44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 272
Strona 272 z 467

: 22 sie 2017, 10:49
autor: NEVIL
W 2007 r. Polska miała niemal najniższą lukę VAT w całej UE. W 2015 r. niemal najwyższą. Co się zmieniło przez 8 lat?
Obrazek
Luka VAT to różnica między wpływami z tytułu podatku VAT jakie państwo powinno osiągać, a wpływami rzeczywiście osiąganymi, które są pomniejszone o kwoty wyłudzeń VAT oraz kwoty wynikające z unikania płacenia tego podatku. Według danych Komisji Europejskiej jeszcze w 2007 roku Polska była wiceliderem wśród krajów UE z najniższą luką VAT. Jednak już od 2008 roku luka zaczęła się powiększać w zawrotnym tempie, by w 2015 roku osiągnąć rekordowy poziom 50,4 mld zł! Dopiero rok 2016 przyniósł zmianę trendu. Co się stało, że przez 8 lat luka VAT urosła tak drastycznie?

Nie wszyscy wiedzą, że jeszcze w 2007 roku Polska była wiceliderem wśród państw należących do UE pod względem najniższej luki VAT. Oficjalne dane Komisji Europejskiej wskazywały, że ustępowaliśmy jedynie Holandii. Jednak już od 2008 roku luka VAT (czyli różnica między wpływami z tytułu podatku VAT jakie państwo powinno osiągać, a wpływami rzeczywiście osiąganymi) w naszym kraju zaczęła rosnąć w zawrotnym tempie.

W 2007 roku luka VAT była szacowana na 7,1 mld zł (0,2 proc. PKB). O tyle pieniędzy mniej wpłynęło do budżetu kraju w wyniku działań mafii VAT (wyłudzenia) oraz firm i korporacji, które stosowały tzw. agresywne metody optymalizacji podatkowych. W ciągu kolejnych 8 lat luka VAT wzrosła do poziomu 50,4 mld zł (ok. 2,5 proc. PKB). Polska, z kraju który był wzorem w zakresie realizacji dochodów z VAT, stała się antyprzykładem na skalę europejską.

Przełomowy, pod względem zatrzymania niekorzystnego trendu, okazał się być rok 2016. Zgodnie z raportem firmy doradczej PwC - dzięki wdrożonym działaniom legislacyjnym mającym na celu ograniczanie wyłudzania VAT w Polsce (pakiet paliwowy, jednolity plik kontrolny) oraz zwiększeniu liczby "ukierunkowanych" kontroli podatkowych - luka z VAT zmniejszyła się do poziomu ok. 45 mld zł.

Rok 2017 będzie pod tym względem jeszcze lepszy. Pośrednio świadczą o tym osiągane dochody z tytułu podatku VAT. W okresie styczeń - czerwiec wyniosły one 80,02 mld zł. W analogicznym okresie rok temu osiągnęło one pułap 62,44 mld zł, a w 2015 roku 57,89 mld zł.

Powstaje pytanie - dlaczego realną walkę z luką VAT, czyli de facto z wyłudzeniami tego podatku na masową skalę, podjęto dopiero w 2016 roku? Dlaczego dopuszczono, aby skumulowane straty państwa z tego tytułu w latach 2008 - 2015 wyniosły 262 mld zł? Gdzie dziś byśmy byli, jako kraj na tle innych UE, gdyby nie dopuszczono do złodziejstwa na taką skalę, jaka obowiązywała w latach rządów PO-PSL?

W tym kontekście nie powinny nas dziwić wypowiedzi takie, jak ta Tomasza Kassela, partnera w PwC, który w wypowiedzi udzielonej "Rzeczpospolitej" stwierdził rzecz następującą: "Ten rząd przez półtora roku zrobił więcej w zakresie uszczelniania systemu VAT niż poprzednicy przez dziesięć lat".

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0394 ... 8-2015.htm

: 22 sie 2017, 17:16
autor: NEVIL
Komentarze:

Anonim Gall

Tw.Bolka nie skaże żaden sąd bo głupi i chory psychicznie - tylko kto tego śmiecia konfidenta wybrał na prezydenta i dał nagrode Nobla - widać ile złego mogą zrobić niemieckie media TVN i Polsat do społu z postkomuna

-------------------------

Anonim

Najlepiej, co Bolkowi wychodzi, to kłamstwo i donoszenie na innych.

------------------------------

alina.szczerbicka

Wałęsa nigdy nie był bohaterem. SB wystawiła go, bo wiedziała, że jest tępy, i bedzie wszystko robił co mu każą. Bohaterowie byli ale nie Wałesa, to oszust, któremu należy odebrac nagrodę Nobla. Akademia Noblowska nie chciała mu przyznać nagrody, odmawiała, bo wiedzieli wiele o nim. Pózniej "bracia' mu ja załatwili - tak mówi na nagraniu Stasiek brat Wałesy - 'rozmowa Wałesy z bratem..." - google

====================
Wałęsa składał fałszywe zeznania ws. TW „Bolka”? Jest postępowanie karne
Obrazek
Instytut Pamięci Narodowej prowadzi postępowanie karne w sprawie złożenia przez Lecha Wałęsę fałszywych zeznań dot. dokumentów TW „Bolek”. Chodzi m.in. o wypowiedzi byłego prezydenta, w których zanegował autentyczność dokumentów znalezionych w domu Czesława Kiszczaka.

29 czerwca 2017 r. prokurator Głównej Komisji wszczął śledztwo w sprawie złożenia przez Lecha Wałęsę nieprawdziwych zeznań mających służyć za dowód w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku
– poinformował Andrzej Pozorski, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, zastępca Prokuratora Generalnego.

Nowe postępowanie wiąże się z wypowiedziami Wałęsy, który m.in. w śledztwie IPN dotyczącym ewentualnego fałszowania dokumentów przez SB zeznał, że nie są one autentyczne. Podczas okazywania Wałęsie dokumentów TW „Bolek” – jak przypomina IPN – były prezydent twierdził, że nie zostały one przez niego napisane (np. doniesienia agenturalne) ani podpisane. Pod koniec czerwca br. umarzając śledztwo prokuratorzy IPN uznali jednak, że ponad 50 dokumentów z lat 1970-1976, w tym zobowiązanie do współpracy ze SB, doniesienia i pokwitowania odbioru pieniędzy są autentyczne, czyli zostały wytworzone lub podpisane przez Lecha Wałęsę.

