44444 forum LUBIN.pl • Usłyszałeś dobry dowcip podziel się z nami :) - Strona 4
Strona 4 z 37

: 16 lis 2006, 15:53
autor: rosetta_stoned
endżoj;p:


Podczas wizyty w Anglii Lech Kaczyński został zaproszony na herbatę do Królowej.
Kiedy rozmawiali zapytał ją, jaka jest mocna strona jej władzy?
Królowa odpowiedziała, iż otacza się inteligentnymi ludźmi.
- Po czym rozpoznajesz, że są inteligentni? - spytał Kaczyński.
- Cóż, po prostu zadaje im odpowiednie pytania - odpowiedziała Królowa - pozwól
mi zademonstrować.
W tym momencie Królowa bierze słuchawkę i dzwoni do Tony'ego Blaira:
- Panie ministrze, proszę opowiedzieć na następujące pytanie: Pańska matka ma
dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą
- kto to jest?
- Oczywiście to ja nim jestem.
- Doskonale - odpowiada Królowa - dziękuje bardzo i dobranoc.
Odkłada słuchawkę i mówi:
- Czy teraz już Pan rozumie, Panie Prezydencie?
- Tak. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę się doczekać by zastosować ten

sposób!
Po powrocie do Warszawy Kaczyński decyduje poddać testowi premiera -

Kazimierza
Marcinkiewicza .
Wzywa go do Pałacu Prezydenckiego i pyta:
- Kaziu, chciałbym Ci zadać jedno pytanie, ok. ?
- Ależ oczywiście, nie krepuj się, jestem gotów...
- Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale nie jest ono twoim

bratem ani siostrą - kto to jest?
Marcinkiewicz chrząka, kaszle i w końcu odpowiada:
- Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z odpowiedzią?
Kaczyński zgadza się i Marcinkiewicz wychodzi.
Natychmiast zwołuje zebranie klubu parlamentarnego PiS, po czym męczą się nad

zagadka
przez kilkanaście godzin, ale nikt nie wpada na rozwiązanie.
W końcu, w akcie desperacji, Marcinkiewicz dzwoni do Jana Rokity i przedstawia
mu problem:
- Niech pan posłucha, jak to może być: pańska matka ma dziecko i pański ojciec
ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą - kto to jest?
(Łebski z niego facet myśli Marcinkiewicz, studiował, na pewno znajdzie
odpowiedź...)
Rokita odpowiada bez zastanowienia:
- To ja, oczywiście.
Uradowany Marcinkiewicz wraca biegiem do Pałacu Prezydenckiego, odnajduje
Kaczyńskiego i krzyczy:
- Mam, mam! Wiem, kto to jest! To Jan Rokita!
Na co Kaczyński robiąc zdegustowaną minę:
- Źle, idioto! To Tony Blair!
***

Rok 2010 Polska spełnia już wszystkie normy unii europejskiej, szczególnie w

zakresie produkowanej żywności. W sklepie mięsnym klient mówi:
- kilo kaszanki proszę.
- A z jaką grupą krwi?
***

Szef do sprzątaczki blondynki:
- Pani Jadziu, proszę posprzątać windę.
- Na każdym piętrze?
***

A jakie są najczęściej wypowiadane słowa przed śmiercią?
- Ty głupia kobieto, tędy prąd nie płynie...
- O, przepraszam, zdaje się, że pobrudziłem panu dres...
- Te, co szczekają, nie gryzą!
- Tnę czerwony...
- Prawa wolna...
- Pyszny jest ten Big Bac.
- Poczekaj tata pokaże ci jak to się robi.
- Ten piesek nie jest groźny.
- Ten krokodyl wygląda jak żywy.
- Nie bój się, nie spadnę.
***

