44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 425
Strona 425 z 467

: 26 mar 2020, 21:00
autor: NEVIL
~Mirenta-

Było tak że pewnego dnia ktoś powiedział Laskowikowi że albo przestanie krytykować rząd albo... i człowiek dał sobie spokój... wolał żyć...
--------------------------------
Baza

Dobry był, generalnie wtedy kabaret to było coś na co się wyczekiwało, teraz się trudno opędzić od nich.
----------------------------------
~Z Marcelina-

Widywałem go z torbą listonosza, a staruszki co czekały na emeryturę na poczcie go oblegały: Panie Zenku panie Zenku! A on uśmiechnięty rozdawał koperty.
-----------------------------------
~Grazyna-

To były cudowne kabarety. Kupienie biletu graniczyło z cudem! Dziekuję Panie Laskowik, jest Pan profesjonalistą.
-----------------------------------
~Poznaniak.-

Bardzo fajny uśmiechnięty człowiek którego można spotkać na ulicach Poznania. Kabaret Tey to Poznań.
=======================
Zenon Laskowik: Gigant polskiego kabaretu
Gdyby urodził się w USA, byłby pewnie bardzo bogatą gwiazdą telewizji i estrady. W Polsce największe sukcesy święcił w siermiężnych latach 70. i 80. XX wieku. Rozśmieszał Polaków, a oni go uwielbiali! Zenon Laskowik - satyryk, autor, artysta kabaretowy, współtwórca kultowego kabaretu Tey - 26 marca 2020 roku obchodzi 75. urodziny.
Obrazek
"Ważna jest uczciwość wobec tego widza, którego każdy człowiek ma w sobie. Mówię, jak czuję, próbuję to czucie racjonalizować, żeby uzyskać harmonię. No i wychodzi z tego obrazek, czy wychodzi z tego scenka, skecz albo piosenka, którą najpierw sam akceptuję. Dopiero potem dzielę się tym z widzem. Wcześniej, jeżeli stwierdzę, że to jest obliczone na populizm, na poklask, na tani żart, to się z tego wycofuję. Tym się zawsze kierowałem" - powiedział Zenon Laskowik w 2015 roku w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
\
Zenon Laskowik urodził się 26 marca 1945 roku w Rekście, koło Grodna (obecnie Białoruś). Ukończył liceum w Międzyrzeczu Wielkopolskim, potem studiował na AWF w Poznaniu. Zdobył specjalizację trenera piłki nożnej, lecz nigdy w zawodzie nie pracował.

Jeszcze podczas studiów założył kabaret Klops, był również kierownikiem radiowęzła. W 1970 razem z Krzysztofem Jaślarem założył kabaret Tey, który rozpoczął współpracę z poznańską Estradą i szybko zdobył popularność. Jej efektem była nagroda na festiwalu w Opolu. Pokonali wtedy tak znakomite zespoły, jak Pod Egidą, Elita czy Salon Niezależnych.

W jednej z rozmów z "Głosem Wielkopolskim" Laskowik powiedział: "Zawiązaliśmy Kabaret Tey w opozycji do tego, co się działo wokół nas wszystkich. Czułem, że coś jest nie tak, że nasza rzeczywistość jest zafałszowana, zakłamana, nieprawdziwa. Najbardziej bolało to, że ci, którzy wyznawali tę socjalistyczną ideologię, byli najbardziej dwulicowi".

Po kilku latach z kabaretem Tey rozpoczęli współpracę Bohdan Smoleń, Janusz Rewiński i Rudi Szubert. Prawdziwym symbolem kabaretu stał się Smoleń - zootechnik z Bielska-Białej. Z Zenonem Laskowikiem poznali się w 1972 roku na festiwalu Fama w Świnoujściu i szybko przypadli sobie do gustu. Razem stworzyli niezapomniany duet, a postać Pani Pelagii, w którą wcielał się Bohdan Smoleń, przeszła do legendy jak równie słynna Genowefa Pigwa.

W 1980 roku panowie rozbawili do łez publiczność na w Opolu. Zaprezentowali program "S tyłu sklepu", gdzie w humorystyczny sposób przedstawili polski kryzys gospodarczy. Do tytułowego sklepu zgłaszał się klient, który "zapisał się na nać od pietruszki". Ich kabaret kapitalnie komentował absurdy codziennego życia w PRL. Miarą popularności Laskowika i Smolenia był ich udział w filmie "Filip z konopi".

Program "S tyłu sklepu" Polacy znali na pamięć. Cytatami z ich tekstów żył cały kraj. Oto fragment jednego ze skeczy - rozmowa z panią Pelagią:
- Pani Pelagio, czy pani jeszcze może...
- No pewno.
- Czy pani jeszcze może nam powiedzieć, jakie bombki produkujecie?
- Panie, różne, różniste. Tu się robi tak: kuliste, w kształcie grzyba i cygara.
- Mowa o bombkach choinkowych.
- Też. A, a wie pan, jaki mamy asortyment? Od A do N...
- Cicho!
- To się wytnie...

Z czasem między przyjaciółmi coś zaczęło się psuć.

Więcej + video: https://film.interia.pl/telewizja/news- ... e=worthsee

Zobacz kabaret ,,Z tyłu sklepu" https://www.cda.pl/video/339972147

: 27 mar 2020, 16:49
autor: NEVIL
Żegnaj Polsko, może kiedyś wrócimy
Byli siłą napędzająca polską gospodarkę. Chwytali się roboty, której Polacy nie chcieli. Teraz z dnia na dzień wielu Ukraińców trafiło na bruk. Wyjeżdżają do domów, bo boją się kosztów życia i ewentualnego leczenia. Państwo żyjące z ich pracy nie powiedziało: zostańcie.