Postępowanie dotyczy też innych spraw, w których zeznawał były prezydent, podczas których Lech Wałęsa twierdził, że nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, nie pobierał za to wynagrodzeń ani nie pisał donosów.

Doniesienia karne – jak podkreślił Pozorski – wpłynęły do Prokuratora Generalnego, który korzystając z uprawnień ustawowych – dokładnie art. 63 paragraf 2 ustawy Prawo o prokuraturze – uznał, że właściwym do prowadzenia tego postępowania będzie pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej.

Postępowania przygotowawcze w sprawach o obszernym materiale dowodowym, a także zawiłych pod względem faktycznym lub prawnym mogą być prowadzone w Prokuraturze Krajowej lub Głównej Komisji, niezależnie od ogólnej właściwości powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, wyłącznie w przypadku podjęcia takiej decyzji przez Prokuratora Generalnego, który wydaje w tym celu stosowne zarządzenie
– głosi ten przepis.

źródło: http://niezalezna.pl/201359-walesa-skla ... anie-karne

: 23 sie 2017, 15:17
autor: NEVIL
OFE bezpowrotnie przemieliły miliardy zł naszych oszczędności na "opłaty dystrybucyjne". Rządzący dali na to zgodę
Ta nieco już zapomniana sprawa dobitnie pokazuje, że nasz kraj był traktowany jako dostarczyciel kapitału dla zagranicznych podmiotów finansowych. Autorzy ustawy, która w 1999 roku wprowadziła obowiązek przekazywania pieniędzy Polaków do prywatnych OFE, dziwnym trafem zapomnieli uregulować kwestię wysokości naliczanych przez OFE opłat i prowizji. Efekt tego był taki, że otwarte fundusze za sam tylko fakt przyjęcia przelewu części naszych pieniędzy z ZUS, wyprowadziły z polskiego systemu emerytalnego co najmniej 10 miliardów złotych!

Politycy, którzy decydowali o przyjęciu ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych (na podstawie której w 1999 roku zaczęły funkcjonować przymusowe Otwarte Fundusze Emerytalne) z niewiadomych do dziś przyczyn ustalili, że zarządzający OFE będą mogli "na legalu" wyprowadzić z polskiego systemu emerytalnego wiele miliardów złotych. Mechanizm tego procederu był niezwykle prosty. Zamiast uregulować w ustawie, że wynagrodzenie dla OFE będzie przysługiwało wtedy i tylko wtedy, gdy będą one przynosić zyski (jako odpowiedni procent zysków wygenerowanych na podstawie naszego kapitału), politycy zdecydowali, że OFE będą mogły pobierać dla siebie wynagrodzenie już "na starcie", pod postacią "opłaty dystrybucyjnej", kiedy nasze pieniądze z systemu ZUS będą przekazywane przelewem na konta otwartych funduszy. Innymi słowy - ustawowo zdecydowano, że zarządzający OFE mogą pobierać "prowizję" za sam tylko fakt przelania na ich konto naszych pieniędzy. I to nie byle jakie pieniądze!

Problem opłat naliczonych "na starcie" inwestycji (a nie okresowo, po osiągnięciu zysku) być może nie byłby aż tak destrukcyjny dla finansów polskiego systemu emerytalnego, gdyby autorzy ustawy (która w 1999 roku wprowadziła obowiązek przekazywania pieniędzy Polaków do prywatnych OFE) dziwnym trafem zapomnieli uregulować kwestii wysokości naliczanych w ten sposób opłat. Okazało się, że ustawa nie określała górnego limitu opłaty, jakie OFE mogły pobierać od przekazywanych im składek emerytalnych. W efekcie powyższego otwarte fundusze (w większości należące do zagranicznego kapitału) same sobie zaczęły ustalać takie opłaty na gigantycznym poziomie. W pierwszych latach funkcjonowania OFE przeciętna opłata stanowiła aż 10 proc. wartości przelewu przekazywanego przez ZUS do OFE! Warto w tym miejscu przypomnieć, że równolegle do wspomnianych opłat, ustawa gwarantowała otwartym funduszom także opłatę "za zarządzanie aktywami".

OFE zaczęły "tuczyć się" na stosowanych opłatach. Za wszystko finalnie płacili oczywiście Polacy. Zanim politycy postanowili zmienić w tym zakresie prawo, minęło 5 długich lat. Dopiero w 2004 roku wprowadzono górny limit opłaty, który wynosił 7 proc. przekazywanej do OFE składki. Później limit ten zmniejszano jeszcze dwukrotnie. W 2009 roku ustalono jego wysokość na poziomie 3,5 proc. składki, a od początku 2014 roku OFE mogą pobierać maksymalnie 1,75 proc. składki emerytalnej jako opłatę.

Tym samym dopiero od 3 lat opłata za przelewanie przez ZUS naszych pieniędzy do OFE została "ucywilizowana" (chociaż i tak uważam, że nie jest ona sprawiedliwa, bowiem OFE powinny otrzymywać wynagrodzenie tylko wtedy, gdy przynoszą zyski). Niestety, zanim to nastąpiło otwarte fundusze zdążyły się nieźle nachapać. Szacuje się, że w latach 1999 - 2013 z tytułu wspomnianej opłaty otwarte fundusze zgarnęły dla siebie aż 10 miliardów złotych!

Powstaje pytanie - dlaczego politycy, od których zależał kształ wspomnianej ustawy o OFE, zgodzili się na taki wariant? Kto wówczas lobbował? Jakie środki były przekazywane z rąk do rąk, aby ustawa miała taką, a nie inną treść?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0394 ... dnosci.htm

: 23 sie 2017, 16:09
autor: NEVIL
Prof. Wiesław Wysocki o Lechu Wałęsie: "To dramat człowieka, który właściwie przegrał swoją legendę"
Obrazek
To kwestia tego, że Lech Wałęsa odegrał dobrą bądź złą rolę, ale tego, że on widzi siebie zupełnie inaczej, niż widzą go inni. To dramat człowieka, który właściwie przegrał swoją legendę

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Wiesław Wysocki, historyk, kierownik Katedry XIX i XX wieku w Instytucie Nauk Historycznych UKSW.

wPolityce.pl: Jak komentuje pan dzisiejsze, kolejne już, dementi Lecha Wałęsy, że współpracował ze Służbami Bezpieczeństwa?

Prof. Wiesław Wysocki: Lech Wałęsa jest niereformowalny. I to wyjątkowo przykre, że wobec faktów jest tak bardzo oporny. Nie ma na niego właściwie argumentów. Sądzić go może jedynie sąd. Ale on i tak będzie wypierał się, że jest niewinny.

Ale co innego wypierać się w mediach, czy przed ludźmi, a co innego pod przysięgą w sądzie, bo to już grozi oskarżeniem o fałszywe zeznania.

Dokładnie tak. Tu mamy jednak do czynienia z osobą, która chyba już do końca będzie wypierała się prawdy.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/354398-na ... ja-legende

: 23 sie 2017, 20:26
autor: NEVIL
Komentarze:

ur38 :

Z tymi wydatkami - to ostrożnie...Niewątpliwie, ukształtował sie wzorzec radziecki picia " stachanem" a więc - szklanką...To nie podlega dyskusji.Każda uroczystość , czy impreza musiały być "oblewane"...Ale porównywanie wydatków na alkohol i książki - nieco nieuczciwe...Książki były bardzo tanie a i sieć bibliotek , i punktów bibliotecznych większa niż obecnie. Wiele POLSKICH dzienników - wydawało klasyków polskiej o zagranicznej literatury na tanim papierze, fakt, ale w wielkich nakładach i tanio. Teraz mamy Axela Springera i likwidowane stopniowo polskie wydawnictwa jak choćby PIW.


------------------------

~re

: Obłuda i zakłamanie - przez całe lata komuny gorzała to był jeden z niewielu towarów konsumpcyjnych dostępny w dowolnych ilościach ale za to po relatywnie bardzo wysokiej cenie. W latach 70-tych średnia pensja to była równowartość 20 litrów wódy. Państwo niby to walczyło z alkoholizmem, ale sprzedaz gorzały ludziom to była olbrzymia część dochodów budżetu państwa - nieporównywalnie wyższa niż dziś, choć i dziś akcyza na wyroby alkoholowe to niemały dochód. Wtedy niewiele było w sklepach więc najlepiej żeby chłopy jak najwięcej przepiły, to baby nie będą miały z czym latać po sklepach i narzekać że są puste półki


-----------------------------

~Szambo nur

: Różne są metody ogłupiania ludzi. Za komuny był alkohol dziś jest onet.

===========================

"Do ostatniej kropli…" Sierpień miesiącem trzeźwości. A pozostałe?
Obrazek
Kościół propagował sierpniowe akcje trzeźwości hasłem "W Stoczni nie pili". Tak duchowieństwo i różne organizacje co roku w sierpniu, miesiącu trzeźwości, nawoływały do umiaru. Podobne kampanie trwają od kilku dekad. Przypomnijmy nieco doniesień z frontu (antyalkoholowego).

Lata 50. Nasz kapral abstynent

Gazety puchły od donosów na bimbrowników. W "Zielonym Sztandarze" żalił się czytelnik: "W Łysowie i Wodyniach (powiat siedlecki) rzadko można kupić w gminnych spółdzielniach naftę, cukier czy sól i papierosy. Za to półki aż gną się pod wódką". Skandaliczne incydenty notowała prasa kobieca: "Na ostatniej zabawie tanecznej w Skrzyńsku (powiat opoczyński) mało kto był trzeźwy. Liga Kobiet urządziła bowiem bufet z ogromną ilością wódki i stosowała swoistą progresję. Kto chciał nabyć 20 dkg wędliny, musiał kupić »na dokładkę« ćwierć litra wódki".

Walka z pijaństwem szła szerokim frontem. Najpierw propagandowym. W 1952 r. PCK na terenie powiatu wrocławskiego ogłosił dwa konkursy: "Najlepsza zabawa bez wódki" i "Opis zabawy wiejskiej bez wódki". Czytelnicy gazet nadsyłali hasła do wykorzystania w kampaniach antyalkoholowych, np. "Pijąc ponad trzy kieliszki, wykluczasz się sam z dalszej zabawy". Za propagandą postępowały sankcje. Milicja urządzała "naloty dywanowe" na wsie znane z bimbrownictwa. Notowano, że w niektórych bieszczadzkich wioskach nie było ani jednego obejścia, gdzie nie produkowano by alkoholu domowym sposobem.

A skoro zgadało się o alkoholu i służbach mundurowych… Eugeniusz Banaszczyk w poradniku "Grzeczność w mundurze" instruował, jak nie dopuścić do alkoholowych ekscesów: "Do potraw, których nie znajdziemy w wykazach żywienia żołnierskiego, a z którymi mimo to mamy okazję się spotkać, należą wódka i wino. Pić albo nie pić? Gdy czujemy, że coś się święci i ktoś z naszego grona wykazuje podejrzaną aktywność, tzn. chce zorganizować butelkę w koszarach, starajmy się pohamować go w tej niemądrej aktywności. Można wybrnąć z opresji żartem: – Nasz kapral jest przewodniczącym koła abstynentów. Ładna byłaby historia, gdybym go poczęstował wódką. Nawet do golenia używa bezalkoholowej wody kolońskiej".

No to przekartkujmy jeszcze prasę milicyjną. "Zaszczytnego wyróżnienia ze strony szczecińskiej Izby Wytrzeźwień doczekała się Gizela R., która ostatnio po raz setny korzystała z usług tego zakładu – donosiło pismo "W Służbie Narodu". – Podczas jubileuszowego pobytu została ona ze szczególną troską – a przy tym bezpłatnie – doprowadzona do stanu trzeźwości, obmyta i oprana. Ten wspaniałomyślny gest nie był bynajmniej obliczony na to, by zachęcić pacjentkę do częstszego korzystania z usług Izby. Zadłużenia panny Gizeli z tytułu wizyt złożonych w Izbie sięgają bowiem kilkunastu tysięcy złotych i – jak dotąd – są nieściągalne".

Lata 60. Samotność długodystansowca

W latach 60. prasa zaczęła publikować wyliczanki, które do dziś regularnie spotykamy na łamach: "W 1967 r. statystyczny Polak wypijał rocznie 2,6 litra czystego spirytusu, wydając na ten cel 222 zł – co najmniej 1/8 średniej pensji".

Z jednej strony statystyka, a z drugiej folklor. Przeglądamy pożółkłe gazety. Plon? Latem 1967 r. koło Głogówka śpieszący do pożaru samochód straży pożarnej uderzył w barierę mostu i wpadł do rzeki. Pogorzelcy rzucili wiadra i wyłowili z toni siedmiu kompletnie pijanych strażaków oraz kierowcę. MO w Koszalinie aresztowała 18-letnich Zdzisława T. i Józefa R. – będąc w stanie nietrzeźwym, usiłowali rozebrać drewniany most. W czasie występów na scenie dolnośląskiego domu kultury Jarema Stępowski wezwał milicję. Pijany dyrektor placówki głośno deklarował, gdzie ma pana Stępowskiego i towarzyszących mu artystów. Lucjan P. ze Świętochłowic wygrał poważną sumę w totolotka. Urządził duże przyjęcie, na którym sam wypił 5 litrów wódki. Właśnie wyszedł ze szpitala po sześciotygodniowej kuracji, z trwałą ślepotą i głuchotą.

Jak zwykle "oko i ucho na pulsie spraw" trzymało pismo "W Służbie Narodu". Użalała się czytelniczka: "W restauracji (w Chorzowie), gdzie bufetową jest Jadwiga W., nie można się upić. Choćbyś chciał, choćbyś wypił nie wiadomo ile, wyjdziesz trzeźwy. Nawet mojemu chłopakowi podała dwukrotnie po 100 gramów czystej z 25-gramową domieszką wyborowej studziennej i niespeszona odparła: »Jak mniej wypije, będzie z panią rozsądniej gadał. Trzeba walczyć z alkoholizmem«".

Lata 70. Przepijemy naszej babci domek...


Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/do-ostat ... le/gw1f1r1

: 23 sie 2017, 23:58
autor: NEVIL
Komentarz:

Anonim

Wałęsa to STANDARD PRL. Tak wygląda TYPOWA KARIERA - od zera do bohatera i z powrotem, a raczej i "nazad".

=========================

Koniec z opowieściami o "bohaterze". - Trzeba ukarać zdrajcę - tak o Wałęsie mówi Jan Pietrzak

Obrazek
- Patrzę na Wałęsę z przykrością - mówił Jan Pietrzak, satyryk i twórca „Kabaretu pod Egidą” na antenie Telewizji Republika. - Trzeba ukarać zdrajcę. (...) Lecha Wałęsę trzeba ukarać za zdradę narodu - podkreślił.

– Wcześniej wydawał się niezwykłą postacią, bajkową, legendarną. W swoim czasie odnalazł się idealnie. Czuł sercem istotne rzeczy i był bohaterem ludowym. Dla mnie to było bardzo pozytywne, często widywałem go na widowni i czułem dumę. Przemawiał płomiennie, było nadzwyczajnie - wspominał Jan Pietrzak, który był dzisiaj gościem Marcina Bąka w „Wolnych głosach wieczorem".

- Teraz czuje się oszukany. Byłem naiwny, ponieważ dałem się nabrać na jego gierki. Prezydentura otworzyła mi oczy i przestałem go popierać. Tak jak miliony Polaków – tłumaczył.

– Z nim, tak jak z innymi ludźmi, to pewna pułapka historyczna. Mimo zdrajców, donosicieli, agentury, mimo to Polska zwyciężyła. Coś się im wymsknęło spod kontroli. Długo panowali nad Polską, ale obywatele zwyciężyli, a Wałęsę trzeba ukarać za to wszystko, co zrobił na szkodę naszego państwa i obywateli – dodał satyryk.

– Noblista? To zły argument. Trzeba ukarać zdrajcę. To, kim on był, jest w tym wypadku drugorzędne. Tak jak ścinano królów, czy karano prezydentów. Lecha Wałęsę trzeba ukarać za zdradę narodu i musimy się z tym pogodzić – dodał Pietrzak.

– Z niego wyłazi prostactwo. Wcześniej można było z tym dyskutować, bo uchodził za bohatera narodowego. Teraz natomiast szkoda czasu na debatowanie o jego dokonaniach. Niestety, musimy być odporni na jego manipulacje i mediów, które z nim sympatyzują. Trzeba podejść do sprawy poważnie, ponieważ to nie jest zwykły, szary człowiek – stwierdził Jan Pietrzak.

- Teraz czuje się oszukany. Byłem naiwny, ponieważ dałem się nabrać na jego gierki. Prezydentura otworzyła mi oczy i przestałem go popierać. Tak jak miliony Polaków – tłumaczył.

źródło + video : http://niezalezna.pl/201488-koniec-z-op ... n-pietrzak

: 24 sie 2017, 11:10
autor: NEVIL
Komentarze:

jan_kowalski@jan_kowalski

Cały miot do utylizacji!!!

------------------------

Ja

ŁAJDAK. Antypolacy głosują na takie gów.. !!!

----------------------

jazu

"Budka apeluje na łamach niemieckiego..." - czerwona komusza gnida z wodogłowiem znalazła sobie właściwego mentora aby pluć na Polskę. Dobrana parka pod patronatem rudego wuja.

===================
PO przekracza kolejne granice. Budka apeluje na łamach niemieckiego "Zeit", by UE... postawiła Polsce ultimatum ws. sankcji!
Obrazek
Wiele widzieliśmy w ostatnich miesiącach w wykonaniu polityków Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Na porządku dziennym były skargi w zagranicznej prasie i niezwykle ostra krytyka na forum Parlamentu Europejskiego.

Borys Budka w rozmowie z niemieckim dziennikiem Die Zeit poszedł o krok dalej - polityk PO zaapelował, by wobec Polski postawiono ultimatum: albo rząd cofnie się ws. wymiaru sprawiedliwości, albo zostaną nałożone sankcje na nasz kraj.

Budka pytany, czy weta prezydenta oznaczają, że w obozie władzy widać pęknięcie i refleksję w sprawie proponowanych zmian, stwierdza, że chciałby, by tak było, ale nie ma złudzeń.

Chcę w to wierzyć, ale jestem sceptyczny. Martwi mnie, że Duda podpisał trzecią ustawę (ws. wymiaru sprawiedliwości, chodzi o ustrój sądów powszechnych). To jest absolutnie nie do przyjęcia

— mówi zaniepokojony Budka.

Były minister sprawiedliwości (w czasie rządów PO) zaznacza jednak, że ma nadzieję na jakąś nową partię - lub choćby frakcję - w otoczeniu prezydenta Andrzeja Dudy.

Jedną z konsekwencji weta może być fakt, że [wokół prezydenta] tworzy się środowisko polityczne

— podkreśla Budka wskazując Jarosława Gowina i Mateusza Morawieckiego jako osoby, które mogłyby stworzyć „umiarkowaną” twarz PiS.

Najbardziej szokującym fragmentem wywiadu jest jednak apel Borysa Budki, by instytucje unijne postawiły Polsce ultimatum.

UE potrzebuje wyznaczyć ultimatum Polsce. Tylko wtedy, gdy instytucje UE są nieugięte, rząd ustąpi

— czytamy.

Zdaniem Budki sankcje powinny być jednak odpowiednio opisane - tak, by polscy obywatele, którzy mają prounijne nastawienie, nie odczuli ich na własnej skórze.

Na koniec mała wisienka na torcie - jak Budka tłumaczy niemieckim dziennikarzom wysokie poparcie dla PiS?

Po pierwsze, mamy do czynienia z wyjątkową propagandą. Po raz pierwszy od powstania Chińskiej Republiki Ludowej mamy do czynienia z przypadkiem, że media są w rękach sił nacjonalistycznych i konserwatywnych. Po drugie, PiS obecnie korzysta z bardzo dobrej sytuacji gospodarczej. Dlatego istnieją wystarczające środki, na przykład do zwiększenia zasiłku rodzinnego

— ubolewa poseł PO.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/354517-po ... ws-sankcji

: 24 sie 2017, 18:54
autor: NEVIL
Komentarze:

AhB

Radzę tej istocie, aby popukała się w miejsce, gdzie ludzie mają czoło.

-----------------------

Waldemar@Waldemar

A kto tej komuszej qoorvie dal tytul "profesora" i gdzie ta komuchowska qoorva "naucza"???

------------------------

Piast

prof. Płatek mam taką samą pogardę jak dla esbeków. Dekomunizacja i deubekizacja polskich uczelni potrzebna jest od zaraz!

=======================
Prof. Płatek histerycznie broni emerytur esbeków. "To jest ustawa, którą mógłby dać najeźdźca, okupant"
Obrazek
Prof. Monika Płatek w radiu TOK.FM broniła obniżki emerytur esbeków. Szkoda, że nie troszczyła się wcześniej o sytuację materialną ofiar ich działalności.

Art. 2 Konstytucji RP mówi: Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. To oznacza, że państwo ma ciągłość, podejmuje zobowiązania i się z tych zobowiązań wywiązuje

— mówiła prof. Płatek.

Ciekawe, czy dla prof. Płatek ową „sprawiedliwością społeczną” jest fakt, że ofiary działalności esbeków nie mogą liczyć na takie świadczenia emerytalne, jak oni.

Poszłabym jeszcze dalej, uważam, że ustawa narusza też art. 40, który zakazuje tortur, okrutnego, nieludzkiego lub poniżającemu traktowania i karania. Mamy do czynienia z poniżającym traktowaniem, niegodnym państwa prawa

— dodała.

Jak widać obniżenie emerytur esbeków do poziomu średnich świadczeń ZUS to według pani profesor „tortury”.

To jest ustawa, którą mógłby dać najeźdźca, okupant

— dodała.

Tezy pani profesor są kuriozalne, podobnie jak jak jej stwierdzenie (jest ona działaczką feministyczną), że w „parach homoseksualnych rodzi się więcej dzieci niż w heteroseksualnych”.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/354597-pr ... ca-okupant

: 25 sie 2017, 10:10
autor: NEVIL
CO ZA WSTYD! Służby celne najechały na lokalny Festiwal Smaku w Grucznie. Szukali domowych nalewek
Obrazek
Zamiast skupiać się na wielkich korporacjach, dla których agresywne optymalizacje podatkowe (kosztujące Skarb Państwa miliony złotych) to chleb powszedni, przedstawiciele Krajowej Administracji Skarbowej z Bydgoszczy, Łodzi i Warszawy najeżdżają w jednym czasie na lokalny Festiwal Smaku w Grucznie, aby szukać butelek z domowymi nalewkami. Oto przykład jak administracja skarbowa działać nie powinna. Nie tędy droga ministrze Morawiecki!

Zupełną oczywistością jest, że o wiele łatwiej skontrolować i ukarać symboliczną babcie z pietruszką, niż międzynarodową korporacje, która aby ukryć podatkowe wałki wynajmuje nieraz za grube pieniądze renomowane kancelarie prawno-podatkowe. To, że jest to oczywistością nie oznacza, że tak właśnie powinni się zachowywać przedstawiciele administracji skarbowej. Niestety przykład z Gruczna temu przeczy.

Co roku odbywa się tam Festiwal Smaku, na którym lokalni producenci oferują swoje domowe wyroby. Można kupić miód, można kupić domowe wypieki, ale również i domowe nalewki.

Przedstawiciele Krajowej Administracji Skarbowej z Bydgoszczy, Łodzi i Warszawy (wsparci dodatkowo funkcjonariuszami policji) postanowili wykorzystać ten lokalny do zorganizowania kontroli, czy przypadkiem nikt nie wpadł tam na pomysł, aby sprzedawać domowe nalewki bez znaku akcyzy.

Nalot zorganizowano w ubiegłą sobotę. Jak to bywa na lokalnych jarmarkach znalazło się paru sprzedawców, którzy oferowali swoje nalewki bez znaku akcyzy. Było też kilku, którzy sprzedawali nie posiadając kasy fiskalnej. Efekt? Zarekwirowano 388 butelek nalewek domowej roboty i wlepiono 4 tys. zł mandatów.

Powstaje pytanie - czy chcemy, aby nasze państwo działało w ten właśnie sposób? Pełna kontrola działalności gospodarczej, nawet w przyulicznym straganie podczas lokalnego jarmarku odbywającego się raz do roku? Czy takie zachowanie nie jest przypadkiem najgorszą reklamą administracji skarbowej? Zamiast walczyć o interesy państwa (czyli nas wszystkich), walczą z drobnymi ciułaczami sprzedającymi własne produkty - na naprawdę nie wygląda dobrze...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0395 ... wiecki.htm

: 25 sie 2017, 18:41
autor: NEVIL
Komentarze:

Krystyna2016

Uwielbiam pana panie Krzysiu,czytając ryczałam ze śmiechu!Budyń chyba ze strachu zaczął ćpać bo bredził jak by był na haju!Co kto otarł się o gdańską PO to jakaś amnezja,tylko jumać nie zapominali!

-----------------------------------

skw

Adamski to V kolumna. Buduje Wolne Miasto Gdańsk z niemieckimi symbolami to i czuje się jak w III Rzeszy. Kiedyś wpadłby do niego funkcjonariusz SB i by mu wybił z głowy takie pomysły

-----------------------------

Rolnik

Dla mnie to on nie wygląda na żadnego porządnego zwierza łownego, a co najwyżej na przekarmioną trzodę chlewną.

------------------------------

jack;

ale burak ten prezydent.

================
„Budyń" się zagotował. Prezydent Gdańska czuje się, jak zwierzyna łowna w III Rzeszy
Obrazek
Panie prezydencie Gdańska - to jest wstyd. Na pańskim stanowisku trzeba, jak mniemam, dysponować pewną inteligencją, a więc sytuacja, w której udaje pan, że jest głupszy niż średnia statystyczna, musi przywodzić na myśl znane sformułowanie o tzw. rżnięciu głupa. To właśnie pan robi. Od lat, co roku w tym samym miejscu zbiera się „Solidarność”, by uczcić Porozumienia Sierpniowe, a pan daje zgodę, by w tym roku zajął to miejsce KOD? Paradzie równości też by pan podpisał zgodę? A Ruchowi Zwolenników Odsunięcia Adamowicza od Władzy?

No, właśnie. A KOD-owi pan dał. Kto zatem upolitycznia ważną rocznicę? A już teksty: „Jestem zwierzyną łowną. PiS chce mnie zamordować” albo „Państwo PiS nie będzie trwać wiecznie, Rzesza też nie trwała tysiąc lat” – właśnie pan powinien sobie darować szczególnie. Powszechnie znane jest, także poza granicami Gdańska, pańskie wielkie zaangażowanie w promowanie nazistowskich bohaterów. Adolf Friedrich Johann Butenandt – mówi to panu coś?

Ja rozumiem, że z tymi sześcioma zarzutami to jest przykra sprawa, bo jednak przy pana inteligencji pomylić się w oświadczeniach majątkowych za lata 2010-2012, i to, jak sam pan mówi: „kilka razy”, to jednak może szokować. Nie chcę nawet w tej sprawie oddawać głosu strasznym, prawicowym mediom, bo wiem, że im pan nie wierzy, zacytuję więc tylko bliższy pana sercu „Newsweek”:

„Lista pomyłek jest długa: od braku w oświadczeniu jednego z mieszkań, przez niższy dochód z wynajmu lokalu niż faktycznie osiągnięty, po nieumieszczenie informacji o zasiadaniu w radzie Fundacji Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego”…

Daruję już panu dalszą opowieść o niezwykłych darowiznach, jakimi raczą pana z żoną teściowie (milion złotych w kilka lat – pozazdrościć perswazji). Ale muszę, dla świętego spokoju, zadać panu jedno pytanie: proszę się nie gniewać, ale różnych odlotowców już się w polityce widziało, więc tak na wszelki wypadek: czy pan naprawdę wierzy w to, że ewentualne pukanie o szóstej rano w złote wrota pańskiej rezydencji, będzie wynikiem politycznej nagonki, a nie np. uwolnienia prokuratury z pewnych zobowiązań? Krótko mówiąc: pan tak na serio?

Pytam, oczywiście, wyłącznie z troski. Po prostu - niektórzy biorą pańskie słowa poważnie i potem mogą mieć wielki żal, gdy im się, z całym szacunkiem, pański wizerunek, jak ten budyń właśnie, rozsypie.

autor: Krzysztof Feusette
Publicysta "Sieci".

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/354803-bu ... iii-rzeszy

: 25 sie 2017, 23:28
autor: NEVIL
Komentarz:

wer

To skończony idiota, istota przyziemna, człek pomazany. Mówiąc językiem potocznym, to kolejny ćpun w Sejmie po Nitrasie. Tacy jak oni, to są chore osobniki. Oni winni być leczeni odwykowo. Ćpun nie jest w stanie myśleć i postępować jak normalny człowiek.

========================
Kabaretowa opozycja w formie. Tym wpisem poseł Misiło rozbawił do łez
Obrazek
Część polityków partii Ryszarda Petru – z nim samym na czele – ma wyjątkowy talent. Potrafią swoimi wypowiedziami, wpisami czy komentarzami wprawić w osłupienie, po którym zazwyczaj następuje wybuch śmiechu. Tym razem znów padło na zachodniopomorskiego posła Nowoczesnej – Piotra Misiłę.

Misiło już nie raz pokazał, na co go stać, a potrafi działać na różnych polach.

Zachodniopomorski poseł Nowoczesnej podczas telewizyjnej dyskusji o imigrantach oznajmił na przykład, że nie może teraz przyjąć cudzoziemców pod dach swojego domu – choć sam to wcześniej deklarował – bo… dużo podróżuje. Zrobi to, ale dopiero wtedy, kiedy będzie „miał taką możliwość finansowo-logistyczno-operacyjną”.

Ten sam Misiło „popisał” się w czasie sejmowej debaty o reformie sądownictwa.

W procesach norymberskich świadkowie też mówili, że nie wiedzą jak to się stało, co się stało. Nie uda wam się ucieknąć od odpowiedzialności, jesteście hańbą Rzeczypospolitej, Polacy was za to rozliczą
– wykrzykiwał z mównicy.

Marszałek Ryszard Terlecki potraktował wtedy występ Misiły wyjątkowo pobłażliwie.

Proszę państwa, nie będziemy komentować każdej bredni wygłaszanej tutaj na mównicy
– stwierdził.

To najwidoczniej rozzuchwaliło posła Nowoczesnej, bo wkrótce naprawdę dał z siebie wszystko. W czasie pamiętnego posiedzenia komisji sprawiedliwości i praw człowieka Misiło wskoczył nagle na krzesło i zaczął rzucać z niego kartki ze zgłaszanymi przez opozycję poprawkami.

I teraz najlepsze. Mając w pamięci to wszystko, co wyczyniał poseł Nowoczesnej, warto z uwagą przeczytać jego najnowszy wpis.

Gdyby Polacy oceniali profesjonalizm, to PiS byłby na skraju progu wyborczego, a .N rządziłaby samodzielnie

Ciekawe, czy pisząc o profesjonalizmie, który potrafią docenić Polacy, Piotr Misiło miał na myśli swoje „dokonania”?

Więcej: http://niezalezna.pl/201637-kabaretowa- ... wil-do-lez

: 26 sie 2017, 09:39
autor: NEVIL
Posłowie chcieli ukarać oszustów, przypadkiem ukręcili bat na siebie. Większość z nich powinna zapłacić 50 tys. zł kary
Obrazek
Gdyby literalnie zastosować prawo, jakie właśnie uchwalił Sejm i Senat, praktycznie każdy parlamentarzysta powinien z miejsca zapłacić 50 tys. złotych kary. Za co? Za samodzielną wycenę nieruchomości, bez udziału rzeczoznawcy majątkowego. Ale kiedy ustawę podpisze prezydent, nie do śmiechu będzie milionom Polaków.

Jak to możliwe? Artykuł 189b znowelizowanej ustawy o gospodarce nieruchomościami mówi, że osoba określająca wartość domu, mieszkania czy innego budynku albo gruntu musi być rzeczoznawcą majątkowym. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi grzywna w wysokości nawet 50 tysięcy złotych.

Na dodatek rzeczoznawca musi prowadzić własną działalność gospodarczą albo pracować w firmie zawodowo zajmującej się szacowaniem wartości nieruchomości.

Co to oznacza? W każdej sytuacji, gdy podajemy wartość naszej nieruchomości, będziemy musieli zwrócić się o wycenę do rzeczoznawcy. Przepisy miały na celu skłonienie rzeczoznawców do pełnego zalegalizowania swojej działalności. Ale mają dodatkowy skutek. Każda osoba składająca oświadczenie majątkowe będzie musiała zwrócić się do rzeczoznawcy. Będzie go musiał wynająć też każdy, kto otrzyma na przykład nieruchomość w spadku i będzie podawał jej wartość do celów podatkowych.

Dotyczy to więc nie tylko posłów, senatorów, sędziów, miejskich radnych, ale i milionów rodaków. Ustawa budzi też sporo kontrowersji. Z jednej strony powinna ukrócić radosną twórczość takich osób, jak minister środowiska Jan Szyszko, który w oświadczeniu majątkowym od lat nie wpisuje wartości swojej „stodoły”, będącej w rzeczywistości luksusową daczą wartą co najmniej pół miliona złotych.

Z drugiej zaś może skrzywdzić wiele osób, które wiedzą dokładnie, ile warta jest ich nieruchomość a rzeczoznawca zawyży tę wartość.

Po podpisie prezydenta ustawa ma zacząć obowiązywać od września 2017.

źródło: http://innpoland.pl/136387,poslowie-chc ... ys-zl-kary

: 26 sie 2017, 12:18
autor: NEVIL

"Przepadły laptop, dokumenty i ćwierć miliona w gotówce". Tak kradną w polskich pociągach
Obrazek
W czasach gdy nocny pociąg dalekobieżny nazywał się jeszcze po ludzku "pospieszny", złodziej czasem dźwignął kurtkę lub markowe buty. Dziś w TLK sprawca kradzieży raczej poszuka elektroniki czy waluty. Inaczej robiło się to w tradycyjnym wagonie z przedziałami i korytarzykiem, a inne metody przestępca stosuje w nowoczesnych składach o nazwach "Dart" czy "Flirt".

Łukasz z Małopolski, mężczyzna po 35. roku życia, regularnie jeździł do Radomia. Odwiedzał tam kumpli z kapeli punkowej. Rozmowy ciągnęły się długo w noc, a piwo szybko znikało w gadatliwych gębach panów artystów. Łukasz zazwyczaj wracał do domu pociągiem TLK. Wiedział, że przysypiającego moczymordę ktoś może ograbić. Przez lata starał się więc, żeby w podróż nie zabierać nic cennego. Zostawiał w domu aparat cyfrowy, a do plecaka wkładał "trupka" na kliszę - naprawiany przylepcem fotoaparat z ubiegłego wieku. Zbliżeniówkę, która umożliwia zakupy bez PIN-u, odkładał do szuflady. W czasie wyjazdu korzystał tylko z tradycyjnej karty bankomatowej - bezpieczniejszej wersji plastikowego pieniądza.

Rok po roku podróżny jeździł bez strat. Tylko raz zapomniał o procedurze przepakowania się przed wyjazdem. Miał i cyfrówkę, i kartę zbliżeniową. Wszedł do przedziału na bardzo niepewnych nogach, ułożył się w poprzek siedzisk, zasnął. Gdy się obudził, jego bagaż był lżejszy o portfel i aparat fotograficzny. Rzeczy zginęły gdzieś między Radomiem a Skawiną. Prawdopodobnie przywłaszczył je sobie gang kieszonkowców, który od lat jest stale aktywny na granicy województw świętokrzyskiego i mazowieckiego.

Każdy podróżny może paść ofiarą wagonowych czy dworcowych złodziejaszków. W 2013 r. buchnęli rzeczy punkowi, w roku 2011 zabrali portfel posła na Sejm RP - Andrzeja Sztorca z PSL-u. Okradają zarówno Niemców, jak też Ukraińców. Podwędzają portmonetki w tanich liniach TLK, zabierają cudze walizki w ekspresach klasy premium. W sztucznym tłoku złupili niejednego Polaka.

Więcej: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,1521 ... ce.html#MT

: 26 sie 2017, 12:50
autor: NEVIL
Komentarze:

Anonim

Urlop macierzyński to jest urlop dla matki dziecka a nie dla jego ojca! Po to jest on udzielany aby matka mogła bez przeszkód spokojnie karmić dziecko piersią wielokrotnie w ciągu dnia ! Brukselska dyrektywa stoi w rażącej sprzeczności z tą oczywistą prawdą !Dla Brukseli wiele z tego co pozostaje w zgodzie z naturą i zdrowym rozsądkiem jest nienormalne i dlatego nie wolno ulegać i godzić się na podobne rozwiązania.Swoje pomysły oparte na różnych dewiacjach niech wprowadzają u siebie a nie próbują demoralizować inne moralnie zdrowe narody.


--------------------------------

obserwator

Wielka Brytania już zrozumiała ze Unia Europejska, w której komisarze decydują czy ogórki mają być proste i jaka ma być długość knota w świecy nie ma racji bytu.

-----------------------------

Gosc11

Idea ue nie jest zła. Zło tkwi w Brukseli, we lbach junkerow i całej reszty spedalonych idiotów! Nie trzeba zmieniać ue, trzeba wymienić urzedasow. Niektórzy chcieliby depopulacji, więc zacznijmy od makreli, makarona, junkera, timercostam, wszelkiej maści zbokow, rudych szmalcownikow, a świat stanie się lepszy.

=========================

W Brukseli wymyślili bzdurny przepis - o naszych urlopach. Odpowiedź z Warszawy ich ostudzi...
Obrazek
To nadmierna ingerencja w nasze życie prywatne i w krajowe prawo - tak projekt unijnej dyrektywy ws. korzystania z urlopów rodzicielskich oceniła minister Elżbieta Rafalska. Zaznaczyła, że polskie rozwiązania w tej sprawie są lepsze niż proponowane przez Unię Europejską.

Projekt unijnej dyrektywy ws. równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów zakłada m.in., że ojcowie będą musieli wykorzystać przynajmniej 4 miesiące urlopu, jeśli tego nie zrobią, urlop przepadnie.

"Uważamy to za nadmierną ingerencję w nasze życie prywatne. Uważam, że w tej polityce równościowej, Unia Europejska, konsekwentnie ją realizując, zapomina o tym, że nadrzędne powinno być dobro dziecka. A w tym przypadku, gubimy gdzieś z pola widzenia dobro dziecka" - mówiła Rafalska, odnosząc się do projektu dyrektywy.

Jej zdaniem wprowadzenie unijnej propozycji byłoby nadmierną ingerencją w krajowe prawo. "Mówimy, że nasze rozwiązania krajowe są lepsze; że to, co proponuje unijna dyrektywa jest nadmierną ingerencją w prawo krajowe, że nasze rozwiązania są sprawdzone. Mamy w Polsce jedne z najdłuższych urlopów" - powiedziała Rafalska.

Jak zaznaczyła, unijna dyrektywa skróciłaby urlopy rodzicielskie kobietom.

"Nie chcielibyśmy mieć takiej sytuacji, w której propozycja zawarta w tej dyrektywie, mówiąca o tym, że jeżeli mężczyzna nie skorzysta z czteromiesięcznego urlopu, w którym sprawuje opiekę nad dzieckiem, jest takim okresem, który tracimy, jest nieprzenaszalną częścią urlopu i kobieta nie może go wykorzystać" - mówiła minister.

Według niej, Polska nie będzie odosobniona w kwestii krytyki projektu dyrektywy. "Wiemy już, że w innych krajach to rozwiązanie nie wywołuje entuzjazmu. Dochodzenie do takiego etapu, w którym moglibyśmy zaryzykować zmniejszenie tego wymiaru urlopu wydaje mi się w ogóle niedopuszczalne" - oświadczyła szefowa MRPiPS.

Projekt unijnej dyrektywy ws. równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów zakłada m.in., że ojcowie będą musieli wykorzystać przynajmniej 4 miesiące urlopu rodzicielskiego. Jeśli tego nie zrobią, urlop przepadnie, nie będzie mógł być przeniesiony na drugiego rodzica. Projekt zakłada także wprowadzenie urlopu opiekuńczego. Zgodnie z nim każdy pracownik mógłby wykorzystać pięć dni w roku do opieki nad chorym lub niesamodzielnym rodzicem, dzieckiem albo małżonkiem. W tej sytuacji przysługiwałoby mu wynagrodzenie w wysokości co najmniej zasiłku chorobowego.

źródło: http://niezalezna.pl/201653-w-brukseli- ... ch-ostudzi

: 26 sie 2017, 18:55
autor: NEVIL
komentarze;

Rysiek Ochucki

On myśli? Czy to nie za dużo powiedziane? Jego myśli kotłują się wokół jednej pani, więc nie ma czasu na logiczne myślenie.
---------------------------
Marmar

Ludzie ,Ale jaja debil petru nie zna podstaw wyborów samorządowych i taki idiota chciałby rządzić w kraju. Ale widać kto na niego głosował. Ci ludzie odpowiadają poziomem intelektualnym swojego lidera swetry.


------------------------------

Polska dla Polakow

Przestancie sie tak ekscytowac tym glupkiem. To chwast. Zamiast narodowego czytania czas na na narodowe wyrywanie chwastow.

===========================
I znowu kulą w płot. Petru ma dla nas kolejną porcję „mądrości”. WIDEO
Obrazek
Gdy wydaje się, że szef Nowoczesnej nie może już niczym zaskoczyć, on robi konferencję prasową. I Polacy, którzy oddali na niego swój głos w wyborach, muszą czuć zażenowanie. Przewodniczący .N chciał po raz kolejny zaatakować rząd. Wyszło jak zwykle. Autokompromitacją.

Ryszard Petru chciał ocenić działania rządu po nawałnicach, które w sierpniu przeszły przez Polskę. Zasypał dziennikarzy porcją dobrych rad dla rządzących. Trafiła się i perełka. Według niego marszałka województwa wybierają mieszkańcy.

Nowoczesna w swoim programie ma propozycję likwidacji stanowiska wojewody. Marszałek – przypomnę, jest wybierany przez mieszkańców i on tak naprawdę powinien koordynację samorządami, pomagać tym, co są na miejscu

– mówił podczas konferencji prasowej Petru.

Szefowi .N przypominamy, że wyboru marszałka dokonuje się podczas sesji sejmiku w głosowaniu tajnym spośród nieograniczonej liczby kandydatów zgłoszonych przez radnych sejmiku.

Co ciekawe nie wie tego Ryszard Petru, który w 2013 roku pełnił funkcję doradcy marszałka województwa dolnośląskiego ds. gospodarczych.

Swojego szefa obronić nie potrafił nawet Paweł Rabiej. Choć próbował.

No w jakiś sposób pośrednio rzeczywiście jest to wynik wyboru mieszkańców

– mówił śmiejąc się Rabiej.

źródło + video : http://niezalezna.pl/201654-i-znowu-kul ... osci-wideo