44444 forum LUBIN.pl • ROD - Rodzinne Ogrody Działkowe - Strona 4
Strona 4 z 6

: 29 sie 2013, 12:11
autor: NEVIL
Obwodnica zamiast działek
Obrazek
Mała obwodnica zaczynałaby się u zbiegu ulic Leśnej i Legnickiej

Ruszyła realizacja pomysłu budowy w Lubinie małej obwodnicy, która połączyłaby skrzyżowania ulic Legnickiej i Leśnej ze zbiegiem ulic Kolejowej i Starego Lubina. Urząd miejski właśnie ogłosił przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej budowy tej drogi.

Wybór firmy, która przygotuje taki projekt, oraz samo jego tworzenie ma potrwać około pół roku. – Gdy projekt będzie już gotowy, będzie wiadomo, jak dokładnie ma przebiegać droga. Wtedy będziemy też wiedzieć, ile działek przy ulicy Legnickiej i które trzeba wykupić, aby wybudować małą obwodnicę – mówi Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina.

W 2010 roku prezydent Robert Raczyński szacował, że będzie to około 40 ogródków działkowych.

– Rozpoczynamy realizację pomysłu, o którym już wiele razy mówiono – dodaje Jacek Mamiński.

Trzy lata temu, gdy gospodarz Lubina mówił o budowie małej obwodnicy, przyznał, że liczy się z protestami działkowców, którzy stracą ogródki. Liczył jednak, że wszystko uda się załatwić polubownie. – Ludzie wiedzą, że zawsze mówiłem szczerze. Rozpoczniemy przyspieszony proces wykupu tych działek i będziemy płacić odszkodowania w satysfakcjonujących obie strony wysokościach – mówił wtedy Robert Raczyński.

Mała obwodnica ma znacznie skrócić dojazd do centrum miasta, a zwłaszcza do obiektów położonych w sąsiedztwie RCS-u. Kiedy powstanie, Lubin będzie jednym z niewielu miast na Dolnym Śląsku, które będzie można zamknąć w tak zwanym ringu, czyli będzie je można objechać wokół, bez konieczności przejazdu przez ruchliwe centrum.

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,26897,o ... ialek.html

: 11 wrz 2013, 13:01
autor: NEVIL
Jeże i żaby sprzymierzeącem działkowców?
11.09.2013. Radio Elka Budowa tak zwanej małej obwodnicy Lubina może stanąć pod znakiem zapytania. Droga ma przebiegać przez teren ogródków działkowych, na co nie godzą się działkowcy. Ich sprzymierzeącem mogą być dzicy lokatorzy ogródków. Można tam bowiem spotkać jeże, żaby i jaszczurki, które są pod ścisłą ochroną.
Obrazek
Zwierzęta upodobały sobie ogródki działkowe, bo mają tam stały dostęp do pożywienia, w dodatku w pobliżu jest rzeka. Działkowcy noszą się z zamiarem poinformowania wydziału ochrony środowiska o dzikich mieszkaącach ogródków, którzy w dodatku są pod ochroną. Dokumentacja projektowa nowej drogi, która połączy ulice Leśną z Kolejową, ma być gotowa do koąca marca przyszłego roku. Zanim inwestycja ruszy, konieczne będzie przygotowanie oceny oddziaływania jej na środowisko. Wtedy okaże się, czy jeże, żaby i jaszczurki mogą pokrzyżować plany inwestycyjne. (mat) źródło + materiał dźwiękowy: http://miedziowe.pl/content/view/65150/78/ Czytaj też: http://miedziowe.pl/content/view/66856/78/

: 14 wrz 2013, 12:16
autor: NEVIL
Zabiorą nam ogródki działkowe? Sejm szykuje nowe prawo, a wrocławscy działkowicze - protest
Obrazek
Czy to możliwe, że Polski Związek Działkowców przestanie istnieć, a o ogrodach decydować będą samorządy? Zdecyduje się to w najbliższych tygodniach, prace nad nową ustawą o ogródkach wchodzą bowiem w decydującą fazę. Czasu zostało bardzo mało - nowe prawo musi powstać do stycznia 2014 roku. A jeżeli tak się nie stanie, to pojawi się wizja likwidacji PZD i władzy samorządów w ogrodach.

Na Dolnym Śląsku ogródki ma 160 tys. działkowców i ich rodzin. We Wrocławiu 36 tys. użytkowników działek zajmuje ogrody o łącznej powierzchni 1350 hektarów. Ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych określi przyszłość tych ogromnych terenów, a także Polskiego Związku Działkowców. Posłowie dopracowują przepisy w specjalnej podkomisji. Te prace są już na ukoączeniu. Więcej: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html

: 07 paź 2013, 07:14
autor: NEVIL

Działkowcy ruszą na stolicę
06.10.2013. Radio Elka

10 października działkowcy z całego kraju będą protestować przed gmachem Sejmu przeciwko niekorzystnym zapisom w nowelizowanej ustawie o Rodzinnych Ogrodach Działkowych. Jeśli nowe prawo wejdzie w życie - ich zdaniem - wielu działkowców będzie zmuszonych do likwidacji swoich ogrodów.

W czwartek do stolicy wybiera się kilkuset działkowców z całej Polski, także z regionu Zagłębia Miedziowego. "Tym razem obronimy swoje ogrody", takie hasło przyświecać będzie manifestantom. Działkowcy nie zgadzają się bowiem na zmiany proponowane przez posłów
Platformy Obywatelskiej i Solidarnej Polski, którzy chcą uwłaszczyć tylko tych działkowców, którzy mają do swoich ogrodów prawo wieczystego użytkowania. Zdaniem działkowców taki sposób pojmowania prawa jest niezgodny z konstytucją, ponieważ dzieli właścicieli ogrodów na równych i równiejszych.

- To, co najbardziej interesuje działkowców to w przede wszystkim zachowanie prawa do działki, zwolnień podatkowych, następnie zachowanie z czynszu dzierżawnego i własności majątku na działce. Wiele działek jest pięknie zagospodarowanych, jakaś wartość ich jest na pewno, dlatego w układzie ich likwidacji, będzie to dla działkowców niezwykle krzywdzące. Platforma Obywatelska chce natomiast znacjonalizować cały majątek Polskiego Związku Działkowców, na to nie będzie naszej zgody - zapowiada lubinianin Bolesław Huzarski, członek zarządu okręgowego Polskiego Związku Działkowców w Legnicy.

Działkowcy spotkają się przed gmachem Sejmu w czwartek w samo południe. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/65592/149/

: 16 lis 2013, 08:56
autor: NEVIL
Tusk dogadał się z działkowcami
Obrazek
Na piątkowym spotkaniu premiera Donalda Tuska z działkowcami osiągnięto porozumienie w sprawie uregulowania uwłaszczenia działkowców w odrębnej ustawie - poinformowano na stronie premier.pl.

