Komentarze:
nauczycielka@nauczycielka
Dziękujemy Komisji Ministra Jakiego za to, że Szkoła wróci na Twardą, a HGW do CELI + Jesteście wspaniali, przywracacie wiarę w sprawiedliwość 
-------------------------------------
simply@simply
Trzeba sprawdzić czy HGW trzyma w domu pistolet.... przed tym jak CBA pójdzie do jej domu.
------------------------------
czy jej prawo nie dotyczy?
Dlaczego ta kobieta ,jeszcze nie jest zatrzymana na dłużej??Za dużo lżejsze przestępstwa ludzie idą siedzieć.
=============================
UJAWNIAMY. CBA i urzędnik pogrążają HGW ws. Chmielnej 70! Śledziewski: "Od 2011 roku mięliśmy wiedzę, że roszczenia Holgera zostały zaspokojone"
W protokole kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które zajmowało się warszawską reprywatyzacją znajdują się zeznania b. pracownika Biura Gospodarki Nieruchomościami, z których wprost wynika, że miasto już od lutego 2011 wiedziało, iż roszczenia głównego współwłaściciela nieruchomości przy ul. Chmielnej 70, Holgera Martina, obywatela Danii, zostały zaspokojone już w czasach PRL. Tymczasem Jakub R., b. dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami, działając z upoważnienia Hanny Gronkiewicz-Waltz, 15 listopada 2012 roku, ustanowił na 99 lat prawo użytkowania wieczystego dla nieruchomości przy Chmielnej 70 na rzecz „następców” prawnych dawnych właścicieli nieruchomości, czyli m.in. Marzeny K., słynnej „milionowej urzędniczki” z ministerstwa sprawiedliwości.
Hanna Gronkiewicz-Waltz w odpowiedzi na protokół pokontrolny CBA ze stycznia 2017, który ujawnił kulisy przekrętu z Chmielną 70, twierdzi, że nie ratusz nie miał pewności, iż Martin Holger to rzeczywiście obywatel Danii. Prezydent Warszawy podnosi tez wątpliwość, czy roszczenie do 2/3 nieruchomości przy Chmielnej 70 zostało w rzeczywistości spłacone przez skarb państwa na podstawie umów indeminzacyjnych.
Okazuje się, że prezydent mijała się z prawdą. Jej stanowisko rozbiły w pył zeznania Krzysztofa Śledziewskiego, b. urzędnika BGN, który 7 lipca 2016 roku złożył obszerne wyjaśnienia w ramach kontroli CBA w ratuszu. Kłam słowom Hanny Gronkiewicz-Waltz zadają także dokumenty z Ministerstwa Finansów, które zabezpieczyło CBA. Jasno z nich wynika, że roszczenie Holgera zostało zaspokojone.
Od 2011 r. mieliśmy wiedzę, że Holger Martin figuruje na liście osób, których roszczenia były zaspokojone na podstawie układów indemnizacyjnych. (…)Postępowanie administracyjne w sprawie ustanowienia prawa użytkowania wieczystego dla gruntu położonego w Warszawie przy Chmielnej 70 (…) prowadziłem głównie ja, pod nadzorem kierownika Mariusza Pątkowskiego, naczelnik Gertrudy Jakubczyk -Furman, i ówczesnego zastępcy dyrektora Jakuba R. (…). Po zwrocie dokumentów z SKO zwróciłem uwagę, że w aktach przewija się nazwisko „Holger”, należące prawdopodobnie do obywatela duńskiego. Przeglądam teczki wracające z SKO i kiedy stwierdzę, że występuje w nich czynnik zagraniczny, wnioskuję o zwrócenie się do Ministra Finansów (…).
– zeznał Śledziewski w ramach kontroli CBA w warszawskim ratuszu.
Co dalej stało się ze sprawą? Pomimo, że Jan Henryk Holger Martin figurował na liście beneficjentów polsko-duńskiego układu indemnizacyjnego, prowadzona w tym zakresie korespondencja, między BGN, a ministerstwem finansów, z której wynikało, że Holger został już spłacony, nie trafia do akt sprawy! Z wyjaśnień składanych 7 lipca 2016 r. przez Śledziewskiego przed agentami CBA wynika, że urzędnikom mogło zależeć na „ukryciu” tego faktu.
Dokumenty (korespondencja - red.) nie została włączone do akt - umieszczone zostały w segregatorze dotyczącym układów indemnizacyjnych. Wynikało to z poleceń pani naczelnik Gertrudy Jakubczyk– Furman , która prawdopodobnie przekazywała polecenia zastępcy dyrektora Jakuba R.
– zeznał przed CBA Śledziewski w lipcu ubiegłego roku.
Pod koniec stycznia CBA na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu zatrzymało pięć osób w śledztwie dotyczącym reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie, m.in. adwokata Roberta N. i b. wicedyrektora w stołecznym ratuszu Jakuba R. Stawiane im zarzuty dotyczą m.in. wręczenia urzędnikowi przez prawnika 2,5 mln zł łapówki w zamian za decyzje, dotyczące działki przy Chmielnej 70.
Jeszcze w styczniu osoby, którym zwrócono działkę, walczyły o nią w sądzie (odwoływali się od decyzji nakazującej im zwrócenie terenu miastu), ale zmieniły zdanie po aresztowaniu m.in. Roberta N. i Jakuba R. 9 lutego właściciele działki udali się do notariusza i zrzekli się praw do Chmielnej 70. W podpisanym u notariusza piśmie mieli uznać decyzję Ministerstwa Finansów oraz stwierdzić, że nie wiedzieli o spłaceniu roszczeń do działki w czasach PRL, a gdyby wiedzieli – nigdy by się tym terenem nie zainteresowali.
W trakcie swoich zeznań przed Komisją Weryfikacyjną, Krzysztof Śledziewski ujawnił szereg niezwykle istotnych faktów dotyczących procesów reprywatyzacyjnych w warszawskim ratuszu. Śledziewski przyznał, że najważniejszymi reprywatyzacjami zajmowała się osobiście Hanna Gronkiewicz-Waltz, a decyzje podejmowano w wąskim gronie tzw. Zespołu Koordynującego, do którego należeli przedstawiciele zarządu miasta.
Jutro Komisja Weryfikacyjna będzie wyjaśniała sprawę Chmielnej 70. Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że na posiedzeniu zostaną ujawnione niewygodne dla Hanny Gronkiewicz-Waltz dokumenty dotyczące nieruchomości przy Placu Defilad, która stała się symbolem dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. Z kolei Radio ZET ustaliło, że na posiedzeniu stawić mają się przedstawiciele warszawskiego ratusza. Hanna Gronkiewicz-Waltz konsekwentnie odmawia stawienia się przed komisją, zarzucając jej rzekomą niekonstytucyjność.
źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/348485-uj ... e?strona=1