44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 436
Strona 436 z 467

: 20 lip 2020, 20:40
autor: NEVIL
Komentarze:

MyPolacy !!
Złodziej zawsze krzyczy : Łapać złodzieja !!!!
------------------------------
yahoo

Dobry komentarz z yt: "Stają w gardle ośmiorniczki, chyba się przebrała miarka, Sławek Nowak się powiesił dziś na pasku od zegarka. DONALD zostań już w Brukseli, może wtedy cię nie chwycą, przecież w szkole cie uczyli jak tu kończą z TARGOWICĄ!"
---------------------------------
angelo
To oni pisać umieją , a po Gasiuk wypocinach inne wrażenie miałem . Za pewne to ktoś za nich pisze , oni tylko kraśc potrafią . Od tego mają WP , ONET , TVN i wiele , wiele innych ogłupiających .
============================
Sławomir N. ma usłyszeć zarzuty. W 2017 roku były minister pisał: "Nie będę tolerował korupcji!"
Obrazek
Były minister transportu Sławomir N. został dziś zatrzymany w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy.

Jak informuje prokuratura, zatrzymanie N. to efekt międzynarodowego śledztwa prowadzonego przez wspólny zespół prokuratorów z Polski i Ukrainy a także funkcjonariuszy CBA oraz ukraińskiej służby antykorupcyjnej NABU. Śledczy informują, że zespół ten powstał z uwagi na "transgraniczny charakter działalności zorganizowanej grupy przestępczej".

- Były p.o. szefa Ukrawtodoru Sławomir N. wykorzystywał swoją pozycję dla nielegalnych korzyści majątkowych, proponował m.in. w zamian za określone wynagrodzenie przedłużanie umów

- oznajmił z kolei p.o. dyrektora Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej Ukrainy Maksym Hryszczuk.

W sprawie, w której zatrzymano Sławomira N. służby mają przeszukać ok. 30 miejsc.

Warto przypomnieć, co Sławomir N. pisał jeszcze trzy lata temu, kiedy kierował Państwową Służbą Dróg Samochodowych Ukrainy – Ukrawtodor. Swoje wystąpienie na Facebooku podsumował słowami... "Nie będę tolerował korupcji!".

Mamy dobrą wiadomość - Ukravtodor zaczął spłacać długi kontrahentom, którzy w 2010-2014 roku wykonywali prace drogowe, a z różnych powodów nie otrzymali środków. Całkowita wypłata 723 milionów (...) Nie będę tolerował korupcji!

- napisał Sławomir N. 9 czerwca 2017 roku.
Obrazek
Z archiwum internauci odkopali także jeszcze jeden ciekawy materiał - to nagranie z byłą wicepremier w rządzie PO-PSL Elżbietą Bieńkowską. Zachwalała ona Sławomira N.

Stąd z Brukseli, gdzie teraz pracuję, obserwowałam z wielką dumą, jak reformuje i jak zmienia system budowy dróg na Ukrainie (...) Zawsze byłam dumna, że mój przyjaciel, Europejczyk, zajmuje się tak ważnym odcinkiem ukraińskiej gospodarki. Wszystkiego najlepszego na przyszłość!

- mówiła jako unijna komisarz.

źródło: https://niezalezna.pl/341725-slawomir-n ... l-korupcji

: 21 lip 2020, 21:12
autor: NEVIL
Jak kupić dobre i zdrowe lody?
Nie wyobrażamy sobie bez nich lata. Uwielbiamy zarówno te mleczne, jak i sorbety. Mowa oczywiście o lodach. Ilość dostępnych na rynku smaków i rodzajów potrafi przyprawić o zawrót głowy. Niestety, praktyki niektórych producentów nie tylko mrożą krew w żyłach, ale mogą również rujnować nasze zdrowie. Jak zatem nie dać się nabrać i odróżnić dobre lody od takich, które z prawdziwymi niewiele mają wspólnego? Wyjaśniamy!
Obrazek
1 / 14

Mało kto wie, że lody wynaleźli Chińczycy. Już 5 tys. lat temu zajadali się oni mieszaniną śniegu i owoców. Do Europy przepis na nie przywiózł Marco Polo, dzięki któremu Włochy w późnym średniowieczu stały się europejską stolicą lodów. To Włosi wymyślili pierwsze automaty do kręconych lodów – stąd nazwa "lody włoskie". Co ciekawe: oni takich lodów praktycznie nie jedzą. Zaś pierwsza fabryka lodów przemysłowych powstała w 1851 roku w Baltimore, w USA.

Więcej: https://kobieta.interia.pl/porady/zdjec ... AId,376696

: 21 lip 2020, 21:32
autor: NEVIL
Komentarze:
~ZIBI-
V Capital S.A. , New Form Gallery, Great Private Equity poprzez naganiaczy działają podobnie obiecując nieprawdę w warunkach umów, a potem znikają. Prokuratura nie może nic zrobić już przeszło 2 lata i nic!!! Niedługo sprawa się przedawni a oszuści, którzy pozbawili mnie oszczędności mają się dobrze - ot sprawiedliwość
---------------------------------
~mona-
a mówią że rozum przychodzi z wiekiem
-----------------------------
~hanghoilei-
Zabierali ludziom domostwa podstepem..w Chinach bylby pluton egzekucyjny...
=====================
Afera mieszkaniowa! Wyłudzono blisko 45 mln zł
Poznańska notariusz została skazana na 14 lat, a były piłkarz Warty Poznań na 12 i pół roku więzienia w procesie dotyczącym wyłudzeń w tzw. poznańskiej aferze mieszkaniowej.
Obrazek
Oskarżeni oferowali osobom w trudnej sytuacji pożyczki pod zastaw nieruchomości, do których finalnie nabywali prawa bez zgody i wiedzy poszkodowanych

Na kary 14 lat oraz 12 i pół roku więzienia Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał we wtorek głównych oskarżonych w procesie dotyczącym tzw. afery mieszkaniowej. W procederze, w którym brało udział blisko 40 osób, od ok. 250 pokrzywdzonych wyłudzono blisko 45 mln zł.


Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/finanse/news- ... gn=firefox

: 21 lip 2020, 21:44
autor: NEVIL
Finał sądowej batalii. W Polsce zapadł trzeci wyrok w sprawie rzuconej na chodnik łupiny słonecznika
Sprawa dotyczy mieszkańca Szczecina, który w drodze na mecz miejscowej Pogoni wyrzucił na chodnik łupinę po pestce słonecznika. Policja chciała pociągnąć mężczyznę do odpowiedzialności. Dopiero trzeci wyrok, będący wynikiem apelacji sprawił, że mężczyzna został uniewinniony.
Obrazek
Mieszkaniec Szczecina, a zarazem kibic piłki nożnej - Sławomir Żukowski - idąc na mecz, wyrzucił na chodnik łupinę po pestce słonecznika

Zauważył to policjant, który poinformował kibica, że należy się za to mandat w wysokości 250 zł

Żukowski odmówił przyjęcia mandatu. Jego zdaniem wysokość kary była nieadekwatna do czynu

O sytuacji, która miała miejsce 27 kwietnia 2019 r. pisze "Rzeczpospolita". Wiadomo, że mężczyzna zaproponował, że po sobie posprząta, ale na to z kolei nie zgodził się policjant. Żukowski stanął więc przed sądem oskarżony o zaśmiecanie miasta. Został uznany za winnego, ale sąd uznał, że kara powinna być niższa - 100 zł.

Żukowski od wyroku odwoływał się dwukrotnie, tłumacząc m.in., że winnym zaśmiecania przez wyrzucenie jednej łupiny słonecznika się nie czuje, zaś chodnik, na którym do zdarzenia doszło, był zarośnięty i zaniedbany. - Nie poczuwam się do tego, że w jakikolwiek sposób zaśmieciłem miejsce publiczne poprzez wyrzucenie jednej łupiny słonecznika – mówił Sławomir Żukowski. Sąd skazywał go w sprawie łupiny... dwa razy.

- Gdybyśmy uznali, że wyrzucenie takiej jednej łupinki słonecznika nie jest zabronione przez prawo, to by oznaczało przyzwolenie dla każdego obywatela, że każdy z nas może sobie pomyśleć, że jedna łupinka słonecznika, jeden wypalony papieros, jeden bilet to jest nic - tłumaczyła z kolei sędzia Barbara Rezmer, uzasadniając swoją decyzję, by udzielić Żukowskiemu nagany i nakazać mu pokrycie kosztów rozprawy. Mówiła, że gdyby każdy mieszkaniec wyrzuciłby łupinkę, "brodzilibyśmy w śmieciach tudzież w kompoście, jeżeli się powołujemy na biodegradowalne łupiny".

Mieszkaniec Szczecina został uniewinniony dopiero na mocy wyroku sądu II instancji. - Sąd II instancji uznał, że nie było mowy o wykroczeniu. Według nas jest to wyrok racjonalny i sprawiedliwy - mówi teraz Zbigniew Barwina, adwokat Żukowskiego, cytowany przez TVN24.

Wyrok uniewinniający jest już prawomocny.

źródło: https://www.onet.pl/informacje/onetwiad ... b,79cfc278

: 22 lip 2020, 23:13
autor: NEVIL
Komentarze:
Drogi Redaktorze.

Nie został zburzony i całe szczęście. Nie życzyła sobie tego większość mieszkańców Warszawy. Można znaleźć wyniki badań opinii na ten temat z lat 90., kiedy różni pożal się Boże antykomuniści urodzeni 4 czerwca wyskakiwali z tym pomysłem. Przez 65 lat wzrósł w pejzaż miejski, a poza tym paradoksalnie wypiękniał na tle koszmarnych wieżowców pokrytych szkłem, które straszą wokół niego.
---------------------------------------
Polka

Pałac Kultury i Nauki to symbol i hołd dla tych wszystkich którzy w pocie i znoju odbudowali z morza gruzu Naszą Stolicę prawie doszczętnie zniszczoną przez niemieckich zbrodniarzy, zlikwidowanie PKiN to tak jakby zlikwidowanie tysięcy grobów Polaków zamordowanych w Powstaniu warszawskim i nie tylko. Opamiętaj się "redaktorze" tego cynicznego artykułu.
----------------------------------------
Polak drugiego sortu

Duże budynki administracyjne na Wawelu zostały wybudowane przez Francka w czasie okupacji Niemieckiej i nikomu nie przychodzi do głowy, żeby je burzyć. Nie znoszę nawiedzonych ludzi, u których ideologia i nienawiść kroczą przed rozumem. To niestety wyłazi z tego artykułu.
====================================
"Nie zburzyliśmy go, kiedy była na to pora. Coś trzeba jednak z nim zrobić. To zadanie dla Trzaskowskiego" [OPINIA]
Pałac Kultury i Nauki w Warszawie kończy dziś 65 lat. Co najmniej o 25 lat za dużo. Nie zburzyliśmy go, kiedy była na to najlepsza pora, a teraz jest już za późno. Skoro musimy z nim żyć, niech przynajmniej jego obecność nie będzie tak niszcząca dla centrum Warszawy.
Obrazek
Dokładnie 65 lat temu, 21 lipca 1955 roku, premier PRL Cyrankiewicz i ambasador ZSRR Ponomarienko podpisali dokumenty przekazujące "dar społeczeństwa radzieckiego" komunistycznym polskim władzom. Nikt wtedy nie miał w Warszawie wątpliwości – Pałac Kultury i Nauki (i to naprawdę najmniejszy problem, że nosił wtedy imię Stalina) – był dla wszystkich symbolem bezwarunkowej sowieckiej dominacji nad Polską. Takim samym jak rozstawiane przez Niemców podczas okupacji wielkie litery V (Viktoria), które paliliśmy w czasie Powstania. Takim samym jak zbudowana przez Rosjan podczas zaborów wielka prawosławna cerkiew na placu Saskim, którą rozebraliśmy w 1925 roku.

Mimo jednoznacznych skojarzeń, po upadku komunizmu Pałacu Kultury nie wysadziliśmy ani nie rozebraliśmy cegła po cegle. Choć w latach 90. XX w., świeżo po odzyskaniu wolności przez Polskę, był ku temu najlepszy czas. Gdy jeszcze wszyscy wiedzieli, co ten budynek oznacza, gdy jeszcze żyli ci, którzy dobrze pamiętali, co stało w tym miejscu przed nim, gdy jeszcze nie urodzili się ci, dla których największy budynek powojennej Warszawy stał się, jak tysiące innych błahych rzeczy, "kultowy"

Powinniśmy to zrobić dobre 25 lat temu – lecz nie zrobiliśmy. I dziś już jest za późno. Wyrosło nowe pokolenie, niemające z Pałacem Kultury żadnych negatywnych skojarzeń. Przyjechali do Warszawy nowi mieszkańcy, dla których wiatr hulający w ścisłym centrum Warszawy po otaczającym Pałac placu jest czymś normalnym. Zaś w XXI wieku pieniądze stały się ważniejsze od wszystkiego innego – więc nikt już nie zapłaci za drogie wyburzanie obiektu, który jednak jakoś tam służy mieszkańcom, a i stołeczni radni mają w nim ciepłe miejsce na swoje sesje.

Pałac Kultury i Nauki nie zniknie więc z krajobrazu ani panoramy Warszawy. Nie wrócą jedna ulica Złota i jedna Chmielna, na zawsze podzielone na małe kawałeczki sowieckim molochem. Nie wróci ulica Wielka, która zniknęła pod nim całkowicie. O odbudowie kamienic, które nienaruszone przetrwały Powstanie, ale nie przetrwały budowy "daru społeczeństwa radzieckiego", nie ma nawet co wspominać.

Lecz najwyższy czas coś z 65-letnim Pałacem Kultury zrobić! Skoro musimy z nim żyć, przynajmniej sprawmy, że jego obecność nie będzie tak niszcząca dla centrum Warszawy. Centrum stolicy zasługuje na lepszy symbol i bardziej wartościową zabudowę. Czas zlikwidować gigantyczny parking otaczający Pałac i postawić na nim nowe domy. Pora na zbudowanie wielkomiejskiej pierzei od strony Marszałkowskiej oraz Alej Jerozolimskich. I na zasłonięcie Pałacu Kultury w panoramie Warszawy lepszymi budynkami.

Dopiero ostatnio coś się zaczęło w tych kwestiach dziać. Trwa budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej, pierwszego nowego budynku na placu Defilad, a za rok ma być ukończony Varso Tower, pierwszy w Warszawie wieżowiec wyższy od Pałacu. Ale to już wszystko. Dzieje się to nie tylko za późno, lecz przede wszystkim zdecydowanie za mało. Dobry włodarz miasta musi o tym wiedzieć. Nie udało się rządzącym stolicą zniszczyć dominacji Pałacu (bo już o zniszczeniu jego samego nie wspominam) przez 30 lat wolnej Polski – może ten czas nadszedł teraz?

Rafał Trzaskowski po zaciętej, ale jednak nieudanej batalii o fotel prezydenta RP, właśnie wrócił do warszawskiego ratusza. Nie będzie przerwanej kadencji, będzie rządził stolicą do 2023 roku, a może i dłużej.

Teraz Rafał Trzaskowski ma więc czas i możliwość, żeby coś naprawdę w naszym mieście zmienić. Żeby stworzyć coś, co zostawi u potomnych lepsze i trwalsze wspomnienie niż ścieki w Wiśle, palety na placu Bankowym czy rozbijające się autobusy. Jeśli podejmie realne, a nie pozorowane działania w sprawie zabudowy centrum stolicy, może wreszcie po 65 latach skończyć z brutalną dominacją Pałacu Kultury i Nauki nad Warszawą.

To niepowtarzalna szansa zmienić Warszawę na lepsze, prezydencie Trzaskowski! Czy pan z niej skorzysta?

źródło: https://wawalove.wp.pl/nie-zburzylismy- ... 188137728a

: 23 lip 2020, 20:09
autor: NEVIL
Komentarze:

@Spoko-koko

towarzysze sedziowie, prosze sobie wbic w te komusze lby, ze nastepuje koniec panstwa w panstwie! Nawet bruxelka sie na was wypiela:)
---------------------------------------
haja
………….i znowu do brukseli pojada potargowiczyc………….
==============================
Prawo ich nie dotyczy? „Kasta” wściekła na zarzuty dyscyplinarne dla sędziów." Iustitia": "Podjęte czynności mają charakter represji"
Obrazek
Stowarzyszenie „Iustitia” histerycznie zareagowało na wczorajszy komunikat sędziego Przemysława W. Radzika, który poinformował o przedstawieniu zarzutów dyscyplinarnych 14 sędziom, który w stosownych oświadczeniach nie wpisali faktu swojej przynależności do „Forum Współpracy Sędziów. Zdaniem sędziego Radzika oraz bardzo wielu komentatorów, takie ostentacyjne zachowanie sędziów, narusza prawo.

Sędziowie działający w Forum Współpracy Sędziów stoją na pierwszej linii wojny części środowiska sędziowskiego z demokratycznie wybraną władzą w Polsce. Od zimy protestują przeciwko obowiązkowemu składaniu oświadczeń przez sędziów o ich przynależności do stowarzyszeń i innych zgromadzeń sędziowskich. Prawo w art. 88 a. ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych jasno wyjaśnia tę kwestię:

Represje wobec sędziów?

Wczoraj portal wPolityce.pl ujawnił, że sędziowie z „Forum” mogą mieć kłopoty dyscyplinarne w związku z działaniami Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego. Reakcja na nasze doniesienia oraz decyzję sędziego Przemysława W. Radzika ze strony „Iustitii” była przewidywalna.

Obwinieni sędziowie do tej pory nie zostali zaznajomieni ze sformułowanymi przeciwko nim zarzutami. Działania powołanego przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro rzecznika dyscyplinarnego są oczywiście wadliwe. Forum Współpracy Sędziów nie jest stowarzyszeniem ani zrzeszeniem. Podjęte przez Przemysława Wiktora Radzika czynności mają charakter represji wymierzonej w przedstawicieli ogółu środowiska sędziowskiego. Mogą stanowić występek przekroczenia uprawnień

– czytamy w oświadczeniu „Iustitii”.

Sędziowie muszą wiedzieć, że nie stoją ponad prawem, ale są sługami społeczeństwa i ich obowiązkiem jest bezwzględne przestrzegania zapisu ustaw.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/510542-ka ... la-sedziow

: 24 lip 2020, 17:39
autor: NEVIL
Komentarze:
Janusz

Przecież mówili, że jest tam tyle bursztynu, że pokryje koszty budowy przekopu. Miało być bursztynu za setki mln złotych. Czy oszukano Polaków?
-------------------------------
Dobrze
że Trzaskowski nie rządzi, bo nie było by ani bursztynu ani mierzei. - PO, już nigdy nie dojdziecie do władzy... złodziejom dziękujemy za ich nierządy !!!!
-----------------------------
Konrad
Jednak bardzo dobra Inwestycja i finasowo .PO-parpancy boli to. Tyle kasy do Sprywatyzowania nie dla was !!! I wy się dziwicie ze Rosjanie nie chcą żebyśmy kopali. Do dna
==========================
Bursztyn na Mierzei Wiślanej. Jest go kilka razy więcej niż szacował rząd?
- Złoża bursztynu w miejscu przekopu Mierzei Wiślanej wynoszą 6,9 tony - taką informację przekazał w czwartek posłom wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki. To kilka razy więcej niż w zeszłym roku podawał resort gospodarki morskiej. Wówczas była mowa o 1,4 tony. Popołudniu ministerstwo zaprzeczyło jednak doniesieniom wiceministra.
Obrazek
Małecki wyjaśniał w Sejmie, że dane o wielkości złoża oszacowano na podstawie badań geologicznych związanych z przekopem Mierzei Wiślanej. - Minister środowiska zatwierdził dokumentację, z ilością zasobów wynoszących 6,9 tony bursztynu - oświadczył wiceminister.

Podał też, że prace na przekopie nie dotarły do złoża i nie ma też doniesień o nielegalnym wydobyciu bursztynu. Dlatego - jak mówił - na razie nie ma powodów, by w sprawę włączył się nadzór górniczy. Zaznaczył jednak, że zwrócił się do nadzoru górniczego o zbadanie sprawy.

Marek Rutka (Lewica), który zwrócił się o informację o złożach bursztynu, ocenił, że wyjaśnienia MAP są niekompletne. Jego zdaniem z danych przekazywanych przez resort gospodarki morskiej wynika, że prace na przekopie są już zaawansowane w 50 proc. Chciał też wiedzieć, kto ma czerpać zyski z eksploatacji złoża. - Cena bursztynu przekracza cenę srebra i może sięgać 20 tys. zł za kilogram - mówił.

Resort gospodarki morskiej tymczasem szacuje wartość złoża bursztynu na przekopie na 1,4 mln zł. Taki szacunek podawał jeszcze w połowie lipca minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk w programie "Money. To się liczy". Rzecz jednak w tym, że ta kwota odnosi się do założenia, że złoże bursztynu to 1,4 tony.

W zeszłym roku minister Gróbarczyk wyjaśniał to dokładnie. - Na terenie przekopu Mierzei Wiślanej jest ok. 1,4 tony bursztynu o szacunkowej wartości 1,4 mln zł - mówił wówczas na konferencji prasowej Dodał, że do obliczeń zastosowano szacunkowy przelicznik 1 tys. zł za kilogram.

W czwartek po południu resort naprostował wypowiedź wiceministra. "Informujemy, że na terenie budowy przekopu Mierzei Wiślanej znajdują się dwa złoża bursztynu: 900 kg i 500 kg. Przy czym tylko jedno z nich nadaje się do wydobycia - napisało ministerstwo na Twitterze. "Wartość 6,9 tony to ilość bursztynu, która znajduje się na całej Mierzei Wiślanej, nie zaś na terenie samej budowy" - dodano.

źródło: https://www.money.pl/gospodarka/burszty ... 1089a.html

: 25 lip 2020, 18:45
autor: NEVIL
Kolejny odwiert PGNiG - więcej gazu z Podkarpacia
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) poinformowało w specjalnym komunikacie o możliwym zwiększeniu wydobycia gazu na Podkarpaciu.
Obrazek
Gazowy odwiert Korzeniówek-2K zlokalizowany jest w miejscowości Pustków w powiecie dębickim na Podkarpaciu

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo z sukcesem zakończyło wiercenie kolejnego odwiertu na złożach w obszarze Mielec - Bojanów. Otwór rozpoznawczy Korzeniówek-2K, wraz z poprzednim odwierconym w tym rejonie, pozwoli na wydobycie dodatkowo ok. 24 mln m sześc. gazu ziemnego rocznie.

Gazowy odwiert Korzeniówek-2K zlokalizowany jest w miejscowości Pustków w powiecie dębickim na Podkarpaciu. Prace poszukiwawcze gazu ziemnego Oddział Geologii i Eksploatacji PGNiG rozpoczął tutaj pod koniec 2017 roku, odwiercając pierwszy otwór - Korzeniówek-1K. Uzyskany przypływ gazu ziemnego wysokometanowego jest typowy dla obecnej w tym rejonie struktury geologicznej składającej się z utworów miocenu zapadliska przedkarpackiego.

Według szacunków PGNiG roczne wydobycie gazu z odwiertu Korzeniówek-2K wyniesie ok. 17,4 mln m sześc., a z wcześniej zrealizowanego odwiertu Korzeniówek-1K ok. 6,6 mln m sześc.

- Uzyskany pozytywny wynik kolejnego gazowego odwiertu na Podkarpaciu potwierdza, że region ten jest kluczowy dla zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju, a tutejsze wydobycie pełni bardzo ważną rolę w strategii dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego - powiedział Jerzy Kwieciński, Prezes Zarządu PGNiG. - Dzięki realizacji kolejnych zaplanowanych odwiertów oraz zastosowaniu najnowocześniejszych narzędzi cyfrowych w procesie eksploatacji złóż chcemy w ciągu najbliższych lat zwiększyć poziom krajowego wydobycia gazu ziemnego - dodał.

Oba odwierty zostaną włączone do produkcji z wykorzystaniem istniejącej infrastruktury eksploatacyjnej Kopalni Gazu Ziemnego Pilzno. Oddział Geologii i Eksploatacji PGNiG prowadzi obecnie analizy pozyskanych wyników geologiczno-złożowych, które pozwolą na podjęcie decyzji o dalszych pracach w tym rejonie.

źródło: https://biznes.interia.pl/gospodarka/ne ... Id,4629241

: 26 lip 2020, 11:34
autor: NEVIL
Greenwashing, czyli jak mając dobre chęci, dajemy się nabrać zielonym oszustom
Bycie eko jest OK. Tym samym sznytem idą też korporacje, które wprowadzają na rynek własne "ekologiczne" produkty. Jednak hasła na etykietach mają często mało wspólnego z tym, co w jest środku, a konsumenci, którzy po prostu chcą dobrze, dają się nabić w (zieloną) butelkę.
Obrazek
Ludzie potrzebują: ubrań, jedzenia, środków do mycia. Niewykluczone, że w odległej przyszłości przynajmniej część z tych dóbr zapewnimy sobie sami tworząc permakultury, czyli ekologiczne uprawy oparte na naturalnych procesach. Dziś jednak zdani jesteśmy na rynek.

Produkty eko, czyli jakie?

Jako konsumenci mamy wybór. Możemy sięgnąć po tanie, produkowane masowo produkty albo wybierać ich mniej obciążające dla środowiska, bardziej ekologiczne odpowiedniki. Mówiąc bardziej obrazowo, są to produkty, do których wytworzenia nie używa się chemii, sztucznych nawozów czy antybiotyków. Świadomość tego, że niektóre artykuły nie pozostają bez wpływu na otoczenie, w jakim żyjemy, albo że ich jakość jest taka sobie dla naszego zdrowia i samopoczucia, okazuje się motywatorem do tego, aby sięgać po produkty z etykietą BIO, ECO lub ORGANIC.

Sprzedaż w tym segmencie od czterech lat rośnie w tempie dwucyfrowym. Wartość całego rynku w Polsce szacuje się dziś na ok. 1 mld zł, jednak stanowi ona i tak ułamek procenta całego obszaru dóbr konsumpcyjnych. Mimo to spece od marketingu, zwłaszcza ci pracujący dla międzynarodowych korporacji, wyczuli w tym szanse na zwiększenie zysków.

Efekt? Przedsiębiorcy podejmują kroki, aby wykreować poczucie w konsumentach, że dany produkt lub akcja są proekologiczne, choć w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. To właśnie jest greenwashing. Pojęcie to wywodzi się od słów "green" (zielony) i "whitewash" (wybielanie), które połączone oznaczają tuszowanie lub wprowadzanie w błąd. Mówiąc krótko, wciskanie konsumentom ściemy. Podkreślimy, eko-ściemy.

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/greenwa ... 9345a.html

: 26 lip 2020, 12:45
autor: NEVIL
Czym są zakłady bukmacherskie?
Obrazek
Obstawianie wyników meczów może być dobrym sposobem na zastrzyk dodatkowej gotówki. Jest to w pełni legalne, jeśli korzystamy z legalnych bukmacherów. Czym są zakłady bukmacherskie i czy każdy może obstawiać mecze?


Zakłady bukmacherskie - co to jest?

Bukmacher to osoba, z którą się zakładasz. W momencie zakładu jesteś typerem. Chociaż zakład to może nie jest idealne słowo, typujesz. Z reguły obstawia się wyniki wydarzeń sportowych, ale są różne typy zakładów. Jeśli obstawisz dobrze wygrywasz to, co włożyłeś w obstawianie plus prowizję z kursu. Każdy wydarzenie ma swój kurs. Więc Twoja wygrana to Twój wkład finansowy pomnożony przez kurs danego wydarzenia. Oczywiście jeśli nie trafisz, to przegrywasz, a bukmacher zgarnia wszystko.

Czy to prawda, że są legalne zakłady bukmacherskie?

Oczywiście, że tak. Legalne zakłady bukmacherskie znajdziesz na przykład na stronie https://typujesz.pl/. Pamiętaj o tym, że każde legalne zakłady to 12% podatku, który zostanie odprowadzony od Twojej wygranej. Jeśli nie spotkasz się nigdzie z taką informacją, to możesz podejrzewać, że akurat dany zakład nie jest legalny. Nie daj się oszukać. Zakłady bukmacherskie są legalnym sposobem na dodatkowy zarobek, ale tylko wtedy, kiedy zostanie odprowadzony podatek od wygranej.

Czy można typować online?

Jak najbardziej można typować wyniki online. Bukmacher online jest, jak bukmacher stacjonarny. Typowanie online dla niektórych będzie ogromną zaletą, bo mają nieograniczoną dostępność o każdej porze dnia i nocy i w każdym miejscu. Dzięki zakładom online można również korzystać z dodatkowych możliwości. Tak, jak na stronie typujesz, jest możliwość korzystania z wielu narzędzi i opcji, które ułatwiają obstawianie zakładów. Zawsze na stronie internetowej bukmachera online znajdują się aktualne oferty zakładów. Zarówno przed meczowych, jak i tych trwających na żywo. Często też można znaleźć wyszukiwarki zakładów, jednak jest to już zależne od konkretnego bukmachera internetowego. Dla Ciebie ważna jest również pole e-kupon, gdzie typujesz konkretne wydarzenie sportowe. Następnie określasz stawkę, sprawdzasz ile łącznie możesz wygrać i zatwierdzasz kupon.

Obstawianie wyników meczów samo w sobie niby nie jest trudne, jednak mimo wszystko trzeba choć trochę znać się na sporcie, żeby nie utopić pieniędzy. Ważne jest też, aby nie popaść w euforię, po pierwszym wygranym zakładzie, bo można stracić rachubę. Do zakładów powinno podchodzić się na chłodno.

źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,21236.html

: 27 lip 2020, 20:20
autor: NEVIL
"Mission: Impossible" w Polsce. "Talibowie wysadzają posągi, my - mosty"
Czy próba wysadzenia mostu pilchowickiego na potrzeby filmu z Tomem Cruise'em skończy się wielkim międzynarodowym skandalem oraz protestem ludzi, którzy będą się przykuwać do przęseł? Rozmówca WP, były prezes Kolei Dolnośląskich: - Nikt tego mostu nie odbuduje. Ale obiecać można wszystko, bo papier wszystko zniesie.
Obrazek
Sebastian Łupak: Jeśli firma Alex Stern dostanie wszystkie potrzebne zgody, to "użyje" mostu w Pilchowicach do zdjęć filmowych, a potem – jak zapowiada – most zostanie odbudowany już jako nowoczesna konstrukcja. To dobre rozwiązanie?

Piotr Rachwalski, były prezes Kolei Dolnośląskich, który jest jednym z liderów ruchu przeciwko wyburzeniu mostu: Ten most nie zostanie odbudowany, bo w obecnych realiach to koszt 30-40 mln zł. Od dawna miałem dowody, że takie wysadzenie mostu jest planowane na potrzeby filmu, ale nikt mi nie wierzył.

Będziecie protestować w tej sprawie?

Dla rządzących to będzie druga Rospuda. To będzie wizerunkowa klęska i rządu, i całej Polski. Trzeba podnosić larum i robić hałas w tej sprawie. Różne grupy są tym mostem zainteresowane - miłośnicy kolei, miłośnicy historii Śląska. Szykujemy w tej sprawie petycje online i listy protestacyjne. Działa dolnośląska konserwator zabytków, która rozpoczęła procedurę wpisu mostu na listę zabytków.

Poinformowaliśmy też o fakcie organizacje producenckie, filmowe i branżowe w Hollywood. List do premiera Morawieckiego w tej sprawie napisał już Międzynarodowy Komitet Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego. Piszą, że na świecie zachowało się bardzo niewiele takich mostów. Z kolei Monika Bogdanowska, małopolska wojewódzka konserwator zabytków z Krakowa, pyta "w czym gorsi są talibowie strzelający do posągów Buddy od producentów filmowych wysadzających mosty, skoro jedni to robią dla idei, a inni dla pieniędzy...".

Warto się tak starać? Dla rozpadającego się mostu, który za 10 lat i tak się zawali?

Dla pewnej grupy osób zabytki poniemieckie – jak właśnie ten most - nie są cenne. Ale dla ludzi z Dolnego Śląska to jest dziedzictwo jak każde inne. Może dla ludzi z Warszawy to jest stare i poniemieckie, więc do wyburzenia, ale dla nas nie.

Więcej: https://film.wp.pl/mission-impossible-w ... 305345665a

: 27 lip 2020, 20:47
autor: NEVIL
Jak prokuratura próbowała umorzyć śledztwo w sprawie zgwałconej dziewczyny
Od blisko dwóch lat Zuzanna walczy z depresją, Zespołem Stresu Pourazowego i polskim wymiarem sprawiedliwości. Zuza miała 17 lat, gdy padła ofiarą gwałtu. Potwierdza to obdukcja i opinia specjalisty. Mimo tego prokuratura sprawę umorzyła i tłumaczy się brakiem dowodów. Sprawcą miał być syn wysoko postawionego policjanta.
Obrazek

W marcu tego roku prokuratura zdecydowała się umorzyć trwające półtora roku śledztwo w sprawie zgwałcenia 17-letniej wówczas Zuzanny. W czwartek szczeciński sąd nakazał jednak śledczym jeszcze raz dokładniej przyjrzeć się sprawie
Domniemanym sprawcą jest syn wysoko postawionego w szczecińskiej policji funkcjonariusza. Nigdy nie został zatrzymany, a jego przesłuchanie - jedyne - trwało kilkanaście minut
- Każda decyzja będzie dla nas trudna - mówiła jeszcze przed ogłoszeniem decyzji sądu mama Zuzanny, Marzena Bruś. - Koniec śledztwa będzie oznaczał, że znowu chroni się sprawcę, a nie ofiarę. Ponowne śledztwo to kolejne miesiące walki i rozdrapywania Zuzy ran, ale jesteśmy gotowe walczyć

Październik 2018


Jest poniedziałek. Kolega Zuzanny wzywa policję. Z soboty na niedzielę dziewczyna bawiła się na domówce. Były urodziny jej koleżanki. Znajomi, alkohol. Na imprezie pojawił się także Rafał A. Był starszy o trzy lata. Barman, zaproponował Zuzie drinka. - Wypiłam tego drinka. Pamiętam, że miał intensywny smak. Zaczęłam się źle czuć. Moje mięśnie były bardzo rozluźnione, nie mogłam chodzić. Potem pamiętam już wszystko z przerwami – opowiadała w rozmowie z dziennikarką Uwagi TVN dziewczyna.

Dziewczyna ocknęła się w łazience. Była zakrwawiona. Wszystko pamięta jak przez mgłę. Że kazała mu przestać. Że on nie słuchał. W poniedziałek Zuza jedzie do szpitala na obdukcję. Lekarka każe jej się rozebrać do naga. - A teraz mów prawdę, bo i tak wszystko zaraz zobaczę - rzuca do dziewczyny. Później rodzina Zuzy dowiaduje się od policjantów, że "ta pani doktor z tego słynie".

Pierwsza obdukcja wskazuje obrażenia w okolicach intymnych. Otarcia i wybroczyny, siniaki na całym ciele. Po pierwszym przesłuchaniu z psychologiem, ten orzekł, że dziewczyna mówi prawdę, nie kłamie, nie konfabuluje. Wszystko zmieniło się później. - Wiele razy słyszałam teksty typu "kobiety zmyślają gwałty, później musimy tłumaczyć się tym mężczyznom". To straszne, że wciąż to ofiara ma się tłumaczyć, udowadniać, że została skrzywdzona. To wszystko jest uwłaczające - mówi pani Marzena.

Więcej: https://www.onet.pl/informacje/onetszcz ... d,79cfc278

: 28 lip 2020, 18:54
autor: NEVIL
Grubi ludzie nie pojawili się nagle wczoraj na plaży [Komentarz]
Może nim powiesz: patrz wieloryb na plaży, albo: jaka tłusta świnia, zastanów się nad tym, jak ty wyglądasz. Tak, do ciebie mówię, mężczyzno nie wyglądający, umówmy się, jak ucieleśnienie męskiego ideału. Może ja nie mam ochoty patrzeć na ciebie. Powiesz: to nie patrz. Więc ty też tego nie rób. Tekst jest częścią cyklu Onet Wakacje
Obrazek
Gdy tylko zaczynają się wakacje, w Polakach odzywa się potrzeba komentowania wyglądu innych osób
- Moim zdaniem będzie jeszcze gorzej, bo nasz kraj wraz ze społeczeństwem nie zmierza do rozwoju przestrzeni dla wolności osobistej - mówi Ula Chowaniec, blogerka
To, jak wyglądasz, jest twoją sprawą i nikt nie powinien tego oceniać
Grubi ludzie nie pojawili się nagle wczoraj na ulicy, nie wylegli na plaże po czasie izolacji; w Polsce wiele kobiet nosi rozmiar większy niż 42, nie jest to garstka, wręcz przeciwnie

Będzie jeszcze gorzej


Kilka dni temu na plaży zobaczyłam dziewczynę w długiej, obszernej sukience. Chociaż było bardzo ciepło, nie ściągnęła jej. Widziałam, jak się męczyła. Odsłaniała co jakiś czas nogi, chowała się w cień i chociaż koleżanki namawiały ją, żeby poszła z nimi do wody, ona odmawiała, spuszczając głowę. Tak, to być może ona kiedyś za swoimi plecami usłyszała: jaki grubas, o foka wypłynęła, co za wieloryb. Może jakiś odważniejszy, bo po kilku piwkach, powiedział jej, że powinna siedzieć w domu, a nie obrzydzać widoki swoim wyglądem.

Jak Polska długa i szeroka, gdy tylko zaczynają się wakacje i można pokazać więcej ciała na ręcznikach, kocach, za parawanami, słychać, jak chętnie komentujemy to, jak inni wyglądają. - Moim zdaniem będzie jeszcze gorzej, bo nasz kraj wraz ze społeczeństwem nie zmierza do rozwoju przestrzeni dla wolności osobistej - mówi Ula Chowaniec, autorka bloga “Galantalala”, na którym od kilku lat promuje ideę ciałopozytywności.

Ludzie nie mają hamulców

Więcej: https://kobieta.onet.pl/grubi-ludzie-ni ... zy/0jzp4f7

: 29 lip 2020, 21:17
autor: NEVIL
Z lokat odpłynęło najwięcej pieniędzy w historii
W samym tylko czerwcu z bankowych lokat wyparowało prawie 12,5 mld złotych. To największy odpływ depozytów terminowych w historii. Zamiast mrozić kapitał na rachitycznie oprocentowanych lokatach, wolimy pieniądze trzymać na rachunkach, do których dostęp mamy w każdej chwili albo inwestować je w bardziej ryzykowny, ale też potencjalnie zyskowny sposób.
Obrazek
Tak dużego odpływu pieniędzy z bankowych lokat nie notowaliśmy od końca 1996 roku, czyli od kiedy NBP zbiera stosowne dane. Na koniec czerwca Polacy trzymali na bankowych lokatach kwotę 250,3 mld złotych. Jeszcze miesiąc wcześniej było to 262,8 mld, a więc o 12,5 mld złotych więcej. Od lutego, kiedy statystyki nie były jeszcze dotknięte skutkami epidemii, saldo bankowych lokat Polaków spadło o ponad 40 miliardów złotych.

Więcej: https://biznes.interia.pl/finanse/news- ... Id,4636602

: 29 lip 2020, 22:58
autor: NEVIL
Ponad 500 osób dziennie zarażonych , to coś mówi.
=========================
Koronawirus w Polsce. Zakażenia w turystycznej miejscowości. "Polacy nie myślą o epidemii"
Giżycko to jedna z najpopularniejszych miejscowości na Mazurach. Ostatnio koronawirusa wykryto tam u dentysty. Na kwarantannę zostanie skierowane kilkadziesiąt osób. Burmistrz uspokaja, ale jednocześnie apeluje do przyjezdnych. - Polacy na urlopach nie myślą o epidemii - stwierdza.
Obrazek
Większość Polaków decyduje się w tym roku na wypoczynek w kraju. Tłumy turystów widać w górach, nad Morskim Okiem, pod Gubałówką, a nawet w Karpaczu. Pełne ludzi są plaże nad Bałtykiem i Mazury, gdzie jedną z najpopularniejszych miejscowości jest Giżycko. Według statystyk turystów jest tam o 40 proc. więcej niż przed rokiem.

Niedawno w Giżycku koronawirusa wykryto u dwóch osób. Jedna z nich to stomatolog, których w ostatnich dniach czuł się na tyle źle, że nie przyjmował pacjentów. Jednak na kwarantannę i tak ma trafić około 70 osób, które wcześniej przeszły zabiegi w jego gabinecie. Drugim zakażonym jest mężczyzna, który korzystał z giżyckiej stacji dializ.

Sanepid nie informuje jeszcze o dokładnej liczbie osób, które trafią na kwarantannę. Podobnie nie są znane pierwsze wyniki testów. Jednak burmistrz Giżycka uspokaja. - Z dzisiejszego raportu wynika, że nie mamy nowych zachorowań - mówi Wojciech Iwaszkiewicz w rozmowie z WP. - Wirus przyszedł z zewnątrz i jest pod kontrolą. Nie ma powodów do niepokoju - stwierdza.

Więcej: https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w- ... 377839232a