Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
nowy...

„plan Balcerowicza”. W rzeczywistości autorem planu jest Jeffrey Sachs z Harvardu,a powinien się nazywać plan Sorosa-Sachsa.1)Stała wartość dolara =9500zł.2)Zmienna stopa pożyczekoprocentowana w bankach (sięgająca nawet 40% miesięcznie)3)Zwiększenie oprocentowania lokat nawet do 100% rocznie. Czyli Soros sprzedając 1Mld dolarów na początku 1990r.w banku. Wpłacając złotówki do banku na stopę 100%.Po roku kupował 2Mld.Tak przejęto nasze banki.Bez ryzyka.Gwarancja planu Balcerowicza Czyli SorsaSachsa.Jednocześnie kolosana inflacja .Chleb podrożał 13-razy.Dochód PKB za tego"geniusza" wyniósł minus 10% przy dosłownie rozdawnictwie przedsiębiorstw, nie wyprzedaży.Dodać do tego PKB w 1991r. minus 7%.I koniec 1989r.Policzcie jak "genniusz" załatwił Polskę.
---------------------------------
Pol

Balcerowicz dawno POwinien oglądać świat z za krat w Wronkach a okresowo pracować w kamieniołomach w nagrodę za zasługi w zniszczeniu i sprzedaniu Polski.
--------------------------------
Anonimkac

Ukraińcy wydali za nim list gończy, że się pojawił w Polsce zamiast uzdrawiać Ukrainę ?? Nowak uzdrawia kolej, podobno sprzedają lokomotywy.
==================================
Przychodzi Balcerowicz do Lisa, a tam tylko PiS i PiS... Żalom i groźbom nie było końca!
Obrazek
Tęskniliście za Leszkiem Balcerowiczem? Tym razem postanowił on wystąpić w roli politycznego stratega i dokonał analizy wyborczej porażki Koalicji Obywatelskiej. Wyszło mu na to, że sytuacja po wyborach samorządowych w szeregach „totalnej opozycji” jest... lepsza, niż przed nimi. Później było już tylko straszenie Prawem i Sprawiedliwością i wzywanie, do odsunięcia partii rządzącej od władzy.

Cała rozmowa miała miejsce w programie Tomasza Lisa na łamach Onetu. Zaczęło się dość groźnie. Balcerowicz stwierdził, że żadna z partii opozycyjnych „nie osiągnęła szczytów sprawności”. Szybko jednak zmodyfikował swoją narrację strasząc dla odmiany... rządami Prawa i Sprawiedliwości.

- Po ostatnich wyborach samorządowych sytuacja jest lepsza od pesymistycznych przewidywań i widać, że przy odpowiedniej mobilizacji można - i trzeba - odsunąć PiS od władzy – mówił Leszek Balcerowicz.

Jego zdaniem wynik Koalicji Obywatelskiej i innych partii opozycyjnych był „zupełnie przyzwoity i dający punkt wyjścia”. Balcerowicz podkreśla jednak, że warunkiem jest poprawa działania i... odsunięcie od władzy partii Jarosława Kaczyńskiego.

- Rządzenie PiS jest usiane pasmem haniebnych i bezczelnych kłamstw. W związku z tym, nawet jeśli w danym momencie momencie wierzą, że nie wyprowadzą Polski z Unii Europejskiej, to nie można tego traktować jako pewnik. Dlatego nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskiego są bardzo ważne, a blok demokratyczny ma bardzo jasne hasło: „Polska w Europie”, zaś po drugiej stronie mamy ugrupowanie, które w gruncie rzeczy jest antyeuropejskie, za wyjątkiem tego, że chce ciągnąć pieniądze – grzmiał Leszek Balcerowicz.

Balcerowicz szybko zapętlił się wokół swojej myśli i w pewnym momencie zaczął nawet przekonywać, że Prawo i Sprawiedliwość nie wywiązuje się ze swoich obietnic.

- Każdy, kto słucha Kaczyńskiego, powinien widzieć, że mamy do czynienia z kłamcami Oni mogą wierzyć w to, co mówią, ale za dwa miesiące mogą zmienić zdanie i to, że złamią zobowiązanie nic dla nich nie znaczy - mówił Balcerowicz.

Dalej było już w podobnym tonie. Balcerowicz atakował PiS i twierdził, że partia zachowuje się, „jakby Polska była jej folwarkiem”. Jakiś przykład? Jego zdaniem uchwalenie dnia wolnego od pracy, 12 listopada - z okazji 100. rocznicy niepodległości. Zdaniem Leszka Balcerowicza Prawo i Sprawiedliwość przeforsowało wolny dzień... „nie bacząc na rujnowanie planów”.

-To jest pogarda dla ludzi. Nie można tolerować władzy, która gardzi społeczeństwem – przekonywał Balcerowicz.

Okazuje się jednak, że Balcerowicz chyba nie do końca wierzy w realne szanse Koalicji Obywatelskiej na wygraną z PiS, bo przekonywał Tomasza Lisa, że potrzebne są badania, które pokazałyby „do jakiego momentu dołączanie kolejnych partii do Koalicji Obywatelskiej zwiększa liczbę wyborców, którzy na nią zagłosują”.

źródło: http://niezalezna.pl/243248-przychodzi- ... bylo-konca
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Belon

W sadownictwie dzieje się zle . Sami niszczą swój autorytet . Te sprzeczne wyroki to już degrengolada. To zbytnie zaangażowanie w politykę zaczyna przeradzac się w paranoję.

------------------------------------
emeryt

Po tym wyroku Kraków otrzyma tytuł kurortu. Turyści muszą uiścić opłatę klimatyczną przy odwiedzaniu Krakowa.
===============================
Wiemy, kto wydał wyrok ws. Majchrowski kontra Morawiecki! Premier przegrał w bastionie zbuntowanej „kasty” sędziowskiej
Obrazek

Premier Mateusz Morawiecki ma przeprosić prezydenta Krakowa za słowa o braku działań władz miasta w walce ze smogiem. W Krakowie od razu zwrócono uwagę na fakt, że w składzie orzekającym Sądu Apelacyjnego w Krakowie znaleźli się sędziowie, którzy nie kryją niechęci wobec reformy sądownictwa. Sam SA w stolicy Małopolski jest też bastionem zbuntowanych sędziów, którzy w bezpardonowy sposób atakują obecną władzę. Dwoje z trójki sędziów orzekających dziś w sprawie pozwu Majchrowskiego, to aktywnie wspierający „kastę” sędziowie.
W składzie sędziowskim, który orzekał dziś w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie znaleźli się Barbara Baran, Paweł Rygiel oraz Grzegorz Krężołek. Zdaniem naszych krakowskich rozmówców, sędziowie Baran i Rygiel są osobami, które stoją za słynnym, krakowskim „buntem” sędziów.


