Żona wracając do domu z zakupów zastała swojego męża w łóżku z miłą, młodą osóbką.
W momencie gdy chciała opuścić dom, mąż zatrzymał ja tymi słowami:
Zanim wyjdziesz chciałbym, żebyś posłuchała jak do tego wszystkiego doszło.
Gdy jechałem z pracy do domu autostradą w czasie wielkiej ulewy, zobaczyłem tą miłą dziewczynę, zmęczoną i przemoczoną, wiec zaofiarowałem się, że ją podwiozę.
Ale gdy zorientowałem się, że była głodna i bez pieniędzy, przywiozłem ją do domu i przygotowałem jej posiłek z tej pieczonej wołowiny, o której zapomniałaś w lodówce. Na nogach miała bardzo zniszczone sandały, wiec dałem jej parę Twoich dobrych butów, których nie nosisz, bo wyszły z mody. Było jej zimno, wiec dałem jej sweter, który kupiłem Ci na urodziny, a którego nigdy nie włożyłaś, bo kolor Ci nie odpowiadał.
Jej spodnie były bardzo zniszczone, wiec dałem jej parę Twoich. Były jak nowe ale już za małe dla Ciebie. I w momencie gdy ta dziewczyna opuszczała nasz dom, zatrzymała się i
zapytała:
"Czy jest jeszcze coś czego Twoja żona już więcej nie używa ?"
Rolnik wziął swoja żonę na wyprzedaż zwierząt hodowlanych.
Pooglądali sobie trochę kur, świń, krów. Na sam koniec odwiedzili stoisko z bykami.
Sprzedawca miał ze sobą z 10 byków. To rolnik z żona oglądają sobie te byczki. Oglądają pierwszego. Żona zauważyła ze byk miał na sobie tabliczkę z napisem Rozmnażał się 35 razy w tym roku".
Później przechodzą koło następnego nad którym było napisane 65 razy.
Żona mówi do męża:
- Ty byś mógł wziąć z niego przykład.
Ale rolnik nic i idzie dalej. Przechodzą koło ostatniego. Na nim pisało "Rozmnażał się 365 razy". Żona zaskoczona mówi do męża:
- Z niego to na pewno mógłbyś wziąć przykład.
Mąż nie wytrzymuje i mówi:
- Hej, panie sprzedawco, czy to była cały czas ta sama krowa?
Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Oczywiście pierwsze uderzenie żony w piłeczkę i... okno stojącego obok pola golfowego domku zostaje rozbite. Mąż trochę się zdenerwował:
- Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba będzie tam iść przepraszać i może nawet zapłacić. Tak więc golfiści idą do domku i pukają w jego drzwi. Momentalnie dochodzi
ze środka miły głos mężczyzny:
- Proszę wejść.
Po wejściu zauważają w domku: zbite kawałki szyby, rozbitą starą wazę i siedzącego na kanapie faceta. Ten pyta ich:
- Czy to wy zbiliście szybę?
- Tak... przepraszamy za to bardzo - odpowiadają golfiści.
- Hmm... właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić 3 życzenia. Nie obrazicie się jak spełnię wam po jednym sam zostawiając sobie jedno na koniec?
- Nie, tak jest świetnie - odpowiada mąż. - Ja bym chciał dostawać milion dolarów co roku...
- Nie ma problemu - mówi dżin. - Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty młoda kobieto, czego chcesz?
- Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie, każdy z najlepszymi na świecie służącymi...
- Mówisz i masz - odpowiada dżin. - Do tego obiecuje ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie.
- A jakie jest twoje życzenie dżinie? - pyta małżeństwo.
- Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym jak o seksie z tobą - zwraca się do kobiety dżin.
- I co ty na to kochanie? - pyta mąż. - Mamy tyle kasy i domy... może się zgódź?
Tak więc kobieta z dżinem idzie na pięterko... Całe popołudnie się kochają.
Dżin jest wręcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
- Ile macie lat, ty i twój mąż?
- Oboje mamy po 35.
- Coś ty!? 35 lat i wierzycie w dżiny?
Trochę wcześniej wrócił mąż z delegacji i co?
Tak jest. Zastał w małżeńskim łożu żonę z obcym facetem. Mężunio tak się wściekł, że wyciągnął gościa z pościeli za włosy rzucił na podłogę i zaczął go lać po pysku:
- Dołóż mu, dołóż kochanie - krzyczy żona - ten podrywacz do wszystkich bab w okolicy zalatuje pod nieobecność mężów i uwodzi je łobuz jeden.
Nagle sytuacja zmienia się diametralnie. Kochanek otrząsa się z pierwszego szoku, chwytem judo strąca z siebie przeciwnika i teraz on leje po pysku słabnącego z każdym ciosem gospodarza domu.
- W mordę go, dziada - krzyczy kobieta - Sam nie rucha i drugiemu nie da.