"Premier podkreślił konieczność sprawnej współpracy, by uchwalić ustawę w terminie wyznaczonym przez Trybunał Konstytucyjny" - napisano.

To było kolejne spotkanie premiera z działkowcami. Wcześniej rozmowy toczyły się m.in. w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym "Waszyngtona" w Warszawie.

O piątkowym spotkaniu informują także działkowcy. "Spotkanie miało na celu przełamanie impasu w pracach nad obywatelskim projektem ustawy o Rodzinnych Ogrodach Działkowych (ROD)" - poinformował Polski Związek Działkowców w komunikacie.

Ponad miesiąc temu szef klubu PO Rafał Grupiński spotkał się z przedstawicielami Polskiego Związku Działkowców ws. unormowań prawnych dotyczących ogrodów działkowych. PO zdecydowała się poprzeć poprawki PZD do projektu ustawy. Nieuzgodnioną kwestią było uwłaszczenie działkowców.

Punktem spornym pozostał art. 30 dotyczący tzw. "uwłaszczenia" części działkowców na udziale w prawie do terenu ROD. Platforma zaproponowała uwłaszczenie działkowców, których działki są w użytkowaniu wieczystym PZD. Według strony społecznej propozycja PO mogła być niekonstytucyjna, ponieważ dzieli działkowców na bardziej i mniej uprzywilejowanych. Zdaniem prawników zachowanie tego artykułu spowodowałoby konieczność gruntownej przebudowy projektu.

Jak informuje PZD premier ich argumenty przyjął ze zrozumieniem i powiedział, że PO zgadza się na kompromis, w wyniku którego sprawa uwłaszczenia powinna zostać uregulowana w odrębnej ustawie. W ramach kompromisu działkowcy przyjęli propozycję premiera o dodatkowych gwarancjach dotyczących swobody zrzeszania się działkowców, poprzez ustawowe zobowiązanie do odbycia w każdym ogrodzie zebrań rozstrzygających o przynależności organizacyjnej ROD.

Według PZD premier zapewnił, że nowa ustawa działkowa wejdzie w życie przed terminem wyznaczonym przez Trybunał Konstytucyjny, tj. przed 21 stycznia 2014.

Z premierem spotkali się: prezes PZD Eugeniusz Kondracki, prezes Okręgowego Zarządu Mazowieckiego PZD Stanisław Zawadka oraz pełnomocnicy Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Projektu Ustawy o ROD mec. Bartłomiej Piech i mec. Tomasz Terlecki.

http://wgospodarce.pl/informacje/8366-t ... ialkowcami

: 22 lis 2013, 23:20
autor: NEVIL
Sejm uchwalił ustawę o ogródkach działkowych
Obrazek
Działki pozostaną przy działkowcach. Sejm prawie jednogłośnie, przy zaledwie dwóch głosach sprzeciwu uchwalił nową ustawę o rodzinnych ogrodach działkowych.

Podstawą sejmowych prac był projekt obywatelski, pod którym podpisy złożyło prawie milion osób. Tomasz Terlecki przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Obywatelskiej powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że ustawa zawiera rozwiązania zbliżone do tego projektu. Zdaniem Terleckiego wszystkie najważniejsze prawa działkowców zostały w niej zabezpieczone. "Wydaje się, że działkowcy będą zadowoleni i że te przepisy zapewnią istnienie i dalszy rozwój ogrodów działkowych w Polsce" - podkreślił

Więcej: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/7 ... wcach.html

: 23 lis 2013, 12:03
autor: NEVIL
Tego typa o nazwisku Kondracki, trzeba się pozbyć ze struktur ROD jak najszybciej. Jeżeli macie odmienne zdanie, to piszcie. Tutaj nie potrzeba atramentu... :-) ====================
Koniec 32-letniego panowania króla działkowców?
Obrazek
Czy po ponad 30 latach Eugeniusz Kondracki przestanie być królem blisko miliona działkowców? Sejm uchwalił w piątek ustawę o ogrodach działkowych, dzięki której będą oni mogli wziąć sprawy w swoje ręce.

Eugeniusz Kondracki to prezes powstałego w 1981 r. Polskiego Związku Działkowców (PZD). Nie ma chyba innej organizacji w Polsce, którą tak długo kierowałaby ta sama osoba. Dodajmy, że Kondracki działa w tej "branży" o wiele dłużej. Poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Huskowski przypomniał w czasie jednej z sejmowych debat, że przed 1981 r. ogrody działkowe, wtedy zwane pracowniczymi, podlegały Centralnej Radzie Związków Zawodowych. To właśnie Kondracki przez 13 lat nadzorował te ogrody. Obecnie imperium PZD liczy przeszło 4,9 tys. ogrodów, w których działki ma ponad 966 tys. rodzin. Są to najczęściej osoby starsze, emeryci i renciści. Prawdopodobnie większość nie życzy sobie jakichkolwiek zmian w funkcjonowaniu ogrodów. Dlaczego? Bo po prostu boją się ich likwidacji. Działacze PZD umiejętnie podsycają te obawy po to, by zapobiec zmianom. Parafrazując słynne zdanie wypowiedziane przez Ewę Szykulską w filmie Juliusza Machulskiego "Seks-misja", można powiedzieć: "PZD rządzi, PZD radzi, PZD nigdy was nie zdradzi". W mniejszości są działkowcy, którzy traktują związek jak skamielinę socjalizmu i marzą o wyzwoleniu się spod jego kurateli. Siła związku jest tak wielka, że do zmiany ustawy działkowej prawdopodobnie nigdy by nie doszło, gdyby nie to, że Trybunał Konstytucyjny uznał niemal połowę przepisów w obecnej ustawie za niezgodne z konstytucją. Chodzi o przepisy, które przyznają PZD pozycję monopolistyczną w dostępie do gruntów i zarządzania ogrodami działkowymi. PO się ugięła

W projekcie nowej ustawy PO proponowała początkowo likwidację związku, by tysiące hektarów gruntów, których jest on użytkownikiem wieczystym, wróciły w ręce gmin i paąstwa (PZD uwłaszczył się na tych gruntach pod rządami SLD). W odpowiedzi działacze związku rozpętali kampanię, która miała zdyskredytować projekt Platformy. Bo jak dowodzili, ułatwiłby likwidację ogrodów. Działkowcy demonstrowali nawet pod Sejmem. Protesty przyniosły skutek. PO zgodziła się ostatecznie, by nowa ustawa powstała na podstawie projektu społecznego, pod którym PZD udało się zebrać ponad 925 tys. podpisów. Uchwalona w piątek przez Sejm niemal jednogłośnie nowa ustawa działkowa pozwoli przetrwać PZD. Zostanie on przekształcony w stowarzyszenie ogrodowe dalej zarządzające wszystkimi ogrodami, które teraz są pod kuratelą związku. Równocześnie działkowcy mają mieć jednak możliwość podjęcia decyzji o powołaniu odrębnego stowarzyszenia w swoim ogrodzie, które przejęłoby od PZD jego prowadzenie (oraz użytkowanie wieczyste lub własność terenu ogrodu). W przyszłym roku zarządy ogrodów będą musiały zwołać w tym celu zebrania. Żeby decyzja była ważna, na zebranie będzie musiała przyjść co najmniej połowa działkowców z danego ogrodu. PO wycofała się także z pomysłu uwłaszczenia - i to za darmo - działkowców na gruntach, których właścicielem lub użytkownikiem wieczystym jest PZD. Sęk w tym, że w takich miastach jak Warszawa, Kraków czy Katowice uwłaszczenie objęłoby co setnego działkowca. Posłowie PO zapewniają jednak, że zgłoszą projekt ustawy, która ureguluje tę kwestię w taki sposób, aby z uwłaszczenia mogli skorzystać wszyscy działkowcy. Tego od początku chciały PiS, SLD i Twój Ruch. źródło: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,150 ... #BoxBizTxt