To oni kreują te wszystkie uderzające w rząd, prezydenta i KRS uchwały. Są głównymi rozgrywającymi i dbają o to, by o krakowskiej apelacji mówiono, jako o tej, która stoi dziś na czele buntu sędziów w Polsce.

– mówią nasi rozmówcy, których nie dziwi dzisiejszy werdykt Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Sam sędzia

Koń jaki jest każdy widzi. To co dzieje się w sferze publicznej ma oczywisty wpływ na sądy.(…) To konsekwencja stanu politycznego, zmierzamy do starcia i zobaczymy co się z tego wyłoni.

– tak wiosną 2017 roku oceniał sytuację w sądownictwie sędzia Paweł Rygiel, który dziś znalazł się w składzie orzekającym w sprawie, którą Majchrowski wytoczył Morawieckiemu.
Sędziowie apelacji krakowskiej wielokrotnie dali popius swojego zaangażowania politycznego oraz braku obiektywizmu. W połowie października portal wPolityce.pl ujawnił szokujące informacje dotyczące Zgromadzenia Sędziów Apelacji Krakowskiej. Sędziowie nie tylko stwierdzili w uchwale, że Andrzej Duda powinien być postawiony przed Trybunałem Stanu. Doprowadzili też do parodii sprawiedliwości, gdy „przesłuchiwali” zastępcę rzecznika dyscyplinarnego, do którego trafił wniosek o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie byłego rzecznika KRS! Pośrednio wydano więc wyrok w sprawie, która jeszcze się nie odbyła.

Po raz kolejny wyrażamy pełne poparcie i szacunek dla SSO Waldemara Żurka, którego postawa wyznacza standardy obrony niezawisłości sędziowskiej.

– pisali sędziowie w uchwale Zgromadzenia Sędziów Apelacji Krakowskiej.
To jednak nie koniec! Samo zgromadzenie już rozstrzygnęło, że Waldemar Żurek jest niewinny!

Zgromadzenie wyraża głęboką dezaprobatę wobec Prezes SO w Krakowie Dagmary Pawełczyk – Woickiej o przeniesieniu SSO Waldemara Żurka do innego wydziału(…) z naruszeniem prawa (…) zawiadomieniu Rzecznika Dyscyplinarnego o rzekomym popełnieniu deliktu dyscyplinarnego przez Sędziego Waldemara Żurka przez niepodjęcie obowiązków w nowym wydziale(…)Te zachowania świadczą o braku kwalifikacji moralnych i merytorycznych do pełnienia funkcji zaufania publicznego, w tym również ale nie tylko wykonywania zawodu sędziego.

– czytamy w podjętej przez sędziów uchwale.

Krakowski Sąd Apelacyjny stał się też „sławny” po tym, jak CBA zatrzymało jego byłego prezesa Krzysztofa S. Zdaniem śledczych, miał on wyłudzić miliony złotych na fikcyjnych opiniach, którymi za pomocą tzw. słupów wyprowadzano gigantyczne kwoty z budżetu sądu. Mimo mocnych dowodów i poważnych zarzutów karnych, sędziowie apelacji krakowskiej, stali murem za swoim byłym prezesem i ostro atakowali prokuraturę za działania, które doprowadziły do rozbicia grupy przestępczej działającej w sądzie.

Sąd Apelacyjny w Krakowie przychylił się dziś do zażalenia prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego na wcześniejsze orzeczenie Sądu Okręgowego. Oznacza to, że premier Mateusz Morawiecki w ciągu 48 godzin musi sprostować swoją wypowiedź nt. działań władz Krakowa ws. smogu.

Sąd Apelacyjny zmienił postanowienie Sądu Okręgowego w Krakowie i uwzględnił wniosek Jacka Majchrowskiego praktycznie w całości.

— poinformował we wtorek na briefingu prasowym rzecznik Sądu Apelacyjnego w Krakowie Tomasz Szymański.

Chodzi o wypowiedź premiera z krakowskiej konwencji PiS, która odbyła się 14 października. Morawiecki przywołał wówczas wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 22 lutego 2018, w którym - jak mówił - lata 2008-2015 „określone zostały jako brak polityki na rzecz czystego powietrza”. Poprzednicy, w tym ci, którzy rządzili tym miastem (Krakowem-PAP), nie zrobili nic lub prawie nic

— powiedział Morawiecki.

Ubiegający się o reelekcję prezydent Krakowa złożył w trybie wyborczym w sądzie wniosek, w którym domagał się szczegółowego sprostowania w mediach tej wypowiedzi premiera.

Nikt nie zarzuca sędziom z Krakowa, że wydali politycznie umotywowany wyrok. Warto jednak prześledzić ich publiczne wypowiedzi i zachowania, które u wielu krakowskich sędziów budzą wiele wątpliwości. Sędziowie, którzy bawią się dziś w politykę wpadli we własne sidła. Po kolejnych uchwałach i awanturach, każdy może zarzucić im brak obiektywizmu. I nie ma znaczenia, czy ci sędziowie zasłużyli na taką opinię, czy też nie.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/418945-na ... awieckiego
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jak wydać 2% PKB na obronność bez kupowania nowego sprzętu dla wojska? Rząd już wie - będzie remontował drogi (!)
Obrazek
Zamiast na powiększenie i unowocześnienie armii MON od przyszłego roku będzie wydawał pieniądze na drogi. I to nie małe pieniądze, bo aż 500 mln zł! Tak wynika z ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, która właśnie trafiła do podpisu na biurko prezydenta. Idąc do wyborów w 2015 r. PiS zapowiadał nie tylko rozbudowę, ale również wielką modernizację polskiej armii, która miała się zakończyć w 2022 r. (nowe okręty, śmigłowce, systemy obrony przeciwlotniczej). Czy wydając pieniądze na drogi MON przybliży się do realizacji założeń modernizacyjnych? Wątpię.

