44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 240
Strona 240 z 467

: 01 kwie 2017, 13:40
autor: NEVIL
Komentarze:

jasiu


No, no... Januszek ma czasem przebłyski mądrości.

-------------------------------

H8

Korwin jak to Korwin: Nie czai się i wali od razu z grubej rury.

-----------------------------

Kpt.ŻW.

Szanowny Panie Korwin - nazwał Pan tą osobę bardzo delikatnie. A przecież można było dosadniej ! ona wypowiada się nawet tam ,gdzie nie rozumie znaczenia słów.


========================

Korwin-Mikke o Młynarskiej: "durna baba"
Obrazek
Paulina Młynarska zasłynęła w przeszłości absurdalnymi wpisami - obraziła chociażby pamięć o świętej matce Teresie. Janusz Korwin-Mikke ostro odpowiedział, gdy został przez celebrytkę zaatakowany: „Jeśli chcą Państwo zobaczyć durną babę (...) to p.Paulina Młynarska służy".

O jednym ze skandalicznych wpisów Młynarskiej informowaliśmy we wrześniu zeszłego roku.

„Matka Teresa z Kalkuty dziś została ogłoszona świętą. Na konta Zgromadzenia Misjonarek Miłości spływały miliony dolarów od najmożniejszych darczyńców, jednak "święta" nie uważała za stosowne kupować za te pieniądze środków przeciwbólowych dla swoich cierpiących podopiecznych. Fascynowało ją cierpienie, które potrafiła gloryfikować ze swadą godną prawdziwej psychopatki” - stwierdziła Młynarska.

Niedawno w felietonie dla onet.pl Młynarska zwróciła się do Janusza Korwin-Mikkego: „Wiem, że to dla Pana straszna wiadomość, ponieważ jest Pan wielbicielem rynku, który przecież zawsze ma rację. Ale tu jest trochę wtopa. Pana ukochany wolny rynek płaci właśnie tym zołzom piekielnym, zdeformowanym, pełnym kompleksów i traum, które mu nie popuszczają i nie dają sobie w kaszę dmuchać”.

Odpowiedź była szybka. W komentarzu opatrzonym zdjęciem Młynarskiej w bikini napisał:

„Jeśli chcą Państwo zobaczyć durną babę, która NIC nie rozumie, a za to dużo gada i usiłuje mnie, zwolennika wolnego rynku i miłośnika śp.Małgorzaty Thatcherowej, poinformować(!!), że kobiety są średnio mniejsze, słabsze i mniej inteligentne, ale niektóre zarabiają bardzo dużo - to p.Paulina Młynarska służy”

Więcej: http://niezalezna.pl/96365-korwin-mikke ... durna-baba

: 01 kwie 2017, 18:55
autor: NEVIL
To dlatego w Polsce rodziło się mniej dzieci. Teraz wszystko się zmieniło
Obrazek
– To nie zmiany kulturowe powodowały, że w polskich rodzinach rodziło się mniej dzieci. To trudna sytuacja materialna (...) i obawy przed tym, że narodziny kolejnego dziecka pogorszą naszą sytuację materialną powodowały, że tych dzieci rodziło się mniej – powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

Premier Beata Szydło w sobotę spotkała się z mieszkańcami gminy Koneck w woj. kujawsko-pomorskim. Towarzyszyła jej minister Rafalska.


Okazało się, że jeżeli zaufa się rodzinom, jeżeli zaufa się ludziom, to pieniądze nie są marnowane, ale są doskonale inwestowane. Rodziny polskie wiedzą, jak te pieniądze z programu 500 plus zainwestować. I ta największa nasza inwestycja jest razem tutaj z nami – to są wszystkie te roześmiane wspaniałe dzieciaki, które są naszą przyszłością

– mówiła Beata Szydło.

Premier @BeataSzydlo przemawia w #Koneck na podsumowaniu #Rok500plus pic.twitter.com/XVi38TYgxi

— Kancelaria Premiera (@PremierRP) 1 kwietnia 2017

Rządowy program wsparcia dla rodzin 500 plus ruszył 1 kwietnia 2016 r. – To urodziny programu 500 plus, ale myślę, że możemy spokojnie powiedzieć, że to są dzisiaj urodziny wszystkich rodzin w Polsce – podkreśliła premier.

Rodzina, dzieci – to jest najlepsza inwestycja. To jest inwestycja w przyszłość i to jest inwestycja w naszą teraźniejszość

– dodała.

Premier podkreśliła, że program 500 plus był wielkim zobowiązaniem wyborczym, który narodził się w czasie spotkań w czasie kampanii wyborczej, kiedy mieszkańcy mówili, co jest ich największa bolączką i co chcą, aby zostało zmienione.

Zobowiązaliśmy się, że ten program zostanie przez z nas zrealizowany, przygotowany i wprowadzony. Zrobiliśmy to bardzo szybko, dlatego że wprowadziliśmy go zaledwie kilka miesięcy po utworzeniu rządu. Nie było to łatwe, bo trzeba było wygospodarować pieniądze w budżecie, który nie był wtedy przygotowywany przez nasz rząd, ale przez naszych poprzedników, znaleźć niebagatelną kwotę, bo w zeszłym roku to było ponad 17 mld zł, ale zrobiliśmy to. Znaleźliśmy pieniądze, potem trzeba było przygotować cały system, aby sprawnie przeprowadzić wprowadzenie tego programu i to też zostało zrealizowane

– mówiła.

Premier @BeataSzydlo wśród mieszkańców #Koneck - rozmowy i wspólne zdjęcia na pikniku z okazji #Rok500plus pic.twitter.com/Xq24x0HZ26

— Kancelaria Premiera (@PremierRP) 1 kwietnia 2017

Szefowa rządu zapewniła, że program 500 plus będzie nadal działał, a jego realizacja w tym roku przebiega bez zakłóceń. – To jest już ponad 20 mld, które trafiają do polskich rodzin i program będzie przez nasz rząd kontynuowany – dodała.

Wyraziła nadzieję, że „pokolenie 500 plus”, czyli te dzieci, które już się urodziły, które się urodzą, będą – kiedy dorosną – pokoleniem „odważnych, mądrych Polaków”.

Premier Szydło zaznaczyła, że dla niej liczbą symboliczną jest 94, gdyż według badań o 94 proc. zmalało ubóstwo wśród dzieci. Według szefowej rządu wszystkie dane wskazują, że z miesiąca na miesiąc w Polsce rodzi się coraz więcej dzieci. – Myślę, że możemy już zacząć mówić o tym, że mamy baby boom. I to jest ten cel, na który czekaliśmy. I to jest ten cel, który warto wspierać – podkreśliła.

Obecna na spotkaniu minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska podkreśliła, że podstawowe cele programu, czyli wzrost liczby urodzeń, redukcja ubóstwa i szeroko rozumiana inwestycja w rodzinę – są realizowane.

To nie zmiany kulturowe powodowały, że w polskich rodzinach rodziło się mniej dzieci. To trudna sytuacja materialna (...) i obawy przed tym, że narodziny kolejnego dziecka pogorszą naszą sytuację materialną powodowały, że tych dzieci rodziło się mniej

– powiedziała minister Rafalska.
Te zmiany kulturowe mają znaczenie na Zachodzie. My ciągle jesteśmy krajem, który mówi, że kocha dzieci (...); polskie rodziny mówią, że w hierarchii wartości szczęście rodzinne jest dla nas najważniejsze, a więc mamy dzisiaj szansę na to, żeby poprzez politykę rodzinną rządu pani premier Beaty Szydło w sposób istotny, wymierny, konsekwentny i wieloletni wspierać polskie rodziny

– podkreśliła.

Jak dodała, złożyła deklarację, że w tym roku w Polsce urodzi się przynajmniej 400 tys. dzieci. Zaapelowała do zebranych rodziców, aby pomogli w zrealizowaniu tego celu.

źródfło: http://niezalezna.pl/96379-dlatego-w-po ... e-zmienilo

: 01 kwie 2017, 20:38
autor: NEVIL

Zajmą się cwaniakami od reprywatyzacji. ​Ustawa już podpisana
Obrazek
Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która przewiduje powołanie komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji. Ustawę o „szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa” przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości.

Autorzy ustawy wskazywali w uzasadnieniu projektu, że ma ona na celu przywrócenie ochrony interesu społecznego, poprzez usunięcie naruszeń prawa, które wystąpiły w trakcie wydawania decyzji w oparciu o przepisy tzw. dekretu Bieruta.

Chodzi m.in. o fałszowanie dokumentów, naruszenia proceduralne w trakcie postępowania administracyjnego, naruszenia mające związek z nadużyciem praw podmiotowych w obrocie cywilnoprawnym, a także naruszenia godzące w interes społeczny, polegające na pozbawianiu uprawnień osób zamieszkujących nieruchomości objęte postępowaniem reprywatyzacyjnym.

W efekcie tych naruszeń dochodziło do przeniesienia własności lub do ustanowienia użytkowania wieczystego w odniesieniu do nieruchomości komunalnych w stosunku do osób, które nigdy nie były właścicielami tych nieruchomości. Wydawane decyzje administracyjne były też podstawą zasądzania roszczeń odszkodowawczych w znacznych rozmiarach.

Organem służącym realizacji celów ustawy będzie komisja. Będzie mogła np. utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną (uznać słuszność zwrotu nieruchomości), albo uchylić ją i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie pozyskaną nieruchomość. Będzie też mogła uchylić decyzję reprywatyzacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi, który ją wydał, wraz z wiążącymi wskazaniami co do dalszego postępowania. Może też stwierdzić wydanie decyzji reprywatyzacyjnej z naruszeniem prawa, jeśli wywołała nieodwracalne skutki prawne. W takiej sytuacji komisja będzie mogła nałożyć na osobę, która skorzystała na wydaniu decyzji reprywatyzacyjnej, obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia w wysokości odpowiadającej wartości bezprawnie przejętej nieruchomości.

Komisja będzie miała też prawo wstrzymywania postępowań innych organów (np. sądów) oraz dokonywania wpisów w księgach wieczystych. Ponadto będzie mieć także prawo do przyznawania od miasta Warszawy odszkodowania lub zadośćuczynienia lokatorom, jeśli nieprawidłowości reprywatyzacyjne spowodowały pogorszeytuacji materialnej.

Ustawa wejdzie w życie po upływie 30 dni od ogłoszenia.

źródło: http://niezalezna.pl/96382-zajma-sie-cw ... -podpisana

: 02 kwie 2017, 10:37
autor: NEVIL
MKiDN kończy prace nad nowelą Prawa prasowego. "Chcemy zdekomunizować tę ustawę, zlikwidować archaizmy prawne, zapisy odwołujące się wprost do PRL"
Obrazek
Chcemy wprowadzić fakultatywną autoryzację z limitem czasu dla rozmówcy na jej przeprowadzenie, tak by skończyć z sytuacjami, że ktoś blokuje dziennikarzom publikacje materiałów - mówił w rozmowie z PAP wiceminister kultury Paweł Lewandowski.

Prace nad nowelą dobiegają już końca. Zakończył się etap konsultacji i w ciągu 3-4 tygodni projekt noweli może pojawić się na Radzie Ministrów. Jego procedowanie powinno zająć niewiele czasu, gdyż jest to niekontrowersyjna propozycja, która powinna przejść przez parlament bez istotnych poprawek

— ocenił w rozmowie z PAP Lewandowski.

Jak tłumaczył, największa zmiana jaką proponuje resort kultury, to skończenie z obligatoryjną autoryzacją.

Autoryzacja będzie możliwa tylko w sytuacji, gdy rozmówca dziennikarza o nią poprosi. Co więcej, w takiej sytuacji będzie on miał określony czas na jej przeprowadzenie

— powiedział wiceszef resortu kultury.

Więcej: http://wpolityce.pl/media/333975-mkidn- ... ost-do-prl

: 02 kwie 2017, 12:34
autor: NEVIL
Komentarz:

szalom

Jakoś nie mogę uwierzyć że p.Strzembosz był tak naiwny(głupi)mówiąc iż sądownictwo się samo oczyści.Myślę że "inni szatani byli tu czynni".Obecne wypowiedzi w/w potwierdzają tę tezę.

======================
Mój wpis, że KRS broniła ludzi przed arogancją w sądach, nie był żartem primaaprilisowym. Smutne, że wyłącznie na żart wyglądał
Obrazek

Żart primaaprilisowy – za taki uznali prawie wszyscy czytelnicy mój wpis, że Krajowa Rada Sadownictwa stanęła w obronie ludzi przeciw arogancji i bezduszności w sądach.