: 10 gru 2013, 12:49
autor: NEVIL
Są nowe przepisy o ogrodach działkowych
Obrazek
Posłowie końcem listopada uchwalili ustawę o rodzinnych ogrodach działkowych. Nowe przepisy w sposób kompleksowy regulują zakładanie, funkcjonowanie i likwidację rodzinnych ogrodów działkowych, prawa i obowiązki działkowców, zasady ich zrzeszania się oraz zadania organizacji działkowców.

Zmiany w prawie były niezbędne ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 11 lipca 2012 r. o niekonstytucyjności części przepisów dotychczas obowiązującej ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych.

Nowa ustawa przewiduje m.in. możliwość tworzenia rodzinnych ogrodów działkowych również na gruntach stowarzyszeń ogrodowych. Przyznaje też działkowcom prawo do skierowania do sądu pozwu o stwierdzenie nieważności wydanego przez stowarzyszenie regulaminu lub zmian wprowadzonych do niego, jeśli są sprzeczne z ustawą. Podstawą ustanowienia prawa do działki będzie umowa dzierżawy działkowej.

Ustawa nakłada ponadto na zarządy ogrodów działkowych obowiązek powołania, w terminie 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy, zebrania wszystkich działkowców, by ci zdecydowali, czy chcą pozostać w ogólnopolskim stowarzyszeniu, w jakie przekształci się Polski Związek Działkowców, czy też będą chcieli się od niego odłączyć.

Ustawa reguluje też kwestie decyzji o wywłaszczeniu. Zgodnie z nowymi przepisami w decyzji powinna być wskazana nieruchomość zamienna, określona wysokość odszkodowania oraz zakres obowiązków podmiotu likwidującego z terminem ich realizacji. W przypadku braku akceptacji wysokości odszkodowań ustawa wprowadza możliwość zwrócenia się do sądu przez podmiot likwidujący, stowarzyszenie lub działkowca.

W ustawie nie zawarto przepisów dotyczących przekształceń własnościowych. Zostaną one uregulowane w odrębnej ustawie. Pierwsze czytanie projektów miało miejsce 19 kwietnia 2013 r. na posiedzeniu Sejmu, a drugie odbyło się 20 listopada 2013 r. Teraz ustawą zajmie się Senat.

źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,10997.html

: 12 gru 2013, 14:03
autor: NEVIL

Senat za wejściem w życie ustawy ws. działkowców od 19 stycznia
Obrazek

Senat opowiedział się za poprawką do ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, zgodnie z którą regulacja ma zacząć obowiązywać od 19 stycznia 2014 r. Nowe przepisy są konsekwencją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2012 r.


Senatorowie wnieśli w czwartek poprawki do ustawy o charakterze legislacyjnym.

Przyjęta zmiana dotyczy m.in. daty wejścia w życie nowych przepisów. Zgodnie z przyjętą poprawką, nowe prawo zacznie obowiązywać od 19 stycznia 2014 roku. Wcześniej nowe przepisy miały zacząć obowiązywać od 21 stycznia 2014 roku, czyli od dnia, kiedy stare przepisy, zgodnie z wyrokiem TK, przestaną obowiązywać. Jak podkreślił w środę wieczorem w Senacie Bartłomiej Piech z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, 19 stycznia jest bezpieczną datą. - Chodzi o to, aby nie pojawiły się wątpliwości interpretacyjne, co do praw, które przysługują działkowcom - podkreślił.

Inna poprawka, którą senatorowie przegłosowali jednogłośnie, przewiduje, że oświadczenia woli stron, umowy o przeniesieniu praw do działki będą składane w formie pisemnej z podpisami poświadczonymi notarialnie. Wcześniejsza propozycja nie wymagała takiego notarialnego poświadczenia.

Teraz ustawą zajmie się Sejm.

Zmiany w prawie były niezbędne ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niezgodne z konstytucją 24 przepisy ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. TK zakwestionował m.in. rozwiązania określające przywileje PZD, w tym monopol Związku na przydział działek czy obowiązkową przynależność do niego.

Nowe przepisy zakładają m.in., że w ciągu 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy, zarządy ogrodów działkowych będą musiały obowiązkowo zwołać zebranie wszystkich działkowców, by ci zdecydowali, czy chcą pozostać w PZD, czy powołają odrębne stowarzyszenie.

Ustawa przewiduje, że ogrody działkowe będą mogły być zlikwidowane, ale wyłącznie pod cele publiczne. W przypadku likwidacji, zagwarantowane jest m.in. odszkodowanie np. za altany bądź nasadzenia, a ogród musi zostać odtworzony w innym miejscu.

Ogrody działkowe będą mogły być także dziedziczone.

Prace nad nowym prawem prowadzone były w Sejmie od kilku miesięcy, a posłowie z połączonych komisji infrastruktury oraz samorządu terytorialnego zajmowali się aż czterema projektami w sprawie ogrodów działkowych. Swoje projekty złożyły: Solidarna Polska, SLD, PO, a także Komitet Inicjatywy Ustawodawczej. Wiodącą rolę pełnił jednak projekt obywatelski.

Prace nad ustawą były długie i burzliwe - doszło m.in. do protestu działkowców zrzeszonych w Polskim Związku Działkowców, a nawet manifestacji pod Sejmem oraz kancelarią premiera. Działkowcy sprzeciwiali się zmianom proponowanym przez PO i rząd. Ich zdaniem godziły one w istotę ogrodów i mogły pozwolić na ich łatwe przejęcie przez deweloperów.

Ostatecznie, jeszcze w październiku, PO zdecydowała się poprzeć poprawki PZD. Nadal jednak nieuzgodnioną kwestią było uwłaszczenie działkowców. Platforma proponowała uwłaszczenie tych, których działki są w użytkowaniu wieczystym PZD. Według strony społecznej propozycja PO mogła być niekonstytucyjna, ponieważ dzieli działkowców na bardziej i mniej uprzywilejowanych. Zdaniem prawników zachowanie tego artykułu spowodowałoby konieczność gruntownej przebudowy projektu. Podczas listopadowego spotkania premiera Donalda Tuska z działkowcami zdecydowano, aby przepisy dotyczące uwłaszczenia znalazły się w odrębnej ustawie.

