Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Przemilczana prawda o drastycznym wzroście cen prądu. Polska musi importować coraz więcej energii z zagranicy
Obrazek
To, że Polska nie ma własnych elektrowni o odpowiedniej mocy, a budowa nowych albo się przedłuża, albo jest odkładana w nieokreśloną przyszłość, właśnie przynosi wymierne efekty. W ciągu ostatniego roku średnie ceny prądu na Towarowej Giełdzie Energii w Warszawie wzrosły o ok. 60 proc.! Prąd produkowany w naszym kraju jest coraz droższy, dlatego rośnie jego import. Okazuje się, że od stycznia do końca maja do Polski wpłynęło z zagranicy o 43 proc. więcej prądu niż w analogicznym okresie roku 2017. Import energii z Niemiec wzrósł aż 5-krotnie!

Ceny energii na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) rosną już od jesieni zeszłego roku, chociaż dopiero ostatnie miesiące przyniosły jej spektakularny wzrost. Patrząc przez pryzmat ostatnich 12 miesięcy ceny na giełdzie wzrosły o około 60 proc. Przeciętny Kowalski póki co tego nie odczuje, bowiem cen detalicznych pilnuje Urząd Regulacji Energetyki (URE) i tylko za jego zgodą mogą one wzrosnąć. Co innego zakłady przemysłowe, które zakupy prądu kontraktują na TGE. W takim wariancie cena prądu ma realne przełożenie koszty produkcji, a to może mieć wymiar na całą gospodarkę.

Dlaczego ceny energii rosną skokowo? Otóż za wzrostem cen energii stoją przede wszystkim drożejące uprawnienia do emisji dwutlenku węgla. Jak wiadomo większość prądu w Polsce jest produkowana w konwencjonalnych siłowniach opalanych węglem. Unia Europejska chce, aby taki rodzaj produkcji przestał się opłacać, dlatego narzuca sztuczne koszty do produkcji takiej energii w postaci uprawnień do emisji CO2.

Powyższe w powiązaniu z faktem, że Polska nie ma własnych (czystych) elektrowni o odpowiedniej mocy, a budowa nowych albo się przedłuża, albo jest odkładana w nieokreśloną przyszłość (vide: polska elektrownia atomowa, której "budowa" trwa już blisko 10 lat, a nadal nie wiadomo gdzie zostanie ulokowana) powoduje, że musimy coraz więcej prądu sprowadzać z zagranicy.

Okazuje się, że od początku tego roku do końca maja do Polski wpłynęło ok. 3,9 TWh energii elektrycznej, czyli o 43 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. W tym samym czasie eksport polskiej energii za granicę spadł o 66 proc. do poziomu 0,8 TWh. Najwięcej energii od stycznia do maja sprowadziliśmy ze Szewecji (1,4 TWh). Na drugim miejscu jest Litwa (799 GWh), a na trzecim Niemcy (778 GWh). Co istotne - import prądu we wspomnianym okresie z kierunku niemieckiego wzrósł 5-krotnie (porównując do analogicznego okresu roku 2017)!

Co czeka nas w kolejnych miesiącach? Nie wykluczone, że ceny energii produkowanej w Polsce nadal będą rosły (bo rosnąć będą ceny pozwoleń na emisję CO2), co w końcu przełoży się na ceny energii sprzedawanej zwykłym gospodarstwom domowym (URE prędzej czy później wyrazi zgodę na podwyżki) oraz na konkurencyjność całej gospodarki. Jednocześnie coraz bardziej będziemy się uzależniali od importu energii z zagranicy, co bezpośrednio wpłynie na bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju.

Niestety, ale wieloletnie zaniedbania poprzedniej ekipy rządowej oraz nieudolność obecnej (choćby w przypadku decyzji o budowie elektrowni atomowej) nie dają powodów do optymizmu na przyszłość...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul9/0446 ... Polsce.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

nmb

Tam gdzie spółka zarządza fanatyk religijny , tam powolny upadek

-----------------------------

taaaa

Mogę się mylić, ale coś mi się zdaje, że ktoś wyprowadza z Ruchu co się tylko da. Niedługo okaże się, że Ruch nie ma żadnego majątku, a nieruchomości są w prywatnych rękach. Zresztą część majątku Ruchu już w latach 90-tych nagle stała się własnością "nieznanych" osób. A teraz to tylko dogrywka.

----------------------------------------

Szczebrzeszyniak

Mój tata pracował w tej złodziejskiej firmie prawie pół wieku. Płacili grosze. Ojca nie mieliśmy w domu, a nawet musieliśmy mu pomagać. Kiedy to dziadostwo prywatyzowano o Tacie w zamojskim oddziale zapomnieli. CIESZĘ SIE Z TEGO BANKRUCTWA. Jako dziecko 1 raz byłem na koloniach w Żelechowie.

================================
Obrazek
Brak właściciela, spadające przychody, nieopłacane kredyty - tak w skrócie wygląda Ruch po stu latach od założenia. Sieć kiosków radzi sobie tak jak sprzedaż prasy w naszym kraju. Czyli sprawdza, gdzie jest dno. Z firmą nigdy nie było tak źle.


W 2017 roku Ruch miał 30-milionową stratę - tak wynika z wpisu w Krajowym Rejestrze Sądowym. W poprzednich latach nie było lepiej. Wielomilionowe straty kultowa polska spółka notuje od kilku lat. Ostatni zysk? W 2011 roku. Wówczas firma zarobiła nieco ponad 200 tys. zł.

Pogłębiająca się strata nie powinna nikogo dziwić. Ruch co roku sprzedaje coraz mniej. Choć firmy handlowe notują coraz większy obrót, to w kioskach handel się kurczy. Dekadę temu Ruch sprzedawał towary za 4 mld złotych rocznie. W ostatnim roku był to już tylko 1 mld zł.

Problemy Ruchu można zrozumieć - w końcu sprzedaż gazet maleje od lat. Na dodatek marże za sprzedaż prasy czy biletów są bardzo niskie. Ruch próbował więc innych biznesów. Ich los bywał jednak różny.

Na przykład kolporter zainwestował w sieć kawiarni, by sprzedać ją w 2012 roku firmie Philipiak Polska. Firma eksperymentowała też ze sprzedażą gazet w sieci. Przełomem miała być natomiast usługa "Paczka w Ruchu". Spółka chciała wykorzystać swoje 2 tys. punktów, by dzięki nim wysyłać i odbierać paczki. To miała być alternatywa dla coraz popularniejszych paczkomatów, ale i dla usług kurierskich.

Według raportu o branży e-commerce firmy Gemius, obecnie jednak tylko 1 proc. kupujących przez internet wybiera usługę Ruchu. - Pomysł był dobry, ale placówki Ruchu okazały się za małe do przyjmowania i nadawania paczek. Jakiś tam sukces osiągnęli tym projektem, ale raczej połowiczny - mówi nam anonimowo przedstawiciel branży kurierskiej.

W 2018 roku Ruch świętuje swoje okrągłe, setne urodziny. A branża zastanawia się, czy to nie będzie ostatnia impreza w tej firmie.

Jak pisaliśmy już w money.pl, sieć ma problemy z kioskarzami. Ci twierdzą, że firma spóźnia się z płatnościami. Na dodatek od części franczyzobiorców ma też żądać pieniędzy za rzekome faktury. W tej sprawie napisało do nas już kilku kioskarzy. Po naszych publikacjach Ruch w swojej sieci wewnętrznej intranet zaczął grozić ajentom.

Firma nie chciała z nami rozmawiać. Zamiast tego zarzuciła nam pisanie nieprawdy.

Spadające przychody i lata bez zysku to nie jedyne problemy. Większym może być to, do kogo Ruch de facto należy.

Fundusz, który nie istnieje


- W 2010 r. rozpoczął się kolejny etap zmian. Fundusz Lurena Investments B.V., zarządzany przez amerykańską grupę finansową Eton Park, odkupił Ruch i wycofał firmę z giełdy - tak Ruch opisuje na stronie swoją strukturę właścicielską. Problem w tym, że fundusz już nie istnieje. Serwis Bloomberg już w 2017 opisywał, że firma po dekadzie postanowiła zakończyć działalność.

A Lurena Investments B.V? Też niełatwo coś znaleźć na temat tej firmy. Fundusz miał być holenderski, ale i w polskim KRS funkcjonuje spółka Lurena Investments. Z dopiskiem "w likwidacji".

Do kogo więc należy tak naprawdę Ruch? Media informowały, że firmę w 2017 roku chciał przejąć jej prezes, Igor Chalupec, przez kontrolowaną przez siebie spółkę z Cypru. UOKiK potwierdza money.pl, że zgoda na przejęcie jest. Czy została zrealizowana? Tego firma już nie wyjaśnia.

źródło: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 09899.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

cyd@cyd

Czy nie istnieją w polskim prawie zapisy prawne które karałyby tę zdradę stanu? To coś niebywałego. Rozumiem już czemu w XVIII w upadła Polska. Powinniśmy surowo karać zdrajców.

-------------------------

Aronek

Bolek jedyne co potrafi, to być użyteczną gnidą.


---------------------------

Polska_odNowa@Polska_odNowa


A kto was upoważnił do wypowiadania się w imieniu narodu? Kto? Paru oszołomów, którzy utracili władzę? Bolek sprzedawczyk? Boni? Lewandowski? Tusk? Nadzwyczajna Kasta, bo traci wpływy? Wyjeżdzać z kraju jak wam zdrajcy nie pasuje!

=========================

Skandal! Przeciwnicy reformy sądownictwa wzywają UE do interwencji w Polsce! "Musicie użyć całej swojej siły". Wspiera ich Lech Wałęsa. WIDEO
Obrazek
Zwolennicy opozycji często się obruszają, gdy nazywa się ich nowoczesną Targowicą. Trudno jednak inaczej nazwać postawę osób, które zamieściły w internecie swoistą odezwę do instytucji unijnych, by wszelkimi możliwymi środkami naciskały na Polskę.

Od momentu ogłoszenia tej ustawy jesteśmy zostawieni sami. Działania podejmowane przez Unię Europejską i Komisję Europejską są dalece niewystarczające

— stwierdza w wideo zamieszczonym na portalu YouTube niejaki Aleksander Twardowski. W materiale wypowiada się jeszcze młoda kobieta i starszy mężczyzna. Wypowiadają się oni w języku angielskim, zapewne po to, aby łatwiej trafić do swoich adresatów.

Potrzebujemy czynów, a nie słów, a na razie instytucje europejskie ograniczają się jedynie do zapowiedzi sankcji, którymi ta władza zupełnie się nie przejmuje

— mówi na wspomnianym wideo młoda kobieta. Najwyraźniej chciałaby, aby KE ukarała Polskę sankacjami.

Potrzebujemy Waszej pomocy. Bez niej, bez pomocy unijnych instytucji, za które płacimy z naszych podatków i na których reprezentację się zgodziliśmy, nie jesteśmy w stanie zatrzymać tego. I nie zatrzymamy

— zaznacza Twardowski. W tym momencie dopuszczono się skandalicznej manipulacji - wyświetlane są urywki z wynoszenia przez policję Obywateli RP, którzy blokowali przejście legalnej manifestacji - 86. miesięcznicy smoleńskiej (10 czerwca 2017 roku).

W materiale pojawiają się coraz mocniejsze apele, otwarcie wzywające UE do zdecydowanej ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski.

Musicie użyć całej swojej siły, wszystkich legalnych narzędzi po to, żeby zapobiec niszczeniu państwa prawa

— stwierdził Twardowski.

Domagamy się zdecydowanego działania, inaczej jesteśmy zgubieni

— podkreślił starszy mężczyzna.

Na końcu materiału można posłuchać hymnu UE „Oda do radości”, a na koniec wyświetlone są adresy e-mail do Trybunału Sprawiedliwości UE i oddziału Komisji Europejskiej w Polsce. Pojawia się zachęta, aby wysłać tam maile i domagać się interwencji w Polsce.

Wspomniany materiał na swoim Twitterze promuje m.in. Lech Wałęsa, były prezydent. W swoim wpisie w języku angielskim zwrócił się do Fransa Timmermansa.

Panie przewodniczący Timmermans. Potrzebujemy działań, a nie słów. Ujmij się za polskim sądownictwem. Lech Wałęsa

— napisał.

Jak widać, przeciwnicy reformy sądownictwa nawet nie ukrywają, że oczekują, iż nie chcą, aby Komisja Europejska porozumiała się z Polską.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/401953-pr ... nterwencji
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:


Tadeusz Juda

"Bolku" to ty byłes i jesteś największym nieszczęściem Polski. Potrafiłeś zwieść 40 mln Polaków. A teraz wszyscy cię przeklinają oprócz PO. Miej chociaż odrobinę honoru i zamilknij

-------------------------

Jan Kowalski

Ten facet osiągnął już absolutne dno. Ten człowiek w swoje nienawiści do innej rzeczywistości niż jego jest gotów zrobić wszystko lokowane w najniższych kategoriach oceny ludzkich zachowań w odniesieniu do własnego kraju. Ten marny facet nie grzeszył nigdy wiedzą i intelektem, nawet jak na stoczniowego elektryka, za to ponosiła go zwyczajne megalomania. Jak był oceniony, to pokazały wybory gdzie znalazł poparcie niszowe. I jeszcze nie dotarło do niego, że staje się zwyczajnym politycznym błaznem? Trzeba się umieć pogodzić, ze jego czas minął i nigdy już nie wróci, czy to takie trudne do zrozumienia?

-----------------------------

Malwina Skalska

Ach Bolek, Bolek mialeś swoją szansę w 1992. Gdybyś wtedy stanął na wysokości zadania i sprzeciwił się "nocnej zmianie" to nawet to że byłeś Bolkiem zostało by ci wybaczone a tak "miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór, ostał ci się ino sznur....." Właściwie to powinieneś siedzieć za kłamstwo lustracyjne i krzywoprzysięstwo.... A zmiana w sądownictwie jest potrzebna żeby wyroki uniwinniające takie jak w twojej sprawie nigdy więcej nie były wydawne... A sam fakt że zostałeś bolkiem po grudniu 1970 czyni z ciebie zwykłą szmatę...

=========================
Lech Wałęsa: staję na czele fizycznego odsunięcia głównego sprawcy wszystkich nieszczęść
Obrazek

Lech Wałęsa na Twitterze opublikował wpis, w którym zapowiada stanowczą reakcję w przypadku ataku na Sąd Najwyższy. "Staję na czele fizycznego odsunięcia głównego sprawcy wszystkich nieszczęść" - napisał były prezydent.

Według nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, od 4 lipca automatycznie w stan spoczynku przejdą sędziowie tego sądu, którzy ukończyli 65. rok życia - w tym prezes Małgorzata Gersdorf.

W czwartek Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego jednogłośnie przyjęło dwie uchwały. W pierwszej z nich zapisano, że sędzia Małgorzata Gersdorf pozostaje zgodnie z Konstytucją RP pierwszym prezesem SN do dnia 30 kwietnia 2020 r.

W drugiej uchwale wskazano, że usunięcie ze składu Sądu Najwyższego znacznej liczby sędziów to naruszenie przez władzę ustawodawczą jednej z podstawowych gwarancji niezależności sądownictwa, które w najbliższym czasie istotnie zakłóci normalne funkcjonowanie sądów.

Głos w całej sprawie postanowił zabrać na Twitterze Lech Wałęsa. "Jeśli w jakikolwiek sposób obecna ekipa zaatakuje Sąd Najwyższy, 4 lipca to ja po godzinie 15:00 udaję się z Gdańska do Warszawy. »Dość niszczenia Polski«! Staję na czele fizycznego odsunięcia głównego sprawcy wszystkich nieszczęść" - napisał były prezydent.

"By tego dokonać musi być w Warszawie zgromadzone ponad 100 000 zdecydowanych i zdyscyplinowanych chętnych. Przy otwartej kurtynie, pokojowo zdecydowanie musimy tego dokonać na oczach świata. Jestem w gotowości i wiem jak do tego doprowadzić - napisał w kolejnym wpisie Lech Wałęsa.

Więcej: https://www.onet.pl/?utm_source=plista_ ... 07&utm_v=2
Czytaj też : http://wgospodarce.pl/informacje/51246- ... lej-bredzi
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Ponad 2 mld zł "prezentu" od Tuska i Pawlaka dla Gazpromu. To tutaj byli liderzy "proputinowskiego obozu" w Europie
Obrazek
Odtajniony raport Najwyższej Izby Kontroli w sprawie negocjacji gazowych prowadzonych z Rosją w latach 2009-2010 to gigantyczne oskarżenie pod adresem ekipy Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka. Oskarżenie tym mocniejsze, że jego autorami są urzędnicy NIK, a nie politycy Prawa i Sprawiedliwości czy publicyści.

Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski konferencję prasową w tej sprawie zatytułował hasłem „Negocjacje do własnej bramki”. Trudno uciec od tej futbolowej metafory, wczytując się w kolejne strony i akapitu wspomnianego raportu NIK. To była gra do własnej bramki - świadoma, beztroska i kapitulancka, niepodejmująca nawet walki. I to dosłownie - przestrogi zostały zbagatelizowane, odpowiednie dokumenty i strategie wyrzucone do kosza, kolejne potwierdzenia przez ministerstwa szły „z automatu”, bez cienia refleksji. Proszę wczytać się w ten raport, to momentami naprawdę dramatyczna lektura.

Poza oczywistymi kontekstami politycznymi, które opisywaliśmy już szeroko na łamach wPolityce.pl i „Sieci”, mamy też tło realnych, namacalnych strat finansowych dla budżetu państwa. Minister Naimski przekonywał na konferencji prasowej w KPRM, że chodziło o „ok. 1 mld złotych podarowanych Gazpromowi” przez rząd PO-PSL. Jeśli dodać do tego utratę ok. 1,5 mld złotych zysku z tranzytu (ograniczenie zysku do zaledwie 21 mln złotych), suma robi się naprawdę ogromna. Nawet jeśli wziąć pod uwagę możliwe publicystyczne „przestrzelenie” wyliczeń, to przecież kwota drastycznie się nie zmieni.

Po szczegóły fachowej, merytorycznej analizy tego raportu odsyłam do tekstu Wojciecha Jakóbika z serwisu biznesalert.pl. Tutaj krótko zacytuję fragment tego tekstu:

Najwyższa Izba Kontroli stwierdza, że negocjacje gazowe z 2010 roku przyniosłyby lepsze rezultaty, gdyby istniała alternatywa do dostaw gazu z Rosji, którą dopiero w 2015 roku zapewnił terminal LNG w Świnoujściu. To ciekawa informacja w kontekście wcześniejszych rewelacji tygodnika Sieci, który doniósł, że polski rząd zmienił instrukcję negocjacyjną z postulującej ograniczenie dostaw z Rosji do niezbędnego minimum pod względem wolumenu i okresu obowiązywania kontraktu, na taką, która nakazywałaby utrzymanie zależności.

Takich kwiatków jest więcej. Jeśli dodać do tego zadziwiającą postawę prezydenta Bronisława Komorowskiego, który odznaczył złotymi Krzyżami Zasługi architektów nowych kontraktów z Gazpromem, mamy pełny obraz tamtej sytuacji. Przykro to pisać, ale ówczesna głowa państwa, rząd, premier i wicepremier - wszyscy grali do bramki Gazpromu. Biorąc pod uwagę wiedzę, jaką mamy dziś o roli, jaką pełni ta firma przy agresywnym charakterze reżimu Władimira Putina, trudno nie zadać pytania o to, kto i jaką korzyść mógł mieć z takiego scenariusza rozmów… W prokuraturze toczy się śledztwo wobec Waldemara Pawlaka, ale to przecież nie wszystko. Być może przy okazji tej historii warto odkurzyć instytucję Trybunału Stanu - jeśli tutaj nie ma pola do działania, to gdzie ma być?

Donald Tusk - już jako przewodniczący Rady Europejskiej - lubi czasem rzucić barwny bon mot sugerujący dzisiejszemu rządowi w Polsce jakiś flirt z Rosją. Ostatnio przewodniczący Tusk stwierdził prowokująco, że Jarosław Kaczyński stoi na czele proputinowskiego obozu w Europie. Biorąc pod uwagę treść analizowanego raportu NIK nt. rozmów rządu Tuska z Gazpromem, śmiało można stwierdzić, gdzie wówczas biło serce proputinowskich polityków w naszej części Europy… Żeby być sprawiedliwym - w kolejnych latach, zwłaszcza w drugiej kadencji, nastawienie rządu Tuska w zakresie polityki energetycznej nie było już takie kapitulanckie. Ale straconych lat i pieniędzy nikt nam nie odda. Jeśli szukać gdzieś ewidentnych różnic między ekipą Platformy i dzisiejszą (zwłaszcza tę z lat 2008-2010), kierowaną przez PiS, to polityka energetyczna jest tego dobrym przykładem. Tutaj realna i wymierna jest dobra zmiana.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/402153-po ... a-gazpromu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

ANDRZEJ S LOBROW

Bolek probuje zmienic sie w Lwa, ktorego kot POkona.

-----------------------------

wqsaqwwq

Bolek i wszystko jasne. Stare nawyki .

-------------------------

Mareks

I myślę, że tak dużo się nie pomyliła .W wyniku stresu wywołanego przegraną opozycji ,Lech vel Bolek po prostu oszalał , za grożenie bronią innym ,normalny obywatel miał postawione zarzuty,jak nie trafił by do aresztu ale tutaj sytuacja jest inna,wszyscy wiedzą ,że temu człowiekowi potrzebny jest lekarz psychiatra.

--------------------------------

Mnietek

To panika ! Wnuk już siedzi , syn ma szanse ,a sam też ma dużo na sumieniu ...

==============================

Gosiewska: Zachowanie Wałęsy wskazuje na oznaki szaleństwa
Obrazek

– Wałęsa to osoba niebezpieczna. Jego zachowanie wskazuje na oznaki szaleństwa – przekonuje Małgorzata Gosiewska z PiS w programie Polsat News.


Od kilku dni głośno jest o wpisach byłego prezydenta Lecha Wałęsy, który grozi, że jeżeli Prawo i Sprawiedliwość "zaatakuje Sąd Najwyższy", to on stanie na czele ruchu, którego celem będzie "fizyczne odsunięcie głównego sprawcy wszystkich nieszczęść" od władzy.

W kolejnym wpisie Wałęsa dodał, że jeżeli zajdzie potrzeba jego interwencji, to nikt go nie powstrzyma. Nawet policja. "Będę chciał zrobić to pokojowo, ale jeśli ktokolwiek w tym policja stanie mi na przeszkodzie,będę walczył i bronil się" – napisał na Facebooku. Wpis jednak po pewnym czasie usunął.

Małgorzata Gosiewska twierdzi, że słowa Wałęsy mogą wskazywać na oznaki choroby psychicznej i dodaje, że w tej sytuacji stosowne instytucje powinny rozważyć odebranie Wałęsie pozwolenia na broń.

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości podkreśla, że takie ostre wypowiedzi psują dialog i demokrację, dodając, że nienawistne słowa mogą w końcu przerodzić się w akt przemocy, tak jak to miało miejsce w przeszłości, gdy w 2010 roku zamordowano Marka Rosiaka, który pracował w biurze posła PiS.

– Do tego prowadzi podburzanie i obrażanie. Ta nienawiść sącząca się z wypowiedzi niektórych polityków. Ta nienawiść może pójść dalej – tłumaczyła Gosiewska.

źródło: https://dorzeczy.pl/69275/Gosiewska-Zac ... nstwa.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

pisor-57@pisor-57


Otóż to. Wałęsa wydaje się być człowiekiem niepoczytalnym, a takim broń się ODBIERA. Poza tym GROZI POLICJI UŻYCIEM PRZECIWKO NIEJ BRONI - co już jest przestępstwem, za które na przykład ja bym już miał kłopoty....a w rezultacie poszedłbym za kraty. NATYCHMIAST COFNĄ POZWOLENIE NA BROŃ !!!!! , zobowiązać Bola do oddania pistoletu i udania się na badania psychologiczne

--------------------------------

Wacek

To jest chory psychicznie człowiek ! Kto mu dał pozwolenie na broń ? a ilu takich psychiatryków może namówić do zbrodni.

==========================
Mundurowi reagują na szokujący wpis Wałęsy! "Policja zobowiązana jest w takim przypadku zweryfikować zasadność posiadania broni"
Obrazek
W związku z wpisem byłego Prezydenta RP Pana Lecha Wałęsy, w odpowiedzi na liczne zapytania informujemy, że Pomorska Policja zobowiązana jest w takim przypadku zweryfikować zasadność posiadania broni

— poinformowała Polska Policja na swoim oficjalnym profilu na Twitterze.

W ten sposób mundurowi odnieśli się do kuriozalnego wpisu byłego prezydenta Lecha Wałęsy. Noblista napisał na swojej stronie na Facebooku szokujące słowa:

Przypominam, że mam broń i pozwolenie do obrony osobistej. Policja nie może wykonywać rozkazów w obronie łamiących konstytucji.

Stanowisko funkcjonariuszy wydaje się jak najbardziej zasadne. Ciekawe tylko, kiedy głos zabiorą zawodowi „obrońcy demokracji”, którzy będą grzmieć o rzekomym zamachu na prawa obywatelskie…

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/402233-mu ... pis-walesy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

co za dzien:)

prawie 30 lat czekaliśmy na dekomunizacje czerwonej kasty! wymiana pokoleniowa w tym środowisku to rozpoczęcie drogi do normalności, a bedzie ona dluga, ale wazne , że cos drgnęło

----------------------------------

Bolek

No i co zrobić z taką glizdą?Jest na emeryturze,bierze 20tysięcy i jeszcze chce dalej pracować w SN ,pewnie jako sprzątaczka.

----------------------------

niuniek

Oooooo!!! To się babsko zdziwiło 😁 Będzie mogła stara raszpla teraz spokojnie protestować wraz z komuszymi PO-bratyńcami z platformy oszustów i PO-dobymi im esbekami

============================

Minister Mucha: Prezydent poinformował, że ustawa o SN jest obowiązującym aktem prawnym. Małgorzata Gersdorf przechodzi w stan spoczynku
Obrazek
Zakończyło się spotkanie prezydenta RP. Na zaproszenie pana prezydenta udział w spotkaniu brała udział w tym spotkaniu pani I Prezes SN Małgorzata Gersdorf, Prezes Izby Pracy i Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego

-poinformował prezydencki minister Paweł Mucha.

Prezydent RP jednoznacznie poinformował o tym, co wynika wprost z treści obowiązującego w Polsce systemu prawnego, że ustawa o Sądzie Najwyższym jest obowiązującym aktem prawnym, co do którego przysługuje domniemanie zgodności z konstytucją i żaden uprawniony podmiot nie zwrócił się z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności tej ustawy. Nie ulega wątpliwości, że ustawa obowiązuje i jest elementem obowiązującego w Polsce systemu prawnego

– mówił wiceszef Kancelarii Prezydenta.

Jednoznacznie z treścią tej ustawy co do sędziów, którzy nie złożyli oświadczenia co do tego, że chcą się ubiegać o zgodę na dalsze orzekanie. Skutkiem jest to, że z dniem jutrzejszym tracą status sędziego w stanie czynnym. Nie ulega wątpliwości, że obejmuje to wszystkie osoby, które nie złożyły oświadczenia. Taką osobą, na skutek własnej decyzji, jest też I Prezes Sądu Najwyższego. Jeżeli pani prezes spełnia warunki ustawy, to przechodzi w stan spoczynku z mocy prawa

– stwierdził.

Od jutra prezes Gersdorf zastąpi sędzia Józef Iwulski.

Pan prezydent wskazuje jasno, że ktoś, kto nie jest sędzią czynnym nie może pełnić funkcji I prezesa SN. W związku z tym nie ma pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Natomiast było wolą pana prezydenta by najstarszy stażem sędzia – pan Józef Iwulski - był osobą, która od jutra będzie wykonywał funkcje

– powiedział Mucha.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/402357-mu ... obowiazuje
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

opo

Wystawić po polskiej stronie tablice ostrzegawcze o zagrożeniu ze strony niemieckiej i wprowadzić u nas identyczne regulacje, Tylko to zadziała i doprowadzi do porozumień.

====================
Polaku, płacz i płać za minuty na niemieckiej plaży. Nawet kilka sekund może kosztować 30 zł
Obrazek
Na świnoujskiej plaży dobrze jest zachować czujność. Kilka metrów na zachód może narazić nas na dodatkowe koszty. Za granicą kontrolerzy opłatę klimatyczną pobierają nawet od spacerowiczów, którzy zaciągnęli się zaledwie kilkoma haustami niemieckiego powietrza.

Mimo coraz lepszych relacji na polsko-niemieckim pograniczu spotkać nas może coś, co atmosferę letniej kanikuły wysadzi z hukiem w powietrze. Przekonał się o tym nasz czytelnik, który opisał swoje spotkanie z niemiecką urzędniczą rzeczywistością. Wiadomość wysłał na naszą platformę dziejesie.wp.pl.

- Od Świnoujścia przeszliśmy po plaży do przygranicznych miejscowości Ahlbeck, Heringsdorf i Bansin. W tej ostatniej zeszliśmy z plaży na deptak i tam spotkaliśmy człowieka w krótkich dżinsowych spodenkach, ale koszulce przypominającej policyjną, który po niemiecku zaczął się czegoś od nas domagać - wspomina pan Damian.

Nasz czytelnik nie zna niemieckiego, dlatego zasugerował, by porozmawiać po angielsku. Na nic się to jednak zdało, bo jego rozmówca mówił tylko po niemiecku. Spacerujący po niemieckim kurorcie w towarzystwie swojej narzeczonej ni w ząb nie rozumiał zatem, o co chodzi.

- Ciągle wracały w jego wypowiedzi jakieś sumy w euro. Zrozumieliśmy, że żąda od nas jakiejś opłaty. W końcu zirytował się mocno i zaczął powtarzać: Polizei, Polizei. Kiedy wyciągnął telefon, dotarło do nas, że ma zamiar wezwać policję, jeżeli nie zapłacimy. Ciągle jednak nie wiedzieliśmy za co - wspomina pan Damian.

Gruby plik polskich banknotów

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 10313.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

tylko co kot na to

Wałęsa to może się umówić z kotem Prezesa na opróżnianie kuwety.


--------------------------------

Gościu

Jeśli policja nie dowiezie cię do więżenia, to my suwereni wybierzemy się do ciebie!Dość wstydu nam zrobiłeś Bolku!

-----------------------------

do grożącego bronią WARIATA

Spotkać to ty się możesz z kaftanem bezpieczeństwa i psychiatrą :D

==========================
Wałęsa chce się spotkać z Kaczyńskim. "Jeśli policja go nie dowiezie, to ja wybiorę się do niego"
Obrazek
Głównym sprawcą obecnych nieszczęść Polski jest Jarosław Kaczyński – ocenił w wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej" były prezydent Lech Wałęsa.

Były lider "Solidarności" zapowiedział ostatnio, że jeśli obecna ekipa rządząca zaatakuje Sąd Najwyższy, przyjedzie do Warszawy. Podkreślił wówczas także, że jeżeli w stolicy zbierze się 100 tys. chętnych, to stanie na czele „fizycznego odsunięcia głównego sprawcy wszystkich nieszczęść".

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" Lech Wałęsa potwierdził swoją obecność w Warszawie. – Będę w środę, niezależnie od tego, co będzie się działo. No chyba że definitywnie cofnie się rząd. A jeśli nie, to przyjadę do stolicy na dłużej, aż doprowadzę do porządku – oświadczył.

Odnosząc się do swojego wpisu na portalu społecznościowym wyjaśnił, że "głównym sprawcą obecnych nieszczęść Polski jest Jarosław Kaczyński". Były prezydent powiedział, że chciałby się w najbliższym czasie spotkać z prezesem Prawa i Sprawiedliwości. – Kiedy stanę na wiecu poproszę, żeby policja dowiozła go na wiec, żebyśmy publicznie porozmawiali – oświadczył. Jak dodał, jeśli policja go nie dowiezie, sam się do niego wybierze, aby przekonać go, żeby przestał szkodzić Polsce.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/69472/Walesa-c ... niego.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

chumski

Ja bym mandatu nie przyjął , a nie ma sądu który skarze za pracę na własnym polu.
Na koniec w celu zapewnienia lepszych zbiorów wylałbym świeżutką gnojówkę na pole , a niech mieszczuchy mają wieś all inclusiv.


-------------------------------

Krzysztof Kuczyński

Jeżeli komuś przeszkadza kurz i hałas przy żniwach na wsi to po co wyprowadzał się z cichutkiego i czystego centrum miasta gdzie letnia bryza spalin od bezgłośnych samochodów owiewała mu twarz... A po drugie jakim trzeba być idiotą aby wypisać za to mandat... Panowie policjanci trochę logiki i zastanowienia się...

--------------------------

ja.szela

Jeśli pan Karol mandat przyjął to jest takim samym jełopem jak policjant który go wypisał i osoba która zgłosiła to na policje.


=====================
Dostał 500 zł mandatu, bo kosił zboże na własnym polu. Za kurzenie i hałas
Obrazek
Rolnicy ze Śląska apelują do ludzi z miast o wyrozumiałość. Tłumaczą, że dzięki nim mają jedzenie, a praca na wsi rządzi się swoimi prawami. Wszystko przez nasyłanie na nich policji.

Przyszedł lipiec, zaczynają się żniwa, a polscy rolnicy mają ręce pełne roboty. A praca ta nie jest lekka, nie jest też szczególnie czysta. Kurz i brud to niestety jej integralne części i w żaden sposób nie da się ich wyeliminować. Bo jak to zrobić, by w upale zapobiec pyłowi z koszonego zboża?

Wiedzą o tym rolnicy, nie mają pojęcia ludzie, którzy nigdy w żniwach nie uczestniczyli i ich nie widzieli. Nie rozumieją też mieszkańcy jednego z osiedli w Oławie, którzy tak oburzyli się na pewnego ''brudzącego'' rolnika, że nasłali na niego policję.

Mandat za żniwa

Pan Karol jest właścicielem pola, które w przeciągu ostatnich kilku lat zostało otoczone willami i osiedlem bloków. I choć teren powoli zaczął robić się częściowo miejski, ciągle pozostawał w sąsiedztwie wsi i pól uprawnych. A pan Karol ani myślał rezygnować z uprawiania swojej ziemi.

Niestety, okazało się, że praca, którą wykonuje w tym miejscu od wielu lat, przeszkadza nowym mieszkańcom. Ci zaczęli skarżyć się na kurz i brud, i problem zgłosili policji. Rolnik dostał wtedy za pracę na własnej ziemi 500 złotych mandatu.

Polskie Rolnictwo apeluje do ''miastowych''

Więcej: http://buzz.gazeta.pl/buzz/7,156947,236 ... a=158&c=93
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

zs

Tu jest totalna patologia, kontrabanda i niemoc państwa jak widać,udaje się ,że coś się robi i bije pianę. Efektów skutecznych ciągle brak . Brak mocy linii technologicznych do utylizacji śmieci krajowych (zbilansowania ) , a daje się pozwolenie na sprowadzanie zagranicznych. Wyborcy, kto tak rządzi i tu jest "pies pogrzebany ". Śmieci potem lądują po dziurach ,halach i spalane !.
=================================
Przed wyborami śmieci cuchną jeszcze bardziej. Gminy nie mają ochoty kontrolować firm
Obrazek

Gminy nie palą się do kontroli firm, którym powierzyły gospodarkę odpadami. Przymykają oko na niskie stawki, bo nie chcą obciążać mieszkańców kosztami

Paniczny strach przed najmniejszą nawet podwyżką opłat za śmieci współtworzy patologie, z którymi próbuje walczyć rząd – przekonują eksperci. Ich zdaniem szukanie oszczędności jest krótkowzroczne. Bo gdy okazuje się, że część odpadów nie może być zagospodarowana po oferowanych cenach – lądują one w lasach. A gminy muszą potem płacić za ich uprzątnięcie. Jeszcze gorzej, gdy składowisko spłonie (jak miało to miejsce w kilkudziesięciu przypadkach w ostatnich miesiącach) – koszty usunięcia skutków takiego pożaru są ogromne. Sama rekultywacja terenu pogorzeliska liczona jest w milionach złotych.

Dyktat niskiej ceny

– Niektóre samorządy od kilku lat utrzymują bardzo niskie stawki opłat za wywóz śmieci. Niekiedy nawet dopłacają do tego z gminnych budżetów – mówi Dariusz Matlak, prezes Polskiej Izby Gospodarki Odpadami. Dodaje, że zdarzają się nawet włodarze, którzy zupełnie ignorują obowiązujące przepisy i przymykają oko na nielegalne zagospodarowywanie odpadów na ich terenie. – Zrobią wszystko, by nie obciążać mieszkańców dodatkowymi kosztami. A opłaty za śmieci stały się już niemal kategorią polityczną – uważa Matlak.

Wiele z tych obserwacji potwierdzają sami samorządowcy. Przyznają, że od czasu, gdy na ich barkach spoczywa gospodarka odpadami (konsekwencja reformy śmieciowej z 2012 r.), część z nich faktycznie zaczęła dążyć do maksymalnego obniżenia cen za usługę wywozu śmieci od mieszkańców. – Gdzieniegdzie stawki są absurdalnie niskie. Wynoszą np. 6 zł od osoby miesięcznie – mówi Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP. I zastanawia się, dlaczego tak rażąco niskimi kwotami nie interesują się odpowiednie organy. – Przecież oczywiste jest, że przy takiej cenie część śmieci musi wylądować w jakimś żwirowisku albo spłonąć – komentuje.

Głos wyborców

Więcej: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1 ... inach.html#
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Pon

A wystarczylo by by firmy najpierw wpłacały pokaźną kaucję...


-----------------------------

Arczi

Co to za jaja, nikt nie jest z tego rozliczany?

------------------------------

Wojtek

NATYCHMIAST ZAKAZAĆ WWOZU JAKICHKOLWIEK ŚMIECI DO POLSKI!


==========================

Pożary wysypisk śmieci skaziły ziemię. Wysokie stężenia niebezpiecznych substancji
Obrazek
Badanie próbek gleby pobranej na miejscu pożarów miejsc składowania śmieci w Zgierzu i Trzebini wykazały poważne skażenie arsenem, ołowiem i kadmem. – Skala pożarów i wyniki analiz są zatrważające - alarmuje Greenpeace.

Greenpeace zapowiada skierowanie sprawy do prokuratury. Ekolodzy składają do Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska w Łodzi i Krakowie zawiadomienia o wystąpieniu szkody w środowisku. A sprawa jest poważna.

- Do środowiska zostały uwolnione niebezpieczne dla zdrowia substancje, w tym metale ciężkie, które mogą uszkadzać układ nerwowy, krwionośny i oddechowy. W próbkach wykryto również duże stężenia wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, których toksyczność jest niezmiernie wysoka – stwierdza prof. dr hab. inż. Adam Grochowalski z Instytutu Chemii i Technologii Nieorganicznej Politechniki Krakowskiej

Badanie próbek gleby pobranej na miejscu pożarów miejsc składowania śmieci w Zgierzu i Trzebini wykazały poważne skażenie arsenem, ołowiem i kadmem.

– Skala pożarów i wyniki naszych analiz są zatrważające. Płonące odpady stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzi. Należy jak najszybciej podjąć kroki, by winni ponieśli odpowiedzialność, dlatego zgłosimy sprawy do RDOŚ – zaznacza – Magdalena Figura z Greenpeace Polska. - Minister środowiska powinien też wzmocnić instytucje odpowiedzialne za kontrolę takich miejsc, jak magazyny odpadów, by miały one realne narzędzia ochrony środowiska naturalnego i zdrowia ludzi. Również strona społeczna powinna uzyskać dodatkowe uprawnienia w postępowaniach dotyczących przestępstw przeciwko środowisku – podkreśla.

Jak twierdzi Greenpeace wadliwe przepisy, niewłaściwa kontrola oraz niewystarczająca liczba instalacji do utylizacji odpadów prowadzą do patologii i powstania szarej strefy. Pożar składowiska to ogromne zagrożenie dla ludzi i środowiska, ale jednocześnie sprawne pozbycie się problemu dla właściciela.

Najwyższa Izba Kontroli już w marcu ubiegłego roku ostrzegała, że obowiązujące przepisy mogą doprowadzić do aktywizacji szarej strefy, a nawet do podpaleń odpadów. Niestety, zgodnie z przewidywaniami NIK od początku roku doszło do ponad 80 pożarów w miejscach magazynowania odpadów (potocznie nazywanych składowiskami). Często płonęły tworzywa sztuczne, opony i elektrośmieci.

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 10483.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wg mnie autor artykułu jest za młody, aby oceniać przeszłość.

==========================


Komentarze:

Zbig

Właściwie nie wiem o co chodzi. Jedzenie swoich kanapek w Pendolino to według autora obciach, czy też nie? Jeżeli tak, a kwota 30 zł na śniadanie w Warsie jest dla autora nieznacząca, to proszę policzyć ile na takie śniadanie wyda rodzina z 3 dzieci.

----------------------------

tst

ludzie nie tłumaczcie się biedą. można być biednym i czysto, schludnie ubranym. można nie śmierdzieć i zachowywać się kulturalnie. można być biednym ale nie trzeba być burakiem.

---------------------------------

assa

jak Polacy zaczną normalnie zarabiać to skończy się cebulactwo a jak zarabiają najniższą krajową to muszą jakoś zaoszczędzić albo nie wyjeżdżać

=========================

Polaki-cebulaki kontra jaśniepaństwo. Wakacyjne obrzydzenia nad polskim morzem
Zdejmowanie butów w pociągu, tanie, śmierdzące jedzenie na plaży i sikanie na wydmy. Wraca koszmar Polaków na wakacjach. Wraca, bo w Polsce są dwa wakacyjne światy: Polaków-cebulaków i jaśniepaństwa.
Obrazek
Asystowałem ostatnio przyjaciółce w pakowaniu na wakacje z dziećmi. Wyjeżdżała z teściami i miała do bagażnika dopakować tylko "kilka rzeczy", które u nich się nie zmieszczą. Pakowała więc kolejno: zestaw drucianych wieszaków z pralni, skrzynkę słoików z zupami, termowentylator, suszarkę do bielizny, trochę naczyń i, oczywiście, pościel. W pierwszej chwili pomyślałem o arystokratycznych wyjazdach "do wód", na które przedwojenny inteligent wyprawiał się spakowany w dwadzieścia siedem skrzyń.

Wczasy w Jugosławii, PRL, rok 2018


Ale po przemyśleniu stwierdziłem co innego: Polak dziś ciągle jeździ na wakacje tak, jak przyzwyczaił się jeździć maluchem do Jugosławii w siedemdziesiątym szóstym, a wszystkie nasze nawyki to odzwierciedlenie tamtych żmudnych przygotowań: żeby się tym kaszlakiem zbytnio nie umordować i żeby w miarę możliwości mało mieć do czynienia z pieniędzmi. Bo kwoty wydatków wakacyjnych są z punktu widzenia codziennych zarobków tak abstrakcyjne, że same pieniądze wydają się czymś innym. Trzeba jeść własne jedzenie i spać w samochodzie na parkingu. Tak właśnie było.

Wszystko, czego tak nienawidzimy w tym osławionym "Polactwie na wakacjach", pokazuje, że nic się nie zmieniło. Weźmy choćby samą podróż. Kolejki do McDonaldów przy przelotówkach: wepchnąć dzieciakowi hamburgera, kupić plastikową zabawkę, żeby się zamknął i nie jęczał, wysikać, kiedy potrzeba. A może wybieramy sieciowe żarłodajnie – jak niżej podpisany – bo międzynarodowe standardy obsługi McDonalda gwarantują nam, że przynajmniej znajdzie się tu kibel i będzie on czysty, a nie – jak na niektórych stacjach benzynowych i w wielu przydrożnych knajpkach – będzie pokrytym fekaliami wychodkiem? Że stoliki są przecierane na tyle często, żeby nie kleić się do wszystkiego, jak ceraty w barach "prywatnej inicjatywy". To się własnie nazywa "międzynarodowymi standardami". Żeby je mieć, musimy je importować.

Podróż samochodem to akurat doskonała okazja, żeby zjeść własną wałówkę. Byłoby to całkiem przyjemne: pieczony kurczak na zimno, świeże pieczywo, opłukane i wygodnie pokrojone w słupki ogórki, do tego koktajlowe pomidorki. Byłoby świetnie, gdyby w Polsce stoliki dostępne za darmo dla podróżnych były zlokalizowane na leśnych parkingach, jak to jest w innych krajach. Niestety, punkt wypoczynku dla podróżnych to niemal bez wyjątku smutna scenka: jeden stolik w pełnym słońcu w kałuży asfaltu, którą nazywamy szumnie "miejscem obsługi podróżnych". Jak podróżni za biedni na przydrożną restaurację, niech biorą co jest i nie marudzą.

Na drogę – jajko na twardo

Więcej: https://kobieta.wp.pl/polaki-cebulaki-k ... 998245505a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Anonim

A chciałbym posłuchać jak Rysiek tłumaczy się w skarbówce i przed CBA. Pewnie boki możnaby zrywać ze śmiechu.

-------------------------------

Anonim

No i wszystko się sprzysięga, żeby ekonomiczny ekspert Rychu kolejnej ,,powalającej na kolana" partii nie założył.

===========================
Petru będzie się tłumaczył CBA i "skarbówce". On ma swoją wersję, boki zrywać
Obrazek
Ryszard Petru znów ma kłopoty. Były lider Nowoczesnej był przesłuchiwany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, Urząd Skarbowy kontroluje jego faktury. Mało tego, Petru nie będzie już zasiadał w radzie nadzorczej Vistuli. Oczywiście, sam zainteresowany twierdzi, że to wszystko "nie może być przypadek". Bo on zakłada partię...

Jak podaje portal onet.pl, Petru w ciągu tygodnia miał stracić swoje wieloletnie źródła dochodów. Chodzi m.in. o zasiadanie w radzie nadzorczej Vistuli.

- Rzucili hasło odpolitycznienia spółki - tak Petru tłumaczy fakt, iż nie został wyznaczony na kolejną kadencję do rady nadzorczej. Ma czego żałować, bo w minionym roku zarobił tam ponad 111 tysięcy złotych. Trudno dziwić się firmie odzieżowej, że nie chce być kojarzona z politykiem, który - delikatnie mówiąc - nie kojarzy się z sukcesami.

Petru współpracował też z jedną z dużych kancelarii prawnych. Współpracował, bo kancelaria zrezygnowała z jego usług. Powód? Urząd Skarbowy miał rozpocząć kontrolę faktur wystawianych przez Petru.

Kumulacja nieszczęść Petru dotyczy też wezwania na przesłuchanie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Polityk miał znaleźć się na jednym zdjęciu z osobą, która jest dziś podejrzana w sprawie korupcyjnej, ale... - tu bez niespodzianki - Petru twierdzi, że nie zna tej osoby.

- Trudno uwierzyć, że takie nagromadzenie wydarzeń to przypadek - podkreśla Petru w rozmowie z onet.pl

Sugeruje, że powodem kumulacji problemu jest jego deklaracja założenia partii. Serio, on tak powiedział.

Petru do tej pory był posłem niezawodowym, ale zawiesił działalność gospodarczą i poprosił marszałka Sejmu o zmianę statusu. Będzie więc otrzymywał pensję z Sejmu. Nie będzie zapewne to długo trwało. Do wyborów.

źródło: http://niezalezna.pl/229918-petru-bedzi ... oki-zrywac
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM