: 16 mar 2018, 22:02
Komentarze:
antyPOdy
chcą podwyżek, a lapówy które biorą od hodowców i producentów żywności to taka swoista premia, i stąd mamy taką zasyfioną chemia i antybiotykami żywność, wystarczy sie przejść do jakiejkolwiek przychodni POZ to sie dowiadujemy na masowośc zachorowań pochodzących od zakażonej chemia i antybiotykami i innymi chemikaliami żywności
------------------------------------
Judym
Państwowi lekarze weterynarii w ostatnich latach dostali podwyżki,ale prywatni lekarze prowadzący gabinety i przychodnie weterynaryjne ,wykonujący czarną robotę badań monitoringowych ostatni raz mieli podwyżkę stawek w roku 2007!!!!!!!!.Czyli frajerzy pracują dziś za pieniądze z przed 12 lat.Ewenement na skalę światową.
------------------------------
Bb
I to właśnie z tej przyczyny wyniki badań są niewiarygodne i nieprawdziwe ale to nie przeszkadza dyrektorom stacji sanitarnych nakładać wysokie kary za rzekome uchybienia. W ten sposób chcą zdobywać środki. To nieuczciwe.
===============================
Zamiast badać jakość żywności, wolą leczyć koty. Lekarze weterynarii masowo odchodzą z państwowych inspekcji
Po sześcioletnich studiach dostają na rękę niecałe 2 tys. zł. Muszą być gotowi do pracy przez całą dobę. Lekarze weterynarii z państwowych inspekcji masowo odchodzą z pracy. Ci, którzy zostali, apelują o podwyżki.
Weterynarze z państwowych instytucji wystosowali list otwarty. Zwracają w nim uwagę na dramatyczną sytuację. Piszą, że mają za dużo obowiązków, nikt nie chce zatrudniać się w inspektoratach, a pensje są wręcz głodowe. A wszystko to zbiega się z rozprzestrzeniającym się w Polsce wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń.
Zarobki na poziomie płacy minimalnej
W rozmowie z money.pl prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej Jacek Łukaszewicz podkreśla, że zarobki inspektorów są "żenująco niskie". Wahają się w granicach 2,5-3 tys. zł brutto. Prezes dodaje, że są powiaty, w których zarobki wynoszą 2,2 tys. zł, czyli niewiele więcej od płacy minimalnej.
- Nie posiadamy danych, ile lekarze weterynarii zarabiają w prywatnych firmach, ale w porównaniu z zarobkami w inspekcji, to jest spokojnie trzy, cztery razy więcej. W dobrych klinikach nawet pięć - podlicza Jacek Łukaszewicz i stwierdza, że wobec tak niskich zarobków naturalny jest odpływ wykształconej kadry. Według jego informacji w ostatnich dwóch latach z inspekcji weterynaryjnej odeszło kilkuset pracowników.
Chętnych brak
W całej Polsce jest około 17 tysięcy lekarzy weterynarii. Prezes Łukaszewicz szacuje, że w inspekcji pracuje około 5 tysięcy pracowników, z czego 2 tysiące to weterynarze. Pozostali to pracownicy pomocniczy - księgowi czy kierowcy. Rekrutacja nowych inspektorów stanowi olbrzymi problem. W 106 tegorocznych naborach wybrano tylko 29 kandydatów. W 63 przypadkach nie wpłynęła żadna oferta.
Weterynarze, którzy podejmą pracę w inspekcji, szybko rezygnują. - Młodzi absolwenci, dobrze przygotowani do wykonywania zawodu, ale bez doświadczenia, szukają pracy i się zatrudniają. Są szkoleni na koszt państwa. Po czym po roku, po dwóch, widząc mizerię finansową i brak możliwości awansu jakiegokolwiek, po prostu odchodzą - przyznaje Jacek Łukaszewicz.
Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 00950.html
antyPOdy
chcą podwyżek, a lapówy które biorą od hodowców i producentów żywności to taka swoista premia, i stąd mamy taką zasyfioną chemia i antybiotykami żywność, wystarczy sie przejść do jakiejkolwiek przychodni POZ to sie dowiadujemy na masowośc zachorowań pochodzących od zakażonej chemia i antybiotykami i innymi chemikaliami żywności
------------------------------------
Judym
Państwowi lekarze weterynarii w ostatnich latach dostali podwyżki,ale prywatni lekarze prowadzący gabinety i przychodnie weterynaryjne ,wykonujący czarną robotę badań monitoringowych ostatni raz mieli podwyżkę stawek w roku 2007!!!!!!!!.Czyli frajerzy pracują dziś za pieniądze z przed 12 lat.Ewenement na skalę światową.
------------------------------
Bb
I to właśnie z tej przyczyny wyniki badań są niewiarygodne i nieprawdziwe ale to nie przeszkadza dyrektorom stacji sanitarnych nakładać wysokie kary za rzekome uchybienia. W ten sposób chcą zdobywać środki. To nieuczciwe.
===============================
Zamiast badać jakość żywności, wolą leczyć koty. Lekarze weterynarii masowo odchodzą z państwowych inspekcji

Weterynarze z państwowych instytucji wystosowali list otwarty. Zwracają w nim uwagę na dramatyczną sytuację. Piszą, że mają za dużo obowiązków, nikt nie chce zatrudniać się w inspektoratach, a pensje są wręcz głodowe. A wszystko to zbiega się z rozprzestrzeniającym się w Polsce wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń.
Zarobki na poziomie płacy minimalnej
W rozmowie z money.pl prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej Jacek Łukaszewicz podkreśla, że zarobki inspektorów są "żenująco niskie". Wahają się w granicach 2,5-3 tys. zł brutto. Prezes dodaje, że są powiaty, w których zarobki wynoszą 2,2 tys. zł, czyli niewiele więcej od płacy minimalnej.
- Nie posiadamy danych, ile lekarze weterynarii zarabiają w prywatnych firmach, ale w porównaniu z zarobkami w inspekcji, to jest spokojnie trzy, cztery razy więcej. W dobrych klinikach nawet pięć - podlicza Jacek Łukaszewicz i stwierdza, że wobec tak niskich zarobków naturalny jest odpływ wykształconej kadry. Według jego informacji w ostatnich dwóch latach z inspekcji weterynaryjnej odeszło kilkuset pracowników.
Chętnych brak
W całej Polsce jest około 17 tysięcy lekarzy weterynarii. Prezes Łukaszewicz szacuje, że w inspekcji pracuje około 5 tysięcy pracowników, z czego 2 tysiące to weterynarze. Pozostali to pracownicy pomocniczy - księgowi czy kierowcy. Rekrutacja nowych inspektorów stanowi olbrzymi problem. W 106 tegorocznych naborach wybrano tylko 29 kandydatów. W 63 przypadkach nie wpłynęła żadna oferta.
Weterynarze, którzy podejmą pracę w inspekcji, szybko rezygnują. - Młodzi absolwenci, dobrze przygotowani do wykonywania zawodu, ale bez doświadczenia, szukają pracy i się zatrudniają. Są szkoleni na koszt państwa. Po czym po roku, po dwóch, widząc mizerię finansową i brak możliwości awansu jakiegokolwiek, po prostu odchodzą - przyznaje Jacek Łukaszewicz.
Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomo ... 00950.html