W Polsce jest 4600 ogrodów działkowych, w których znajduje się ponad 966 tys. działek. Powierzchnia ogrodów zajmuje 43 tys. ha. 90 proc. ogrodów działkowych znajduje się w miastach. Działkowcami są głównie emeryci (42 proc.) i renciści (11 proc.).

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,1033695,title, ... omosc.html

: 16 gru 2013, 09:22
autor: NEVIL
Brudna wojna działkowców. Sięgnięto po pomówienia i donosy do CBA

Kompromis zakładający pozbawienie monopolu Polski Związek Działkowców nie podoba się... działkowcom. Niektóre stowarzyszenia twierdzą, że demonopolizacja będzie iluzoryczna, a PZD nadal będzie wykorzystywał swoje wpływy i sam podejmował istotne decyzje. Bratobójcza walka jest już tak zacięta, że jako broni użyto w niej CBA. Do biura wpłynęło podejrzenie popełnienia przestępstwa przez PZD. Złożyło je stowarzyszenie Zielona Dolina. Twierdzi, że związek niezgodnie z prawem zbierał podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych

Z trudem wypracowany kompromis w sprawie ogrodów działkowych na ostatniej prostej mogą pogrzebać sami zainteresowani. Skonfliktowane z PZD stowarzyszenia tworzą własną federację. Bratobójczą wojną, której stawką jest przyszłość ogródków ROD, zainteresowało się CBA.

Teoretycznie projekt idzie w pożądaną przez wielu stronę. Rozbija dotychczasowy monopol Polskiego Związku Działkowców, który stanie się stowarzyszeniem ROD jak wszystkie inne. Jednak nie wszystkim podoba się to, że do wystąpienia ze struktur PZD konieczne jest organizowanie zebrań w rodzinnych ogrodach.

– Decyzje będą iluzoryczne, bo PZD zrobi wszystko, by je torpedować. W efekcie działkowcy będą przymuszani do pozostania w strukturach PZD – mówi Roman Michalak ze Stowarzyszenia Inicjatyw Demokratycznych w Ogrodach Działkowych (SIDOD).

Przeciwnicy PZD próbują przejąć inicjatywę. Do CBA trafiło już doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. – Teraz agenci je analizują i weryfikują – wyjaśnia rzecznik CBA Jacek Dobrzyński, odmawiając ujawnienia dalszych szczegółów. DGP ustalił jednak, że donos złożyło stowarzyszenie Zielona Dolina.

– Mamy uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa polegającego na niezgodnym z prawem zbieraniu podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o ROD – twierdzi Ireneusz Jarząbek, przedstawiciel stowarzyszenia. Twierdzi, że PZD stosował kampanię dezinformacyjną, która sugerowała, że działkowcy, podpisując listę poparcia, ocalą swoje ogrody.

– Na zebraniach zamiast listy obecności podsuwane były listy poparcia dla inicjatywy. Podejrzewamy, że PZD jest zorganizowaną grupą przestępczą. Wniosek do CBA firmuje nasze stowarzyszenie i reprezentująca nas kancelaria prawna Fides. Do wniosku dołączyliśmy także oświadczenia świadków, którzy potwierdzają naszą wersję. Błędy przy zbieraniu podpisów potwierdził także jeden z senatorów podczas procedowania ustawy w Senacie. Złożyliśmy także wniosek do KRS o wykreślenie PZD z rejestru – mówi Jarząbek. – Ogrody już się buntują – przekonuje i dodaje, że stowarzyszenia działkowe integrują się, by powołać Federację Stowarzyszeń Działkowych, alternatywę dla PZD.

Pełnomocnik komitetu inicjatywy ustawodawczej mec. Bartłomiej Piech bagatelizuje sprawę, twierdząc, że chodzi tylko o szum medialny. – Z niecierpliwością czekam na możliwość zapoznania się z zawiadomieniem. Jestem przekonany, że jest to kolejne fałszywe pomówienie pod naszym adresem ze strony pana Jarząbka, który sam miał problem z przestrzeganiem prawa. W ten sposób można próbować zdyskredytować każdą inicjatywę społeczną – przekonuje mec. Piech.

PZD nie pozostaje dłużny i ostro atakuje oponentów; zarówno poszczególne stowarzyszenia ROD, jak i pojedyncze osoby. W lipcu tego roku na swojej stronie internetowej opublikował komunikat, z którego wynika, że przeciw Jarząbkowi toczy się postępowanie karne, w którym jest on oskarżony o pobicie dwojga członków zarządu jednego z ROD. Z kolei o Romanie Michalaku z SIDOD możemy przeczytać, że „nikt i nic się dla niego nie liczy” oraz że „nie przebiera w środkach, aby uratować swój dom w ROD «Oaza» w Olsztynie, w którym mieszka z rodziną”.

W piątek Sejm przyjął znowelizowaną ustawę o działkach. Wcześniej w liście do senatorów o jej szybkie uchwalenie prosili uczestnicy narady księgowych ROD z Podkarpacia. Działkowcy przestrzegali Senat przed osobami próbującymi storpedować projekt. „Szczególnie aktywne są różnego rodzaju stowarzyszenia utworzone przez osoby, które za nieprzestrzeganie obowiązujących przepisów prawa zostały usunięte z PZD” – czytamy w piśmie. W przyszłym roku, gdy będą organizowane zebrania o przyszłości poszczególnych ROD, walka może się jeszcze zaostrzyć.

Trwa wojna dwóch frakcji działkowych. Każdej z nich chodzi o to samo: aby położyć rękę na gruntach i nimi rządzić

źródło: http://serwisy.gazetaprawna.pl/samorzad ... o-cba.html

: 16 gru 2013, 20:23
autor: NEVIL

Wystarczy faktyczne zamieszkiwanie na działce
Obrazek

Można się zameldować 
na stałe w altanach działkowych, mimo
 że przepisy ustawy
 o rodzinnych ogrodach działkowych zabraniają takiego zamieszkiwania.


Dopóki nie zmieniono obowiązku meldunkowego, dopóty ludzi trzeba meldować tam, gdzie przebywają, a więc także w altanach działkowych.

źródło: http://prawo.rp.pl/artykul/757702,10193 ... kowym.html

: 27 gru 2013, 15:07
autor: NEVIL
Ogródki działkowe: Donosy, zastraszanie, wyzwiska, publiczne pranie brudów
Obrazek
To nie rzeczywistość więzienna, ale wydarzenia ostatnich miesięcy w rodzinnych ogrodach działkowych. Choć wydaje się, że wszyscy działkowcy walczą o to samo – altany oraz kawalątek ziemi – to im bliżej kompromisu z rządem, tym bardziej zaostrza się rywalizacja między działkowymi frakcjami.