A to wcale nie żart, tylko prawda była. Cytaty zaczerpnąłem z prawdziwej uchwały Krajowej Rady Sądownictwa, w której to uchwale Rada bardzo mocno skrytykowała patologie wymiaru sprawiedliwości, sprzeciwiając się krzywdzeniu i poniżaniu ludzi w sądach.

Nie dodałem tylko, korzystając z przywileju 1 kwietnia, że cytowane stanowisko Rada wyraziła nie wczoraj, lecz 27 lat temu, 4 kwietnia 1990 roku.

Byłem wówczas jako młody sędzia członkiem Rady i wraz z sędzią Jerzym Zawistowskim współautorem projektu tej uchwały. Wierzyliśmy wtedy, że stworzymy wymiar sprawiedliwości wolny od arogancji, bezduszności i poniżania ludzi, że będziemy mieli sądownictwo na miarę aspiracji narodu. Jeszcze nie było w Radzie profesora Strzembosza, dołączył do niej jako nowy prezes SN kilka miesięcy później.

Dziś na wspomnienie tamtej wiary tylko dźwięczą mi ciche słowa piosenki Okudżawy – nie bądź smutna, nie złorzecz, nie gniewaj się wiaro, jeszcze wielu dłużników masz swych oprócz mnie…

PS. Przeczytałem właśnie orzeczenie o losach dziecka, wydane przez panią sędzię Dorotę Szymczak z Sądu Rejonowego w Kołobrzegu, orzeczenie przepojone humanizmem, mądrością życiową i głęboką wrażliwością.

Muszę więc dodać druga frazę z Okudżawy – nie bądź smutna, nie gniewaj się matko nadziejo, jeszcze twoi synowie na ziemi tej są…

I córki też.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/333984-moj ... t-wygladal

: 02 kwie 2017, 14:33
autor: NEVIL
KGHM w Chile, Police w Senegalu, czyli ciemna strona zagranicznych inwestycji państwowych gigantów
Miliardowe odpisy, kłopotliwe aktywa przynoszące straty, konflikty z lokalnymi władzami. Tak wygląda ciemna strona zagranicznych inwestycji państwowych firm. KGHM, PKN Orlen, Lotos, ZCh Police, PKP Cargo zdecydowały się na ekspansją zagraniczną, by zdobywać nowe rynki i powiększać zyski. Zamiast tego pojawiły się kłopoty i ogromne straty. Oto lista spektakularnych porażek polskich koncernów na poza krajem.
Obrazek
Afrykański ból głowy Azotów

W 2013 r. Zakłady Chemiczne Police za 29 mln dolarów kupiły większościowy pakiet akcji senegalskiej spółki AFRIG, która miała zająć się wydobyciem fosforytów używanych w produkcji nawozów. Był to największy zagraniczny projekt chemicznej firmy, który szybko okazał się wątpliwą inwestycją.

Już dwa lata po zakupie, nowy zarząd firmy musiał dokonać z jej powodu korekty wyników finansowych za 2015 r. Zamiast zysku pojawiła się strata.

Teraz nie tylko Police muszą radzić sobie z "gorącym kartoflem", jakim okazała się afrykańska inwestycja. W połowie marca firma - matka, Grupa Azoty, drugi w UE producent nawozów, ogłosił miesięczne opóźnienie w publikacji wyników za 2016 r. Choć oficjalnym powodem jest "wydłużenie się czasu przygotowań sprawozdań", w rzeczywistości chodzi właśnie o kłopoty z wyceną afrykańskich aktywów spółki zależnej - ZCh Police.

Jak wiele na tej inwestycji stracił chemiczny koncern dowiemy się dopiero po publikacji ostatecznych wyników za ubiegły rok, co nastąpić ma 20 kwietnia.

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 90858.html

: 03 kwie 2017, 12:31
autor: NEVIL
Komentarze:

Cherubinek

Dom wariatów to akurat dobrze krzyczeli: chcieli się przedstawić :-)


-------------------------

cep

Ostatni dech KODziarzy!!!!
======================
Skandaliczne! Działacze KOD ustawili nagrobki pod siedzibą PiS w Szczecinie, krzyczeli: "Wszystkich rozliczymy” i „Będziesz siedzieć "
Obrazek
To już przekracza granice absurdu. 2 kwietnia w Szczecinie najpierw na placu Solidarności, a późnym wieczorem pod siedzibą PiS, działacze KOD ustawili nagrobki i krzyczeli „Wszystkich rozliczymy” i „Będziesz siedzieć”.

Licząca kilkadziesiąt osób manifestacja działaczy i sympatyków Komitetu Obrony Demokracji urządziła przy nagrobkach odbył się „Apel poległych wartości”.

Zebrani protestowali tez przeciw Andrzejowi Dudzie, prezydentowi RP.

W trakcie spotkania odbyła się zbiórka podpisów pod apelem do prezydenta Andrzeja Dudy wzywającym do wypełniania obowiązków konstytucyjnych, z których najważniejszym jest stanie na straży jej przestrzegania

—informuje serwis gs24.pl.

Wieczorem gdy manifestacja przeniosła się pod siedzibę PiS hasła działaczy KOD stały się bardziej agresywne. Odczytano akt oskarżenia pod adresem prezydenta Andrzeja Dudy, prezesa Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i innych.

Na elewacji kamienicy sąsiadującej z siedzibą PiS wyświetlono „Apel poległych wartości”. Uczestnicy pikiety mieli flagi narodowe i KOD-u

—opisuje szczecin.wyborcza.pl.

Zebrani krzyczeli: „Nie zapomnimy – wszystkich rozliczymy!”, ale także: „Będziesz siedzieć!” i „Dom wariatów!”

Uczestnicy pikiety zostawili pod drzwiami do biura PiS „akt oskarżenia” i konstytucję RP.

Zrobimy wszystko, aby dosięgła was odpowiedzialność karna

—zaznaczyła na koniec działaczka KOD w Szczecinie Anna Rybakiewicz.

Przypomnijmy jak kończą się tak agresywne wezwania.

Kolejny atak na siedzibę PiS. Wejście do biura partii w Szczecinie zdewastowane. I kto tu eskaluje napięcie?

Więcej: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/33407 ... z-siedziec

: 03 kwie 2017, 14:31
autor: NEVIL
Komentarze:

Dante

Nie cackac sie z nim, jak tez i z innymi lobuzami w togach. Walic najwyzsze mozliwe wyroki a sprawiedliwosc niech im wymierza wspolwiezniowie w celi.

--------------------------------

abc


Pewnie i tak skończy się pogrożeniem palcem w bucie ale przynajmniej sprawa ujrzała światło dzienne. No i nie dało się jej podciągnąć pod prowokację ze strony kaczystów.

============================
Zarzuty dla sędziego po kradzieży
Obrazek
Sędzia Robert Wróblewski ma zarzuty sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego ws. kradzieży sprzętu elektronicznego. Poinformował o tym rzecznik dyscyplinarny sędzia Marek Hibner.

Sędzia Hibner powiedział PAP, że wszczął postępowanie dyscyplinarne i postawił sędziemu zarzuty. Wróblewski może złożyć wyjaśnienia w tym postępowaniu.

6 lutego ochrona marketu we Wrocławiu zatrzymała sędziego Wróblewskiego poza linią kas. Znaleziono u niego nieopłacone, a warte ponad 2,4 tys. zł - dwa głośniki, słuchawki, dwie karty pamięci oraz 13 pendrive’ów – z których usunięto zabezpieczenia elektroniczne. Sędzia Wróblewski twierdził, że przedmioty te kupił wcześniej, ale nie okazał dowodu zapłaty".

"Dobro wymiaru sprawiedliwości wymaga zawieszenia sędziego Roberta Wróblewskiego" – tak Sąd Apelacyjny w Warszawie uzasadnił pod koniec lutego decyzję o zawieszeniu go do 31 maja br.

Postępowanie dyscyplinarne może się zakończyć wnioskiem do sędziowskiego sądu dyscyplinarnego o ukaranie sędziego (najostrzejszą karą dyscyplinarną jest wydalenie z zawodu). Niezależnie od czynności rzecznika, śledztwo ws. kradzieży prowadzi Prokuratura Krajowa. Sędziego nie można przesłuchać w śledztwie jako podejrzanego przed prawomocnym uchyleniem mu immunitetu sędziowskiego przez sąd dyscyplinarny.

Dla tego, "kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą", Kodeks karny przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

źródło: http://niezalezna.pl/96447-zarzuty-dla- ... -kradziezy

: 03 kwie 2017, 17:58
autor: NEVIL

Warszawa walczy z Rosją o milionowe odszkodowania. Wygrywa 7,5 mln zł
Obrazek
Federacja Rosyjska ma zapłacić Skarbowi Państwa ponad 7,6 mln zł za bezumowne korzystanie z nieruchomości przy ul. Kieleckiej 45 na warszawskim Mokotowie - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Wyrok miał charakter zaoczny i jest na razie nieprawomocny.

Od prawie dwóch dekad trwa spór Polski z Rosją o nieruchomości w Warszawie. Stołeczny ratusz żąda od Rosjan w sumie 24 mln zł. Federacja Rosyjska w samej stolicy ma kilkanaście nieruchomości. Niektóre leżą tuż obok najważniejszych polskich instytucji - Kancelarii Premiera, Trybunału Konstytucyjnego i kilku ministerstw.

Sprawa dotycząca budynku przy ul. Kieleckiej to jedna z kilku spraw dotyczących posiadania i użytkowania przez Rosję nieruchomości, które toczą się lub już się zakończyły przed stołecznym sądem. W sprawie dotyczącej nieruchomości przy ul. Kieleckiej chodziło o bezumowne użytkowanie do stycznia 2012 r. do września 2015 r.

"Strona pozwana nie zajęła stanowiska w tej sprawie, więc sąd zdecydował o wydaniu wyroku zaocznego. Żadne okoliczności nie budziły wątpliwości sądu, iż fakty wskazane w pozwie na uzasadnienie roszczenia i dochodzona kwota są uzasadnione" - powiedział w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Paweł Pyzio. Wyrok jest nieprawomocny, od orzeczenia zaocznego strona pozwana może złożyć sprzeciw.

odobna sprawa dotyczy bezumownego korzystania przez Rosję z nieruchomości przy ul. Bobrowieckiej 2b w Warszawie. Tamten pozew opiewa na 8,9 mln zł wraz z ustawowymi odsetkami, zaś kolejny termin rozprawy jest wyznaczony na 24 kwietnia. W odrębnym postępowaniu trwa spór sądowy o wydanie nieruchomości przy Bobrowieckiej, czego domagają się władze Warszawy. Z kolei wyrok przesądzający o wydaniu nieruchomości przy ul. Kieleckiej 45 stronie polskiej, z 2016 roku, jest już prawomocny.

Federacja Rosyjska użytkuje w Polsce kilkanaście nieruchomości, m.in. w Warszawie. Część obiektów ma uregulowany stan prawny - są albo własnością Federacji Rosyjskiej, albo Rosja korzysta z nich na podstawie ważnych umów. Część nieruchomości strona rosyjska użytkuje bez ważnych - według polskiej strony - umów. Za te nieruchomości od jakiegoś czasu magistraty w Warszawie, a także w Gdańsku, naliczają opłaty i wzywają stronę rosyjską do ich uregulowania. Wobec braku odzewu występują na drogę sądową.

źródło: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 92844.html

: 03 kwie 2017, 23:57
autor: NEVIL
Komentarz:

adrian

to jest po prostu skopanie leżącego wioskowego głupka.


===========================

Nowoczesnej pomysł na reformę edukacji, czyli szkoła XXII wieku i szczęśliwi nauczyciele
Obrazek
Człowiek - chaos, czyli Ryszard Petru, zabrał się za porządkowanie chaosu w oświacie. Nowoczesny lider największą przysługę zrobiłby wszystkim, gdy uporządkował chaos edukacyjny, jaki panuje w jego głowie, ale wtedy już nie byłoby tak śmiesznie.

Ryszard Petru ubolewa nad tym, że w szkole jest za dużo wiedzy encyklopedycznej,a za mało praktycznej. Tymczasem, jak niemal każdy dzień pokazuje, encyklopedyczna wiedza czasem by mu się przydała. Choćby na temat tego, jaka konstytucja aktualnie obowiązuje lub ilu było mędrców, którzy przybyli z darami do Dzieciątka.

Z zastosowaniem wiedzy praktycznej też u lidera Nowoczesnej nie najlepiej. Wystarczyłoby na przykład przełożyć wiedzę o tym, że niemal każdy ma dziś smartfona, a każdym smartfonem można zrobić zdjęcie i wówczas nie wystawiłby się Ryszard Petru na pośmiewisko, wybierająca się w egzotyczną podróż, gdy sam ogłosił konieczność walki o demokrację przez sejmu okupację. Odrobina encyklopedycznej wiedzy przydałaby się też, by zrozumieć, że władzy w demokratycznym państwie nie obala się na ulicy, a przy urnie.

W ramach tego samego edukacyjnego zatroskania Katarzyna Lubnauer postanowiła pochylić się nad wyzwaniami, jakie stoją przed edukacją XXI, a nawet XXII wieku, bo jak twierdzi pani poseł część obecnych uczniów dożyje przecież XXII wieku. To niezwykle dalekowzroczne spojrzenie Nowoczesnych bardzo mi imponuje. Szczególnie w kontekście tego, że prawdopodobnie już nikt nie będzie o nich pamiętał w przyszłej kadencji. No, ale przecież trzeba sięgać tam, gdzie wzrok nie sięga.

Wisienkę na torcie rozważań Nowoczesnych wokół edukacji dołożyła Joanna Schmidt, słusznie kojarzona także z portugalską eskapadą. Jej zdaniem „kultura organizacyjna szkoły wpływa na postawy nauczycieli. Jeżeli nauczyciele będą szczęśliwi, to szkoła będzie fantastycznym miejscem. Zmiana zaczyna się od środka.” Gorzej, że nauczyciele mogą być najszczęśliwsi w wakacje, czyli wtedy, gdy nie ma szkoły. Idąc tym tropem Nowoczesna proponuje dość radykalne zmiany w edukacji, sprowadzające się do jej unicestwienia. Faktycznie jest to jakiś sposób, by młodzież osiągnęła intelektualny poziom większości posłów Nowoczesnej.

Co zaś tyczy się zmian, zaczynających się w środku, to pani poseł powinna się głęboko zastanowić nim taką głęboką myśl wypowie, bo jeszcze ktoś powie: racja, zmieniajcie się od środka, a najlepiej od głowy, która przecież jak orzekł Petru, psuje się od góry.Tylko nas tymi zmianami nie męczcie.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/334209-now ... auczyciele

: 04 kwie 2017, 12:40
autor: NEVIL

Został królem cwaniactwa i obciachu. Teraz kpi z Polaków korzystających z 500+
Obrazek
Kancelaria Premiera rok po wcieleniu w życie programu „Rodzina 500 plus” podsumowała jego działanie. Podawano dane, które cieszą oko. Widać bowiem, że państwo zaczęło służyć swoim obywatelom. Do tych informacji postanowił odnieść się Jarosław Kuźniar – była gwiazda TVN24, teraz prowadzący w OnetRano. „Aż tylu ludzi bez ambicji" - napisał na Twitterze. I posypały się komentarze. „Powiedział oszust z Walmart'u!!” – przypominają internauci.

Rodzina 500+ to program rządu, który przechodzi już do historii. Dziś jest jego pierwsza rocznica, a ja ze spokojem mogę powiedzieć, że spełnia on swoje cele. Pierwszym było wsparcie finansowe dla rodzin. O 94 proc. zmniejszyło się ubóstwo wśród dzieci. To robi wrażenie – powiedziała premier Beata Szydło 1 kwietnia br.

Szefowa rządu podała, że rodzi się w Polsce coraz więcej dzieci, a baby boom zaczyna być w Polsce faktem.

To był nasz drugi cel

– dodała.

Kancelaria Premiera na Twitterze publikowała grafiki z danymi dotyczącymi programu „Rodzina 500 plus”. Do jednej z nich odniósł się Jarosław Kuźniar. Postanowił zaszydzić z rodziców, którzy korzystają z rządowego programu:

Aż tylu ludzi bez ambicji https://t.co/PYUwrGihJa

— Jarosław Kuźniar (@JaroslawKuzniar) 1 kwietnia 2017

Szybko jednak doczekał się odpowiedzi internautów:

@JaroslawKuzniar Lepiej w Polsce pobierać 500+ i KUPIĆ dziecku ubranie, niż tak jak ty, w USA robić za dziada i wypożyczać ciuchy ze sklepu.

— Anna Kolasa (@anulka_0) 1 kwietnia 2017

@JaroslawKuzniar Powiedział oszust z Walmart'u!!

— S. K. K. (@Koqtek) 1 kwietnia 2017

@JaroslawKuzniar Pożyczyłeś sobie coś ostatnio w Walmarcie cebulaku z ambicjami?

— Pan Tu Nie Stal (@stal_tu) 2 kwietnia 2017

@JaroslawKuzniar Haha i mówi to gość co zakupy z wallmartu pożycza

— MK (@MarcinKot5) 1 kwietnia 2017

@JaroslawKuzniar Ambitne jest za to na pewno ,,wypożyczanie" produktów z walmartu.

— Andrew (@09_rage) 2 kwietnia 2017

Kuźniar zasłynął jako król obciachu, mianowano go nawet „Królem Cebuli”. Prezenter – wówczas TVN24 – pochwalił się pismu "Grazia", jak ze swoją dziewczyną i 2-letnią córką podróżował po Kanadzie i USA:

Podróże są fantastyczne dla dzieci. Widzę, jak Zośka reaguje na wszystko, co nowe. Na ludzi, jedzenie. Na podróż z dzieckiem wcale nie jest trudno się spakować, nie trzeba brać wanienek, krzesełek i Bóg wie czego jeszcze. Fotelik samochodowy? Nie ma sensu. Do Kanady i USA nie braliśmy żadnych gadżetów. Pojechaliśmy do Walmartu, kupiliśmy wszystko, co było nam potrzebne, a pod koniec podróży wszystko oddaliśmy, mówiąc, że nam nie pasowało.

Walmart to słynna amerykańska sieć supermarketów słynących z bardzo niskich cen. Świetnie zarabiający dziennikarz TVN przyznał się więc, że oszukuje ją jak drobny cwaniaczek, kupując, używając, a następnie zwracając towary jako rzekomo "niepasujące".

Więcej: http://niezalezna.pl/96516-zostal-krole ... cych-z-500

: 04 kwie 2017, 21:06
autor: NEVIL
Komentarze:

kkk

Oni wszyscy ważą sobie lekce komisję, bo ta komisja nie ma zębów, ba, nawet pazurów, żeby podrapać. Nic nie może, więc niczego się nie dowie.

--------------------------------

dana

Komisja sejmowa nie ma uprawnień do zmuszania świadków, których przesłuchują. Stąd te zaniki pamięci, bezczelne wypowiedzi ludzi, jakby nie było, winnych afery.

==========================

Jawne kpiny z komisji śledczej ds. Amber Gold. Dyrektor z ULC: "Nie pamiętam, nie wiem, coś tam ustalałyśmy z koleżanką..."
Obrazek
To już nawet nie jest skandal, ale zwykła farsa. Przesłuchanie Sylwii Ciszewskiej, byłej Dyrektor Departamentu Rynku Transportu Lotniczego Urzędu Lotnictwa Cywilnego zamieniło się w kabaret, gdy na najważniejsze pytania komisji, Ciszewska, albo nie znajdowała odpowiedzi, albo zasłaniała się niepamięcią.

Posłowie komisji śledczej ds. Amber Gold próbowali dowiedzieć się dlaczego ULC nie zrobiło nic, by wymóc na spółce Jet Air, która później została przejęta przez OLT Expresss (należącą do Amber Gold) przedstawienia istotnych dokumentów, które były niezbędne do prowadzenia działalności lotniczej. Podejrzana niepamięć dyrektor Ciszewskiej zbiega się z generalną zasadą działania instytucji państwowych dotyczącą Marcina P.

Nie pamiętam, zajmuję się teraz czymś zupełnie innym Przegadywałam sobie sprawy z dyrektor Kolmas.


– odpowiadała była dyrektor w ULC Sylwia Ciszewska.

Proszę nas tak nie traktować.

– apelowała poseł Małgorzata Wassermann, która kilkakrotnie próbowała wydobyć ze świadka wiążące zeznania.

Ciszewska twierdziła, że działalność OLT Express oraz jej udziałowiec Amber Gold nie budziła u niej większych zastrzeżeń.

Amber Gold był firmą zarejestrowaną legalnie w Polsce. Nie ma prawa weryfikującego.

– stwierdziła Ciszewska, ponownie zasłaniając się niepamięcią.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann pytała Ciszewską z jakiego powodu została ona zdymisjonowana w 2012 roku.

No chyba pani rozumie, że stało się to w związku z Amber Gold. (…) Nie zgadzałam się z zarzutami stawianymi mi przez ministerstwo.

– stwierdziła Ciszewska.

Posłanka Wassermann przypomniała też o tym, że departament Ciszewskiej 9–krotnie występował do Jet Air, a potem do OLT Express o dokument ze sprawozdaniem finansowym wraz z opinią biegłego rewidenta. Brak takiego sprawozdania upoważniał ULC do zawieszenia lub wręcz cofnięcia koncesji dla OLT Express. Ciszewska nie była w stanie odpowiedzieć dlaczego nie, mimo trwających niemal dwa lata monitów ULC, urząd nie zawiesił koncesji.

Trudno mi polemizować, pewnie nie dopełniliśmy swoich obowiązków w sprawie tego postępowania.


– skwitowała Sylwia Ciszewska.

Była dyrektor departamentu ULC potwierdziła tez informacje dyr. Kolmas, która potwierdziła, że doszło do spotkania z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sprawie OLT Express. Przyznała, że było to jedyne spotkanie i niewiele z niego wynikało. Stwierdziła też, że nigdy nie rozmawiała z Marcinem P., mimo, że był on w zarządzie OLT Express.

Nie pamiętam kiedy Marcin P. był prezesem OLT. (…) O karalności Marcina P. dowiedziałam się z gazet.

– stwierdziła Ciszewska.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/334314-jaw ... -kolezanka

: 04 kwie 2017, 22:47
autor: NEVIL
Automaty do gry znikają. Wysoka kara i plotka o zmasowanej akcji skarbówki skutecznie odstraszają
Obrazek
Właściciele automatów do gry przestraszyli się ustawy hazardowej, ale z pola walki z rządem zejść nie zamierzają. Od 1 kwietnia za każdego jednorękiego bandytę grozi do 100 tys. zł kary. Zapłacić może ją nie tylko jego osoba stawiająca maszynę, ale także właściciel lokalu, w którym automat stoi.

Podchodzę do kontenera z automatami stojącego na trasie do Warszawy. Z zewnątrz poprzyczepiane światełka jak na choince, w oknach naklejki ze złotym koniem i napisem „Noble 1”. To swego czasu jedna z większych marek w świecie jednorękich bandytów. Na samym Mazowszu miała nawet kilkaset punktów.

Chwytam za klamkę, ale drzwi są zamknięte. Gdy zaczynam odchodzić, słyszę „bzzz”, ktoś otwiera mi elektryczny zamek, zapraszając do środka. W kontenerze lekko przygaszone światło, smród potu, rozlanego piwa i papierosów.

Godzina 15.00, nikt nie gra. Większość klientów przychodzi wieczorami. Teraz jest tylko pilnująca interesu, wyraźnie znudzona dziewczyna. Jednym okiem ogląda telenowele na małym telewizorku, drugim sprawdza coś na telefonie.

- To można jednak zagrać po 1 kwietnia? – pytam.

- A czemu nie? – odpowiada zdziwiona.

- No wie pani, ustawa hazardowa jest nowa. 100 tys. zł kary można dostać za automat. Pani ma dwa, to 200 tys. grozi. Powiem szczerze: jestem dziennikarzem i chciałem spytać co dalej z takimi punktami jak wasz? O pracę się pani nie boi? – dopytuję.

- A nie, ja tu pierwszy raz jestem. Koleżankę zastępuję – zaczyna kłamać. Jej ręka z komórki wędruje pod ladę i w tym momencie nagle przestaje grać telewizor, gaśnie światło i automaty się wyłączają.

- Ojej. Widzi pan co się stało. No prąd nam odłączyli. To ja już chyba muszę iść, bo do tej koleżanki nie mogę się dodzwonić – odpowiada.

W innym punkcie, choć widzę przez szpary w oknach, że ktoś gra, nie chcą mnie wpuścić. W kolejnym słyszę od właściciela posesji, na której stoi budka, że „nie działają już od kilku miesięcy”. W blaszaku na warszawskiej Ochocie drzwi są zamknięte.

Punktów z jednorękimi bandytami są w Polsce tysiące. Kiedyś maszyny stały na każdej prowincjonalnej stacji paliw, a nawet w wiejskich sklepach, o barach nie wspominając. Masa, były pruszkowski gangster, a dziś świadek koronny, w jednym z wywiadów stwierdził, że nawet mafia była zaskoczona sumami, jakie zarabiano na automatach.

- Jak przyszedł pierwszy utarg, to myśleliśmy, że to pieniądze za cały miesiąc, a to było za tydzień i to nie ze wszystkich punktów – wspomina.

Sytuacja zaczęła się normalizować wraz z nową ustawą z 2009 roku uchwaloną w ekspresowym tempie przez rząd Donalda Tuska po wybuchu afery hazardowej. Ministerstwo Finansów przestało wydawać nowe pozwolenia na stawianie maszyn, a po paru latach wszystkie stały się nielegalne. Ponieważ rynek jednorękich bandytów wart jest nawet kilka miliardów złotych, więc automaciarze nie chcieli odpuścić.

Nie przeszkadzało im ani to, że ich punkty są nielegalne, ani że co roku służba celna zabiera z nich nawet kilkadziesiąt tysięcy jednorękich bandytów. Ich właściciele szli do sądu i procesowali się z fiskusem, wykorzystując kruczki prawne. Głównym zarzutem był brak notyfikacji ustawy przez Komisję Europejską.

Przez pewien czas – po przychylnych decyzjach sądów - automaty wracały do właścicieli. Ostatnio opisywaliśmy punkt ze Szczecina, do którego w środę weszła kontrola skarbowa, zajęła maszyny, a w czwartek rano punkt działał już z nowymi automatami, jakby nic się nie stało.

Rząd PiS postanowił z tą fikcją skończyć. Nowe przepisy obowiązujące od 1 kwietnia uderzają nie tylko w przedsiębiorcę stawiającego jednorękiego bandytę, który często jest podstawionym słupem, ale także we właścicieli posesji, na której stoi kontener ze świecącymi neonami „7777”, „hot spot” czy „Vegas”.

- Ja zamykam punkty na miesiąc. Zobaczę, co się będzie działo. To jest chore państwo. Nielegalne działanie. Aferą w rządzie proszę się zainteresować, bo na to musiały iść grube miliony, żeby takie przepisy przeszły – słyszę od zdenerwowanego właściciela kilkudziesięciu punktów z automatami.

Jak dodaje, problemów boją się osoby, które użyczyły mu lokalu lub kawałka gruntu. Część z nich nakazała zabranie maszyn. Jak twierdzi, to głównie efekt „zastraszenia” właścicieli nieruchomości przez skarbówkę. Ta miała do nich wysłać pisma w sprawie zmian w prawie z informacją, że każdy automat to kara nawet do 100 tys. zł.

W branży głośno mówi się o dużej akcji, jaką na początku kwietnia szykuje Krajowa Administracja Skarbowa. To nowy organ fiskusa powstały zaledwie miesiąc przed wejściem w życie ustawy hazardowej. Ministerstwo Finansów będzie więc chciało pochwalić się, jak nowa supersłużba powstała z połączenia skarbówki z celnikami działa.

- Od pięciu miesięcy nie sprzedaliśmy nawet jednego automatu na rynek polski. Nic. Absolutnie nic. Ratuje nas eksport, szczególnie do Afryki – mówi Piotr Fedak z firmy Promatic, polskiego producenta automatów do gier.

O sprzedaży mówić nie chce, ale przyznaje, że było to nie kilkadziesiąt, nie kilkaset, ale grubo ponad tysiąc jednorękich bandytów rocznie.

źródło: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 93182.html

: 05 kwie 2017, 13:26
autor: NEVIL
Komentarze:
AGA

Hanna G-W - to mafijny POtwór, zdrajczyni interesów Polski, bohaterka afer. SZOK !!! Do końca swoich dni powinna gnić w więzieniu po odebraniu jej majątku pochodzącego z przestępstwa.


---------------------------------------------
Napoleon

Co z tego pisania jak i tak nikt tego w Polsce nie rozlicza np.umowy Tusk, Pawlak o dostarczanie gazu z Rosji, ewidentnie niekorzystnej dla Polski płacimy więcej za gaz niż Niemcy,Francja. Brak rozliczenia...

========================

Banknoty, które wyprowadziła HGW. Tajemnice archiwum PWPW
Obrazek
Hanna Gronkiewicz-Waltz, będąc prezesem Narodowego Banku Polskiego, na cztery lata oddała produkcje banknotów Brytyjczykom. Było to działanie na szkodę państwa – wynika z odtajnionego raportu, odnalezionego w archiwum Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. O sprawie pisze najnowsza "Gazeta Polska".

To była jedna z tych decyzji Hanny Gronkiewicz-Waltz, które do dziś budzą wiele wątpliwości. Będąc prezesem Narodowego Banku Polskiego (NBP), zdecydowała o odebraniu monopolu na produkcję banknotów Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW), strategicznemu przedsiębiorstwu, które… sama wówczas nadzorowała. W efekcie od stycznia 1995 r. nowe banknoty po denominacji zaczęła dostarczać brytyjska firma. Intratny kontrakt realizowała przez niespełna cztery lata. Niedawno w archiwum PWPW odkryto raport z tego okresu, przygotowany przez jedną z firm doradczych. Jego treść jest miażdżąca dla Gronkiewicz-Waltz. Decyzja o odebraniu monopolu na produkcję banknotów PWPW była działaniem na szkodę państwa i mogła doprowadzić do upadku tego strategicznego przedsiębiorstwa – wynika z dokumentu, do którego dotarła „Gazeta Polska”. Dlaczego więc obecna prezydent Warszawy 22 lata temu podjęła taką decyzję? "Gazeta Polska" ujawnia kulisy tej sprawy.

PWPW to jedno z najstarszych przedsiębiorstw w Polsce. Początkowo działało jako Państwowe Zakłady Graficzne. W tym roku spółka obchodzi 98-lecie istnienia. Należy do grupy państwowych firm strategicznych dla bezpieczeństwa państwa. Jeszcze w PRL wytwórnia otrzymała monopol na produkcję banknotów dla NBP, który pod koniec 1982 r. objął formalny nadzór nad tym przedsiębiorstwem. Wówczas rozpoczął się proces modernizacji przedsiębiorstwa. Zakupiono najnowocześniejsze wówczas maszyny, które w ciągu kilku miesięcy rozpoczęły pracę. Problemy zaczęły się po transformacji polityczno-ustrojowej. Wówczas PWPW zaczęła tracić państwowe kontrakty. Pierwszym poważnym ciosem było zlecenie przez ówczesne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych produkcji kilkunastu milionów paszportów zagranicznej firmie Harrison and Sons Limited.

– Utrata tak ważnego zamówienia przy jednoczesnym zakupie linii do ich produkcji rozpoczęła okres trudności finansowych PWPW, których szczyt przypada na 1992 r. Wprawdzie nie doszło do zwolnień grupowych, ale w tym okresie zatrudnienie zmniejszyło się o 200 osób. Dopiero decyzja o wprowadzeniu banderol akcyzowych na alkohol i papierosy, ze względu na wielkość produkcji, a tym samym na wzrost przychodów, poprawiła sytuację

– przyznała „GP” Monika Wilczyńska z PWPW. Jednak kolejnym, dużo poważniejszym ciosem było odebranie wytwórni przez… właściciela (NBP) produkcji nowych banknotów, które wprowadzono do obiegu po denominacji 1 stycznia 1995 r.

źródło: http://niezalezna.pl/96586-banknoty-kto ... hiwum-pwpw

: 05 kwie 2017, 13:37
autor: NEVIL
„Ja miałam przepisy!” „Gdzie je pani miała?” Posłom z komisji śledczej ds. Amber Gold opadają ręce. I nie ma się co dziwić
Obrazek

Impregnowany na przepisy, ignorujący swoje podstawowe obowiązki, po latach cierpiący na amnezję – to charakterystyczny rys urzędnika państwowego niemal każdej instytucji, która jest uwikłana w aferę Amber Gold.


Wczorajsze przesłuchanie przed sejmową komisją śledczą dwóch pań piastujących onegdaj dyrektorskie funkcje w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego było tego kolejnym dowodem. Jednym z dotychczas najmocniejszych. Dla Anny Kolmas, byłej zastępcy Dyrektor Departamentu Rynku Transportu Lotniczego ULC posłowie (ze wszystkich klubów – poza nieobecną przedstawicielką PSL) nie mieli litości. Bo też trudno było ją mieć.

To m.in. od niej zależało, czy wchodzące na rynek linie lotnicze kupione przez szefa Amber Gold będą miały koncesję na prowadzenie swojej działalności – w głównej mierze polegającej na zasysaniu i topieniu pieniędzy z piramidy finansowej. Było mnóstwo powodów, dla których można było tej koncesji nie wydać, a później wielokrotnie ją cofnąć.

Przez kilkanaście miesięcy (a nie kilka tygodni – jak nakazują przepisy) urzędniczka nie była w stanie wyegzekwować od OLT (wcześniej funkcjonujących pod nazwą Jet Air) prawidłowego sprawozdania finansowego. Zamiast zastosować przepisy i zmierzać do cofnięcia koncesji, 9-krotnie (!) wysyłała do spółki monity, kompletnie nie przejmując się olewactwem ze strony linii lotniczej.

Dalej: jeśli ktoś jest karany, nie może zasiadać w zarządzie linii lotniczych – przepisy mówią o wymogu „dobrej reputacji” wobec takiego człowieka. Dlaczego ULC nie wiedział o wyrokach (znów: dziewięciu) na Marcina P.? Bo nie poinformował o nich… Marcin P. Urzędnikom wystarczyło kłamliwe oświadczenie przekazane przez jego firmę. Można było sprawdzić to obiektywnie w Krajowym Rejestrze Karnym? Można było. Czy to zrobiono? A skąd!

Gdyby Urząd Lotnictwa Cywilnego działał prawidłowo i zbadał sprawozdania finansowe OLT, sprawdził przeszłość Marcina P., sprawdził umowy ubezpieczeniowe przewoźnika - albo mocno zawężając: zastosował się do Prawa Lotniczego, dyrektyw Unii Europejskiej, rozporządzeń ministerstwa transportu, a zwłaszcza przepisów dotyczących przyznawania koncesji na działalność linii lotniczych – szef Amber Gold nie wyprałby w OLT tak wielkiej kwoty i udałoby się odzyskać co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych ukradzionych ludziom nabranych na „złoty interes” P.

Ostatecznie koncesję zawieszono… po upadłości OLT.

Taktyka zarówno Kolmas, jak i kolejnego świadka – byłej szefowej wspomnianego departamentu, Sylwii Ciszewskiej – była jasna: zaklinać rzeczywistość, udawać że podejmowało się jakieś działania (wbrew wszelkim dokumentom, przywoływanym przez posłów), a w momencie złapania na kłamstwie – zasłanianie się niepamięcią.

Wszyscy przesłuchujący panią Kolmas jak jeden mąż dowodzili, że nie wypełniała ona niemal żadnych ciążących na niej obowiązków, ordynarnie ignorując regulacje prawne. Mimo to wyrwało jej się (budząc wesołość na sali obrad) w trakcie wymiany zdań z jednym z posłów: „Ja miałam przepisy…”.

Witold Zembaczyński z Nowoczesnej rozpoczął więc swoją turę pytań niekonwencjonalnie.

Czy może pani dokończyć zdanie rozpoczęte w trakcie tego przesłuchania, które się zaczynało tak: „Ja mam przepisy…”. Proszę dokończyć, bo nie wiem, gdzie właśnie…

Nie rozumiem pytania

Powiedziała pani: „Ja mam przepisy…”, a potem urwała. Chcę się dowiedzieć, gdzie je pani ma.

Nie rozumiem pytania

Nie rozumie pani? Można mieć w szufladzie, w Lexie, albo jeszcze w innym miejscu…

Trudno się dziwić zniecierpliwieniu posła. Z podobnymi zeznaniami komisja ma do czynienia niemal na każdym posiedzeniu. Urzędnicy nie mają sobie nic do zarzucenia, twierdzą, że o niczym nie wiedzieli i nie mogli sprawdzić, nikt ich o niczym nie informował. A gdy posłowie z minuty na minuty coraz bardziej obnażają ich mijanie się z prawdą, dostają amnezji.

Zembaczyński w swoim pytaniu de facto dokonał trafnej analizy. Ci wszyscy urzędnicy mieli przepisy właśnie tam… gdzie nie chciała rozumieć pani dyrektor z ULC.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/334421-ja- ... -co-dziwic