44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 346
Strona 346 z 467

: 14 lip 2018, 11:32
autor: NEVIL
Komentarze:

Anonim

Gdyby ogłosili że Bolek ma IQ 1 myślał by że zdobył 1 miejsce


-----------------------------

Lala

Czy pan Wałęsa rżnie głupa, czy naprawdę nic nie zrozumiał?


------------------------------

Ada

dawni sąsiedzi z Popowa pisza, że on nie nadawał sie nawet do uczenia sie w zwykłej podstawówce, uczył sie w szkole specjalnej dla opóznionych w rozwoju, chyba ludzie nie kłamię, bo i dziś to jest widoczne u niego

============================
Wałęsa usłyszał o decyzji prokuratora. I się zagotował - a jeszcze miał dostęp do internetu
Obrazek
Jeśli sądzisz, że Lech Wałęsa niczym ciebie nie zaskoczy, jesteś w wielkim błędzie. Dzisiaj mieliśmy kolejny dowód. A wszystko przez decyzję IPN - umorzono śledztwo ws. podrobienia przez funkcjonariuszy SB akt TW "Bolek". Instytut podkreśla, że "przyczyną umorzenia śledztwa było stwierdzenie, że wskazanego wyżej czynu nie popełniono". Co z tego zrozumiał Wałęsa?

W komunikacie opublikowanym dziś na stronie IPN poinformowano, że 2 lipca "prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku umorzył śledztwo w sprawie podrobienia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa na szkodę Lecha Wałęsy, w okresie od dnia 21 grudnia 1970 roku do dnia 29 czerwca 1974 roku w Gdańsku, dokumentów umieszczonych w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie >>Bolek<<".

Przyczyną umorzenia śledztwa było stwierdzenie, że wskazanego wyżej czynu nie popełniono – podkreślono.

Długo nie trzeba było czekać i odezwał się Wałęsa. Komentarz zamieścił na twitterze - kilka razy to czytaliśmy. Niezła lektura.

Po tym jak napisałem list do Micka Jaggera którego komentowano na całym świecie ,hokus -pokus i pojawia sie komunikat IPN o umorzeniu sledztwa. Przyznano mi racje ze sbecy podrabiali mój podpis i dokumenty zeby mnie zniszczyć. Bede dalej walczył o moje i mojej rodziny dobre imie (pisownia oryginalna)

Ktoś może podpowie Wałęsie, co oznacza decyzja IPN.

Więcej: http://niezalezna.pl/230608-walesa-usly ... -internetu

: 14 lip 2018, 12:38
autor: NEVIL

Było nie minęło. Zobacz, co zostało z przemysłowych inwestycji PRL-u
W czasach PRL-u powstało 1615 przemysłowych zakładów, w których pracowało 2 mln ludzi- wyliczają Andrzej Karpiński, Stanisław Paradysz, Paweł Soroka i Wiesław Żółtkowski w książce „Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce”. Stanowiły one 24,6 proc. ogólnej liczby zakładów istniejących w 1988 r., czyli w ostatnim pełnym roku Polski Ludowej. Oznacza to, że co czwarty istniejący wtedy zakład powstał w PRL. Trzydzieści lat później, jak wyliczają autorzy książki, ze wspomnianych 1615 przedsiębiorstw zostało mniej niż tysiąc. Które fabryki i zakłady przetrwały, jak sobie poradziły, a którym nie dane było okrzepnąć w wolnorynkowej rzeczywistości? Zapraszamy na małą podróż w czasie.
Obrazek
Elektrownie

Okres PRL-u to z pewnością czas elektryfikacji Polski. Nie tylko stworzono wówczas praktycznie od zera ogólnopolską sieć elektroenergetyczną, ale także zbudowano większość działających do dzisiaj elektrowni.

To w 1962 r. powstaje trzecia obecnie, największa elektrownia w kraju, elektrownia Turów. Lata siedemdziesiąte to czas budowy takich jednostek, jak Elektrownia Kozienice, Rybnik, Połaniec, Jaworzno, Dolna Odra. W 1981 powstaje największa obecnie elektrownia - elektrownia Bełchatów.

Z nielicznymi wyjątkami, jak elektrownia Halemba, praktycznie większość działa do dziś, jest rozbudowywana i zasila kraj w energię.

Podobnie, jak wybudowane w czasie PRL-u zakłady ciepłownicze. Po zmianie ustrojowej w większości sprywatyzowane, do dziś ogrzewają domy i mieszkania milionów Polaków, tak jak kiedyś Zakład Energetyczny Warszawa przejęty przez RWE (dziś innogy), Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny sprywatyzowany przez Vattenfalla, w 2011 r. odkupiony przez Tauron Polska Energia.

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 10624.html

: 15 lip 2018, 12:56
autor: NEVIL
Komentarz:

Boleslaw

...Chwała i szacunek dla tych polskich milionerów , którzy odkupili od państwa palace a nastepnie je odrestaurowali, ponieważ wiąże się to z wiekszymi nakladami finansowymi jak budowanie nowego obiektu, ratowanie starego to gest szlachetny , ja gdybym mial pieniądze to rownież postąpilbym identycznie...Natomiast budowanie "monstrum" to wymysł tylko młodzienczej fantazji, młode , napchane milonami , szpanerskie rodzeństwo funduje sobie obiekt w dziecinnych marzeń, kiedy byli jeszcze zasmarkanymi "bajtlami" ....Realizowanie marzen popieram , ale gdzies powinno byc opamietanie i szczypta skromnosci, pokory i MĄDROSCI , ktorej niestety wspomnianym brakuje....