Przypomnijmy, że w lipcu br. zaczęło się mówić o tym, iż dotychczasowy horyzont czasowy na przeprowadzenie modernizacji polskich sił zbrojnych (który miał się zakończyć w 2022 roku) jest niewystarczający i trzeba go wydłużyć o kolejne 5 lat. Patrząc przez pryzmat założeń ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych nie powinno to nas dziwić. Jeśli zamiast na modernizację i zakup nowego sprzętu dla wojska, kasa (i to nie mała, bo 500 mln zł rocznie) ma iść na drogi lokalne, to naturalnym jest, że do 2022 roku prawdopodobnie nie uda się kupić nowych okrętów, śmigłowców czy systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej

Ustawa o Funduszu Dróg Samorządowych jest efektem ostatniej kampanii wyborczej do władz lokalnych. Premier Mateusz Morawiecki w trakcie jej trwania zapowiedział powołanie specjalnego funduszu, który mógłby finansować budowę lub modernizację dróg samorządowych. Problemem okazały się być pieniądze. W 2019 roku na kontach Funduszu ma się znaleźć łącznie 6 mld zł. Jakim cudem? Otóż w finansowanie Funduszu Dróg Samorządowych mają być zaangażowane m.in. spółki, gdzie wszystkie udziały posiada Skarb Państwa (mają one płacić na rzecz Funduszu część osiąganego zysku netto), Lasy Państwowe (2 proc. przychodów uzyskanych przez Lasy Państwowe ze sprzedaży drewna) oraz budżet państwa z części, za którą odpowiada minister obrony narodowej.

Największe kontrowersje budzi składka jaką będzie odprowadzał minister obrony narodowej. Chodzi bowiem o kwotę 500 mln zł, która zamiast na modernizację polskiej armii i zakup nowego sprzętu pójdzie na łatanie dziur w drogach lokalnych.

Nie mam wątpliwości, że w dobie pilnych potrzeb modernizacyjnych polskich sił zbrojnych, pomysł aby budowę dróg lokalnych finansowano z budżetu MON wydaje się być kompletnie chybiony. No chyba, że ktoś w rządzie wyszedł z założenia, iż polska armia nie ma się rozwijać, a połowę jej wyposażenia ma stanowić sprzęt pamiętający czasy Układu Warszawskiego.
eśli wymóg 2 proc. PKB na obronność jest realizowany w ten sposób, że 500 mln zł idzie na drogi, 440 mln na zakup samolotów dla VIP, 400 mln na wsparcie MSWiA i ileś tam jeszcze na interwencyjny skup węgla, to te 2 proc. PKB jest kompletną wydmuszką policzoną tylko i wyłącznie na efekt propagandowy. Szkoda. Tym bardziej, że drugiej takiej szansy na to, aby zbudować własną silną armię możemy już po prostu nie dostać.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul9/0460 ... onnosc.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
POPiS@wPoli

Kukiz niech sobie zatrzyma swoje Kukiz'15 dla siebie. Zarówno "kukiz" jak i "15" jest już nieaktualne. W 2019 ci posłowie będą startować z bardziej sensownych ugrupowań, a z Kukizem i jego popisami nikt nie będzie chciał być kojarzony.
Za to - Kukiz'40% - byłoby dobrą marką wódki.

-----------------------------
Max

Za dwa dni piątek. I znów się Kukiz może nawalić jak śmietnikowy menel. I pisać kolejne newsy.
----------------------------
HAK

Chłopino Kukiz graj se pan te swoje "serenadki",a z polityki się wycofaj dla swojego dobra i reszty !!!!!!!!!!!!!!
=======================
Paweł Kukiz zdecydowanie: Marek Jakubiak może sobie stworzyć partię „Jakubiak”, ale nie ma żadnej zgody na używanie „Kukiz‘15”[/b]

Obrazek


Nie będzie żadnej partii Kukiz‘15. Marek Jakubiak może sobie stworzyć partię „Jakubiak”, ale nie ma żadnej zgody na używanie „K‘15”, „Kukiz‘15”, ani żadnej formy, która jest dziś znana i rozpowszechniana do tworzenia wizji politycznych - powiedział PAP Paweł Kukiz, lider Kukiz‘15.

6 listopada, czyli dzień przed rozpoczęciem najbliższego posiedzenia Sejmu, odbędzie się posiedzenie klubu Kukiz‘15. W rozmowie z PAP Paweł Kukiz powiedział, że choć na spotkaniu klubu jego członkowie będą „wyjaśniać sobie pewne rzeczy”, to on sam „nie bardzo rozumie, co tu jest do wyjaśniania”. Ocenił, że po odejściu z klubu Kukiz‘15 do partii Wolność posła Jakuba Kuleszy, które nastąpiło w ubiegły piątek, w ruchu panuje dobra atmosfera.

Paweł Kukiz odniósł się również do słów posła Marka Jakubiaka, który na Twitterze i podczas wywiadu dla portalu Rp.pl powiedział, że będzie chciał rozmawiać o braku wsparcia ze strony Kukiza w wyborach na prezydenta Warszawy. Jakubiak w wyborach w Warszawie zdobył 2,99 proc. głosów, zajmując ex aequo trzecie miejsce z kandydatem komitetu Wygra Warszawa Janem Śpiewakiem.

On (Jakubiak - PAP) powinien wyjaśnić, jak to jest możliwe, że skoro mówi, że dla Polski zrobi wszystko, stara się o urząd prezydenta Warszawy - miasta o najwyższym budżecie - to, posiadając majątek wielomilionowy, wydaje na kampanię w granicach 30 tys. Zł

— powiedział Kukiz.

Tymczasem - jak dodał lider Kukiz‘15 - „żeby odsunąć od władzy ten kryminogenny układ w ratuszu, trzeba wydać znacznie więcej pieniędzy, przynajmniej trzy czy dziesięć razy tyle”, o czym - jak dodał - wie również Jakubiak.

Kukiz przyznał, że nie rozumie idei tworzenia partii tylko po to, „aby móc pozyskać subwencje, aby walczyć za pieniądze podatnika o dobro podatnika i niskie podatki” .

Pytany, jak odnosi się do zapowiedzi Jakubiaka o stworzeniu z ruchu Kukiz‘15 partii politycznej, odpowiedział: „żadnej partii nie będzie. Marek Jakubiak może sobie stworzyć partię +Jakubiak+, ale nie ma żadnej zgody na używanie +K‘15+, +Kukiz‘15+, ani żadnej formy, która jest dziś znana i rozpowszechniana do tworzenie wizji politycznych”.

