Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Łukasz Zdanowski

To juz nieaktualne. Wlasnie dali sobie 1000zl podwyzki. Netto. Na reke, jak ktos nie kuma.
----------------------------------------
Krzysztof Łoziński

Chociaż szczery
==============================
Poseł pokazał nam wyciąg z pensji. Oto ile dostaje "na rękę"
Obrazek
Ile zarabia szeregowy poseł? – Wszyscy myślą, że zarabiamy jakieś kokosy, a to nieprawda – mówi naTemat jeden z członków izby niższej. Poseł pokazał nam wyciąg ze swojej pensji, bo jak tłumaczy społeczeństwo często ma mylne wyobrażenie o zarobkach polityków. – Nie chcę się skarżyć, po prostu denerwują mnie kwoty z kosmosu – tłumaczy.

Poseł, który pokazał naTemat pasek wynagrodzeń, prosi o niepodawanie jego nazwiska. – Nie chcę potem komentarzy, że się skarżę i grymaszę, bo jestem od tego jak najdalej. Denerwuje mnie jednak, że wszyscy myślą, że zarabiamy jakieś kokosy. Niektórzy nawet twierdzą, że skoro zasiadamy w Sejmie, to jesteśmy milionerami, a to nieprawda – mówi polityk.

Na dowód pokazuje dokument z Kancelarii Sejmu, na którym wyszczególnione są składniki jego grudniowej wypłaty.

Okazuje się, że szeregowy poseł – taki, który nie jest szefem komisji (lub jego zastępcą) i nie dostaje dodatków za udział w pracach kilku wybranych sejmowych organów – dostaje na rękę 5 890 zł.

Do tego dochodzi 2 500 zł diety parlamentarnej – to pieniądze na pokrycie wydatków związanych z pełnieniem funkcji posła. Rozmówca naTemat podkreśla, że nie jest to jednak nieformalny dodatek do pensji, bo wydanie każdej złotówki trzeba uzasadnić. – Kwotę na utrzymanie biura rozliczam na podstawie rachunków i umów o pracę lub zlecenia, a także faktur – mówi poseł.

– Mam za co żyć i pieniądze spokojnie starczają mi do pierwszego. Na nic się nie skarżę. Po prostu drażnią mnie legendy o wysokości naszych pensji – konkluduje "szeregowy poseł".

Więcej: : https://natemat.pl/297361,ile-zarabia-p ... z-dodatkow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:
Błażej Chlebosz

Artykuł potwierdza moje obserwacje sprzed lat. Niestety piszę to z przykrością, najgorszymi opiekunkami koni są koniary. Poza tym brak im pewnej ręki do zwierząt które są bardzo silne, a bacik... to nic takiego akurat.
==========================
Koniary istniały na długo przed alternatywkami. Dlaczego stały się obiektem żartów i memów?
Obrazek
Jaki jest koń, każdy widzi. A jaka jest "koniara" w rozumieniu internetowym? To na pewno nie jest zwykła miłośniczka koni. Tak powszechnie nazywane są kobiety, które mają absurdalnego fioła na punkcie koni. Nawet nie muszą na nim jeździć. Przypisuje się im jednak pewien zaskakujący, negatywny stereotyp i jak to zwykle bywa: jest w nim ziarnko prawdy.

Określenie koniara (koniarz jest nawet w Słowniku Języka Polskiego) powstało wiele lat temu na podobnej zasadzie co "kociara" (czyli miłośniczka kotów). To jedna z pierwszych wyśmiewanych w internecie quasi-subkultur, która została zdefiniowana na długo przed modnymi ostatnio alternatywkami i jesieniarami. Niedawno nawet polski oddział Netflixa przetłumaczył tytuł "Horse Girl" na "Koniara", choć film ma zupełnie inną tematykę.

Koniary, ze względu na dłuższą historię, mają na koncie o wiele więcej (negatywnych) opinii i memów niż jakakolwiek inna grupa społeczna lub typ kobiety (dlaczego właśnie kobiety? O tym w dalszej części artykułu). To określenie stało się wręcz obelgą. Na początek przedstawię punkt widzenia osób, które generują obraźliwe teksty i umacniają stereotyp koniar.

Więcej: https://natemat.pl/279139,kim-sa-koniar ... ubia-konie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Odpowiedzialnosc-

Nie tak dawno GUS podał informację że w grudniu 2019 ubyło 9,5 tysiąca małych firm zajmujących się handlem detalicznym. Czy taki spadek ilości tych firm wynika z wprowadzenia ograniczenia przez państwo, możliwosci robienia zakupów w niedzielę przez obywateli?
---------------------------------------
~BABCIA EWA-

WOŁEM MNIE I MOJA RODZINĘ DO PEDOFILSKIEGO KOŚCIOŁA NIE ZACIĄGNĄ
----------------------------------
~Uwaga-

należy nie chodzić do kościoła żeby nie zostać zarażonym nienawiścią, brakiem tolerancji ,pazernością . Bóg jest wszędzie i nie wymaga płacenia panom w sukienkach którzy lubią lekkie życie
-------------------------------------
~Ratio-

"Nie należę ani do wyznania mojżeszowego, ani do kościoła rzymskiego, ani kościoła greckiego, ani kościoła tureckiego, ani kościoła protestanckiego, ani żadnego innego, który znam. Mój umysł jest moim kościołem". - Thomas Paine
===============================
Niedziele bez handlu przyciągają wiernych do kościołów? Niekoniecznie
W 2018 roku w niedzielnej mszy świętej uczestniczyło 38,2 proc. katolików. W 2017 roku było to 38,3 proc. – podaje Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Te dane pokazują, że mimo zakazu handlu w niedziele nie przybyło wiernych w polskich kościołach. A na to najwyraźniej liczyli biskupi.
Obrazek
Kościół przedstawił dane statystyczne za 2018 rok, które dotyczą m.in. liczby parafii, księży, zakonników i sióstr zakonnych, przyjmowania sakramentów, duszpasterstwa rodzin, liczby zabytków sakralnych, a także edukacji religijnej. Najciekawsze zestawienie pokazuje natomiast liczbę katolików uczestniczących we mszy świętej. W porównaniu do 2017 roku liczba ta utrzymała się na stałym poziomie. W 2018 r. w niedzielnej mszy uczestniczyło 38,2 proc. zobowiązanych katolików, natomiast w 2017 roku 38,3 proc.

"Z przeprowadzonych badań wynika, że w 2018 r., jeśli chodzi o obecność na niedzielnych mszach świętych i liczbę osób przystępujących do komunii świętej, nie zostały zaobserwowane istotne zmiany. Niewielkie różnice, w porównaniu z poprzednim rokiem, są na granicy błędu statystycznego, dlatego nie mogą być one podstawą do wyciągania wniosków co do ewentualnego spadku lub wzrostu. Można twierdzić, że praktyki religijne katolików w Polsce są na stałym poziomie" - mówił 7 stycznia, w dniu publikacji danych, dyrektor ISKK, ks. dr Wojciech Sadłoń SAC.

Tyle tylko, że nie na to liczyli biskupi. Kościół podaje dane za 2018 rok, czyli pierwszy, w którym zaczęło obowiązywać nowe prawo związane z handlowymi i niehandlowymi niedzielami. Od 1 marca do 31 grudnia 2018 roku handel był dozwolony jedynie w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca, a także dwie niedziele przed Świętami Bożego Narodzenia i jedną niedzielę przed Wielkanocą.