Nie tak powinniśmy żegnać obcokrajowców. Tym bardziej naszych sąsiadów, którzy w dużej części wiązali z Polską swoją przyszłość. Tymczasem około 2 tysięcy obywateli Ukrainy zostało zgromadzonych kilometr przed drogowym polsko-ukraińskim przejściem granicznym w Korczowej.

W odstępach czasowych, są po kilkanaście osób przepuszczani w stronę przejścia i przekraczają je pojazdami podstawianymi tam przez swoich rodaków.

Gdzie zasadny bezpieczeństwa związane z koronawirusem? Gdzie humanitaryzm? To ten obraz, a nie zwolnienia z pracy, zapadnie w pamięć nie tylko na Ukrainie.

Ludzie na "elastycznych" etatach

W Polsce żyje i pracuje prawdopodobnie ok. 1,2 mln Ukraińców. To liczba oczywiście orientacyjna, która ustawicznie się zmienia. Jedni przyjeżdżają, inni wyjeżdżają. Polscy pracodawcy ich cenią: są sumienni, pracują uczciwie, nie są wybredni, jeśli chodzi o pensje. Ukrainiec jest po prostu bardziej opłacalny od Polaka.

Teraz – w obliczu pandemii koronawirusa – to Ukraińcy są również najbardziej poszkodowani.

Większość obcokrajowców ze Wschodu pracuje na "elastycznych" formach zatrudnienia. Pracę dają im często agencje pracy, sporo firma zatrudnia ich bezpośrednio. W ciągu ostatnich kilkunastu dni wszystko się załamało, a budowane latami relacje legły w gruzach. Mimo wszystko Ukraińcy w Polsce – paradoksalnie – nie narzekają.

Więcej: https://magazyn.wp.pl/finanse/artykul/z ... ys-wrocimy

: 27 mar 2020, 18:00
autor: NEVIL
Komentarze:
Pawel

Odrazu lepiej zmien studia, skoro masz takie obawy. Mam w rodzinie kilka osob w sluzbie zdrowia i oni sa teraz na pierwszej lini. Jakos nie placza tylko zapieprzaja po kilkanascie godzin.
--------------------------------------------
Jaco

Od początku nastawieni na kasę, a nie na pomoc. Młodzi lekarze koronawirus to może być najmniejsze zło jakie może jeszcze was w przyszłości spotkać.
------------------------------
Tomek

Mlody i gniewny... Ale o tym ze za spoleczenstwa pieniadze dostal wyksztalcenie to juz zapomnial. Zapomnial tez ze nie mamy grubych portfeli jak Szwajcarzy. Dajemy tyle ile mamy. Zapomnial tez o trudnej pozycji negocjacyjnej Polski od wielu lat. Po prostu tak juz jest.
===============================
Koronawirus. Studenci kierunków medycznych o wolontariacie w czasie pandemii. "Traktują nas jak maszynki, jak androidy"
Łukasz, Karolina i wielu innych studentów kierunków medycznych boją się zaangażować w wolontariat medyczny. Twierdzą, że szpitale nie są w stanie zapewnić im odpowiednich środków bezpieczeństwa, przez co, zamiast zwalczać wirusa, mogą przyczynić się do jego rozprzestrzeniania.
Obrazek
Łukasz Jurewicz, student kierunku ratownictwa medycznego na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, miał już dość mierzenia się z tym, czego oczekuje się od studentów kierunków medycznych. Na skrzynkę mailową spływały propozycje wolontariatu. Entuzjastycznie nawoływano:

"Studenci! Szukamy wolontariuszy! W związku ze wzrostem zakażeń wirusem SARS-CoV-2 oraz zachorowaniami na COVID-19 szukamy wolontariuszy do pracy w poznańskich szpitalach. Jeśli jesteś zainteresowany i chcesz pomóc, zaloguj się do WISUSS i wypełnij formularz".

Wystarczy się zalogować i wypełnić formularz. To takie proste. Ponadto władze uczelni w oddzielnej wiadomości zapewniły, że wolontariat zapewni studentom zaliczenie praktyk wakacyjnych lub zajęć praktycznych obowiązkowych na 6. roku kierunku lekarskiego oraz pielęgniarskiego. Odkąd zaczęła się epidemia, na Łukasza spadały pytania od rodziny, przyjaciół, znajomych, a nawet obcych osób obserwujących jego konto na Instagramie.

Zgłosisz się na wolontariat?", "nie boisz się wolontariatu?", "jakie są warunki zgłoszenia się na wolontariat?" – pytano z każdej strony. Zaczął w końcu zastanawiać się nad tym, czy powinien ulec presji, a jeśli nie, to dlaczego.

21-latek zamienił frustrację, która się w nim nagromadziła, w słowa. Nie wiedział wtedy, że jego opublikowany w mediach społecznościowych manifest skomentuje ponad 9 tys. osób i przyniesie otuchę tak wielu znajdującym się w podobnej sytuacji studentom.

Więcej: https://kobieta.wp.pl/koronawirus-stude ... 091547265a

: 28 mar 2020, 13:54
autor: NEVIL
Warto zobaczyć ten filmik mówiący o koronawirusie - https://www.youtube.com/watch?v=b5xlL-C53f8

: 28 mar 2020, 19:01
autor: NEVIL
Jak odebrać od lekarza receptę nie wychodząc z domu?
Jak odebrać od lekarza receptę nie wychodząc z domu? Jest to możliwe zarówno za pomocą Internetowego Konta Pacjenta, jak i SMS czy wiadomości email. Co mogą zrobić seniorzy oraz osoby, które nie korzystają z urządzeń elektronicznych? Cóż – muszą zwrócić się o pomoc do bliskich czy sąsiadów. W zaistniałej sytuacji wizyty w przychodni, które nie są absolutnie konieczne, to zły pomysł.
Obrazek
1. Jak odebrać od lekarza receptę nie wychodząc z domu?

Jak odebrać od lekarza receptę bez wychodzenia z domu? Sposobów jest kilka. Umożliwia to internet, sieć komórkowa, a i ludzka uprzejmość. Wszystko za sprawą e-recept, czyli dokumentów elektronicznych zastępujących tradycyjne recepty papierowe. Lekarz wystawia je w systemie elektronicznym.

2. Jak zdobyć receptę lekarską nie wychodząc z domu?

Aby móc wykupić lek, najpierw należy zdobyć receptę lekarską. Jak to zrobić?

Więcej + video: https://portal.abczdrowie.pl/e-recepta

: 29 mar 2020, 21:45
autor: NEVIL
Komentarz:
~Po kiego grzyba-

Ja się pytam no po co?! Mało Wam jeszcze chorych?! Ludzie to co wraca łazi po mieście i ma gdzieś kwarantannę! To jest chore! Z kim bym nie gadał niezależenie od miasta wszędzie to samo: a wiesz wrócili z zagranicy i olewają ta kwarantannę a to w sklepie, a to łażą tu i tam i po powrocie imprezka sąsiedzka bo parę euro przywieźli. Żenada
======================
MSZ: w ramach akcji "LOT do domu" wróciło do kraju już prawie 42 tysiące osób
Od uruchomienia 15 marca akcji "LOT do Domu" do kraju w jej ramach na pokładzie samolotów PLL LOT wróciło prawie 42 tysiące osób - poinformowało w komunikacie Biuro Rzecznika Prasowego Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Obrazek
Jak poinformowano, zrealizowano połączenia m.in. z Dominikany, Indonezji, Tajlandii, Maroka, Sri Lanki, Wietnamu, Filipin, Republiki Południowej Afryki i Tanzanii oraz wielu państw europejskich.

"W ramach solidarności unijnej pomogliśmy w powrocie na Stary Kontynent prawie 700 obywatelom innych państw UE. Dzięki akcji 'LOT do Domu' sprowadzamy do Polski także artykuły medyczne do walki z COVID19 - kombinezony ochronne, testy medyczne, rękawiczki oraz inny asortyment na potrzeby instytucji krajowych" - czytamy w komunikacie.

Przypomniano w nim, że w MSZ całodobowo działa Zespół Zarządzania Kryzysowego, a zagranicą polska służba dyplomatyczna i konsularna pozostaje w pełnej, całodobowej mobilizacji. "Konsulowie wspierają Polaków, wskazując możliwości wyjazdu z danego kraju, pomagając w znalezieniu alternatywnego miejsca noclegowego i informując o dostępie do służby zdrowia" - czytamy w komunikacie.

Zaznaczono, że w przypadku kłopotów z przedłużeniem wizy, konsulowie starają się udzielać pomocy w kontaktach z miejscowymi służbami. "Mając na uwadze restrykcje wprowadzone w wielu państwach związane z zakazem przemieszczania się lub godziną policyjną, konsulowie wspierają Polaków w dotarciu do lotnisk, z których organizowane są loty repatriacyjne do Polski lub innych miast europejskich" - zaznaczono w komunikacie

źródło: https://fakty.interia.pl/raporty/raport ... ej_czytane

: 29 mar 2020, 22:05
autor: NEVIL
Wydaje mi się, że czarnosukienkowi nie tyle tęsknią za wiernymi, co za ich pieniędzmi.
==============================
"Tęsknimy za Wami". Księża ze Szczecina zamieścili na wieży kościoła wyjątkowy baner
Obrazek
Szczecińscy księża z parafii św. Ottona wywiesili na wieży kościoła kilkunastometrowy baner z napisem "Tęsknimy za Wami". Na parafialnej stronie można przeczytać: „Kochani nasi! Nie martwcie się: my też jeszcze nie rozumiemy wszystkiego co się dzieje! Staramy się jednak odnaleźć w tej nowej sytuacji. Wierzymy, że Pan Bóg nas przeprowadzi przez tę (chwilową) miejmy nadzieję pustynię (dosłownie wręcz) i przy tej okazji – jak ma w zwyczaju – czegoś nauczy”.

Transparent, który zawisł na ścianie kościoła ma być m.in. zaproszeniem do modlitw za pośrednictwem internetu.

- Pomyśleliśmy razem z księżmi, że nasza tęsknota za Wami jest tak duża, że nie tylko chcemy Wam o tym powiedzieć przez ten baner, ale też chcemy spotykać się z Wami on-line

- tłumaczy ks. Wojciech Koladyński w nagraniu umieszczonym na parafialnej stronie.
Te spotkania w sieci to m.in. "pocieszajki duchowe", ale też transmisje nabożeństw.

- Życzymy tego doświadczenia, że Bóg jest bardzo blisko, a skoro jest obok, to nadziei może nam wystarczyć na długie lata - kontynuuje ks. Koladyński.

W TVP3 Szczecin ks. Koladyński tłumaczył, że ten przekaz idzie z serca.

- Nasza posługa, kapłanów diecezjalnych, jest bardzo związana z byciem z ludźmi. Teraz, gdy jesteśmy tego pozbawieni, też odczytujemy to jako znak od Pana Boga do pewnego nawrócenia, chcemy się tą tęsknotą podzielić, bo wierzymy, że działa ona w obie strony

- mówił duchowny.

Kapłani zapraszają na transmisje z nabożeństw wielkopostnych oraz "videoblog ks. Wojtka, nieszpory z pokoju plebanijnego o 20:00 i trochę dobrych linek do katechez codziennych".

źródło: https://niezalezna.pl/319529-tesknimy-z ... kowy-baner

: 30 mar 2020, 19:51
autor: NEVIL
Tarcza antykryzysowa pokazana światu. Wiadomo, co z pensjami Polaków
Tarcza antykryzysowa pokazana światu. Obcięcie etatu o 20 proc., a pensji nawet mocniej. Rząd po ponad tygodniu wreszcie pokazał czarno na białym zapisy tarczy antykryzysowej. Co to oznacza dla polskich pracowników? W wielu przypadkach całkiem sporą obniżkę pensji. Sprawdziliśmy, co dokładnie znajduje się w projektach.
Obrazek
Rząd od tygodnia zapowiadał, że jednym z głównych filarów tarczy antykryzysowej ma być ochrona miejsc pracy i wsparcie firm w wypłacie wynagrodzeń.

W czwartek wreszcie na sejmowych stronach pojawiły się projekty odpowiednich ustaw. A w nich zasady, na jakich w najbliższym czasie będą wypłacane wynagrodzenia Polaków. Sporo rozwiązań już opisywaliśmy, ale rząd zdecydował się na kilka modyfikacji.

Na początek trzeba rozróżnić dwa rodzaje pomocy w tym kontekście. Pierwszy zakłada wynagrodzenie postojowe, czyli dla pracowników, którzy nie pracują z powodu koronawirusa. Bo na przykład ich salon fryzjerski, restauracja czy kino zostały zamknięte.

Drugi zaś to pomoc dla firm, które funkcjonują normalnie lub prawie normalnie, a ich pracownicy przychodzą do pracy. Oni będą mogli mieć obciętą pensję ze względu na złą sytuację finansową pracodawcy.

W obu przypadkach finansowanie części obniżonego wynagrodzenia pracownika weźmie na siebie państwo za pośrednictwem Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Żeby skorzystać z pomocy, pracodawcy będą musieli się zgłosić do wojewódzkich urzędów pracy.

Tarcza antykryzysowa. Które firmy skorzystają?

Jak czytamy w projekcie ustawy, z powyższych możliwości będą mogły skorzystać firmy, które spełnią jedno z dwóch kryteriów. Pierwsze: odnotowały spadek przychodów ze sprzedaży przynajmniej o 15 proc. w ciągu dwóch miesięcy 2020 roku w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Na przykład: firma wykaże, że od 26 stycznia do 26 marca 2020 roku zarobiła ze sprzedaży o 15 (lub 20, 30 czy 70) proc. mniej niż od 26 stycznia do 26 marca 2019 roku. Co istotne, wybrany okres nie musi się pokrywać z miesiącami kalendarzowymi.

Drugie kryterium dotyczy spadku przynajmniej o 25 proc. z miesiąca na miesiąc. To znaczy, że firma musi wykazać, że od 26 lutego do 26 marca 2020 roku zarobiła o 25 (lub 40, 60) proc. mniej niż od 26 stycznia do 26 lutego 2020 roku.

Ile pensji dostanę?

Więcej: https://msp.money.pl/wiadomosci/tarcza- ... 5057a.html

: 31 mar 2020, 17:54
autor: NEVIL
Komentarze:
1 wertowanie

Jak rząd może ustawą nakazać właścicielom centrów handlowych obniżenie czynszów. To coś jak nacjonalizacja. (nie możesz rozporządzać swoją własnością).
------------------------------------
Sprawiedliwy

Niech im pomoże ten kraj w którym płacą podatki, jak byście podatki płacili w Polsce mógłbyście liczyć na pomoc
-------------------------------
EKONOM

Co to za zarządcy lub właściciele co po miesiącu zamknięcia nie mają środków .TO TOTALNI NIEUDACZNICY. Każdy myślący ma środki na działalność na kilka miesięcy tylko szkoda je wydać . Najłatwiej krzyczeć i żądać od Rządu. FE.
=============================
Centra handlowe boją się, że nie przetrwają. "To po prostu zabije moją działalność".
Tarcza Antykryzysowa daje sporo rozwiązań dla właścicieli sklepów w dużych galeriach. - Jednak za te rozwiązania mamy zapłacić my - odpowiadają właściciele galerii. I pytają, po co państwo chce pomagać najemcom, skoro zaraz upadać mogą same centra handlowe.
Obrazek
Mam do zapłacenia 33 tys. zł za prąd - mówi nam szef galerii z Tarnowa. - Czy w przyszłym miesiącu uda mi się zapłacić? Nie wiem - dodaje

- Przygotowałem 9 wypowiedzeń, ale ich nie wręczałem. Liczyłem, że poprawki do Tarczy Antykryzysowej jednak zostaną zmienione w Senacie - opowiada money.pl Zbigniew Kupiec, prezes centrum handlowego Świt w Tarnowie.

- No ale Senat nic nie zmienił. Muszę wręczać wypowiedzenia tym wszystkim świetnym osobom - dodaje przedsiębiorca, który mówi, że państwo w ten sposób "zabija jego działalność". - Sytuacja jest rozpaczliwa i dramatyczna - przyznaje.

O które zaproponowane przez rząd rozwiązania chodzi? Na przykład o to, że po ustaniu epidemii najemca ma być zobowiązany do złożenia oferty galerii, tak jak wynikało to ze starej umowy, jednak na dłuższy okres i na początek z niższym czynszem.

Najemcom powierzchni w galeriach ma przysługiwać też prawo do 90-procentowego obniżenia czynszów. Jednak właścicielom galerii rząd nie zaproponował żadnej pomocy.

Zbigniew Kupiec krytykuje zwłaszcza te rozwiązania, które mają być wprowadzone już po ustaniu epidemii. Ale nie ukrywa, że problemy są już teraz. - Mam właśnie 33 tys. zł do zapłacenia za rachunek za prąd. Jeszcze teraz jestem w stanie zapłacić. Ale czy będę w stanie w przyszłym miesiącu? Nie jestem pewien - opowiada.

Kupiec obawia się, że swoje centrum będzie musiał po prostu zamknąć. I nie rozumie, dlaczego państwo tak bardzo chce pomagać samym najemcom, a wszystko może się skończyć tak, że ci najemcy po prostu nie będą mieli gdzie sprzedawać swoich towarów.

- Moje centrum współpracuje z ok. 60 firmami rodzinnymi. Jak ja zbankrutuje, to oni też będą mieli problemy. I proszę sobie wyobrazić, jaka to będzie tragedia dla nich, dla ich pracowników i ich rodzin. Cały Tarnów to odczuje - opowiada nam Zbigniew Kupiec.

"Przetrwają najwięksi"

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/centra- ... 1169a.html

: 31 mar 2020, 22:57
autor: NEVIL
Komentarze:
Ciekawy

Zostaną z Grodzkim pod Budką z piwem. Kara jak plagi egipskie. Brrrrrrrrrrrrrr. To znaczy, że już PO nich. Chyba, że książe Pan Kaczor Donald wróci. Kto wie, kto wie?
-------------------------------
wuka54@wuka54

Totalniacy nie zauważyli , że siedzą ( jak małpy ) w stalowej klatce. PiS pewnie i tak w końcu wybory przesunie ( no bo co to w zasadzie zaszkodzi Andrzejowi Dudzie), ale na razie ze spokojem prowokuje opozycyjne małpiszony do wściekłych reakcji. To tak jakby walić prętem w tą klatkę z zamkniętymi człekokształtnymi.
----------------------------------
pokrótce

pytanie na czasie - otóż czym totalni mogą obecnie zaskoczyć, jakich argumentów użyć, aby wywołać jakieś wrażenie. Odpowiedź jest jedna - niczym, no może ekstremalnym już obrzydzeniem.
=================================
A gdyby tak PiS zdecydowało o przesunięciu wyborów? Z czym zostałaby opozycja?
Obrazek
Naprawdę trzeba mieć sporo złej woli, by nie słyszeć, że wszelkie deklaracje rządu o utrzymaniu majowego terminu wyborów prezydenckich są wygłaszane w trybie warunkowym. Jeśli sytuacja będzie na tyle dobra, że będzie można bezpiecznie przeprowadzić wybory, to się odbędą. Jak dotąd nie podjęto decyzji wstrzymującej wybory, bo mamy do nich jeszcze półtora miesiąca. W każdej chwili może jednak zapaść. W takim samym tonie wypowiada się również prezydent Andrzej Duda. Jednak ani prezydent, ani rząd, ani politycy Prawa i Sprawiedliwości nie skupiają całych swoich sił na 10 maja, lecz na tym, co w tej chwili jest naprawdę ważne. Zupełnie inaczej, niż opozycja.

Szalejąca pandemia niesie poważne spustoszenie. Dziesiątkuje społeczeństwa kolejnych krajów, demoluje gospodarkę, stawiając przed nami perspektywę zapaści, której nie było od czasów II wojny światowej. Wszystkie wysiłki powinny więc zostać teraz skupione na jednym: maksymalnym obniżeniu stanu zagrożenia, zminimalizowaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa, znalezieniu sposobów na zminimalizowanie strat gospodarczych i zabezpieczeniu obywateli przed skutkami kryzysu, który nas dotknie. Polskie rodziny już teraz boją się o swoją przyszłość, dlatego wszystkie wysiłki polityków powinny być skupione na szukaniu rozwiązań i wsparciu. I choć większość rządząca rozumie to i wdraża, opozycja całą swoją uwagę skupia na jednym tylko temacie: przesunięciu wyborów prezydenckich.

W czasie, gdy wsparcie i jedność ponad podziałami są wyjątkowo ważne, gdy ludzie udzielają sobie pomocy bez pytania o światopogląd, gdy wszystkich nas jednoczy ta sama troska, opozycja wkracza ze swoim szpadlem konfliktu i kopie kolejne rowy. Awantura wokół 10 maja rozrasta się coraz bardziej brutalnie. Włączają się w nią te same podmioty, które dotąd tak usilnie walczyły z totalną opozycją o „demokrację”. W jednym szeregu stają politycy Koalicji Obywatelskiej, liberalno-lewicowe media, sędziowie i samorządowcy. Wszyscy po kolei wypowiadają wojnę rządowi i namawiają do kolejnej rewolty. Znowu słyszymy o faszystowskim państwie i dyktaturze. I to w czasie, który wymaga wyjątkowego spokoju i mądrości. Skąd ta determinacja? Z ostatniej nadziei, która podpowiada opozycji, że pokonać Andrzeja Dudę będzie można tylko w czasach głębokiego kryzysu. Stąd ta walka o odroczenie.

Bardzo możliwe, że wybory przesunięte zostaną. Zapewne trwają stosowne analizy. Przekonaliśmy się już, że nie jesteśmy panami tego czasu, nie mamy zdolności przewidywania przeszłości i musimy dostosowywać się do realiów, nad którymi nie możemy w pełni zapanować. Możliwe też, że środki zapobiegawcze sprawią, że sytuacja za kilka tygodni ulegnie poprawie. Wtedy będziemy rozliczać polityków z nieroztropności, że nie przygotowywali się na ewentualność przeprowadzenia wyborów, choć były zaplanowane od dawna. Jakakolwiek decyzja by nie zapadła, jedno jest pewne: Polacy będą wystawiać ocenę za czas pandemii. Widzą kto stoi po ich stronie, a kto dba wyłącznie o własny interes. Nieczęsto decyzje polityczne mają tak bezpośrednie przełożenie na realną sytuację obywateli i na ich głos wyborczy.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/493765-a- ... y-opozycja

: 01 kwie 2020, 20:34
autor: NEVIL
Komentarze:
rolnik

Wytłumaczcie to prostemu człowiekowi . Mieszkam co prawda na wsi , ale szlag mnie chce trafić . Te spacery do sklepu 3 razy dziennie.Te odwiedziny przez sąsiadów i znajomych . Co się musi stać ,to co we Włoszech czy Hiszpanii ,żeby do tych ludzi cokolwiek dotarło!?
------------------------------
BRAWO !!

....A ja jestem dumny ! nie ważne czy to Polak czy tez Włoch każde życie jest ważne na wagę złoto , piękny gest altruizmu , w tych czasach niestety zapomniany przez gonitwę za pieniądzem
-----------------------------
Hanusia

Pojechali obadać sytuację, ja myślę że tylko po to, żeby wszystkie rozwiązania, dobre, u nas wprowadzić. To cenne doświadczenie jakie mają już Włosi! Ludzie myślcie tacy właśnie lekarze to nasz największy skarb!!!!! Trzymajcie się zdrowo!!! Będę się za Was modlić!!
=============================
Koronawirus we Włoszech. Polscy lekarze polecieli do epicentrum pandemii. "Musimy być solidarni"
Polscy lekarze zaczęli misję w Lombardii. Mają nie tylko odciążyć włoskich medyków, ale zdobyć też bezcenne doświadczenie w walce z epidemią. - Skala problemu jest większa, niż się spodziewaliśmy - relacjonuje lekarz Paweł Szczuciński. - Każdy, z kim rozmawialiśmy, mówił o utraconych przyjaciołach, współpracownikach, krewnych.
Obrazek
Do Włoch poleciało 15 polskich medyków. Lekarze z zespołu ratunkowego Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej i Wojskowego Instytutu Medycznego pomagają w walce z pandemią koronawirusa. Zaczęli pracę w szpitalu polowym w Brescii. Ich misja potrwa 10 dni.

Brescia leży w Lombardii, regionie na północy Włoch, gdzie sytuacja epidemiczna jest bardzo ciężka. Według ostatnich danych bilans ofiar koronawirusa przekroczył 3 tysiące. Cel misji Polaków to nie tylko odciążyć włoskich medyków, ale też zdobyć doświadczenie w walce z wirusem.

Jednym z lekarzy PCPM, który poleciał do Włoch, jest Paweł Szczuciński. Udało nam się porozmawiać dopiero późno w nocy, gdy medycy skończyli pracę.

Wirtualna Polska: Wiadomo było, że we Włoszech jest źle. Ale czy skala problemu, mimo wszystko, was zaskoczyła?

Wirtualna Polska
: Wiadomo było, że we Włoszech jest źle. Ale czy skala problemu, mimo wszystko, was zaskoczyła?

Paweł Szczuciński: Jest większa, niż się spodziewaliśmy.

Dlaczego polecieliście?


W obliczu tak wielkiego wyzwania musimy być solidarni. Żaden pojedynczy kraj nie poradzi sobie z tak wielkim problemem, jakim jest obecna epidemia. Jestem przekonany, że dzięki tej misji zyskamy wszyscy. Zarówno nasi gospodarze, jak i my w kraju.

Od czego zaczęliście pierwszy dzień?

Pierwsze zadanie polegało na przygotowaniu obiektu, w którym zostaliśmy zakwaterowani, tak, by było to miejsce biologicznie bezpieczne. Podzieliliśmy przestrzeń konstruując śluzę, tworząc część "czystą" i "brudną", salę do dekontaminacji odzieży. Wprowadzaliśmy szereg rozwiązań, które zwiększają bezpieczeństwo.

Jest to misja cywilno-wojskowa, realizowana przez PCPM i Wojskowy Instytut Medyczny. Dzięki temu możemy korzystać też z bogatego doświadczenia naszych kolegów, czyli medyków wojskowych.

Jak przyjął was włoski personel?

Więcej: https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-we ... 508746369a

: 01 kwie 2020, 21:24
autor: NEVIL
Komentarze:
Ja

Przecież słyszy się, że brakuje miejsc na kwarantanny. Hotel to świetne miejsce, super przygotowane po całodobowy pobyt. Państwo powinno przemyśleć to. Oczywiście nie widzę tu możliwości dotychczasowych dochodów, ale takich na poziomie na przetrwanie
------------------------------------
ali nie express

Jak walił się przemysł , prosiłem ,nie przeszkadzajcie w prowadzeniu działalności , nie posłuchali .Wy prosicie -pomóżcie ; myślicie , że posłuchają ?Chyba , że prosicie kogoś innego , nie wiem jak można wam pomóc
----------------------------------
jacek

Każdy, kto sięga po pomoc publiczną powinien pokazać swój PIT za 3 lata wstecz. Państwo nie ma swoich pieniędzy, pieniądze z budżecie są pieniędzmi wszystkich.
==========================
Zamknięcia, cięcia pensji, zwolnienia. Hotele szykują się na najgorsze
Epidemia koronawirusa uderzyła w hotelarstwo wyjątkowo mocno. Niemal wszystkie takie obiekty w kraju zostały zamknięte. - Jak komuś proponują przejście na pół etatu, to teraz się cieszy - słyszymy od pracowników. Częściej jednak zatrudnieni słyszą od szefów, żeby się szykować na najgorsze.
Obrazek
Zanim rząd podjął decyzję o zamknięciu hoteli, pracownicy dużego gdańskiego obiektu usłyszeli, że mają jedną opcję - przejście na połowę etatu. Natomiast kadrze zarządzającej obniżono pensje o połowę.

- Więc każdy stracił mniej więcej połowę dochodów. Jeśli miał szczęście, bo zwolnienia 31 marca też były, ale ograniczyły się do kilku osób - słyszymy od pracownika hotelu. Oficjalnie przedstawiciele gdańskiego hotelu nie chcieli z nami rozmawiać.

Rząd ogłosił nowe regulacje pod koniec marca. Według nich wszystkie hotele mają być tymczasowo zamknięte. Wyjątki zrobiono tylko dla tych placówek, w których są osoby na kwarantannie, w których przebywa personel medyczny oraz dla tych, które nocują osoby podróżujące w celach służbowych. Wszyscy inni goście powinni opuścić hotele do 2 kwietnia.
Jednak jak słyszymy, osób podróżujących służbowo jest teraz jak lekarstwo. I właściwie nikt nie chce dla nich utrzymywać hoteli. Jedynym większym obiektem biznesowym w Warszawie, który jest ciągle otwarty, jest hotel Marriott przy Dworcu Centralnym. Można w nim ciągle zamawiać noclegi, choć pojawia się komunikat, że mogą być one anulowane. - Na ten moment jesteśmy otwarci - słyszymy w recepcji hotelu.

Rezerwacje można składać też na stronach warszawskiego Hiltona. Jednak pierwsze wolne miejsca są dostępne dopiero w połowie miesiąca.

Krakowski trzygwiazdkowy hotel Soray nie widział jednak możliwości, żeby turyści biznesowi utrzymali wystarczający ruch w obiekcie. Dlatego hotel będzie zamknięty - przynajmniej do 20 kwietnia. Jak słyszymy, właściciele obawiają się, że okres ten trzeba będzie wydłużyć, bo "prędko wszystko do normalności nie wróci".

Stan agonalny"

Branża zgodnie uznaje rządową pomoc za niewystarczającą. - Wkrótce będziemy płacili podatki za ubiegły rok, a strat nie będziemy mogli sobie zrekompensować. Zawieszenie spłaty kredytów dotyczy osób fizycznych, a nie nas. Pożyczki 5 tys. zł to żadne rozwiązanie dla dużych firm - mówił Jan Wróblewski ze Zdrojova Invest Hotels.

Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego nie przebiera w słowach. Jej prezes Ireneusz Węgłowski pisze w liście do premiera Morawieckiego, że branża hotelarska znalazła się "w stanie agonalnym".

- Konieczna jest natychmiastowa reanimacja w postaci bezwarunkowego dofinansowania utrzymania zatrudnienia oraz zwolnienia z wszelkich danin publicznoprawnych - pisze prezes Ireneusz Węgłowski, przypominając, że polskie hotele stoją na granicy bankructwa. A jak szacuje IGHP, w hotelarstwie może pracować nawet 700 tysięcy Polaków.

- Nasz udział w polskim PKB większy niż przemysłu wydobywczego - dodaje Węgłowski. Apel jednak jak na razie pozostał bez odpowiedzi.

Dlatego za wysyłanie apeli wzięli się również sami przedsiębiorcy. Szczeciński hotelarz i restaurator Norbert Dąbek postanowił jednak skierować swoje uwagi nie do premiera, ale do prezesa PiS.

Jak podkreślił, Jarosław Kaczyński bywał "wiele razy" w jego lokalach. Dąbek pisze, że oczekuje wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, aby kraj mógł się jak najszybciej uporać z epidemią. Apeluje też o odwołanie majowych wyborów prezydenckich. Jak argumentuje, szybkie działanie jest teraz ostatnią nadzieją, że kraj wróci względnie szybko do pracy, a przedsiębiorcy będą mogli znów zarabiać.

- Prowadzę hotel i kilka restauracji. Buduję kolejny hotel. Wiosną miałem otworzyć moją nową restaurację w Szczecinie, ale już wiem, że nie otworzę. Straty, które właśnie ponoszę, są niewyobrażalne. - pisze do prezesa Kaczyńskiego. Dodaje, że firmy z jego branży "bankrutują, albo zwalniają. Masowo zwalniają".

- Pracownicy hoteli muszą się przygotować na najgorsze. U nas teraz wykorzystują zaległe urlopy, idą na zwolnienia. Ale co będzie dalej, tego nie wiem. Może po prostu wszyscy będziemy musieli wyjść na ulice, bo po prostu nie będziemy mieli już, co jeść - mówi nam kierowniczka niedużego warszawskiego hotelu.

źródło: https://www.money.pl/gospodarka/zamknie ... 5425a.html

: 02 kwie 2020, 21:26
autor: NEVIL
Komentarze:
ghost

NERGAL ? kto to ? MUZYCZNIE w tym rodzaju i gatunku JEST GDZIEŚ „na próbie nieokrzesanych matołów” w PODRZĘDNEJ REMIZIE więc…UDZIELA SIĘ W TVN’ach, POdobnie jak „JASNOWIDZ” z KASZUB ze SMYCZY ONETU
-----------------------------------
artur

Nergal.Idź do barbera.To twoje miejsce.Przystrzyż sobie bródkę,zrób sobie nago fotkę dla swych fanów a nam daj spokój.
-------------------------------
WK

Pani Jadzia z warzywniaka, rozmawiająca codziennie z klientami z różnych sfer, ma dużo lepsze rozeznanie w społecznych potrzebach i nastrojach niż bywający czasem trzeźwy i nienaćpany szarpidrut.
================================
Pani Jadzia z warzywniaka i pan Władzio, hydraulik, też chcą, tak jak Nergal, podzielić się z opinią publiczną swoimi poglądami
Obrazek
Nie rozumiem tego oburzenia, że niejaki Nergal, podobno artysta estradowy, który swego czasu publicznie spalił Biblię, licząc że przełoży się to na liczbę sprzedanych biletów, zabrał głos w jakże ważnej dzisiaj, a rzec można najważniejszej dla narodu kwestii daty wyborów.

Pan Nergal, tak samo jak pani Jadzia z warzywniaka i pan Władzio, hydraulik, żyją w demokratycznym państwie, a Konstytucja, którą wraz z całą opozycją czytają codziennie wieczorem do poduszki zapewnia im pełnię praw obywatelskich, bo „nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym” i „każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów”. Pan Nergal jest zwolennikiem tego, żeby:

Wybory prezydenckie przełożyć i nie narażać zdrowia ludzi. Polacy przegonią tę władze tak, jak przegonili komunistów.

Biografia Nergala

Jaki był osobisty udział pana Nergala w przegonieniu komunistów, trudno powiedzieć, bo w 1980 roku, kiedy powstawała „Solidarność” miał lat trzy, natomiast w 1989, kiedy komunistów przepędzono głównie z Senatu – lat dwanaście. I nawet nie może się pochwalić, że głosował na tych, co widnieli na zdjęciu z Lechem Wałęsą. Być może w dalekiej przyszłości biografowie pana Nergala odkryją, że strajkował razem ze stoczniowcami, oczywiście na odległość, odmawiając w przedszkolu leżakowania i spożycia budyniu na podwieczorek. Pani Jadzia swoje polityczne poglądy może otwarcie głosić wśród skrzynek z pomidorami i jabłkami, sprzedając je klientom, choć istnieje niebezpieczeństwo, że myślący inaczej mogą następnym razem pójść do oddalonego o pięćset metrów warzywniaka pani Zosi, która trzyma buzię na kłódkę i w związku z tym target jej klientów nie jest ograniczony do zwolenników tylko jednej opcji. Tak samo pan Władzio, hydraulik. Oboje natomiast mają w ręku narzędzie pozwalające im swoje poglądy wyrazić w sposób jak najbardziej demokratyczny –głos w wyborach. Pan Nergal też.

Jednak to nie pani Zosia i nie pan Władzio zostali zaproszeni do przedstawienia swoich poglądów szerszej publiczności przez dziennikarza gazety, która kiedyś była porównywana do „The Wall Street Journal” (może na wyrost, ale dobrze rokowała), tylko pan Nergal, który właśnie przytoczonymi przeze mnie powyżej przemyśleniami raczył się podzielić z publicznością znacznie szerszą niż klienci warzywniaka i usług hydraulicznych.

Podziw dla dziennikarza


Pełna podziwu dla postawy dziennikarza, który uznał, iż głos pana Nergala może wstrząsnąć opinią publiczną, a przede wszystkim politykami, którzy w obawie, iż zostaną „przegonieni” poproszą natychmiast artystę o konsultacje i wskazanie, jakie prawo zastosować do przełożenia wyborów prezydenckich, domagam się zaproszeniaw najbliższym czasie pani Jadzi i pana Władzia, gdyż może się okazać, iż są jeszcze bardziej kreatywnymi ekspertami politycznymi niż pan Nergal.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/494132-pa ... jak-nergal

: 02 kwie 2020, 22:38
autor: NEVIL
Nie jest dobrze. Jest źle, tak to trzeba powiedzieć - https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-mapa

: 02 kwie 2020, 23:04
autor: NEVIL
Komentarze:
Ewa Kaczyńska

Powinno się zamknąć "Dyrektora " tej stacji Pogotowia na 24 godziny w karetce - na kwarantannę. Powinno go to nauczyć myślenia.
-----------------------------------
Ewa Szprynger

Pani powinna niezwłocznie wnieść sprawę do sądu pracy, a dyrektor, który ją zwolnił niech ma świadomość, że przyczynił się do wielu osobistych tragedii. Ciekawe, jak się czuje człowiek, który ma krew (cudzą) na rękach i sumieniu?
===============================
Ujawniła fatalne warunki izolacji w karetce. Po interwencji mediów przywrócono ją do pracy
Obrazek
Ratowniczka medyczna z Warszawy niedawno opisała na Facebooku, w jakich warunkach była izolowana załoga karetki po kontakcie z pacjentem zakażonym koronawirusem. Dwa tygodnie po publikacji, kobieta została zwolniona z pracy. Kiedy sprawą zainteresowały się media, decyzję o zwolnieniu cofnięto.

"Dziś odebrałam pismo listowne że, dnia 24.03 została rozwiązana ze mną umowa z miesięcznym okresem wypowiedzenia przez pogotowie. Bardzo Wszystkim dziękuję za miło spędzone prawie 7 lat" – poinformowała na Facebooku Marta Kołnacka. Pokazała też otrzymane wypowiedzenie.

Wszystko zaczęło się w połowie marca, kiedy ratowniczka opisała, w jaki sposób została potraktowana wraz z pozostałą częścią załogi karetki.

"Jestem zespołem Warszawskiego Pogotowia Ratunkowego z kwarantanny. Czekam wraz z dwoma kolegami z zespołu 18 godzin na wyniki Naszego pacjenta, który zataił informację lub dyspozytor po prostu nie zapytał... KORONA CZY NIE KORONA..." – pisała.

Kołnacka zwracała uwagę, że nikt nie zainteresował się ich losem, kiedy pozostawali w izolacji. "Jesteśmy traktowani jak bydło. Mamy karetkę, gdzie mamy żyć do 8 rano. Pozostawieni sami sobie" – zaznaczała.

Z informacji TVN Warszawa wynikało, że w podobny sposób były potraktowane jeszcze dwie inne załogi karetek. Wszystkie miały kontakt z pacjentami z podejrzeniem koronawirusa.

Zmiana decyzji


Po tym, jak sprawę opisały media, ratowniczka została przywrócona do pracy. - Po kilku godzinach sytuacja zmieniła się diametralnie. – Zwolnienie nie było z nami konsultowane. To odpowiedzialność dyrektora jednostki. Ale wiem, że dyrekcja przywróciła już ratowniczkę do pracy – przekazała Onetowi Marta Milewska, rzeczniczka prasowa Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego.

źródło: https://natemat.pl/304529,ratowniczka-z ... -facebooku