Kukiz przyznał, że ma żal do Jakubiaka, iż nie broni on ugrupowania przed atakami w mediach, które zarzucają Kukiz‘15 słaby wynik w wyborach samorządowych (w wyborach do sejmików województw ruch Kukiz‘15 nie zdobył żadnego mandatu). Lider ugrupowania podkreślił, że istniejący zaledwie trzy lata ruch, mimo braku subwencji, osiągnął połowę wyniku PSL, które istnieje od 100 lat, i podobny wynik jak Bezpartyjni Samorządowcy, którzy na scenie politycznej są od 30 lat.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/419191-ku ... wy-kukiz15
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
kasia_kowalska_kontra@fraudanuta

Jarosław Kaczyński jest bardzo skromnym człowiekiem i chociaż niewysokim, to z pewnością WIELKIEGO FORMATU I KLASY,
a pani może co najwyżej "kota na spacer wyprowadzić, jeśli się kot na to zgodzi".

------------------------------
wertaz

Ileż żółci, nienawiści i jadu jest w tej paskudnej kobiecie! Nieprawdopodobne ale ten chów TVN już nigdy nie będzie potrafił inaczej : tylko plucie jadem, obrzucanie błotem , warczenie ! Ohyda!
---------------------------------
wer

Ten klocek żarłoczny, lewacki potwór najemny i sprzedajny, śmie "wychowywać" innych, a z własnym dzieckiem toto cóś poległo w gruzach. To nie jest ŻADEN pedagog, to lewacki najemnik za pieniądze.
===============================
Nawet dziś nie potrafią inaczej? "Super niania" uszczypliwie o prezesie PiS. Internauci jednoznacznie: "Ależ paskudny i głupi wpis... I to w święto"
Obrazek
„Super niania” ponownie błysnęła! Okazuje się, że kobieta, która próbowała uczyć Polaków jak mają wychowywać dzieci, ma problem z własną kulturą. Nawet w taki dzień jak dziś - 1 listopada - Dorota Zawadzka nie mogła powstrzymać się od uszczypliwości wobec prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Zastanawiam się, czy Prezes kiedykolwiek pójdzie kwestować na Powązki? Sam, bez ochrony… skromnie, dla ludzi?

—napisała na Twitterze Zawadzka.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/419295-na ... a-blysnela
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Główny ekonomista PO prognozował 100 mld zł deficytu w 2018 roku. Póki co jest 3,2 mld zł nadwyżki
Obrazek
Andrzej Rzońca, uchodzący za głównego ekonomistę Platformy Obywatelskiej, w sierpniu 2016 roku prognozował, że deficyt budżetowy Polski w 2018 roku może wynieść nawet 100 mld zł! Po dziewięciu miesiącach tego roku mamy, póki co, 3,2 mld zł nadwyżki. Czy Rzońca, który w momencie wypowiadania swoich prognoz przewodniczył Radzie Towarzystwa Ekonomistów Polskich, a nieco wcześniej przez 6 lat był członkiem Rady Polityki Pieniężnej, mógł aż tak bardzo się pomylić? Czy też może prognoza na 100 mld zł była policzona na podkręcenie antypisowskiej histerii?

Gdy pobieżnie spojrzy się na biogram Andrzeja Rzońcy można dojść do wniosku, że to doświadczony ekonomista i ekspert. W 2001 roku został absolwentem Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie. Również na tej uczelni w 2005 roku uzyskał stopień doktora nauk ekonomicznych. W 2007 ukończył studia podyplomowe MBA na University of Minnesota w USA. W 2010 Senat powołał go w skład Rady Polityki Pieniężnej (RPP) na sześcioletnią kadencję. W 2015 roku uzyskał na SGH stopień doktora habilitowanego nauk ekonomicznych. W kwietniu 2016 roku został wybrany na przewodniczącego rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Zatem gdy w sierpniu 2016 roku Rzońca prognozował publicznie, że deficyt budżetowy Polski w 2018 roku może sięgnąć astronomicznej kwoty 100 mld złotych, teoretycznie nie było powodów, aby mu nie wierzyć. Teoretycznie. Gdy jednak spojrzymy głębiej w jego życiorys, to znajdziemy pewne punkty, które mogą podważać jego wiarygodność jako obiektywnego komentatora.

Od 1998 do 2000 roku był stażystą, a potem asystentem ówczesnego ministra finansów Leszka Balcerowicza - dziś nieprzejednanego krytyka PiS. Później przez rok pracował w Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych - organizacji współzałożonej m.in. przez Ewę Balcerowicz (żonę Leszka) oraz Jana Vincenta Rostowskiego (późniejszego ministra finansów w rządzie Tuska). Członkiem RPP został dzięki rekomendacji senatorów Platformy Obywatelskiej. W 2017 roku przyjął funkcję głównego ekonomisty tej partii.

Czy Rzońca, ogłaszając w 2016 roku swoją prognozę, mógł się aż tak bardzo pomylić? Dziura budżetowa w 2018 roku na 100 mld zł byłaby największą w historii III RP. Tymczasem po dziewięciu miesiącach tego roku mamy 3,2 mld zł nadwyżki. To efekt rosnących wpływów podatkowych (VAT, CIT, PIT), które od czasu wyborczej przegranej PO w 2015 roku zwiększyły się o 25 - 30 proc. Co prawda, gdy popatrzymy na saldo budżetu przez pryzmat ostatnich 12 raportowych miesięcy (od października 2017 roku do września 2018 roku), to okaże się, że zamiast nadwyżki mamy 26 mld zł deficytu, jednak nadal będzie to kwota blisko 4-krotnie niższa od prognozowanej przez Rzońcę

W mojej ocenie publiczne sugerowanie, że w 2018 roku deficyt może wynieść 100 mld zł miało za cel podkręcenie antypisowskiej histerii. Kalkulacja o charakterze politycznym sprzed dwóch lat dziś najbardziej szkodzi samemu Rzońcy. Tak wielki przestrzał w prognozie powoduje, że mimo swojego doświadczenia i uczelnianego autorytetu, ten znany ekonomista będzie postrzegany już tylko przez pryzmat koneksji z partią Grzegorza Schetyny.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul9/0460 ... dwyzki.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

NFZ. Na wizytę u endokrynologa czekamy nawet 823 dni… Jak chorować?
Obrazek
– Przychodzi do mnie pacjentka w ciąży. Po wynikach widzę, że z tarczycą dzieje się coś niepokojącego. Wiem, jakie leki jej zapisać, ale nie mogę, bo NFZ nie uzna mi tej recepty. Daję jej zatem skierowanie do endokrynologa, tyle, że ona na wizytę z NFZ będzie musiała czekać około pół roku… Widzisz gdzieś tu logikę? – to historia, jaką jakiś czas temu opowiadał mi znajomy ginekolog. Od kilku lat przyjmuje tylko prywatnie, zerwał kontakty z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Nie lubimy rozmawiać o chorobach, odsuwamy je zawsze jak najdalej od siebie, a hasło: „najgorzej to zacząć chodzić do lekarzy” staje się naszą myślą przewodnią. Tak, lekarzy unikamy jak ognia. Przychodzi jednak moment, kiedy musimy zmierzyć się z naszą służbową zdrowia. Lekarz rodzinny – oprócz problemów z dodzwonieniem się rano na recepcję właściwie większych problemów nie ma. Chyba, że wypada początek jesieni i przychodnia zapełniona jest kichającymi i pociągającymi nosami dziećmi.

A nam zależy właściwie tylko na skierowaniu. Bo skoro już opłacam te cholerne składki zdrowotne do ZUS-u, to dlaczego mam płacić za wizyty u specjalistów. Ile płacimy za nasze leczenie, z którego oby jak najrzadziej korzystać? Ci na własnej działalności, wiedzą, że jest to miesiąc w miesiąc 288,95 złotych – stawka zmienia się jak w kalejdoskopie. Ci pracujący na umowę o pracę oddają na własne zdrowie ze swojej pensji 9% – przy 4000 brutto, to „tylko” ok. 310 złotych miesięcznie. A jak zarabia więcej? Tu nie działa zasada: więcej płacę, więcej dostaję – każdemu po równo w oczekiwaniu na lekarza.

Może błędnie myślę, ale wydaje mi się, że przy takich wpłatach na służbę zdrowia powinniśmy żyć jak pączki w maśle, w zdrowym maśle. Bo jeśli każdy dorosły pracujący odprowadza co miesiąc kwotę średnio licząc około 300 złotych na służbę zdrowia – no nikt mi nie powie, że to jest mało, zbyt mało na to, by móc udać się do specjalisty, gdy przychodzi taka potrzeba. W końcu niewiele z nas choruje trzy razy w miesiącu i przynajmniej raz korzysta z usług specjalisty. Nie wymagam szpitali ze złotymi klamkami, ale poczucia bezpieczeństwa, że kiedy jestem chora – idę do lekarza po prostu, korzystam z tego, za co płacę. Czy czegoś nie rozumiem?

I tak jak my lekarzy unikamy jak ognia, tak pacjentów jak ognia unika chyba NFZ. Postanowiłam sprawdzić czas oczekiwania na wizytę do lekarzy, którzy nie są tymi pierwszego kontaktu.

ENDOKRYNOLOG – rekord oczekiwań bije województwo dolnośląskie. Termin oczekiwania na wizytę wynosi 823 dni*. Prawie trzy lata. Trzy lata z problemami hormonalnymi, trzy lata z guzkami na tarczycy. Wizyta po trzech latach to właściwie… wycieńczenie organizmu, a w skrajnych przypadkach może i śmierć…

Jak się przedstawia sytuacja w innych województwach?

Więcej: http://ohme.pl/zdrowie/my-unikamy-lekar ... -chorowac/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
nadzwyczajna kasta

Niestety,ETPC ma rację.Ten typek już dawno powinien być skazany,albo uniewinniony.To jest obraz polskiego(?) sądownictwa.
---------------------------------
HAK

ŚMIECHU WARTE !!!!!!!!!!! Złodziej wedle ustaleń unijnych dostanie odszkodowanie !!!!!! Niektórzy Polacy już mówią,że -"warto być nieuczciwym" !!!!!!!!!!!!

-------------------------------
ffolkes

Wykonał wzorowo zadanie i nie ujawnia prawdziwych beneficjentów tej afery. Nagroda się należy!

===========================
Marcin P. dostanie od Polski odszkodowanie? ETPC: Pobyt twórcy Amber Gold w areszcie jest zbyt długi i nieuzasadniony
Obrazek

Polska wypłaci odszkodowanie Marcinowi P.? Według „Faktu” to możliwe. Europejski Trybunał Praw Człowieka uważa, że twórca piramidy finansowej Amber Gold siedzi w areszcie za długo! Co więcej, jego dalszy pobyt za kratami uważa za nieuzasadniony.


Marcinowi P. nie podoba się to, że siedzi w areszcie zbyt długo. Jego obrońca skierował pismo do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w którym żali się na tę sytuację. Sąd zajął się sprawą. Co prawda ostatecznej opinii nie wydał, ale zaproponował Polsce ugodę. Według ETPC w ramach zadośćuczynienia Marcin P. mógłby dostać niecałe 8 tys. euro. Jak podkreśla „Radio Gdańsk”, powołując się na nieoficjalne informacje podobne rozwiązanie zaproponowano w sprawie Katarzyny P.

Potwierdzam, że Europejski Trybunał Praw Człowieka zasugerował Polsce ugodę z moim klientem

— mówi obrońca Marcina P., mecenas Michał Komorowski.

Nie pieniądze, które mógłby otrzymać mój klient są dla nas najważniejsze. Najważniejsze jest to, że trybunał wstępnie dostrzegł zasadność złożonej przez nas skargi

— mówi Komorowski.

Rząd nie musi przystać na ugodę. Wtedy Trybunał jeszcze raz zajmie się sprawą Marcina P.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/419394-ma ... zkodowanie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Spięcie Wassermann z dziennikarzem TVN-u. O co poszło?
Obrazek
Podczas jednej z dzisiejszych konferencji prasowych doszło do spięcia pomiędzy Małgorzatą Wassermann, kandydatką Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Krakowa a dziennikarzem TVN-u, który próbował dociekać, czy będzie niezależna od PiS.

Wassermann przekonywała, że jeżeli wybory wygra urzędujący prezydent Jacek Majchrowski, to w Krakowie będzie bastion partii opozycyjnych, a partie wystawią mu "polityczny" rachunek. – Chyba nikt nie ma wątpliwości, że te partie za swoje poparcie wystawią Jackowi Majchrowskiemu rachunek, i to bardzo szybko – dodała.

Kandydatka Zjednoczonej Prawicy odniosła się również m.in. do pytania dziennikarza TVN, który zarzucił jej, że nie przyjęła zaproszenia redakcji. – Szanowny panie, kontaktowaliście się państwo ze mną. Ja powiedziałam w obliczu tego jak podzieliliście antenę, jak jesteście bardzo niesprawiedliwi w stosunku do mnie. Na przykład: zrobiliście „Dzień dobry TVN” Jackowi Majchrowskiemu, ja nie dostałam takiej propozycji. W piątek przed pierwszą turą wyborów, co piętnaście minut państwa redaktorzy powtarzali na antenie, że z tego co wiedzą ja nie chcę wygrać tych wyborów. W związku z powyższym ochłap z państwa strony i jedno zaproszenie na całą kampanię wyborczą to jest żart i trudno, żebym go przyjęła – powiedziała.

źródło + video: https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/8 ... oszlo.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

emu

Cóż, był tylko ryżym słupem, udającym premiera.
--------------------------------
dominium@dominium

kontrole były, ale teoretyczne :)) A on był teoretycznym premierem i teoretycznym koordynatorem służb.
-------------------------------
adas

Babcia klozetowa jest bardziej kompetentna w swoim lokalu niż ten pan, który rządził Polską. Ale jeszcze jest wielu jego zwolenników. Cóż można więcej dodać. Żenada.
============================
Tusk rozpaczliwie broni kolegów! Nie będzie sypał Nowaka i Rostowskiego: "Nie znam się na tych przepisach. Były kontrole"
Szokujące przykłady podejrzanej bezradności Donalda Tuska wobec swoich partyjnych i rządowych kolegów, którzy pozwolili na spokojną egzystencję przekrętów Amber Gold. Nie powiedział ani jednego złego słowa na temat działań, a raczej zaniechań ministrów Sławomira Nowaka oraz Jana Rostowskiego.
Obrazek
To był jeden z najtrudniejszych i najbardziej demaskujących momentów dla byłego premiera. Poseł Bartosz Kownacki i przewodnicząca Małgorzata Wassermann pytali Donalda Tuska o konkretne działania członków jego rządu i o konsekwencje ich czynów.

Czy Amber Gold i spółki pośrednie płaciły podatki?

– pytała Małgorzata Wassermann, która nawiązywała do kontroli służb skarbowych przez wicepremiera Rostowskiego.

Ujawniono, że były tam zaległości i nieścisłości i były próby manipulowania urzędami skarbowymi poprzez wpłatę kilkunastu milionów złotych

– stwierdził Tusk, ale Wassermann wytknęła mu, że Marcin P. Migał się od działań fiskusa przez kilka lat!

Potem nastąpiła seria pytań sugerująca, że służby ministra Rostowskiego, czyli skarbówka, mogła w ciągu kilku dni zatrzymać piramidę finansową Amber Gold. Podobnie było w przypadku ministra Nowaka, który w ciągu jednej doby, przy pomocy Urzędu Lotnictwa Cywilnego mógł de facto zlikwidować działalność linii lotniczych OLE.

Tym zajmowały się organy ścigania. Sugestie, że minister Rostowski i Parafianowicz są zamieszani w pranie brudnych pieniędzy jest niewłaściwa. Sugerujecie, że ja nie zrobiłem nic, by te sprawy wyjaśnić

– bronił się Donald Tusk.

Bartosz Kownacki szybko udowodnił, że nawet po wybuchu afery Amber Gold, Tusk nie kontrolował działań w podległych mu resortach, które miały przeprowadzić audyty.

Czy pan może przestać czytać przekazy dnia, bo to nie ułatwi nasze spotkanie

– wściekał się Tusk.

Chciałbym uzyskać pana ocenę ministra Rostowskiego i jego filozofii państwa. Pan ponosi odpowiedzialność nie tylko polityczną, ale także prawną za działania swoich podwładnych

– spokojnie ripostował Kownacki.

Filozofia ministra Rostowskiego nie była przedmiotem mojego zainteresowania

– odpowiedział buńczucznie Donald Tusk.

Dalsza część rozmowy obnażyła też bufonadę byłego premiera.

Dlaczego minister Nowak dał Marcinowi P. 3 miesiące na wyprowadzenie pieniędzy, a kontrolę wysłał, gdy pieniędzy już nie było, a wszystkie spółki były w likwidacji?

– zapytała Małgorzata Wassermann.

Tak sformułowane pytanie sugeruje, że Sławomir Nowak miał jakiś interes

– odpowiadał niepewnie Tusk.

Czy pamięta pan, czy NIK skontrolowało ministerstwo odnośnie OLT?

– dopytywała przewodnicząca.

Nie zajmuję się monitorowaniem NIK

– odpowiedział Donald Tusk.

Pan odwołał, ministra Nowaka w czerwcu 2013 rok. Kontrola NIK to także czerwiec 2013

– stwierdziła Wassermann.

Powód odwołania ministra był powszechnie znany
– bronił się Donald Tusk.

Zegarki?

– drążyła przewodnicząca.

Tego bym nie powiedział

– odpowiedział były premier.

Poseł Kownacki zarzucił też Donaldowi Tuskowi, że ten, w szczycie kryzysu finansowego, jedynie kilka razy spotkał się z Markiem Belką, który już pod koniec 2011 roku alarmował o przekręcie Amber Gold. Przypomniano też nagranie ze słowami Marka Belki.

Czy chodzi o to, byśmy oglądali felietony filmowe?

– pytał zdenerwowany Tusk.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/419701-tu ... o-i-nowaka
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Maria Roma

Naiwni Norwegowie nie zrozumieli, że chodzi o łapówkę?

------------------------
Paweł Kośmider

Tak. Najlepiej by było jakby górale tam sprzedawali kapcie i futra.
---------------------------
Paweł Kośmider

I weź tu prowadź dzialalnosc w Polsce i nie zwariuj


=====================
Chcieli zbudować koło Mielna „polski Dubaj”. Norwegowie utknęli, bo nie mogą dostać jednego dokumentu
Obrazek
Norweska firma Firmus chce za miliard euro zbudować nad polskim morzem nowe miasto. Nowoczesny ośrodek zbudowany na wydmach ma pomieścić ok. 10 tys. mieszkańców, a wartość realizacji szacuje się na miliard euro. To jednak tylko melodia przyszłości, bo Skandynawowie od 6 lat nie mogą doprosić się jednego dokumentu od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

38 hektarów w okolicy Mielna, a w środku sale konferencyjne, apartamenty, hotele, pensjonaty dla seniorów i sklepy – tak miało wyglądać Dune City – miasto zbudowane od zera na wydmach przez firmę Firmus. Prace nad „polskim Dubajem”, jak został ochrzczony projekt, ruszyły w 2004 roku.

W rozmowie z „Pulsem Biznesu” prezes spółki przypomina, że kupił tereny od Agencji Mienia Wojskowego i gminy Mielno. Na zakup i oczyszczenie terenu z infrastruktury, którą pozostawiło tam po sobie wojsko, Firmus wydał łącznie ok. 30-35 mln złotych. Po drodze za swój projekt firma dostała jeszcze nagrodę podczas Światowych Targów Nieruchomości w Cannes.

Budowa stoi od 6 lat

Budowa wciąż się jednak nie rozpoczęła. Dlaczego? Norwegowie od 2012 roku nie otrzymali zgody od na rozpoczęcie inwestycji od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

– Z każdego ze spotkań mamy protokoły, z których wynika, które tereny należy – według RDOŚ – chronić. Kilkakrotnie zmienialiśmy plany, by dostosować je do wymagań dyrekcji. Przy kolejnym spotkaniu okazywało się, że to nie wystarczy. Rok temu otrzymaliśmy ostateczną odpowiedź, że nie ma zgody na inwestycję. Dlaczego? Bo nie – mówi „PB” Stein Christian Knutsen, prezes Firmus Group.

Knutsen dodaje, że prosił już o pomoc m.in. wojewodę, prezesa Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu czy posłów. Nadaremno. – RDOŚ jest niezależną instytucją i nie można wpływać na jej decyzję – rozkłada ręce.

– Warto podkreślić, że wszystkie obiekty staną na dziewiczym gruncie. Można więc mówić o tym, że na naszych oczach nad Bałtykiem będzie się rodzić zupełnie nowe miasto. Projekt przewiduje m.in. powstanie pięciogwiazdkowego hotelu o standardzie międzynarodowym wraz z centrum konferencyjnym. Planowane jest również wybudowanie kilku hoteli oraz kompleksów apartamentowych. Dune City wykreuje nowe miejsca rekreacji i rozrywki. Zaoferuje możliwość aktywnego wypoczynku i uprawiania sportu” – pisze o inwestycji Firmus.

źródło: https://innpoland.pl/147493,polski-duba ... -w-miejscu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
marmelada

Boluś jestem świadkiem.Tylko POwiedz w którym szpitalu psychiatrycznym cię leczą????I co się stało???
--------------------------------
Donaldto Juy y Tusc

Paradne! Co oznacza, że "zamierza wyplacić przy pomocy jego sympatyków"? Za 250 tys. można pewnie znaleźć świadka, który potwierdzi, że jest lemurem pręgowanym, a co dopiero, że widział jak Kaczyński, Gwiazda, Cenckiewicz i Wyszkowski przypalają Kiszczakową lokówką, żeby zmusić ją do prowokacji przeciwko Wałęsie. Tyle, że pieniędzy nie ma i zapewne nie będzie. Przyjdzie taki lemur pręgowany zaświadczać i potwiedzać, a Wałęsa odprawi go do "swoich sympatyków" (tzn. do wszystkich diabłów). Lemur, wykiwany, pójdzie pożalić się do jakichś mediów i wtedy dopiero będzie chryja.
============================
Wałęsa wyznaczył 250 tys. zł nagrody. Szuka świadka "perfidnej prowokacji"
Obrazek
Były prezydent złożył dziś niecodzienną ofertę. Zaproponował nagrodę w wysokości 250 tys. zł, których jeszcze nie ma, a które dopiero zamierza uzbierać od swoich sympatyków, dla świadka "perfidnej prowokacji wrabiającej go w działalność agenturalną".


Swoją ofertę Lech Wałęsa przedstawił za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych. "Wyznaczam 250 000zł nagrody (które zamierzam wypłacić przy pomocy moich sympatyków) dla świadka który brał udział w perfidnej prowokacji wrabiającej mnie w agenturalną działalność i dostarczy niepodważalnych dowodów wykazujących kto za tym stoi" – napisał na Facebooku.

Były prezydent przestawił przy tym swoją wersję zdarzeń. "Moim zdaniem to bracia Kaczyńscy wykorzystując panią Kiszczak i podrobione przez SB dokumenty,przy pomocy takich ludzi jak Gwiazda, Cenckiewicz i Wyszkowski próbują na siłę zrobić ze mnie agenta i wmówić Polakom kłamstwa na mój temat" – przekonuje Lech Wałęsa.

Były prezydent podkreślił, iż prawdę o jego działaniach w latach 70. można znaleźć w książce "Wałęsa" wydanej bez jego wiedzy i zgody przez Wydawnictwo Morskie w 1981 r. Jak dodał, publikacja ta została wydana "zanim bracia Kaczyńscy, Wyszkowski, Gwiazda i Cenckiewicz dla swoich egoistycznych korzyści politycznych zaczęli zakłamywać fakty i niszczyć fenomen zwycięskiej walki".

Więcej: https://dorzeczy.pl/kraj/82843/Walesa-w ... kacji.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Geszeftsdorf

To już nie tylko facet z mordą konia ale I z rozumem konia.

--------------------------------
Kler2

Dobry Koń i po błocie pójdzie!!!

------------------------------
Amergin

Popatrz jak wszystko szybko się zmienia. W sumie to nigdy nie był szczery i normalny ze swoim tatusiem. Widzę dwa wyjścia, albo od początku był wysłany przez służby, aby kontrolować ten ruch od wewnątrz, albo zobaczył ilu tam głąbów mylących pojęcia i zwyczajnie wydoroślał.
=========================
"Cały Romek". Wypowiedź Giertycha o Marszu Niepodległości podbija sieć
Obrazek

Były wicepremier Roman Giertych, były prezes Ligi Polskich Rodzin i Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z dawnych liderów środowisk narodowych, jest oburzony faktem, że "polskie państwo oddało 11 listopada narodowcom i młodzieży wszechpolskiej".


Roman Giertych był wczoraj gościem Moniki Olejnik w programie "Kropka nad i" w TVN24.

– Co sądzi pan o tym, że polskie państwo oddało 11 listopada narodowcom i młodzieży wszechpolskiej – spytała dziennikarka, na co Giertych odparł jednoznacznie: "To jest skandal".

W dalszej części programu Giertych przekonywał, że zachowanie polskich władz, które oddały święto "kibolom" jest nie do zaakceptowania. Jego zdaniem na Marszu Niepodległości mogą pojawić się hasła "faszystowskie", a w świat pójdzie obraz burd i awantur. Internauci przypominają, że Giertych sam był przez lata liderem Młodzieży Wszechpolskiej i Ligi Polskich Rodzin, a jego wypowiedzi zakrawają na hipokryzję.

