44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 262
Strona 262 z 467

: 01 lip 2017, 11:30
autor: NEVIL

Pierścionek o wartości 20 tys. zł, basen, fortepian, domy i działki. Opublikowano oświadczenia majątkowe sędziów za 2016 r.
Obrazek
Domy, mieszkania, działki letniskowe, auta oraz kredyty (w tym i frankowe), biżuteria, a nawet fortepian czy basen - takie m.in. dane zawierają oświadczenia majątkowe polskich sędziów, z którymi można zapoznać się na stronach różnych sądów oraz Trybunału Konstytucyjnego.

W internecie zamieszczono oświadczenia majątkowe sędziów za 2016 r. Taki wymóg wprowadziła nowelizacja Prawa o ustroju sądów powszechnych z listopada 2016 r. Nieujawniane są tylko dane adresowe, informacje o lokalizacji nieruchomości oraz umożliwiające identyfikację ruchomości sędziego (np. numery rejestracyjne lub czasem marka samochodu - PAP).

Oświadczenie może być utajniane (są takie przypadki - PAP), gdy jawność rodziłaby zagrożenie dla sędziego lub jego bliskich. Minister sprawiedliwości jest uprawniony do zniesienia tej tajności. Za podanie nieprawdy w oświadczeniu grozi do trzech lat więzienia.

Nowela weszła w życie 6 stycznia. Te oświadczenia za ubiegły rok, które część sędziów złożyła do 5 stycznia, nie podlegają na razie ujawnieniu. Sejm pracuje nad kolejną nowelą, która w tym roku ma ujawnić także i te oświadczenia.

Zrobię pewną niespodziankę tym, którzy myśleli, że wywiną się i w tym roku ich oświadczenia nie będą jawne, dlatego że przygotowałem zmianę ustawy i również te oświadczenia, które oni myśleli, że utajnią, będą też jawne. To jest dobra informacja dla społeczeństwa, a niekoniecznie pewnie radosna dla tych sędziów, którzy myśleli, że społeczeństwo wywiodą w pole i ukryją swoją oświadczenia majątkowe

—mówił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Ziobro wiele razy mówił, że jawne powinny być oświadczenia majątkowe ludzi, którzy mają władzę rozstrzygać o innych w imieniu państwa.


Więcej: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/34674 ... -za-2016-r

: 01 lip 2017, 13:34
autor: NEVIL

Segregacja śmieci po nowemu. Więcej pojemników i obowiązków
Obrazek
Nowy, wspólny dla całego kraju system segregacji śmieci zaczął obowiązywać 1 lipca. Do trzech dotychczasowych pojemników na odpadki dojdzie jeszcze jeden - brązowy - na odpady ulegające biodegradacji.

Nowy system segregacji będzie cztero-, a nie jak do tej pory, trójfrakcyjny. Od soboty 1 lipca, śmieci będzie trzeba rozdzielać inaczej. Do pojemnika albo worka w kolorze niebieskim trafi papier, do zielonego - szkło (z możliwością rozdzielenia na szkło bezbarwne - biały i szkło kolorowe - zielony pojemnik), żółtego - metale i tworzywa sztuczne, a do brązowego - odpady ulegające biodegradacji.

A co w przypadku, gdy pojemniki mogą obniżać walory estetyczne przestrzeni publicznej np. w miejscach o znaczeniu historycznym lub przyrodniczym? Okazuje się, że można pokryć je tylko w części odpowiednim kolorem. Jednak powierzchnia te nie może być mniejsza niż 30 proc. zewnętrznej, całkowitej powierzchni pojemnika. Muszą być jednak oznaczone w sposób widoczny i jednoznaczny.
Obrazek
Na wymianę pojemników we właściwych kolorach gminy będą miały pięć lat. Będą musiały to zrobić maksymalnie do 30 czerwca 2022 r.

Zmiany w prawie mają poprawić poziom recyklingu. W 2020 r. zgodnie z prawem UE musimy bowiem uzyskać 50-proc. poziom odzysku surowców wtórnych i przygotowania do ponownego użycia: papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła. Obecnie ten poziom - jak informuje resort - wynosi 26 proc., a rocznie wskaźnik ten wzrósł zaledwie o 0,7 proc.

Jak tłumaczy resort środowiska, brak jednolitych zasad selektywnej zbiórki groziłby utratą ok. 1,3 mld euro z funduszy unijnych, które można przeznaczyć na gospodarkę odpadami, np. na budowę większej liczby punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych.

Nowe zasady dopiero w 2018, a nawet 2019 roku?

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 39708.html

: 01 lip 2017, 15:15
autor: NEVIL
Komentarz:

On

Większość dostrzega tylko czubek swoich butów. Ten sam problem jest w branży odzieżowej, w spożywczej wszędzie tam gdzie są duże koncerny. Pieniądz ponad wszystko. Nie ważne w jaki sposób, czy z poszanowaniem człowieka , środowiska- trzeba zarobić. Więc zanim kupisz pomyśl o ludziach , którzy to wyprodukowali a przede wszystkim za ile i w jakich warunkach.

-----------------------------

Inka

Praca w Polsce to niewolnictwo. Najdroższe paliwo w przeliczeniu na nasze zarobki, a rzad chce jeszcze podnieść opłate paliwową w tym tygodniu. Jesli to zrobią to wszystko w Polsce podrożeje. Dochodzi do tego złodziejski abonament rtv i kombinowanie nad dodatkową opłatą na artystów. I tak grosik po grosiku nam zabierają nasze pensje.
-----------------------

Tomek

Buty z ccc to jeden wielki szajs nie wiem gdzie produkowane, ale żeby po miesiącu już się rozklejały to nienormalne !!!!!


=========================
Firmy obuwnicze ujawniają, w jakich warunkach produkują. Organizacje pozarządowe naciskają na biznes
Obrazek
Globalny łańcuch dostaw obuwia jest złożony, ale nie musi być tajny – twierdzą organizacje pozarządowe, m.in. Kupuj Odpowiedzialnie, która wraz 18 innymi wystosowała apel do czołowych marek obuwniczych: CCC, Deichmann, Camper, Prada, Birkenstock i Leder & Schuh o ujawnienie warunków pracy w przemyśle obuwniczym na każdym etapie powstawania butów. Co na to producenci?

Skandaliczne warunki pracy, współczesne niewolnictwo, pensje - nawet po uwzględnieniu nadgodzin - poniżej minimalnej ustanowionej przez kraj faktycznej produkcji. Bo to, że włoskie czy niemieckie marki korzystają z tanich fabryk Europy Wschodniej i garbarni w Azji ujawnił ubiegłoroczny raport "Labour on a Shoestring", o którym pisaliśmy w money.pl.

"Chcesz wiedzieć, jak produkowane są twoje buty?" - pytają organizatorzy akcji z fundacji Kupuj Odpowiedzialnie. Wraz z 18 innymi organizacjami pozarządowymi wywierają nacisk na biznes, aby ten ujawnił cały łańcuch produkcji i wziął odpowiedzialność za warunki i prawa pracowników na każdym etapie wytwarzania butów- Nacisk i presja oddolna - konsumentów i organizacji pozarządowych - może być skuteczna. Niektóre firmy odzieżowe już zaczęły publikować listy swoich dostawców i podejmują kroki w kierunku rozpoznawania problemów i poprawy warunków pracy – przekonuje w rozmowie z money.pl Katarzyna Salus z Buy Responsibly Foundation.

Polacy chcą wiedzieć

Jak zauważa, dla Polaków ważne jest to, w jaki sposób i gdzie został dany produkt wytworzony.

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 38136.html

: 01 lip 2017, 17:44
autor: NEVIL
Upartyjniony satyryk Mleczko leje łzy, że naród nie umiera ze śmiechu z powodu PiS, pani premier i prezydenta
Obrazek

Rysownik Andrzej Mleczko sam sobie palnął komplement. Stwierdził mianowicie, że myśli. Mało tego, że… cały czas myśli. I wyciąga wnioski.


Gdyby nasi rodacy - tak jak dotąd myślałem - mieli poczucie humoru, to by umierali ze śmiechu patrząc np. na naszego prezydenta, na rządzącą partię, na panią premier i w ogóle na to, co się dzieje

— stwierdził w wywiadzie dla RMF FM.

Z myśleniem to u nas dzisiaj różnie bywa. Mleczko myśli, że myśli. Pół wieku temu, w złotych czasach „Famy” (Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej), w której obaj uczestniliśmy, Andrzejowi z tym myśleniem wychodziło. Dzisiaj, cóż, Mleczki, niezależnego recenzenta otaczającej nas rzeczywistości już nie ma. To znaczy, fizycznie jest, tylko z głową utkwił gdzieś po drodze. Szkoda. Dzisiejszy Mleczko nie widzi śmieszności ani w Platformie z nazwy Obywatelskiej, ba, nie dostrzega jej nawet w partii nowoczesnego klubu poselskiego inteligentnych inaczej, gdzie aż roi się od takich gejzerów intelektu, jak siódmy król Ryszard Petru, ze swą „świtą”, Katarzyną Lubnauer, Kamilą Gasiuk-Pihowicz, Joanną Scheuring-Wielgus, Piotrem Misiło itd. No, może PO to akurat zły przykład, w ciagu ośmiu lat jej rządów trudno było dopatrzyć się czegoś zabawnego, ale w przypadku .N - samo logo tego krotochwilnego ugrupowania jest arcyśmieszne; postawiło sobie kropkę przed nazwą, aby nikt niepotrzebnie nie zadawał sobie trudu z jej rozszyfrowaniem.

Mniejsza z tym. W tej politycznej błazenadzie wydawać by się mogło, że „famowski” matuzalem napluje na piórko i rysunki będą wypadały spod jego ręki jak z taśmy produkcyjnej. Ale nie, Mleczko ogranicza się dziś do samego plucia. I tu muszę przyznać mu rację, sam stał się personifikacją tego, co mówi: poczucie humoru rysownika-satyryka szlag trafił. Jego myślenie, niestety, też. Dawny Mleczko pozostał, gdzieś po drodze, w tragikomicznej pozycji stand by. Stał się tak samo śmiesznym „politykiem”, jak narzekająca w memach posłanka dwojga nazwisk z N z kropką, że kupiła trzy deski do krojenia i żadna nie kroi…

Mleczkę irytuje, że naród nie pęka ze śmiechu patrząc na PiS, premier Beatę Szydło i prezydenta Andrzeja Dudę. Tylko patrzeć, jak w walce „dobra nad złem” zobaczymy Mleczkę w akcji rozwalania jakiejś wystawy, jak tej Fundacji Życia i Rodziny, ustawionej legalnie za zgodą władz na kieleckim rynku, a zniszczoną przez jej przeciwników. Dla niezorientowanych, chodzi o „homofobiczną” wystawę, opisaną obszernie przez „Gazetę Wyborczą” - tu cytat z wypowiedzi Agnieszki Sz.: „Przebywając na rynku nie miałam zamiaru niszczenia czegoś. Kiedy jednak dobiegł mnie hałas, zobaczyłam, co się dzieje. Poczułam zryw dobra nad złem. I że muszę się w to włączyć”… oraz niejakiego Artura S.”

Rozerwałem rękami dwa lub trzy mocowania, takie plastikowe opaski (…) Protestowałem i będę protestował przeciwko takim szkaradom, bo wystawą tego nie można nazwać.

Wystawa Fundacji Życia i Rodziny była zła, przykład dobrej i zaangażowanej sztuki to obrazoburcza „Klątwa” nikomu w świecie nieznanego reżysera z importu, z robieniem „łaski” (copyright by Radosław Sikorski), papieżowi Janowi II itp. scenami. Co z tego, że nawet we własnym kraju odesłano go do diabła, że nieznany - teraz będzie znany. Nawet w Brukseli i Strasburgu, gdzie skarży się, że Polska utrudnia rozwój jego kariery.

Ktoś musiał wziąć sprawy w swoje ręce

— to również cytat z „Wyborczej”. Niegdyś niezależny, obecnie upartyjniony Mleczko, członek wyborczego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego w 2010 i w 2015r., chyba to czytał i też bierze. Przecież, jak sam się komplementuje, myśli…

Głupstwo w blasku sławy najczęściej bywa nierozpoznane. Przeciwnie, przyjmowane jest jako mądrość

— pisał Sławomir Mrożek.

Też śmieszny głupiec jakiś…

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/345713-upa ... prezydenta

: 02 lip 2017, 11:48
autor: NEVIL
Komentarze:

Woydar

Kłamca dostał prawdą w pudrowany pysk i dalej łże.
Bóg ich rozliczy nawet jeżeli nikt ich nie rozliczy wcześniej.

--------------------------------

Zygmunt

Dlaczego jeszcze ta banda złodziei, nie siedzi?
Kiedy wreszcie usuniecie (z urzędów) te złogi?

Rozliczyć POlszewików i posadzić!


