Niezależni zdobyli w wyborach dolnośląskie miasta
Mirosław Maciorowski, mih
2010-11-25, ostatnia aktualizacja 2010-11-25 19:17
Robert Raczyński i Wiesław Wabik nie tylko roznieśli konkurentów w wyborach na prezydenta Lubina i burmistrza Polkowic, ale także zdobyli rady miejską
Dolny Śląsk staje się bastionem niezależnej samorządności. Zdecydowane zwycięstwo Rafała Dutkiewicza we Wrocławiu, zarówno w wyborach prezydenckich, jak i do rady miasta oraz bardzo dobry wynik uzyskany przez jego inicjatywę samorządową w wyborach do sejmiku, to tylko jeden z dowodów na tę tezę. O tym, że stawianie przez wyborców na niepartyjnych kandydatów to tendencja trwała, przekonują także wyniki w największych miastach regionu. Prawie wszyscy istotni kandydaci na prezydentów i burmistrzów, którzy przed wyborami określali się jako "niezależni", odnieśli sukces lub - jak w przypadku Świdnicy czy Jeleniej Góry, gdzie odbędą się drugie tury wyborów - mają na niego wciąż szanse.
Niektórzy solidnie umocnili swoją pozycję. Prezydent Lubina Robert Raczyński rozniósł konkurentów. Zresztą jego przypadek jest szczególny - przez minione cztery lata rządził właściwie bez udziału rady miejskiej. Kontestujący niemal każde jego posunięcie radni ani razu nie udzielili mu absolutorium budżetowego, więc po prostu przestał przychodzić na jej posiedzenia. Po niedzielnych wyborach ten problem Raczyński ma już za sobą, bo teraz będzie miał aż 16 własnych radnych, a PiS i PO w sumie siedmiu.
Prezydent Lubina wręcz upokorzył konkurentów, przede wszystkim Platformę. Nie pierwszy zresztą raz. Przypomnijmy, że w ub. roku z jej inicjatywy odbyło się referendum, w wyniku którego miał stracić funkcję. Ale nie dość, że przyszło na niego zaledwie trzy proc. mieszkańców, to jeszcze większość zagłosowała przeciw odwołaniu Raczyńskiego.
W podobnych proporcjach jak prezydent Lubina wygrał burmistrz Polkowic. Na Wiesława Wabika głosowało prawie trzy czwarte wyborców - procentowo więcej niż na Dutkiewicza we Wrocławiu i Raczyńskiego w Lubinie. A jego "Porozumienie dla Polkowic" będzie miało w 21-osobowej radzie aż 16 mandatów.
Niepartyjni prezydenci obronili swoje pozycje także w Legnicy, Bolesławcu, Kłodzku i Świdnicy, gdzie do drugiej tury awansowało dwóch kandydatów niezależnych. Jeśli jeszcze fotel straci dotychczasowy partyjny prezydent Wałbrzycha (z PO), a jest taka możliwość, to antypartyjny trend na Dolnym Śląsku stanie się faktem.
Więcej...
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... z16K3F3NDb