiąc osób dzięki partyjnej legitymacji.

Wstrząsające kulisy: Chcesz staż czy od razu pracę?

Partyjna młodzieżówka jest lepsza niż biuro pośrednictwa pracy. – Chcesz staż czy od razu pracę? – usłyszał już na wstępie dziennikarz TVN24, który udając młodego człowieka po studiach, zapragnął zapisać się do platformerskiej młodzieżówki, czyli Młodych Demokratów.
Działacz tej organizacji z Sochaczewa Kamil Białas nawet nie ukrywał, że partia jest od tego, by upychać swoich ludzi na stanowiskach. – Na stażu jest się po to, żeby odpocząć. 988 złotych i siedzisz u nas w urzędzie. Są osoby, które pracują tylko do 12, więc można sobie jeszcze coś dodatkowego znaleźć – instruował fachowo. Odradzał tylko wydział promocji w starostwie, bo tam – jak powiedział – naprawdę się pracuje. A do pracy, jak można by sądzić po zdjęciu, młody działacz raczej nie przywykł. W oświadczeniu wydanym po materiale TVN24 zapewniał, że „rozmowa miała charakter prywatny a przytoczone wypowiedzi miały charakter żartu”. Akurat!

Siedzi w pięciu spółkach

Zbigniew Banaszkiewicz
Członek zarządu regionu mazowieckiego POjest wiceprezesem i p.o. prezesa ARiMR, członek rad nadzorczych pięciu spółek z pośrednim udziałem skarbu państwa

Prezes stadniny

Adam Bartosik
Działacz PO z Leszna jest prezesem Stadniny Koni Walewice

Fucha w centrum sztuki

Zbigniew Belowski
Kandydat PO w wyborach do Sejmu wicedyrektorem Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia”

Pan od autobusów

Stanisław Biłda
Działacz PO został prezesem PKS Suwałki

Energetyczny prezes

Marek Błaszkiewicz
Działacz PO został prezesem PKS Brodnica, PKS Włocławek i Kujawsko-Pomorskiego Transportu Samochodowego.

Fucha na państwowym

Michał Bobowiec
Radny PO w sejmiku dolnośląskim został wiceprezesem Tauron Dystrybucja

Inspektor od radarów

Józef Bryk
Szef powiatowej Platformy ze Staszowa jest Wojewódzkim Inspektorem Transportu Drogowego w Kielcach.

Zielony wiceprezes

Dawid Brzozowski
Przyszedł do Platformy niedługo po wyborach i został wiceprezesem funduszu ochrony środowiska w Szczecinie.

Rehabilitant ze stadniny

Lechosław Chruścielewski
Zasiada w radach nadzorczych Stadniny Koni Strzegom i Dolnośląskiego Centrum Rehabilitacji, a jest wiceszefem powiatowej Platformy w Świdnicy

Z Sejmu do transportu

Leszek Cieślik

nie został drugi raz poseł, ale dostał w samorządzie posadę prezesa PKS Suwałki

Sól partyjna

Kajetan d’Obyrn
Jest prezesem Kopalni Soli Wieliczka podlegającej samorządowi, którego był radnym

W środowisku jądrowym

Zdzisław Gawlik
Został wiceprezes PGE Energia Jądrowa, gdzie jego szefem jak w resorcie skarbu jest Aleksander Grad. A Gawlik zawsze zjamował się ochroną środowiska

Polityczny sport

Krzysztof Grabczuk

jest członkiem rady nadzorczej Narodowego Centrum Sportu, a był wicemarszałkiem województwa lubelskiego z PO. Z tego samego miasta jest ministra sportu Joanna Mucha

Specjalistka od pracy

Renata Granowska
Jest w dyrekcji Wojewódzkiego Urzędu Pracy we Wrocławiu. Nic dziwnego – przecież jest z powiatowej Platformy

Odlotowa posada

Edward Hartwich
Członek rady nadzorczej podlegającego samorządowi Portu Lotniczego Bydgoszcz, a także
członek kujawsko-pomorskiego zarządu PO i wicemarszałek tego województwa

źródło: http://www.fakt.pl/lista-ludzi-ktorzy-m ... 689,1.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Trochę nie ,,w kraju", ale o kraju... :-)
============================

Komentarze internautów:

~ina.benita :