=============================
Zamek w Puszczy to nie pierwsza ekstrawagancja polskich milionerów. Tak mieszkają najbogatsi Polacy
Obrazek
Zamek w puszczy na sztucznej wyspie

Gigantyczny zamek powstaje w Puszczy Noteckiej w miejscowości Stobnica. Na sztucznej wyspie ma zostać wzniesiony 14-kondygnacyjny budynek, którego zwieńczeniem będzie niemal 50-metrowa wieża.

Z dostępnych dokumentów można dowiedzieć się, że na stałe w budynku mieszkać ma 97 osób i 10 osób obsługi. Zamek zostanie podzielony na 46 mieszkań. Ci, którzy zamieszkają na wyspie o długości około 200 m i szerokości około 50 m, będą mieli do dyspozycji własną kotłownię i oczyszczalnię ścieków.

Jak potwierdził portal money.pl, inwestorem budującym współczesny zamek jest poznańska spółka D.J.T., kontrolowana przez 29-letniego Dymitra i 25-letniego Tymoteusza Pawła Nowaków. Obaj mają w firmie udziały warte po 1,9 mln zł.

Ich ojcem jest Michał Paweł Nowak, twórca odzieżowej marki Solar, który w 2013 r. wycofał się z przedsięwzięcia.

To kolejny przykład zamiłowania polskiego biznesu do nietypowych lub ogromnych nieruchomości.

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 11056.html

: 16 lip 2018, 08:52
autor: NEVIL
Spowodował straty na 127 mln zł. Po 18 latach sąd skazał go na karę w zwieszeniu i 100 tys. grzywny!
Obrazek
Piotr B. w latach 90-tych był jednym z najbogatszych ludzi w Polsce. W sprawach bankowych doradzał Prezesowi Rady Ministrów Waldemarowi Pawlakowi. W 1992 roku kupił Bank Staropolski, którym tak kierował, że z jego kont zniknęło setki milionów złotych. W efekcie bank ten upadł, a poszkodowanych zostało 147 tys. klientów. Piotr B. usłyszał zarzuty już 2000 r. jednak wyrok zapadł dopiero w ubiegłym tygodniu. Sąd uznał, że B. przyczynił się do szkody w wysokości 127 mln zł i skazał go na... 2 lata w zwieszeniu i 100 tys. grzywny! Jak kraść to miliony.

Kierowany przez Piotra B. Bank Staropolski był swego rodzaju piramidą finansową. Na zewnątrz był to zwykły bank przyjmujący depozyty i udzielający kredytów. W rzeczywistości okazał się być zapleczem finansowym dla innego biznesu kontrolowanego przez B., tj. firmy "Auto Kredyt Polska". Bardzo czytelnie cały proceder przerzutu pieniędzy został opisany w artykule "Piramida iluzji", który został opublikowany w tygodniku "Wprost" w 2000 roku (link podaję na końcu tekstu).

Sława i wpływy Piotra B. (w latach 1993 - 1996 doradzał Waldemarowi Pawlakowi w sprawach bankowych, a w 2000 r. był notowany na 75. miejscu listy najbogatszych ludzi w Polsce) nie pomogły uchronić Banku Staropolskiego przed upadkiem. Drenaż pieniędzy był na tyle silny, że bank ten nie mógł na bieżąco regulować zobowiązań wobec swoich klientów. W efekcie powyższego 13 stycznia 2000 r. Komisja Nadzoru Bankowego podjęła decyzję o zawieszeniu działalności tego banku, a jego upadłość ogłoszono niecały miesiąc później. Depozyty straciło 147 tys. klientów.

Piotr B. zarzuty w/s Banku Staropolskiego usłyszał już 2000 roku. Początkowo został nawet w tej sprawie aresztowany. Proces ruszył jednak dopiero w 2005 roku. Co istotne - po 11 latach i przeprowadzeniu ponad 300 rozpraw (!) proces trzeba było powtórzyć, bowiem jeden z ławników ciężko zachorował i musiał być wyłączony ze składu orzekającego.

Drugi proces w tej sprawie potoczył się już znacznie szybciej (2016 - 2018) i zakończył się w ubiegłym tygodniu. Piotr B. został uznany winnym wyrządzenia w latach 1998-1999 znacznej szkody finansowej na niekorzyść Banku Staropolskiego. Sędzia uznał, że chodzi o kwotę co najmniej 127 mln zł. Kara? - Piotr B. został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 2 lata i grzywnę w wysokości 100 tys. zł...

Powiadają, że jak kraść to miliony. Patrząc na sprawy upadku Banku Staropolskiego, Bezpiecznej Kasy Oszczędności, Art-B, Amber Gold czy matki wszystkich afer finansowych, czyli afery FOZZ, trudno nie zgodzić się z tym przysłowiem. Póki za gigantyczne malwersacje finansowe i oszustwa na olbrzymią skalę będą zapadały kary w zawieszeniu, póty zwykli, uczciwi obywatele nie będą wierzyć w wymiar sprawiedliwości III RP.

Więcej: http://niewygodne.info.pl/artykul9/0448 ... polski.htm

: 16 lip 2018, 17:38
autor: NEVIL
Komentarze:

kasia_kowalska@zmieniona

Przypomniał mi się film, na którym widziałam bezwzględnych strażników miasta Warszawa wysłanych przez HGW do likwidowania straganów ulicznych, ponieważ nie pasują do wizerunku stolicy. Widziałam młodego mężczyznę trzymającego w rękach koszyczki z truskawkami broniącego się przed konfiskatą jego własności. Ten mężczyzna płakał i krzyczał, że ma na utrzymaniu dzieci, że nie daje rady z pensji utrzymać rodziny, że musi sprzedać te pierniczone truskawki, żeby żyć!

W skupie rzeczywiście nie ma sensu próbować sprzedawać za cenę niższą od kosztów produkcji. Trzeba natychmiast uruchomić w każdym mieście, osiedlu, wsi pod każdym zagranicznym sklepem lokalne targi, bazary, stragany...choćby stoliki ze skrzynek przy szosie. Wszyscy możemy pomóc polskim rolnikom kupując bezpośrednio od nich świeże produkty.

Popierać polskie, bojkotować zagraniczne!


--------------------------------------

Poznanianka

To jest jakieś kuriozum żeby wspierać bandycką Ukrainę. Oni nam plują w twarz a władza pseudopolska wchodzi im przez słomkę. To jest jawne okradanie polskiego podatnika.

--------------------------------------

Naiwniacy i pieknoduchy

z gestem ale nasz koszt!!Rozdaja nasze pieniadze na lewo i prawo!Pomaganie tym,ktorzy siekierami,widlami katowali Polakow i nie maja najmniejszego zamiaru bic sie w piersi-to wola o pomste do nieba!

==================================

Pozostawienie rolników bez wsparcia byłoby kardynalnym błędem rządu. Zwłaszcza, że Polska pomaga Ukrainie. Milczenie TVP tylko pogarsza sprawę

Obrazek

Polscy rolnicy i sadownicy alarmują o swojej tragicznej sytuacji, rząd rozkłada ręce, media publiczne milczą o protestach, a polskie MSZ hojnie wspiera sadownictwo na Ukrainie, wzmacniając konkurencję. Jedno ze sztandarowych haseł, z jakim Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów, coraz bardziej blednie, a problemy narastają. Jeśli rząd Zjednoczonej Prawicy nie zareaguje, może stracić sporą liczbę wyborców. I to bezpowrotnie.


13 lipca do Warszawy zjechali rolnicy, by zaprotestować przeciwko skandalicznie niskim cenom skupu owoców, które są niższe od kosztów produkcji. Dotyczy to zwłaszcza jabłek, malin, wiśni i innych owoców miękkich. Cena wiśni pierwszej klasy w skupie to 90 groszy za kilogram. Wcześniej zapowiadano, że będzie to 1,50 złotego za kg. Cena czarnych porzeczek także spadła w dół z 80 groszy do 30-40 za kilogram.
Obrazek
4 lata temu mieliśmy za maliny 4-5 zł. Dzisiaj mamy 1,5 zł. To nawet nie pokrywa nam kosztów zrywania

— podkreśla uczestnik protestów. Inny dodaje, że pośrednicy narzucają marżę jaką tylko chcą i to oni zarabiają na najwięcej.

Polska wydaje w ciągu roku prawie 350mln na żywność, którą kupuje. Czy kupują od was? Nie, kupują od banksterów, od wielkiego biznesu, a nie od drobnych polskich rolników. Tam dorabiają się i biorą pieniądze nasze wspólne

— alarmował z mównicy jeden z organizatorów.

Więcej otrzymuje osoba zbierająca wiśnie, niż producent posiadający sad, dokonujący nasadzeń, kupujący środki ochrony roślin. To tak jakby w restauracji więcej zarabiał kelner niż jej właściciel

— mówi rolnik protestujący przed kancelarią premiera.

Ani premier ani przedstawiciel rządu nie wyszli do uczestników manifestacji. Protest przemilczały też publiczne media. W głównym wydaniu „Wiadomości” zabrakło miejsca na informację o desperackiej walce rolników. Znalazło się jednak kilka minut na zapowiedź filmu fabularnego, emitowanego przez TVP1. 14 lipca „Wiadomości” również nie naprawiły swojego błędu. Więcej, choć nie wspomniano nawet słowem o rolnikach, pojawił się materiał pt. „Rząd Zjednoczonej Prawicy dotrzymuje słowa”. Czyżby? Rolnicy mają prawo zachować w tej kwestii inne zdanie. Tym bardziej, że rząd wspiera ich konkurentów – sadowników z Ukrainy.

PiS oficjalnie dotuje z kieszeni polskich podatników konkurencyjną gałąź ukraińskiej gospodarki. Polskie MSZ wsparło projekt Stowarzyszenia Integracja Europa – Wschód z Kielc w ramach programu Polska Pomoc 2018. Ma on na celu rozwój na Ukrainie uprawy malin, a potem umożliwienie Ukraińcom wejście na polski rynek.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/404068-po ... edem-rzadu

: 16 lip 2018, 22:46
autor: NEVIL
To bardzo istotne, w szczególności przy budowie drogi Polkowice - Lubin.

================================

Zapłać podwykonawcy to dostaniesz pieniądze

Obrazek
W sprawach m.in. budowy dróg i autostrad wprowadzimy jasną zasadę: dostajesz pieniądze dopiero, jak zapłacisz podwykonawcy - zapowiedział w poniedziałek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Szef MS przedstawił założenia projektu nowego prawa przeciw nadużyciom koncernów przy budowie dróg i autostrad.

Ziobro wraz z wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Warchołem oraz m.in. senatorami PiS Janem Żarynem, Rafałem Ambrozikiem oraz posłem PiS Grzegorzem Wojciechowskim zaprezentowali propozycje nowych rozwiązań prawnych mających zapobiegać „nadużyciom koncernów przy budowie dróg i autostrad”.

Dzisiejsza konferencja ma jedno przesłanie. Mówimy, że chcemy zaproponować rozwiązania, które raz na zawsze ukrócą bezkarność i oszukańcze praktyki, które mają miejsce w stosunku do podwykonawców robót budowlanych i robót drogowych w Polsce - zaznaczył minister sprawiedliwości.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/51779- ... -pieniadze

: 17 lip 2018, 13:08
autor: NEVIL
Komentarze:

Gość

Tego "ministra" wypadałoby przebadać alkomatem bo widać,że jeszcze mocno "wczorajszy" być może dlatego nie pamięta ani nie rozumie pytań.