Jedyne, na czym mi zależy, to spokój. Chcę przyjeżdżać do swojego domku i pielić grządki. Nic mnie nie obchodzą wojny na górze, byleby nikt mi niczego nie odebrał – mówi nam właścicielka altany w jednym z ROD-ów w Bielsku-Białej. Nie chce się przedstawiać, tłumaczy, że ma „dość problemów na głowie”. Podobnie jak ona myśli większość z miliona działkowców. Nie da się jednak nie wyczuć atmosfery napięcia w pozornie spokojnych ogrodach.

– Kupiła już pani kalendarz na przyszły rok? – pytam.

– Oczywiście. Nawet na czerwono zaznaczyłam 21 stycznia 2014 r. – śmieje się moja rozmówczyni.

Miliardy ukryte w ogrodach
Do tego dnia, zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, muszą wejść w życie nowe regulacje w sprawie działek. W lipcu 2012 r. TK zakwestionował wywodzące się jeszcze z PRL przepisy, na mocy których Polski Związek Działkowców miał monopol na reprezentowanie wszystkich działkowców. Po wyroku zaczęły się prace nad nowymi regulacjami – podstawą był firmowany przez PZD obywatelski projekt ustawy, który w założeniu twórców „ocali polskie działki”. Podpisy pod nim złożyło ponad 924 tys. osób. W ubiegłym tygodniu zaakceptował go prezydent, choć coraz mocniej przebijały się opinie rosnącej grupy działkowych dysydentów, niezadowolonych z dotychczasowych rządów związku i wypracowanego kompromisu.

Stawka jest ogromna – 43 tys. ha wartych miliardy złotych terenów, na których funkcjonuje 4,6 tys. ogrodów. Nic dziwnego, że każdy ma coś do ugrania. Niechętni PZD działkowcy chcą zachować prawo do działek i uniezależnić się od centrali. Wielu z nich na działkach najchętniej by również zamieszkało na stałe, jednak nie pozwalają na to czekające na zatwierdzenie prezydenta przepisy. Z kolei PZD, mimo złamania monopolu, walczy o zachowanie jak największych wpływów. Tylko roczne dochody wyniosły w 2011 r. 54,7 mln zł. PZD wskazuje, że z tej sumy aż 35 mln zł pozostało w wyłącznej dyspozycji ogrodów działkowych. Ale już 12 mln zł trafiło do okręgowych zarządów PZD, a 6 mln zł do Krajowej Rady PZD. To sporo – zwłaszcza że zasiada w niej od 39 do 55 osób, a posiedzenia odbywają się co najmniej trzy razy w roku.

Swoje do powiedzenia mają też samorządy, które boją się utraty władzy nad rozległymi terenami. Udało im się już zablokować propozycje uwłaszczania działkowców. Związek Miast Polskich dowodził, że z samorządów – właścicieli nieruchomości, na których położone są ogrody działkowe – próbuje się zrobić podmioty podległe w stosunku do użytkowników tych ziem. Z powodu kurczącego się czasu pozostałego na uchwalenie przepisów, a także z obawy przed zaskarżeniem projektu przez samorządy do TK, projektodawcy uznali, że sprawę ewentualnego uwłaszczenia trzeba będzie uregulować później.

W końcu gdzieś w ukryciu na atrakcyjne działki czyhają jeszcze deweloperzy i sieci handlowe, którymi szczególnie lubią straszyć politycy. Bo działki to dla nich szczególnie łakome kąski – aż 90 proc. z tych 43 tys. ha położonych jest w miastach.

Bunt się zaostrza


Kompromis wypracowany wspólnie z posłami koalicji zakłada m.in. przekształcenie PZD w najzwyklejsze stowarzyszenie. To oznacza wprowadzenie zasady pluralizmu w ogrodach – w założeniu ogrody będą mogły być reprezentowane i zarządzane przez lokalne stowarzyszenia, a nie wyłącznie przez ogólnopolską centralę. Ale trudno nie odnieść wrażenia, że związek będzie traktowany przez ustawodawcę w sposób uprzywilejowany. Gdyby tak nie było, to działkowcy byliby wypisywani z jego struktur w sposób automatyczny, a potem wybieraliby, do jakiego stowarzyszenia chcą przystąpić (o ile w ogóle). Tymczasem do opuszczenia szeregów PZD potrzebne będzie głosowanie i powołanie lokalnego stowarzyszenia. Wszystko zadecyduje się na zebraniach zarządów poszczególnych ogrodów. Decyzje muszą zapaść w ciągu roku od wejścia w życie nowej ustawy. Zapewne nie każdy działkowiec ma w sobie tyle cywilnej odwagi, by otwarcie wystąpić przeciwko związkowi. Z tego powodu część z nich jest przekonana, że zebrania będą czystą fikcją. Jeśli mówią o zastrzeżeniach do nowego prawa, robią to po cichu. Zupełnie otwarcie mówią o tym tylko ci nieliczni, którzy prowadzą regularną wojnę z PZD. Ich zdaniem związek użyje wszelkich metod, by sabotować spotkania i opóźniać podjęcie decyzji, o ile nie będą po myśli centrali.

– Kilka lat temu próbowaliśmy odwołać prezesa ogrodu „Oaza” w Olsztynie, ale PZD wprowadził zarząd komisaryczny i sprawa upadła – mówi Roman Michalak ze Stowarzyszenia Inicjatyw Demokratycznych w Ogrodach Działkowych (SIDOD). – Otrzymaliśmy potem pismo od PZD nakazujące rozwiązanie naszego stowarzyszenia, zaś ja i żona zostaliśmy pozbawieni prawa użytkowania działki. Na szczęście media sprawę nagłośniły i po wygranej batalii w sądzie PZD dał nam spokój w sprawie eksmisji – opowiada pan Roman. Ale jak zaraz dodaje, potem pojawił się donos PZD do nadzoru budowlanego. Chodziło o budowę domu mieszkalnego jednorodzinnego na działce pana Romana (a właściwie o rozbudowę altany), w którym zamieszkał razem z rodziną. Zdaniem PZD było to korzystanie z działki niezgodnie z jej przeznaczeniem.

Działkowiec twierdzi też, że padł ofiarą szantażu. I pokazuje pismo z grudnia 2006 r. nadesłane przez Okręgowy Zarząd Warmińsko-Mazurskiego PZD z Olsztyna. Jego autorzy deklarują, że nie będą stwarzać żadnych problemów w przyjęciu państwa Michalaków na członków ROD „Oaza”, ale pod kilkoma warunkami: rozwiązania SIDOD, wycofania wszystkich spraw sądowych i złożenia oświadczenia, że po przyjęciu na członków związku będą przestrzegać jego statutu i regulaminu ROD. Konflikt trwa do dziś, podobnie jak SIDOD. Obecnie tworzy je ok. 50 członków. Ale w szczytowym momencie była ich niemal setka. – Część osób wycofała się po tym, jak zacząłem wojować z PZD. Bali się o swoje działki, które można byłoby uznać za samowolę budowlaną [rozbudowa altan bez niezbędnych zezwoleń czy podprowadzanie mediów – red.]. A de facto 90 proc. z nich jest samowolką – tłumaczy Roman Michalak.