32-letnia pani Magdalena, sie myli...Jesli doszla do wniosku, " że przyczyną bardziej rozwiązłego trybu życia na emigracji jest samotność" Pani Magdaleno, przyczyna rozwiazlego trybu zycia, jest tylko i wylacznie brak wartosci, wzorcow i tzw. kregoslupa moralnego. Jesli kobieta ma uksztaltowany system wartosci, to nie wazne, w jakim miejcu na swiecie sie znajdzie, w jakim towarzystwie etc. Co do bijacej na ogleglosc urody Polek, jest wiele pieknych Angielek, z porcelanowo piekna cera i wlosami...przepieknych wrecz. Pani powiada, ze Polki przyciagaja mezczyzn. Coz, ja, kiedy jeszcze mieszkalam w Polsce (Wa-wa) bylam zaczepiana przez mezczyzn, pod byle pretekstem, nawet takim; "gdzie pani taka torebke kupila", teatr, kino, kawa...Nauczylam sie odpowiadac, ze kawy nie pije, do teatru nie chodze, nie umiem pomoc w wyborze krawata itd. A jesli kobieta lubi "slodkich slow lep" od byle faceta, to juz inny problem i wartosc wlasna, zwykle mala.
---------------------------------

~ina.benita do ~śmiech z ciemnoty polskiej:

hahaha, wierna jednemu facetowi to dewotka? Kwestia kto ocenia. Warszawa, to w sumie taka wieksza wies ;-), znasz? Na Podhalu mam znajomych, bardzo sobie cenie te znajomosc.. Jesli chodzi o tzw powodzenie, zawsze mialam wieksze, niz potrzebowalam. Kiedy pracowalam w korporacji, (jesli ktos ma pojecie jak wygladaja kontakty damsko/meskie w takim miejscu, nie mowiac o wyjazdach integracyjnych :-), nie moglam sie opedzic od takich slownych pieszczot. Taka branza, gdzie ludzie czasem pozwalaja sobie na skrocenie dystansu i bywa, ze sobie pozwalaja. Ale ja nie jestem pszczola, lecaca do miodu. Komplementy sa czasem mile i tyle. Nie czulam sie zobowiazana, zeby za nie specjalnie dziekowac......Za to wypracowalam sobie opinie ladnej, ale niedostepnej. Wyjatek zrobilam dla faceta, ktory ujal mnie normalnoscia, w tym swiatku, Jestem z nim do dzis, kocham go, a on mnie. Jest moim prezentem od losu i najcudowniejsza, takze fizycznie osoba na swiecie. Jestem szczesliwa, znasz to slowo?...Na taki komentarz, jak Twoj moge sie jedynie usmiechnac.
==============================
Polki na Wyspach stają się bardziej rozwiązłe
Polki po osie­dle­niu się w Wiel­kiej Bry­ta­nii są bar­dziej roz­wią­złe sek­su­al­nie i czę­ściej an­ga­żu­ją się w ry­zy­ko­wa­ne sy­tu­acje ero­tycz­ne. Do­ty­czy to zwłasz­cza mło­dych ko­biet, które w Pol­sce nie za­cho­wy­wa­ły się aż tak swo­bod­nie.

Obrazek
Jak twier­dzi Gra­ży­na Czu­biń­ska, au­tor­ka badań z Pol­skie­go Uni­wer­sy­te­tu na Ob­czyź­nie, nie cho­dzi tu tylko o więk­szą czę­sto­tli­wość upra­wia­nia seksu. Młode pol­skie imi­grant­ki dużo czę­ściej an­ga­żu­ją się w ry­zy­kow­ne sy­tu­acje sek­su­al­ne takie jak seks gru­po­wy czy swing. Są one też bar­dziej skłon­ne do oszu­ki­wa­nia part­ne­rów.

Wię­cej stre­su

Czu­biń­ska twier­dzi też, że Polki w UK dużo czę­ściej niż w Pol­sce de­cy­du­ją się na ofe­ro­wa­nie usług sek­su­al­nych w za­mian np. za za­kwa­te­ro­wa­nie. 40 proc. ko­biet, które wzię­ły udział w ba­da­niach przy­zna­ły, że żyją w stre­sie i w sta­nach du­że­go na­pię­cia ner­wo­we­go.

Zda­niem eks­per­tów stres u Polek miesz­ka­ją­cych na Wy­spach czę­sto bie­rze się z po­wo­du ba­rie­ry ję­zy­ko­wej, pro­ble­mów fi­nan­so­wych, po­czu­cia wy­ob­co­wa­nia i od­da­le­nia od po­zo­sta­wio­nej w Pol­sce ro­dzi­ny.

32-let­nia Mag­da­le­na, która przez trzy lata pra­co­wa­ła na Wy­spach jako kel­ner­ka, po po­wro­cie do Pol­ski zro­zu­mia­ła, że przy­czy­ną bar­dziej roz­wią­złe­go trybu życia na emi­gra­cji jest sa­mot­ność. – Kiedy je­steś sama za­gra­ni­cą, czu­jesz się nie­pew­nie, bar­dzo łatwo jest za­cząć za­cho­wy­wać się ina­czej niż do tej pory. Poza tym Polki na Wy­spach biją urodą ro­do­wi­te miesz­kan­ki, co mocno przy­cią­ga męż­czyzn. Z kolei Bry­tyj­czy­cy wy­da­ją się Po­lkom dużo atrak­cyj­niej­si od chło­pa­ków z Pol­ski. Sa­mot­ność pcha wiele ko­biet w różne to­wa­rzy­stwo. Za­czy­na­ją cho­dzić na im­pre­zy, co skut­ku­je róż­ny­mi sek­su­al­ny­mi przy­go­da­mi – mówi była emi­grant­ka.

- Wiele dziew­czyn w UK trak­tu­je życie na imi­gra­cji, jak jeden wiel­ki wa­ka­cyj­ny wy­jazd. To samo zresz­tą widać w Hisz­pa­nii, we Wło­szech czy w Niem­czech – do­da­je 26-let­nia Ola, która przez dwa lata pra­co­wa­ła w ho­te­lu w Bir­ming­ham.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/wielka-brytan ... azle/vvedk
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

"Nekrobiznes". Komu zależy na zmianach w Ustawie o chowaniu zmarłych?
- Polska Izba Pogrzebowa nie chce tworzyć ogrodów pamięci, bo po prostu nie można na nich zbyt wiele zarobić. Zorganizowanie pogrzebu tradycyjnego przynosi większe profity - mówiła Anna Dąbrowska w TOK FM, autorka artykułu "Przymus Cmentarny".

Obecnie około 20 proc. pogrzebów odbywa się przy urnie z prochami. Może to być związane z ostatnią wolą zmarłego, ale też z kosztami, które są tu znacznie niższe niż w przypadku tradycyjnego pogrzebu. W Sejmie trwają prace nad zreformowaniem ustawy sprzed ponad pół wieku.

Zaproponowany przez PSL projekt zakłada m.in. wprowadzenie obserwacji zwłok przez 24 godziny od zgonu i uregulowanie kwestii kremacji (w istniejącej ustawie nie jest uwzględniony proces spopielenia). Autorzy chcą rozszerzyć katalog dopuszczalnych miejsc pochówku o nisze i groby urnowe - istniejące w rzeczywistości, ale nieuregulowane w prawie. Nie dopuszczają jednak pochówku poza cmentarzem, czyli np. rozsypaniu prochów w ogrodzie pamięci. Ujednolicone ma też zostać prawo do grobów ziemnych i murowanych. Te drugie też trzeba będzie opłacać co 20 lat.

"Nekrobiznes"

Więcej: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,1466 ... _o.html#MT
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kalisz: Premier musi zwołać przedterminowe wybory; jeśli nie, czeka go TS
Ryszard Kalisz (niezrz.) uważa, że premier Donald Tusk, w razie odwołania w referendum prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz, ma obowiązek zarządzić przedterminowe wybory. Jeśli tego nie zrobi, powinien stanąć przed Trybunałem Stanu - ocenił Kalisz.
Obrazek
(...)

Ryszard Kalisz przywołał na konferencji kilka przepisów: m.in. kodeksu wyborczego, ustawy o samorządzie gminnym i ustawy o referendum lokalnym, z których - według niego - wynika, że w razie gdyby warszawiacy odwołali Gronkiewicz-Waltz w październikowym referendum, wówczas premier ma prawny obowiązek rozpisania przedterminowych wyborów.

- Partia rządząca, pan premier Donald Tusk i wiele innych osób niestety wprowadzają opinię publiczną w błąd - ocenił Kalisz. Polityk przekonywał, że zgodnie z art. 67 ustawy o referendum lokalnym, odwołanie prezydenta w referendum automatycznie skutkuje utratą przez niego mandatu. - I w tym momencie pan premier ma 90 dni na zarządzenie (przedterminowych) wyborów, chyba że będą protesty, wtedy te 90 dni liczą się od prawomocnego orzeczenia sądu administracyjnego o uznaniu ważności wyborów - mówił szef Stowarzyszenia "Dom Wszystkich Polska".

Kalisz przypomniał ponadto, że ustawa o samorządzie gminnym (art. 28d) stanowi, że w razie wygaśnięcia mandatu wójta (przepisy stosuje się również w odniesieniu do prezydenta) przedterminowych wyborów nie przeprowadza się, jeżeli ich data miałaby przypaść w okresie 6 miesięcy przed zakończeniem kadencji wójta. Wyborów nie przeprowadza się także wtedy, jeżeli data wyborów miałaby przypaść w okresie dłuższym niż 6, a krótszym niż 12 miesięcy przed zakończeniem kadencji wójta i rada gminy w terminie 30 dni od dnia podjęcia uchwały stwierdzającej wygaśnięcie mandatu wójta podejmie uchwałę o nieprzeprowadzaniu wyborów.

Według Kalisza przepis ten nie dotyczy jednak sytuacji wygaśnięcia mandatu wójta, jeśli został on odwołany w referendum. - Tu rok nie ma żadnego znaczenia - on ma znaczenie w zupełnie innych przypadkach - wtedy, kiedy rada podejmuje decyzję o wygaśnięciu mandatu (...), ale nie w przypadku referendum odwoławczego. Tutaj rada już nic nie ma do tego - przekonywał poseł.

W jego ocenie więc, gdyby Tusk nie zdecydował się na zarządzenie przedterminowych wyborów, naruszyłby prawo. - To jest kwestia deliktu ustawowego i konstytucyjnego - wybory muszą się odbyć - podkreślił Kalisz. Zapowiedział jednocześnie, że jeśli warszawiacy odwołają Gronkiewicz-Waltz, a do końca kadencji władz samorządowych (listopad 2014 r.) stolicą rządzić będzie komisarz, wówczas przygotuje wniosek o postawienie szefa rządu przez Trybunałem Stanu. (...)


Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/news-kalisz-pre ... gn=firefox
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Bursztynowa gorączka i serce chińskiego tygrysa
Obrazek
Transporty bursztynu z Kaliningradu przyjeżdżają do Gdańska z uzbrojoną asystą albo wjeżdżają z Ukrainy ukryte pod węglem. Znana na świecie polska specjalność to w sporej części szara strefa, choć są i tacy, którzy legalnie otworzyli w Chinach blisko 100 sklepów.

W sklepie firmy S&A, mieszczącym się przy reprezentacyjnej ulicy w Pekinie, chińska klasa średnia zostawia od kilkuset do kilku tysięcy euro, bo tyle kosztuje niepowtarzalna biżuteria z bursztynem, złotem i diamentem. Dla klientów liczy się nie tylko jakość wyrobu, ale także kraj pochodzenia. Polski bursztyn w Chinach stał się taką marką, jak u nas szwajcarskie zegarki.

Dzięki temu pieniądze szerokim strumieniem płyną na Pomorze. S&A z Gdyni jest naszym największym (legalnym) eksporterem biżuterii bursztynowej. W kraju sprzedaje swoje wyroby jedynie w kilkunastu sklepach, ale w Chinach posiada 96 punktów handlowych, w tym osiem własnych (pozostałe to franczyza). Do tego dwa sklepy w czeskiej Pradze i trzy w łotewskiej Rydze.

(...) Polska jest potęgą bursztynową na świecie, a Pomorze i Gdańsk to stolice bursztynowego przemysłu, które dają pracę 5-10 tysiącom osób. Za nami są Litwini, a nawet Niemcy i Włosi.

- Niestety, nasza branża jest w regresie - mówi Wiesław Gierłowski. - Byłoby dużo lepiej ekonomicznie i artystycznie, ale nie mamy legalnego źródła surowca i trzeba działać na styku ze strefą, której lepiej by było nie oglądać. Powinniśmy produkować nie tylko przedmioty "na paluszek", ale także służące do ozdabiania wnętrz, dekoracyjne szkatuły itp. Nie można tego robić, bo nie mamy dostępu do odpowiednio dużych bursztynów.

Największym producentem bursztynu na świecie jest kombinat w Jantarnym w obwodzie kaliningradzkim, który kiedyś służył naszym jubilerom. (...)

Cały tekst: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/ ... z2gOq7h0mx
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Rostowski i Balcerowicz mogliby Gierkowi buty czyścić
Gdy Balcerowicz wylicza, że długi Polski przekraczają już 250 proc. PKB, licząc tzw. dług ukryty, chce się zawyć do księżyca. Tym bardziej, że sam profesor przez patronowanie szokowej transformacji gospodarczej, polegającej w efekcie na wyzbyciu się przez Polskę za przysłowiową „złotówkę” rodzimego przemysłu oraz sektora finansowego, jest jednym z wiodących kreatorów czarnej „d”, w której obecnie siedzimy.

Przebrany w piórka obrońcy gospodarki i OFE Balcerowicz wydaje się w tej roli mało wiarygodny. Warto więc zastanowić się, czym różni się dzisiejsze zadłużenie, w porównaniu do tego, które zrobił, pogardzany przez wiele lat przez pseudoliberałów, Gierek.

Prześmiewany „komuch” Gierek zadłużył bowiem Polskę na 19,6 mld dol. plus krótkookresowe zadłużenie (które od razu spłacono) w wys. 3,4 mld dol. Łączne zadłużenie we wrześniu 1980 r. wyniosło 23 mld. dolarów. Jest to niewiele, biorąc pod uwagę nawet ówczesną wartość pieniądza. Warto wspomnieć, że jeszcze w latach 70. spłacono wierzycielom kredyty o wartości dwukrotnie większej, niż kwota pozostała do spłacenia w 1980 r. Było z czego spłacać i taka jest podstawowa różnica pomiędzy gospodarowaniem tow. E. Gierka a J.V. Rostowskiego! Ten pierwszy nie tylko zaciągał, ale też szybko regulował kredyty, a mógł to robić, bo wbrew obiegowej opinii nie wszystkie pobudowane przez Gierka polskie zakłady były permanentnie nierentowne np. ZCH Police, Zakłady Radiowe Unitra-Diora w Dzierżoniowie, Zakłady Cukiernicze 22 lipca (E. Wedel), fabryki zbrojeniowe w Radomiu i Pionkach itd.. Gierek za 23 mld dolarów długu zewnętrznego, pobranego na stosunkowo atrakcyjnych warunkach, stworzył w ciągu dekady 4 mln miejsc pracy (w FSO i innych fabrykach motoryzacyjnych, w elektrowniach, kopalniach węgla i miedzi w hutach, stoczniach itd.). Wybudował 3 mln mieszkań, 2500 km dróg.

(...)

Krótki bilans: D. Tusk to 800 mld- 1 bln zł długu wewnętrznego i zewnętrznego, pomimo, że otrzymaliśmy ok. 100 mld dolarów z Unii Europejskiej (z czego spora część wróciła różnymi drogami do państw „donatorów”), wysprzedany przemysł i sektor bankowy, 700 tys. urzędasów podnoszących koszty funkcjonowania państwa, 3 mln ludzi opuściło kraj, a pomimo tego jest nadal 2 mln bezrobotnych. Systematycznie niszczona spółdzielczość. Wynik: Polska na dnie wielu rankingów krajów, np. innowacyjności, nauki i badań. Plusy: 1500 km wybudowanych dróg i 4 stadiony oraz wzmocnienie się samorządów lokalnych; nieliczne inne można dopisać. (...)

Więcej: http://wgospodarce.pl/opinie/7215-rosto ... ty-czyscic
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

We łbach się tym czarnosukienkowym pomieszało całkowicie... :-)
================

Komentarz internauty:

no4nwo

A mi się czasem zdarza przy kasie, że po przepikaniu zakupów okazuje się, że mam do zapłacenia 6,66 zł. Mówię wtedy "O nie!, nie ze mną te numery. Apage!!", i biorę jeszcze gumę do żucia albo prezerwatywy. W ten sposób wyprowadzam w pole szatana i narzędzie w jego rękach - dziewczynę na kasie.

A od masturbacji rosną włosy między palcami i na wewnętrznej stronie dłoni.
A Hello Kitty to demon, a Harry Potter to diabeł.
A swastyka to symbol szczęścia.

A Katotalibańska Republika Bolandy Kartoflanej to najgłębsze średniowiecze, ciemnota od dołu do góry drabiny społecznej oraz zakute łby i szarlataństwo.


====================================

Trzy szóstki z Lidla. Ksiądz egzorcysta: "To prowokacja"
Obrazek
- Reklama Lidla jest prowokacją raczej nieprzypadkową. Nawiązuje do symboliki biblijnej, gdzie liczba 666 jest liczbą bestii, czyli diabła, a kozioł jest symbolem zła i antytezą Jezusa jako Baranka - ocenia ksiądz Grzegorz Daroszewski, duszpasterz osób i rodzin zagrożonych działalnością sekt w archidiecezji gdańskiej.

Egzorcysta ksiądz Grzegorz Daroszewski odniósł się do naszej sobotniej publikacji, w której napisaliśmy o nietypowej reklamie sieci Lidl z trzema szóstkami i wizerunkami głowy kozy. Ta reklama serów naszemu czytelnikowi skojarzyła się z symbolami szatana.

- Ceny oraz produkty oferowane przez sklepy Lidl są ustalane indywidualnie i nie mają powiązania z symbolami, o których informuje czytelnik - wyjaśniła Patrycja Kamińska z działu PR Lidl Polska. Dodała, że w ofercie są też produkty za 7,77 zł.

Antyteza Jezusa jako Baranka

Sprawę inaczej ocenia ks. Grzegorz Daroszewski.

- Reklama jest formą prowokacji świadomej lub nie, ale raczej nieprzypadkowej, nawiązuje do symboliki biblijnej, gdzie liczba 666 jest liczbą bestii, czyli diabła (por.: Ap. 12), a kozioł jest symbolem zła i antytezą Jezusa jako Baranka. Więc jest to zbieżność nieprzypadkowa, wykorzystywana do prowokacji poprzez rozgłos i wprowadzenie elementów antagonistycznych do przyjętych norm - komentuje duchowny. Wskazuje, że podobnie było z reklamami napoju Demon z udziałem Adama Darskiego.

- Pamiętajmy, że symbolika liczb i obrazy nawiązują do świata duchowego i przywołują rzeczywistość, którą wyrażają. Dlatego moim zdaniem osoba, która konstruowała reklamę [Lidla - red.], uczyniła to z pobudek marketingowych, nie zastanawiając się nad głębszym znaczeniem użytych symboli - dodaje Grzegorz Daroszewski.

Egzorcysta zwraca uwagę, że mówienie lub pisanie o tej reklamie "będzie swoistą promocją, o co chodziło wykonawcy tej reklamy".

Choć egzorcyści kościelni nie uznają działalności egzorcystów świeckich, to przedstawiciele obu grup podobnie skomentowali nietypową promocję sera.

- Ja tu widzę wyraźnie pokazany znak szatana i rogi. To jest znaczące, są ludzie przyjmujący wibracje szatańskie i to jest dla nich - mówiła wcześniej świecka egzorcystka Elżbieta Gas. - Na świecie toczy się walka między siłami jasności i ciemności. Tu widać, że wyzywa się zło - dodała.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... acja_.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Najlepiej , aby się przekształcili na wzór szwajcarskiej Gwardii Papieskiej.. :-) Reformowanie naszego wojska zaczyna mi przypominać reformy w naszym szkolnictwie. Co jedna, to głupsza.
=======================

Narodowe Siły Rezerwowe do zmiany. MON chce ich przekształcenia na wzór Gwardii Narodowej
Obrazek
Wkrótce ma być gotowy plan przekształcenia Narodowych Sił Rezerwowych - donosi RMF FM. Do końca roku zostanie przygotowana koncepcja przekształcenia tej formacji w służbę na kształt Gwardii Narodowej.

NSR powstały zaledwie trzy lata temu, ale minister obrony już uznał, że dotychczasowa formuła się nie sprawdza. Dokument w tej sprawie reformy przygotowuje Akademia Obrony Narodowej.

MON przede wszystkim chce utworzyć z NSR wyodrębnione oddziały, bowiem teraz żołnierze tej formacji wchodzą w skład normalnych jednostek wojskowych, tymczasem pod względem wyszkolenia ustępują regularnej armii - pisze RMF FM.

Ponadto resort obrony chce położyć nacisk na wykorzystanie NSR w sytuacjach kryzysowych w czasie pokoju, takie jak klęski żywiołowe czy katastrofy budowlane.

Przepustka do regularnej armii


Narodowe Siły Rezerwowe tworzą osoby, które ochotniczo zawierają kontrakt na pełnienie służby wojskowej w rezerwie i pozostają w dyspozycji do wykonywania zadań w kraju i poza granicami państwa. Żołnierze NSR mają obowiązek uczestniczenia w ćwiczeniach organizowanych przez wojsko - w wymiarze do 30 dni w ciągu roku. Za czas przeszkolenia wojsko wypłaca ochotnikom żołd, a pracodawcy otrzymują rekompensaty za czas nieobecności pracownika. MON promuje służbę w NSR jako przepustkę do regularnej armii - ochotnicy mają możliwość przejścia do zawodowej służby wojskowej.

Program NSR rozpoczął się w 2010 roku. NSR zostały pomyślane jako wzmocnienie jednostek w sytuacjach kryzysowych - nie tworzą odrębnych jednostek ani związków taktycznych; ochotnicy, podpisujący kontrakt na okres 2-6 lat, są przydzielani do już istniejących jednostek.

Jak pisze RMF FM, docelowo siły te już dwa lata temu miały liczyć 20 tys. żołnierzy, ale obecnie służy w nich tylko 10 tys. rezerwistów.

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1020223,tit ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Prostytucja ma być wliczana do PKB. Policzono, ile będzie z tego może mieć budżet

Jak wylicza portal Forsal.pl stawki usług prostytutek różnią się w zależności od miasta. Jeśli chodzi o największe polskie miasta, jeszcze w 2010 roku Warszawa była zdecydowanie najdroższa – przeciętna stawka za godzinę wynosiła wtedy 200 zł. Następnie w Gdańsku płaciło się 180 zł za godzinę, a we Wrocławiu 160 zł.

Unia Europejska proponuje wliczanie do PKB czarną i szarą strefę. W ten sposób - jak się szacuje - zmieni się stosunek długu publicznego do PKB. Ta sztuczka księgowa ma pomóc państwom w walce z własnym zadłużeniem.

Forsal powołuje się na wyliczenia wynagrodzenia.pl, który w 2010 roku przeprowadził pierwsze badanie rynku usług seksualnych. W tym roku jak przebadano aż 333 ogłoszenia w całej Polsce.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/7318-p ... iec-budzet
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Puszczą nas wszystkich w skarpetkach
Obrazek
Szykuje się kolejny prywatyzacyjny skandal. Tym razem chodzi o polskiego przewoźnika kolejowego PKP-Cargo. Ma to być powtórka z rozrywki przypominająca prywatyzację Polskich Hut Stali, które sprzedano za długi i za kwotę 6 mln złotych, czyli równowartość dwóch domów pod Warszawą.

Sprzedaż 50 proc. udziałów w PKP-Cargo przewidziana na IV kwartał tego roku ma przynieść ok. 2 mld złotych. Ponieważ PKP jest zadłużone na razie na 4 mld zł, stąd rząd PO-PSL wpadł na pomysł wraz z kierownictwem PKP, że długi będzie pokrywał wyprzedażą niebagatelnego majątku narodowego, który jest naszą wspólną własnością. Majątek ten wyceniany jest nawet na kilkanaście miliardów złotych. Co ciekawe, jest to jedyna dochodowa spółka kolejowa o przychodach rzędu 4,5 mld zł i dająca rocznie czystego zysku blisko 200 mln zł. Jest to nie tylko skandal polityczny, ale zupełny idiotyzm ekonomiczny przypominający działania nałogowego alkoholika wynoszącego z domu ostatnie łyżki, by spłacić stare długi.

Więcej: http://wgospodarce.pl/opinie/7198-puszc ... karpetkach
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot]  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM