44444 forum LUBIN.pl • Usłyszałeś dobry dowcip podziel się z nami :) - Strona 23
Strona 23 z 37

: 17 maja 2010, 17:30
autor: tomi
:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Studenci szkoły filmowej zdają egzamin.
- Scenka jest taka: facet i kobieta są na przyjęciu. Jak pokazać ludziom, że to mąż i żona?
- Ona poprawia jemu krawat - mówi jeden student.
- Źle. To może być jego koleżanka - ripostuje egzaminator.
- On całuje ją w policzek - mówi drugi.
- Źle. To może być jego kochanka.
- On mówi: "Ty stara dziwko, spieprzyłaś mi życie" - mówi trzeci.
- Źle. Mogą być w trakcie rozwodu.
- On wyjmuje z jej torebki chusteczkę - mówi czwarty. - Wysmarkuje nos i wkłada ją z powrotem do torebki.
- Brawo! Piątka.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Młode małżeństwo tuż po ślubie. On zwraca się do żony:
- Kochanie, skoro już jesteśmy małżeństwem chcę aby nie było między nami tajemnic. Otóż przed tobą byłem z trzema innymi kobietami. Ale to już przeszłość, teraz liczysz się tylko ty.
Młoda mężatka lekko skołowana pyta:
- Ale dlaczego mi o tym wspominasz?
- Nie chcę mieć przed tobą tajemnic. Ale teraz twoja kolej. Powiedz mi śmiało ilu ich było przede mną?
Zapadła cisza.
Po pięciu minutach mąż pyta:
- A więc nie chcesz powiedzieć?
- Czekaj, Romek, jeszcze liczę...

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Facet wraca do domu z podbitymi oczami, małżonka przestraszona pyta gościa:
- A co ci się stało, człowieku?
- Nigdy nie rozumiałem kobiet - westchnął ciężko - wyjeżdzałem schodami ruchomymi z metra i stanąłem za taką młodą panią w krótkiej spódniczce. W pewnej chwili zauważyłem, że materiał wpił się jej między pośladki, więc sięgnąłem ręką i go wyciągnąłem. Wtedy ta kobitka odwróciła się i zasoliła mi z całej siły pod oko.
- Całkiem normalne z jej strony. - stwierdziła żona - A drugie ślepie?
- Ano, doszedłem do wniosku, że początkowy stan rzeczy odpowiadał tej pani, więc zwyczajnie wepchnąłem kawałek spódniczki tam gdzie był...

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

: 24 maja 2010, 22:23
autor: NEVIL
---------OooO---------

- Ależ wczoraj była u ciebie impreza! Co to za święto?
- Moja żona obchodziła dziesięciolecie swojego czterdziestolecia.


---------OooO---------

Dres w kosmosie:
– Houston! Macie jakiś problem?




---------OooO---------

Chirurg do pacjenta:
- Jest pan przesądny?
- Nie, dlaczego pan pyta?
- Bo od jutra będzie pan wstawał tylko lewą nogą.

---------OooO---------

W Kanadzie stary emigrant siedzi nad kuflem piwa i się zastanawia:
- Tyle lat mieszkam w tym kraju i nie wiem, co oni takiego wymalowali na fladze, że musieli to zakryć liściem?

---------OooO---------

Długo myślałem, co to takiego 90x60x90. Okazało się, że
to 486.000.

---------OooO---------

Przedsiębiorca rozmawia z doradcą bankowym:
- Chciałbym zacząć działalność w małym biznesie. Co mi pan radzi?
- To bardzo proste, niech pan kupi dużą firmę i poczeka.

---------OooO---------

: 28 maja 2010, 11:30
autor: NEVIL
---------OooO---------

Myśliwy opowiada swoim kolegom:
- Idę przez sawannę, patrzę, a przede mną lew. Przystawiam strzelbę do oka, a lew gotuje się do skoku... Gotuje się to skoku... Gotuje się do skoku... Jak się ugotował, to myśmy go zjedli, a skórę mam do dziś.

---------OooO---------

Po długim czasie spotykają się dwie koleżanki. Teraz już emerytki.
- Zocha, jak ty się dobrze trzymasz! – mówi pierwsza.
- Trzymam się dobrze, ale puścić się już nie mogę.

---------OooO---------

Dzwoni księgowa do Jana Miodka:
- Panie profesorze, ja mam do pana takie pytanie: czy słowo "zarachuje" jest poprawną formą? Zawsze się nad tym z koleżankami zastanawiałyśmy.
- Jak najbardziej poprawną, szanowna pani, ale chyba jednak bardziej grzecznościową formą byłaby: "Proszę panowie chwileczkę poczekać!"

-----------OooO------------

Młoda para zgłasza się u proboszcza. Proszą o jak najszybsze udzielenie ślubu.
- Jesteście bardzo młodzi - probuje perswadować ksiądz - Czy rzeczywiście jesteście przygotowani do małżeństwa?
- Jak najbardziej! - mówi chłopak - Ja już kupiłem wódkę na wesele, a Aśka jest już w ciąży.

: 30 maja 2010, 20:01
autor: NEVIL
---------OooO---------

Sędzia przepytuje kobietę:
- Jaka przyczyna rozwodu?
- Noooo...
- Pije?
- Nie.
- Narkotyki?
- Nie.
- Mało zarabia?
- Nawet nie.
- Bije?
- Nie.
- Nie dba o dzieci?
- Dba.
- Zdradza?
- Nie, co też Wysoki Sąd...
- Nie zadowala pani jako kobiety?
- Nie, z tym wszystko w porządku.
- Nie pomaga w domu?
- Pomaga.
- No to gdzie przyczyna?
- Wysoki Sądzie... on to wszystko robi... ale... jakby Wysoki Sąd widział z jaką miną!

---------OooO---------




W pewnym szpitalu w Czelabińsku:
- Ma pan we krwi 98% alkoholu!
- 98%?! Po kiego ja piłem z lodem...

---------OooO---------

: 04 cze 2010, 21:14
autor: NEVIL
---------OooO---------

Na ostrym kacu facet podnosi się z łóżka, odkleja język od podniebienia i chwiejnym krokiem kieruje się do kuchni. Siada za stołem, żona grzecznie podaje mu talerz z jajecznicą. Facet zaczyna jeść i nagle mówi:
- Cholerny teść...
Zabiera się znowu do jedzenia, ale po dwóch minutach już wyraźnie zły mówi podniesionym głosem:
- Cholerna teściowa.
Żona krząta się po kuchni jak może najciszej, ale nie byłaby kobietą gdyby nie poznała przyczyny coraz większego rozdrażnienia męża:
- Dlaczego bluźnisz na moich rodziców, kochanie?
Facet zrywa się ze stołka, rzuca w nią widelcem i wrzeszczy:
- Bo, kurna, dali ci takie imię, że człowiek nie może go sobie rano przypomnieć!

---------OooO---------

Spotyka się dwóch dziadków:
- A co to ja pana, panie kolego, tak długo nie widziałem?
- W więzieniu siedziałem.
- W więzieniu?! A za cóż to?!
- Pamięta pan, proszę pana, tę moją gosposię? Otóż mnie ona, proszę pana, o gwałt oskarżyła!
- O gwałt? I co, naprawdę ją pan, panie kolego, tego...?
- Nieee, ale tak mi to pochlebiło, że się przyznałem.
- I ile pan dostał?
- Sześć miesięcy.
- Tylko sześć miesięcy za gwałt?!
- Nieee, proszę pana, za fałszywe zeznania.

---------OooO--------

Starsi państwo zatrzymali się w restauracji przy autostradzie na obiad.
Po posiłku kobieta zapomniała zabrać ze stolika swoich okularów i przypomniała sobie o nich jakieś 30 kilometrów dalej. W drodze powrotnej mąż wyzywał ją od najgorszych:
- Ty zapominalska głupia babo, przez ciebie nigdzie nie dojedziemy! Szkoda, że nie zapomniałaś własnej głowy!
A kiedy już dojechali do restauracji i żona pokornie wyszła z samochodu, by zapytać o zgubę, rzucił przez okno:
- I przy okazji weź moją czapkę...

---------OooO---------

: 10 cze 2010, 20:02
autor: NEVIL
---------OooO---------

Ludzie zdecydowanie głośniej sprzeciwiają się
futrom niż skórom, ponieważ bezpieczniej maltretować bogate
kobiety niż zadzierać z gangami motocyklowymi.

---------OooO---------

Żona powinna traktować męża jak psa - dobrze karmić, nie drażnić i czasami wypuszczać na noc...

---------OooO---------

- Zabieram cię, kochana żono, na wycieczkę.
- Nie pojadę, bo nie mam co na siebie włożyć!
- Po pierwsze, to jest wycieczka piesza, po drugie włożysz mój plecak...

---------OooO---------

Dwóch malców siedzi w piaskownicy i dyskutuje:
- Mój tata jest najszybszy na świecie!
- A wcale że nie!
- A wcale że tak! Jest urzędnikiem. Pracuje codziennie do piątej, a w domu jest piętnaście po czwartej.

---------OooO---------

: 13 cze 2010, 16:27
autor: tomi
:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Małżeństwo pojechało do szpitala, gdyż zbliżał się termin porodu. Kiedy dotarli na miejsce doktor powiedział im, że wynaleziona została nowa maszyna, która jest w trakcie testów i mogą spróbować ją wykorzystać. Maszyna ta przenosi część bólu kobiety na ojca dziecka.
Małżeństwo powiedziało ok., że chcą spróbować. Lekarz zasugerował, żeby spróbować z 10% bólu, bo to i tak będzie za dużo dla ojca... Zaczął się poród, facet, mówi, że jest ok. i może wziąć na siebie więcej bólu. Lekarz ustawił na 20% i cały czas spoko, więc zmienił na 50 % i w końcu na 100%. Mężczyzna zniósł to bardzo dobrze, a kobieta urodziła bez bólu. Wracają do domu, a na wycieraczce leży martwy listonosz...

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Chińczycy postanowili włamać się do serwera Pentagonu. W tym celu wszyscy Chińczycy, którzy mieli dostęp do komputera, zaczęli próbować odgadywać hasła.
W średnio co drugiej próbie usiłowano podstawić hasło Mao Tse Tung.
Po 563.992.004 próbie serwer Pentagonu załamał się i uznał to za właściwe hasło.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

- Ile będzie kosztował lot do Edynburga? - pyta szkockie małżeństwo pilota. Pilot odpowiada:
- Mogę was przewieźć za darmo, ale pod warunkiem, że żadne z was nie odezwie się podczas lotu.
Małżeństwo się zgodziło. Po locie pilot wychodzi i mówi:
- Brawo! Jeszcze nikomu nie udało się przemilczeć całego lotu. Jesteście pierwsi.
- Wie pan co? Miałem ochotę w pewnym momencie krzyknąć.
- Jaki to był moment?
- Jak moja żona wypadała z samolotu.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

: 19 cze 2010, 19:13
autor: NEVIL
---------OooO---------

Podczas burzy śnieżnej w górach zagubiony turysta dostrzega mały drewniany domek. Podchodzi i puka do drzwi.
- Jest tam kto?
- Tak - odpowiada małe dziecko.
- A czy jest twój tatuś?
- Nie, wyszedł, zanim ja wszedłem.
- A mama?
- Nie, wyszła, kiedy wszedł tatuś.
- Dziwna z was rodzina! Nigdy nie jesteście razem?
- Owszem, ale nie tutaj, proszę pana. Tu jest ubikacja.

---------OooO---------

Nauczycielka pyta w szkole Jasia:
- Jasiu, co to jest kometa?
- To gwiazda z ogonem
- Dobrze, a czy potrafisz dać przykład komety?
- Myszka Miki

---------OooO---------

Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia.
- O, rany, sir, co się panu stało? - pyta Jan.
- Dostałem w twarz od barona Stefana.
- Od barona Stefana? Przecież to chucherko! Musiał mieć coś w ręku!
- Miał. Łopatę...
- A pan, panie hrabio? Nie miał pan nic w ręku?
- Miałem. Lewą pierś żony barona. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.

---------OooO---------

Amerykanie wymyślili samochód na wodę. Jest jeden warunek.
Woda musi być z Zatoki Meksykańskiej.

---------OooO---------

- Co jest zarośnięte, spocone i lata miedzy majtkami?
- Bosman

---------OooO---------

: 21 cze 2010, 22:14
autor: NEVIL
---------OooO---------

Zapalony radziecki komunista powrócił z wycieczki do Hiszpanii i opowiada o corridzie:
"Arena cała taka śliczna... na trybunach hiszpańscy mężczyźni wszyscy tacy eleganccy, spokojni... hiszpańskie kobity - ładne, spokojne. W końcu wypuścili byka na arenę - wielki taki buhaj, ale też spokojny... I na to wszystko na arenę wyszedł torreador - też elegancko ubrany, przystojny, spokojny... I wyobraź sobie! Jak tylko toreador wyciągnął flagę Związku Radzieckiego, to wszystkim naraz jakby rozum odjęło..."

---------OooO---------

Siedzi zajączek i coś pisze. Podchodzi wilk:
- Zajączku, co piszesz?
- Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami!
- Ja ci zaraz dam! - I za zającem w krzaki.
Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk. Za nim niedźwiedź:
- Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem.

---------OooO---------

: 23 cze 2010, 12:31
autor: tomi
:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Dzwoni klient do masarni:
- Czy pierś z kurczaka pan ma?
- Mam.
- A czy łopatkę pan ma?
- Mam.
- A świński ryj pan ma?
- Mam.
- No to musi pan śmiesznie wyglądać.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Spotyka się dwóch kumpli, rozpijają flaszkę i cięgiem narzekają:
- No, nie wiedzie mi się. Kupiłem jakiś czas temu krowę, a ona już cały tydzień mleka nie daje. Wyobraź sobie, cztery cycki i zero zysku!
- Wiesz, ja mam podobnie.
- Przecież ty mieszkasz w mieście!
- No tak, ale żona i córka nie mogą roboty znaleźć.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Leci w samolocie w jednym rzędzie: 2 Arabów (od strony okna) i Żyd (od przejścia). Żyd w jarmułce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idę po colę.
Żyd na to:
- Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać.
I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje colę Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
- Idę po colę.
Żyd jak poprzednio:
- Ja pójdę.
I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Arabowi colę. Po godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się, zapina kołnierzyk, założył jednego buta, skrzywił się i mówi:
- Znowu ta straszna nienawiść miedzy naszymi narodami. To plucie do butów, to szczanie do coli...

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

: 24 cze 2010, 22:26
autor: NEVIL
---------OooO---------

Sally i Andy w swą pięćdziesiątą rocznicę ślubu poszli odwiedzić swoją starą szkołę. Później, kiedy z niej wychodzili, z przejeżdżającej akurat furgonetki bankowej wypadł im pod nogi worek z pieniędzmi. Nie myśląc wiele wzięli kasę do domu. Tam Andy zaproponował, by zadzwonić na policję i zwrócić znalezisko, a Sally obstawała przy tym, aby pieniądze zatrzymać. Na drugi dzień do drzwi zapukali policjanci.
- Dzień dobry, czy nie widzieli państwo przypadkiem worka z nadrukiem banku, który, być może, leżał gdzieś na poboczu lub trawniku?
- Nie, niczego nie widzieliśmy panie oficerze - odrzekła Sally, lecz Andy już wyrwał się do przodu i przytaknął skwapliwie, że owszem wiedzieli i...
- Nie, nie! - zawołała zaraz Sally. - Niech go pan nie słucha, on ma demencję starczą, Alzheimera, wiele rzeczy mu się wydaje, nie ma kontaktu z rzeczywistością...
Ale policjant zdążył się już zainteresować. Gestem dłoni uciszył kobietę i poprosił Andy'ego by opowiedział od początku. Staruszek wziął głęboki wdech i zaczął:
- To było tak. Kiedy wczoraj Sally i ja wracaliśmy ze szkoły...
- Dobra, John! - zawołał policjant do swego kolegi - Nic tu po nas. Zwijamy się...

---------OooO---------

Rozmawiają sobie dwaj emeryci na ławce w parku:
- Mietek, a czy przypadkiem w tym tygodniu nie przypada wasza pięćdziesiąta rocznica ślubu?
- Owszem.
- I co planujesz?
- Hmmm... na dwudziestą piątą rocznicę zawiozłem żonę do Francji.
- Serio? A co zrobisz w tę pięćdziesiątą?
- No nie wiem. Może przywiozę ją z powrotem?

---------OooO---------

Ostatnio nastąpił całkowity rozkład jazdy PKP.

---------OooO---------

Islandzcy konstruktorzy opracowali model wulkanu przeciw pociągom i autobusom.

---------OooO---------

: 29 cze 2010, 17:40
autor: NEVIL
---------OooO---------

Los nie lubił Staszka. Ustawił w jego życiu długą kolejkę kobiet. Począwszy od żony, a skończywszy na pięknych, mądrych i łagodnych.

---------OooO---------

- Dlaczego nie można spać na suficie?
- Bo się kocyk zsuwa.

---------OooO---------

- Jak wyglądała mapa PRL-u?
- Okrągła jak talerz z pierogami - połowa ruskich i połowa leniwych.

---------OooO---------

- Nakładam na pana mandat w wysokości 500 zł za obrazę urzędnika państwowego! Chce pan coś powiedzieć?
- Chcieć to bym chciał, ale przy takich cenach...

---------OooO---------

Pewnego kapitana statku, będącego już prawie na emeryturze, dopadła pewna dziennikarka. Przeprowadzając z nim wywiad, zadała pytanie:
- Kiedy pan przeżył największą burzę?
Kapitan zamilkł... Widać po jego zmęczonych oczach, że wspomina w myślach życie wilka morskiego. W końcu rzecze:
- To było zaraz po ślubie. Jak splunąłem w domu na dywan.

---------OooO---------

: 15 lip 2010, 18:12
autor: NEVIL
---------OooO---------

Samolot pasażerski spada na ziemię. Do kolizji zostało parę minut.
Kobieta wstaje z fotela i mówi:
- Jeśli mam umrzeć, to chcę się wtedy czuć kobietą!
Rozbiera się do naga i pyta:
- Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski, że sprawi, bym poczuła się jak kobieta?
Z fotela obok wstaje facet, ściąga koszulę i mówi:
- Masz. Wyprasuj!

---------OooO---------


Dwóch angielskich lordów spaceruje po parku, nagle widzą zdechłego osła.
Jeden mówi do drugiego:
- Weźmy tego osła do mnie do domu i połóżmy go do wanny.
- Ale po cóż?
- Zrobimy kawał mojemu służącemu. Położymy go do wanny, a sami siądziemy do herbatki. Jak tylko wejdzie mój kamerdyner - Jan, powiem mu, by przygotował mi kąpiel. On pójdzie, wróci i powie: "Ale tam jest zdechły osioł, sir!", a
ja mu powiem: "Tak, wiem, Janie".
Zabrali osła. Położyli do wanny, piją herbatę. Wchodzi Jan.
- Janie, przygotuj mi kąpiel.
Jan wychodzi, po chwili wraca i mówi:
- Gotowe, sir.
- Ale tam jest zdechły osioł!
- Tak, wiem, sir...

---------OooO---------



Panie kierowniku, chciałbym z panem pogadać w trzy oczy…
- Jak to w trzy oczy? Chyba w cztery oczy?
- Nie, tylko w trzy, bo na to, co zaproponuję, jedno oko trzeba będzie przymknąć…

---------OooO---------

Myśliwy zabija niedźwiedzia i przywozi go do domu. Postanawia oporządzić zdobycz i ugotować kolację. Wie, że jego dzieci są niejadkami, i nie jadłyby, gdyby wiedziały, co to jest - więc decyduje, że im nie powie. Mały synek pyta:
- Co będzie na kolację?
- Zobaczysz.
Zaczyna się kolacja i jego córka pyta, co jedzą.
- No dobra - mówi ojciec - dam wam podpowiedź: tak czasem nazywa mnie wasza mama.
- Jemy dupka!!! - wykrzyknęła córka.

---------OooO---------

Mąż do żony:
- Nie twierdzę, kochanie, że twoja mama źle gotuje, ale zaczynam rozumieć dlaczego twoja rodzina modli się przed obiadem!

---------OooO---------

: 16 lip 2010, 15:44
autor: tomi
:wesoly: :wesoly: :wesoly:

"Tu był Jurek", "Tu był Zenek", "Tu był Sławek"... Niby zwyczajne napisy... Czemu mnie tak niepokoją?
Czy to z powodu dziwnego koloru czy charakteru pisma? A może dlatego, że czytam je w swojej szafie...

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Słuchaj, jaki seks miałam wczoraj, normalnie bajka - przeleciał mnie zgodnie z wszystkimi regułami sztuki. Mówię ci, marzenie!
- A kto to był, jeśli to nie tajemnica?
- No właśnie tego nie mogę powiedzieć nikomu, tym bardziej jego żonie.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Z obserwacji: Do trzeciego roku życia dziecka rodzice uczą je chodzić i mówić, po trzecim roku każą siedzieć cicho i nigdzie nie chodzić.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

: 16 lip 2010, 18:00
autor: NEVIL
Sala operacyjna, pacjent leży na leżance, podchodzi anestezjolog.
- Dzień dobry, dzisiaj ma pan operację, będę pana usypiał, ale mam jedno pytanie. Czy leczy się pan w naszym szpitalu prywatnie, czy na NFZ?
Pacjent na to:
- Na NFZ.
- No to: aaa... kotki dwa....

==================================================

Rozmawiają dwaj koledzy pod sklepem, popijając sobie winko.
- Wiesz, Stasiu, że picie skraca życie o połowę?
- Coś ty, bzdury.
- Ile masz lat?
- 30, a co?
- No widzisz, gdybyś nie pił, miałbyś 60...

================================================

Facet domyślał się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał aż wyjdzie z domu, po czym biegiem wskoczył do taksówki i kazał taksówkarzowi ją śledzić. Chwile później wszystko stało się jasne - jego żona pracowała w agencji towarzyskiej! Powiedział do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
- Jasne! Co mam robić?
- Wejść do agencji, zabrać moją żonę i wsadzić ją do taksówki, po czym zawieźć nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później, drzwi agencji z hukiem się otworzyły i wyszedł taksówkarz trzymając przewieszoną przez ramię kobietę, która gryzła, kopała i wrzeszczała przez całą drogę do taksówki. Taksówkarz otworzył drzwi samochodu, wrzucił kobietę do środka i powiedział: - Trzymaj pan ją ! A facet krzyknął do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
- Wiem, kur.a, to moja! Po twoją teraz idę!
=====================================================