Błysk w biskupich oczach


Więcej: https://fakty.interia.pl/polska/news-ni ... Id,4281502
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
~Ela-

Nie dość że bardzo marne wynagrodzenie w Biedronkach , to jeszcze trzeba oszukiwać ludzi na cenach, na jakości towaru i użerać się z drobnymi pijaczkami. podziękowałam rok temu jestem szczęśliwa.
----------------------------------------
~wyzysk-

nawet za trzy tysiące nie chciał bym tam robić
-----------------------------------------
~mhm-

Ta, zwłaszcza Biedra wam nawali gotówy aż się pokichacie ze szczęścia. Ile musieliby tego szajsu sprzedać na miesiąc zeby zarobić na te cudowne wypłaty dla całej załogi. Liczę tylko po trzy i pół koła na twarz. A gdzie reszta kosztów?
------------------------------------------
~Aneta-

6500 ale kto przecież nie zwykły kasjer
--------------------------------------
~Justka-

Przestańcie pisać bzdury o wysokości wynagrodzenia . Może byście napisali że kazali zredukować etaty bo cztery osoby na zmianie to za dużo. Pracują ponad siły za marne grosze i to jest prawda prawdziwa.
===========================
Czy 6,5 tys. zł brutto potrafi przekonać do pracy w Biedronce?
Biedronka zachęca nowych pracowników kampanią "Kroją się podwyżki". Sieć już w grudniu informowała o podwyżkach dla sprzedawców, kasjerów i magazynierów. Na wyższe pensje mogą liczyć również kierownicy sklepów i ich zastępcy. Sieć obiecuje im nawet 4,8 tys. zł i 6,5 tys. zł z premią na start.
Obrazek
Od 1 stycznia 2020 sieć Jeronimo Martins wypłaca swoim pracownikom wyższe pensje.
W strefie "C" (Warszawa i największe miasta Polski) sieć proponuje następujące stawki: sprzedawca-kasjer: 3600 zł brutto z premią na start; zastępca kierownika: 4800 zł brutto; kierownik sklepu - 6500 zł brutto.

Oprócz podwyżek Biedronka proponuje pracownikom m.in.: umowę o pracę bez okresu próbnego; elastyczny czas pracy czy wsparcie w ramach 20 programów socjalnych.
Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka, zatrudnia ponad 67 tys. osób.

źródło: https://biznes.interia.pl/praca/news-cz ... Id,4286778
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Zimy w tym roku właściwie nie ma. Co z uprawami? Co z cenami? "Rośnie niepokój, że to może być bardzo zły rok"
Mamy drugą połowę stycznia. Tej zimy na razie opadów śniegu, poza górami, właściwie nie było, a temperatury są bardziej jesienne. Czy to oznacza, że wiosną i latem ceny owoców znów będą biły rekordy? Eksperci są ostrożni, ale sytuacja w rolnictwie ich niepokoi.
Obrazek
Natura potrafi czynić cuda. Mówienie, że na pewno coś się stanie, może być przedwczesne. Jednak z dnia na dzień rośnie niepokój, że to może być kolejny bardzo zły rok dla rolnictwa
- mówi w rozmowie z next.gazeta.pl prof. dr hab. Andrzej Kowalski, wieloletni dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej - Państwowego Instytutu Badawczego.

Jakub Olipra, ekonomista banku Credit Agricole, również jest w rozmowie z nami daleki od stawiania dramatycznych wniosków, ale nie ukrywa, że mamy do czynienia z "ryzykowną sytuacją".

Gdy mamy wysokie temperatury jak na tę porę roku, które uniemożliwiają zahartowanie się roślinom, to jest to powód do niepokoju

- komentuje Olipra.

Najgorszy byłby teraz mróz

Jak wskazuje ekonomista Credit Agricole, w tym momencie największym ryzykiem jest nadejście mrozów. Wcale nie muszą być wyjątkowo siarczyste.

Jeżeli w lutym pojawią się duże mrozy - a już gdzieniegdzie rośliny zostały zmylone przez wysokie temperatury i zaczął się proces wegetacji - to istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo znaczących strat w rolnictwie. Z drugiej strony, jeśli nie wystąpią mrozy, to nie trzeba będzie na sytuację patrzeć aż tak pesymistycznie

- wskazuje Olipra. Warto przy tym zwrócić uwagę, że wraz z wydłużającym się dniem wegetacja roślin będzie postępować.

Więcej: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,256 ... BoxBizImg4
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
b u t c h

Ze złomowiska w Czernobylu wyjechały do Chin tysiące ton stali, która wróciła do nas w postaci radioaktywnych solniczek, łyżeczek i tarek do ziemniaków, zapewne.
----------------------------
pokazać publicznie nazwę zabawki!

to czemu zasłaniacie nazwy zabawek? Niech ludzie wiedzą, bo połowa nieświadomie kupi w dobrej intencji.
-------------------------------------
Ryszard

Kierownicy sklepów na towar (zabawki) trzeba żądać polskich atestów, jeśli ich brak to nie powinno się wystawiać do handlu.
----------------------------------
drabba

Dlaczego zabawki są kontrolowane wtedy, gdy już zaleją rynek? A nie ma czegoś takiego jak dopuszczenie do sprzedaży na terenie danego kraju?
========================
Uwaga na tanie zabawki z Chin. Mogą być śmiertelnie groźne dla dzieci
300-krotne przekroczenie normy groźnej substancji chemicznej odkryto w sprzedawanej w Polsce zabawce z Chin, którą skontrolowała inspekcja handlowa. Eksperci ostrzegają, że tanie zabawki często zawierają duże stężenie szkodliwych substancji, które mogą poważnie zaszkodzić zdrowiu dzieci.
Obrazek
Jak pisze "Super Express", celnicy z Gdańska nabrali wątpliwości co do zabawek sprowadzonych do Polski przez zarejestrowaną na Cyprze spółkę.

Celnicy postanowili zatrzymać ponad 700 zestawów lalek, a następnie poprosili o opinię wojewódzkiego inspektora inspekcji handlowej w Gdańsku.

Wyniki badania okazały się zatrważające. Inspektorzy wykazali, że stężenie groźnego Ftalanu dwu-2-etyloheksylu prawie 300-krotnie przekraczało dopuszczalne normy.

Jak powiedział gazecie Tomasz Słaboszowski, dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku, substancja ta może wywołać bardzo poważne choroby.

Ftalanu dwu-2-etyloheksylu może upośledzać płodność, powodować choroby nerek, wątroby, a także jest rakotwórcza. Jej szkodliwemu działaniu może ulec nawet dziecko w łonie matki.

Eksperci przestrzegają przed kupowaniem tanich zabawek produkowanych w Chinach, pochodzących od nieznanych producentów.

Choć zabawki zazwyczaj są oznaczone znakiem "CE", który ma być gwarancją spełniania europejskich norm, w praktyce często zdarza się, że producent bezprawnie posługuje się tym znakiem.

źródło: https://finanse.wp.pl/uwaga-na-tanie-za ... 644636289a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:
xyz

Nie odmawiasz dziecku, tylko nawiedzonym rodzicom.
Mam jedną chrześnice, która przy okazji jest również moją bratanicą (córka mojego brata, podobna do mnie jakby była co najmniej moją córką). Gdy się urodziła sprawa była oczywista, że to właśnie ja zostanę jej matką chrzestną, nie protestowałam, a wręcz wyrywałam się do tego. Dla młodej jestem w stanie zrobić wszystko (w granicach rozsądku), ale nie sprowadza się to wyłącznie do materialnych prezentów. Dzieci przede wszystkim potrzebują abyśmy my, dorośli, spędzali z nimi czas. Bawili się, uczyli czegoś nowego, pokazywali świat. Jeśli ktoś w przyszłości jeszcze raz poprosi mnie, abym pełniła tę odpowiedzialną funkcję, to odmówię. Bo wiem że to nie jest tylko pojawienie się na kilku imprezach w życiu tego dziecka i danie koperty, czy wypasionego prezentu. Rola chrzestnego oznacza pomoc rodzicom, pomoc dziecku, a w razie jakieś tragedii, przejęcie opieki nad tym dzieckiem.
Mój brat został ojcem chrzestnym właśnie z takiej łapanki jak opisano w artykule. Żona kuzyna, z którym widujemy się raz w roku we Wszystkich Świętych, stwierdziła, że mój brat będzie idealnym chrzestnym (zawartość portfela jako wyznacznik idealnego chrzestnego). Co prawda mógł odmówić, ale tak naciskała, tak naciskała, że się bidok zgodził. Ostatni raz widział swoją chrześnicę podczas chrztu. W tym roku komunia, więc od żony kuzyna dostał zaproszenie do znajomych na facebooku. Czas zacząć zbierać pieniążki na prezent, bo przecież byle czym się ta żmija nie zadowoli...
Pamiętajcie, nie odmawiacie dziecku, tylko nawiedzonym rodzicom :)

======================================
Rodzice chrzestni z łapanki
Przychodzą do ciebie jacyś ludzie, których widzisz trzeci raz w życiu, przynoszą bombonierkę, kawę rozpuszczalną i ciasto. Niby mają drobną sprawę, drobiażdżek zaledwie, zupełnie nic wielkiego. I pytają, czy pomożesz. Wahasz się, ale przecież jeśli to jakaś drobnostka, to czemu nie. Nie czekają nawet sekundy. Walą cię obuchem prosto w łeb i mówią błagalnym tonem: "zostań matką chrzestną naszej córci".
Obrazek
Bezdzietna, 37-letnia Ania z Wrocławia, której miłością są cyfry i dlatego zajmuje stanowisko analityczki w banku, pamięta swój "pierwszy raz". Jak mówi, była tak zaskoczona, że aż zaniemówiła na co najmniej trzy minuty.

Znajomy brata z grilla


- Mój brat Adam ma takiego znajomego, z którym czasem, podkreślam czasem, jeździ na rowerze. Generalnie w czasie tych wycieczek jadą tak szybko, że ze sobą prawie w ogóle nie rozmawiają. Jeżdżą razem, bo dzięki temu mają iluzoryczne przekonanie, że nie są sami w czasie treningu - opowiada kobieta.

- Poznałam tego faceta kiedyś u mojego brata na imprezie. Drugi raz też go spotkałam u Adama na grillu, był z żoną. Nie pamiętałam ani jak mają na imię, ani czym się zajmują w życiu. Zamieniłam z nimi ze dwa zdania. Zapytałam, czy tej dziewczynie nie przeszkadza dym z grilla, bo była w ciąży, a te czarne opary znad lekko przypalonego kurczaka buchały jej prosto w twarz. Nie pamiętam, co odpowiedziała…

Ania pamięta, jak bardzo była zaskoczona, gdy na jej służbowy numer po blisko 11 miesiącach od ostatniego spotkania zadzwonił znajomy brata. Na początku kompletnie nie wiedziała, kto to jest, ale dzięki rowerowi, o którym wspomniał, uświadomiła sobie, z kim rozmawia. - Wziął mnie z zaskoczenia - wspomina Ania.

- Zapytał, czy jestem w domu. To mówię, że tak. To on na to, że wpadną do mnie z żoną, bo są pod klatką, a mają do mnie sprawę, a właściwie drobiażdżek. Byłam tak zaskoczona, że nie umiałam odmówić. Przynieśli ciasto, kawę rozpuszczalną, której nie piję, czekoladki i bez specjalnych ogródek poprosili mnie o bycie matka chrzestną ich córki. Zbaraniałam.

Niewierząca matka chrzestna? Nie ma sprawy!

Więcej: https://kobieta.wp.pl/rodzice-chrzestni ... 719638657a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
~WED-

co to znaczy nie da się wyeliminować, anglicy prawnie zakazali stosowania oleju palmowego do żywności i jakos sie udało, a u nas wazniejsza jest kasa producenta niz zdrowie obywateli, podobny absurd z opakowaniami plastikowymi, karze sie obywateli wysokimi opłatami za wywóz odpadów a producenci paluja wszystko w plastik- JEDNA WIELKA PARANOJA
-----------------------------------------
~polik-

jak ta wredna komuna to robiła że chleb był chlebem,mleko mlekiem , masło masłem a kiełbasa zwyczajna smakowała jak najdroższa kiełbasa dzisiaj, dlaczego władza która wybieramy by działała w naszym imieniu zezwalana trucie Polaków- DLACZEGO?
==================================
Posłowie żądają informacji od premiera. Przez rakotwórczy składnik jedzenia
- Sprawa nie jest błaha. Olej palmowy ma wpływ na konsumentów - na posiedzeniu sejmowej Komisji do Spraw Petycji referował poseł Mirosław Maliszewski z PSL. - Mamy jedną regulację dotyczącą rakotwórczego glicydolu, o którym mowa w petycji. W tym zakresie ustanowiono najwyższe dopuszczalne poziomy - mówił Andrzej Starski z Państwowego Zakładu Higieny. Posłowie żądają informacji od premiera.
Obrazek
Jak już pisaliśmy w Interii, w ubiegłym tygodniu sejmowa Komisja do Spraw Petycji zajmowała się dokumentem dotyczącym zakazu produkcji i sprzedaży artykułów spożywczych zawierających olej palmowy. Autor dokumentu zwracał uwagę na skład tego tłuszczu oraz zalecenia Komisji Europejskiej, która nakazała monitorowanie potencjalnie szkodliwej żywności. Jak wyglądało posiedzenie?

- Olej palmowy występuje w trzech postaciach: mamy surowy olej palmowy, rafinowany olej palmowy oraz olej palmowy utwardzony. Właśnie ten ostatni jest przyczyną bardzo wielu chorób związanych z układem naczyniowym. Wiąże się z otyłością, miażdżycą, nadciśnieniem oraz prowadzi do problemów onkologicznych - wyliczała Małgorzata Niemczyk z Koalicji Obywatelskiej. - Zdaję sobie sprawę, że wyeliminowanie oleju palmowego ze wszystkich produktów jest być może niemożliwe. To surowiec bardzo wydajny, tani. Na pewno musimy się bardzo głęboko pochylić nad tematem i zająć sprawą - dodała.

I kiedy wydawało się, że sprawa zostanie zamknięta, zaś odpowiedni dezyderat (z prośbą o odniesienie się do petycji - red.) został skierowany do premiera, do dyskusji włączyli się nieoczekiwanie specjaliści z Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny. Próbowali tonować nastroje, choć wcale nie ukrywali, że szkodliwe działanie oleju palmowego to efekt zanieczyszczeń powstających w trakcie "procesów technologicznych".

Składnik powoduje raka, ale są normy

- W 2016 r. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności wydał raport na temat bezpieczeństwa oleju palmowego i zawartych w nim estrach. Na podstawie tych badań Komisja Europejska podjęła działania w celu ustanowienia najwyższych dopuszczalnych poziomów dla zanieczyszczeń powstających w procesie technologicznym - przekonywał Grzegorz Chudzik, zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego, który występował jako reprezentant resortu zdrowia. Z ramienia Polski przy KE pracuje Andrzej Starski z NIZP-PZH.

Co udało się ustalić w sprawie oleju, który tylko w 2017 r. trafił do Polski w ilości 445 tys. ton? - Dla oleju palmowego mamy w tej chwili ustanowioną jedną regulację dotycząca rakotwórczego glicydolu, o którym mowa w petycji. W tym zakresie ustanowiono najwyższe dopuszczalne poziomy. To podstawowa praktyka, która ma chronić konsumentów zarówno w Polsce jak i Unii Europejskiej - tłumaczył Starski. - Takie rozwiązania istnieją praktycznie we wszystkich państwach świata. W ten sposób reguluje się kwestie bezpieczeństwa i nie narażenia konsumentów na zbyt wysokie poziomy zanieczyszczeń - dodał kierownik Pracowni Oceny Zanieczyszczeń Żywności w Zakładzie Bezpieczeństwa Żywności NIZP-PZH.

Starski podnosił, że komisja przygląda się także organicznym związkom MCPD. W tym przypadku należy się niebawem spodziewać odpowiednich regulacji. - Nie są substancją rakotwórczą, natomiast regulacje w tym zakresie są teraz opracowywane. Po odpowiednim procesie prawnym zostaną przyjęte i będą obowiązywały od 1 stycznia 2021 r. - przekazał.

Zarówno Grzegorz Chudzik jak i Andrzej Starski uważają, że zakaz stosowania oleju palmowego może odnieść skutek przeciwny od zamierzonego.

- Zakaz stosowania oleju palmowego mógłby powodować to, że producenci chcieliby go zastąpić innym podobnym technologicznym środkiem, którym nie jest olej słonecznikowy, a utwardzone tłuszcze roślinne. Te wnoszą izomery trans niekorzystne dla zdrowia człowieka - powiedział Starski. - Swobodny przepływ towarów i usług może powodować to, że wpłyną do naszego kraju towary z krajów ościennych, które tego typu regulacji prawa nie przynoszą - wtórował mu Chudzik.

Eksperci obecni na posiedzeniu sejmowej Komisji do Spraw Petycji nie mieli żadnych wątpliwości: tłuszcze należy ograniczać. - Spożycie oleju palmowego powinno być ograniczone w codziennej diecie i bilansowane łącznie ze spożyciem tłuszczy zwierzęcych, bo jednak mają negatywny wpływ na zdrowie człowieka. Natomiast nie jesteśmy w stanie wyeliminować z obrotu i produkcji w Polsce oleju palmowego. Proponowałbym poczekać na rozwiązania KE - przekazał posłom zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego.
WWF zainteresowane

Olej palmowy to nie tylko kwestia diety. Pod uprawę palmy olejowej wycina się bowiem lasy deszczowe. Ze względu na działalność człowieka wymierają m.in. orangutany. W ciągu 16 lat wyginęła aż połowa z nich. Dlatego WWF Polska (Word Wide Fund for Nature - red.) jest bardzo zainteresowane tematem. Po pierwszym tekście Interii do naszej redakcji trafił mail, w którym organizacja wyraziła swoje "zaniepokojenie" związane z całkowitym wyeliminowaniem oleju palmowego z rynku.

"Na zlecenie Fundacji WWF Polska powstał raport na temat skutków spożywania oleju palmowego w Polsce i określenia wpływu zastąpienia oleju palmowego innymi olejami roślinnymi. Z opracowania jasno wynika, że każda próba wymiany oleju palmowego występującego w produktach spożywczych i detergentach na kokosowy czy rzepakowy pociągnie za sobą degradację środowiska" - pisze Interii Marta Grzybowska z WWF.

Podkreśla, że rządy i organizacje pozarządowe powinny skupić się na "zmniejszaniu konsumpcji wszystkich olejów". Producenci powinni zaś produkować olej z certyfikowanych źródeł, które nie szkodzą środowisku. Jak jest teraz? Droższe tłuszcze, te certyfikowane, ale za to z gwarancją pochodzenia, stanowią ledwie 19 proc. całkowitej produkcji tego surowca na świecie.

Zgodnie z raportem WWF, który trafił do redakcji, średnia roczna konsumpcja oleju palmowego w Polsce (na osobę - red.) wynosi 711 kg. Na polskim rynku najwięcej tego tłuszczu pochodzącego z importu znajduje się w chemii - 68 proc., następnie w żywności i paszach dla zwierząt - 28 proc. Pozostałe 4 proc. autorzy raportu zaliczają do biopaliw.

Jak podaje raport WWF, olej palmowy można z powodzeniem zastąpić. "Teoretyczne alternatywy" to oleje: rzepakowy, słonecznikowy, sojowy, oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej jojoba i jatrofa, masło kakaowe, olej z glonów, masło shea, wosk pszczeli czy olej powtórnego obrotu. Dlaczego żaden z producentów się na to nie decyduje? Wiąże się to chociażby z efektywnością produkcji oraz... pieniędzmi.

- Tłuszcz palmowy jest niesamowicie tani. To numer jeden w produkcji wszystkich tłuszczów na świecie. Jeśli zostanie utwardzony i oczyszczony w zasadzie udaje wszystko - powiedziała nam kilka dni temu Katarzyna Bosacka, autorka programu "Wiem, co jem".

Jak już pisaliśmy, tylko w 2018 r. wartość importu oleju palmowego do Polski sięgnęła 205 mln euro.

Wniosek do premiera

Posłowie chcą się dowiedzieć, czy olej palmowy można zastąpić, a jeśli tak, to w jaki sposób. Parlamentarzyści domagają się m.in. danych dotyczących importu surowca oraz jego spożycia. Formalnie dezyderat skierowano do premiera, aby ten - zgodnie z procedurą - mógł go przekazać odpowiednim ministrom. Chodzi o szefa resortu zdrowia czy ministra rolnictwa.

Olej palmowy znajdziemy m.in. w czekoladzie, płatkach owsianych, orzeszkach, batonach, żywności przetworzonej, batonach, a nawet mleku modyfikowanym dla dzieci.

źródło: https://fakty.interia.pl/autor/jakub-sz ... Id,4294579[/b]
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
peter

Jeździł, ale prosto. Nie zygzakiem.
-----------------------------
rada gratis

niech do PO się szybko zapisze i powie, że mu PiS kazał,to go jakiś bandyta w todze uniewinni, chyba, że jest Żydem,to nic nie musi robić,bo nic mu kasta nie zrobi
---------------------------------
USA

Ale jak wiedzial ze koniec drogi I musi jechac z powrotem , to jeszcze nie tak zle !!!!!!!!!!!!
-------------------------------
USA

Jak sie nie kiwal na torach , to wszystko OK !!!!!!!!!!!!!
==============================
Śląsk. Kompletnie pijany maszynista jeździł lokomotywą "tam i z powrotem"
Policja zatrzymała 51-letniego maszynistę, który prowadził lokomotywę pod wpływem alkoholu. Mężczyzna jeździł po torach bez celu. Za pijacką przejażdżkę może trafić za kratki na 2 lata.
Obrazek
Do niecodziennego incydentu doszło w poniedziałek około godz 22. Wtedy pracownica nastawni kolejowej w Imielinie (woj. śląskie) zauważyła lokomotywę jeżdżącą tam i z powrotem na szlaku kolejowym od stacji Jaworzno-Szczakowa do stacji Brzeszcze.

Zaniepokojona nietypowym "rozkładem jazdy" lokomotywy kobieta zawiadomiła Służbę Ochrony Kolei oraz policję. Gdy lokomotywę udało się zatrzymać okazało się, że kieruje nią 51-letni maszynista. Mężczyzna był pijany w sztok - badanie wykazało, że miał w organizmie 2,98 promila alkoholu.

Za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 2 lat więzienia.

źródło: https://wiadomosci.wp.pl/slask-kompletn ... 295710849a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze :
porta

To jest żerowanie na ludzkim nieszczęściu, wyjątkowo obrzydliwe i w dodatku wyłudzanie pieniędzy jest przestępstwem
------------------------------------
Stoa

Opodatkować kiecowych na na ogólnych zasadach i wprowadzić im kasy fiskalne, a zwłaszcza odciąć od pieniędzy publicznych. Skoro faktycznie prowadzą działalność gospodarczą to trzeba ich traktować jako podmioty prawa handlowego.
-----------------------------------
.........

Poniższa anegdota mówi, że takie zachowania kieckowych dotyczą tylko ludzi niezamożnych!
A było tak:
Chcę ochrzcić mojego psa, rzecze parafianin do proboszcza! Ależ panie! Psa? Nie wolno! - Ale dobrze zapłacę! - Muszę spytać biskupa. - Księże biskupie, mój parafianin chce ochrzcić psa! - Księże proboszczu, przecież...! - Ale dobrze zapłaci. - Dobrze zapłaci, powiadasz? No dobrze,w drodze wyjątku - aaa, i niech ksiądz spyta kiedy przyprowadzi psa do bierzmowania!

-================================
Mieszkańcy mają dość biskupa. Ceny zwalają z nóg. "Trzeba się zapożyczać, żeby pochować bliskich"
Mieszkańcy Brzezin (woj. łódzkie) walczą z wysokimi cenami za pochówek. Sławomir Pawlik za pogrzeb ojca musiał zapłacić 12 tys. zł. Ceny ustaliła Archidiecezja Łódzka. Sprawę badają już Najwyższa Izba Kontroli, Rzecznik Praw Obywatelskich i UOKiK.
Obrazek
- Kogo stać, żeby zapłacić 12 tysięcy księdzu, żeby pochował ojca czy matkę? 4780 zł trzeba zapłacić administracji cmentarza. Wykopanie grobu to kolejne 2 tysiące. W Brzezinach ludzie się zapożyczają, żeby wyprawić pogrzeb krewnemu. Jak ksiądz może nas tak traktować? Czemu biskup nie reaguje i stoi przy swoim? – mówi nam Sławomir Pawlik.

Mieszkaniec Brzezin wysłał w tej sprawie list do biskupa, ale Archidiecezja nie widzi powodu, by obniżać ceny. – Te ceny wynikają z tego, że musimy utrzymać cmentarze. Ponosimy ogromne koszty wywozu śmieci. Płacimy za sprzątanie, ułożenie kostki w alejkach, wodę czy światło. Do tego dochodzi utrzymanie kaplicy – wylicza ks. Paweł Kłys, rzecznik prasowy Archidiecezji Łódzkiej.

W innych miastach taniej

Sławomir Pawlik oburza się, gdy słyszy to tłumaczenie. – Oni biorą 2 tysiące za wykopanie grobu murowanego. A ostatnio widziałem jak seryjnie robiła to koparka. To ile kierowca koparki dostaje za jeden grób? Na pewno nie 2 tysiące. A godzina pracy koparki to 150 zł – mówi mieszkaniec Brzezin.

I dodaje, że tak wysokie ceny na cmentarzu należącym do archidiecezji są niezrozumiałe. – W innych miejscowościach te ceny są kilkakrotnie niższe. A czym różni się nasz cmentarz? Tylko tym, że należy do archidiecezji – mówi Sławomir Pawlik.

Kontrola urzędów

Dla przykładu: w oddalonych o 10 km od Brzezin Koluszkach opłata za miejsce na cmentarzu wynosi 600-700 zł, a w Brzezinach 2 tys. zł. Pan Sławomir za wykopanie grobu musiał zapłacić 2 tys. zł i nie miał wpływu na to, kto się tym zajmie. W Koluszkach każdy sam może wybrać firmę, która zajmie się wykopaniem grobu, dzięki czemu ceny są niższe.

Sławomir Pawlik wystąpił już do UOKiK, tłumacząc, że Archidiecezja Łódzka ogranicza konkurencyjność na rynku pogrzebowym w Brzezinach, zlecając usługi jednej wybranej firmie. Sprawa trafiła także do Najwyższej Izby Kontroli orz do Rzecznika Praw Obywatelskich, który aktualnie analizuje sytuację mieszkańców Brzezin.

źródło: https://wiadomosci.wp.pl/mieszkancy-maj ... 346067585a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
edmund

Jakby natura chciala zeby Kidawa byla madra to by byla
-------------------------------------
No koments

Ostatnio kolejne prawie jedna po drugiej wygłaszane mądrości tej „kandydatki” nie pozostawiają wątpliwości, że ma o parę numerów za małą głowę na publiczne wypowiedzi, nawet jak czyta z promptera…
--------------------------------------
to tyle

wesoly Bronek przy Malgosi byl wielkim intelektualista, ta kobieta nie dziala w próżni, kompromituje obecność kobiet w polityce …nie ona jedna…i to nie jest powód do smiechu
==============================
Wpisy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Twitterze są tak porywające jak przypadkowy zestaw znaków
Obrazek
Szacunek dla wyborców i ranga urzędu powinny skłaniać do refleksji, czy kandydaci na prezydenta mają coś więcej do przekazania niż gimbaza.

Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta, raczej sama nie umieszcza wpisów na Twitterze firmowanych jej nazwiskiem. I raczej nie jest autorem treści odczytywanych z promptera. Ale są one zaskakująco zgodne z tym, co mówi już od siebie, bywa, że spontanicznie czy w konkretnych sytuacjach, choć popisy oratorskie to nie są. Ale jeśli coś się firmuje własnym nazwiskiem, to tak, jakby to był własny głos. Wpisy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Twitterze ze stycznia 2020 r. (pomijając te okolicznościowe czy grzecznościowe) wydają się bardzo reprezentatywne dla jej sposobu myślenia i mówienia. Siłą rzeczy są one zdawkowe, ale przecież nawet w takiej postaci mogłyby być jeśli nie kompendium poglądów czy wiedzy (drobne formy mogą być bardzo treściwe, szczególnie, gdy operuje się metaforami czy innymi narzędziami znanymi z poetyki i retoryki), to przynajmniej pokazywać niebanalność autora (także poprzez ghostwritera) albo jego estetyczne upodobania.

Wpisy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej poczynione w styczniu 2020 r. są zestawem potwornych banałów, odkryć na miarę stwierdzenia wschodów i zachodów Słońca, kalk myślowych, schematów, oczywistości, uprzedzeń i kompleksów. Przy tym mają okropnie pretensjonalną formę. Oczywiście takie wpisy to nie są aforyzmy czy „myśli nieuczesane”, ale powinny jednak coś głębszego poza standardową papką przekazywać. Nawet, gdy robi to ktoś w imieniu kandydatki na prezydenta. O „cieniu” się nie pamięta i nie jego (ją) rozlicza, lecz tego, kto to autoryzuje. Tym bardziej, gdy te wpisy są jednak bardzo spójne z pozostałymi formami komunikacji z arsenału kandydatki na prezydenta.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/484761-wp ... porywajace
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Bwana Kubwa

Bolek potrzebował kasy na motor dla synka.
---------------------------
Panzer

Wałęsa spotyka dawno niewidzianego kolegę. Męskie powitania, uściski....
Kolega pyta cześć Lechu, co u ciebie, jak leci ? Na toWałęsa - wiesz, nie ma lekko, ale jakoś leci. Właśnie ostatnio kupiłem najnowszy model Mercedesa. Na to kolega, mówisz najnowszy model Mercedesa ? To chyba musiałeś wydać cały majątek !
Jaki tam majątek mówi Wałęsa, wydałem tylko trzech kolegów.

=========================
"Zapłaciłem żądane pieniądze i otrzymałem dokument...". Szokujące kulisy ułaskawienia gangstera przez Wałęsę
Obrazek
- Zapłaciłem żądane pieniądze i otrzymałem odpowiedni dokument.(...) Wykorzystałem ludzką chciwość - tak o kulisach swojego ułaskawienia mówi słynny gangster "Słowik", czyli Andrzej Z. Stał on na czele mafii pruszkowskiej, za co przed laty został skazany. Lech Wałęsa, ówczesny prezydent, zastosował wobec niego akt łaski.

Słowik, czyli Andrzej Z., to jeden z najbardziej znanych gangsterów. Skazany na więzienie za kierowanie mafią pruszkowską został przed laty ułaskawiony przez Lecha Wałęsę. Teraz w nowej książce dziennikarza śledczego Janusza Szostaka powrócono do tej sprawy i opisano kulisy.

"Zaproponowano mi skorzystanie z prawa aktu łaski ówczesnego Prezydenta RP Lecha Wałęsy. I ja z tej propozycji skorzystałem, ściślej mówiąc, po prostu się wykupiłem. Zapłaciłem żądane pieniądze i otrzymałem odpowiedni dokument.(...) Wykorzystałem ludzką chciwość i akt łaski po prostu kupiłem" – wspomina w książce Janusza Szostaka Andrzej Z.

Autor książki zawarł też odpowiedź Wałęsy i jego wersję wydarzeń. "Nie znam Słowika. (...) W czasie, gdy doszło do ułaskawienia Andrzeja Z., był słowiczkiem, a nie Słowikiem, i dopiero przymierzał się do gangsterowania. Gdybym wiedział, że słowiczek wyleci na Słowika, tobym go zdusił w zarodku" – stwierdził był już prezydent Polski.

Ułaskawienie miało miejsce w 1993 roku i jak przypomina Szostak, o przyjęcie łapówki w wysokości 150 tys. złotych byli posądzeni Mieczysław Wachowski i Lech Falandysz z kancelarii prezydenta.

Janusz Szostak jest dziennikarzem śledczym oraz redaktorem naczelnym magazynu kryminalnego "Reporter". Założył fundację "Na Tropie", która zajmuje się poszukiwaniem osób zaginionych oraz pomocą ofiarom przestępstw.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/128150/zaplaci ... alese.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
anDrzej

Tak towarzyszu z WUML-u, trzeba bronić osiągnięć III RP czyli 20% bezrobocia, biedy, wyprzedaży państwowych przedsiębiorstw po cenach promocyjnych, wyrzucanie ludzi z Polski i klęczeć przed Niemcami.
------------------------------
AnnaMaria

Proszę Pana, osiągnięcia III RP, to wyprzedany majątek narodowy, bezrobocie do 30% na obszarach wiejskich, emigracja ok. 2 mln rodaków, brak komunikacji w rejonach wiejskich. Czy wyliczać dalej?
-----------------------------------
kamil

Ze ten osobnik zabiera glos to ohyda.PRZEZ CIEBIE BALCEROWICZ LUDZIE POPELNIALI SAMOBOJSTWA.Doprowadziesl Polske i Polakow do ruiny.Zamilcz w koncu obrzydliwy czlowieku
======================
Absurdalne wywody Balcerowicza: "To, co robi PiS i Kaczyński jest niespotykane w historii. Trzeba bronić osiągnięć III RP"
Obrazek
Brexit stał się faktem i Wielka Brytania opuściła Unię Europejską. Słowa brytyjskiego europosła Nigela Farage’a odbiły się szerokim echem w mediach. W jego ocenie kolejnym krajem, który opuści UE będzie Polska. O ten komentarz w programie „Tłit” został zapytany Leszek Balcerowicz, człowiek odpowiedzialny za niedostatek milionów Polaków i ekonomiczny „guru” opozycji. Stwierdził, że to, co robi PiS i Kaczyński jest niespotykane w historii.

Kiedy myślę o krajach, które, jako kolejne opuszcza UE, do głowy przychodzą mi Dania, Polska i Włochy

— mówił Farage.

Zdaniem Leszka Balcerowicza ważniejsze od słów Farage’a jest to, co robi rząd PiS.

Ważniejsze od wypowiedzi Farage’a, który rzeczywiście przyczynił się walnie do wyprowadzenia Wielkiej Brytanii z UE, są czyny Kaczyńskiego i PiS. One są niespotykane do tej pory w historii Unii Europejskiej. Żaden do tej pory kraj, nawet Węgry, nie poszły na taki totalne starcie z Unią Europejską, w sprawie dla UE podstawowej – państwa prawa, którego nie ma bez niezależnych sędziów. W tej chwili UE zastosowała wszystkie możliwe środki, włącznie ze zwróceniem się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości o to, żeby zablokowali działania Izby Dyscyplinarnej i pewnie innych instytucji, które łamią normy europejskie i polską konstytucję

— dramatyzował Balcerowicz.

Pytany o to, co on sam powiedziałby Farage’owi, „guru” opozycji oświadczył, że „nie ma sensu się niem zajmować, bo trzeba bronić osiągnięć III RP”.

Trzeba bronić osiągnięć III RP przed agresją wewnętrzną, która doprowadziła nas na przykład do tego, że najbardziej wpływowy tygodnik na świecie „The Economist” pisze o PiS „partia bezprawia i niesprawiedliwości”. Cały Zachód wie, że w tej chwili w Polsce waży się tak naprawdę, czy pod względem ustrojowym Polska będzie wychodzić z UE, co oznacza pójście w kierunku Putina, czy nie. Żaden kraj, gdzie partia rządząca opanowałaby sądy i instytucje, nie może być członkiem UE, bo zaprzeczałoby to wszystkim traktatom, które Polska podpisała

— stwierdził Balcerowicz.

Na pytanie o to, czy Polska wyjdzie z Unii Europejskiej, Balcerowicz przedstawiał czarny scenariusz, że nasz kraj zostanie wypchnięty ze wspólnoty.

Na początku, najprawdopodobniej w nadchodzących miesiącach przed wyborami prezydenckimi, będziemy w sytuacji, w której Europejski Trybunał Sprawiedliwości zareaguje na wniosek KE. Nie mogę się wypowiadać za trybunał, ale sądzę, że zaakceptuje wniosek, żeby zablokować działania tych pozakonstytucyjnych ciał w Polsce. A jeżeli rząd PiS się nie zastosuje, to Polska będzie płacić kary finansowe

— grzmiał Leszek Balcerowicz.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/484973-hi ... iec-iii-rp
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
~Karamba-

- Pójdę bo muszę, ale gębą nie ruszę - powiedział mały Jasiu kiedy mama kazała mu iść do Kościoła. Przymus nikogo nie przyprowadził do Chrystusa. Chociaż klerowi chyba nie o to chodzi.
------------------------------
~marek13-

Ta komisja kk to ma możliwość jedynie spłukać wodę w WC. Wara od naszego życia miernoty, poczytajcie o swojej historii papiestwa, tam się działo Sodomia Gomoria.
---------------------------------
~prażubr-

A skąd się wzięły te przyjęcia do komuni, bierzmowania, spowiedzi...Jezus powiedział : uwierzysz , będziesz ochrzczony , zostaniesz zbawiony. Chrzest kumam ale w dorosłym wieku a reszta dla kasy i władzy kleru
=========================
Komisja Wychowania Katolickiego: Dwie lekcje religii w tygodniu
"Rodzice dzieci, które nie ukończyły 18. roku życia, mają obowiązek zapisać swoje dzieci na lekcje religii" - przypomniała Komisja Wychowania Katolickiego KEP, podkreślając, nauczanie religii odbywa się w wymiarze dwóch jednostek tygodniowo.
Obrazek
W przekazanym w piątek przez biuro prasowe KEP komunikacie jego autorzy podkreślają, że "dzieci oraz młodzież uczęszczający do placówek oświatowych, w których odbywa się nauczanie religii, zobowiązani są w sumieniu uczestniczyć w tych zajęciach". "(...) Rodzice powinni zapisać swoje dzieci na zajęcia z religii w przedszkolu lub szkole poprzez złożenie stosownej pisemnej deklaracji" - przypomina katolickim rodzicom komisja.


"Człowiek wierzący ma prawo i obowiązek pogłębiać swoją wiarę i według niej prowadzić swoje życie. Służą temu między innymi szkolne lekcje religii. Troska rodziców o udział ich dziecka w tych zajęciach wynika z przyjętego na chrzcie obowiązku katolickiego wychowania dzieci" - podkreślono w komunikacie.

Komisja zaznacza jednocześnie, że przygotowanie do przyjęcia sakramentów świętych: pierwszej komunii, sakramentu pokuty i pojednania oraz bierzmowania "odbywa się podczas systematycznej katechezy parafialnej oraz w trakcie lekcji religii w szkole".

Komisja Wychowania Katolickiego KEP zaznacza też, że "możliwość nieuczestniczenia ani w zajęciach z religii, ani etyki stoi w sprzeczności z troską państwa o wychowanie dzieci i młodzieży w duchu wartości". "Społeczeństwu, w imieniu którego działają władze oświatowe, powinno zależeć na tym, by dzieci i młodzież szkolna poznawali zasady etyczne, które są fundamentem właściwego funkcjonowania wspólnoty narodowej" - uważają autorzy komunikatu.

Członkowie komisji podkreślą, że nauczyciele nie mogą być "przymuszani do udziału w przedsięwzięciach (np. w szkoleniach), które są sprzeczne z ich przekonaniami i sumieniem", dodając, że "istotną cechą demokratycznego państwa jest przestrzeganie konstytucyjnej wolności sumienia".

źródło: https://fakty.interia.pl/polska/news-ko ... Id,4300726
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Pola

Przecież samo nasze Państwo polskie zabroniło hodowli w małych gospodarstwach, bo kiedyś rodzice czy dziadkowie wychodowali na wsi kurki, kaczuszki czy też świniaczka i potem dzielili się tym że swoją rodziną. Teraz nic nie wolno, zabronione, grozi kara bądź więzienie. I kto doprowadził do tego, że kupujemy takie badziewskie mięso. Elitę stać na kurczaka za 50-60 zł. , pozostali muszą się cieszyć, że ich jeszcze stać na 10 zł.
---------------------------------
Lu

Ludzie maja prawo wiedzieć - powinny być jasne informacje: kurczak paszowy, na antybiotykach, bez wybiegu. Niska cena. Niech każdy decyduje, czym karmi rodzine...
-----------------------------------
realista

kupiłbym chętnie mięso z ekologicznego wybiegu ale wiem jak jest w rzeczywistości. To jest to samo mięso tylko w innych opakowaniach. I taka jest brutalna prawda. Pracowałem przy pakowaniu to wiem.
---------------------------------
Boooo

Ktoś bierze się za pisanie,a nie pozna dobrze tematu.mięso jest tanie bo szprycowane jest wodą z chemikaliami przez markety i hurtownie odbierające towar od producentów.Najpierw niech Sanepidy ,Weterynaria wezmą się za tych oszustów
=================================
Na pewno stać cię na tanie mięso? Przemysłowy kurczak jest 4 razy gorszy niż 40 lat temu
Biorę do ręki gazetkę dyskontu: szynka wieprzowa 12,99 za kilo, polędwica sopocka 16,99 za kilo (mniej niż surowe mięso), pierś z kurczaka za 10,99 zł za kilo. Więcej kosztuje karma dla psa. Kupujemy takie mięso, ale zapominamy, jak niskiej jest jakości. A najbardziej korzystają producenci.
Obrazek
Co jest w tanim mięsie? Jak to możliwe, że pierś z kurczaka kosztuje dychę za kilo? Przecież to zwierzę musi się wykluć, odchować, utuczyć, ktoś musi kurczaka zabić, pozbawić piór, oprawić, dowieźć do sklepu. Sporo roboty, jak na produkt, który kosztuje sporo mniej niż godzina pracy.

Skupmy się na kurczakach – mięsie zdecydowanie najtańszym, a jednocześnie polecanym przez wielu dietetyków. W końcu pierś to sporo białka, mało tłuszczu, niezły smak. Niewiele osób wie jednak, że kurczak, który był dawcą tego mięsa, składał się prawie wyłącznie z piersi, zwanej też filetem.

- Naukowcy twierdzą, że obecnie trzeba by zjeść 4 kurczaki z fermy przemysłowej, żeby dostarczyć sobie taką samą ilość składników odżywczych, jakie zawierał kurczak hodowany na trawie, w naturalnych warunkach 40 lat temu. Wie pan, że dziś kurczak, którym się zajadamy to szybkorosnąca, specjalnie wyhodowana rasa, która przeznaczona jest tylko do tuczu? – mówi w rozmowie z WP Finanse Małgorzata Szadkowska, prezes Compassion Polska. To organizacja działająca na rzecz poprawienia dobrostanu zwierząt hodowlanych.

- Te kurczaki dosłownie żyją marne 6 tygodni by utyć. Spotkałam się w świecie naukowym z nazywaniem tego maszynowego procesu "produkcją tłuszczu, a nie mięsa". Kurczaki prawie się nie ruszają, są tak chore i przeciążone – dodaje Szadkowska.

Czym w takim razie karmi się zwierzęta hodowlane? Tucz przemysłowy wyklucza ich naturalne karmienie. Kurczaki nie chodzą po polu, nie skubią trawki i nie dziobią ziaren. Są karmione mieszanką opartą na soi i kukurydzy z dodatkiem tanich olejów. Oczywiście pasze są robione na bazie roślin modyfikowanych genetycznie. Hodowcy drobiu argumentują, że to i tak lepsze, niż pożywienie kurczaków na wiejskich podwórkach, gdzie często wyżerają jakieś śmieci i resztki ludzkiego pożywienia. Może to i racja, ale obie formy żywienia i tak nijak się mają do ekologicznej hodowli tych zwierząt.

Trudno mówić więc o jakichkolwiek wartościach odżywczych mięsa przemysłowo hodowanych kurczaków. Na dodatek mało kto wie, że filety są… nastrzykiwane wodą. Niedawno w Polsce zakończył się proces, jaki jedna firma handlująca mięsem wytoczyła drugiej. Kiedy zaczęła nastrzykiwać kupione filety wodą, te popękały – okazało się, że były napompowane wodą już wcześniej, co zwiększyło ich masę o 10 procent. Przy okazji wyszło na jaw, że nastrzykiwanie surowego mięsa wodą, to proces legalny i popularny. A więc przynajmniej 10 proc. taniego mięsa, które kupujesz w sklepie, jest de facto wodą.

Kolejna sprawa to miejsce. Wolno chodząca kura czy świnia zajmuje mnóstwo przestrzeni. Hodowcy postanowili ją skurczyć. W wielkich halach produkcyjnych kury albo chodzą po podłodze, albo nie chodzą, bo są stłoczone w piętrowych klatkach. To całkowicie sprzeczne z naturą zwierząt, więc w wielkich hodowlach kurczaki mają podawaną nie tylko paszę i wodę, ale czasem również antydepresanty.

W ten sposób dochodzimy do następnego wrażliwego punktu – leków. Społeczne przeświadczenie jest takie, że kurczaki masowo karmione są antybiotykami, by nie chorowały. W Unii stosowanie prewencyjne antybiotyków jest zakazane, podobnie jak karmienie kur produktami pochodzenia zwierzęcego. Kontrole raczej wykluczają takie praktyki. Jednak w fermach zlokalizowanych w Azji kurom podaje się i antybiotyki, i prozac, nie licząc substancji mających poprawić wygląd i smak mięsa.

Co prawda polscy hodowcy odżegnują się od masowego stosowania antybiotyków na farmach, ale dane przedstawione przez Europejską Agencję Leków są dość jednoznaczne. W większości państw UE hodowcy odchodzą od stosowania antybiotyków, ale w Polsce wykorzystuje się cztery razy więcej antybiotyków niż w Danii i aż 55 razy więcej niż w Norwegii.

Między deklaracjami hodowców a twardymi danymi jest pewien rozdźwięk. Główny Inspektor Weterynarii przypomina, że producenci mięsa mogą stosować produkty lecznicze weterynaryjne u zwierząt tylko i wyłącznie wtedy, gdy leki są zalecone przez lekarza weterynarii, ściśle według jego wskazań.

- Lekarz weterynarii, leczący chore stado, zobowiązany jest każdorazowo do pozostawienia w gospodarstwie dokumentacji leczenia zwierząt. Hodowca potwierdza własnoręcznym podpisem przyjęcie do wiadomości zasad stosowania produktu leczniczego weterynaryjnego oraz zobowiązuje się do zachowania okresu karencji, od ostatniego dnia podania leku. Samodzielne stosowanie antybiotyków oraz nielegalny ich zakup jest karalny - informuje Główny Inspektorat Weterynarii.

Hodowcy drobiu zapewniają, że nie stosują antybiotyków bez zaleceń lekarskich. Jeden z największych przedsiębiorców zajmujący się hodowlą i ubojem indyków, Paweł Waligórski z Indrolu, przypomina, że antybiotyki są po prostu drogie i masowe ich stosowanie byłoby nieopłacalne. Poza tym przedsiębiorca sam nie może kupić leków bez odpowiedniego zezwolenia.

Nie jest też tajemnicą, że obecnie na całym świecie większość produkowanych antybiotyków jest podawana zwierzętom. Choćby łososiom. W Chile hodowcy łososia zużywają dwa razy więcej antybiotyków niż chilijska służba zdrowia, co jest w sposób drastyczny przedstawione w filmie dokumentalnym "Farmed Salmon Exposed".

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) połowa wyprodukowanych na świecie antybiotyków trafia do zwierząt na farmach. W USA - jak wynika z danych The Union of Concerned Scientists (UCS) - może to być nawet 80 proc.

W 1950 roku cykl życia kury, od wyklucia ze skorupki po ubój dorosłego osobnika, trwał 70 dni. Dziś jest to 48 dni, przy czym kury są dwa razy większe i składają dwa razy więcej jaj. Przed II Wojną Światową zwykła świnia w USA miała średnio 8 prosiąt. Obecnie rodzi 18 prosiaków.

Frankenkurczaki to nie mit

- Widziałam je na fermach przemysłowych. Naprawdę trudno opisać widok tysięcy przerośniętych, leżących na rachitycznych nóżkach, ciężko dyszących obskubanych kurczaków. Podejrzewam, że gdyby przemysł mięsny takimi zdjęciami opatrywał swoje produkty, zamiast podpisywać je ‘świeży kurczak”, sporo konsumentów odkryłoby, dlaczego cena za kilogram takiego mięsa to zaledwie 10 zł. I pewnie już by takiego produktu nie kupiła. Żywność nigdy nie była tak tania, jak teraz, ale przecież irracjonalnym byłoby myśleć, że koszty naszych mięsnych talerzy gdzieś się nie kumulują. Tylko że często ich nie widzimy na pierwszy rzut oka – mówi nam Małgorzata Szadkowska.

- Powiedziałabym, że mięso wcale tanie nie jest, tylko że realnych kosztów jego produkcji nie widzimy tu i teraz i dlatego wydaje nam się, że ceny sklepowe są niskie – zdarzyło mi się widzieć mięso tańsze od warzyw w supermarkecie! - mówi Małgorzata Szadkowska.

- Prawdziwe koszty są jednak ukryte i rozłożone w czasie. I te niskie z pewnością nie są: dewastacja planety, karczowanie lasów tropikalnych pod pastwiska dla bydła czy uprawę pasz dla nich, przełowienie mórz i oceanów co skutkuje m.in. zabijaniem delfinów, zanieczyszczenie środowiska na wszystkich poziomach – wyjałowiona i zanieczyszczona gleba, woda, i powietrze, do tego bardzo szybki rozwój bakterii, które stają się odporne na antybiotyki, o zwierzętach, które płacą najwyższą przecież cenę za nasz apetyt, nawet nie wspomnę – dodaje.

Tłumaczy, że za to pozornie tanie mięso płacimy przynajmniej trzy razy: w supermarkecie przy kasie, naszym zdrowiem (i "zdrowiem" naszej planety) i naszymi podatkami, bo przecież hodowla przemysłowa, z której dziś pochodzi nasze mięso niemal w całości, jest utrzymywana z niemałych dopłat.

- Paradoksem jest to, że żyjemy w czasach nadprodukcji żywności, a jednocześnie nie możemy wykarmić 2 miliardów ludzi. ONZ szacuje, że co 9 osoba na świecie cierpi głód każdego dnia, a jednocześnie na całym świecie nadwaga i otyłość rosną, zwłaszcza wśród dzieci w wieku szkolnym. Dzieje się tak z powodu niskiej jakości produkowanej obecnie żywności, m.in. tego "podejrzanie taniego" mięsa pochodzącego z produkcji przemysłowej – mówi prezeska Compassion Polska.

Hodowcy odpierają zarzuty

Zdaniem drobiarzy, organizacje ekologiczne, które twierdzą, że drób żyje w ścisku, w oparach amoniaku i bez dostępu do światła, mijają się z prawdą. Unijne przepisy i krajowe regulacje dotyczące dobrostanu zwierząt jasno bowiem określają warunki chowu drobiu: maksymalną obsadę zwierząt, maksymalne stężenia CO2 i amoniaku, minimalne natężenie światła. Kurniki muszą posiadać systemy wentylacji, ogrzewania i schładzania powietrza. Zgodnie z przepisami hodowca musi też co najmniej dwa razy dziennie zaglądać do kurczaków, żeby sprawdzić warunki w kurniku.

Ile kosztuje porządne mięso?

Szybki przegląd cen wskazuje na to, że za mięso zwierząt pochodzących z hodowli ekologicznych trzeba zapłacić mniej więcej 4 razy więcej, niż za "supermarketowe". Ceny fileta z kurczaka zaczynają się od 30 złotych, średnia to mniej więcej 40 złotych. Podobnie płaci się za indyka. Cały kurczak to koszt 50-60 złotych. Potwierdza się więc teza, że jakość przemysłowego mięsa jest czterokrotnie niższa.

źródło: https://finanse.wp.pl/na-pewno-stac-cie ... 870483073a
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot], Google [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM