Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Film dogonił rzeczywistość. Jak bywa w policji, pokazali Smarzowski i Vega. Dziś Polacy są w szoku, że to jednak prawda
Obrazek
Policja nie jest taka jak w filmach... Ale czy wszystko, co widzimy na ekranie, jest fikcją?
Policjant to łapówkarz, pijak i członek patologicznego środowiska. A przynajmniej taki był w "Drogówce", która wstrząsnęła widownią zimą 2013 roku. Funkcjonariusze dostali zakaz wypowiadania się o filmie bez zgody przełożonych, a kiedy już coś mówili, to tylko krytycznie. "Drogówka" była wstrząsająca, ale czy aż tak bardzo oderwana od rzeczywistości? Skąd też pewność, że Patryk Vega zakłamał rzeczywistość "Pitbullem"? Można mieć co do tego wątpliwości. Zwłaszcza, gdy na jaw wyszły wstrząsające nagrania z komisariatu, na którym umarł Igor Stachowiak.

Film to film

Umówmy się, że twórcy filmowi nie przenoszą na ekran świata w jego autentycznych kolorach. W półtorej godziny czy w dwie wtłaczają coś rozmazanego, zintensyfikowanego. Zawsze podają prawdę w jakiejś podkoloryzowanej wersji, a przynajmniej się w to wierzy. Trzy lata temu bardzo chciało wierzyć się, że Wojciech Smarzowski pokazał drogówkę, która nie istnieje. Że policjanci w gruncie rzeczy to ci "dobrzy", w porównaniu z tymi "złymi" jeszcze lepsi.

Kto weźmie na poważnie scenę, w której sierżant Ryszard Król (Bartłomiej Topa) uczy posterunkową Marię Madecką (Julia Kijowska) oszukiwać na fotoradarze? No przecież nikt. A bohaterowie bawią się przy tym przednio. – Tu przyciskasz, nie resetujesz i masz cały czas 130 – instruuje młodszą koleżankę Król. I oboje wybuchają śmiechem

Więcej: http://natemat.pl/208811,rob-film-dogon ... nak-prawda
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Awantura wokół festiwalu w Opolu to już temat międzynarodowy. O Kurskim pisze nawet prestiżowy "Financial Times"
Obrazek
Polityczno-artystyczne przepychanki wokół festiwalu w Opolu i tego, czy się w ogóle odbędzie stały się już tematem międzynarodowym. W "Financial Times" – biblii światowej finansjery –ukazał się artykuł opisujący bojkot imprezy przez polskich artystów i reakcje rządu Prawa i Sprawiedliwości w tej sprawie.

"Nad jednym z najpopularniejszych polskich festiwali zawisło widmo odwołania po raz drugi w jego 50-letniej historii. Wszystko po tym, gdy ponad 20 artystów, jeden z reżyserów oraz konferansjer postanowili zbojkotować imprezę z powodu doniesień o rzekomych politycznych naciskach" – czytamy w "Financial Times". W Wielkiej Brytanii przypominają, że festiwal jest coroczną imprezą muzyczną organizowaną wspólnie przez władze miasta Opole i polską telewizję publiczną kontrolowaną obecnie przez Prawo i Sprawiedliwość.

Autorka artykułu Zosia Wasik informuje, że wszystko zaczęło się od problemów z wystąpieniem w Opolu Kayah - jednej najpopularniejszych polskich piosenkarek - ponieważ uczestniczyła w demonstracjach antyrządowych i wypowiadała się publicznie przeciwko rządowi PiS. Dziennikarka cytuje też prezesa TVP Jacka Kurskiego, który powtarza, że nie było żadnej "czarnej listy" artystów, którzy nie mogą wystąpić w Opolu. Jak jednak pisze dalej autorka, ponad 20 osób ogłosiło, że wycofają się z imprezy.

"Financial Times" informuje też, że prezydent Opola wypowiedział porozumienie z TVP i przypomina, iż impreza została odwołana w Polsce wcześniej tylko raz. W związku ze stanem wojennym. Brytyjski dziennik wylicza też inne protesty polskich artystów przeciwko ingerencjom PiS w wydarzenia kulturalne. Cytuje również ministra kultury Piotra Glińskiego, który tłumaczł, że skandal wokół festiwalu wyglądał jak "zorganizowane działanie opozycyjne zmierzające do zniszczenia polskiej demokracji".

Warto przypomnieć, ze Opole znalazło się niedawno w grupie piętnastu polskich miast, które mają najlepszą strategię przyciągania bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Ranking "Polskie miasta przyszłości" przygotował "fDi Magazin", który wydawany jest właśnie przez grupę "Financial Times".

źródło: http://natemat.pl/208923,awantura-wokol ... cial-times
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:


Mariusz Monika

pigułka będzie dostępna na receptę pod warunkiem, że będzie pozytywna opinia księdza

Co wyście zrobili z tą wolnością i demokracją???
Znowu wam sie ostał ino sznur


-----------------------------------------

six_a

wprowadź recepty na pigułki dzień po. czekaj dwa tygodnie na wizytę, żeby dostać receptę.

--------------------------------

dziadekjam

Pigułkę "dzień po" załatwić trzeba "tydzień przed" :-)

-------------------------------------

dziadekjam

Smutne ale prawdziwe. Ta ustawa to ukłon nie tylko w stronę Kościoła ale i ginekologów, również tych "klauzulowych", bo oni "klauzulę sumienia" przestrzegają tylko w publicznych placówkach, a prywatnie mają ją w doopie Teraz przybędzie im pacjentek po receptę, a i nie tylko, bo nie wszystkie zdążą.
PS. Może by tak wprowadzić obowiązek umieszczania informacji o "klauzulowości" na gabinetach prywatnych tych bogobojnych medyków?


===========================

Pigułka "dzień po" tylko na receptę. Izdebski: Tu chodzi o kontrolę. ''My wam pokażemy co wolno, a czego nie''
Sejm przegłosował rządowy projekt ustawy, która wprowadza receptę na tzw. pigułkę "dzień po". Dotąd była dostępna bez recepty. - W Polsce wciąż nie nauczyliśmy się oddzielać Kościoła od seksu - uważa wybitny seksuolog Zbigniew Izdebski.

Jeśli ustawa przejdzie przez Senat, a prezydent ją podpisze, pigułki "dzień po" będą odtąd dostępne wyłącznie na receptę, a lekarz - przed jej wystawieniem - będzie mógł się zasłonić "klauzulą sumienia".

Dziś w całej Unii Europejskiej tylko na Węgrzech obowiązują podobne przepisy - mimo tego, że Europejska Agencja Leków dopuściła ellaOne do sprzedaży bez żadnych ograniczeń. Od roku tabletki te można kupować w polskich aptekach. Zdaniem PiS wspomniane pigułki mają działanie "wczesnoporonne". Tymczasem ellaOne hamuje lub przyspiesza owulacje i w ten sposób zapobiega zapłodnieniu. Stąd, zdaniem ginekologów, nie ma w tym przypadku mowy o "poronieniu". Seksuolog Zbigniew Izdebski krytycznie ocenia ograniczanie dostępu do tej metody antykoncepcji.

Angelika Swoboda: Kobiety w Polsce naprawdę trzeba chronić przed pigułką antykoncepcyjną "po"?

Prof. Zbigniew Izdebski: - Odpowiem, posiłkując się wynikami moich najnowszych badań. Pytałem w nich grupę 2,5 tysiąca kobiet i mężczyzn po 18. roku życia między innymi o podejście do antykoncepcji. I okazało się, że przyzwolenie na używanie środków antykoncepcyjnych w Polsce jest dość wysokie - wyraziły je trzy czwarte ankietowanych. Zapytałem też o podejście do naturalnych metod planowania rodziny. Na "tak" było 34 proc.

Jedno z moich pytań dotyczyło pigułek "po". Ponad połowa stwierdziła, że to dobre rozwiązanie w sytuacjach awaryjnych. Co ciekawe, najwyższy wskaźnik akceptacji dla tej pigułki deklarują osoby w wieku 30-49 lat.

Wychodzi więc na to, że w Sejmie podejmowane są próby zakazu czegoś, na co jest przyzwolenie społeczne.


- Sfera seksualności jest coraz bardziej upolityczniona. Przykładem tego są obecne próby wprowadzenia antykoncepcji awaryjnej na receptę. Osób, które stosują tę pigułkę, relatywnie nie jest w Polsce dużo. Z badań o antykoncepcji Polaków wynika, że 32 proc. ankietowanych korzysta z tabletek, 74 proc. z prezerwatyw, 18 proc. wybiera niestety stosunek przerywany, a kalendarzyk stosuje 8 proc. 1 proc. wskazuje, że używało tabletki "po".
Obrazek
Więcej: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,1521 ... Czolka3Img
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

PiS popełnia wielki błąd w/s abonamentu RTV. Wymuszanie od obywateli 30-krotności opłat przyniesie katastrofalne skutki!
Rząd PiS mógł jednym sprawnym ruchem zapewnić sobie sympatię u wielu ludzi. Wystarczyło całkowicie zlikwidować PRL-owski relikt w postaci abonamentu radiowo-telewizyjnego, a finansowanie mediów publicznych zapewnić np. z uszczelnienia VAT. Niestety, ekipa Jarosława Kaczyńskiego poszła w zupełnie odwrotnym kierunku. Rada Ministrów właśnie przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o opłatach abonamentowych. Jeśli projekt wejdzie w życie spora część Polaków może się spodziewać... wezwania do zapłaty w wysokości 30-krotności opłaty za abonament RTV!

Przyjęty przez Radę Ministrów projekt ustawy o zmianie ustawy o opłatach abonamentowych przewiduje, że dostawcy płatnej telewizji (np. NC+, Cyfrowy Polsat itp.) przekażą jednorazowo Poczcie Polskiej informację o dotychczasowych swoich odbiorcach. Na tej podstawie urzędnicy będą mogli wysnuć wniosek o tym, że dana osoba jest posiadaczem odbiornika telewizyjnego. Jeśli do tej pory taka osoba nie płaciła abonamentu RTV, będzie mogła się spodziewać pisemnego wezwania do zapłaty w wysokości 30-krotności opłaty abonamentowej.

Do tej pory notowania PiS były w miarę stabilne. Zawsze coś między 33 a 38 proc. poparcia i pierwsze miejsce w sondażach. Nie miało na to wpływu zamieszanie wokół TK, chaos polityki zagranicznej czy bezsensowna szarża na Tuska zakończona spektakularnym #1:27. Niebawem trend może się jednak odmienić. Wejście w życie proponowanych zmian zrazi do partii Jarosława Kaczyńskiego wszystkich tych, którzy otrzymają z Poczty Polskiej wezwania do zapłaty za brak zarejestrowanego odbiornika TV. PiS mógł jednym sprawnym ruchem zapewnić sobie sympatię u wielu ludzi. Wystarczyło całkowicie zlikwidować obowiązek płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego, finansowanie mediów publicznych ograniczyć do niezbędnego minimum, a do tego ubrać to w odpowiednią narrację (mamy więcej kasy z uszczelnienia VAT i walki z mafią, więc możemy sobie pozwolić na likwidację abonamentu, czyli na coś, co poprzednie ekipy nie miały odwagi uczynić). Ludzie od Kaczyńskiego totalnie nie zrozumiała jednak oczekiwań społeczeństwa w tej mierze. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - "surowe kary" i "uszczelnianie abonamentu" poprzez wymuszanie danych osobowych od operatorów negatywnie wpłynął na notowania ekipy od "dobrej zmiany".

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul8/0378 ... tu-RTV.htm

czytaj też: http://wgospodarce.pl/informacje/36840- ... ratorow-tv
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dlaczego na etykietach butelek z alkoholem nie ma takich ostrzegawczych obrazków, jakie ostatnio pojawiły się na paczkach z papierosami ? Przecież po zapaleniu papierosa nikt jeszcze nikogo nie chciał zabić, a po wypiciu alkoholu dochodziło już do tego wielokrotnie.

=============================

Komentarze:

sep

Ryba psuje się od głowy ,zlikwidować alkohol w Sejmie niektóre wystąpienia posłów są od rzeczy gadają 'coś tam coś tam' a dopiero brać za resztę narodu!
-----------------------------

QM1967MH

To nic nie da, Polacy to łebski naród, w trymiga znajdą alternatywę.
----------------------------
jasio

1410 - i wszystko jasne.

--------------------------

Hooligans

Podpiłowują gałąź na której sami siedzą

====================================

Ceny wina i piwa pójdą w górę? Minister Zdrowia chce walczyć z alkoholizmem w Polsce
Obrazek
Alkohol w Polsce jest za tani, zbyt łatwo dostępny i za mocno reklamowany - uważa minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. W sejmie na konferencji "Ku trzeźwości Narodu" padły propozycje, by zmniejszyć liczbę sklepów z napojami wyskokowymi i zakazać ich reklamy. Odciągnąć Polaków od butelki miałyby też wyższe ceny.

- Polska zmienia się na lepsze. W tym żywiołowym rozwoju gospodarczym, który napawa nas dumą i daje powodu do optymizmu, tworzą się nowe możliwości. Także (...) spędzania wolnego czasu, zabawy, rekreacji. Nie możemy jednak zapominać o istotnych problemach, które się z tym wiążą. Są one spychane na margines, ale przecież wciąż istnieją. W Polsce jest potężna grupa osób, które są uzależnione od alkoholu. To jest pół miliona ludzi - zaczął przemówienie Konstanty Radziwiłł.

I dodał, że z alkoholizmem należy walczyć. Co niepokoi ministra? Dostępność alkoholu, niska cena i powszechna reklama. Jego zdaniem należy rozpocząć dyskusje na te tematy. Choć nie padły żadne propozycje, to można odnieść wrażenie, że jest to zapowiedź zmian.

Za tani, zbyt mocno reklamowany

- Alkohol można kupić wszędzie. W sklepie, sklepiku, na stacji benzynowej. Gdzie się nie obejrzymy, tam jest dostępny. Polska jest niechlubnym wyjątkiem. Z doświadczeń międzynarodowych wynika, że to jeden z głównych czynników nadmiernego spożycia. Musimy podjąć zbiorową refleksję na ten temat - powiedział minister.

Po tej wypowiedzi można odnieść wrażenie, że resort będzie chciał ograniczyć dostęp do alkoholu. I nie powinno to dziwić. Z perspektywy budżetu NFZ walka z alkoholizmem i związanymi z nim chorobami jest kosztowna. Polska gospodarka traci przez picie przynajmniej 30 miliardów złotych rocznie.

Co jeszcze, zdaniem Radziwiłła, sprzyja alkoholizmowi w Polsce? Cena.

Alkohol w Polsce jest za tani, zbyt łatwo dostępny i za mocno reklamowany - uważa minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. W sejmie na konferencji "Ku trzeźwości Narodu" padły propozycje, by zmniejszyć liczbę sklepów z napojami wyskokowymi i zakazać ich reklamy. Odciągnąć Polaków od butelki miałyby też wyższe ceny.

- Polska zmienia się na lepsze. W tym żywiołowym rozwoju gospodarczym, który napawa nas dumą i daje powodu do optymizmu, tworzą się nowe możliwości. Także (...) spędzania wolnego czasu, zabawy, rekreacji. Nie możemy jednak zapominać o istotnych problemach, które się z tym wiążą. Są one spychane na margines, ale przecież wciąż istnieją. W Polsce jest potężna grupa osób, które są uzależnione od alkoholu. To jest pół miliona ludzi - zaczął przemówienie Konstanty Radziwiłł.

I dodał, że z alkoholizmem należy walczyć. Co niepokoi ministra? Dostępność alkoholu, niska cena i powszechna reklama. Jego zdaniem należy rozpocząć dyskusje na te tematy. Choć nie padły żadne propozycje, to można odnieść wrażenie, że jest to zapowiedź zmian.

Za tani, zbyt mocno reklamowany

- Alkohol można kupić wszędzie. W sklepie, sklepiku, na stacji benzynowej. Gdzie się nie obejrzymy, tam jest dostępny. Polska jest niechlubnym wyjątkiem. Z doświadczeń międzynarodowych wynika, że to jeden z głównych czynników nadmiernego spożycia. Musimy podjąć zbiorową refleksję na ten temat - powiedział minister.

Po tej wypowiedzi można odnieść wrażenie, że resort będzie chciał ograniczyć dostęp do alkoholu. I nie powinno to dziwić. Z perspektywy budżetu NFZ walka z alkoholizmem i związanymi z nim chorobami jest kosztowna. Polska gospodarka traci przez picie przynajmniej 30 miliardów złotych rocznie.

Co jeszcze, zdaniem Radziwiłła, sprzyja alkoholizmowi w Polsce? Cena.

- Alkohol jest tak tani, jak nigdy. To jest zachęta, to jest ułatwienie dla tych, których chcemy chronić. Chodzi o dzieci, młodzież, osoby niezamożne. To jest przedmiot, nad którym też warto się zastanowić - wyjaśniał.

Radziwiłł jest zdania, że w Polsce za dużo jest reklam alkoholu.

– Promocja alkoholu w Polsce coraz bardziej odstaje od standardu międzynarodowego. Alkohol i jego możliwości reklamowe są niemal takie, jak dla każdego innego produktu. Musimy się nad tym pochylić i to wymaga pewnych ograniczeń - wyjaśniał.

Dodał na koniec, że rozumie, jak istotna dla polskiej gospodarki jest produkcja alkoholu i akcyza, która zasila budżet. Dlatego Radziwiłł podkreślił, że "potrzebne są kompromisy".
Obrazek
Według ministra istotne jest promowanie postaw abstynenckich. To od lat jest domeną Kościoła, który był współorganizatorem konferencji. Według ministra zdrowia istotną rolę ma również harcerstwo.

- Z wielkim niepokojem widzę dyskusję w harcerstwie o trzeźwości. Tutaj też dotarły jakieś wątpliwości. To jest bardzo niedobre. To środowisko tradycyjne wspierało tę postawę - mówił Radziwiłł.

"Ku trzeźwości Narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła, państwa i samorządu" - konferencję pod takim tytułem zorganizował w Sejmie Parlamentarny Zespół ds. Rozwiązywania Problemów Uzależnień. Wśród gości, poza ministrem zdrowia, byli też m.in. Marek Kuchciński, marszałek Sejmu i Stanisław Szwed, wiceminister w resorcie rodziny, pracy i polityki społecznej. Patronem honorowym spotkania została Konferencja Episkopatu Polski.

Spotkanie zaczęło się od wspólnej modlitwy. Zebrani prosili Matkę Boską o trzeźwość narodu i owocną konferencję. Imprezę rozpoczął marszałek Marek Kuchciński, który w krótkim powitaniu podkreślał, że demokratycznie wybrani przedstawiciele władzy muszą zajmować się trudnymi tematami. W tym alkoholem.

Wódka jak narkotyk

- Alkohol to jest narkotyk, a naród, który używa alkoholu etylowego jest narkonarodem. Polacy w sposób nierozsądny używają alkoholu. Nie możemy nic z tym nie robić - argumentował prof. Krzysztof Wojecieszek, ekspert od uzależnień współpracujący z Konferencją Episkopatu Polski.

On również przedstawił swoje propozycje walki z alkoholizmem. Przede wszystkim potrzebna jest zmiana skali i stylu picia. Zdaniem profesora można to osiągnąć przez ograniczenie dostępności. Powołał się przy tym na model włoski. Włosi wypijają 2/3 tego co Polacy, ale mają aż 10 razy mniej uzależnionych osób.

Zdaniem prof. Wojcieszka istotna jest też walka z reklamą.

- Konieczna jest redukcja ataków reklamowych i marketingowych. W ten sposób osłonimy młodzież. Trzeba sobie zdawać sprawę, że większości uzależnionym nie udaje się pomóc. Mniej więcej 40 proc. uzyskuje wsparcie. Trzeba więc robić wszystko, by ktoś nie wszedł w ten stan - wyjaśniał.

PARPA chce podnosić ceny

Następnie na mównicę wyszedł Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Brzózka od dawna postuluje, by alkohol kosztował więcej. Im wyższa cena, tym mniejsze spożycie.

- Alkohol to narkotyk. To najgorszy legalny narkotyk, obrośnięty mitami i lobbingiem - zaczął. PARPA od dawna ma swoją receptę na walkę z problemem. Przede wszystkim Brzózka postuluje całkowity zakaz reklamy alkoholu.

- Marketing przyczynił się do tego, że alkohol jest zwykłym towarem. Polacy traktują alkohol najbardziej liberalnie w Europie, jesteśmy na pierwszym miejscu. To efekt reklam na ulicy wlewających się w nasza świadomość - wyjaśniał.

Co jeszcze? PARPA postuluje zmniejszyć liczbę punktów sprzedaży alkoholu. Poza tym sposobem na odciągnięcie Polaków od butelek ma być wyższa cena alkoholu.

- Nie ma wątpliwości, że wysokość podatku i ostateczna cena wpływa na spożycie alkoholu. To wychodzi jak na dłoni, gdy spojrzymy na dotychczasowe podwyżki cen wódki w Polsce i na świecie. Akcyza szła w górę, liczba kupionych butelek w dół - tłumaczył Brzózka money.pl. I, jak argumentował, w 2014 roku rząd popełnił błąd i podwyższył tylko akcyzę na wódkę, a w przypadku piwa i wina pozostawił dotychczasowe stawki.

Dlatego, by zniechęcić do picia, PARPA w zeszłym roku zaproponowała ujednolicenie stawki akcyzy w przeliczeniu na litr 100-procentowego alkoholu. Piwo i wino byłyby objęte identyczną stawką jak mocne wyroby spirytusowe. Skutki takiej decyzji agencja już nawet zbadała.

Z ekspertyzy przygotowanej specjalnie dla niej wynika, że akcyza dla wina poszybowałaby w górę z 1 zł 58 groszy do 6 zł 84 groszy za litr (w butelce 0,7 litra akcyza wynosi 1,11 zł, więc podwyżka oznacza 4,78 zł). W przypadku piwa byłby to wzrost z 48 groszy do 1 zł 43 groszy dla półlitrowej butelki czy puszki.

"Podwyżka średniej ceny piwa o ok. 1 zł za 0,5 l byłaby najbardziej odczuwalna dla niepełnoletnich konsumentów, co mogłoby pozytywnie wpłynąć na zdrowie publiczne" - można było przeczytać w dokumencie Centrum im. Grabskiego, do którego dotarł money.pl.

Producenci podzieleni


Co na to branża alkoholowa? Jest bardzo podzielona, bo pilnuje głównie swoich interesów. Producenci wódek i mocnych alkoholi są za ujednoliceniem stawki. Jak utrzymują, w tym momencie sytuacja jest po prostu niesprawiedliwa. Inaczej sytuacje widzą browary.

- Dla branży byłby to dramat. Nie ma kraju, w którym stawki akcyzy byłby zrównane dla różnych typów alkoholi. Dlaczego? Powód jest prosty. Akcyza jest niejako odzwierciedleniem stężenia alkoholu i promuje umiarkowanie w piciu, czyli wybór napojów o niższej zawartości alkoholu. Z punktu widzenia zdrowia bardziej pożądane jest, by ludzie pili piwo, a nie mocne alkohole - mówił Paweł Kwiatkowski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej.

źródło: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 25914.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

krzysztof swietkowski

Zabrac jej wszystko,i posadzic na 15 lat bezwarunkowego wiezienia a potem jak wyjdzie wypieprzyc do izraela

------------------------

Lily

Hanno G, prosze ze sceny zejsc, jestes tragikomiczna. Za przyzwolenie na kretactwa i zabijanie jest paragraf. Gronkiewicz jestes skonczona!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Podle babsko.

-----------------------------------

S

Jakże na miejscu jest cytat: "miałeś chamie złoty róg, ostał ci się ...."

============================
Komisja Weryfikacyjna potwierdza ustalenia wPolityce.pl! Wyłudzona za 50 zł kamienica przy ul. Hożej jedną z pierwszych spraw do zbadania
Obrazek
Sebastian Kaleta, członek Komisji Weryfikacyjnej, która będzie badała przekręty reprywatyzacyjne, w rozmowie z portalem wPolityce.pl potwierdza wcześniejsze ustalenia naszego portalu. Wiele wskazuje na to, że wielokrotnie opisywana przez naszą redakcję sprawa wyłudzenia kamienicy przy Hożej 25A, będzie jedną z pierwszych, którymi zajmie się komisja weryfikacyjna. W sprawie występuje były bliski współpracownik i prawa ręka Hanny Gronkiewicz–Waltz - Jakub R., który był prawdziwą szychą w Biurze Gospodarki Nieruchomościami warszawskiego ratusza, a obecnie znajduje się w areszcie.

Prawdą jest jednak, ze min. Jaki – przewodniczący komisji wnioskował do ratusza o udostępnienie akt spraw m.in. Hożej 25 A i Narbutta 60. Jest więc możliwe, że te sprawy trafią na obrady komisji jako pierwsze. Część informacji o tych adresach komisja weryfikacyjna już posiada, dokumenty o innych adresach też wpływają.

– mówił w dzisiejszym wywiadzie dla wPolityce.pl, Sebastian Kaleta.

Nasz rozmówca przyznał, że to komisja będzie decydowała o harmonogramie prac, ale na pierwszy ogień pójdą sprawy, które od wielu lat nie znajdują swojego wyjaśnienia.

Chcemy wybrać te sprawy, które czekają na wyjaśnienia już wiele lat i o których lokatorzy mówili, że są oczywiste. W sprawach, w których te głosy były najbardziej donośne komisja chce działać szybko i skutecznie.

– powiedział dziś Kaleta w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Sprawa adresu przy Hożej 25 A,jak w soczewce skupia w sobie niemal wszystkie patologie związane z aferą reprywatyzacyjną i potwierdzają one wątpliwości cytowanego przez nas polityka PO. W temacie kamienicy przy Hożej występują bowiem nazwiska aresztowanego zimą Jakuba R., niegdyś zaufanego urzędnika Hanny Gronkiewicz Waltz i jednocześnie byłego zastępcy dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy, Marka Mossakowskiego znanego potentata na rynku nieruchomości w Warszawie oraz prokuratorzy, którzy w czasach PO i PSL nie chcieli zając się sprawą wyłudzenia kamienicy.

Jakub R. oddał w ręce „kolekcjonera kamienic” Marka Mossakowskiego budynek w samym sercu Warszawy – przy Hożej 25. Mossakowski (ten sam, który przejął też kamienicę przy Nabielaka 9, w której mieszkała zamordowana Jolanta Brzeska, walcząca o prawa lokatorów) jest nazywany „kolekcjonerem”, ponieważ masowo skupuje roszczenia do warszawskich nieruchomości. Za prawa do kamienicy przy Hożej 25A Mossakowski zapłacił 85-letniej staruszce… 50 zł, a od miasta zażądał odszkodowania w wysokości pięciu milionów złotych.

Urzędnicy nie widzieli w tej sprawie niczego zdrożnego. Podobnie jak ówczesna Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście, która odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie doprowadzenia staruszki do niekorzystnego rozporządzania mieniem, a więc sprzedaży majątku za bezcen, nawet jej nie przesłuchując. Prokuratura odmówiła też śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez Jakuba R. W ogóle nie zbadała sprawy, mimo że wspólnota mieszkaniowa skarżyła się, że urzędnik wyrządził szkodę. W sprawie Hożej swoje decyzje (na korzyść Mossakowskiego) wydawał tez sąd.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/341612-kom ... o-zbadania
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

POirytowany

To przemowienie dobilo zaprzanskich lewakow ,ktorzy mogli je tylko w chamski sposob przerywac.PO raz wtory POkazali swe oblicze

------------------------------

Długosz

Dzięki takim zdaniom staje się wielkim politykiem.
Serdeczne gratulacje Pani Premier, mówi Pani rozsądnie.


======================
„Dokąd zmierzasz Europo? Powstań z kolan i obudź się”. Przemówienie Beaty Szydło hitem w Ameryce. WIDEO
Obrazek
Mocne słowa, które mówiła premier Beata Szydło, podczas środowego posiedzenia Sejmu, wobec głosowania nad wotum nieufności wobec Antoniego Macierewicza - zachwyciły Amerykanów. Fragment przemówienia premier (z angielskim tłumaczeniem) opublikował w sieci konserwatywny dziennikarz, obrońca Donalda Trumpa – Milo Yiannopoulos. – Dokąd zmierzasz Europo? Powstań z kolan i obudź się z letargu, bo w przeciwnym razie codziennie będziesz opłakiwała swoje dzieci – mówiła Beata Szydło.

Przemówienie z tłumaczeniem słów polskiej premier rozpowszechniane jest szeroko w internecie.

Poland's prime minister destroys the elites and political correctness after Manchester terror attack.
Subs @olgalengyel pic.twitter.com/zEb7GrmHn9

— Voice of Europe (@V_of_Europe) 25 maja 2017


Fragmenty środowego przemówienia premier Beaty Szydło:

Ja nie wiem, co opozycja ma realnie do zaproponowania w tej kwestii, tyle razy państwo zmienialiście zdanie, że ciężko odróżnić prawdę od manipulacji. Ale warto przypomnieć, że decyzje rządu PO i premier Ewy Kopacz zmuszałyby nas do przyjęcia znaczącej liczby emigrantów, a Polacy tego dzisiaj nie chcą. I my się temu nie sprzeniewierzymy


- mówiła w środę Beata Szydło.

Polska nie zgodzi się na żadne szantaże ze strony Unii Europejskiej. Nie będziemy uczestniczyć w szaleństwie brukselskich elit. My chcemy pomagać ludziom, a nie elitom politycznym


- podkreśliła premier. Zapelowała również do elit politycznych w Europie.

Mam odwagę zadać elitom politycznym pytanie w Europie: dokąd zmierzacie, dokąd zmierzasz, Europo? Powstań z kolan i obudź się z letargu, bo w przeciwnym razie codziennie będziesz opłakiwała swoje dzieci

- mówiła premier.