==========================

Proboszcz zdemaskował kłamstwo posła PO o imigrantach. Grabiec czerwony ze wstydu
Obrazek

Poseł Platformy Obywatelskiej skompromitowany. Proboszcz parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Legionowie ks. Hieronim Średnicki wystosował list do redakcji TVP Info, w którym pisze jasno: "Informacja wypowiedziana przez posła Jana Grabca jest kłamstwem". Ksiądz Średnicki odniósł się do wypowiedzi polityka, który w programie "Woronicza 17" przekonywał, że proboszcz zadeklarował przyjęcie uchodźców przez każdą parafię w Polsce.

Dwa tygodnie temu poseł PO Jan Grabiec był gościem programu "Woronicza 17". Z jego ust padły słowa zapewnienia, że proboszcz parafii, w której zamieszkuje, zadeklarował, że każda parafia w Polsce przyjmie imigrantów. W związku z tym ks. Hieronim Średnicki napisał list i zdemaskował kłamstwa polityka PO.

- Zawarta w programie "Woronicza 17" wyemitowanym 18.06.2017 r. informacja wypowiedziana przez posła PO Jana Grabca: "Mój proboszcz zadeklarował, iż każda parafia w Polsce przyjmie rodziny" jest nieprawdziwa. - wyjaśnia ks. Średnicki.

- Zamieszkujący obecnie na terenie parafii, w której jestem proboszczem, poseł PO Jan Grabiec nigdy nie rozmawiał ze mną na temat uchodźców i migrantów. Nigdy też publicznie nie wyrażałem żadnej opinii na ten temat. Powoływanie się na moją opinię jest kłamstwem. - czytamy dalej w sprostowaniu.

Wiecej: http://niezalezna.pl/101490-proboszcz-z ... -ze-wstydu

: 02 lip 2017, 13:45
autor: NEVIL
Komentarze:

Teo@Teo

PO idzie na DNO! .. Chcą tyko zachować immunitety bo niedługo mogą się spotkać za kratami!

---------------------------

gba

PO, jak zawsze lubi taplać się w błocie.

---------------------------

bolek

Hitler z bunkra w oblężonym Berlinie też bredził jak Schetyna. dowodził nie istniejącą rzeczywistością. To o obłęd!!!!
==========================
Adam Bielan: Przemówienie Schetyny to krzyk rozpaczy. PO od wielu tygodni jest w kryzysie i myślę, że stąd ta agresja
Obrazek
Prezes Jarosław Kaczyński nie rozdawał wczoraj żadnych żółtych kartek. Przypomnę, że prezes powiedział, że czas na ocenę personalną będzie jesienią, kiedy będzie doskonały moment, aby podsumować dokonania poszczególnych resortów. Kaczyński zwrócił po prostu uwagę na pewne niepokojące zjawiska, które zaobserwował

—mówił w rozmowie z portalem wPolityce.pl Adam Bielan, wicemarszałek Senatu, polityk Polski Razem.

wPolityce.pl: Pani marszałku, wczoraj przewodniczący Grzegorz Schetyna podczas Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej apelował do Prawa i Sprawiedliwości, aby nie czyniła z wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Polsce „ekskluzywnego spotkania środowiska PiS z prezydentem Stanów Zjedoczonych”, domagając się na te spotkanie zaproszenia dla opozycji. Czy faktycznie nie ma miejsca na opozycji na spotkaniu z prezydentem Trumpem?

Adam Bielan, wicemarszałek Senatu
: Grzegorz Schetyna dowiódł, że jest osobą wycofaną cyfrowo, która nie obsługuje swojej poczty elektronicznej, na której od kilku dni znajduje się zaproszenie od ambasadora Stanów Zjednoczonych na przemówienie prezydenta USA Donalda Trumpa. Takie zaproszenia trafiły do wszystkich posłów i senatorów, nawet do posła Michała Szczerby, który napisał w czasie kampanii wyborczej w USA, że miejsce Donalda Trumpa jest na śmietniku, a dzisiaj twierdzi, że woli wybrać się na działkę, niż uczestniczyć w tym historycznym wydarzeniu.

Pozostając przy Radzie Krajowej PO. Przewodniczący Schetyna zapowiedział, że w razie momencie, kiedy parlament na wniosek TVP zgodzi się na „podniesienie haraczu na telewizję”, to wezwie do obywatelskiego nieposłuszeństwa i niepłacenia tej opłaty, czyli de facto łamania prawa. Jak Pan ocenia taką zapowiedź?

To jest kontynuacja linii Donalda Tuska, który już kiedyś nawoływał do niepłacenia abonamentu. Możemy w tym przypadku mówić o podobnej polityce Platformy Obywatelskiej wobec TVP jak do LOT-u. Celem było doprowadzenie polskich linii lotniczych do bankructwa, a następnie sprywatyzowanie albo przejęcie rynku. Moim zdaniem taki właśnie jest cel Platformy Obywatelskiej wobec mediów publicznych. Taki sam cel miała Platforma względem LOT-u, o czym zresztą dowiedzieliśmy się z zeznań świadków przed Komisją ds. Amber Gold.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/346864-nas ... ta-agresja

: 02 lip 2017, 17:19
autor: NEVIL
Komentarze:

black mamba bite

Nie komentuję, traktuję to indywiduum fizjologicznie...

------------------------------

Maria z Warszawy

Ja się pytam dlaczego polskie służby nie aresztowały jeszcze tego grubasa Lecha Wałęsę za mowę nienawiści i groźby karalne?? Grubas grozi, że jak obejmie władzę to będzie wyrzucał inaczej mylących przez okno. Dlaczego prokurator jeszcze się tym nie zainteresował ???

-------------------------------

bagira

ZMIENIĆ nazwę portu lotniczego w Gdańsku nie może być nazwany imieniem i nazwiskiem KAPUSIA BOLKA. Prosimy o nazwanie go imieniem i nazwiskiem " Matki Solidarności" ANNY WALENTYNOWICZ. Ten kapuś , niech już zamilknie.

============================
"Kiedyś był szpiclem, potem bohaterem, teraz znowu idzie do swoich" - to o Lechu Wałęsie
Obrazek

- Lech Wałęsa oszukał nie tylko mnie, ale także dużą rzeszę polskiego społeczeństwa – mówi w wywiadzie dla PAP legendarny działacz opozycyjny z czasów PRL, Krzysztof Wyszkowski. - Lechu, proszę cię w imię szacunku do Polski i Polaków, zaniechaj szkodzenia i wreszcie zamilcz, przestań szkodzić Polsce - zaapelował.

Jak Pan postrzega ostateczną decyzję prokuratury i IPN w sprawie TW „Bolek”?


To jest urzędowa decyzja, o której już od dawna było wiadomo, tylko ze względów formalnych trwało to tak długo. Ten wynik jest zdecydowanie negatywny dla Lecha Wałęsy i on sam zdawał sobie z tego sprawę, bo już wcześniej powiedział, że zrywa stosunki z IPN i prokuraturą oraz że odmawia jakiejkolwiek współpracy. Jest to linia obrony, która może nie dziwić w przypadku oszustów, aferzystów czy przestępców, ale takie zachowanie nie przystoi nobliście, osobie publicznej, uwielbianej niegdyś przez Polaków i która domaga się szacunku.

Do tej pory jest jeszcze spore grono ludzi, którzy nadal twierdzą, że Lech Wałęsa jest bez winy. Jak to się stało, że wciąż ufa mu wielu Polaków. Ludzie oddawali na niego swoje głosy wierzyli w niego.

Muszę powiedzieć, że niestety również i ja jestem współwinny tej sytuacji. Chociaż oczywiście jestem także ofiarą. Kiedy Lech Wałęsa zgłosił się do mnie 3 czerwca 1978 roku, proponując zabijanie milicjantów, wydawał mi się radykalnym antykomunistą. Ludzie, którzy go znali, mówili mi żebym uważał na niego, ponieważ jest to prowokator i agent. Nie wierzyłem w te informacje i przez całe lata pomagałem Lechowi, wspierałem go.

Później nawet po 13 grudnia 1981 r., siedząc w obozie dla internowanych, kiedy absolutna większość ludzi mówiła, że Wałęsa jest fałszywą kartą, ja trwałem przy swoim. Sam nawet namawiałem Lecha do kandydatury na prezydenta i byłem w jego sztabie wyborczym. To wszystko było moim osobistym błędem i poczuwam się do winy za te działania. Dlatego też wielokrotnie za to przepraszałem i liczyłem, że również mój były bohater i podopieczny któregoś dnia poczuje się zobowiązany i przeprosi publicznie.

Okazuje się, że niestety tego się nie doczekaliśmy. Mało tego, on szuka kolejnej awantury. Czeka nas jeszcze bardziej przygnębiające wydarzenia, bo jak sam zapowiedział ma zamiar łamać prawo podczas comiesięcznego Marszu Smoleńskiego, 10 lipca. Ma on za sobą osoby, które nadal go wspierają w antypolskiej działalności tacy jak na przykład Donald Tusk. Ludzie, którzy usiłują blokować Marsze, to osoby związane z SB. Lech Wałęsa wraca do swojej przeszłości.

Kiedyś był szpiclem, potem bohaterem, a teraz znowu idzie do swoich. Być może ma jeszcze swoich zwolenników, ale absolutna większość Polaków czuje się upokorzona takim zachowaniem swojego byłego idola. Najgorsze jest to, że on wciąż nie znalazł w sobie godności by za to wszystko przeprosić i przyznać się do winy. Znane są nam przykłady prostych ludzi, którzy byli wplątani w tryby historii, ale potrafili się do tego przyznać.

Lech tego nie uczynił i dlatego jest takim problemem dla polskiego życia publicznego. Wciąż zmusza do negatywnych uczuć. Poniża tym samym Polskę i Polaków. Dlatego apeluję jeszcze raz do Lecha Wałęsy: Lechu przyjaźniliśmy się tyle lat. Proszę cię w imię szacunku do Polski i Polaków, zaniechaj szkodzenia i wreszcie zamilcz. Przestań szkodzić Polsce.

Czy decyzja podjęta przez prokuraturę i IPN to dla Pana osobiście koniec pewnej historii czy jej początek? Jakie przesłanie dla następnych pokoleń płynie z tej historii?

Dla mnie osobiście jest to bardzo gorzkie doświadczenie, bo sam miałem się za człowieka bystrego i takiego, który potrafi odróżnić fałsz od prawdy i który stoi przy moralnych racjach w polityce. Okazuje się, że tej zdolności i zdecydowania mi zabrakło.

Wydawało mi się, że postawienie na Wałęsę w 1990 roku, przyniesie jakąś ważną korzyść polityczną, choć już wtedy miałem co do niego daleko idące wątpliwości. I dziś z tego względu czuję się winny. Ale w związku z tym doświadczeniem, zalecałbym następnym pokoleniom żeby nie wahali się formułować zarzutów w sytuacjach, w których mają poważne i wiarygodne informacje, że dana osoba nie jest godna zaufania i ma za sobą takie czyny jak na przykład miał Lech Wałęsa czyli szpicel SB „Bolek”.

źródło: http://niezalezna.pl/101493-kiedys-byl- ... hu-walesie

: 03 lip 2017, 13:45
autor: NEVIL
Komentarze:

kerava

To zdjęcie to chyba z przed 25 lat?

------------------------------

kaziu


Idiotów nie sieją sami się rodzą przykładem Malajkat.

-------------------------

sarmata

Odwołać Trumpa aby odbył się występ Malajkata. Komuś coś ....
-----------------------

JAcek

Lewackie kundle rozpoczęły ujadanie. Malajkat - lewacki gnojek . KODziarski drań. Bez mózgu , bez honoru. Banda lewackich prymitywów!!! Aktorzyna od siedmiu boleści. Zajmij się durniu tym na czym się znasz- czykli na aktorstwie. Od polityki wara!!! Jesteś na nią za głupi i prymitywny druny KODziarzu!!!!!!!!!!!!!!!!

-----------------------------

Polak

Jedź do Stanów, tam sobie na zmywaku odrobisz straty - artysto.
========================

Trump przyjeżdża do Polski. I się zaczęło - list napisał Żakowski, ale przebił go Malajkat
Obrazek
Już za dwa dni do Polski przyleci prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Opozycja totalna i sprzyjające jej media mają problem. A to ktoś rzekomo nie został zaproszony, a to zaczynają się wyliczanki kto na tym zyska, a kto może stracić. Zaczęło się także pisanie listów. Wszystkich przebił – póki co – Wojciech Malajkat, uczęszczający na marsze dogorywającego KOD-u. Aktor żali się, że przyjazd Trumpa zablokuje zorganizowany przez niego festiwal i chce wsparcia... Od Trumpa.

Prezydent Trump przyjedzie do Polski 5 lipca. Następnego dnia będzie gościem szczytu państw Trójmorza. Wezmą w nim udział przywódcy państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej, którzy mają m.in. podjąć rozmowy o współpracy transatlantyckiej w dziedzinie inwestycji rozwojowych.

Następnie prezydent USA wygłosi przemówienie na pl. Krasińskich. I tu pojawił się „problem”. W tym też czasie w Akademii Teatralnej trwa Festiwal „ITSelF”. Dyrektor artystyczny festiwalu – Wojciech Malajkat napisał w związku z tym list do amerykańskiego przywódcy.

Zaznacza, że z powodu zabezpieczeń związanych jego wizytą dostęp do budynku akademii będzie niemożliwy. I chciałby jakiejś rekompensaty.

Organizatorzy zwracają uwagę na to, że wizyta prezydenta USA mocno komplikuje widzom dostęp do festiwalu. Budynek akademii znalazł się bowiem w miejscu strzeżonym, całkowicie wyłączonym z ruchu, do którego 4 i 5 lipca praktycznie nie będzie wstępu.

„Niestety, środki bezpieczeństwa, którymi objęta zostanie wówczas okolica, sprawiają, że jedyną publicznością festiwalu będą mogli zostać agenci Pańskich służb bezpieczeństwa. Gdybyśmy zostali o tym uprzedzeni, przenieślibyśmy festiwal na inny termin, ale Pańska wizyta jest dla nas zaskoczeniem"

– pisze Malajkat. Później zaczyna być śmiesznie. Aktor dodaje, że w związku z zaistniałą sytuacją oczekuje wsparcia.

„Nie oczekujemy zaś niczego więcej niż wzajemności i, być może, drobnej gratyfikacji dla naszych wysiłków kulturalnych. Czy możemy liczyć na Pańskie wsparcie?"

– czytamy.

Aż tak marnym zainteresowaniem cieszy się ów festiwal, że pokusili się o taki chwyt?

Wcześniej list do Amerykanów napisał też Jacek Żakowski. I bez zaskoczeń. Nie obyło się bez straszenia. Usiłował tłumaczyć, jak to polityka G.W. Busha źle wpłynęła na sytuację w Europie, dając do zrozumienia, że lepiej byłoby, gdyby prezydent Trump w ogóle nie przyjeżdżał do Polski.

Dodatkowo Żakowski chciał się popisać ogromną wiedzą w temacie. Nie za bardzo mu to wyszło, na co zwrócili uwagę internauci.

Żakowski chciał się pochwalić erudycją i napisał o... 21 punktach prezydenta Wilsona. W rzeczywistości było ich 14 https://t.co/R6quekEEH7 pic.twitter.com/tUrZsWeS9J

— Sławomir Sieradzki (@slaw_sieradzki) 3 lipca 2017

źródło: http://niezalezna.pl/101548-trump-przyj ... o-malajkat

: 03 lip 2017, 15:59
autor: NEVIL
Komentarze:

ja

Pod wnioskiem podpisało się pól miliona osób i ma być zrealizowane, bo tak chce solidarność, a pod wnioskiem o referendum szkolne milion i co ? ten drugi do kosza !
-----------------------------

maestro

Czekamy na tabliczki na kościołach: W NIEDZIELE I ŚWIĘTA NIECZYNNE".

----------------------------

Y O L A S I A

Zakaz handlu w niedziele to koniec Prawa i Sprawiedliwości .

-------------------------------------

Madmax

Ja nie rozumiem, czemu przyczepili się handlowców? Mało ludzi pracuje w niedzielę? Idąc tą drogą dajmy wolne niedziele policji, straży, służbie zdrowia... Zamykajmy na niedzielę szpitale, (chorych odesłać do domu, albo zostawić samych), na niedzielę niech staną pociągi, autobusy i tramwaje niech zostaną w zajezdniach, zatrzymajmy na niedzielę elektrownie, huty, rafinerie... Jak niedziela, to niedziela.

==========================

Zwrot w sprawie handlu w niedzielę. Sieci handlowe chcą zmieniać kodeks pracy
Obrazek

Sieci handlowe znalazły sposób, by nie zakazywać pracy sklepów w niedzielę, a jednocześnie zapewnić pracownikom wolne. Chcą zmodyfikować kodeks pracy tak, by pracujący w handlu mieli wolne dwie niedziele w miesiącu. Pomysł trafił już do ministerstwa rodziny.

- Pracownik pracujący w niedziele w placówce handlowej powinien korzystać co najmniej dwa razy na cztery tygodnie z niedzieli wolnej od pracy - taki paragraf do kodeksu pracy chcą dodać sieci handlowe. Pod takim pomysłem podpisały się: Polska Rada Centrów Handlowych, Forum Polskiego Handlu, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, Polska Izba Handlu, Konfederacja Lewiatan oraz Krajowa Rada Gastronomii i Cateringu.

Ma to być propozycja kompromisowa. Sieci handlowe nie chcą zamykać sklepów w niedzielę. Z kolei "Solidarność" zebrała pod projektem ustawy zakazującej handlu w tym dniu ponad pół miliona podpisów.

Poza minister rodziny Elżbietą Rafalską. List trafił też do premier Beaty Szydło, wicepremiera Mateusza Morawieckiego oraz Kancelarii Prezydenta.

W sprawie zakazu handlu w niedziele pojawiło się już mnóstwo propozycji. "Solidarność" chce zupełnego zakazu, początkowo nawet chciała karać za złamanie go więzieniem. Później proponowano ograniczenie handlu do konkretnych niedziel w miesiącu albo skrócenia godzin pracy sklepów. Żadne z tych rozwiązań kompromisowych nie satysfakcjonuje jednak ani "Solidarności", ani sieci. - Stoimy na stanowisku, że wolne od pracy w handlu mają być wszystkie niedziele w miesiącu. Pod takim rozwiązaniem podpisało się ponad pół miliona obywateli i tego oczekują pracownicy handlu i ich rodziny - mówi Alfred Bujara, szef Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność.

Z kolei sieci wskazują, że ograniczenie godzin otwarcia sklepów w niedziele na przykład do godz. 13. w żaden sposób nie zabezpiecza pracowników. Wręcz przeciwnie - może zmniejszyć stabilność zatrudnienia. Z kolei zamykanie sklepów na przykład w co drugą niedzielę to rozwiązanie, które nie funkcjonuje nigdzie w Europie. - W żadnym kraju nie obowiązuje zakaz handlu w niedziele w dwie niedziele w miesiącu. Takie rozwiązanie zdezorganizuje pracę placówek handlowych oraz dostaw biorąc pod uwagę warzywa, owoce oraz produkty świeże z krótkimi terminami przydatności do spożycia. Podwyższy koszty działalności sklepów i może doprowadzić do zwiększania skali marnowania żywności - zauważa Renata Juszkiewicz, prezes POHiD.

- Dlatego zmiany w Kodeksie Pracy są rozwiązaniem, które może pogodzić interes pracowników i konsumentów - dodaje. Sieci argumentują, że 90 proc. pracowników w handlu sieciowym i sieciach kupieckich zatrudnionych jest na podstawie umowy o pracę. Dlatego najlepszym gwarantem ich czasu wolnego będzie modyfikacja kodeksu pracy.

- W opinii całej polskiej branży handlowej, jest to jedyne rozwiązanie zabezpieczające wszystkie strony – zarówno pracowników, konsumentów, jak i przedsiębiorców - mówi Waldemar Nowakowski, prezes PIH.

źródło: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 40552.html

: 03 lip 2017, 17:35
autor: NEVIL
Te miesięcznice już mi bokiem wychodzą, podobnie jak dociekania przyczyn katastrofy smoleńskiej.

========================
"Nie chcę iść pod Pałac ochraniać miesięcznicę, ale rozkaz to rozkaz". Policjanci coraz mocniej rozdarci wewnętrznie
Obrazek
O upolitycznieniu Policji od dawna mówią posłowie. Teraz jednak coraz głośniej sami policjanci. Rozmawialiśmy z jednym z nich. Ich starszy, emerytowany kolega, Zdzisław Bartula przestrzega: – Niech się zastanowią, aby nie było, że za służbę w czasach PiS zostaną im odebrane świadczenia świadczenia.

Zdjęcia z ostatniej miesięcznicy, gdy policjanci wynoszą Władysława Frasyniuka, legendę Solidarności obiegły polski internet. Były one symboliczne, żywo przypominało sceny, gdy ZOMO rozbijało demonstrujących. Frasyniuk, jak i inni zatrzymani na Krakowskim Przedmieściu przeciwnicy Prawa i Sprawiedliwości dostali wezwanie na przesłuchanie. Mimo to Frasyniuk broni policjantów. – Wiele osób po powrocie z przesłuchania, przyznawało, że policjanci czują dyskomfort, że muszą wypełniać takie zadania. Oni są tylko narzędziem w rękach polityków – Władysław Frasyniuk mówił w rozmowie z naTemat. Niestety, zarzuty o upolitycznienie pojawiły się też po zajściu w Radomiu. Trzeba podkreślić, że niestety, bo chodzi o pobicie członków antyrządowych demonstracji przez faszyzującą młodzież. Policja długo się nie zjawiała na miejscu zajścia. Co prawda Mariusz Błaszczak zdymisjonował komendanta policji w Radomiu, ale komentujący na forach internauci uważają, że minister uderzył w funkcyjnego, zamiast w sprawców zajścia. Posłowie opozycji domagali się dymisji ministra za sprawę śmierci Igora Stachowiaka. Ten młody wrocławianin zginął po kilkukrotnym porażeniem paralizatorem. Nawet policyjni związkowcy rozmawiali o tej sytuacji z wiceministrem Jarosławem Zielińskim.

To jednak widać

Zdzisław Bartula, długoletni mundurowy widział relacje z Radomia. – Nie można pozwalać na takie działania ONR-u. Tak też zaczynał się faszyzm w Niemczech – ocenia. Bartula przez lata pracował w "kryminalnej". Na emeryturze nie rozstał się do końca z dawną służbą. Działa w Stowarzyszeniu Emerytów i Rencistów Policyjnych. Nie ma złudzeń co do apolityczności policji. – Każde stanowisko komendanta, nawet powiatowego, zależało od układów politycznych, ale... Nigdy nie było tak ogromnego zamieszania w Policji – uważa. Jego i innych emerytowanych związkowców szczególnie boli kwestia ustawy tzw. dezubekizacyjnej. Uderzyła ona nie tylko w dawnych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, ale też zwykłych milicjantów. – Obecnie zdecydowanie bardziej widać upolitycznienie. Dlatego też przestrzegamy obecnych policjantów, aby kiedyś nie obudzili się bez emerytur. Aby nie było, że za służbę w czasach PiS odebrano im świadczenia – komentuje.

Przed mundurowymi wkrótce kolejne wyzwanie. Swój udział na proteście podczas miesięcznicy zapowiedział Lech Wałęsa. W internecie można przeczytać złośliwie pytania, czy BOR-owcy ochraniającego byłego prezydenta będą walczyć z policjantami? Minister Mariusz Błaszczak w poniedziałkowy ranek skomentował, że nie wyobraża sobie, aby funkcjonariusze dopuścili do łamania prawa. Zdzisław Bartula również zastanawia się, jak zachowają się mundurowi podczas interwencji. – Młodzi z prewencyjnej mają teraz około 21-lat, oni nie znają Frasyniuka. Co innego Wałęsę. Uczyli się o nim z podręczników – komentuje.

Będę musiał iść pod Pałac

Udało nam się porozmawiać z jednym z czynnych mundurowych. Przyznaje, że policjanci są coraz bardziej rozdarci. – Wolałbym pójść na manifestację narodowców, aby zdzielić jakiegoś pałą za głupotę, zamiast tego muszę iść pod Pałac, aby ochraniać miesięcznicę – opowiada nasz rozmówca.

Obiecaliśmy zachować anonimowość, aby nie miał kłopotów w pracy. Zgodnie mundurowi młodzi i emerytowani podkreślają, że policjanci muszą wypełniać rozkazy. – Oczywiście są wśród nas osoby, które są zwolennikami obecnej władzy i wolą chodzić na Krakowskie Przedmieście. Wyboru jednak nie ma nikt. Rozkaz to rozkaz – opowiada i ciężko wzdychając, przyznaje, że 10 lipca będzie musiał być na miesięcznicy.

źródło: http://natemat.pl/211681,nie-chce-isc-p ... ewnetrznie

: 03 lip 2017, 21:50
autor: NEVIL
Mieli „przewalić” 30 mln zł. Były drogie zegarki i wizyty w spa. Spółka tego nie odpuści
Obrazek
Walne zgromadzenie Polic podjęło uchwały pozwalające na dochodzenie roszczeń o naprawę szkód, które miał wyrządzić Grupie Azoty Zakłady Chemiczne Police jej poprzedni zarząd. Na skutek przestępczej działalności osób pełniących kierownicze stanowiska w spółce oraz przedstawicieli różnych firm współpracujących z Zakładami Chemicznymi Police, spółka straciła co najmniej 30 milionów złotych i została bezpośrednio narażona na stratę kolejnych 2 milionów 500 tysięcy złotych.

- Akcjonariusze zdecydowaną większością głosów podjęli uchwały w sprawie dochodzenia roszczeń od byłych członków zarządu
- powiedziała szefowa biura public relations polickich zakładów Ewa Prueffer.

Zarząd jest zobligowany, by w każdym przypadku, gdy interes spółki został naruszony bezwzględnie dochodzić roszczeń na pokrycie wszelkich szkód, które powstały w wyniku działań poprzedniego kierownictwa firmy

- powiedziała Prueffer.

Więcej: http://niezalezna.pl/101573-mieli-przew ... ie-odpusci

: 03 lip 2017, 23:21
autor: NEVIL
On tak na serio?! Lis: "Jeśli Kaczyński spełni swe gomułkowskie wizje, za 3 miesiące PiS pozamiata resztki demokracji"
Obrazek
Jeśli Kaczyński spełni swe gomułkowskie wizje za 3 miesiące PIS pozamiata resztki demokracji. Potrzebna nadzwyczajna mobilizacja

— napisał na Twitterze redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis (pisownia oryginalna - przyp. red.).

To już kolejny kuriozalny tweet dziennikarza, który w ostatnim czasie koncentruje się przede wszystkim na atakowaniu partii rządzącej i jej lidera na popularnym portalu społecznościowym.

Parafrazując redaktora naczelnego „Newsweeka”, można powiedzieć: Jeśli Lis dalej będzie tweetował, za 3 miesiące wszyscy będą zbierać z podłogi szczęki. Trudno bowiem nadziwić się, że ktoś taki przez lata uchodził za poważnego dziennikarza.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/347103-on- ... demokracji

: 04 lip 2017, 12:43
autor: NEVIL
Komentarze: stanczykblazen

Tak po ludzku szkoda mnie tej prokurator. Ale obiektywnie to jej zeznania są ŻENUJACE ! Nawet młody Tusk NIE CHCIAŁ Z SIEBIE ROBIĆ IDIOTY ? Zastanawiam się co u ludzi z tą pamięcią ? Ja pracowałam w szkole 30 lat , przeszło przez moją pamięć rzeszę uczniów i ja ich wszystkich pamiętam a najbardziej psikusy , albo coś wyjatkowego. --------------------------------- Leon

Dlaczego ta pseudo-prokurator jeszcze nie siedzi razem z innymi oszustami od Amber Gold? ===========================
Ostro na komisji Amber Gold. „Nie puścimy pani do domu nawet przez 3 dni”
Obrazek
- Mój stan zdrowia niestety ma bardzo duży wpływ na to, w jaki sposób ja jestem w stanie dziś odtworzyć zdarzenia sprzed jakiegoś upływu czasu (...) to nie wynika z mojej złej woli, stawiłam się tutaj, bo wiem, że jest to ważne, staram się udzielić odpowiedzi, na które umiem odpowiedzieć" - powiedziała dziś przed komisją Barbara Kijanko. Zastrzegła jednocześnie, że nie może jednak mówić o tym, co zatarło się jej w pamięci. Zareagowała na to przewodnicząca Małgorzata Wassermann. – Nie puścimy Pani do domu nawet przez 3 dni, dopóki z tych zeznaą nie będzie wynikać cokolwiek konstruktywnego – powiedziała.

Prok. Kijanko to pierwsza prokurator, która - w Prokuraturze Rejonowej Gdaąsk-Wrzeszcz - zajmowała się sprawą spółki Amber Gold po złożeniu pod koniec 2009 r. zawiadomienia przez Komisji Nadzoru Finansowego. Zeznaje dziś przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann zapytała, czy świadek wie, w jakim stanie są ludzie, którzy stracili pieniądze w Amber Gold. Wie pani, że jest pokazywany pan w telewizji, który wpłacił pieniądze, miał je na leczenie dwóch synów. Inny miał przeznaczone na leczenie i nie podejmuje tego leczenia - zaznaczyła. Prok. Kijanko odpowiedziała, że mówi o swoim zdrowiu i nie kwestionuje "cierpieą i konsekwencji, które ponieśli pokrzywdzeni w tej sprawie". "Nie znam tych osób" - dodała. A wezwała pani chociaż jedną z tych osób na którymkolwiek etapie i zapytała, czy dostała swoje pieniądze po zakoączeniu lokaty, dostała złoto, ten obiecywany procent?

- dopytywała Wassermann. Świadek odparła, że te wszystkie ustalenia są w aktach. Na moim etapie nie widziałam widocznie takiej potrzeby, jeśli takiej czynności nie było

- powiedziała Kijanko. Poseł Wassermann pytała świadka o czynności sprawdzające, które dokonuje się przed podjęciem decyzji o wszczęciu lub odmowie wszczęcia postępowania. "Żeby wykonać czynności sprawdzające, to trzeba coś sprawdzić i mieć jakieś ustalenia w tym zakresie" - mówiła przewodnicząca. "Ja w tej chwili nie pamiętam i nie jestem w stanie odpowiedzieć na tak szczegółowe pytanie" - powiedziała Kijanko. Stawiłam się przed komisją, bo wiem, że jest to ważne, ale nie mogę mówić czegoś, o czym już nie pamiętam – przekonywała przed komisją Kijanko. Przewodnicząca dała do zrozumienia świadkowi, że nie będzie tolerowane takie zachowanie. Stwierdziła, że "będziemy tu siedzieć nawet trzy dni, jeśli nie skoączymy".

#ambergold@wassermann_ma: Nie puścimy Pani do domu nawet przez 3 dni, dopóki z tych zeznaą nie będzie wynikać cokolwiek konstruktywnego. — Prawda o Amber Gold (@PrawdaoAG) 4 lipca 2017 Prok. #Kijanko po przeczytaniu 2 stron w internecie stwierdziła, że nie ma sprawy i odmówiła wszczęcia śledztwa w spr. #AmberGold. pic.twitter.com/Lz11sPBnGZ — Lesław Pajek (@leslawpajek) 4 lipca 2017 Więcej: http://niezalezna.pl/101618-ostro-na-ko ... rzez-3-dni Przeczytaj też : http://niezalezna.pl/101641-prokurator- ... anie-wideo

: 04 lip 2017, 13:13
autor: NEVIL
Pamiętacie „za 10 tys. żyć można tylko na prowincji”? Znamy MAJĄTEK prezes Gersdorf
Obrazek
Z końcem czerwca w Biuletynach Informacji Publicznej sądów – zostały opublikowane oświadczenia majątkowe sędziów za 2016 r. Taki wymóg wprowadziła nowelizacja Prawa o ustroju sądów powszechnych z listopada zeszłego roku. Spora grupa wykorzystała kruczek prawny, aby nie ujawnić, czego się dorobili. Małgorzata Gersdorf - pierwszy prezes Sądu Najwyższego, która zasłynęła stwierdzeniem, że „za około 10 tys. brutto dobrze żyć można tylko na prowincji” - pokazała swoje oszczędności. Sama była przeciwna tym oświadczeniom. Teraz wiadomo, z jakiego powodu...

Nowelizację 10 ustaw - w tym o ustroju sądów powszechnych - Sejm uchwalił 30 listopada 2016 r. 20 grudnia podpisał ją prezydent Andrzeja Duda. Ogłoszono ją w Dzienniku Ustaw 22 grudnia.

Nowela wprowadziła zasadę jawności oświadczeń majątkowych sędziów. Nieujawniane są tylko dane adresowe, informacje o lokalizacji nieruchomości oraz umożliwiające identyfikację ruchomości sędziego (np. numery rejestracyjne samochodu). Oświadczenie może być utajniane, gdy jawność rodziłaby zagrożenie dla sędziego lub jego bliskich. Minister sprawiedliwości jest uprawniony do zniesienia tej tajności. Za podanie nieprawdy w oświadczeniu grozi do trzech lat więzienia.

Oświadczenia majątkowe sędziów zamieścił już na swej stronie internetowej m.in. Sąd Najwyższy. Na portalu społecznościowym internauci opublikowali oświadczenie majątkowe prezes Małgorzaty Gersdorf.

W jednym z wcześniejszych wywiadów tłumaczyła ona, dlaczego jest przeciwna upublicznieniu oświadczeń majątkowych sędziów. Po lekturze owego oświadczenia wiadomo czemu. Internauci ironizują. „Gdy czytałem te działki, pomyślałem, że może rolnik. ;)” – pisze jeden z nich.

Jak czytamy - prezes Gersdorf posiada 197 tys. zł zgromadzonych w polskiej walucie, 2,42 mln zł na funduszach, 14 tys. dol, 14 tys. euro, papiery wartościowe na kwotę 284 tys. (nie podano waluty), pół kilograma złota inwestycyjnego. Do tego jest też kilka działek (m.in. o powierzchni: 1635 m.kw., 10800 m.kw., 1635 m. kw., 6000 m.kw. 1500 m.kw., 9400 m.kw., 7500 m.kw.). Słowem: prawdziwy krezus. Rozumiemy już teraz jej słowa o "10 tys. na prowincji"...

„Za 10 tys. „dobrze żyć można tylko na prowincji” pic.twitter.com/ugGIC7AooG

— Maciej Wąsik (@WasikMaciej) 3 lipca 2017

źródło: http://niezalezna.pl/101598-pamietacie- ... s-gersdorf

: 04 lip 2017, 20:18
autor: NEVIL
Zembaczyński po przesłuchaniu prok. Kijanko: "Przykro było słuchać tych żałosnych wynurzeń. Udowodniła, że jest femme fatale tej afery"
Obrazek
Witold Zembaczyński (Nowoczesna) uważa, że wtorkowe przesłuchanie przed komisją śledczą ds. Amber Gold prok. Barbary Kijanko „to 200 straconych minut dla wyjaśnienia sprawy Amber Gold”. Pani prokurator Kijanko udowodniła, że jest femme fatale tej afery

— ocenił poseł.

To 200 straconych minut dla wyjaśnienia sprawy Amber Gold; pani prokurator Kijanko udowodniła, że jest femme fatale tej afery. Jej cała linia zeznań była wyłącznie nastawiona na to, żeby zadbać o swój przyszły interes procesowy. Trzeba wspomnieć, że komisja śledcza już na podstawie zgromadzonych do tej pory materiałów, złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez panią prokurator Kijanko

— podkreślił Zembaczyński w Polskim Radiu 24.

Prok. Kijanko dążyła do tego, żeby wykorzystać maksymalnie swój prawniczy talent - nie odpowiadając na pytania, bądź twierdząc, że czegoś nie pamięta

— zauważył poseł odnosząc się do wtorkowego przesłuchania świadka przed komisją śledczą.

Jak podkreślił, słowa Barbary Kijanko, że jest „tylko człowiekiem i każdy może popełnić błędy” to „jedyne szczere, jakie usłyszeliśmy w czasie tego posiedzenia”.

Przykro było słuchać tych żałosnych wynurzeń, bo praktycznie wszystkie pytania były daremne, a odpowiedzi wymijająco

— zaznaczył Zembaczyński.

Jego zdaniem prok. Kijanko „chce sprawnie, gładko przejść w stan spoczynku - zamknąć ten rozdział w życiu, jakim była jej nieudolność w postępowaniu przygotowawczym w sprawie Amber Gold”.

Ale ja zawsze powtarzam, że na wyjściu trzeba się rozliczyć

— zaznaczył.

Kijanko była prokuratorem referentem prowadzącym sprawę Amber Gold w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz w pierwszej fazie postępowania, po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego pod koniec 2009 r. KNF podejrzewała, że Amber Gold prowadzi działalność bankową, ale nie ma wymaganych zezwoleń. Kijanko jako referent sprawy w styczniu 2010 r. odmówiła wszczęcia postępowania, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa.

Po tym, gdy w kwietniu 2010 r. sąd uwzględnił zażalenie KNF, wszczęte zostało dochodzenie, które Kijanko umorzyła w sierpniu 2010 r. Sąd w grudniu uwzględnił kolejne zażalenie KNF. W maju 2011 r. Kijanko zawiesiła postępowanie w związku z przedłużaniem się opracowania opinii biegłego. Wznowiono je dopiero wiosną 2012 r. gdy postępowanie przejęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Prok. Kijanko miała być - jeszcze w zeszłym roku - pierwszym świadkiem przesłuchanym przez komisję śledczą, dotąd była już dwukrotnie wzywana przez komisję i nie stawiała się przedkładając zwolnienia lekarskie. We wtorek prok. Kijanko powiedziała, że powody jej wcześniejszego niestawiennictwa przed komisja śledczą są ogólnie znane i jest to jej stan zdrowia.

Na wiele szczegółowych pytań członków komisji prok. Kijanko odpowiadała, że nie pamięta.

Trudno mi odnieść się do faktów, które miały miejsce siedem lat temu

— wskazywała.

Dodawała, że nie potrafi „odtworzyć procesów myślowych” z tamtego czasu. Przy niektórych pytaniach milczała.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/347278-zem ... y?strona=2