Stary Arab pisze list do swojego syna, którego FBI zamknęło z powodu podejrzenia

o terroryzm.
"Ukochany synu!
Nie jest dobrze. Odkąd Cię zamknęli, nie ma kto przekopać pola, i jak ja zasadzę

ziemniaki? Zawsze to Ty, mój wierny syn, przekopywałeś nasze pole, ale w tym roku

chyba będę musiał je sprzedać. Wiem, że gdybyś tu był, na pewno byś mi pomógł.
Twój ojciec."
Syn odpisuje z amerykańskiego więzienia:
"Tato!
Nie ruszaj pola, zakopałem tam z Alim części do budowy bomby atomowej i 10 ton

trotylu.
Twój kochający syn Muhammad."
5 minut po dotarciu listu do gospodarstwa starego Araba przyjeżdża kilkanaście

ciężarówek FBI i przylatują 4 helikoptery. Dokładnie przekopują pole w

poszukiwaniu części do bomby, a kiedy okazuje się, że nic nie znaleźli,

przepraszając starego Araba i odjeżdżają. Po tygodniu przychodzi kolejny list od

syna.
"Tato!
Pole przekopane. Z uwagi na okoliczności, więcej zrobić nie mogłem.
Twój kochający syn Muhammad."
***

Przychodzi pijany chłop do domu. Zamknął drzwi i na całe gardło z progu krzyczy:
- Przyszeeeedłeeeem!
Ostrym ruchem nogi zrzuca lewego buta, ten ulatuje w koniec korytarza, potem

zrzuca prawego, który, zostawiwszy na suficie ślad podeszwy, pada na podłogę.

Silnie klnąc pod nosem i czepiając się rękoma ścian przechodzi do kuchni, gdzie

wywraca stół, taborety i bije naczynia.
- Ja kurrr......wa przyszedłeemmmmmm!!
Następnie przechodzi do pokoju, zrzuca z półek wszystkie książki, wywraca

telewizor, bije kryształową wazę i znowu na całe gardło:
- W doooomu jesteeeem!
Przechodzi do sypialni, zrywa z łóżka prześcieradło, rzuca je na podłogę i depcze

nogami.
- Przyszedłemmm... W domu jesteemmm!
Nareszcie, opadłszy z sił, pada plecami na łóżko i wzdycha:
- Jak zaj....ście żyć samemu...
***

Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje.
Doktor ujął członka w dłoń i po chwili członek się naprężył.
- Przecież staje!
- No tak, ale nie mam wytrysku!
Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastąpił.
- No i czego Pan jeszcze chce?
- Buzi.
***

Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat 'Matka jest tylko jedna'.
Następnego dnia pani pyta dzieci:
- Aniu??
- Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna ..
- Bardzo ładnie .. W końcu przyszła kolej na Jasia, wiec czyta:
'Wieczorem, gdy ojciec z matka do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z

lodówki przyniosła trzy flaszki Wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła:

'Matka! Jest tylko jedna!'
***

- Wiesz, Józek, życie zaczyna się dopiero po pięćdziesiątce.
- Ty masz słabą głowę. Dla mnie życie zaczyna się dopiero po pół litrze
***

Kolesia skazano na wiezienie do zakończenia jego rozprawy sadowej...
Poszedł do swojego adwokata:
- Stary jak ja się mam tam zachowywać?...nigdy nie byłem w wiezieniu
- Spoko....wchodzisz mówisz: 'Kopsnąć szluga dla dealera, bo was dealer

sponiewiera' i wszyscy nabiorą respektu...
Koleś wchodzi do wiezienia...zamykają za nim kraty, a on:
'Kopsnąć szluga dla dealera, bo was dealer sponiewiera'
wszyscy się zaczęli burzyć...ale zaczęli wyjmować paczki...
tylko jeden, co siedział w kacie nie wyjął...Koleś do niego podchodzi:
- Ty! A ty, czemu nie wyjąłeś paczki?
- Bo ja tu jestem cwelem...
- Tak?? To zapamiętaj to sobie cwaniaczku...od dzisiaj JA tu jestem cwelem...
***

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki, kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed soba...

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W taki razie niech pan biedzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa

silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...

Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: 'Skoro wszystko
wysiadło, nic juz nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje....'
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samoloty:
'Zamknij się, umieraj jak mężczyzna'

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja. Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i juz cala wieczność czekamy na cysternę.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek...
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...

Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...

Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.

Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował....
***

: 26 lis 2006, 00:00
autor: irek
--Co masz zrobić dzisiaj ,,zrób jutro ! --Będziesz miał dzień urlopu !!

: 02 gru 2006, 22:37
autor: Czumrak
-Po co blondynka wspina sie na przezroczysta sciane??
-Zeby zobaczyc co jest na drugiej stronie

: 03 gru 2006, 21:23
autor: NEVIL
Jasio miał problem co najpierw zrobić: ożenić się czy iść do wojska. Poszedł więc do dziadka poprosić o radę. Dziadek powiedział mu tak:

- Jeśli ożenisz się, toś przepadł, a jeśli pójdziesz do wojska to masz dwa wyjścia: albo zostaniesz w jednostce, albo pójdziesz na front. Jeśli zostaniesz w jednostce toś przepadł, a jak pójdziesz na front to masz dwa wyjścia: albo przeżyjesz i odeślą cię do domu, albo zginiesz. Jak cię odeślą toś przepadł, a jak zginiesz to masz dwa wyjścia: albo cię pochowają pod jodliną, albo pod brzeziną. Jak cię pochowają pod brzeziną toś przepadł, jak pod jodliną to masz dwa wyjścia: albo zgnijesz, albo pójdziesz do tartaku. Jak zgnijesz toś przepadł, jak pójdziesz do tartaku to masz dwa wyjścia. Albo pójdziesz na opał albo na papier. Jak pójdziesz na opał toś przepadł, a jak na papier to masz dwa wyjścia. Albo przerobią cię na zeszyty albo na papier toaletowy. Jak cię przerobią na zeszyty toś przepadł, a jak na papier toaletowy to masz dwa wyjścia. Albo cię powieszą w domu albo na dworcu. Jak w domu toś przepadł a jak na dworcu to masz dwa wyjścia. Albo cię powieszą w męskiej albo w damskiej. Jak w męskiej toś przepadł, a jak w damskiej to masz dwa wyjścia. Albo cię użyje stara albo młoda. Jak cię użyje stara toś przepadł a jak młoda to masz dwa wyjścia. Albo będzie ładna albo brzydka. Jak będzie brzydka toś przepadł, a jak ładna to masz dwa wyjścia. Albo cię użyje z tyłu albo z przodu. Jak cię użyje z tyłu toś przepadł, a jak z przodu to... tak jakbyś się ożenił.

[ Dodano: Nie 03 Gru, 2006 21:30 ]
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.

: 08 gru 2006, 10:35
autor: polar21
Idzie facet ulicą patrzy, a tam strzalka z napisem: "Burdel u sióstr
urszulanek". Hmmm, myśli facet, tego jeszcze nie było. Wszedl, a tam za
ciężkim dębowym biurkiem siedzi stara zakonnica i pyta:
- Czego chciał?
- n... no... skorzystać z, z, z u-u-usług...
- Płaci tu 500,- zł i idzie w te drzwi po prawej.
Zapłacił i poszedł. A tam na końcu korytarza kolejna, już młoda zakonnica
siedzi przy zwyczajnym biurku.
- Witam pana,
- Witam, chciałem...
- Tak, tak wiem, 300,- zł i drzwi po lewej.
Zapłacił, poszedł. I na końcu korytarza widzi nowicjuszka siedzi przy
stoliczku...
- Dzień dobry.
- Dzień dobry, chciałem skorzystać z uslug.
- Ach, tak... 100,- zl i te drzwi za mna.
Ok, zapłacił, już tyle wydał, to stówa go nie zbawi. Wszedł, drzwi się
zatrzasnely, a facet stoi na dworze, nie można już wrócic, bo klamki z tej
strony nie ma... rozglada się (nieco skołowany), a tu mała tabliczka z
napisem:
"Własnie zostałeś wyruchany przez siostry urszulanki"





Akwizytor puka do drzwi, otwiera kobieta. Ten szybko wchodzi do środka mając
ze sobą wielki worek gówna w jednej ręce, a w drugiej odkurzacz.
Rozrzuca g o w n o po całym pokoju, a kobieta się pyta:
- Panie, co pan robisz?
- Spokojnie droga pani...Ja tu mam taki ODKURZACZ, który to wszystko
zbierze, jeśli nie, to obiecuję, że to wszystko zjem...
- Chce pan ketchup? - pyta kobieta
- Po co?
- Bo widzi pan, to jest nowy budynek i jeszcze prądu nie ma.





Policjant zatrzymuje kobietę:
- Proszę pani, na tej ulicy obowiązuje ruch jednokierunkowy.
- A czy ja jadę w dwóch kierunkach??

: 08 gru 2006, 10:59
autor: chuchla
Rycerz jedzie wzdluż rzeki. Nagle widzi jak rybak wyławia złotą rybkę.
Szybko zabija rybaka, a rybka do niego:
- Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia.
Rycerz: Cool... Chce być nieśmiertelny.
Rybka: Jesteś nieśmiertelny.
Chcę..., żeby moj koń był nieśmiertelny
- Twój koń jest nieśmiertelny.
Chcę...,hmmmmmm.... chcę mieć genitalia jak mój koń!
- Masz genitalia jak twój koń.
Rycerz wraca na swój dwór, a tam naprzeciw wybiega jego wierny giermek
(z wiejskim akcentem):
- Ło Panie, Panie! gdzieżeś ty był!?! Jom żem siem ło ciebie tak zajebiście
martwił
Rycerz: Nie gadaj mi tu głupot tylko weź topór i walnij mnie nim w głowę.
- Nie panie, nie! Jom mogłbym ciem zajebiście zabić!
- Walnij mnie, bo ja cię walnę!
- Ok.
Giermek wziął zamach, uderzył...
- Łooooooo, panie..... jak ty jesteś zajebiście nieśmiertelny
- To nic. Walnij mojego konia!
- Ło panie! Twój koń też jest zajebiście nieśmiertelny
- To nic. Patrz na to!
Rycerz otwiera klapkę w zbroi i pokazuje zawartość giermkowi.
- Giermek: ŁOOOOOO PANIE Jaka zajebista <font color=red>[...]</font>!



Gdzieś Południowej Karolinie, w miasteczku, na ulicy znaleziono zwłoki murzyna. Szeryf je ogląda: osiemnaście dziur po kulach w klatce, jedenaście w głowie. Patrzy i zaraz mówi:
-Dwadzieścia trzy lata pracuję jako szeryf, ale tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widziałem.



Hans "segreguje" żydów:
- Do wagonu, do gazu, do wagonu, do gazu, do wagonu, do gazu, wagon do gazu!

: 10 gru 2006, 22:27
autor: tomi
Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić.
Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej!
Zszokowany facet mówi do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
- Jasne! Co mam robić?
- Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieść nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział:
- Trzymaj pan ją!
A facet krzyknął do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
- Wiem, <font color=red>[...]</font>, to moja! Teraz idę po pańską!

: 12 gru 2006, 15:33
autor: NEVIL
Dwaj ojcowie rozmawiają o swoich dzieciach uczących się daleko od domu:
- Mój syn pisze takie mądre listy, że co rusz muszę sięgać po encyklopedię - mówi jeden
- A mój pisze takie listy, że co rusz muszę sięgać po książeczkę czekową...

================================================

Wieczór. Sypialnia. Mąż sięga do szafki, wyjmuje z buteleczki pastylkę viagry i zaczyna ją dzielić na dwie części.
- Co Ty robisz? - pyta żona. - Nie możesz wziąć od razu całej?
- Kochanie, chciałem cię tylko pocałować.

===================================================

Wnuczek przysyła babci małą paczkę z wojska. Babcia otwiera pudełko, a w środku granat i mała karteczka. Babcia wyciąga ją i czyta:
"Kochana babciu, jak pociągniesz za kółeczko, to dostanę przepustkę na trzy dni".

================================================

Przychodzi mama Jasia do Urzędu Pracy i pyta o jakąś robotę dla Jasia.
Na to urzędnik: - a co Jasiu umie?
Mama: - Jasiu umie murować.
Urzędnik: - to mamy tu pracę dla murarza 4000 pln na rękę.
Mama: - tyle kasy, Jasiu ciągle pijany będzie, a coś innego?
Urzędnik: - no to pomocnik murarza 3000 pln na rękę.
Mama: - o Jezu, Jasiu ciągle pijany będzie...
Urzędnik: - no to czego pani szuka?
Mama: - coś za 600 pln na rękę.
Urzędnik: - nie, nie, Jasiu musiałby mieć wyższe studia...

=================================================

Podczas odwiedzin kolędowych ksiądz wręczył chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały przyjrzał się mu i zapytał:
- Masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Chłopiec znowu przeglądnął obrazki, po czym zapytał :
- A z dinozaurami masz?

===================================================

Rozmowa plotkarek:
- Słyszałaś już?
- Nie słyszałam.
- Dziwne, a słyszałam, że już słyszałaś.

=================================================

Przychodzi pijany chłop do domu. Zamknąl drzwi, i na całe gardło z progu krzyczy:
- Przyszedłeeeeeemm!
Ostrym ruchem nogi, zrzuca lewego buta, ten ulatuje w koniec korytarza, potem zrzuca prawego, który zostawiwszy na suficie ślad podeszwy, pada na podłogę.
Silnie klnąc pod nosem i czepiając się rękoma ścian, przechodzi do kuchni, gdzie wywraca stół, taborety i bije naczynia.
- Ja kuu*rrwa przyszedłemmmm!
Następnie, przechodzi do pokoju, zrzuca z półek wszystkie ksiażki, wywraca telewizor, bije kryształową wazę. I znowu na całe gardło:
- W domuu jestemmm!
Przechodzi do sypialni, zrywa z łóżka prześcieradło, rzuca je na podłogę i depcze nogami.
- Przyszedłeeemm... W domuuu jeestemmm!
Nareszcie opadłszy z sił, pada plecami na łózko, i wzdycha:
- Jak zajebiście być kawalerem....

=================================================

: 23 gru 2006, 19:09
autor: Czumrak
- Czym się różni Małysz od Gołoty?
- Małysz dłużej leci niż Gołota walczy.

***
Co mówią jądra przy stosunku?
- Szef zapier...., a my się obijamy...

: 06 sty 2007, 08:37
autor: NEVIL
Na jutrzejszą klasówkę nie przyjmuje żadnych wymówek. Jedyne co was zwalnia to zwolnienie od lekarza. Jasio:
- A jak się będzie zmęczonym po sexie?
- No to będziesz pisał lewą ręką Jasiu.

==========================================================

Mąż do żony:
- Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepką "pieprz"...

==========================================================

- Co pozostanie z faceta, jeśli odrzucić wszystko co nieważne?
- Penis z kartą kredytową wynoszący śmieci.

==========================================================

Żona leży na łożu śmierci, jest naprawdę cieniutko. Mąż przychodzi i pyta:
- Kochanie, co mogę jeszcze dla Ciebie uczynić przed Twoim odejściem?
- Chciałabym abyś mnie ten ostatni raz jeszcze przeleciał - mówi żona ostatkiem sił.
- Ależ kochana, przecież Ty tego nie wytrzymasz!
- Nie martw się, jakoś sobie poradzimy.
Kochali się a potem poszli spać. Rano mąż zatroskany, czy żona jeszcze żyje idzie do jej pokoju, żony nie ma... Idzie do kuchni, a żonka krząta się cała w skowronkach, ani śladu choroby!
- No... ale jak to się stało?
- Kochany, seks z Tobą mnie uzdrowił, czuję się wspaniale!
Mąż poszedł do siebie do pokoju i gorzko zapłakał. Żona podchodzi i
pyta:
- No co Ty kochanie, smucisz się, że wyzdrowiałam?
Na to mąż łkając:
- Nie, to nie to. Pomyślałem sobie ilu ludzi mogłem uratować:
babcia, ciocia, wujek Heniek...

======================================================

Staruszek przychodzi do czarownika i prosi, żeby zdjął z niego klątwę, która wisi nad nim od 50 lat. Czarownik mówi:
- Żeby coś poradzić, muszę znać dokładną treść tej klątwy. Jak ona brzmiała?
- Jakoś tak: "I czynię was mężem i żoną".

========================================================



Die Welt

Cytat:
Co Niemcy mogą dla nas zrobić, żeby poprawić stosunki polsko-niemieckie

Zakazać dowcipów o ziemniakach.

Zdyskwalifikować Benedykta XVI i odzyskać Jana Pawła II z wystawy GŸntera von Hagensa (kontrowersyjnego artysty preparującego zwłoki).

Nie zamykać nowych samochodów na klucz.

Zalegalizować pracę na czarno.

Zmusić Guntera Grassa, aby oddał wąsy Wałęsie.

Poprzeć w ONZ roszczenia Warszawy do bieguna północnego i południowego.

Wysłać Modern Talking (niemiecki zespół muzyczny popularny w latach 80.) na tournee dobrej woli po bloku wschodnim.

Przyznać, że Oliver Neuville (piłkarz, który strzelił Polsce jedynego gola w meczu na ostatnich mistrzostwach świata, co rozwiało nasze marzenia o awansie) był na dopingu.

Pokazywać regularnie Bolka i Lolka w telewizji.

Przeprowadzić wódczany rurociąg z Rosji przez Polskę.

Pozwolić, by Ich Troje wreszcie wygrali w niemieckich eliminacjach do konkursu Eurowizji.

Hymn rewanżystów: "Theo, jedziemy do Łodzi" zmienić na "Theo, jedziemy do Luckenwalde".

Pokazać na berlińskim Festiwalu Filmowym retrospektywę Teresy Orlowski (znana gwiazda porno polskiego pochodzenia).

Odesłać Lukasa Podolskiego do domu.

Bojkotować biografię Schroedera.

Wymienić Śląsk bez wahania, proponując Polakom w zamian coś naprawdę ładnego, na przykład spodnie Goleo.


Tadeusz Drozda - odpowiedż

Cytat:
Co Polacy zrobić powinni, by nasi sąsiedzi szczęśliwi byli

Zorganizujemy konkurs dla Niemców pt. "Do jakiego warzywa podobna jest kanclerz Niemiec". Nagrodą będzie tygodniowy pobyt w warszawskim hotelu Bristol obok pałacu polskiego prezydenta.

Każdy mecz piłkarskiej reprezentacji Niemiec z Polską przedłużać tak długo, aż Niemcy strzelą bramkę.

Zanim GŸnter Grass odda wąsy Wałęsie, niech przypomni sobie inne szczegóły swego życiorysu, będzie miał co sprzedawać.

Ponieważ Niemka nigdy nie zdobyła tytułu Miss Świata w normalnym trybie, dać jej tytuł za podobieństwo do kanclerza Kohla, Schršdera lub ewentualnie pani Merkel.

Połączyć Modern Talking i Ich Troje ku uciesze obojga narodów.

Zakazać mówić po polsku podczas meczów reprezentacji Niemiec, wtedy się nigdy nie dogadają najlepsi gracze, efekt wiadomy.

We wszystkich knajpach Europy rozdawać stopery, by Niemcy mogli spokojnie, nie denerwując innych, pogadać.

Wszystkie orkiestry taneczne powinny raz na godzinę grać marsze, żeby Niemcy mogli sobie potańczyć.

Nauczyć Niemców jeździć normalnymi drogami, żeby do przejechania 20 km nie pchali się na odległą o 50 km autostradę, po to tylko, by stworzyć ulubiony przez Niemców korek zwany STAU.

Dodawać Kartofelsalat do wszystkich dań, a nawet deseru, by Niemcom nareszcie smakowało.

Poprosić papieża Benedykta XVI, by nauczył Niemców polskiego, będą się chwalili, że nareszcie mówią w jakimś obcym języku.

Wywiesić zdjęcie Teresy Orlowski w każdej niemieckiej sypialni, wpłynie to na pewno na wzrost przyrostu naturalnego, z którym Niemcy mają ostatnio problemy.


===========================================================

: 18 sty 2007, 00:33
autor: tomi
Pewnego razu pastuch przepędzał swoje owce z jednego pastwiska na drugie. Nagle, w kłębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymało się przy nim nowiutkie BMW. Kierowcą był młody człowiek w garniturze Prady, butach Gucciego, okularach Diora itd. Typowy yuppie. Koleś wystawił się przez opuszczana szybkę i pyta:
- Czy jeżeli powiem Ci ile dokładnie masz owiec w stadzie, dasz mi
jedną z nich?
Owczarz popatrzył na facia, na swoje stado i odpowiedział:
- Jasne, czemu nie?
Yuppie zaparkował samochód. Wyciągnął notebook DELL podłączony do komórki AT&T. Połączył się z Internetem, wszedł na stronę NASA i za pomocą GPS dokładnie określił swoja pozycje. Podał ją do innego satelity NASA, który zrobił zdjęcie obszaru w wysokiej rozdzielczości. Młody człowiek otworzył zdjęcie używając programu Adobe Photoshop,
przekonwertował plik i wysłał go do centrum obróbki zdjęć cyfrowych w Hamburgu. Po kilku sekundach na palmtopa przyszedł mail informujący go, ze zdjęcie zostało obrobione i podano adres, pod którym zostały zmagazynowane dane. Koleś wszedł wiec do bazy danych SQL i ściągnął dane, a następnie nakarmił nimi arkusz Excel wypchany setkami
skomplikowanych formułek. Po otrzymaniu wyniku wydrukował na swojej mini drukarce HP LaserJet pełny 150-stronicowy raport. Podał go pastuchowi i powiedział:
- Masz w stadzie 1586 owiec.
- To prawda - powiedział owczarz. - Jak przypuszczam, chcesz teraz
wybrać sobie jedną z nich?
Stał spokojnie, obserwując młodego człowieka rozglądającego się wśród stada, wybierającego zwierzaka, a następnie ładującego go do bagażnika nowiutkiego BMW. Po czym odezwał się znowu:
- Hej, a jak Ci powiem jaki jest Twój zawód, to oddasz mi zwierzaka?
Yuppie pomyślał przez chwilkę, a następnie odparł:
- Jasne, czemu nie?
- Jesteś konsultantem - powiedział pastuch.
- O rany, niesamowite! Jak zgadłeś?
- Nie musiałem zgadywać - rzekł owczarz.
- Zjawiłeś się tutaj nie wzywany, żądając zapłaty za odpowiedź, którą znałem, na pytanie, którego nigdy nie zadawałem. A w dodatku gówno wiesz o mojej robocie. Oddawaj psa!!!!!!!!!

Urodziny

: 22 sty 2007, 23:17
autor: NEVIL
Obrazek

: 31 sty 2007, 17:25
autor: tomi
Jeżeli boisz się utyć, wypij przed jedzeniem setkę wódki, to usuwa poczucie strachu.
* * *
Panowie, nie ma żartów! Chwila nieuwagi i mała, przypadkowa iskra
namiętności może się nieoczekiwanie zmienić w ognisko domowe...
* * *
Nie ma sprawiedliwości: zawiesił się komputer, a wszyscy walą w monitor.
* * *
Praca z ładnymi kobietami teoretycznie jest możliwa, a w praktyce -wszystko stoi.
* * *
Kobiety, żeby się nie znudzić mężczyznom, zmieniają ubrania.
Mężczyźni, żeby się nie znudzić kobietom, zmieniają kobiety.
* * *
- Kochanie może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!
* *
Z wiekiem szansa na miłość dozgonną wzrasta.
* * *
- Żyje nam się lepiej - oznajmił w expose sejmowym premier.
- To fajnie wam - pomyślał naród.
* * *
Nobel pokazał przyjacielowi swój wynalazek:
- No jak dla mnie bomba! - rzekł przyjaciel.
* * *
Zabawne jak mało ważna jest twoja praca, gdy prosisz o podwyżkę, a jak
niesamowicie niezbędna dla ludzkości, gdy prosisz o urlop

: 02 lut 2007, 10:21
autor: vendro
Anglik przyjechał na narty do Polski, zakwaterował się w pensjonacie, przespał i dzwoni rano na recepcję z prośbą
- "Two tee to room two"
- Na co recepcjonistka
- param pam pam pam"

: 02 lut 2007, 12:16
autor: NEVIL
Pomidory i ogórki...


Sąsiad spotyka sąsiadkę w ogródku przed domem.
- Jak pan, panie sąsiedzie to robi, że te pańskie pomidorki takie duże, ładne i czerwone? - pyta sąsiadka.
- Bo ja mam na nie taki własny patent: wychodzę wcześnie rano do ogrodu w szlafroku, kiedy wszyscy śpią, zrzucam ten szlafrok, przechadzam się między grządkami, no i te pomidorki tak się do mnie pięknie rumienią. To wszystko.
Sąsiadka zrobiła tak samo, przez miesiąc przechadzała się nago po ogrodzie. Pewnego dnia spotyka się z sąsiadem:
- I co? Działa mój patent? - pyta sąsiad.
- Wie pan... Pomidorki jakie były, takie są... Ale ogóry to taaaakie!