------------------------------

mad-max

Jeden z Bydgoszczu drugi na haju czerwony jak cegła i kłamca na każdym kroku jak to państwo mogło funkcjonować kradli ,pili ,lulki palili i się nierządem trudnili to była ich domena a państwo tylko teoretyczne !!!!!!

------------------------------

LachudryJechane

to jest banda zwyklych zuli w garniturach wlosy deba staja ta bande wypada tylko POzamykac i POzbawic majatkow innej opcji nie ma ale przy takiej mafi w sadach?

===============================
Parafianowicz i Rostowski kłamali w sprawie Amber Gold? Wassermann nie ma cienia wątpliwości
Obrazek
Ministerstwo Finansów skłamało, informując w Sejmie, że do 19 kwietnia 2012 roku resort nie wiedział o sprawie Amber Gold - stwierdziła podczas posiedzenia komisji śledczej Małgorzata Wassermann. Były wiceszef Ministerstwa Finansów Andrzej Parafianowicz zeznał wcześniej, że na temat Amber Gold rozmawiał pod koniec 2011 roku z szefem Komisji Nadzoru Finansowego Andrzejem Jakubiakiem.

Na wstępie przesłuchania świadek poinformował, że od listopada 2007 r. do grudnia 2013 r. był podsekretarzem stanu w resorcie finansów, pełnił też funkcję Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej oraz Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Poinformował, że grudniu 2013 r. złożył wniosek o odwołanie, gdyż "czuł się wypalony".

Po przeszło sześciu latach w ministerstwie czułem się wypalony, zmęczony i wydawało mi się, że nie będę miał już więcej energii, pomysłów, żeby nadzorować tak skomplikowane i ogromne służby

– mówił Parafianowicz.

Przesłuchiwany przez przewodniczącą komisji Małgorzatę Wassermann (PiS) często odpowiadał:

Nie pamiętam.

Częstym wybiegiem było też stwierdzenie, że nie słyszał pytania.

Parafianowicz odpowiadał dzisiaj przed komisją ds. Amberd Gold na pytania o jego wiedzę i podjęte działania wobec Amber Gold. Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann pytała m.in. o to co resort finansów zrobił, by "zablokować tą piramidę finansową".

Jesienią 2012 r. komisjom sejmowym został przedstawiony na piśmie pełny harmonogram, z dokładnością do jednego dnia, wszystkich czynności wykonanych przez wszystkie urzędy skarbowe i później przez "uksy" (urzędy kontroli skarbowej) w stosunku do Amber Gold

- powiedział Parafianowicz.

"To jest kłamstwo, co żeście przedstawili wtedy w Sejmie" - stwierdziła Wasserman. Według niej, w przedstawionej informacji resort skłamał w punkcie mówiącym o tym, że "do 19 kwietnia nie posiadał żadnej wiedzy na temat podatnika Amber Gold".

Wcześniej podczas posiedzenia komisji Parafianowicz zeznał, że pod koniec 2011 r. szef KNF Andrzej Jakubiak poinformował go o narastającym problemie z Amber Gold, zwłaszcza w kontekście braku reakcji prokuratury na składane zawiadomienia.

Na pytanie Wassermann, czy Parafianowicz poinformował ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego, o tym że pracownicy resortu wiedzieli o sprawie Amber Gold już przed 19 kwietnia, były wiceszef resortu zaprzeczył.

źródło + video : http://niezalezna.pl/230847-parafianowi ... atpliwosci

: 17 lip 2018, 17:37
autor: NEVIL
Komentarze:

Miro07

Właśnie jesteśmy świadkami buntu " sędziów " która doprowadzi w konsekwencji do anarchii, ciekawe co zrobi Ziobro? jaką strategię działania podejmą rządzący?
------------------------------
Kpina

Wyjątkowo zdegenerowana POpaprana baba. Może może zrozumieć, że już nie jest pracownikiem SN z mocy prawa !!!!!! Zapomniała, że sędziowie tez odpowiadają przed prawdziwym sądem za łamanie prawa !!!! Jej kompromitacja jest nieprawdopodobna !!!! Ot jak babsztyl bez zasad - dla kasy i stanowiska potrafi upodlić się i upaść na samo dno !!!! No cóż taka jest moralność pani Dulskiej czyli POparanej Gersdorf. A ja mówię won z SN !!!!!!
==============================
Prof. Gersdorf nagle przerwała urlop i wraca do Sądu Najwyższego
Obrazek
Prof. Małgorzata Gersdorf nagle przerwała urlop z powodu "dynamicznie zmieniającej się sytuacji w sądzie" i wróciła do Sądu Najwyższego. Prof. Gersdorf nie ma planów orzeczniczych. Będzie wykonywała organizacyjne obowiązki I Prezes SN – informuje RMF FM.


Wcześniej informowano, że prof. Gersdorf wróci do pracy w najbliższy poniedziałek. Taką informację podali w mediach społecznościowych Obywatele RP. Sama zainteresowana potwierdziła tę datę w rozmowie z serwisem Onet.pl.

Komunikat w sprawie powrotu Gersdorf z urlopu pojawił się też na stronie internetowej Sądu Najwyższego. "?Uprzejmie informuję, że dzisiaj - 17 lipca 2018 r. Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego prof. dr hab. Małgorzata Gersdorf przerwała urlop wypoczynkowy i powróciła do pracy" – czytamy w piśmie podpisanym przez rzecznika SN Michała Laskowskiego.

Przypomnijmy, że w myśl zapisów ustawy o Sądzie Najwyższym, Małgorzata Gersdorf jako sędzia po 65 roku życia przeszła z dniem 3 lipca w stan spoczynku, a więc nie jest już I prezesem tej instytucji. Innego zdania jest jest jednak Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego, które uchwałą z dnia 28 czerwca stwierdziło, że sędzia Małgorzata Gersdorf pozostaje, zgodnie z Konstytucją RP, pierwszą prezes Sądu Najwyższego.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/70791/Prof-Ger ... szego.html

: 17 lip 2018, 20:21
autor: NEVIL
Komentarze:

Kol

Juz samo to ze zostal nie slusznie skazany zasluguje na odszkodowanie w koncu zabrano jemu kawal zycia a przede wszystkim mlodosc nikt ani nic jemu tego juz nie wroci wiec po co graja na zwloke, zeby psychicznie sie wykonczyl

----------------------------------

Angelika

Te pieniądze mu się należą za ten horror w wiezieniu przez te 18 scie lat co go tam spotkało... A państwo polskie pewnie będzie teraz grało na zwłokę i będą przeciągać śledztwo kto zawinił itp... Niech już ten koszmar się skończy i niech pan Tomasz zacznie normalnie żyć a nie co miesiąc wzywany do prokuratury!!! Tylko czy ktokolwiek za to odpowie czy będzie zamiecione pod dywan?? Trzymam Kciuki aby ludzie którzy doprowadzili do skazania zostali ukarani

--------------------------------

prom

A gdzie była wtedy konstytucja i obrońcy konstytucji kiedy sędziowie wydawali wyrok bez wiarygodnego materiału dowodowego? Sędzia ma władzę absolutną, może zniszczyć życie każdego niewinnego człowieka i korzystają z tego bez ograniczeń jeżeli tylko mają taki interes.

===========================

Gehenna Tomasza Komendy się nie kończy. Na odszkodowanie może poczekać kilka lat
Tomasz Komenda będzie walczył w sądzie o 10 mln zł odszkodowania za niesłuszne więzienie. Na pieniądze może poczekać kilka lat. Do tego czasu jeszcze kilka razy będzie wzywany przez prokuraturę, by opowiedział, co spotkało go w więzieniu. To tak traumatyczne przeżycie, że zawsze towarzyszy mu psycholog.
Obrazek
Tomasz Komenda po raz kolejny będzie opowiadał śledczym o pobycie w więzieniu 9 sierpnia. Wyjaśnienia składał już kilka razy. – To na pewno nie będzie ostatnie wezwanie z naszej strony. Postępowanie jest bardzo szerokie, obejmuje około 20 lat i potrzebne są szczegółowe informacje – mówi Wirtualnej Polsce prok. Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury okręgowej.
Śledczy badają, jak doszło do niesłusznego skazania Tomasza Komendy oraz czy w czasie jego pobytu w zakładach karnych dochodziło do nieprawidłowości. - To, co tam jest, to po prostu horror – mówił Tomasz Komenda po wyjściu na wolność. Za kratami kilka razy próbował popełnić samobójstwo, m.in. z powodu tego, że współwięźniowie próbowali go zgwałcić.

Każda wizyta Tomasza Komendy w prokuraturze wiąże się z ogromnym stresem, dlatego za każdym razem towarzyszy mu psycholog. – Na początku specjalista oceniał, czy Tomasz Komenda w ogóle może uczestniczyć w czynnościach. Wyraził zgodę. Bierzemy pod uwagę to, co przeżył i rozkładamy jego wyjaśnienia na kilka spotkań – mówi prok. Kopania.

Nie chciał, by mama słuchała


Więcej: https://wiadomosci.wp.pl/gehenna-tomasz ... 966494337a

: 18 lip 2018, 12:21
autor: NEVIL
Komentarz:

cyd@cyd

Minister finansów nie ściga przestępców w obawie, że ci zatrudnią przestępców-księgowych :)) Policjant nie ściga przestępców, w obawie, że się im narazi. Premier zwalnia tych co ścigają a sąd próbuje ich wsadzić do więzienia. To istota państwa PO.

--------------------------------------------

jot

Super cham,super arogant,prostak z Bydgoszczu.Żałosny typek razem z adwokaciną.Takimi tuzami otaczał się folksdojcz.

----------------------------

isia

Kto by pomyślał, że ten vincent jest aż tak głupi. Do tego impertynencki i prostacki. Wassermanówna masakruje tego głupka niemiłosiernie, ale skutecznie.

----------------------------------

Skorpion48@Skorpion48

Jak taki tępak jak Vincent mógł być ministrem finansów. To charakterystyczne dla PO, im głupszy tym wyżej awansował. Vide Tusk.

==========================
I to był minister finansów?! Rostowski sugeruje, że bezradność skarbówki wobec AG miała efekt pozytywny! Wassermann: „Dosyć tych bzdur”
Obrazek

Ciąg dalszy cyrku, w który Jan Rostowski próbuje zamienić posiedzenie komisji śledczej ds. Amber Gold! Rostowski przekonuje, że podejrzana bezkarność pomorskiej skarbówki wręcz blokowała możliwości rozwoju piramidy finansowej Marcina P.! W awanturach na posiedzeniu komisji czynnie wspiera go ulubieniec kasty sędziowskiej, czyli mec. Marka Chmaj, któremu wydaje się, że jest na politycznym wiecu, a nie reprezentuje klienta przed komisją.


Były minister finansów ewidentnie przedłuża posiedzenie i nie chciał wprost odpowiadać na pytania komisji. Bawił się za to bardzo chętnie w zaklinanie rzeczywistości

Niezależnie od tego jak pan będzie dzisiaj odwracał kota ogonem, to każdy szczegół zostanie uwzględniony w raporcie komisji. Pan mi przerywa.(….) Zachowuje się niegrzecznie. Na razie pan minister upaja się swoimi odpowiedziami i nie pozwala na dopuszczanie do siebie pytań.

– stwierdziła Małgorzata Wassermann.

Pani zakłada, że piramida AG upadłaby, gdyby urzędy skarbowe bardziej egzekwowały obowiązki papierowe wobec Marcina P. Ja zasadniczo się z tym nie zgadzam. Gdyby człowiek taki przebiegły i niebezpieczny człowiek, jak Marcin P., miał problem z urzędami skarbowymi, zatrudniłby przestępczego księgowego, który rozliczałby się z fiskusem..

– przedstawił swa kuriozalną tezę Rostowski.

Dość tych bzdur, proszę odpowiadać na pytania!


– ucięła dywagacje byłego ministra Rostowskiego.

Więcej + video: https://wpolityce.pl/polityka/404337-wa ... tych-bzdur

: 18 lip 2018, 13:37
autor: NEVIL
Komentarz:

online seller

Wiecie, co jest działaniem faktycznie dla ludzi, a nie pod publiczkę?
Mam znajomą, która pracuje w piekarni. Firma płaci im dodatkowe pieniądze za pracę przez weekend, w takiej kwocie, że komplet 4 weekendów jest równy 1/3 podstawowej pensji. I wiecie co? Ludzie się zabijają i rozpisują listy, kto kiedy ma być w weekend.
Dodatkowa kasa za dodatkową pracę to działanie dobre dla pracownika, bo ludzie sami decydują, czy chcą, czy nie chcą po nią sięgnąć. Ten cały śmieszny zakaz to porażka zarówno dla pracowników, którzy nie dorobią, jak i dla sklepów, które mają sztucznie ograniczony czas zarobkowania.
A teraz sami się zastanówcie, czy wolelibyście mieć możliwość dorobić sobie w razie potrzeby, czy lepiej jest leżeć do góry bebzonem przez pół życia i narzekać, że się niewiele ma.


=================================

Zakaz handlu wciąż kontrowersyjny. Żabka nie zamierza rezygnować z metody "na placówkę pocztową"
Obrazek
Sklepy Żabka wciąż będą się otwierać się w niehandlowe niedziele. Masowe kontrole inspekcji pracy, pierwsze wyroki nakazowe w sprawie "sklepów działających jako placówka pocztowa", groźby handlowej "Solidarności" i rządzących oraz obawy niektórych sprzedawców nie wystraszyły sieci.

Żabka jest przekonana, że prawo jest po jej stronie.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej co rusz naciska, by sklepy tej sieci zamykały się w niedziele niehandlowe i nie korzystały z zatrudnionych pracowników. Placówki mogą się otworzyć tylko, gdy za ladą stnaie właściciel i kropka, bo takich sytuacji zakaz handlu nie obejmuje. Żabka dla części sklepów korzysta jednak z jednego z wyłączeń - są jednocześnie placówkami pocztowymi i to od kilku lat. W efekcie sklep otwiera pracownik, a nie właściciel.

Rządzącym się to nie podoba, handlowej "Solidarności" również. Jedni i drudzy zapowiadają zmiany przepisów. A Żabka nie zamierza się uginać pod naporem samych sugestii.

Wiceminister Stanisław Szwed w rozmowie z money.pl zapowiedział już kilka tygodni temu, że zakaz będzie modyfikowany. I nie krył, że zmiany mają związek właśnie z działaniami najpopularniejszej sieci małych sklepów. Dopóki jednak ustawa nie zostanie znowelizowana, Żabka nie zmieni praktyk. Właściciele mogą otwierać sklepy (to oni decydują), a sieć dostarcza im do tego argumentów.

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 11332.html

: 18 lip 2018, 15:09
autor: NEVIL
Odkrył aferę FOZZ, po czym nagle zmarł. Dziś rocznica śmierci Michała Falzmanna. Jego zgon był początkiem serii
Obrazek
Michał Falzmann był 38-letnim inspektorem NIK. W 1991 roku jako pierwszy odkrył i oficjalnie opisał mafijny mechanizm działania Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ), dzięki któremu setki postkomunistów kosztem polskiego państwa dorobiło się gigantycznych majątków. Falzmann, znając mechanizm przekrętu, w dniu 16 lipca 1991 r. zażądał od NBP ujawnienie informacji (objętych tajemnicą bankową) o obrotach pieniężnych na rachunkach FOZZ. Niemal natychmiast został odsunięty od postępowania, a 2 dni później nagle zmarł. To był początek serii.

Czym był Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, w skrócie FOZZ? Został powołany jako jednostka budżetowa w 1989 roku. Formalnie miał się zajmować "cichym" wykupem polskiego długu po atrakcyjnych cenach za pośrednictwem podstawionych spółek. Należy pamiętać, że pod koniec lat 80-tych i na początku lat 90-tych polski dług był jak rozgrzany kartofel. Nikt nie chciał być wierzycielem Polski, bowiem uchodziliśmy za kraj niewypłacalny i gospodarczo niewydolny. Doszło nawet do sytuacji, gdy 1 dolara polskiego długu można było odkupić na rynku papierów skarbowych po cenie zaledwie 22 centów!

Ówcześni twardogłowi z ministerstwa finansów wpadli na pomysł założenia funduszu, który w tej sytuacji posiadałby potężny kapitał i za bezcen miał skupować polskie długi. W takich okolicznościach Polska umarzałaby sama sobie sporą część zadłużenia, skupując je za pośrednictwem podstawionych spółek po cenach niższych niż nominalne. Działanie formalnie nielegalne (zakazane przez prawo międzynarodowe), jednak w realiach rodzącej się (i potężnie zadłużonej po PRL) III RP, mające uzasadnienie.

Co się jednak okazało? FOZZ, zamiast skupować polskie długi, transferował gigantyczne środki do prywatnych spółek zakładanych za granicą przez postkomunistów, byłych wojskowych oraz oficerów bezpieki PRL. Później ustalono, iż w latach 1989-1990 FOZZ otrzymał na swoje zadania 9,9 bln starych złotych (ok. 1,7 mld dolarów), za które mógł wykupić długi o wartości 7,6 mld dolarów (przy rynkowej cenie polskiego zadłużenia wynoszącej 22 centy za 1 dolar wartości nominalnej długu). W rzeczywistości FOZZ na cele statutowe (obsługę/wykup zadłużenia) wydał jedynie 69 mln dolarów nabywając dług o nominalnej wartości 272 mln dolarów. Pozostałe 1,63 mld dolarów rozpłynęło się pomiędzy postkomunistów i złodziei.

Na trop afery FOZZ wpadł w 1990 roku Michał Falzmann, który będąc wówczas pracownikiem urzędu skarbowego, przeprowadzał kontrolę w spółce Universal. W 1991 roku został inspektorem Najwyższej Izby Kontroli (NIK), gdzie kontynuował dochodzenie w sprawie nielegalnych przepływów FOZZ. W dniu 14 czerwca 1991 r. w biurze ówczesnego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego odbyła się narada informująca o ustaleniach Michała Falzmanna. Brał w niej udział również Leszek Balcerowicz oraz szef NIK Walerian Pańko.

Miesiąc później, 15 lipca 1991 r., Falzmann widząc bezsilność władz wobec procederu gigantycznego złodziejstwa za pomocą FOZZ, skierował - jako kontroler NIK - do dyrektora Oddziału Okręgowego NBP w Warszawie pismo, w którym wnosił o udostępnienie informacji, objętych tajemnicą bankową, o obrotach i stanach środków pieniężnych (gotówkowych i bezgotówkowych) FOZZ. Jeszcze tego samego dnia Falzmann został odsunięty przez swoich przełożonych od wszelkich czynności kontrolnych prowadzonych w sprawie FOZZ. Dwa dni później - 18 lipca 1991 r. - umarł nagle na zawał serca.

W kilka miesięcy po śmierci Falzmanna — w przeddzień zapowiedzianego ogłoszenia wyników raportu w sprawie afery FOZZ — zginął w wypadku samochodowym przełożony Falzmanna, prezes NIK - Walerian Pańko. Wraz z nim zginął także Janusz Zaporowski, ówczesny dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu. Jego służbowa Lancia eksplodowała na prostej drodze i zbiła na lewy pas jezdni, wprost pod nadjeżdżający z drugiej strony samochód. Wypadek przeżyła żona Pańki oraz oficer BOR, będący kierowcą służbowego samochodu.

Oficjalne śledztwo nie potwierdziło wersji eksplozji, która miała się przyczynić do tragedii (wybuch słyszeli żona Pańki oraz kierowca). Na podstawie opinii biegłych śledczy ustalili, że przyczyną wypadku było "nieprawidłowe wykonanie przez kierowcę wiozącego prezesa NIK manewru skrętu w lewo przy nadmiernej prędkości". Kierowca rządowej lancii został prawomocnie skazany na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, a następnie ułaskawiony decyzją prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Wkrótce później w niewyjaśnionych do końca okolicznościach postanowił popełnić samobójstwo.

Ale to nie koniec tajemniczych zgonów. W ciągu dwóch lat od wypadku zmarli zarówno biegły, który na zlecenie prokuratury wykonał ekspertyzę wypadku, jak i dwaj policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku. Policjanci "utopili się" będąc wspólnie na rybach w wodzie o głębokości 70 cm...

źródło : http://niewygodne.info.pl/artykul8/0389 ... -umarl.htm

: 19 lip 2018, 12:26
autor: NEVIL

"Dość już kpiny z państwa". Jest zawiadomienie do prokuratury ws. Joanny Schmidt i jej akcji wwożenia Obywateli RP do Sejmu w bagażniku
Obrazek

Dość już skrajnej nieodpowiedzialności i kpiny z bezpieczeństwa posłów i naszego państwa


— napisał na Twitterze były oficer Centralnego Biura Śledczego Policji Jacek Wrona.

Wrona złożył do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Joannę Schmidt.

Była posłanka Nowoczesnej wwiozła na teren Sejmu w bagażniku swojego samochodu przedstawicieli Obywateli RP. W bagażniku samochodu posłanki Schmidt znaleźli się Paweł Kacprzak i Wojciech Kinasiewicz.

Obywatele RP protestowali przed Sejmem, od rana próbując wedrzeć się na jego teren.

Dość już skrajnej nieodpowiedzialności i kpiny z bezpieczeństwa posłów i naszego państwa!! Czas na konkretne kroki i odpowiedzialność dla prowokatorów i nieudaczników!! Wszyscy won!!

— napisał Wrona na Twitterze.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/404506-je ... ny-schmidt

: 19 lip 2018, 12:44
autor: NEVIL
Wszyscy inwestują w węgiel. Jego produkcja rośnie na całym świecie. Wyjątkiem jest... Polska (!)
Obrazek
Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) poinformowała, iż w 2017 r. globalna produkcja węgla kamiennego wyniosła 7 mld ton i w relacji do 2016 r. wzrosła o 200 mln ton. Co istotne - zdaniem ekspertów z MAE do 2040 r. wydobycie tego surowca powinno nadal rosnąć i nic nie wskazuje na to, aby węgiel miał spaść z podium najczęściej wykorzystywanych nośników energii (po gazie i ropie naftowej). Tymczasem w Polsce ten rok jest kolejnym, w którym wydobycie węgla spada, a import rośnie. Co się stało? Czy nasza gospodarka nie miała być oparta na węglu z polskich kopalni?

Najnowsze statystyki Międzynarodowej Agencji Energii (MEA) przeczą tezie, jakoby węgiel miał być "wymierającym" surowcem energetycznym. Okazuje się, że w 2017 roku globalna produkcja "czarnego złota" wyniosła 7 mld ton. To o 200 mln ton więcej niż w 2016 roku. Dodatkowo eksperci z MAE prognozują, że zużycie tego surowca do 2040 roku nie tylko będzie stabilne, ale nawet jeszcze wzrośnie o minimum kolejne 200 mln ton.

Tymczasem statystyki z polskich kopalni w ogóle nie wpisują się w to, co publikuje MAE. Jeszcze 6 lat temu (2012 rok) polskie kopalnie wydobyły 79,8 mln ton węgla. W roku 2017 było to już tylko 65,8 mln ton (spadek o 18 proc.). W tym samym czasie istotnie wzrosły ilości węgla importowanego z zagranicy. W ubiegłym roku wwieziono do Polski 13,3 mln ton węgla, czyli aż o 60 proc. więcej niż w roku 2016. Jeśli zaś spojrzymy na pierwsze cztery miesiące tego roku, to okaże się, że import węgla do naszego kraju wzrósł aż o 90 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2017 r. To może oznaczać, że w całym 2018 roku zanotujemy historyczny rekord ilości węgla wwożonego na terytorium Polski (szacuje się, że może to być ponad 17,5 mln ton).

Okazuje, że sytuacja w zakresie braku węgla jest już na tyle dramatyczna, że nawet państwowy Węglokoks (spółka zajmująca się handlem polskim węglem) musi ratować się importem czarnego złota z zagranicy, aby móc realizować zawarte wcześniej kontrakty.

Niektóre szacunki mówią, że całkowite złoża węgla kamiennego w Polsce, które są możliwe do wydobycia, to ok. 16 mld ton. Zatem Polska na węglu leży? I tak, i nie. To, że węgiel jest możliwy do wydobycia nie oznacza, że jego wydobycie będzie opłacalne. Problem ten od pewnego czasu zaczął dotykać polskich kopalni, które z uwagi na coraz trudniejsze (a zarazem droższe) w eksploatacji zasoby muszą ograniczać wydobycie. To, z kolei, jest jak włożenie w kija w szprychy roweru, na którym porusza się rząd PiS (politycy tej partii chcieliby, aby polski sektor ciepłowniczo-energetyczny oparty był na węglu rodzimej produkcji). W tych okolicznościach założenie przewidujące, że "polski węgiel będzie motorem dla polskiej gospodarki" z roku na rok może być coraz trudniejsze do realizacji.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul9/0448 ... atkiem.htm

: 19 lip 2018, 22:38
autor: NEVIL
Komentarze:

Jaś

Wojtunik, nie będziesz sam w celi, dołączy do ciebie niebawem Bieńkowska, która nie cierpi dotychczasowej roboty. Takie jaja.

------------------------------------

PO=SLD=Putin,Złodzieje

Cela + czeka na WOJTUNIKA, ZŁODZIEJE I JESZCZE ODPRAWA DLA KOLEGI, CHORY KRAJ,TE UBywatele zrobili sobie dojna krowę z POLSKI.

----------------------------------

to widać

Patologia CBA pod kierownictwem Wojtunika, to tylko część Patologii Obywatelskiej pod kierownictwem Tuska, HGW, Gawłowskiego i GSa.

------------------------------------

gosc

Dom schadzek ? Toz to jeden wielki burdel ! Nikt nie jest w stanie tego uporzadkowac.


=================================

„Kulisy sprawy Wojtunika! Tajny lokal CBA zamieniony w dom schadzek i parasol ochronny nad nietykalnym kumplem”
Obrazek

Portal wPolityce.pl dotarł do szczegółów sprawy, w związku z którą były szef CBA Paweł Wojtunik usłyszał dzisiaj prokuratorskie zarzuty. Okazało się, że Wojtunik krył swojego kumpla - dyrektor delegatury CBA w Warszawie Robert G., który defraudował pieniądze z funduszu operacyjnego i zmuszał do tego swoich podwładnych. Okazuje się też, że G. wykorzystywał tajny lokal operacyjny, by spotykać się tam z kochankami. Wojtunik otrzymywał na ten temat informacje, ale nie reagował. Gdy Robert G. odchodził z CBA, wypłacono mu 100 tys. złotych odprawy!

Informacje, do których dotarł nasz portal powtwierdzają ustalenia dziennikarzy tygodnika Sieci, którzy już w 2015 roku ujawnili przekręty w stołecznym CBA:


Bagno i powiązania niczym z mafijnego filmu! Taki obraz warszawskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego wyłania się z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl. Wiadomo, że Paweł Wojtunik, były szef CBA przekroczył uprawnienia i nie dopełnił ciążących na nim obowiązków. Zgodnie z kodeksem postępowania karnego miał obowiązek natychmiastowego powiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa przez swojego podwładnego. Suchy komunikat śledczych kryje porażającą prawdę o warszawskiej delegaturze biura, która stała się prywatnym folwarkiem kolegi Wojtunika Roberta G. - szefa delegatury stołecznej CBA.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/404588-ko ... -wojtunika