Jeszcze dalej w walce z PZD poszedł Ireneusz Jarząbek ze stowarzyszenia działkowców „Zielona Dolina”, który twierdzi, że PZD zbierało podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o ROD niezgodnie z prawem. Zawiadomił nawet w tej sprawie Centralne Biuro Antykorupcyjne. W jednej z naszych rozmów wprost stwierdził, że na zebraniach zamiast listy obecności podsuwane były listy poparcia dla inicjatywy. Samo PZD nazywa „organizacją przestępczą”, a o jej wykreślenie z rejestru wnioskował już w Krajowym Rejestrze Sądowym (w przeciwieństwie do stowarzyszeń zwykłych stowarzyszenie zarejestrowane w KRS posiada osobowość prawną, dzięki czemu może np. prowadzić działalność gospodarczą).

Ireneuszowi Jarząbkowi wtóruje Ryszard Durek, pełnomocnik Grupy Niezależnej Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Podzamcze” w Wałbrzychu. W e-mailu przesłanym kilka dni temu do redakcji pisze, że w jego regionie także doszło do oszustw przy zbieraniu głosów poparcia – PZD zachęcał do podpisywania apelu w sprawie „obrony ogrodów działkowych”, choć był to przygotowany przez związek projekt ustawy. Poinformował też o złożonym wniosku do prezydenta (także do prezesa TK i pierwszego prezesa Sądu Najwyższego) w sprawie zawetowania nowej ustawy o ROD-ach. „Przedmiotowa ustawa narusza Konstytucję RP w zakresie wolności zrzeszania się, równości gospodarczej, narusza także europejską konwencję praw człowieka w zakresie wolności zrzeszania się i stowarzyszania (art. 11), a przede wszystkim ma na celu obejście wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 11 lipca 2012 r., który uchylił prawne podstawy działania Polskiego Związku Działkowców, tym samym nakazał likwidację monopolu PZD” – czytamy we wniosku.

Suchej nitki na projekcie nowej ustawy działkowej nie zostawia także Grażyna Piszczoła ze Szczecina. – To bubel prawny. Dlaczego występować z PZD mogą jedynie całe ogrody, a nie mogą tego zrobić pojedyncze osoby? Ja nie chcę należeć do żadnego stowarzyszenia – przekonuje. O pani Grażynie było głośno kilka lat temu, gdy po śmierci męża została pozbawiona altany w szczecińskim ROD, bo nie chciała zapisać się do PZD. Przedstawiciele związku argumentowali, że tytuł prawny do działki mogą mieć jedynie członkowie związku. – Gdy Trybunał Konstytucyjny wydał w lipcu 2012 r. wyrok w sprawie działkowców, złożyłam skargę do sądu o wznowienie postępowania. Sędzia je zawiesił do czasu uchwalenia nowej ustawy przez Sejm – opowiada pani Grażyna. Liczy, że już niedługo jej sprawa znów trafi na wokandę.

Uprzejmie donoszę

Wszyscy nasi rozmówcy są doskonale znani władzom PZD. – Jeśli chodzi o osoby, które nas najzacieklej atakują, to mamy do czynienia z ok. 10 tymi samymi nazwiskami. W sumie w tzw. stowarzyszeniach funkcjonuje ok. 150 osób na milion członków PZD. Skala zjawiska jest śladowa – bagatelizuje sprawę mec. Bartłomiej Piech, pełnomocnik komitetu inicjatywy ustawodawczej „Ocalmy ogrody” (powołanego w październiku 2012 r. podczas zjazdu delegatów PZD w Warszawie). – Stowarzyszenia zakładane przez te osoby same boją się zebrań działkowców – przekonuje. Dlaczego? Bo może się okazać, że po wystąpieniu z PZD działkowcy z danego ogrodu nie wybiorą na swojego reprezentanta stowarzyszenia założonego przez przeciwników PZD, tylko utworzą własne. Wtedy składki trafią do nowego stowarzyszenia, a nie do już istniejącego. – Składki niejednokrotnie już dziś pobierają [stowarzyszenia skonfliktowane z PZD – red.] od działkowców przeświadczonych, że płacą na rzecz PZD – mówi mec. Piech.

– Ale są działkowcy, którzy nie chcą należeć do jakiegokolwiek stowarzyszenia, nawet po odłączeniu się od PZD. Co z nimi? – dopytuję. Pełnomocnik przyznaje, że działkowcy chcący wystąpić z PZD powinni powołać lokalne stowarzyszenie. Wówczas przejmie ono od PZD prawa do ogrodu i jego majątek, m.in. własność infrastruktury i środki na rachunkach. – Ale wobec działkowca nie będzie przymusu przynależności do jakiegokolwiek stowarzyszenia. Gwarantuje to art. 49 ustawy o ROD-ach, w każdej chwili można zrzec się członkostwa i zachować prawo do działki – zastrzega mec. Piech. Tak więc gdy w ogrodzie zacznie funkcjonować stowarzyszenie alternatywne dla PZD, nie powinno być problemu z wystąpieniem pojedynczych działkowców także z niego. Ważne jednak, by to stowarzyszenie kompletnie się nie rozpadło – w dalszym ciągu ktoś musi reprezentować dany ogród.

Odpierając ataki „dysydentów”, związek sam nie przebiera w środkach. Z chęcią wyciąga na wierzch niewygodne rzeczy z życia działkowiczów, by w ten sposób ich zdyskredytować. „Im bliżej zakończenia procesu legislacyjnego ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, tym brutalniejsze i wręcz wstrętne są wystąpienia tych, których społeczność działkowa wykluczyła ze swego grona za świadome i rażące łamanie obowiązującego prawa” – czytamy w komunikacie PZD. W innym wpisie precyzuje, że chodzi o członków tzw. stowarzyszeń ogrodowych, którzy walczą o legalizację samowoli budowlanych w ogrodach, dopuszczenie zamieszkiwania na działkach czy też opodatkowanie działkowców i wygaszenie ich praw do terenów ROD.

I tak np. Romanowi Michalakowi PZD zarzuca, że nie walczy o interesy działkowców, lecz o dom w ogrodzie działkowym, który zajmuje z rodziną. Tymczasem nowa ustawa zakazuje zamieszkiwania na terenie ogrodu i nakazuje stowarzyszeniu ogrodowemu zawiadomienie nadzoru budowlanego o ponadnormatywnej budowli na działce. Związek wskazuje też, że SIDOD, wbrew swojej nazwie, nie ma nic wspólnego z inicjatywami demokratycznymi. „Już po niespełna dziewięciu miesiącach od przydziału działki [Roman Michalak – red.] wystąpił do Krajowej Rady PZD, aby przekazała mu prawo użytkowania wieczystego do gruntu. W ten sposób chciał wyłączyć teren swojej działki z ROD. Kilka osób, które także mają domy w ogrodzie, i ich rodziny założyły stowarzyszenie SIDOD, które oficjalnie wystąpiło do PZD o przekazanie im gruntu ogrodu. Gdy dostali odmowę, wystąpili przeciwko PZD do sądu, który odrzucił ich pozew w całości” – tłumaczy PZD.

Związek nie oszczędza też Ireneusza Jarząbka z „Zielonej Doliny”. W materiałach PZD z lipca tego roku wyczytać można, że został on odwołany z funkcji członka zarządu i prezesa zarządu ROD „Kwitnąca Dolina” po tym, jak prowadząc inwestycję wodociągową, dopuścił się „rażących nadużyć”. Z kolei po wybudowaniu 60-metrowej altany został pozbawiony członkostwa zwyczajnego PZD oraz prawa użytkowania działki. Do tego skazany został za niszczenie mienia ogrodowego, a także oskarżony o pobicie kobiety i mężczyzny. „Kreowanie przez dziennikarzy i polityków osoby Ireneusza Jarząbka, wielokrotnie naruszającego prawo, na odnowiciela ogrodnictwa działkowego urąga, w naszym mniemaniu, wszystkim działkowcom” – kwituje PZD. Dostaje się także Romanowi Durkowi z Grupy Niezależnej Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Podzamcze” w Wałbrzychu. Zarzucane jest mu coś na kształt schizofrenii. „W środowisku niektórych działkowców wymieniona wyżej osoba, występująca pod nazwą, jest znana, najdelikatniej rzecz ujmując, jako osoba niezrównoważona emocjonalnie oraz jako tzw. pieniacz. W ocenie działkowców wszystkie informacje rozpowszechniane przez byłego członka PZD są jego urojoną wyobraźnią i działaniem odwetowym za pozbawienie członkostwa PZD” – donosi Konferencja Delegatów ROD „Podzamcze” w oficjalnym oświadczeniu.

Pośpiech bardzo wskazany


PZD nie zajmuje się tylko publikacją kolejnych rewelacji o nieprzychylnych mu działkowcach. Mimo nieciekawej atmosfery, jaka wytworzyła się wokół ROD-ów, związek bardzo skutecznie lobbuje w parlamencie za jak najszybszym uchwaleniem nowej ustawy. Niemal codziennie posłowie i senatorowie zasypywani byli listami od zarządów ogrodów. Proszą ich o jak najszybsze przekazanie projektu w ręce prezydenta i niezwracanie uwagi na osoby i stowarzyszenia, które próbują storpedować kompromisowe rozwiązanie.

Siła perswazji najwyraźniej działa na polityków. – Było niebezpieczeństwo, że posłanki i posłowie PO zechcą doprowadzić do likwidacji ogrodów działkowych. Ale dzięki samym działkowcom, którzy demonstrowali pod Sejmem, dzięki Polskiemu Związkowi Działkowców, także wielu posłankom i posłom z innych klubów niż PO, udało się działki obronić – mówił w listopadzie w Sejmie przewodniczący SLD Leszek Miller. Sympatia działkowców wobec lewicy nie jest szczególną tajemnicą. Sojusz zresztą gorliwie zabiega o to poparcie. Członkowie SLD pomagali zbierać podpisy pod projektem obywatelskim ustawy o ROD-ach. W połowie listopada SLD uruchomił na stronie internetowej „zegar działkowy” odmierzający czas pozostały do uchwalenia nowych przepisów.

Z przedstawicielami PZD kilkukrotnie spotykał się premier Donald Tusk. Do spotkania doszło m.in. w ROD im. Waszyngtona w Warszawie. Po jednym ze spotkań szef rządu przyznał, że „uzyskał zgodę” PZD w sprawie obowiązkowych zebrań, na których działkowcy będą decydowali o pozostaniu w związku lub nie. – Jest szansa, że ta ustawa będzie kompromisowa ku satysfakcji wszystkich stron – stwierdził Donald Tusk.

Teraz posłowie i działkowcy liczą na szybkie domknięcie prac legislacyjnych. Ci pierwsi chcą już mieć problem działkowców z głowy. Ci drudzy chcą wejścia w życie nowych przepisów przed 21 stycznia 2014 r. – datą wyznaczoną przez trybunał. Jeśli to nie nastąpi, w rodzinnych ogrodach działkowych może zapanować chaos, którego dziś nikt nie jest w stanie przewidzieć. Poza tym PZD najprawdopodobniej wychodzi z założenia, że im szybciej projekt zostanie uchwalony, tym mniej czasu na jego podważanie będą mieli przeciwnicy.

Na to ostatnie związek chyba nie ma co liczyć. – Ogrody już się buntują – przestrzega Ireneusz Jarząbek i dodaje, że stowarzyszenia działkowe integrują się, by powołać Federację Stowarzyszeń Działkowych, alternatywę dla PZD. Pytanie tylko, czy tworząc federację złożoną z opozycyjnych stowarzyszeń, zbuntowani działkowcy sami nie wyhodują z czasem potwora, którego upatrują w PZD. Bo ewentualny dualizm, którego rezultatem będzie najprawdopodobniej kolejna wyniszczająca wojna o wpływy, może prowadzić do nowego monopolu. A tę historię działkowcy już przerobili.

Stawka jest ogromna: to 43 tys. ha wartych miliardy złotych terenów, na których funkcjonuje 4,6 tys. ogrodów. Nic dziwnego, że każdy ma coś do ugrania

źródło: http://serwisy.gazetaprawna.pl/samorzad ... rudow.html

: 24 mar 2014, 14:58
autor: NEVIL
Komentarz:

B

To ci checa

Jak na dokumentach jest pieczątka Prezes opaliński to nie ma się co dziwić o przekrętach , papier wszystko przyjmie- po prostu kolesiostwo. Rozgonić tę sitwę na cztery strony

======================

Bezprawie na działkach?
Obrazek

O 40 metrów kwadratowych działki walczy z zarządem Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Słonecznik” lubinianka Jolanta Kisiel. I – jak twierdzi kobieta – nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby szefostwo nie łamało przy tym prawa. Spór najprawdopodobniej będzie musiał rozstrzygnąć sąd.


Pani Kisiel jest właścicielką ogródka od 37 lat. Wcześniej teren należał do męża kobiety, jednak po jego śmierci lubinianka odziedziczyła ziemię. Od pięciu miesięcy czeka jednak na dokument, który by to potwierdził.

– Problemy zaczęły się, gdy mój działkowy sąsiad, obecny wiceprezes ROD „Słonecznik”, wybudował na swojej działce altanę, która – jak się okazało – stoi za blisko płotu. Wiceszef, zamiast naprawić swój błąd i przesunąć altanę, postanowił więc zrobić wymagany odstęp kosztem mojej ziemi – opowiada Jolanta Kisiel.

Chcieć, to jak widać móc, bo zarząd bardzo szybko przygotował stosowną uchwałę, która – zdaniem lubinianki – została przyjęta wyłącznie dzięki niewiedzy pozostałych członków walnego zgromadzenia. – Ponadto fałszowane są już nawet dokumenty i podpisy męża, gdzie jest napisane, że moja działka mierzy nie 580 a 540 metrów kwadratowych – dodaje kobieta pokazując dokumenty.

O komentarz poprosiliśmy więc członka zarządu ROD „Słonecznik”, Wojciecha Święcha. Prezes stwierdził, że nie będzie z nami rozmawiał, a o pytania poprosił na piśmie. Do sprawy powrócimy.

źródło + video : http://www.lubin.pl/aktualnosci,30046,b ... kach_.html

: 02 kwie 2014, 20:23
autor: NEVIL

Walka działkowców wciąż trwa. Proponują gminom okrągły stół
Obrazek

Jeszcze w kwietniu może powstać zespół, który rozwiąże spory między użytkownikami ogrodów a miastami. O kompromis nie będzie łatwo.


Obowiązująca od 19 stycznia ustawa z 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych (Dz.U. z 2014 r. poz. 40), choć okrzyknięta jako kompromisowa, nie uspokoiła nastrojów wśród działkowców. W dalszym ciągu nie mogą się porozumieć w sprawie zajmowanych terenów ze Związkiem Miast Polskich. I to mimo że sam ZMP zapewnia, iż dążąc do zabezpieczenia interesów gmin, nie zamierza ograniczać praw działkowców.

Wniosek o likwidację


W grudniu ZMP, któremu szefuje prezydent Poznania Ryszard Grobelny, poprosił prezydenta Bronisława Komorowskiego o skierowanie ustawy – już po jej podpisaniu – do Trybunału Konstytucyjnego. Choć minęło już kilka miesięcy, działkowcy wciąż oskarżają Związek Miast Polskich o torpedowanie ustaleń z zeszłego roku. Do tej pory lokalne zarządy działkowe piszą w tej sprawie listy otwarte lub kierują korespondencję bezpośrednio do Pałacu Prezydenckiego.

Zdaniem ZMP nowa ustawa nie w pełni zabezpiecza interesy gmin, zwłaszcza w kontekście ewentualnej likwidacji ogrodów położonych na terenach samorządu. Szczególnie nie podoba mu się sformułowanie, według którego właściciel nieruchomości może zgłosić do stowarzyszenia ogrodowego wniosek o likwidację działek. Związek przekonuje, że nie do pomyślenia jest, iż to właściciel nieruchomości występuje z wnioskiem do jej użytkownika.

Ostatnio jednak pojawiła się szansa na kompromis. Jak poinformował nas mec. Bartłomiej Piech reprezentujący Polski Związek Działkowców, zaproponowali oni, by powstał zespół konsultacyjny, który wypracuje standardy wzajemnej współpracy w kwestii likwidacji ogrodów i uregulowania tytułów prawnych do działek.

– Chcemy, by powstał dokument dobrych praktyk, którym członkowie ZMP i przedstawiciele ogrodów mogliby się posługiwać na potrzeby codziennej współpracy m.in. w sprawach dotyczących likwidacji ogrodów – mówi mec. Bartłomiej Piech.

Lecz w tym momencie drogi działkowców i samorządów się rozchodzą. Pierwsi chcą się porozumieć, nie ruszając przy tym zapisów nowej ustawy. Drudzy chcą, aby ustalenia znalazły wyraz w postaci nowelizacji przepisów.

– Jest za wcześnie, by nowelizować ustawę, która na dobrą sprawę jeszcze nie zaczęła działać i nie wytworzyła się praktyka jej stosowania. Słuszność takiego stanowiska potwierdza zresztą to, iż znaczna część zarzutów czy obaw zgłaszanych przez przedstawicieli ZMP opiera się naszym zdaniem na błędnej interpretacji ustawy, a więc nie ma pokrycia w rzeczywistości – argumentuje Bartłomiej Piech.

– Drobna nowelizacja nie zaszkodzi ani działkowcom, ani nikomu innemu. Uważamy, że pewne sprawy trzeba wyczyścić, nie pogarszając sytuacji działkowców – ripostuje Andrzej Porawski z ZMP.

Dodaje, że właściciel terenów (czyli gmina), na których położone są działki, powinien co najwyżej informować użytkownika o likwidacji ogrodu, przy zachowaniu obowiązków ustawowych zakładających rekompensaty dla działkowców.

– Nie mamy zasadniczych uwag do ustawy, więc myślę, że uda nam się porozumieć. Tym bardziej że dochodzą do nas sygnały, że prezydent raczej nie będzie chciał kwestionować tej ustawy – mówi Andrzej Porawski.

Gminy podzielone

Jak podkreśla Polski Związek Działkowców, wśród samorządów zrzeszonych w ZMP nie ma jednomyślności w sprawie działek. Jako dowód podaje stanowiska kolejnych prezydentów miast, burmistrzów i wójtów, którzy nie zgadzają się z linią przyjętą przez zarząd związku. „Przepisy obywatelskiej ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych nie kolidują zarówno z lepszym, dalszym funkcjonowaniem ogrodów działkowych, jak również z jednoczesnym uwzględnieniem własności gminnej i możliwościami dalszego rozwoju miasta” – napisał prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk.

Podobne stanowisko przyjął też burmistrz Uniejowa Józef Kaczmarek.

„Uważam, że brak jest podstaw do kierowania dopiero co uchwalonego prawa do Trybunału Konstytucyjnego. Działkowcy swoją determinacją w obronie przepisów nowej ustawy o ROD udowodnili, że zasłużyli na zapewnienie im spokoju w uprawianiu ich małych poletek oraz ciszy, spokoju, czystego powietrza i dobrego wypoczynku” – napisał w liście do Ryszarda Grobelnego.

źródło: http://serwisy.gazetaprawna.pl/samorzad ... -stol.html

: 14 kwie 2014, 12:05
autor: NEVIL

Działkowcy walczą o swoje prawa
W SPRAWIE USTAWY. Działkowcy pytają, a prawnicy Związku odpowiadają - 14.04.2014
Obrazek
Niemal każdego dnia do KR PZD napływają pytania działkowców, w sprawie nowej ustawy o ROD oraz Regulaminu ROD. W odpowiedzi na to postanowiliśmy uruchomić zakładkę, w której prawnicy KR PZD i OZ będą udzielali odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.

Zachęcamy do śledzenia publikowanych tekstów, gdyż z pewnością wiele Państwa wątpliwości zostanie dzięki nim rozwianych.

I. Walne zebrania i ustawowe zebrania działkowców

Więcej: http://pzd.pl/artykuly/12439/114/W-SPRA ... adaja.html