: 18 sty 2018, 12:24
Komentarze:
BS
Ma major rację, to formacja ściśle polityczna, pamiętamy z mediów ,jak pan żandarm zamykał drogę , gdy macierewicz(celowo z małej) przechodził przez jezdnię w nie wyznaczonym do tego miejscu. Przypadki można by mnożyć. Pan Major mówi prawdę , obnażając ułomności tej rozpasanej formacji, jest nie wygodnym świadkiem, i aby go wyeliminować, robi się z niego osobę niepoczytalną , by zatuszować wszelkie nieprawidłowości.
----------------------------------
brutalna prawda
Dzialania typowe dla bolszewikow ---- jak niewygodny to zrobic z niego wariata i zamknac
------------------------
ehhhh
To wygląda jak film "Służby" niedługo pan major popełni "samobójstwo" strzałem w potylice i będzie cacy !
---------------------------
janmal6
Mogę tylko potwierdzić skąpe doniesienia o jakich mówi mjr Pankowski. Skończyłem zawodową służbę wojskową w randze oficera starszego. Miałem przez wiele lat okazję przyjrzeć się nieformalnym zwyczajom w relacji przełożony- podwładny w kilku jednostkach wojskowych o różnym profilu. Przypominały relacje gangsterskie i mafijne. Dowódcy oczekiwali od swoich podwładnych bezwzględnego wykonywania poleceń- nawet wbrew prawu i z jego rażącym naruszeniem. Jeżeli prawda nie wyszła na jaw- najgorliwsi awansowali, dostawali nagrody, byli wyróżniani i kierowani na stanowiska, szkolenia, kursy dające drogę do awansu. Pozostali w najlepszym przypadku zostawali pomijani lub jeśli wskazali, że oczekiwania ich przełożonych są bezprawne lub godzą w system prawny lub przyniosą szkodę materialną jednostce i budżetowi państwa- byli dyskryminowani i poddani mobbingowi. Kiedy posiadłem niezbite dowody o przestępstwach dokonanych podczas wykonywania obowiązków służbowych i zgłosiłem to do prokuratury (wówczas wojskowej) zostałem poddany "obróbce" i ostatecznie opuściłem szeregi armii. Uważam, że mam i tak szczęście. Mogło się to skończyć dla mnie o wiele gorzej. Wstępując do armii miałem o tej instytucji dobre zdanie. W trakcie służby wojskowej coraz bardziej wątpiłem w mój wybór. Teraz mogę tylko wesprzeć takich odważnych i jeszcze wierzących w sprawiedliwość, chociaż bez pomocy z zewnątrz tego człowieka zniszczy wojskowa mafia. Już jak wynika z artykułu próbuje się mediom zakneblować usta a z majora zrobić wariata. Metoda znana od czasów niedoścignionych wzorców NKWD, KGB i GRU.
============================
- Wyłudzanie dodatków wojennych, mobbing kobiet, wykorzystywanie stanowisk do osiągania korzyści majątkowych, nielegalne podsłuchy i działania operacyjnych wobec niewygodnych dla formacji osób - to wszystko nieprawidłowości, które mają dotyczyć polskiej armii.
Przyznał to mjr Pankowski, były zastępca szefa Wydziału Wewnętrznego Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej. Co na to ŻW? środę wezwała go na badania psychiatryczne.
O sprawie informuje Onet. Przypomnijmy, że dziennikarze portalu dostali od ŻW wezwanie do zaprzestania publikacji oraz ostrzeżenie, że mjr Pankowski jest osobą niewiarygodną, oskarżoną o ujawnienie tajemnic służbowych, pozostającą w sporze prawnym z Żandarmerią Wojskową.
Jak twierdzi major, informował ówczesnego ministra obrony narodowej o nieprawidłowościach wewnątrz formacji. Antoni Macierewicz miał mu wtedy odpowiedzieć, że zajmie się sprawą. Co więcej - poprosić o niezgłaszanie jej do prokuratury.
Mjr Pankowski nie stawił się na badanie. Powód? Jego pełnomocnik, mecenas dr Andrzej Duś, dostał wezwanie po wyznaczonej na badanie godzinie. - Prokuratora ma prawo zlecić takie badanie, ale tylko w stosunku do oskarżonego - powiedział Duś.
- W tym przypadku może chodzić o podważenie wiarygodności pana majora jako świadka w innych postępowaniach. W stosunku do świadków, takich badań nie można zlecieć - ocenił.
Major, zapytany o to, czego obawia się ŻW, odpowiedział: prawdy. - Żandarmeria boi się, że cała Polska usłyszy prawdę na temat tego, w jaki sposób funkcjonuje formacja, która powinna stać na straży prawa w armii, a chroni przestępców w mundurach. Pewnie dowódcy boją się też wstydu oraz utraty stanowisk, kiedy na jaw wyjdzie, w jaki sposób przez lata działa żandarmeria - podkreślił.
Co spotkało majora?
Mjr Pankowski wspomina, że 22 marca 2017 roku o godzinie 5:55 został zatrzymany na klatce schodowej. - W samochodzie powiedzieli mi, że ten z legitymacją ma czarny pas karate, a ten z góry to bokser. Byli gotowi na użycie siły - opowiada. Jak dodaje, został tez zakuty w kajdanki. Kiedy zapytał po co, usłyszał, że takie było polecenie.
Inni policjanci weszli do jego mieszkania. Pobudzili dzieci i żonę majora. Kolejni przeszukiwali jego gabinet.
Co więcej, tego dnia funkcjonariusze byli też z mieszkaniach innych osób, z którymi kontaktował się służbowo mjr Pankowski, gdy pracował w wydziale wewnętrznym Komendy Głównej ŻW. To nie wszystko. przeszukane zostały też domy osób cywilnych, m.in. ojca majora i Krzysztofa Kopcia, pracownika IPN, który pomógł Pankowskiemu dotrzeć do ministra obrony Antoniego Macierewicza.
Kilku żołnierzy żandarmerii, którzy kontaktowali się z mjr. Pankowskim, musiało pożegnać się z armią. - Najbardziej zabolało mnie, gdy dowiedziałem się, że wyrzucili kolegę, z którym graliśmy w siatkówkę i nigdy nic mi nie przekazywał. Zwykły żołnierz, szeregowy, bez emerytury, dziecko na utrzymaniu - zaznaczył mjr Pankowski.
Major opowiedział też o innej, wcześniejszej, nieprzyjemnej sytuacji która go spotkała. Jak mówił, komendant główny gen. Połuch szantażował go. Miał powiedzieć, że ma kompromitujące majora wobec żony zdjęcia i je pokaże je, jeśli Pankowski doniesie do ministra Macierewicza o nieprawidłowościach w żandarmerii. - To była masakra - ocenił major.
źródło: https://wiadomosci.wp.pl/doniosl-o-niep ... 260539521a
BS
Ma major rację, to formacja ściśle polityczna, pamiętamy z mediów ,jak pan żandarm zamykał drogę , gdy macierewicz(celowo z małej) przechodził przez jezdnię w nie wyznaczonym do tego miejscu. Przypadki można by mnożyć. Pan Major mówi prawdę , obnażając ułomności tej rozpasanej formacji, jest nie wygodnym świadkiem, i aby go wyeliminować, robi się z niego osobę niepoczytalną , by zatuszować wszelkie nieprawidłowości.
----------------------------------
brutalna prawda
Dzialania typowe dla bolszewikow ---- jak niewygodny to zrobic z niego wariata i zamknac
------------------------
ehhhh
To wygląda jak film "Służby" niedługo pan major popełni "samobójstwo" strzałem w potylice i będzie cacy !
---------------------------
janmal6
Mogę tylko potwierdzić skąpe doniesienia o jakich mówi mjr Pankowski. Skończyłem zawodową służbę wojskową w randze oficera starszego. Miałem przez wiele lat okazję przyjrzeć się nieformalnym zwyczajom w relacji przełożony- podwładny w kilku jednostkach wojskowych o różnym profilu. Przypominały relacje gangsterskie i mafijne. Dowódcy oczekiwali od swoich podwładnych bezwzględnego wykonywania poleceń- nawet wbrew prawu i z jego rażącym naruszeniem. Jeżeli prawda nie wyszła na jaw- najgorliwsi awansowali, dostawali nagrody, byli wyróżniani i kierowani na stanowiska, szkolenia, kursy dające drogę do awansu. Pozostali w najlepszym przypadku zostawali pomijani lub jeśli wskazali, że oczekiwania ich przełożonych są bezprawne lub godzą w system prawny lub przyniosą szkodę materialną jednostce i budżetowi państwa- byli dyskryminowani i poddani mobbingowi. Kiedy posiadłem niezbite dowody o przestępstwach dokonanych podczas wykonywania obowiązków służbowych i zgłosiłem to do prokuratury (wówczas wojskowej) zostałem poddany "obróbce" i ostatecznie opuściłem szeregi armii. Uważam, że mam i tak szczęście. Mogło się to skończyć dla mnie o wiele gorzej. Wstępując do armii miałem o tej instytucji dobre zdanie. W trakcie służby wojskowej coraz bardziej wątpiłem w mój wybór. Teraz mogę tylko wesprzeć takich odważnych i jeszcze wierzących w sprawiedliwość, chociaż bez pomocy z zewnątrz tego człowieka zniszczy wojskowa mafia. Już jak wynika z artykułu próbuje się mediom zakneblować usta a z majora zrobić wariata. Metoda znana od czasów niedoścignionych wzorców NKWD, KGB i GRU.
============================
Doniósł o nieprawidłowościach w armii. Mjr Robert Pankowski wezwany na badania psychiatryczne
- Żandarmeria boi się, że cała Polska usłyszy prawdę na temat tego, w jaki sposób funkcjonuje formacja, która powinna stać na straży prawa w armii, a chroni przestępców w mundurach - mówi major Robert Pankowski. Biegli mają określić jego poczytalność.
Przyznał to mjr Pankowski, były zastępca szefa Wydziału Wewnętrznego Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej. Co na to ŻW? środę wezwała go na badania psychiatryczne.
O sprawie informuje Onet. Przypomnijmy, że dziennikarze portalu dostali od ŻW wezwanie do zaprzestania publikacji oraz ostrzeżenie, że mjr Pankowski jest osobą niewiarygodną, oskarżoną o ujawnienie tajemnic służbowych, pozostającą w sporze prawnym z Żandarmerią Wojskową.
Jak twierdzi major, informował ówczesnego ministra obrony narodowej o nieprawidłowościach wewnątrz formacji. Antoni Macierewicz miał mu wtedy odpowiedzieć, że zajmie się sprawą. Co więcej - poprosić o niezgłaszanie jej do prokuratury.
Mjr Pankowski nie stawił się na badanie. Powód? Jego pełnomocnik, mecenas dr Andrzej Duś, dostał wezwanie po wyznaczonej na badanie godzinie. - Prokuratora ma prawo zlecić takie badanie, ale tylko w stosunku do oskarżonego - powiedział Duś.
- W tym przypadku może chodzić o podważenie wiarygodności pana majora jako świadka w innych postępowaniach. W stosunku do świadków, takich badań nie można zlecieć - ocenił.
Major, zapytany o to, czego obawia się ŻW, odpowiedział: prawdy. - Żandarmeria boi się, że cała Polska usłyszy prawdę na temat tego, w jaki sposób funkcjonuje formacja, która powinna stać na straży prawa w armii, a chroni przestępców w mundurach. Pewnie dowódcy boją się też wstydu oraz utraty stanowisk, kiedy na jaw wyjdzie, w jaki sposób przez lata działa żandarmeria - podkreślił.
Co spotkało majora?
Mjr Pankowski wspomina, że 22 marca 2017 roku o godzinie 5:55 został zatrzymany na klatce schodowej. - W samochodzie powiedzieli mi, że ten z legitymacją ma czarny pas karate, a ten z góry to bokser. Byli gotowi na użycie siły - opowiada. Jak dodaje, został tez zakuty w kajdanki. Kiedy zapytał po co, usłyszał, że takie było polecenie.
Inni policjanci weszli do jego mieszkania. Pobudzili dzieci i żonę majora. Kolejni przeszukiwali jego gabinet.
Co więcej, tego dnia funkcjonariusze byli też z mieszkaniach innych osób, z którymi kontaktował się służbowo mjr Pankowski, gdy pracował w wydziale wewnętrznym Komendy Głównej ŻW. To nie wszystko. przeszukane zostały też domy osób cywilnych, m.in. ojca majora i Krzysztofa Kopcia, pracownika IPN, który pomógł Pankowskiemu dotrzeć do ministra obrony Antoniego Macierewicza.
Kilku żołnierzy żandarmerii, którzy kontaktowali się z mjr. Pankowskim, musiało pożegnać się z armią. - Najbardziej zabolało mnie, gdy dowiedziałem się, że wyrzucili kolegę, z którym graliśmy w siatkówkę i nigdy nic mi nie przekazywał. Zwykły żołnierz, szeregowy, bez emerytury, dziecko na utrzymaniu - zaznaczył mjr Pankowski.
Major opowiedział też o innej, wcześniejszej, nieprzyjemnej sytuacji która go spotkała. Jak mówił, komendant główny gen. Połuch szantażował go. Miał powiedzieć, że ma kompromitujące majora wobec żony zdjęcia i je pokaże je, jeśli Pankowski doniesie do ministra Macierewicza o nieprawidłowościach w żandarmerii. - To była masakra - ocenił major.
źródło: https://wiadomosci.wp.pl/doniosl-o-niep ... 260539521a












