: 29 paź 2013, 11:41
Handlowanie stanowiskami, kupczenie głosami. PO odcina się od Wojnarowskiego
Norbert Wojnarowski nie powinien być członkiem lubińskiej Platformy Obywatelskiej, a sprawą handlowania stanowiskami w zamian za polityczne poparcie, powinna z urzędu zająć się prokuratura. Tak uważają lokalni działacze PO, którzy są zbulwersowani postawą swojego kolegi.
Taśmy z zapisu rozmowy posła Norberta Wojnarowskiego z Edwardem Klimką obiegły środowisko polityczne w całym kraju. W nagraniu ujawnionym przez Newsweek Wojnarowski przedstawia się jako emisariusz Jacka Protasiewicza z propozycją poparcia w wyborach na szefa dolnośląskiej PO. W zamian za głos lubiński poseł obiecuje Klimce intratną posadę w KGHM-ie lub wybranej spółce kontrolowanej przez Polską Miedź. Przy okazji Wojnarowski nie kryje, że jest stronnikiem Protasiewicza, mimo, że nie tak dawno publicznie zadeklarował swój głos dla Grzegorza Schetyny. Działacze lubińskiej Platformy mówią o zdradzie Wojnarowskiego, wielu uważa, że powinien sam zrezygnować z członkostwa w PO lub natychmiast być usuniętym z szeregów partii. Wczoraj wieczorem Wojnarowski wydał do mediów oświadczenie, w którym wprawdzie przyznaje się do takiej rozmowy, ale zaprzecza, by komukolwiek obiecał pracę w KGHM-ie za oddanie głosu na Protasiewicza. "Prasa karmi się jak zawsze sensacjami, bo one się najlepiej sprzedają. W związku z ostatnią publikacją oświadczam, że nigdy nie składałem w czyimkolwiek imieniu jakichkolwiek obietnic, nie prowadziłem też nigdy rozmów w imieniu Jacka Protasiewicza. Mamy do czynienia z taką samą sytuacją, jak ostatnie nieudolne próby działaczy PiS, gdy po fiasko referendum w Warszawie próbowali storpedować jego przebieg. Przegrany brzydko się chwyta, stara sztuczka. Moja rozmowa miała wydźwięk prywatny i dotyczyła kwestii koleżeńskich.
Rzeczywisty przebieg tej rozmowy był zupełnie inny i dotyczył kwestii całkowicie neutralnych. Jedyne za co Państwa przepraszam to mój dosadny język, ale pozwoliłem sobie na niego ponieważ rozmowa była koleżeńska", tak napisał poseł Wojnarowski.
Krzysztof Olszowiak, lubiński działacz Platformy Obywatelskiej, uważa, że całą sprawą powinna zająć się prokuratura. - To jest po prostu skandal. Wykorzystywanie słabości ludzi, którzy pozostają bez pracy i - można tak powiedzieć - wymuszanie na nich jakiś zachowań to jest działanie korupcjogenne. Ta sprawa powinna mieć swój finał w prokuraturze. Nie można tolerować takich rzeczy. Jeżeli człowiek honoru wie co zrobił i jakie błędy popełnił, to powinien złożyć rezygnację z członkostwa w Platformie i z mandatu posła, ponieważ to nie jest jakiś drobny incydent, ale poważna sprawa, zakrawająca wręcz o przestępstwo - uważa Krzysztof Olszowiak.
Wielu delegatów, którzy głosowali podczas wyborów na szefa dolnośląskiej Platformy nie ma złudzeń, że całe głosowanie powinno być powtórzone. Dzisiaj mija termin na złożenie w tej sprawie wniosku. (tom)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/65980/78/
==================
Widać, że hegemonia klanu Wojnarowskich ma się ku końcowi...



