44444 forum LUBIN.pl • Siatkówka MŚ 2014 - Strona 5
Strona 5 z 5

: 21 wrz 2014, 19:33
autor: NEVIL
Już niecała godzina i zaczynamy bój o złoto ! ! !
======================

Apel siatkarzy do kibiców. "Zgotujmy Brazylii piekło!"
Obrazek
W niedzielę od godziny 20:25 rozpocznie się starcie siatkarskich tytanów. Polska rywalizować będzie z Brazylią o miano najlepszej drużyny świata. Oba zespoły są już mocno zmęczone turniejowymi trudami. - Jedziemy już na oparach - mówi nawet Włodzimierz Sadalski, który 40 lat temu wywalczył złoto. Dlatego dużą rolę mogą odgrywać inne aspekty. "Canarinhos" to mistrzowie prowokacji i gierek psychologicznych. Biało-czerwoni liczą natomiast na wsparcie swoich fantastycznych kibiców. Marcin Możdżonek mówi wprost - "zgotujmy im piekło".

Już niesamowita atmosfera inauguracyjnego spotkania z Serbami na Stadionie Narodowym zachwyciła większość obserwatorów z całego świata. Byli oni zdania, że... wszystkie mistrzostwa powinny odbywać się nad Wisłą. Polscy kibice pokazali nieprawdopodobną moc, z którą trudno porównać klimat na siatkarskich trybunach w jakimkolwiek innym kraju. - To będą najlepsze mistrzostwa w historii - mówił już wtedy selekcjoner Bułgarów, Płamen Konstantinow.

Warto dodać, że na początku imprezy, wśród wychwalających pod niebiosa Polaków byli m.in... Brazylijczycy. Tamtejszy dziennik dziennik "O Dio" zwrócił uwagę na gościnność, znakomitych kibiców oraz piękne panie. Zapewne fani "Canarinhos" nie spodziewali się, że im bliżej walki o złoto, tym bardziej napięta atmosfera będzie między tymi dwoma obozami.

Pod wrażeniem naszych kibiców byli również niemieccy dziennikarze. "Możemy tylko zazdrościć Polsce tak wspaniałej imprezy" - informowała DPA. Kapitan reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów Jochen Schoeps przyznał wprost - "jestem zakochany w polskich kibicach".

Dlatego dzisiaj fani odegrają bardzo istotną rolę w meczu finałowym. - W Spodku kibice są blisko boiska. Czujemy ich oddech na plecach. To nam bardzo pomaga. Liczę, że w niedzielę zgotują piekło Brazylijczykom, a my będziemy walczyć - mówi Marcin Możdżonek.

Selekcjoner reprezentacji Polski Stephane Antiga docenia klasę rywala, natomiast jako główny atut Polaków uznaje właśnie kibiców. - Brazylia to wielki zespół, ale możemy wygrać. Pokazaliśmy to nieraz w tym roku. A w finale zagramy przed własną publicznością" - powiedział szkoleniowiec.

Pozostali podopieczni francuskiego trenera jak jeden mąż zapowiadają walkę o każdą piłkę. Liczą na wielkie wsparcie i kibicowskie piekło na trybunach.

Niech dzisiaj "Spodek" ponownie odleci w przestworza!

źródło: http://sport.wp.pl/kat,1040785,title,Ap ... aid=1137cb

: 21 wrz 2014, 22:45
autor: NEVIL
C0 tu wiele mówić. Pokonaliśmy Brazylię i jesteśmy mistrzami świata w piłce siatkowej w roku 2014.

: 21 wrz 2014, 23:46
autor: NEVIL
Byliśmy gospodarzami tych mistrzostw i wywalczyliśmy złoty medal. Czy to nie piękne ? Cała nasza drużyna była wspaniała, ale wyróżniam Wlazłego i Mikę i przede wszystkim wielkie gratulacje dla trenera, Stefana Antigi, że zdołał stworzyć tak wspaniały zespół.
==========================
Obrazek

Mistrzostwa Świata w siatkówce 2014. Polska - Brazylia 3:1. Złoci polscy bohaterowie
Obrazek
Niewiarygodne, a jednak prawdziwe. Polscy siatkarze zostali mistrzami świata, przerywając trwającą od 2002 roku serię Brazylii.

Tak ważnego meczu siatkarskiego jeszcze w naszym nie było, a takiej szansy na zdobycie mistrzostwa świata nasza reprezentacja nie miała od 40 lat. Tylko jak to zrobić, gdy naprzeciw stoi drużyna, która zdominowała trzy poprzednie turnieje, a na obecnym przegrała tylko raz. Z Polską, dlatego dzień wcześniej Mariusz Wlazły z uśmiechem stwierdził, że mamy wszystko, by przerwać wspaniałą serię.

Do tego potrzeba było jednego: wznieść się na absolutne wyżyny możliwości, bo Brazylijczycy bezwzględnie wykorzystują każdą szansę, nawet najmniejsze zawahanie, wstrzymanie ręki, a gdy poczują u rywali strach, to są nie do zatrzymania. Gdy stracą pewność się stają się drużyną złożoną z normalnych ludzi. Znakomicie pokazał to początek finału, kiedy grali tak twardo i skutecznie, że wyszli na wysokie prowadzenie (18:11). Nawet Wlazły miał problem ze sforsowaniem bloku, zaś polskie lewe skrzydło nie istniało. O dziwo, najmniej kłopotów mieliśmy z przyjęciem, jednak nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Nie pomogły nawet asy Wlazłego i Dawida Konarskiego, ponieważ nasi przeciwnicy działali jak precyzyjna maszyna, potrafiąca wykorzystać nawet najmniejszą lukę w defensywie przeciwnika.

Gdyby po pierwszym secie trzeba było wskazywać najlepszego w brazylijskiej ekipie, chyba byłoby to niemożliwe. Nawet statysta Murilo, przez którego obrońcy tytułu nazywani są zespołem pięcioosobowym, był nadaktywny. Zdobywał nawet punkty atakiem, co zdarza mu się naprawdę rzadko. W przyjęciu był jednak - jak mówią siatkarze - praktycznie nie do poruszenia. Widać oszczędzał siły na finał.

Nasza drużyna nie grała źle, ale na Brazylię to było za mało. trzeba było jednak gry takiej, jak w drugim secie. Wtedy zaprogramowane cyborgi z kraju, gdzie jest najwięcej klasowych siatkarzy, zmieniły się w ludzi, którzy czasem się mylą, czasem boją. Zaczęło się od prowadzenia Polski 4:1, a po drugiej przerwie technicznej przewaga urosła do sześciu punktów. Ogromnym atutem Canarinhos jest ich zagrywka. Poza Murilo każdy zawodnik ma dwa rodzaje zagrywek: szybującą i bardzo mocną. Świetnie pokazał to Bruno Rezende, rozbijając takich specjalistów jak Michał Winiarski czy Mateusz Mika. Po serii sześciu strzałów z naszej przewagi nie zostało nic! I jak to nie wierzyć powiedzeniu, że kto zagrywa, ten wygrywa.

Polacy uwierzyli jednak, że mogą podjąć walkę. Gdy Bruno wreszcie się wystrzelał, z pomocą Winiarskiego, który wreszcie skończył atak, trener Antiga zdecydował się na zmianę rozgrywającego. Zamiast zdenerwowanego i zdeprymowanego Drzyzgi wszedł Paweł Zagumny. I uspokoił grę. Wystawiał wolniej, za to precyzyjniej, a jego koledzy wykorzystywali okazje. Szalał Mika, który męczył Brazylijczyków (10 pkt. tylko w drugim secie), a gdy Wlazły włączył się ze swoją zagrywką, wykorzystaliśmy pierwszego setbola, historycznego, bo nasi rywale stracili pierwszą partię w finale MŚ od 2002 roku!

Ważne, że polscy siatkarze nie pękli, kolejny zresztą raz w tym niesamowitym turnieju. Nikt nie spuścił głowy ani po laniu w pierwszym secie, ani po utracie wysokiego prowadzenia w drugim. Rywale też to wyczuli, bo kilka razy ratowali się niestadardowymi zagraniami, jak kiwki czy przebicia na koniec boiska. Naprawdę naprzeciw siebie stanęły najlepsze zespoły turnieju. To nie był mecz, ale bój, w którym powoli szala przechylała się na stronę Polski.

Nasi herosi w trzecim secie osiągnęli minimalną przewagę i - co ważne - potrafili ją utrzymać. Obrońcy tytułu nie byli przyzwyczajeni do takiego oporu, czego konsekwencją były pomyłki, jak tak dająca Polsce prowadzenie 2:1, gdy Lucarelli trafił piłką w antenkę. Dużo dobrego dawała nam podwójna zmiana z udziałem Raphaela i Leandra Visotta. Przy nich zdobywaliśmy najwięcej punktów.

Stres był ogromny. Nerwy puściły nawet Philippowi Blainowi, który zobaczył żółtą kartkę. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że powodów do niepokoju miał coraz mniej, bo Polacy grali świetnie, mimo że spędzili na boisku dużo więcej czasu od swoich przeciwników. Nie mieli spacerku w drugiej fazie jak ich rywale, a przed półfinałami musieli rozegrać dwa tie-breaki.

Ale to oni w końcówce byli lepsi. Udowodnili to wszystkim! W czwartym secie przegrywali już 17:20, jednak potrafili wznieść się na wyżyny i złamać tych, którzy wydawali się nie do złamania. Porażeni Brazylijczycy sami oddawali nam punkty, a ostatni zdobył ten, który był liderem wśród ciągnących Polskę na szczyt - Wlazły. Co tu jeszcze można dodać oprócz jednego słowa: "Dziękujemy!".

źródło: + video: http://www.sport.pl/siatkowka/1,106368, ... ia.html#MT

: 24 wrz 2014, 11:20
autor: NEVIL
Komentarze:

Jeżyk (gość)

Pan Przedpełski? No to wszystko jasne!

--------------------------------------

L_O (gość)

A to Polska właśnie i DZIAŁACZE..."sportowi" Gratulacje i wyrazy solidarności dla Mariusza Wlazłego i koniec.

=======================
Wlazły - historia starego konfliktu
Obrazek
Mariusz Wlazły, który poprowadził reprezentację Polski do mistrzostwa świata, a sam został uznany za najlepszego zawodnika turnieju, tuż po finale ogłosił, że żegna się kadrą.

I chociaż działacze związku zapowiadają, że będą próbować wpłynąć na jego decyzję, Wlazły twardo obstaje przy swoim. Mówi, że na igrzyskach w Rio będzie tylko kibicem.

Wlazły do reprezentacji wrócił tuż przed turniejem. Namówił go do tego trener Stephane Antiga, z którym jeszcze niedawno wspólnie grał w Skrze Bełchatów. Cztery lata temu najlepszy zawodnik MŚ rezygnował z gry w kadrze w atmosferze skandalu i przy gwizdach trybun.

Wlazły narzekał wówczas na fatalną organizację w związku siatkarskim. W specjalnym oświadczeniu pisał o kolejnych urazach, które odnosił przy okazji meczów reprezentacji i o całkowitym braku zainteresowania działaczy stanem jego zdrowia. O kosztach leczenia nie wspominając.

Wlazły pisał:

„Podczas pierwszej rundy eliminacji, prekwalifikacji w węgierskim Szombathely skręciłem staw skokowy. Był tam lekarz kadry i należycie się mną zajął, ale na tym troska Związku o mnie po tej kontuzji się skończyła. Nikt nawet nie zapytał, czy wszystko ze mną w porządku i co będzie dalej. Nie dostałem też oczywiście do wypełnienia żadnych dokumentów niezbędnych do uzyskania pomocy ubezpieczyciela. Pozostawiono mnie więc z urazem samemu sobie i choć kontuzji doznałem w meczu kadry, pozostało mi tylko liczyć na pomoc klubu."

Kontuzja przydarzyła mu się także przy okazji występów na igrzyskach w Pekinie. Wlazły nauczony wcześniejszymi doświadczeniami, tym razem chciał uzyskać dostęp do pełnej dokumentacji medycznej, która potwierdziłaby, że urazu doznał przy okazji gry w reprezentacji. Po raz kolejny odbił się jednak od ściany.

„Gdy zadzwoniłem do PZPS, odesłano mnie do odpowiedzialnego za to Pana Marka Irka, który stwierdził, że nie może właśnie rozmawiać i... oddzwoni następnego dnia. Nie mieliśmy kontaktu aż do spotkania w... 2010 roku, czyli przez dwa lata. Podczas tego spotkania wraz z Prezesem Przedpełskim rozmawialiśmy - żeby było śmieszniej, a może tragiczniej - o... ubezpieczeniach.

Po tym spotkaniu podszedłem do Pana Irka, przypominając sprawę kontuzji z Pekinu i naszej rozmowy. Odpowiedział, że kojarzy sprawę, pamięta i... zadzwoni jutro. Nie zadzwonił do dziś, drugi raz okłamał mnie w ten sam sposób. Dlatego tak ciężko mi współpracować z ludźmi, którzy w Związku odpowiadają za to, by nam pomagać. A tego nie robią. Nie ufam im już."

Gdy do sprawy jego kłopotów zdrowotnych doszły jeszcze problemy ze sprzętem (słynna sprawa „skarpetek Wlazłego") zawodnik nie wytrzymał i zrezygnował z gry w kadrze. Prezes PZPS Mirosław Przedpełski powiedział wówczas kilka gorzkich słów pod adresem Wlazłego, a niezorientowani kibice zaczęli na zawodnika gwizdać i go wyzywać gdziekolwiek się nie pojawił. To wtedy Wlazły zdecydował się opublikować cytowane oświadczenie.

„Bo zniszczono moje marzenia. Bo czuję się kopany i poniewierany niesłusznie, choć rozmawiałem z Prezesem Przedpełskim o porozumieniu, zawieszeniu broni dla dobra dyscypliny. Powiedziałem co mnie boli, On uznał moje racje i mieliśmy nie prowadzić publicznej dyskusji. Stało się inaczej. Teraz zareagowałem, bo mam obawy, że po wypowiedziach prezesa Przedpełskiego niedługo nie odróżnimy siatkarskiej hali od niektórych stadionów piłkarskich. Szkoda, że ze wspaniałej atmosfery, która była naszym znakiem rozpoznawczym, może wiele nie pozostać. Nie podoba mi się, że związek rozmawia ze mną przez media ... Inne były warunki naszego porozumienia."

Całe szczęście, że trenerowi Antidze udało się namówić Wlazłego do powrotu. Wygląda jednak na to, że faktycznie żadna siła już nie wpłynie na jego zmianę decyzji i w Rio jego udział ograniczy się tylko do ściskania kciuków za kolegów. Wygląda na to, że sprawy sprzed kilku lat wciąż go uwierają i leżą mu na sercu. Tym razem jednak już chyba nikt nie odważy się na niego gwizdać.

źródło: http://www.rp.pl/artykul/60512,1143444- ... tacji.html

: 24 wrz 2014, 13:01
autor: NEVIL
Komentarz:

robkita

Nie wiem czy jest sie czym tak zachwycac. Bol jest po to by dac sygnal o tym ze cos z nami jest nie tak. Taka blokada oszukuje organizm i zawodnik dalej gra i trenuje jak gdyby nic. Po zaniknieciu efektow znieczulenia moze okazac sie zawodnik doprowadzil do jeszcze gorszej degeneracji aktualnej kontuzji i bol moze byc przewlekly. Po za tym jest duze ryzyko ze czesto stosujac taka metode zawodnik stanie sie 30-kilkuletnim kaleka ze stalymi uszkodzeniami stawow czy kregoslupa ale wtedy juz nie gra i nikt o tym nie pisze.

===================

Jak lekarze pomogli siatkarzom
Obrazek
Tydzień przed finałem z Brazylią wydawało się, że Polacy zagrają bez kapitana. W czasie meczu z Iranem Michał Winiarski upadł na parkiet i długo nie mógł się podnieść. Chwilę później w łódzkim szpitalu MSW zadzwonił telefon.

Dzwonił Jan Sokal, lekarz reprezentacji. Poprosił o ratowanie swojego podopiecznego. W łódzkiej Atlas Arenie wijący się z bólu Winiarski zszedł z boiska podpierany przez dwie osoby. - Nasi lekarze są znani w całej Polsce z tego, że potrafią pomóc pacjentom z urazami i zespołami bólowymi kręgosłupa, np. po naciągnięciu - mówi Robert Starzec, dyrektor MSW. - Pewnie dlatego zwrócili się do nas. Odmowa nie wchodziła w grę.

Lekarza ściągnęli z domu

Prosto z Atlas Areny kontuzjowany zawodnik został przywieziony do szpitala. W pracowni radiologicznej już czekał na niego ściągnięty z domu dr Piotr Kordek. Winiarski został ułożony pod tomografem komputerowym. Lekarze po chwili wiedzieli, jakiej kontuzji doznał zawodnik. Kręgosłup nie był uszkodzony, wszystkie kręgi znajdowały się na swoim miejscu. Stwierdzili naciągnięcie. I zaczęli szukać rozwiązania problemu.

W przypadku takiego urazu kręgosłupa pacjentom proponuje się leki przeciwbólowe i fizykoterapię: lasery, prądy, pola magnetyczne. Takie leczenie trwa przynajmniej kilka tygodni i nie ma gwarancji, że ból szybko ustąpi. To w przypadku Winiarskiego nie wchodziło w grę. Trzeba było zrobić coś, by zawodnik natychmiast stanął na nogi. Dlatego dr Kordek zaproponował obustronną blokadę.

- To zastrzyk z silnym środkiem przeciwbólowym hamujący impulsy przenoszące sygnały, które odczuwamy jako ból - tłumaczy dr Grzegorz Sobieraj, ortopeda, lekarz reprezentacji piłki nożnej kobiet. W składzie zastrzyku oprócz środka przeciwbólowego (lignokainy, bupiwakainy) są środki wspomagające leczenie - np. kolagen i trochę preparatów sterydowych. W takich przypadkach jak kontuzja Winiarskiego to zastrzyk w kręgosłup. Trzeba trafić w korzeń nerwowy, staw międzykręgowy lub więzadło.

Jak mówi dyrektor Starzec, dzięki temu, że blokadę Winiarskiemu robiono pod tomografem, zastrzyk podano prosto w nerw najbliższy kontuzjowanego miejsca.

- Nie zawsze lekarze sportowi mają taki komfort - mówi dr Sobieraj. - Sam robiłem taki zastrzyk zawodnikowi drużyny koszykarskiej ŁKS. Chodziło o to, by mógł zagrać w kolejnym meczu. Celowałem, korzystając z USG. A jeśli zawodnik ma kontuzję w czasie zagranicznych zawodów, to opiekun drużyny musi znaleźć miejsce, w którym zabieg będzie można przeprowadzić w optymalnych warunkach. Nie zawsze uda się znaleźć szpital z tomografem. Dlatego blokadę w ostateczności można robić na ślepo. Kiedyś nie było tomografów i lekarze jakoś sobie radzili. Musieli dobrze znać anatomię.

Blokada to terapia dostępna również dla niesportowców

Zabiegi najczęściej robią ortopedzi. - Zwykle proszą o nią ludzie z urazami pleców - mówi dr Sobieraj. Zdarzają się one przy grze w piłkę, ale także w czasie porządków na działce. Jeśli fizykoterapia i leki przeciwbólowe przez dwa tygodnie nie przynoszą efektów, to można robić zabieg. Metoda przynosi spektakularne efekty, ale wiąże się ze sporym ryzykiem powikłań. Może powstać krwiak, wtedy ból, zamiast zniknąć, będzie jeszcze gorszy. Jeśli ktoś nalega, za blokadę kręgosłupa pod tomografem zapłaci od 500 do 1300 zł.

Popularne są też blokady innych części ciała, np. kolan. Zabieg kosztuje 180-200 zł. Dr Sobieraj: - Też nie polecam. Wstrzykiwanie sterydów do ścięgien może doprowadzić do martwicy i w konsekwencji nawet do ich zerwania.

Winiarskiemu blokada pomogła. Dwa dni po upadku przyszedł na trening. I choć lekarze kazali mu się oszczędzać, to zagrał w czterech bardzo ważnych meczach, m.in. w finałowym z Brazylią.

źródło: + video: http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,13747 ... html#CukGW

: 27 wrz 2014, 13:19
autor: flor
Już prawie tydzień od finału, a człowiek pamięta te emocje jakby oglądał ten mecz wczoraj. Wracając do tematu to myślę, że w sytuacji gdzie Polska jest organizatorem MŚ, wszystkie mecze powinny być darmowe.

: 27 wrz 2014, 13:23
autor: NEVIL
I z tym się zgadza cała Polska, ale ponad kibicami są jeszcze inni głupole, żądni kasy...

: 28 wrz 2014, 14:00
autor: marskaria
Szkoda słów na zachowanie p. Zygmunta w związku z mistrzostwami świata. Przynajmniej został najlepiej blokującym, a do tego dostał większe pieniądze niż MVP tych zawodów. Teraz zostaje jednak tylko podziękować naszym chłopakom za najpiękniejsze zwycięstwo nad Brazylią.

: 02 paź 2014, 14:25
autor: NEVIL
Komentarz:

~prawnik :

Dla mnie sprawa jest jasna i prosta do wygrania. Polsat nie wywiązał się z umowy i nie było możliwe obejrzenie spotkań mundialu. Skoro nie było możlliwości kupienia pojedynczego spotkania, a tylko cały pakiet - zwrot również za następuje za cały, wadliwy pakiet. Każdy kto ich pozwie, ma sprawę wygraną i zwrot całości stawki.
=================================

MŚ siatkarzy: kupili abonament, nie obejrzeli finału, dostaną zwrot... 96 groszy
Emo­cje zwią­za­ne z mi­strzo­stwa­mi świa­ta siat­ka­rzy i ko­do­wa­niem trans­mi­sji te­le­wi­zyj­nej już opa­dły, ale na świa­tło dzien­ne wy­szedł ko­lej­ny ab­surd. Wi­dzo­wie, któ­rzy wy­ku­pi­li pa­kiet na oglą­da­nie siat­kar­skie­go mun­dia­lu w ser­wi­sie Ipla, z po­wo­du awa­rii nie mogli obej­rzeć fi­na­łu Pol­ska - Bra­zy­lia. Teraz mogą li­czyć na zwrot kosz­tów. W wy­so­ko­ści 96 gro­szy... - in­for­mu­je "Prze­gląd Spor­to­wy".
Obrazek
Serwery internetowego serwisu Ipla (należące do Cyfrowego Polsatu) nie wytrzymały przeciążenia w trakcie meczu finałowego MŚ siatkarzy. Spotkanie było transmitowane na otwartej antenie Polsatu, a ponadto za darmo udostępnił go serwis internetowy. Zbyt duża liczba zalogowanych osób uniemożliwiła przeprowadzenie transmisji, na czym najwięcej straciły osoby, które wykupiły pakiet na cały turniej za 99 złotych.
Operator zdecydował, że z powodu awarii zwróci "mundialowym abonentom" koszty poniesionych strat. Cenę pakietu podzielono przez 103 (liczba wszystkich meczów MŚ) i teraz każdy otrzyma zawrotne 96 groszy zwrotu za brak możliwości obejrzenia zwycięskiego dla Polaków finału mistrzostw świata w siatkówce.

źródło: http://eurosport.onet.pl/siatkowka/mist ... oszy/9tjph

: 13 lis 2014, 19:24
autor: NEVIL
Komentarze:

dabljuzi

CBA moze wkroczyc do kazdej panstwowej firmy z tymi samymi zarzutami

-----------------------

maro2009


a oddanie imprezy polsatowi było ok?

======================

Siatkówka. CBA wkroczyło do siedziby PZPS
Obrazek
Funkcjonariusze CBA wkroczyli do siedziby Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Chodzi o dokumenty związane z przetargami przy organizacji mundialu.

CBA wkroczyło do PZPS w czwartkowe popołudnie. Informację o tym potwierdził rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. Nie chciał jednak ujawnić o jakie dokumenty chodzi, ani podać żadnych dodatkowych informacji - To są czynności własne Biura, w czasie trwania tych działań nie informujemy o szczegółach - powiedział PAP Dobrzyński.

Radio Zet dowiedziało się, że przeszukanie dotyczy dokumentów, które mają świadczyć o nieprawidłowościach przy organizacji przetargów dla firm ochroniarskich.

Próbowaliśmy skontaktować się z rzecznikiem prasowym PZPS Januszem Uznańskim, ale nie odbiera on naszych telefonów. Podobnie jest w przypadku prezesa (Mirosław Przedpełski) i wiceprezesa związku (Artur Popko). - Nie mogę rozmawiać na ten temat - powiedział jedynie PAP wiceprezes PZPS Witold Roman.

źródło: http://www.sport.pl/siatkowka/1,64948,1 ... xSlotI3img

Czytaj też: http://eurosport.onet.pl/siatkowka/tvn- ... -cba/jk9m6

: 14 lis 2014, 17:37
autor: NEVIL
Komentarze:

r1111111

To była prowokacja! Panie Ministrze Sprawiedliwości niech Pan nie linczuje tego człowieka!
Mamy jeszcze Sądy i tam, tak jak Panią Sawicką, tego Pana też uwolnią od odPOwiedzialności!


------------------------------------------

7rybek


Czekamy na następne chwasty do wyrwania.



--------------------------------------------------

retia

kim jest ten pan z czarnym paskiem na oczach ?


----------------------------------------------



Mateusz Plich

Przeciez on wiecznie powtarzal, ze nie bierze wynagrodzenia ze zwiazku,ze pracuje spolecznie ...Myslal ,ze CBA jest tez tak naiwne ,ze sie kupi na tanie bajeczki .

===============================
Siatkówka. Prezes PZPS Mirosław P. miał przyjąć ponad 100 tysięcy złotych
Obrazek


Prezes miał wziąć ponad 100 tys. zł za kontrakt wart kilka milionów i został zatrzymany z pieniędzmi, prawdopodobnie przy ich przekazywaniu - potwierdza "Wyborcza". Centralne Biuro Antykorupcyjne potwierdziło, że w czwartek Mirosław P., prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, został zatrzymany w związku z podejrzeniami o korupcję. Prokuratura Okręgowa wszczęła śledztwo w sprawie przyjęcia przez Mirosława P. korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej.

"Wyborcza" potwierdza informację, którą jako pierwsze podało Radio Zet: w sprawie chodzi o łapówki za zlecenia na ochronę meczów mundialu.

Według informacji "Wyborczej" doniesienie do CBA w tej sprawie złożyła konkurencja - inna agencja ochrony - pominięta przez PZPS. - Bardzo byśmy nie chcieli, by ta sprawa uderzyła w całe mistrzostwa, nieuczciwe osoby zbrukały fajną imprezę, boję się, że teraz w mediach będą tytuły o "korupcji na mundialu", a tak naprawdę chodzi o wycinek nieistotny z punktu widzenia sportowego - mówi jeden z funkcjonariuszy CBA.

Informacje "Wyborczej" są więc potwierdzeniem wcześniejszych informacji radia RMF, natomiast zmienia się kwota łapówki. Poprzednio mówiło się o kilkudziesięciu tysiącach, a nie ponad 100 tys.

Mirosław P. zatrzymany, PZPS nie wie, o co chodzi

Sport.pl dowiedział się nieoficjalnie, że do zatrzymania Mirosława P. doszło w czwartek w drodze do Katowic na konferencję podsumowującą sukces mistrzostw świata. Polsat News podał, że prezesa PZPS zatrzymano o godz. 14, a jeszcze w piątek mogą zostać mu przedstawione zarzuty.

- W związku z podejrzeniem korupcji CBA zatrzymało w czwartek dwie osoby - prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej oraz prezesa jednej z firm ochroniarskich. Na obecnym etapie sprawy z uwagi na jej dynamiczny i rozwojowy charakter są to wszystkie informacje, które mogę przekazać - potwierdził w czwartek rzecznik CBA Jacek Dobrzyński

- Po prostu nie wiemy, co się dzieje, ręce nam opadły - powiedział w rozmowie ze Sport.pl Artur Popko, wiceprezes PZPS.

Więcej: http://www.sport.pl/siatkowka/1,64948,16968739.html

: 19 lis 2014, 17:00
autor: NEVIL

Upadek Mirosława P.

Ze szczy­tu na samo dno - tak wy­glą­da­ją smut­ne dzie­je Mi­ro­sła­wa P., który po de­ka­dzie sze­fo­wa­nia pol­skiej siat­ków­ce, ko­lej­nych 12 lat może spę­dzić w wię­zie­niu.
Obrazek
W ciągu 10 lat wywindował polską siatkówkę na sam szczyt. Miał świetny kontakt z siatkarzami, mediami, był też ulubieńcem kibiców. Zasług dla dyscypliny nie mogli mu odmówić nawet najwięksi jego przeciwnicy. Jako jeden z nielicznych w polskim sporcie znalazł się we władzach europejskiej i światowej federacji swojej dyscypliny, mając znaczny wpływ na jej rozwój. 10-letni okres w fotelu prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej uczcił w najlepszy z możliwych sposobów, świętując z reprezentacją siatkarzy mistrzostwo świata. To był wielki triumf w imprezie rozgrywanej przed własną publicznością...

Po zwycięstwie na mundialu zasłużenie wypinał pierś do orderów i przyjmował gratulacje, słowem - brylował na salonach. Mirosław P. do czwartku był człowiekiem sukcesu, postacią "na świeczniku". Zatrzymanie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i zarzut przyjęcia korzyści majątkowej znacznej wartości sprawiły, iż z siatkarskiego szczytu Mirosław P. spadł na samo dno. Grozi mu 12 lat więzienia, a korupcja i kolesiostwo na zawsze przesłonią jego zasługi nie tylko dla polskiej siatkówki.

Więcej: http://eurosport.onet.pl/siatkowka/repr ... wa-p/40fvy