Jeżeli nie dostrzegacie tego, że dzisiaj zagrożenie terrorystyczne jest faktem, który każdego dnia może dotknąć każde państwo w Europie i uważacie, że Polska nie powinna się bronić, to idziecie ręka w rękę z tymi, którzy wymierzają tę broń przeciwko Europie, przeciwko nam wszystkim

- powiedziała szefowa rządu zwracając się do opozycji. Zadeklarowała też, że "bezpieczna Polska to wielkie zadanie i nie wolno go wykorzystać do bieżącej politycznej awantury, nie wolno tego robić, bo spokój i bezpieczeństwo obywateli nigdy nie może być zakładnikiem politycznego cynizmu".

źródło: http://niezalezna.pl/99516-dokad-zmierz ... -ameryce-w
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Beata

Bardzo dobrze, ze taka komisja powstala i swietnie, ze mozemy to wszystko uslyszec. Mam nadzieje, ze wszyscy winni calej afery znajda sie w rekach prokuratorow i poniosa kare. Byloby tez swietnie, gdyby poszkodowani mogli odzyskac (choc w czesci) swoje pieniadze.

--------------------------------

23d

Po głupich minach Nowaka widać jak bardzo był przejety obowiązkami DNO Do pudła to mu zniknie ten szyderczy uśmieszek


--------------------------

kw68

Podziwiam Małgosię, że jest taka spokojna w tym gnieździe z epidemią amnezji. Jak ona może tyle godzin wysłuchiwać tych zdradzieckich złodziei zachowując spokój i powagę?

========================
Małgorzata Wassermann: im bliżej przesłuchania Tusków, tym większy będzie atak na komisję
Posłanka PiS zapowiedziała, że niezależnie od wyników prac komisji śledczej złoży doniesienie do prokuratury na Sławomira Nowaka
Obrazek
- Odnoszę takie wrażenie, jak obserwuję pewną część mediów i, oczywiście, zachowanie posła Brejzy i innych polityków Platformy, że od momentu - to był, o ile pamiętam kwiecień, kiedy doszło do przesłuchania Michała Tuska, jak i Sławomira Nowaka, to od tego momentu zaczęło się mówienie o śmieszności. Jestem przygotowana nie tylko na taki atak, również na dalej idący. Nie cofnę się nawet o krok. Będziemy z równą konsekwencją wykonywać dalsze czynności. Mogę sobie tylko wyobrazić, że czym będzie bliżej, czy to przesłuchania jednego pana Tuska, czy drugiego, atak na mnie i na komisję będzie jeszcze większy - mówiła w programie Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM Małgorzata Wassermann, szefowa sejmowej komisji śledczej ds. wyjaśnienia afery Amber Gold.

Posłanka PiS była pytana takżę m.in. o przesłuchanie Sławomira Nowaka, któremu zarzuca się brak kontrolowania spółki OLT Express, części piramidy finansowej Amber Gold. - Nie jestem w stanie z materiału dowodowego wyczytać, w jaki sposób pan minister zareagował pozytywnie lub w taki sposób, że można powiedzieć, że nie tylko sprawował nadzór, ale w jakikolwiek sposób przyczynił się do zaprzestania tej oszukańczej działalności - stwierdziła Małgorzata Wassermann.

Na te słowa natychmiast zareagował na Twitterze Sławomir Nowak.
Małgorzata Wassermann, w rozmowie z RMF FM zapowiedziała również, że niezależnie od wyników prac śledczych skieruje do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez byłego ministra. - Pod pana ministra Nowaka podlegało jeszcze przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze. Bezpośrednio - stwierdziła Wassermann. - Doszło to takiej sytuacji, że w lipcu zaległość spółek OLT, i jednej, i drugiej, szła już w miliony złotych (wobec Państwowych Portów Lotniczych - przyp. red.). Jaki jest skutek? 1,4 mln złotych długu, który jest do pokrycia przez nas wszystkich, bo przecież jest to spółka państwowa - podkreśliła.

Prowadzący rozmowę wspomniał również o sondażu dla "Gazety Krakowskiej" i "Dziennika Polskiego", z którego wynika, że Małgorzata Wassermann miałaby duże szanse na wygraną w wyborach samorządowych i objęcie fotela prezydenta Krakowa. - To do czego się zobowiązałam, to przeprowadzić komisję najlepiej jak potrafię i zakończyć to konkluzją. Jak pan wie przede mną i pozostałymi członkami komisji jest bardzo dużo pracy. Myślenie i decyzje co dalej, to na pewno jeszcze nie na tym etapie. Tym bardziej, że przypominam, że do wyborów jest półtora roku. Nie sądzę, żeby ktokolwiek dziś mówił poważnie o jakichkolwiek kandydaturach. Myślę, że nie wcześniej niż po wakacjach zaczną się na ten temat jakiekolwiek rozmowy - stwierdziła posłanka PiS.

źródło + video: http://wiadomosci.wp.pl/malgorzata-wass ... 580597377a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

"Spadaj gnoju" - tak mówił ze sceny nowy lider KOD. Godny następca alimenciarza!
Obrazek
Wczoraj Krzysztof Łoziński głosami 79 proc. delegatów został wybrany nowym przewodniczącym KOD. Zastąpił skompromitowanego Mateusza Kijowskiego. Nowy lider, choć jest przedstawiany jako pisarz, były opozycjonista, członek KOR, "Solidarności" i współpracownik Amnesty International - już rok temu pokazał swoją prawdziwą twarz. W 2016 r. ze sceny zwyzywał człowieka mającego inne zdanie niż on.

Internauci przypomnieli film z jednego z wystąpień Krzysztofa Łozińskiego w 2016 r w Łomży. Kiedy ostro krytykował on PiS i Jarosława Kaczyńskiego, ku uciesze zebranych KOD-ziarzy publicznie zwyzywał mężczyznę, który podszedł do sceny, wyrażając, co myśli o tak demagogicznym przemówieniu... "Spadaj, gnoju!" - krzyknął, a kiedy KOD-ziarze zareagowali entuzjazmem, zaśmiał się i dodał: "Spadaj, spadaj!".

Tak dla przypomnienia.
Kandydat na szefa KOD Krzysztof Łoziński w 2016 roku
- Spadaj gnoju.... pic.twitter.com/iC6CxRBLa9

— PikuśPOL (@pikus_pol) 21 maja 2017

Krzysztof Łoziński powiedział wczoraj w TVN24, że zdecydował się kandydować, by "ratować tę organizację i ten ruch obywatelski". Pytany, dlaczego mediom odmówiono wstępu na sobotnie obrady zjazdu delegatów, powiedział, że "KOD wolał nie pokazywać emocjonalnych wypowiedzi niektórych członków". - Była próba robienia awantury i wręcz zerwania tego zjazdu - powiedział Łoziński. Wyjaśnił, że niektórzy członkowie bezzasadnie podnosili argumenty o łamaniu procedur.

- Takie argumenty wyraźnie służyły jednemu celowi: przeszkodzeniu, popsuciu, zerwaniu. To na szczęście okazała się bardzo mała grupa

- dodał. Zasugerował, że za "awanturami" stali jego przeciwnicy. Łoziński przyznał, że w KOD jest podział, ale nie jest on "aż tak dramatyczny, jak się wydawało". - Teraz trzeba będzie to posklejać, niestety, ciężka robota - powiedział.

Więcej: http://niezalezna.pl/99582-spadaj-gnoju ... imenciarza
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Baron Barinkay


Popieram Panią Kołakowską. Ja też proponuje "to coś", czyli Podpaskę, złapać i wysłać do Obozu Integracyjnego z "migrantami" np. w Hamburgu.
Będzie zadowolona ... nawet kilka razy dziennie.

---------------------------

JakubGalicyjski

Wszystkiego dobrego Pani Anno,proszę dalej walczyć o Polskę,daje Pani wspaniały przykład patrioty.

======================
Jako 17-latka była najmłodszym więźniem komuny. Dziś wyroku dla niej domaga się PO
Obrazek
Posłanka PO Agnieszka Pomaska znana jest ostrych wystąpień. Po Sejmie biegała, wykrzykując piskliwie, że Jarosław Kaczyński wyrwał jej telefon i rzucił nim w nią. Na sejmowej trybunie podarła treść uchwały o suwerenności Polski. „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso” – napisała w odpowiedzi Anna Kołakowska, za co PO zrobiła jej sprawę. Dziś o godz. 21:30. będzie ona gościem Piotra Lisiewicza w „Wywiadzie z chuliganem”.

- Są takie sprawy, o które nie można nie walczyć. Pani Pomaska powinna pamiętać, że z wyrokiem można żyć. Ale z piętnem zdrajcy, z piętnem hańby, z piętnem człowieka, który gardzi niepodległością i suwerennością państwa polskiego żyć jest jednak trudno – mówi Anna Kołakowska.

PO nazywa wprost partią zdrajców, Targowicą. - To jest partia, której Polska, najdelikatniej to ujmując, jest zupełnie obojętna. Najdelikatniej, bo ja uważam, że ona ich mierzi, bardzo im przeszkadza, chętnie doprowadziliby do sytuacji, żeby tej Polski nie było. Tej Polski, która jest nie tylko tworem politycznym, ale przede wszystkim duchowym dziedzictwem, które tak bardzo wyróżnia nas pośród innych narodów Europy – stwierdza.

Historia Anny Kołakowskiej nadawałaby się na scenariusz fabularnego filmu. Jako 15-latka codziennie przychodziła pod bramę strajkującej stoczni, w tym samym wieku zaangażowała się w konspirację. Nie zdążyła hucznie obchodzić 18-stki, bo w stanie wojennym została aresztowana i dostała wyrok 3 lat więzienia oraz roku pozbawienia praw publicznych.
- Miałam 17 lat, ale byłam przygotowana na to więzienie. Nie byłam naiwna, wręcz przeciwnie. Jedną pierwszych podziemnych książek, jakie przeczytałam, była książka Piotra Woźniaka, pseudonim „Wir” „Zapluty karzeł reakcji”. Czytałam „Dzieje rodziny Korzeniewskich” Wańkowicza. Mój wujek, ksiądz infułat Bogdanowicz, siedział w więzieniu na Rakowieckiej. Aresztowany został tuż po święceniach

– wspomina.

Jej rodzina pochodziła z Wileńszczyzny, gdzie bardzo wcześnie zetknęła się z Armią Czerwoną i jej bestialstwem. - Babcia tak nienawidziła komunistów, że prawie każda czynność domowa wiązała się z mówieniem o nich. Słowo „bolszewik” znałam od dziecka i kojarzyło mi się z kupą krwawego mięsa szykowaną na obiad, bo nawet tłukąc je, babcia o nich wspominała.

Dlatego jako 15-latka zaangażowała się w działalność opozycyjną. - Wiele nocy spędziliśmy, drukując ulotki, niezależnie, czy w tym czasie był sesja, czy nie. Jeździliśmy, rozwożąc je po całej Polsce w wielkich plecakach ze stelażem. Zachowaliśmy swoją godność, niezależnie od tego, kto chciał przy tej okazji kręcić swoje lody – opowiada.

Dzięki Annie Walentynowicz poznała swojego męża Andrzeja Kołakowskiego, który dziś jako bard znany jest m.in. z piosenek o Żołnierzach Wyklętych. Z kolei o ich 17-letniej córce Marysi głośno było, gdy niedawno podczas manifestacji rzucona została na ziemię przez policjantów.

Do III RP ma podejście bardzo krytyczne. - W latach 70. głośna była sprawa, że Gierkowa lata samolotem do Paryża do fryzjera. Co za krezus! A dzisiaj cała bezpieka. Co tam Gierkowa o fryzjer w Paryżu, dzisiaj oni, jak mówił Mirosław Drzewiecki, jeżdżą na „shopping” do Nowego Jorku – mówi Anna Kołakowska.

Program „Wywiad z chuliganem” jest koprodukcją Radia Poznań i Telewizji Republika. W Radiu Poznań wysłuchać można go w soboty o godz. 20. Telewizyjna premiera w każdą niedzielę o 21:30, w Telewizji Republika.

źródło: http://niezalezna.pl/99586-jako-17-latk ... aga-sie-po
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

hevi

Jeżeli Ci dwaj są za obecną konstytucją to jest to na pewno poważny argument za tym żeby ją zmienić

----------------------------

JKW

Jezeli te czerwone parchy twierdzą że obecna konstytucja jest dobra to nie należy urządzać kosztownych referendów na ten temat tylko jutra rana brac się do pracy nad nową ustawą zasadniczą,panie Duda.

------------------------
wedlestawugrobla

Poszli won! Za Don. Oba.

=======================
Kwaśniewski i Cimoszewicz murem za konstytucją z 1997 r. „Nie zawiodła ani razu”
Obrazek
Funkcjonująca od 20 lat konstytucja sprawdziła się, także podczas momentów kryzysowych. Jej szybka zmiana nie jest potrzebna - ocenili dziś m.in. b. prezydent Aleksander Kwaśniewski i b. premier Włodzimierz Cimoszewicz. - Władza pisowska łamie tę konstytucję i to jest prawdziwy problem Polski – grzmiał Kwaśniewski, były działacz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Obaj politycy, którzy zasiadali w Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, wzięli udział w konferencji zorganizowanej przez SLD: „20 lat Konstytucji”.

Kwaśniewski był pytany przez dziennikarzy, czy widzi potrzebę wprowadzenia zmian do konstytucji.

Ja uważam, że ta konstytucja przez ostanie 20 lat się sprawdziła. Dziś te zmiany są niepotrzebne, dziś mamy inny problem. Władza pisowska łamie tę konstytucję i to jest prawdziwy problem Polski. Jeśli ktoś chce prowadzić debatę konstytucyjną - jestem za. Tylko przypominam, że myśmy nad konstytucją z 1997 r. pracowali 6 lat. Jeżeli w Polsce debata konstytucyjna teraz również będzie trwała 6 lat, będzie dojrzała, będą wysłuchane bardzo różne opinie i na tej podstawie powstanie nowe dzieło czy propozycja nowelizacji konstytucji, to to jest praca godna szacunku. Jeżeli zaś konstytucja jest dziś używana jako element czysto polityczny, jestem zdecydowanie przeciw

- powiedział b. prezydent.

Wcześniej, podczas swojego wystąpienia, Kwaśniewski mówił, że obecna konstytucja jest dobra, bo… „powstała w wyniku długich prac i jest oparta na kompromisie z wieloma środowiskami politycznymi”. Podkreślał też wagę zapisów, które zakładają dobrą wolę rządzących i obowiązek współpracy.

Kwaśniewski wyraził zaniepokojenie tym, że konstytucja może być zmieniona tak, że zamiast bronić obywatela, będzie ograniczać prawa obywatelskie.

Z kolei Cimoszewicz powiedział, że... konstytucja „nie zawiodła ani razu w ciągu ostatnich 20 lat, nawet po tak trudnym i traumatycznym wydarzeniu jak katastrofa smoleńska”. Przekonywał, że ustawa zasadnicza nie jest przestarzała i że w przypadku konstytucji wielką zaletą jest jej trwałość. Polityk podkreślał, że problemem jest to, że wielu Polaków nie zna obecnej konstytucji; przekonywał, że trudno, by w tej sytuacji mieli się wypowiadać na temat jej zmiany. Podkreślał też, że referendum zgodnie z prawem ma zatwierdzać ustawę zasadniczą przyjętą przez Zgromadzenie Narodowe, a nie poprzedzać ten proces.

źródło: http://niezalezna.pl/99588-kwasniewski- ... a-ani-razu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Prawdecka

Zdjęcie "RECHOTU NAD TRUMNAMI" niech będzie ostrzeżeniem dla wyborców takich ludzi na najwyższe stanowiska w państwie. Najpierw myśleć a potem głosować. Tych straconych dla Polski lat nikt obywatelom już nie zwróci!!!"

----------------------------------

Jowisz

Dzisiaj to wyszczególnione w tekście menelstwo najprawdopodobniej zanegowałoby swoim wypowiedziom gdyby nie internet.To są najzwyklejsze kundle,które szacunku dla nikogo nie mają.

-----------------------------------

Po prostu Polak

I to są właśnie opinie anty Polaków. To są "ludzie" chorzy z nienawiści do prawdziwych Polaków. Biedna ta nasza Ojczyzna mając takie ścierwa w swym narodzie. Zdrajcy wśród nas żyją od czasów Rozbiorów Polski - gen zdrady. I to dobrze żyją dzięki kretynom, którzy ich do dziś popierają. Byli członkowie SB, UB, WSI i inna zaraza ma się dobrze w n/kraju. Obecny Rząd RP jest za miękki żeby sobie z nimi poradzić. Są silni , zwarci na wysokich stanowiskach, wspieranych przez lewaków UE i elity żydowskie. Los naszych dzieci i wnuków ciągle zagrożony !!!
====================
Odświeżamy pamięć Tuskowi i przyjaciołom. Oto, co mówili o ekshumacjach

Dziś dziennik „Fakt” ujawnił, że w trumnie, w której miały spoczywać doczesne szczątki generała Bronisław Kwiatkowskiego znajdowały się fragmenty ciał ośmiu osób. - Myślą państwo, że chodzi o małe części ciała? To bardzo się państwo mylicie - powiedziała dziennikarzom wdowa po generale, która wraz z córkami uczestniczyła w ekshumacji. Warto w tym miejscu odświeżyć pamięć Donaldowi Tuskowi oraz osobom z nim związanym i popierającym go. To właśnie mówili o ekshumacjach ofiar katastrofy smoleńskiej.


Donald Tusk (16 marca 2012 r.)

Nie powinienem komentować determinacji niektórych rodzin na rzecz ekshumacji zwłok, nawet jeśli nie rozumiem tej determinacji, bo nie rozumiem. Ale widocznie jest jakaś potrzeba, która tkwi w zranionych uczuciach rodzin ofiar.

Stefan Niesiołowski (22 marca 2012 r.)
Jeżeli ktoś chce dalej to podejmować, to wyłącznie w jednym celu – dorwać się do władzy, wykorzystać politycznie. Nie ma podstaw, żeby robić jakieś ekshumacje.

Janusz Palikot (lipiec 2010 r.)
Trzeba ekshumacji wszystkich zwłok, bo być może Rosjanie je porwali i dziś przetrzymują na granicach dawnego imperium. Tak, jesteśmy szaleni. Jesteśmy wariatami - to Nasze Życie.

Teresa Torańska (18 września 2012 r.)
To jest nasza specjalność. Lubimy wykopki.

Wojciech Czuchnowski („Gazeta Wyborcza” 20 grudnia 2010 r.)
Słucham zapowiedzi ekshumacji tych i innych zwłok, wygłaszanych przez pogrążone w bólu rodziny, którym ktoś musi chyba podsuwać tą straszną myśl o zamienionych ciałach i pomylonych szczątkach. Słucham i czuję bezsilność. Spierajmy się o przyczyny tej katastrofy. Szukajmy winnych. Ale zostawmy w spokoju ciała tych, których połączyła ta śmierć. Obojętnie, gdzie spoczywają: na Wawelu, na warszawskich Powązkach, na cmentarzach zasłużonych w polskich miastach. Śmierć ich zrównała. I niech tak zostanie.

Piotr Śmiłowicz („Newsweek” 20 grudnia 2010 r.)
Postulat ekshumacji pary prezydenckiej i innych ofiar katastrofy smoleńskiej pokazuje, że PiS nie będzie się wahać, by użyć ofiar do gry politycznej.

Jan Kołodziej, pracownik Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie („Gazeta Wyborcza”, 17 listopada 2010 r.)
Nie rozumiem, dlaczego rodziny domagają się ekshumacji. Zwłaszcza jeżeli to podnoszą prawnicy, którzy mieli zajęcia w Zakładzie Medycyny Sądowej i zdają sobie sprawę, jaka była przyczyna katastrofy i jak się ją opisuje.

Krystyna Naszkowska („Gazeta Wyborcza”, 17 kwietnia 2011 r.)
Zadajmy sobie pytanie, czy wykopalibyśmy swoich bliskich z grobu, by upewnić się, że przypadkiem razem z naszym ojcem, bratem, mężem czy synem leży jeszcze ktoś inny, kto razem z nim zginął? Czy na pewno chodzi tu o szacunek dla ofiar? Czy może o nieustające podgrzewanie emocji wokół katastrofy smoleńskiej, które mają służyć celom politycznym? I z szacunkiem dla zmarłych i cierpienia bliskich nie ma to nic wspólnego. Wszak już raz powiedzieliśmy nad tymi grobami: Niech spoczywają w spokoju.

Ryszard Petru (12 listopada 2016 r.)
Ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej to działanie wyłącznie polityczne. To jest cynicznie wykorzystywanie tragedii. To jest kopanie rowu wobec rodzin, które sobie tego nie życzą. To dla nich olbrzymia trauma. Politycy PiS idą w to, nikogo nie słuchają. Chcą tylko rozdrapać rany, wywołać podział na tych, których wierzą w zamach, i tych, którzy nie wierzą. Dziwię się, że dokonuje się ekshumacji, bo to pewne sacrum, które jest teraz besztane przez PiS.

Lech Wałęsa (17 listopada 2016 r.)
Są takie choroby, że ktoś lubi w tych umarlakach grzebać. Trzeba to zrozumieć, ale ja nie mam na to ochoty. Ludzie, którzy biorą się za rządzenie i reprezentowanie nas, muszą się poddać badaniom psychologicznym.

Grzegorz Schetyna (11 listopada 2016 r.)
To jest coś niegodnego i nieprzyzwoitego, i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Jestem przekonany, że ci którzy podejmują tę decyzję odpowiedzą za to nie tylko moralnie, ale także prawnie.

Agnieszka Holland (21 listopada 2016 r.)
Boje się, że oni rzeczywiście zainfekują te nieszczęsne zwłoki w czasie ekshumacji.

Ewa Kopacz (9 listopada 2016 r.)
Dzisiaj te ekshumacje będą służyć przede wszystkim grze politycznej, którą będzie się przeciągać po to, żeby udowodnić tezę, którą postawił sześć lat temu jeden człowiek ze swoim zespołem, a dokładnie Macierewicz.

Bronisław Komorowski (14 listopada 2016 r.)

Nie mogę zrozumieć motywacji. Jeśli ktoś za chwile wysunie następne oskarżenie, że kosmici są źródłem katastrofy smoleńskiej, to jeszcze raz będziemy robili ekshumacje?!

źródło: http://niezalezna.pl/99624-odswiezamy-p ... shumacjach

Czytaj też : http://vod.gazetapolska.pl/8040-putin-k ... -w-moskwie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Adamo
Ja pierdziele złapali złodzieja za rękę, a sądzą już pół roku i dalej się łachudra śmieje bo to nadzwyczajna kasta!

=========================
Sędzia od pendrivów z mniejszą pensją
Obrazek
Robertowi W., sędziemu z Wrocławia, któremu Prokuratura Krajowa chce stawiać zarzuty dwu kradzieży sprzętu elektronicznego, obniżono wynagrodzenie o 50 procent. Przedłużono mu również okres zawieszenia w obowiązkach służbowych o kolejne trzy miesiące.

22 maja wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował wniosek o zezwolenie na pociągnięcie W. do odpowiedzialności karnej. Wniosek ma badać warszawski sąd apelacyjny. Rzecznik SA, sędzia Jerzy Leder powiedział, że na razie taki wniosek nie wpłynął. Sędziemu nie można ogłosić zarzutu przed prawomocnym uchyleniem mu immunitetu sędziowskiego przez sąd dyscyplinarny.

Niezależnie od działań prokuratury, w kwietniu tego sędziowski rzecznik dyscyplinarny Marek Hibner postawił sędziemu W. zarzuty dyscyplinarne ws. dwóch kradzieży. Postępowanie dyscyplinarne może się zakończyć wnioskiem rzecznika do sądu dyscyplinarnego o ukaranie sędziego. Najostrzejszą karą dyscyplinarną jest wydalenie z zawodu, najłagodniejszą – upomnienie. Procesy dyscyplinarne sędziów są jawne.

Jak podawała prokuratura, materiał dowodowy wskazuje, że 4 lutego br. w markecie w Wałbrzychu sędzia W., wspólnie z żoną Ewą, dokonali kradzieży dwóch głośników, dwóch pendrivów oraz kabla. Łączna wartość skradzionego mienia wynosi 2,1 tys. zł. Zarzuty kradzieży ogłoszono już żonie sędziego, która nie przyznała się do zarzucanego jej czynu

Według komunikatu prokuratury, 6 lutego br. w markecie tej samej sieci we Wrocławiu sędzia W. dokonał kradzieży dwóch głośników, 13 pendrivów, dwóch kart Micro SD i słuchawek. Łączna wartość skradzionego mienia wynosi 2,4 tys. zł. W. twierdził wtedy, że przedmioty te kupił wcześniej – ale nie okazał dowodu zapłaty. Tłumaczył, że te rzeczy wniósł, bo „nie było nikogo przy wejściu, by to zgłosić” – czemu zaprzeczyli świadkowie z marketu.

Dowodami w sprawie są min. zeznania pracowników wrocławskiego marketu i pracowników ochrony oraz zapisy monitoringu ze sklepu. Dzięki niemu pracownicy obserwowali, jak sędzia wkłada do koszyka różnego rodzaju akcesoria i przy pomocy cążek i nożyka przełamuje ich zabezpieczenia przed kradzieżą. Puste opakowania sędzia odkładał na półki, a znajdujący się w nich wcześniej sprzęt wkładał do kieszeni płaszcza. W. zatrzymano za linią kas. Skradzione akcesoria, cążki i nożyk miał w kieszeni płaszcza – podała prokuratura.

źródło: http://niezalezna.pl/99641-sedzia-od-pe ... sza-pensja
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Jacek67

U tego grajka to nawet nie ma co prać, bo mózg mu całkiem zeżarło! Żeby być tak porąbanym, to trzeba grać rocka, ćpać i po porostu być hedonistą jak ten popapraniec.

---------------------------

stary pryk

To jakieś aberacje - raz cytujecie tego grubego cyca z uznaniem, innym razem z połajaniem - a zastanowiliście się czy kogoś bełkot tego monstrum intelektu cokolwiek interesuje?


==========================
Ordynarna promocja Skiby u Kuźniara i kolejny atak na TVP: "To jaskinia kłamstwa, kłamie się tam na okrągło, pierze mózgi”
Obrazek

Zespół Big Cyc by utrzymać popularność wydaje kolejną płytę. Tematyka? Wiadomo, że jak się nie ma pomysłu, to najbardziej chwytliwym tematem jest polityka. Antyrządowym dziełem Krzysztof Skiba pochwalił się w programie Jarosława Kuźniara w Onet.pl. Na okładce krążka widnieje podobizna Jarosława Kaczyńskiego z kotem, a jeden z utworów ma tytuł „Antoni wzywa do broni”. Trudno nie stwierdzić, że płyta jest jedną wielką tubą propagandową PO.


Krzysztof Skiba od razu po zapięciu pasów w samochodzie Kuźniara przeszedł do rzeczy.

Płytka dla Ciebie

— rzekł Skiba pokazując okładkę do kamery.

Jarosław z kotem na okładce to jest najnowsza płyta zespołu Big Cyc. W środku są niespodzianki, na przykład plakat antyrządowy, krzyżówka antyrządowa”

— cieszy się w samochodzie u Kuźniara Krzysztof Skiba.

Potem widzowie mają okazję wysłuchać nowego utworu „San Escobar”

Następnie panowie rozmawiają o szczycie w Brukseli, czyli szczycie obciachu. W dalszej kolejności Skiba przekonuje, że Jacek Kurski zaczął cenzurować artystów, tworzyć czarne listy i są one cały czas wydłużane. A artyści pokazali figę z makiem i tak się skończyło.

Jestem dumny z moich koleżanek, kolegów artystów estradowych.

— wyznał.

Na koniec jest najciekawiej:

Ja już chyba popieram Krystynę Jandę, która powiedziała, że chce, by wykasować z abonamentu telewizję publiczną, bo rzeczywiście jest to jaskinia kłamstwa, kłamie się tam na okrągło, pierze mózgi, szczuje Polaków na Polaków.

— histeryzuje Skiba.

źródło: http://wpolityce.pl/gwiazdy/341926-ordy ... erze-mozgi
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz::

Bogdan

Jeździ za darmo, je za darmo, ubierają go i wożą, zarabia kasę o której możemy tylko śnić, to na co on ją wydaje?
-------------------------
Oświadczenia majątkowe posłów. Wiemy, ile zarobili polityczni liderzy w 2016 roku
Obrazek
Petru najbogatszy, Kaczyński i Szydło najbiedniejsi - tak wyglądają skrajne pozycje na naszej liście podsumowującej majątki najważniejszych osób w państwie. Sejm opublikował oświadczenia majątkowe posłów za zeszły rok. Przyjrzeliśmy się, co wpisali do nich najważniejsi politycy.

Prześwietliliśmy majątki partyjnych liderów: Jarosława Kaczyńskiego, Grzegorza Schetyny, Ryszarda Petru, Władysława Kosiniaka-Kamysza, a także lidera komitetu Kukiz'15 Pawła Kukiza. Dodatkowo zajrzeliśmy w oświadczenia Marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Przypominamy też, ile ma premier Beata Szydło, która jako szefowa rządu ujawniła swój majątek już dwa tygodnie temu.

Jarosław Kaczyński (PiS) - około 505 tys. zł

W oświadczeniu majątkowym prezesa PiS nie zmienia się praktycznie nic. W porównaniu z tym zeszłorocznym Kaczyński ma tylko mniej gotówki. W tej chwili ma tylko 5 tys. zł - o 7 tys. zł mniej niż rok temu.

Jedynym składnikiem jego majątku jest niezmiennie 1/3 domu o powierzchni 150 metrów kwadratowych. Nieruchomość jest warta 1,5 mln zł, więc część Kaczyńskiego to ok. 500 tys. zł.

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 26632.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM