: 07 gru 2006, 22:13
Ja się tylko zastanawiam jak wy macie tyle czasu by to wszystko analizować, liczyć, szukać. Objaśni mi ktoś?
Wasza doba jest dłuższa?
Hehe.
Hehe.
44444
no to jest wzglednie proste.Mistake pisze:Ja się tylko zastanawiam jak wy macie tyle czasu by to wszystko analizować, liczyć, szukać. Objaśni mi ktoś?Wasza doba jest dłuższa?
![]()
Hehe.
teoretycznie energentyka tez jest strategicznym przemyslem a ile juz elektrowni jak rowniez dostarczycieli energii sprzedano zagranicznym koncernom.JasioJasio pisze:Prawdziwy jest.no to wniosek wygodny dla gornikow
nie slyszalem o nieodkrywkowej metodzie eksploatacji wegla brunatnego, borealista pisze:a jak wygląda sprawa z węglem brunatnym? przecież koło Lubina jest go bardzo dużo - czy da się go wydobywac metoda nieodkrywkową?
JasioJasio pisze:"Jego życie różni się całkowicie od życia jego pradziadka też górnika, a jego praca? Jego praca jest prawie taka sama. "
Kod: Zaznacz cały
czy da się go wydobywac metoda nieodkrywkową?
tomi pisze:my tu gadu gadu a póki co mamy tak:
Struktura wytwarzania energii elektrycznej po I półroczu 2006 roku
[url=http://img185.imageshack.us/img185/8435/cechyprodukcjienelux4.jpg]Obrazek[/URL]
Wszystko ladnie i pieknie tylko nalezlao by jeszcze skomentowac ja w kontekscie polskich realiow.
Mysle ze wszelkie technologie produkcji oparte na weglu i gazie mozemy od razu odrzuic. Chyba wystarczajaco w tym temacie jestesmy uzaleznieni od ruskich ( dziwie ze Energetyka chce budowac w Polkowiach elektrownie gazowa zamiast weglowej (np. w nowoczesniejszej technologii)).
Hydro, wiatrowe i slonecznie raczej nie maja duzych szans na powodzenie ze wzgledu na warunki klimatyczne. Moga one tylko stanowic uzupelnienie konwencjonalnych elektrowni i to tylo na wybranych obszarach.
Zostaja elektrownie atomowe. Co prawda nie emituja CO2 jednak co nie jest uwzglednione w tabelce "produkuja" odpady radioaktywne (czas rozkladu od kilkunastu (?) do kilku tysiecy lat)
Ależ Jasio, oczywiście że wynaleziono - gaz i wodór, no i jeszcze hybrydy, które pozwalają ograniczyć zużycie ropy. Gaz jak wiadomo, dużo lepszy nie jest i i jego cena ciągle wzrasta, tak więc on rewolucji nie zrobił. A wodór? Przede wszystkim wyobraźmy sobie jak kosztowne jest wprowadzenie tej zmiany na świecie - dostosować wszystkie nowe samochody, stacje benzynowe, rurociągi, stworzyć nowy przemysł, koszta są wręcz ogromne. A to się nikomu nie opłaca. Po drugie, moim zdaniem ważniejsze, to ograniczenie roli ropy w światowej gospodarce, mogłby mieć straszne skutki. Przecież światowa gospodarka kręci się właśnie wokół niej. A wiele państw - ZEA, Kuwejt rozwinęły się dlatego, że miały właśnie tę ropę. Tego się nie da zburzyć i przestawienie inne źródła energii będzie trwały kilkadziesiąt(przynajmniej) lat.Ropa też jest takim źródłem, dlaczego zatem kupujemy samochody? Moze dlatego, że jest i że póki co nie wymyslono alternatywnego źródła energii pozwalającego wyeliminować czy to ropę czy węgiel?
Ta. Z tym, że premier Wielkiej Brytanii miała poparcie społeczne dla tego, co później zrobiła i nie bała się ruszyć "górniczego stanu". U nas jak wiemy górników władza się boi jak ognia - przykład - jak ruszyli demolować Warszawę. W normalnym kraju, rozgania się tłum, ładuje do suk i zabiera towarzystwo na 48, bez dyskusji. U nas - natychmiastowa kapitulacja. Władza ma pomysł co trzeba zrobić i wie jak - tylko się boi.Niektórzy znaleźli receptę (Margaret Thatcher), bolesną i drogą ale skuteczną inni, jak my nadal nie mają pomysłu co z tym zrobić.
I to jest myślę bardzo dobry pomysł.trzeba produkować biogaz,
czego jak czego, ale odpadów, ścieków, śmieci i wszelkiego g***a u nas dostatek
Dokładnie tak jest. Rzeki mamy za spokojne, chmur za dużo, a wiatru za małoHydro, wiatrowe i slonecznie raczej nie maja duzych szans na powodzenie ze wzgledu na warunki klimatyczne. Moga one tylko stanowic uzupelnienie konwencjonalnych elektrowni i to tylo na wybranych obszarach.
Zostaja elektrownie atomowe. Co prawda nie emituja CO2 jednak co nie jest uwzglednione w tabelce "produkuja" odpady radioaktywne (czas rozkladu od kilkunastu (?) do kilku tysiecy lat)