Więcej: https://dorzeczy.pl/kraj/82891/Caly-Rom ... -siec.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze
ktoś

Tu nie ma co porównywać pensji nominalnie. Trzeba wziąć poprawkę na siłę nabywczą w poszczególnych krajach. Jeśli policzyć w ten sposób dystans nieco się zmniejsza.
------------------------------
RICO

Kraje unijne na nas może zaczekają ale nie hydra unijna !To jest solidarność !
=========================
Polskie zarobki zrównają się ze średnią UE za 59 lat
Obrazek
Poziom średniego polskiego wynagrodzenia stale rośnie w ostatnich latach - tym samym odrabia duży dystans względem bogatszych krajów Unii Europejskiej, wynika z raportu Grant Thornton. Aby polskie zarobki zrównały się ze średnią UE, potrzeba jednak nadal aż 59 lat, szacuje firma.

Dynamiczny rozwój polskiej gospodarki, jaki miał miejsce w ostatnich dwóch dekadach, nie przekłada się w pełni na wzrost wynagrodzeń tutejszych pracowników. W latach 2000-2017 płace w Polsce rosły rocznie średnio o 0,9% wolniej niż dynamika. Jak wynika z raportu Grant Thornton ‘Salary Catch Up Index. Kiedy zarobki w Polsce dogonią średnią unijną?’, gdyby nie ta dysproporcja (gdyby wynagrodzenia w Polsce rosły w tempie PKB), przeciętny zatrudniony w Polsce pracownik w 2017 roku zarabiałby średnio o 1 834 zł brutto więcej niż zarabia obecnie (średnia pensja wynosiłaby nie 4 517 zł, a 6 351 zł). Zliczając łącznie od 2000 roku wszystkie ‘stracone’ w ten sposób pensje, przeciętny Polak zarobiłby o 190,3 tys. zł więcej - czytamy w komunikacie.

Polsce nadal wiele brakuje też do średniej unijnej pensji. Według danych z Eurostatu, średnie miesięczne wynagrodzenie mieszkańca UE wynosi prawie 2,9 tys. euro brutto. Jest to niemal trzy razy więcej niż średnie zarobki mieszkańca Polski, którego miesięczna pensja wynosi 982 euro.


Eksperci Grant Thornton przeprowadzili symulację procesu doganiania przez Polskę bogatszych państw UE. Obliczenia oparto na założeniu, że dla każdego państwa dynamika wynagrodzeń z ostatnich trzech lat, dla których dostępne są porównywalne dane (2014-2016), utrzyma się na tym poziomie w przyszłości. Według raportu, przy tych złożeniach nasz kraj najszybciej dogoniłby Portugalię - stałoby się to już w marcu 2023 roku. Ostatnim doganianym krajem byłyby natomiast Niemcy - ze względu na relatywnie wysoką dynamikę wzrostu płac odnotowywaną w ostatnich latach u naszych zachodnich sąsiadów (w porównaniu do innych bogatszych krajów UE) wynagrodzenia Polski i Niemiec zrównałyby się dopiero w maju 2077 roku. Co ciekawe, dokładnie w tym samym czasie - w maju 2077 roku - dogonilibyśmy również średnią pensję w całej Unii Europejskiej” - czytamy w komunikacie.

Przedstawione w raporcie obliczenia bazują na założeniu utrzymania dynamiki wynagrodzeń. Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że prawdopodobieństwo spełnienia się takiego założenia, zwłaszcza w długim okresie, jest niskie. Tym niemniej takie podejście pozwala odpowiedzieć, choćby w przybliżeniu, na pytanie, które nurtuje wszystkich Polaków - kiedy nasze wynagrodzenia osiągną poziom europejski? Z naszych obliczeń wynika, że to perspektywa bardzo odległa - podsumował partner zarządzający, Grant Thornton Tomasz Wróblewski.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/56036- ... -za-59-lat
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
per

bodnar ty ulizany misiu bierz się za hgw!pokaż, że czuwasz nad Konstytucją/
------------------------------------------
mello@mello

no coś takiego, że tez mu przez usta przeszło. Bedzie chory przez tydzień po tym akcie odwagi.
--------------------------------------------
WK

Od czasu wątpliwego umorzenia sprawy spowodowania katastrofy w ruchu lądowym (wypadek z tramwajem 14.04.2014) Dutkiewicz jest na pasku życzliwych, którzy mu to załatwili (policja i sądowa "kasta").
========================
Bodnar krytykuje zakaz marszu we Wrocławiu. Czy znajdzie odwagę, by interweniować w sprawie MN w Warszawie?„Nie można zakazywać zgromadzenia”
Obrazek
Rzecznik Praw Obywatelskich nieoczekiwanie skrytykował decyzję prezydenta Wrocławia, który zakazał marszu, który miał się odbyć 11 listopada. Czy Adam Bodnar będzie walczył, by w Warszawie odbył się Marsz Niepodległości? Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę marszu niepodległości i jego zakazania przez władze Wrocławia.

Nie można zakazywać zgromadzenia publicznego tylko dlatego, że istnieją obawy co do tego, jak przebiegnie. Wolność organizowania pokojowych zgromadzeń pełni fundamentalną rolę w społeczeństwach demokratycznych, musi być więc chroniona.

– podkreśla zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk.

Z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że niedopuszczalny jest zakaz zgromadzenia, jeśli nie da się wykazać w sposób nie budzący wątpliwości, że organizatorzy zgromadzenia w przeszłości naruszali prawo w przestrzeni publicznej i można to połączyć z planowanym zgromadzeniem.


– czytamy na stronie.

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla też, że kluczem do oceny sprawy marszu we Wrocławiu jest więc ustalenie, czy istnieją takie nie budzące wątpliwości wskazówki z przeszłości.

Uzasadnienie prezydenta Rafała Dutkiewicza jest na tyle ogólne i lakoniczne, że na jego podstawie nie da się tego powiedzieć. Stąd wystąpienie RPO do policji o przekazanie informacji, które były podstawą pisania uzasadnienia. Rzecznik nie przesądza na tym etapie czy doszło do naruszenia praw obywatelskich, ale jest zobowiązany do wyjaśnienia pojawiających się w tym zakresie wątpliwości.

– czytamy na stronie RPO.

Miejmy nadzieję, żę Adam Bodnar będzie miał odwagę, by skrytykować Hannę Gronkiewicz-Waltz za zakaz Marszu Niepodległości. To będzie dobry tez na jego obiektywizm i apolityczność.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/420095-bo ... -wroclawiu
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot], Google [Bot], tunka  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM