Komentarze:
dziękuję, nie
Mam to od 40 lat. Zawsze byłem tym "złym", bo nie piję. Tak już mam, nie lubię tracić kontroli nad swoim postępowaniem. Rozumiem, że ktoś pije kieliszek na dobry humor, dla lepszej zabawy, chociaż sam uważam, że to niepotrzebne, ale zupełnie nie rozumiem picia dla samego picia i chwalenia się, ile kto wpił. A już wstrętem napawa mnie widok ludzi, którzy robią z siebie bezmyślne bełkoczące chamskie bestie, bo wlali w siebie alkohol bez umiaru. Nawet nie można tego nazwać zwierzęciem, bo ubliżyłbym zwierzętom. Tfu!
------------------------------
harleyowiec
4 godziny temuMoja metoda: Przyjeżdżam na wszelkie imprezy towarzyskie na motorze. Jeśli ktoś mnie namawia na "kielicha", mówię, że jestem na motorze, więc nie piję. Jeśli dalej mnie namawia, mówię, że owszem, wypiję z nim, ale pod warunkiem, że potem odwiozę go do domu i pokażę jakie mój harley, po podrasowaniu silnika, ma osiągi. Mam dla niego (dla niej) drugi kask, w kufrze motoru. Nie wiem czemu, ale jakoś nikt nie chce takiej darmowej przejażdżki.
================================
"Nie pijesz? Ale jak to?". Abstynenci nie mają w Polsce lekko
Małgosię, Krzysztofa i Patrycję różni prawie wszystko, a łączy jedno: są abstynentami i muszą mierzyć się z krzywymi spojrzeniami pijących znajomych. Że nie piją alkoholu tłumaczą wielokrotnie, przy różnych okazjach. Tymczasem osobom, które nadużywają alkoholu, rzadko ktoś zadaje niewygodne pytania.
- Moja paczka to imprezowe towarzystwo. Mają teraz po 40-parę lat, ale nie zwolnili tempa, zmienił się tylko tryb spotkań. Kiedyś kluby, dzisiaj spotkania u znajomych i imprezy okolicznościowe - opowiada Małgorzata, która od czterech lat nie pije.
Samotne wieczory z butelką wina
Kobieta, będąc samotną mamą, mierzyła się z wieloma problemami, które czasem ją przerastały. Butelka wina niepostrzeżenie zaczęła towarzyszyć jej w samotnie spędzanych wieczorach. W końcu zauważyła, że to nie pomaga, a nawet potęguje złe samopoczucie. - Uświadomiłam sobie, że wino: czy to lampka, czy cała butelka, jest już ze mną codziennie. Co wieczór dreptałam do nocnego po butelkę. To pozwalało mi się odprężyć - przyznaje, dodając, że decyzja o odstawieniu alkoholu była jedną z najlepszych w jej życiu. Niestety nie wszystkim przypadła do gustu.
Więcej:
https://kobieta.wp.pl/nie-pijesz-ale-ja ... 821031296a