44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 35
Strona 35 z 467

: 05 mar 2013, 19:39
autor: NEVIL
Ale rewelacja ! :-)
===============================


Komentarze pod artykułem:

~genealog


To przecież żadna rodzina, nie posiadają wspólnych przodków, więc nie są spokrewnieni, tak dla sprostowania... :|

-------------------------------------

~Sceptyk

To bzdura! Genealogia sobie, a rodzina sobie! Panie "Mądry", nie wie pan prostej prawdy, że ścisła rodzina to zaledwie trzy pokolenia: np. Michnik, jego tatuśko i dziadek. Ale prawdą jest też, że ta nacja od POkoleń miesza się z nami czy tego chcemy czy nie. Tego się, niestety, odwrócić nie da.

-----------------------------------------

~Kit

Wszyscy jesteśmy braćmi. A naszymi pra^n dziadkami byli Adam i Ewa. Trochę przeraża mnie, że jest tyle związków kazirodczych.

-----------------------------------------

~jj

A co na to Radio Maryja?

=========================================
Obrazek
Opublikowano zaskakujące wyniki badań genealogicznych. Wynika z nich, że Jarosław Kaczyński jest krewnym swojego politycznego adwersarza!

Jarosław Kaczyński ma wielu wrogów. Jeszcze więcej jest ludzi, którzy nie zgadzają się z jego poglądami i głośno o tym mówią, mimo iż jakiś czas temu (w okresie transformacji ustrojowej) działali po tej samej stronie barykady.

Klasycznym przykładem takiej osoby jest Adam Michnik, z którym Kaczyńskiemu od dawna nie po drodze. Niestety, nie mamy zbyt dobrych wieści dla obu panów. Jak wynika z najnowszych badań genealoga dr Marka Jerzego Minakowskiego polityczni adwersarze są ze sobą spokrewnieni!

"W dniu święta Purim udało się do Wielkiej Genealogii Minakowskiego dołączyć rodzinę Michników - Hindę Michnikównę, dwóch jej synów: dziennikarza Adama Michnika i komunistycznego zbrodniarza Stefana Michnika. Możemy teraz sobie obejrzeć ich związki rodzinne z np. Lechem Kaczyńskim, Janem Pawłem II, Feliksem Dzierżyńskim, Mieszkiem I i innymi ciekawymi ludźmi z polskiej historii..." - oznajmił Minakowski, opisując swoje dalsze kroki, dzięki którym dotarł do odkrycia zaskakujących koligacji.

Koligacji, które przedstawiają się następująco.

"Prapradziadek Adama Michnika, Hilel Schmeidler, był bratem Sary, której mąż Symche Wachtel miał brata Berla, męża Eidel Mendelsohn, której siostra Chawa była teściową Julii Bergson, której pierwszy mąż, znany malarz Aleksander Lesser to brat hrabiego Zygmunta Lessera, żonatego z Laurą hr. Krasicką, wdową po Edwardzie hr. Dunin-Borkowskim, bracie ciotecznym Heleny z Wolskich, żony generała Jana Krukowieckiego. Synową generałostwa Krukowieckich była Bronisława Olszewska, siostra Julii, której praprawnukami są Lech i Jarosław Kaczyńscy. To wszystko jest już na Wielcy.pl"
- czytamy na stronie geneaolga. By nie uchodzić za gołosłownego, naukowiec prezentuje na swojej stronie internetowej skany dokumentów, które pozwoliły mu dokonać tego odkrycia.

Zdarzenie porównywane do żydowskiego cudu purymowego, jest podwójnie problematyczne dla Kaczyńskiego. Nie dość, że ma w rodzinie Michnika, który spokojnie może grać w niej rolę czarnej owcy, to jeszcze pada na niego cień podejrzeń o nie do końca polskie pochodzenie...

No ale wszyscy wiemy, że rodziny się nie wybiera i najlepiej wychodzi się z nią na zdjęciu, co obrazuje poniższe zdjęcie. Widzimy na nim Lecha Kaczyńskiego (brat Jarosława), Adam Michnika (odległy, niczym Madagaskar od Polski, kuzyn) i Józef Oleksy (koneksje rodzinne nieznane, ale wszystko jest możliwe).

Obrazek
Kto wie, może następny Purim panowie spędzą już razem?

źródło: http://politykier.pl/kat,1025795,wid,15 ... omosc.html

: 05 mar 2013, 20:29
autor: NEVIL

MF: w 2012 roku zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło 793,9 mld zł
Na koniec grudnia 2012 r. zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło 793 mld 853,1 mln zł - poinformował w poniedziałek resort finansów. W porównaniu z końcem listopada ub. r. zadłużenie spadło o 0,9 proc., a w porównaniu z końcem 2011 r. wzrosło o 2,9 proc.

"W porównaniu z końcem listopada 2012 roku zadłużenie to spadło o 7 mld 236,7 mln zł tj. o 0,9 proc., a w porównaniu z końcem 2011 roku wzrosło o 22 mld 725,6 mln zł tj. o 2,9 proc." - wskazano w komunikacie MF.

Dodano, że zadłużenie krajowe wyniosło 542 mld 969,3 mln zł, czyli spadło o 0,7 proc., tj. o 3 mld 617,2 mln zł wobec listopada ub. r. Natomiast w całym 2012 r. wzrosło o 3,5 proc., czyli o 18 mld 279,8 mln zł.

Z kolei zadłużenie zagraniczne wyniosło w grudniu 2012 r. 250 mld 883,8 mln zł, co oznacza, że spadło o 3 mld 619,5 mln zł wobec listopada ub.r. W 2012 r. zadłużenie to wzrosło o 1,8 proc., czyli o 4 mld 445,8 mln zł.

Więcej: http://finanse.wp.pl/kat,58434,title,MF ... omosc.html

: 06 mar 2013, 12:08
autor: NEVIL
Jak nie wiadomo o co ( o kogo ? ) chodzi, to wiadomo, że o Wieczerzaka... ;-)
===============================

Były prezes PZU Życie oskarżony o wyprowadzenie pieniędzy z firmy
Po 12 latach śledztwa finał w sądzie znalazła najgłośniejsza afera z czasów rządów AWS. Grzegorz W., były prezes PZU Życie został oskarżony o wyprowadzanie pieniędzy z kierowanej przez siebie firmy. Prokuratura umorzyła natomiast sprawę o działanie na szkodę PZU Życie poprzez niepewne inwestycje.

Akt oskarżenia przeciwko byłemu prezesowi PZU Życie w ostatni piątek skierowała do sądu warszawska Prokuratura Apelacyjna. W. i inni byli pracownicy PZU Życie zostali oskarżeni nie tylko o wyprowadzenie pieniędzy z firmy oraz o inwestowanie ich w inne przedsięwzięcia, m.in. w stadninę koni Grzegorza W.

Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej, Zbigniew Jaskólski nie powiedział jaką dokładnie kwotę Grzegorz W. i pozostali oskarżeni mieli wyprowadzić z majątku PZU Życie – informuje TVN24.

Pod koniec lutego prokuratura umorzyła Grzegorzowi W. sprawę o działanie na szkodę PZU Życie. Kontrowersyjne pożyczki , jakie decyzjami W. udzielało PZU Życie – zdaniem prokuratury - nie przyniosły strat i zostały prawidłowo rozliczone.

12 lat procesu

W. był jednym z pierwszych maklerów papierów wartościowych w Polsce. Stanowisko prezesa PZU Życie, które objął w 1998 r. było szczytem jego kariery. Sprzeciwiał się sprzedaży PZU konsorcjum Eureko BV i BIG Banku Gdańskiego. Wspólnie z prezesem PZU Władysławem Jamrożym próbował doprowadzić do wrogiego przejęcia BIG BG przez Deutsche Bank, za co Eureko usiłowało pozbawić go fotela prezesa PZU Życie.

Grzegorz W. został odwołany ze stanowiska prezesa PZU Życie w kwietniu 2001 roku przez ówczesną minister skarbu Aldonę Kamelę-Sowińską. Po raz pierwszy został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze 17 lipca 2001 r., a prokuratura oskarżyła go o narażenie PZU Życie na straty. Zarzucono mu spowodowanie 173 mln zł strat w majątku firmy poprzez udzielania pożyczek i inwestycje w NFI w latach 1998 – 2001. Sąd aresztował byłego prezesa, który w sumie spędził w areszcie prawie trzy lata.

Proces ruszył pod koniec maja 2003 r., ale w marcu 2004 roku sąd zdecydował, że W. może wyjść z aresztu za kaucją 2 mln zł, a 2 miesiące później sąd zdecydował o zwrocie sprawy prokuraturze. Podważona została bowiem opinia biegłej, która zawyżyła wysokość strat, jakie przypisano W. Biegła miała proces za nierzetelną opinię, jednak zmarła przed rozpatrzeniem sprawy.

W styczniu 2008 r. Grzegorz W. został ponownie aresztowany, pod zarzutem, że w 2004 roku zlecił podrzucenie narkotyków Piotrowi Adamczykowi, ówczesnemu prezesowi VII NFI, z którym był w konflikcie. Pod koniec stycznia sąd uchylił areszt, stwierdzając że analiza chemiczna nie stwierdziła obecności narkotyków. Sam W. twierdził, że w rzeczywistości jego zatrzymanie miało na celu zabranie dokumentów dotyczących prywatyzacji PZU.

Jak podaje TVN 24 obecnie Grzegorz W. działa w rolnictwie. Oblicza się, że ma trzy gospodarstwa rolne, powyżej 1500 ha, na terenie Warmii i pojezierza Brodnickiego. Jest właścicielem, lub współwłaścicielem stadnin koni. „Puls Biznesu” w 2009 roku ujawnił, że firmy związane z Grzegorzem W. zainkasowały wtedy 6 mln zł dopłat z Unii Europejskiej.

źródło: http://ubezpieczenia.wp.pl/kat,113546,t ... omosc.html

: 07 mar 2013, 10:42
autor: NEVIL
RMF24: Życie premiera w niebezpieczeństwie? Ktoś grozi mu śmiercią

ABW i policja szukają osoby, która od dwóch tygodni grozi premierowi śmiercią. Jak ustalili reporterzy śledczy RMF FM, chodzi o co najmniej trzy anonimy, w których znalazły się groźby skierowane pod adresem szefa rządu.
Obrazek
Z anonimów, jakie docierają do premiera, jednoznacznie wynika, że ich autorem jest osoba ze środowiska pseudokibiców. Listy są pisane na komputerze. Autor zapowiada zamach na premiera za uwięzienie lidera kiboli warszawskiej Legii Piotra S., pseudonim Staruch. Służby mają już opinię biegłych, według której anonimy pisała ta sama osoba.

Nasi dziennikarze ustalili, że dwa pierwsze listy zostały wysłane do domu Donalda Tuska, a jeden trafił do kancelarii premiera.

Postępowanie w sprawie sprowadzenia zagrożenia na organy konstytucyjne państwa prowadzi już Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku. Według naszych ustaleń, Biuro Ochrony Rządu, mimo tej sytuacji, na razie nie wzmacnia ochrony premiera. Według naszych rozmówców w BOR, takich gróźb przychodzi do kancelarii premiera bardzo wiele. Tym razem jednak śledztwo wszczęto po informacjach z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Więcej: http://fakty.interia.pl/polska/news-rmf ... nId,940346

: 07 mar 2013, 14:30
autor: NEVIL

Afera stalowa. ABW zatrzymała sześciu prezesów i właścicieli firm. Straty - 210 mln zł


Obrazek
Do zatrzymań doszło na terenie województwa śląskiego. Jak podaje ABW, zatrzymani to osoby zajmujące się obrotem wyrobami stalowymi, którzy "prali brudne pieniądze". Straty skarbu państwa szacowane są na ponad 210 mln zł.

Według prowadzącej śledztwo katowickiej delegatury ABW zatrzymani byli członkami zorganizowanej grupy przestępczej, która oprócz prania brudnych pieniędzy zajmowała się oszustwami podatkowymi dotyczącymi nielegalnego odzyskiwania VAT. Takie też zarzuty usłyszeli zatrzymani.

Przestępstwo polegało na dokonywaniu fikcyjnych wewnętrznych transakcji, głównie wyrobami stalowymi. Zaangażowanych w nie było wiele firm nie tylko z Polski, ale też z Cypru, Łotwy, Czech i Słowacji.



Sąd Rejonowy w Gliwicach zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące dwóch podejrzanych. Wobec pozostałych prokurator zastosował środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym. Ponadto zabezpieczono majątek podejrzanych i ich krewnych o wartości 5,7 mln zł.

By doszło do zatrzymań, ABW współpracowała z Wywiadem Skarbowym, Urzędami Kontroli Skarbowej w Katowicach i w Opolu oraz Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej. Śledztwo ma charakter rozwojowy. Toczy się pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

W podobnych sprawach od zeszłego roku ABW zatrzymała ok. 40 osób, których przestępcza działalność mogła narazić skarb państwa na straty nawet na 610 mln zł.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt

: 08 mar 2013, 11:42
autor: NEVIL

Deweloper żąda od właścicielki mieszkania zamurowania jej okna
Obrazek
Sopocki deweloper chce wybudować na swojej działce dom. Budynek byłby przyklejony do ściany sąsiedniej kamienicy. Problem w tym, że w ścianie jest... okno.

Chociaż sprawa na pierwszy rzut oka wydaje się prosta, wcale taka oczywista nie jest. Zaczyna się od tego, że przy ul. Chopina 25 stoi stuletnia kamienica. Z prawej strony domu (patrząc od frontu) jest działka, na niej drewniany barak po dawno już nieczynnym sklepie, a w głębi kamienica z werandą z 1896 r. To właśnie ten budynek chciałby zrekonstruować i rozbudować właściciel posesji. Odbudowana kamienica miałaby być przyklejona do tzw. "ślepej" ściany stuletniej kamienicy. Rzecz w tym, że mur tak do końca ślepy nie jest. Ma okno.

Okno na drodze inwestycji


Cały tekst: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/ ... z2MwYWorMJ

: 08 mar 2013, 18:54
autor: NEVIL
Nowa, obrzydliwa afera spożywcza w Polsce - jest reakcja wojska!
Jak donoszą media, zakład mięsny Viola Meyer Sp. z.o.o. z miejscowości Lniano dodawał do swoich produktów wędliny i mięso wycofywane ze sklepów. Miało to trwać od wielu lat.
Obrazek
Główny Inspektorat Weterynarii wstrzymał do odwołania przetwórstwo w tym zakładzie.

Lniano to duża wieś w Polsce położona w województwie kujawsko-pomorskim, w powiecie świeckim, w gminie Lniano. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa bydgoskiego.

Komunikat Głównego Lekarza Weterynarii

(...) 1. W dniu 7 marca 2013 roku w Zakładach Mięsnych VIOLA została przeprowadzona przez specjalistów Głównego Inspektoratu Weterynarii ukierunkowana kontrola doraźna, która w części potwierdziła podejrzenie wystąpienia procederu zamrażania produktów gotowych, które mogły pochodzić ze zwrotów. Dla części wykrytych przez inspektorów produktów termin przydatności do spożycia upłynął, mimo to nadal znajdowały się na terenie zakładu w części nieprzeznaczonej dla odpadów.

2. Główny Lekarz Weterynarii poinformował Prokuraturę Okręgową w Bydgoszczy o podejrzeniu popełnienia przestępstwa związanego z niewłaściwym zagospodarowaniem zwrotów handlowych.

3. Główny Lekarz Weterynarii polecił Wojewódzkiemu Lekarzowi Weterynarii w Bydgoszczy podjęcie natychmiastowych działań kontrolnych, w tym przeprowadzenie kontroli kompleksowej ww. zakładu.

4. Ponadto Główny Lekarz Weterynarii zlecił Wojewódzkiemu Lekarzowi Weterynarii w Bydgoszczy przeprowadzenie dochodzenia wewnętrznego w sprawie ewentualnych zaniedbań w zakresie nadzoru sprawowanego nad ww. przedsiębiorstwem.

Z informacji posiadanych przez Głównego Lekarza Weterynarii wynika, że w dniu 8 marca 2013 r. w Zakładach Mięsnych VIOLA nastąpiło wstrzymanie produkcji wyrobów gotowych do czasu wyjaśnienia wątpliwości związanych z przedmiotową sprawą.

Wojsko wstrzymało zamówienia w firmie, która miała "odświeżać" wędliny

- Wojsko wstrzymało zamawianie nowych partii żywności w firmie, która - według mediów - miała dodawać przeterminowane produkty do mięsa i wędlin - poinformował w piątek rzecznik MON Jacek Sońta.

Telewizja podała w czwartek, że duży zakład mięsny z woj. kujawsko-pomorskiego od lat dodawał do swoich produktów wędliny i mięso wycofywane ze sklepów. Produkty miały też trafiać za granicę. Firma w wydanym w piątek oświadczeniu zaprzeczyła.

Jak powiedział rzecznik MON, wojsko zawarło z tą firmą umowę na dostawy w 2013 r. mięsa i wędlin do 25 jednostek wojskowych w kraju. - Decyzją szefa służby weterynaryjnej wstrzymano we wszystkich jednostkach wojskowych zamawianie nowych partii żywności w tej firmie do czasu wyjaśnienia wątpliwości - powiedział Sońta.

Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak napisał w czwartek wieczorem na Twitterze, że zlecił skontrolowanie sprawy Wojskowemu Inspektorowi Weterynaryjnemu i Departamentowi Kontroli MON. Ocenił, że jeśli doniesienia mediów się potwierdzą, będzie to "absolutny skandal".

- Kontrola trwa, a Wojskowy Inspektor Weterynaryjny polecił wstrzymać wydawanie produktów i zabezpieczyć środki spożywcze w magazynach - poinformował w piątek po południu Sońta.

źródło: http://biznes.interia.pl/wiadomosci/new ... ja,1900319

: 08 mar 2013, 21:18
autor: NEVIL
Komentarz pod artykułem:

: Klezmer z IP: 89.79.114.* (2013-03-08 20:50)

Tak ,jestem za, napiwki powinny być opodatkowane i łapówki również.
Jeżeli urzędnicy przyznają się do brania łapówek,to kelnerzy też to zrobią..


===================================

Fiskus interesuje się napiwkami. Jego zdaniem powinny być opodatkowane
Napiwki, które klienci w dowód uznania wręczają kelnerom, krupierom w kasynach czy nawet listonoszom, stanowią według organów skarbowych przychody ze stosunku pracy lub innych źródeł i powinny być opodatkowane. Jednak do fiskusa trafiają tylko informacje o drobnej części tych kwot.

źródło: http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly ... owane.html

: 10 mar 2013, 09:14
autor: NEVIL
Komentarze internautów:

~wyborca

W 2005 roku głosowalem na PO, wybaczcie mi rodacy!!!

--------------------------------

~awizo

Nie znam większych szkodników polskiego narodu niż ci z Wiejskiej !!!

----------------------------

~inspektor2

I niech ktoś mi powie że ten rząd stoi na straży prawa!!! ups stoi na straży PRAWA - prawa przestępców, złodziei i przekrętów!! czyli na swojej straży!!

---------------------------

~LOLO

Oni są wiecznie pijani , kiedy im się zlikwiduje sznaps w ich bufecie ?

=======================

Posłowie na kwasie
Z jednej strony banda rozhisteryzowanych ekologów, z drugiej pazerni "biznesmeni", a po środku zdezorientowany Kowalski. Gdzieś zza winkla wyglądają niczym grupka podwórkowych łobuzów posłowie PO, a nad wszystkim powiewa poszarpana flaga Unii Europejskiej. O co to całe zamieszanie? O akumulatory i baterie, a dokładnie o ich utylizację.

Mądrych w tej sprawie nie ma. Obrońcy przyrody przekonują, że nowa ustawa forsowana przez PO i popierana przez - uwaga! - Ministerstwo Środowiska zafunduje nam katastrofę ekologiczną. Przedsiębiorcy przekonują, że tego wymaga wolny rynek. Tymczasem zdrowy rozsądek podpowiada nam, że to wszystko pic na wodę, fotomontaż. Oto skandal, bezlitośnie obnażający indolencję naszych parlamentarzystów i kulejący system prawodawczy.

Sprawa wlecze się od 2009 roku, gdy Sejm rozpoczął prace nad dostosowaniem polskiego prawa do trzy lata starszej Dyrektywy UE 2006/66/WE. Bruksela zaleca w niej, by kraje członkowskie zajęły się odzyskiwaniem zużytych baterii i akumulatorów, zneutralizowaniem ich szkodliwego wpływu na środowisko i ich recyklingiem. „Systemy te powinny być tak zaprojektowane, aby uniknąć dyskryminacji w stosunku do przywożonych baterii i akumulatorów, ograniczeń w handlu i zakłóceń konkurencji” - podaje dokument.

Sejm ustawę przyjął na początku marca 2009 roku i przesłał do Senatu, gdzie zgłoszono kilka poprawek, a wśród nich tę Andrzeja Grzyba z PO, by akumulatory i baterie przetwarzały tylko i wyłącznie zakłady prowadzące recykling ołowiu i jego związków oraz tworzyw sztucznych. I chociaż brzmienie tej poprawki dramatycznie zawężało liczbę podmiotów, które będą mogły zajmować się przetwarzaniem wszystkich wymienionych w tym punkcie ustawy ogniw, bez głębszego zastanowienia przyjął ją i Senat, i Sejm.

Po wejściu ustawy w życie akumulatorami zajęły się duże firmy, które było stać na zbudowanie linii utylizacji akumulatorów w bezpiecznym, ale też i drogim obiegu zamkniętym. Tym samym przyjęto ostrzejsze przepisy niż zalecała Unia, na dodatek faworyzujące dużych graczy.

W marcu 2011 roku Danuta Pietraszewska z Platformy Obywatelskiej złożyła w resorcie środowiska interpelację w sprawie firmy Loxa, kwestionując poprawkę zgłoszoną przez jej kolegę partyjnego Andrzeja Grzyba. Na dodatek do tego stopnia utożsamiła się w niej z racjami spółki, że przedstawiła je w pierwszej osobie, pisząc, że przyjęta ustawa godzi w ich (jej i firmy) interes, bo promuje tylko największe i najbogatsze zakłady utylizacyjne. Żeby było śmieszniej, kilka tygodni w sprawie tej samej firmy do ministra środowiska napisał inny poseł Platformy Obywatelskiej Ireneusz Raś, przekonując, że Loxa łamie zapisy ustawy, bo przetwarza akumulatory w obiegu otwartym, a według polskiego prawa może to robić tylko w zamkniętym.

Wygrała posłanka Pietraszewska. W lipcu 2011 roku wraz z kilkoma partyjnymi kolegami złożyła do projekt nowej ustawy, w której proponuje, by firmy mogły zajmować się utylizacją akumulatorów i baterii w układzie otwartym bez konieczności przeprowadzania całego procesu w jednym miejscu.

Do sprawy Sejm wrócił niedawno i od razu rozpętała się burza. Ekolodzy przekonują, że cały proces będzie odbywał się w następujący sposób:

http://www.youtube.com/watch?v=NoXfoS5- ... r_embedded

Szefowie dużych firm, które zainwestowały w bezpieczne i drogie technologie, klną w żywy kamień. Ręce zacierają właściciele przyszłych zakładów utylizacji baterii i akumulatorów urządzanych w garażach, barakach i drewutniach, liczący już zyski z tortu wartego pół miliarda złotych.

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,104122,title,P ... omosc.html

: 13 mar 2013, 11:28
autor: NEVIL

Wynik prowokacji dziennikarskiej: weterynarz przyjął prezent od zakładów "Viola"
TVN | 12.03.2013 | 08:5

Reporterzy "Uwagi!" ujawnili, że powiatowy lekarz weterynarii, który kontrolował zakłady mięsne "Viola", gdzie dochodziło przez lata do poważnych nieprawidłowości, przyjął od firmy prezent w postaci smartfona iPhone. Lekarz zaprzecza, jednak prowokacja dziennikarska potwierdziła ustalenia. Lekarz został zawieszony.

Przedsiębiorca z branży mięsnej przyznał anonimowo, że aby ułatwić sobie pracę w tym biznesie trzeba opłacać weterynarzy. - Dwa - trzy tysiące co jakiś czas - dodał biznesmen.

Więcej: http://finanse.wp.pl/kat,104128,title,W ... omosc.html

: 13 mar 2013, 11:46
autor: NEVIL
Komentarze internautów:

basiula36

Czyli Vanessy , Nicolle cay Allany będą wkrótce klasyką. Niziny społeczne tudzież nowobogaccy będą mieli jeszcze większe pole do popisu hehe.

---------------------------------

smok61

Nareszcie rząd zaknebluje oszczerczych krytyków twierdzących,
że w Polsce nie ma reform

--------------------------------------

birdy-niam-niam

najpierw miro, zbycho i rycho teraz angel i fifi. brak mi słów oraz słówek.
======================================

Fifi, Angel... Bezpłciowe imiona dla dzieci? Rząd chce zmian w przepisach
Rodzice będą mogli nadawać dzieciom imiona zdrobniałe i bezpłciowe. Rząd szykuje nowe przepisy w tym zakresie - informuje "Rzeczpospolita". Jeśli wejdą one w życie, możliwe będzie nazwanie dziecka imionami takimi jak Jaś czy Angel. Obecnie prawo to uniemożliwia.

Obowiązujące prawo o aktach stanu cywilnego zakazuje nadawania dziecku imienia, które nie pozwala na łatwe odróżnienie płci - np. Fifi, Angel czy Sasza, które pojawiają się w Polsce coraz częściej. Niedopuszczalne są też zdrobnienia. W efekcie Kuba nie może zastąpić Jakuba, a Zosia - Zofii.

Rząd przygotowuje jednak właśnie daleko idące zmiany, które zliberalizują zasady nadawania imion. Jak tłumaczy Małgorzata Piotrak, dyrektor departamentu spraw obywatelskich MSW, zmiany są potrzebne w związku ze zwiększającą się liczbą małżeństw z cudzoziemcami, a także pojawieniem się imion niespolszczonych, które nie dają pewności co do płci dziecka.


"Decyzja o wyborze imienia jest podejmowana często pod wpływem emocji, chęci chwilowego zabłyśnięcia, dodania dziecku wątpliwej oryginalności. Jednak w przyszłości może być dla dziecka krzywdząca" - przestrzega Tomasz Brzózka, kierownik USC w Zielonej Górze i prezes Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego RP.

Cały tekst w dzisiejszej "Rzeczpospolitej"

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... episy.html

: 13 mar 2013, 12:07
autor: NEVIL
Komentarze internautów:

kalmar1967

Był tak znak ZAKAZ ZATRZYMYWANIA SIĘ I POSTOJU. Ale była tabliczka "NIE DOTYCZY POBOCZA". Tylko ktoś ją musiał ukraść. Pilot niewinny !

-------------------------------------

dziadekjam

"...numer rejsu TVP 7127 zjechał z drogi startowej."
=======================================
TVP to jakiś przeklęty skrót :-(


++++++++++++++++++
Samolot ze 179 pasażerami zjechał z pasa. Pyrzowice zamknięte
We wtorek przed godziną 19 w trakcie lądowania na lotnisku w Pyrzowicach samolot linii lotniczej Travel Service z Sharm el-Sheikh, numer rejsu TVP 7127, zjechał z drogi startowej. Akcja wyciągania samolotu potrwa nawet 24 godziny.

- Na pokładzie znajdowało się 179 pasażerów i sześciu członków załogi, nikomu nic się nie stało - poinformowało na Facebooku lotnisko. Pasażerowie opuścili samolot podstawionymi schodami. Potem odwieziono ich do terminalu.

- Boeing 737-800 podchodził do lądowania od strony wschodniej. Samolot przyziemił, nie wyhamował i na końcu drogi startowej dwoma kołami wypadł z pasa. Grunt w tym miejscu jest miękki. Golenie są wbite w ziemię na blisko pół metra - mówi Piotr Adamczyk z biura prasowego lotniska.

Wszystkie loty przekierowane

Do momentu ściągnięcia samolotu z drogi startowej lotnisko będzie zamknięte. - Wszystkie loty kierujemy do Krakowa. Dotyczy to też zaplanowanych rejsów z Katowic - mówił we wtorek wieczorem Adamczyk. O godz. 21.30 przedstawiciele lotniska poinformowali, że akcja wyciągania samolotu potrwa ponad 24 godziny.

Pasażerowie wszystkich porannych rejsów proszeni są o przyjazd na Katowice Airport, gdzie przejdą odprawę biletowo-bagażową, a następnie zostaną przewiezieni do Krakowa.

Specjalne poduszki uniosą samolot

- Nad ranem rozpoczęła się akcja wyciągania samolotu. Dwie golenie są zatopione w gruncie. Trwają prace zmierzające do tego, żeby go bezpiecznie wyciągnąć. To będzie bardzo delikatna i trudna operacja, żeby nie uszkodzić samolotu. Lotnisko pozostaje zamknięte do odwołania. Nie będziemy spekulować teraz w tej sprawie - mówi Piotr Adamczyk z biura prasowego lotniska.

Sprzęt do wyciągnięcia samolotu sprowadzono z Ostrawy. - To specjalne poduszki, które uniosą samolot. Następnie podłoże pod nim zostanie utwardzone. Potem zostanie wyciągnięty po twardym podłożu - wyjaśnia Adamczyk.

Przyczyny incydentu wyjaśni Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... owice.html

: 13 mar 2013, 14:12
autor: NEVIL
SLD: będzie wniosek do PG ws. nagród w PL2012

Rzecznik SLD Dariusz Joński zapowiedział wniosek do prokuratora generalnego o sprawdzenie, czy w związku z przyznaniem szefom spółki PL2012 nagród w wysokości 2,6 mln zł nie doszło do działania na jej szkodę. - To skandal, którego nie przykryje nawet konklawe - stwierdził Joński.

Obrazek
Rzecznik SLD Dariusz Joński zapowiedział wniosek do prokuratora generalnego o sprawdzenie, czy w związku z przyznaniem szefom spółki PL2012 nagród w wysokości 2,6 mln zł nie doszło do działania na jej szkodę. - To skandal, którego nie przykryje nawet konklawe - stwierdził Joński.

Według mediów dwaj szefowie PL2012: prezes Marcin Herra i wiceprezes Andrzej Bogucki za przygotowania i pracę przy projekcie Euro 2012 zainkasowali po milion trzysta złotych premii.

- To skandal, którego nie przykryje nawet konklawe - ocenił Joński na konferencji prasowej. Jak podkreślił, przedmiotem działania PL2012 był przede wszystkim PR, m.in. organizowanie konferencji prasowych, a także koordynacja działań 235 podmiotów uczestniczących w organizacji Euro 2012.

- To była cała jej praca - w ciągu tych 4 lat tych dwóch panów zarobiło łącznie 2,5 mln złotych. Okazuje się, że jest to mało - wystąpili i mówią, że im się należy nagroda w wysokości 2,6 mln złotych - ironizował Joński.

W jego ocenie, jest to o tyle bulwersujące, że przy organizacji ubiegłorocznych mistrzostw pracowały tysiące ludzi. - Wszyscy działali na rzecz dobrego imienia Polski i nikt nie mówi, że się należy mu z tego tytułu chociażby dodatkowa złotówka - zaznaczył rzecznik Sojuszu.

Dlatego też SLD zamierza skierować do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta wniosek o podjęcie czynności sprawdzających, czy nie doszło do działania na szkodę spółki PL2012. SLD chce zbadania m.in. czy przewodniczący Rady Nadzorczej, który podpisywał kontrakty Herry i Boguckiego nie był do tego nakłaniany.

- Mamy nadzieję, że pan prokurator generalny w trybie pilnym wyjaśni tę sytuację, a pan premier Donald Tusk odniesie się do tych informacji - powiedział Joński. Polityk powiedział też, że oczekuje, iż minister sportu Joanna Mucha odwoła członków Rady Nadzorczej PL2012.

Z kolei poseł PiS Marcin Mastalerek z sejmowej komisji sportu zaapelował w środę do prezesów spółki PL 2012, aby przekazali premie na cele charytatywne.

- Panowie Herra i Bogucki otrzymali po 1,3 miliona złotych. To 30 razy więcej niż dostali marszałkowie i wicemarszałkowie Sejmu. Tak jak marszałkowie musieli przeznaczyć na cele charytatywne pod pręgierzem opinii publicznej swoje premie, tak samo "chłopcy Drzewieckiego" powinni przekazać swoje na cele charytatywne - powiedział Mastalerek podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Poseł PiS przesłał w środę listę organizacji pożytku publicznego do spółki PL 2012. - Panowie Herra i Bogucki mają bardzo duży wybór - podkreślił.

Mastalerek przyznał, że premie zostały przyznane zgodnie z prawem. - Tak samo było z premiami dla marszałków Sejmu. Tam też nie było mowy, że złamano prawo. Ale nikt nie ma wątpliwości, że w czasie kiedy 800 tysięcy dzieci jest niedożywionych nie powinno przyznawać się takich nagród - zaznaczył.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sld-bedz ... omosc.html

: 15 mar 2013, 11:27
autor: NEVIL

Skazanym trudno trafić do więzienia
Polskie sądy zawieszają ponad połowę wyroków więzienia. Mimo to zakłady karne są wypełnione 
po brzegi

Ponad 70 tys. wyroków więzienia jest dziś niewykonywanych, a 35 tys. skazanych przebywa na wolności, mimo że termin stawienia się do odbycia kary dawno minął. Sytuacja byłaby jeszcze gorsza, gdyby sądy nie zawieszały ok. 60 proc. wszystkich wyroków i częściej wysyłały listy gończe za skazanymi, którzy nie stawili się w więzieniu.

– W takiej sytuacji trudno mówić o państwie prawa –ocenia Marian Łuszczyk, kryminolog. W polskich więzieniach przebywa dziś 83 tys. 858 skazanych.

– Zapełnione są dzisiaj w 100,4 proc. – podaje Luiza Sałapa, rzeczniczka więziennictwa. Zapewnia jednak, że mimo braku miejsc każdy skazany, który stawi się w więzieniu, zostanie do niego przyjęty.

Więzienia nie upominają się o nich, bo dyrektorzy nie mają do tego prawa. Powinny to robić sądy, ale te zaledwie w co dziesiątej sprawie wysyłają za skazanymi listy gończe.

– Sędziowie nie mają wyjścia. W więzieniach brakuje miejsc, a inne kary są praktycznie martwe – uważa prof. Marian Filar z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

źródło: http://prawo.rp.pl/artykul/757715,99020 ... ienia.html

: 15 mar 2013, 11:40
autor: NEVIL

Afera solna: Sól wypadowa - opublikowana lista firm
Fundacja Pro-Test uzyskała po długich staraniach od Głównej Inspekcji Sanitarnej listę firm stosujących sfałszowaną sól spożywczą. Po upływie roku od wybuchu "afery solnej" lista ta jest jednak już mało przydatna, tym bardziej, że firmy używające soli przemysłowej jako spożywczej robiły to nieświadomie, a produktów ją zawierających już od dawna nie ma na rynku.

Fundacja Pro-Test uzyskała od GIS spis 646 przedsiębiorców po dość długich staraniach. Początkowo Inspekcja Sanitarna odmawiała podania danych dotyczących przedsiębiorców z branży spożywczej stosujących sól wypadową. Główna Inspekcja Weterynaryjna do dzisiaj nie przekazała danych producentów żywności z branży mięsnej, mleczarskiej oraz rybnej stosujących sól przemysłową (zakłady tych branż znajdują się pod pieczą GIW) i nadal odmawia fundacji przekazania tych informacji.

Celowość publikacji przez Pro-Test listy przedsiębiorstw jest rok po wybuchu "afery solnej" dość wątpliwa. Firmy te w dobrej wierze kupowały sól wypadową oznakowaną jako sól spożywcza, same więc padły ofiarą oszustów. Przedsiębiorcy sami po wybuchu w zeszłym roku "afery solnej" na własną rękę sprawdzali czy nie używają sfałszowanej soli, a w przypadku potwierdzenia swoich obaw dobrowolnie wycofywali taką sól z produkcji, a nawet gotowe produkty z dystrybucji i sprzedaży.

Ponadto badania wskazują, że sól przemysłowa, pomimo nieco odmiennego składu, nie jest szkodliwa. Sól spożywcza w porównaniu z przemysłową solą wypadową zawiera głównie chlorek sodu oraz substancje przeciwzbrylające. Sól przemysłowa zawiera nieco mniej chlorku sodu, nie zawiera substancji przeciwzbrylających, zawiera za to więcej siarczanu sodu. Eksperci stanowczo podkreślają, że po spożyciu zafałszowanej soli nie istniało najmniejsze nawet zagrożenie dla zdrowia, a wprowadzenie do obrotu soli przemysłowej jako spożywczej należy traktować jako przestępstwo gospodarcze, a nie przeciwko zdrowiu.

Do pobrania: Sól wypadowa - opublikowana przez PRO-TEST lista firm

źródło: http://www.firma.egospodarka.pl/92066,A ... ,11,1.html