Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

ankor

Teraz moi kochani Rodacy widzimy wszyscy,o co tej bandzie
chodzi.Jestem przekonany,że ludzie,którzy sympatyzują lub
wręcz aktywnie działają w tym dziwnym ruchu to zwolennicy
rozkradania Polski.Warto się zastanowić z jakich środowisk
wywodzą się,co robili wcześniej,gdzie pracują i co tracą
w momencie dojścia do władzy innej opcji politycznej.Ja widzę
tu na poziomie Polski powiatowej,że gro z nich to urzędnicy,
dzieci członków PZPR,byli milicjanci,wielu nauczycieli.Oprócz
traconych przywilejów jednoczy ich nienawiść do PIS-u.Teraz
zastanawiam się jak ten ruch będzie nazywany.Ja proponuję
Komitet Obrony Aferzystów.Patronem tego ruchu zostanie guru
tej bandy Donald Tusk


----------------------

Prawdecka

KOD pokazał swoją prawdziwą twarz i chyba nikt nie ma wątpliwości, że chodzi o powrót do wolności korupcji, postawienia się ponad prawem i życia na cudzy koszt.

==================
Nowy pomysł KOD. Obrona demokracji nieaktualna? Teraz chodzi tylko o „zdołowanie notowań PiS”
Obrazek
Skłócony wewnętrznie KOD zamierza rozpalić nową wojnę? Komitetu raczej nie interesuje już, ani obrona demokracji, ani Trybunał Konstytucyjny, ani nawet wolność mediów. Teraz chodzi im o reformę edukacji. Dlaczego? KOD już bez ogródek przyznaje, że chodzi o akcję wymierzoną wyłącznie w PiS. "Konflikt o ref. oświaty to jedyna dziś sprawa w polskiej polityce, która ma potencjał, by "zdołować" notowania PiS" - czytamy we wpisie KOD na jego oficjalnym profilu na Twitterze.

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawy reformujące system szkolnictwa w Polsce. Oznacza to likwidację gimnazjów, powrót do 8-letnich szkół podstawowych, 4-letnich liceów ogólnokształcących i 5-letnich techników. W miejsce zasadniczych szkół zawodowych powstaną dwustopniowe szkoły branżowe.

Wpis Komitetu Obrony Demokracji nie pozostawia już żadnych złudzeń. Cel działania KODziarzy jest jednoznaczny:

Więcej: http://niezalezna.pl/91976-nowy-pomysl- ... otowan-pis
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Podatki nowoczesnego Polaka. Czyli kto komu kradnie i dlaczego wszystko nie jest takie proste
Obrazek
To zastanawiające, jak wielu Polaków uznaje siebie za patriotów, przy okazji na wszelkie możliwe sposoby starając się wykiwać fiskusa. A przecież to właśnie uczciwe płacenie podatków jest jednym z przejawów patriotyzmu. Nawet jeśli, częściowo na własne życzenie, administracja podatkowa niekoniecznie budzi w nas ciepłe uczucia a twórcy przepisów podatkowych osiągają kolejne poziomy absurdu.

Wedle szacunków przedstawionych przez prof. Friedricha Schneidera z Johannes Kepler Universität w Linzu rozmiar szarej strefy w Polsce to równowartość 23 proc. rocznego PKB naszego kraju. Uwzględniając skłonność Polaków do kombinowania jest to całkiem niezły wynik – aż w 8 innych państwach należących do Unii Europejskiej szara strefa jest większa. Jednak nie ma też powodów do świętowania, bo średnia unijna wynosi 17,9 proc.

Grosz zaufania

W idealnym świecie system podatkowy opierałby się na zaufaniu: obywateli do państwa (że pieniądze zostaną dobrze wydane) i państwa do obywateli (że będą karnie płacić). Oczywiście praktyka wygląda zupełnie inaczej. Schodząc z obłoków na naszą polską ziemię: obywatele nie chcą płacić wysokich podatków bo wiedzą, że ich pieniądze zostaną zmarnotrawione. Państwo wie, że podatnicy to wiedzą, dlatego nie ma do nich, i to chyba w tym kontekście odpowiednie określenie, za grosz zaufania. I tak w kółko.

Przekonanie obywateli o tym, że ich pieniądze zostaną zmarnotrawione, wynika z dwóch kwestii. Jedni nie wierzą w skuteczność redystrybucji pobranych środków („bo i tak trafią do urzędników, partii i polityków, a nie do ludzi”). Inni uznają, że w ramach tej redystrybucji trafią one do osób, którym się nie należą (przykład ostatni: dyskusja o programie 500+). Istnieje również mieszana forma argumentacji: że to, czego nie zabiorą urzędnicy oraz politycy i tak trafi nie do tych ludzi co trzeba. Oraz forma skrócona: jeśli ktoś nie chce zawracać sobie głowy powyższymi niuansami po prostu stwierdzi, że „państwo kradnie”. Do tego wszystkiego warto jeszcze dodać ciągłe dążenie Polaków do „oszukiwania wrogiego systemu”. Takie przekonanie w czasach zaborów, okupacji i PRL mogło mieć uzasadnienie. Obecnie już go brak - ale nawyk pozostał.

Wszyscy kochamy ZUS

Oczywiście przy odmalowywaniu obrazu powszechnego braku zaufania wszystkich wobec wszystkich nie może też zabraknąć wzmianki o ustawodawcy. Ostatnio usłyszeliśmy, że podwyższenie kwoty wolnej od podatku dla posłów i senatorów wynika z ich ciężkiej pracy. Faktycznie, uchwalanie dziesiątków tysięcy stron przepisów musi męczyć. Jeszcze bardziej męczą się obywatele (w tym podatnicy), którzy przez ten gąszcz muszą później przebrnąć i, o zgrozo, zrozumieć. Jak wyliczyła firma doradcza Grant Thornton, przez cały 2015 rok w Polsce powstało 1749 aktów prawnych. W Szwecji – 136. W tym szale ustawodawczym ginie jedna z podstawowych zasad dobrego systemu podatkowego: przepisy powinny być na tyle proste, żeby podatnik mógł je łatwo przyswoić.

Poza obywatelami ta nadprodukcja prawa przyprawia o ból głowy także urzędników, którzy na podstawie tych przepisów muszą podejmować decyzje. I tu kolejny wniosek: nieważne, jak miła będzie pani z okienka w oddziale ZUS, i tak będziemy nienawidzić tej instytucji za to, że każe nam wypełniać formularze, załączniki, załączniki do załączników a na koniec wszystko poprawiać na jeszcze innym formularzu. Tylko wspomniana pani z okienka nie ma żadnego wpływu na kształt tych przepisów – do jej obowiązków należy ich egzekwowanie, nawet jeśli są całkowicie absurdalne.

Jednak urzędnicy także nie są bez winy. Ile to razy czytaliśmy o przedsiębiorcach poszkodowanych przez ich błędne decyzje, albo co gorsza o tym, że urzędnicy nie ponoszą odpowiedzialności za swoje rażące błędy? Rekordem jest firma Centrozap (obecnie Ideon), która udowodniła, że skarbówka bezprawnie nałożyła na nią ponad 80 mln zł kar. I wywalczyła 55 mln zł odszkodowania z budżetu państwa, który w głównej mierze składa się z naszych podatków. Co swoją drogą jest argumentem dla wspomnianych na samym początku osób, wedle których podatki nie trafiają do osób potrzebujących i są marnotrawione (bo za błędne decyzje urzędnik powinien płacić sam). I w ten symboliczny sposób zamykamy swego rodzaju pętlę (podatkową).

Kto bez winy niech pierwszy…

Tak przedstawia się schemat grup, na działalności których opiera się każdy system podatkowy. Jest on dość skomplikowany, a to i tak uproszczona wersja. Oczywiście nigdy nie dojdziemy do sytuacji idealnej, w której podatnicy płacą podatki z własnej nieprzymuszonej woli (bo w ich przekonaniu pieniądze będą słusznie i skutecznie wydane). Jednak powinniśmy do takiego modelu dążyć. Z pewnością pomogłyby działania informacyjne rządu, który w sposób przyswajalny i regularny informował opinię publiczną o wykonaniu budżetu i uzmysłowił podatnikom, na co wydawane są ich pieniądze (te informacje i tak są dostępne, jednak ich forma odstręczyłaby przeciętnego Kowalskiego).

Niezależnie od ekipy rządzącej w danym momencie, zawsze będzie istniała grupa osób niezadowolonych z bieżącej polityki fiskalnej. Jednak trochę więcej komunikacyjnego wysiłku pomogłoby w zwiększeniu świadomości, na co wydawane są nasze pieniądze. I co za tym idzie przyczyniło się do wzrostu zaufania do administracji państwowej i lepszego funkcjonowania całego systemu podatkowego.

źródło: http://natemat.pl/197471,podatki-nowocz ... kie-proste
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Samorządowa kroplówka dla Agory trwa w najlepsze. W Warszawie zamówienia liczone w milionach złotych
Obrazek

Przeglądając biuletyn informacji publicznej (BIP) Warszawy można dojść do wniosku, że platformiani włodarze Miasta Stołecznego mocno przejmują się obecną sytuacją Agory. Dostarczanie finansowej kroplówki dla wydawcy "Gazety Wyborczej" trwa tam w najlepsze. Dla przykładu - zamówienie naklejek na szyby wagonów metra oraz plakatów na wiaty przystankowe w spółce AMS (podmiot zależy od Agory) kosztowało - uwaga - 1900000,00 zł.


Sprzedaż "Gazety Wyborczej" od kilkunastu miesięcy leci na łeb, na szyję. Dane za listopad ub.r. mówią o spadku sprzedaży na poziomie -17,4 proc. licząc rok do roku. Spadają także wpływy z reklam oraz ogłoszeń prasowych. Jeszcze do niedawna flagowy okręt Agory, dziś zaczyna coraz mocniej nabierać wody. Słabe wyniki "Wyborczej" odbijają się na wynikach całej grupy medialnej Agory. Okazuje się, że w III kwartale 2016 roku spółka ta odnotowała 14,5 mln zł straty netto.

Jak w takich warunkach można pomóc Agorze? W bardzo prosty sposób - wystarczy generować odpowiednie zamówienia publiczne. Użytkownik twittera o nicku Antyleft_ prześledził ostatnie zamówienia dokonane przez Biuro Marketingu Miasta St. Warszawy. Oto kilka umów zawartych z kontrolowaną przez Agorę spółką AMS:

Umowa z dnia 24.03.2016 r. - Działania informacyjne na nośnikach citylight na wiatach przystankowych. Wartość: 500000,00 zł

Umowa z dnia 24.03.2016 r. - Emisja spotów informacyjnych na ekranach w wagonach metra warszawskiego oraz działania informacyjne z wykorzystaniem naklejek na szybach wagonów oraz ramek w wagonach metra. Wartość: 150000,00 zł

Umowa z dnia 28.01.2016 r. - Działania informacyjne na nośnikach citylight na wiatach przystankowych. Wartość: 400000,00 zł

Umowa z dnia 28.01.2016 r. - Emisja spotów informacyjnych Miasta na ekranach w wagonach metra, naklejki na szybach wagonów i ramki w wagonach metra. Wartość: 150000,00 zł

Umowa z dnia 29.09.2016 r. - Działania informacyjne na ekranach w wagonach metra, naklejkach na szybach wagonów i ramkach w metrze oraz na nośnikach citylight na wiatach przystankowych. Wartość: 1900000,00 zł

Łączna wartość wspomnianych powyżej pięciu umów z AMS to 3100000,00 zł. Jakby nie spojrzeć całkiem pokaźna kwota. Należy przy tym podkreślić, że podobnych umów było znacznie więcej, co uzasadnia stwierdzenie, że Agora jest przywiązana do finansowej kroplówki udzielanej przez "zaprzyjaźnione" samorządy.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0353 ... -Agory.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Natalia

Byłoby miło, gdyby niezależna powróciła za jakiś czas do tego tematu, ot takie śledzenie ciągu wydarzeń. Byłoby miło.

----------------------------

Leonard Borowski

Prokuratorską mafię trzeba rozpędzić. Opcja "zero". Ci tzw. prokuratorzy to najbardziej skorumpowana grupa społeczna. Sprzedajni jak zwykłe dziwki tzw. prokuratorzy, żyją z umorzeń na zlecenie różnych gangsterów zza biurek i nie tylko.

------------------------------
Prokurator zajmie się prokuratorami
Obrazek
Komisja śledcza zdecydowała o złożeniu dwóch zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratorów prowadzących sprawę Amber Gold; chodzi o Barbarę Kijanko i Hannę Borkowską - poinformowała szefowa tej komisji poseł Małgorzata Wassermann.

W środę po południu odbyło się zamknięte posiedzenie komisji śledczej, podczas którego podsumowano pierwszy etap przesłuchań, głównie prokuratorów związanych ze sprawą Amber Gold.

- Na zamkniętym posiedzeniu komisji zapadły wnioski, które są do podjęcia szybko, z uwagi na okres przedawnienia - powiedziała poseł Wassermann.
- Komisja jednogłośnie podjęła uchwałę, iż składa dwa zawiadomienia o przestępstwie. Jedno jest to zawiadomienie w stosunku do postępowania i zachowania prokurator Barbary Kijanko - poinformowała.

Jak tłumaczyła, zawiadomienie to będzie dotyczyło tego, jak było prowadzone przez nią postępowanie ws. Amber Gold w okresie grudzień 2009 r. - czerwiec 2012 r.

Szefowa komisji dodała, że drugie zawiadomienie ma dotyczyć zachowania prokurator Hanny Borkowskiej, która w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku odpowiadała za nadzór nad Prokuraturą Rejonową we Wrzeszczu.

źródło: http://niezalezna.pl/92059-prokurator-z ... kuratorami
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

drwal

No cóż opozycja nie wykorzystała szansy!Wreszcie koniec obstrukcji która miała na celu nie uchwalenie budżetu i rozwiązanie sejmu oraz wcześniejsze wybory.Paliwo okupantów z PO powoli się kończy

------------------------------

Warsz1417


Senat PRZYJĄŁ ustawę budżetową na 2017 r., a więc Izba Wyższa polskiego parlamentu ZGODNIE Z PRAWEM zaakceptowała budżet UCHWALONY przez Sejm! Sejmowi bandyci kolejny raz z powodu swojej głupoty i chamstwa strzelili sobie samobója nie godząc się na propozycje WIĘKSZOŚCI parlamentarnej! Teraz już nic im nie pomoże oprócz Trybunału Konstytucyjnego. Próbujcie sejmowi bandyci, MOŻE Trybunał przychyli się do waszego bandyckiego pojmowania państwa i demokracji!

==========================

Senat bez poprawek przyjął budżet na 2017 r.. Ustawa idzie do podpisu prezydenta
Obrazek
Senat nie zaproponował w środę poprawek do budżetu na 2017 r., teraz ustawa trafi do prezydenta. Uchwałę w tej sprawie poparli wszyscy obecni senatorowie PiS. Spośród 33 senatorów PO, 32 nie uczestniczyło w głosowaniu. W debacie senatorowie PO dowodzili, że "ten budżet nie istnieje".

Za uchwałą w sprawie przyjęcia budżetu na przyszły rok bez poprawek opowiedziało się w sumie 59 senatorów, przeciw było dwóch, nikt się nie wstrzymał. W głosowaniu nie wzięło udziału 39 senatorów, w tym, oprócz senatorów PO, sześciu senatorów PiS i jeden niezrzeszony.

Sejm uchwalił budżet na 2017 r. 16 grudnia podczas posiedzenia w Sali Kolumnowej. Zgodnie z ustawą, dochody budżetu państwa wyniosą w 2017 roku ponad 325 mld zł, a wydatki - ponad 384 mld zł; maksymalny poziom deficytu nie przekroczy 59 mld 345 mln 500 tys. zł.

Rząd założył, że w 2017 r. wzrost PKB (w ujęciu realnym) wyniesie 3,6 proc., średnioroczna inflacja - 1,3 proc., nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej - 5,0 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) - 5,5 proc.

Opozycja kwestionuje przyjęcie budżetu przez Sejm, twierdząc, że gdy ustawa była głosowana w Sali Kolumnowej nie było kworum, a część opozycyjnych posłów nie była dopuszczona do obrad. Marszałek Sejmu zapewnił, że w głosowaniach 16 grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów, oraz że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.

Więcej: http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/100 ... 017-r.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Senator Grzegorz Bierecki: Chcecie protestować? Nie bierzcie swoich wynagrodzeń!
Obrazek
Jeżeli pan senator Klich twierdzi, że to jest świstek papieru, pan senator Borusewicz twierdzi, że ten budżet nie istnieje, to czy w takim razie nie będą pobierać wynagrodzenia senatorskiego w roku 2017? Bo to byłaby prawdziwa akcja protestacyjna, na to czekamy! – punktował opozycję podczas gorącej debaty o budżecie senator PiS Grzegorz Bierecki.

Senatorowie PO (m.in. Bogdan Klich i Bogdan Borusewicz) próbowali udowodnić, że budżet został przyjęty przez Sejm „nielegalnie” i że jest to jedynie „świstek papieru”.

Czy ten budżet jest świstkiem papieru dla 3 790 tysięcy polskich dzieci, które otrzymują świadczenie 500 plus? Czy ten budżet jest świstkiem papieru dla 1 400 tysięcy ludzi którzy w pierwszych dwóch miesiącach obowiązywania programu darmowych leków, ponad tysiąca darmowych leków, skorzystali i wystawiono 2 300 tysięcy recept? Czy to dla nich jest świstek papieru, dla tych ludzi? Dla tych dzieci, dla tych osób starszych, czy dla tych, którzy czekają na skorzystanie z możliwości przejścia na wcześniejsze emerytury? To wszystko jest przecież w tym budżecie – pytał Grzegorz Bierecki, przewodniczący senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych.

No i wreszcie chciałem się zapytać, czy pan senator Klich i pozostali senatorowie PO mówiąc, że ten budżet jest świstkiem papieru chcą odmówić wypłaty wynagrodzeń nauczycielom, urzędnikom, żołnierzom, policjantom, wszystkim tym, których wynagrodzenia są tutaj zawarte? – kontynuował parlamentarzysta PiS.

Jeśli senatorowie PO, wspierający swoją dzisiejszą aktywnością rozróbę partii Grzegorza Schetyny trwającą w Sejmie chcieliby zachować minimum konsekwencji, to – według Biereckiego –powinni odmówić przyjmowania pieniędzy przeznaczonych dla nich na mocy „nielegalnego budżetu”.

Jeżeli pan senator Klich twierdzi, że to jest świstek papieru, pan senator Borusewicz twierdzi, że ten budżet nie istnieje, to czy w takim razie nie będą pobierać wynagrodzenia senatorskiego w roku 2017? Bo to byłaby prawdziwa akcja protestacyjna, na to czekamy! – mówił senator Grzegorz Bierecki.

Bardzo dobry pomysł pana senatora Biereckiego. Jeżeli jesteście przeciwni temu budżetowi, uważacie, że nielegalny, napiszcie do mnie podania, że nie chcecie otrzymywać pensji i nie chcecie otrzymywać z tego budżetu pieniędzy na wasze biura – podsumował marszałek senatu Stanisław Karczewski.

Grzegorz Bierecki odniósł się także do narracji PO, wedle której zamieszanie z budżetem może się odbić na stanie polskiej gospodarki.

Trzeba cofnąć się trochę i przypomnieć jak to było. No więc posłowie PO zablokowali salę i dążyli do uniemożliwienia przyjęcia budżetu, przyjęcia budżetu państwa na rok 2017. Teraz straszą, że papiery dłużne podrożeją, nawet słyszałem dzisiaj Donalda Tuska, który powiedział to z Brukseli, że też ma wątpliwości co do tego budżetu. A jakież to on może mieć wątpliwości? Budżet prawidłowo przyjęty przez Sejm, za chwilę przez Senat, podpisany przez prezydenta zapewne, bo przecież prezydent nie może odmówić podpisania budżetu, opublikowany. Ten budżet będzie działał i wszyscy którzy oceniają ten budżet nie będą się zastanawiać nad tym, czy dziennikarzy wpuszczono na Salę Kolumnową, czy nie wpuszczono. Ci którzy mają nabyć polskie papiery dłużne będą patrzyli na wskaźniki zawarte w tym budżecie, o których to składnikach nikt z senatorów PO nie raczył się wypowiedzieć – mówił Grzegorz Bierecki.

Wcześniej szef Komisji Budżetu i Finansów Publicznych przedstawił sprawozdanie z jej prac nad budżetem na 2017 rok.

Ustawa, nad którą debatujemy, zawiera w ujęciu całorocznym najważniejsze elementy programu rządu Prawa i Sprawiedliwości. W pełni zostały w budżecie na rok 2017 przewidziane i zabezpieczone środki na realizację podstawowego programu przyjętego przez rząd w roku 2016, czyli tzw. programu „500 plus”. Kwota planowana na rok 2017, to ponad 23 miliardy złotych – podkreślił. Senator zauważył, że w budżecie przewidziano też środki na sfinansowanie leków w ramach tzw. programu 75 plus, oraz na wydatki związane z obniżeniem wieku emerytalnego, a deficyt pozostanie taki sam, jak w roku ubiegłym i to bez konieczności pożyczki, do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Więcej konsumpcji, więcej inwestycji, więcej podatków w budżecie – powiedział Grzegorz Bierecki zapowiadając, że w przyszłym roku znacząco zwiększą się dochody podatkowe państwa, między innymi dzięki podniesieniu płacy minimalnej i emerytur. To istotna zmiana filozofii budżetowej po latach poprzednich rządów – dodał. Ten budżet zapowiada dobry rok dla Polski i Polaków – podkreślił Grzegorz Bierecki.

Przypomnijmy, że Sejm uchwalił budżet na 2017 rok 16 grudnia, podczas posiedzenia w Sali Kolumnowej. Zgodnie z ustawą, dochody budżetu państwa wyniosą w 2017 roku ponad 325 mld zł, a wydatki - ponad 384 mld zł; maksymalny poziom deficytu nie przekroczy 59 mld 345 mln 500 tys. zł. Jak podaje PAP, rząd założył, że w 2017 r. wzrost PKB (w ujęciu realnym) wyniesie 3,6 proc., średnioroczna inflacja - 1,3 proc., nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej - 5,0 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) - 5,5 proc.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/32536- ... ynagrodzen
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~jorguś

Jest faktem że sądy powinne być niezależne, ale nie oznacza to że powinny być całkowicie poza wszelką kontrolą bo to rodzi patologię. Obecnie mamy do czynienia z głęboką patologią systemu sądowniczego zdominowanego przez rody prawnicze powiązane ze światem wielkich pieniędzy i biznesu. Tylko reforma sądownictwa i oczyszczenie go z ,,czarnych owiec'' gwarantować może że znowu Polska stanie się państwem prawa. Jednym z pierwszych posunięć powinno być zniesienie immunitetów dla sędziów i
prokuratorów gdyż oni właśnie wykonując zawód zaufania publicznego powinni być nieskazitelnie czyści, zwłaszcza że to oni prawo reprezentują
.

---------------------------------------------

~GRYS-

Z wielka przyjemnoscia slucham pani Wasserman.Ona nic z kartki nie czyta,a jak zada pytanie lub sugestie to "starzy" wyjadacze powietrze lykaja.Jest mistrzem w tym co robi.Pozdrawiam pania.

========================
Wassermann: Komisja śledcza zawiadomi prokuraturę ws. postępowania prokuratorów
Komisja śledcza zdecydowała o złożeniu dwóch zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratorów prowadzących sprawę Amber Gold; chodzi o prok. Barbarę Kijanko i prok. Hannę Borkowską - poinformowała w środę szefowa tej komisji Małgorzata Wassermann.
Obrazek
W środę po południu odbyło się zamknięte posiedzenie komisji śledczej, podczas którego podsumowano pierwszy etap przesłuchań, głównie prokuratorów związanych ze sprawą Amber Gold.

"Na zamkniętym posiedzeniu komisji zapadły wnioski, które są do podjęcia szybko, z uwagi na okres przedawnienia" - wskazała Wassermann podczas briefingu w Sejmie.

"Komisja jednogłośnie podjęła uchwałę, iż składa dwa zawiadomienia o przestępstwie. Jedno jest to zawiadomienie w stosunku do postępowania i zachowania prokurator Barbary Kijanko" - poinformowała.

Jak tłumaczyła, zawiadomienie to będzie dotyczyło tego, jak było prowadzone przez nią postępowanie ws. Amber Gold w okresie grudzień 2009 r. - czerwiec 2012 r.

Kijanko była prokuratorem referentem prowadzącym sprawę Amber Gold w pierwszej fazie postępowania, po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego pod koniec 2009 r. Miała być też pierwszym świadkiem przesłuchanym przez komisję śledczą. Przedstawiła jednak zaświadczenie lekarskie, z którego wynikało, że nie może się stawić na przesłuchaniu.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raporty/raport- ... gn=firefox
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jeśli PO upiera się, że budżet jest nielegalny, to konsekwentnie powinni oddać subwencję na 2017 rok!
Obrazek
Posłowie Platformy Obywatelskiej oświadczyli wczoraj, że nadal będą blokować salę plenarną Sejmu. Jako powód swojego działania podali rzekomą nielegalność uchwalonego w Sali Kolumnowej budżetu na 2017 rok. W kontekście powyższego zasadne wydaje się być pytanie - co PO zrobi z subwencją budżetową na rok 2017? Skoro, ich zdaniem, budżet jest nielegalny, to logicznym byłoby zwrócenie subwencji Skarbowi Państwa, prawda? Dodajmy, że w przypadku partii Grzegorza Schetyny chodzi o nie małe pieniądze, bo o ponad 15 mln zł...

Przypomnijmy, że partie polityczne w naszym kraju otrzymują z budżetu centralnego (na który składają się wszyscy podatnicy) dotacje oraz subwencje. Pierwsza to zwrot nakładów poniesionych na kampanię wyborczą. Dostają ją tylko te partie i komitety wyborcze, które zdobyły mandaty parlamentarne (innymi słowy - weszły do Sejmu). Zgodnie z prawem partie mogą również otrzymywać subwencje na działalność statutową. Mogą na nią liczyć tylko te ugrupowania, które w wyborach do parlamentu zdobyły minimum 3 proc. głosów (koalicje - minimum 6 proc.). Co istotne - subwencje wypłacane są co roku w czterech ratach, a ich kwoty są przewidziane w budżecie.

Platforma Obywatelska, która w wyborach parlamentarnych z 2015 roku zajęła drugie miejsce, zdobyła ok. 3,7 mln głosów poparcia. Zgodnie z Ustawą o partiach politycznych przełożyło się to na prawo do corocznej subwencji budżetowej w wysokości ok. 15,5 mln zł.

Pytanie za 100 punktów - jeśli posłowie PO twierdzą, że budżet na 2017 rok został uchwalony w sposób "nielegalny" i z tego powodu okupują sale plenarną Sejmu blokując możliwość normalnej pracy parlamentu, to ciekawe co zrobią ze wspomnianą powyżej subwencją? Logika podpowiada, że powinni ją zwrócić jako "nielegalną" (w konsekwencji "nielegalności" całego budżetu) do Skarbu Państwa (wszak są to pieniądze podatników). Coś mi jednak mówi, że górę w tym przypadku weźmie zasada pecunia non olet...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0353 ... 17-rok.htm
Obrazek
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum
Posty: 16
Rejestracja: 12 sty 2017, 13:47
Kontakt:
Nowy(a) na forum
Nowy(a) na forum

Post autor: Mada »

polityka poliktyka..rzygac sie juz chce tym
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Co przyniosło okupowanie Sejmu? Opozycja podzielona, "zbuntowani" zasmuceni
Obrazek
Sławomir Nitras, Agnieszka Pomaska, Cezary Tomczyk bardzo aktywni w mediach społecznościowych teraz milczą... Z kolei Ryszard Petru atakuje Platformę Obywatelską. To polityczny rezultat trzytygodniowego okupowania Sejmu.

Gdy się wydawało, że kolejne przerwy w posiedzeniach Konwentu Seniorów w Sejmie nie będą miały końca do dziennikarzy wyszedł Grzegorz Schetyna i ogłosił koniec protestu.
- PO zawiesza protest w Sejmie. składamy też wniosek odwołanie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. W związku z tym, że udało nam się przywrócić obecność mediów w parlamencie i możliwość nieskrępowanej relacji obrad parlamentarnych i aktywności parlamentarnej, zawieszamy nasz protest

- powiedział szef PO.

Po decyzji Platformy, Nowoczesna rozpoczęła atakować PO.

- PO zgodnie z moim apelem zawiesza blokadę sejmowej mównicy. Jeżeli chciała być skuteczna, to powinna była blokować mównicę senacką, bo to w Senacie budżet przeszedł. Dziwię się takiej nieskuteczności protestu - powiedział Petru.

Więcej: http://niezalezna.pl/92105-co-przyniosl ... -zasmuceni
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

hola

Brawo policja.BRAWO! Dopiero teraz POLICJA zaczyna być doceniana.Pierwsze oklaski dostała od młodzieży na ŚDM.Zasady,obowiązki i służba ludziom to podstawa dobrej opinii.

-----------------------------

Tomek Janiszewski

Tadla do szpadla!

-----------------------------

asasello

Ściek medialny ze swoimi"gwiazdami' w akcji !Kolejna telewizja dla półgłówków !


======================

To stacja Tadli i Sekielskiego stoi za prowokacją przeciw policji
Obrazek
Dziennikarze jednej z ogólnokrajowych stacji telewizyjnych próbowali przeprowadzić prowokację przeciw rządowi PiS i policji. Ale akcja nie wypaliła, a dziennikarka telewizji będzie musiała tłumaczyć się przed sądem. Jak ustalił portal Niezalezna.pl - chodzi o telewizję Nowa TV. To stacja, do której po zmianie rządu trafiło wielu byłych dziennikarzy TVP, m.in. Beata Tadla, Jarosław Kulczycki, Tomasz Sekielski i Marek Czyż.

W ostatnich dniach w kilku miejscach w kraju doszło do sytuacji, w której do dyżurnych policji dzwoniła najprawdopodobniej ta sama kobieta, podając się za urzędniczkę gabinetu jednego z wiceszefów MSWiA. Zgłaszająca, która twierdziła, że zepsuł jej się samochód, nalegała i oczekiwała podwiezienia jej służbowym pojazdem do hotelu lub warsztatu. Każdorazowo, zgodnie z obowiązującą procedurą, policjanci informowali kobietę, jakie w takiej sytuacji można podjąć kroki, podając przy tym m.in. numer kontaktowy do pomocy drogowej czy instytucji świadczących pomoc w takich przypadkach.

Po kilku takich telefonach wykonanych do dyżurnych policji w całym kraju funkcjonariusze postanowili sprawdzić, kto oczekuje przyjazdu radiowozu i podwiezienia do hotelu. Policjanci po przyjechaniu na miejsce rzekomej awarii samochod, zastali stojącą przy drodze kobietę. Jak się okazało, w rozmowie telefonicznej z dyżurnym podała ona inne dane niż policjantom na miejscu rzekomej awarii. Osoba ta w rozmowie z policjantami cały czas usiłowała wymóc na nich podwiezienie radiowozem do hotelu bądź warsztatu. Funkcjonariusze zaś od samego początku rozmowy dążyli do uzyskania informacji o niesprawnym pojeździe i w tym celu, po sprawdzeniu kobiety w policyjnym systemie, udali się wraz z nią nie radiowozem, a pieszo w kierunku miejsca, gdzie miał być zaparkowany jej pojazd. Po kilkunastu metrach kobieta zatrzymała się i oświadczyła, że takiego pojazdu nie ma, a ona jest dziennikarką jednej z ogólnokrajowej TV.

A zatem była to nieudolna prowokacja dziennikarska. Wymierzona oczywiście w rząd i policję. Przekaz miał brzmieć: policja, zamiast pracować, podwozi urzędników rządu PiS.

Jak informuje policja - zachowanie kobiety wywołało niepotrzebną czynność policji. W związku z faktem, że działania dziennikarki wypełniły znamiona wykroczenia z art. 65 § 1 (tj. wprowadzenie w błąd organu co do własnej tożsamości oraz miejsca zatrudnienie) i 66 § 1 (tj. wywołanie niepotrzebnej czynności) Kodeksu Wykroczeń, na podstawie art. 54 Kodeksu Postępowania w Sprawach o Wykroczenia, podjęto decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową.

Co to za telewizja? Jak ustalił portal Niezalezna.pl - chodzi o telewizję Nowa TV.
To prywatna stacja, którą od niedawna można oglądać w platformach cyfrowych. Do telewizji tej trafiło wielu byłych dziennikarzy TVP, którzy odeszli stamtąd po przejęciu władzy przez PiS, m.in. Beata Tadla, Tomasz Sekielski, Marek Czyż, Jarosław Kulczycki.

źródło: http://niezalezna.pl/92120-nasz-news-st ... iw-policji
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Czy Platformę Obywatelską będzie można zdelegalizować na podstawie obowiązującej Konstytucji? Jest taka możliwość!
Obrazek
Artykuł 13 Konstytucji RP stanowi jasno: "Zakazane jest istnienie partii politycznych, których działalność zakłada lub dopuszcza stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa". Nielegalna (fizyczna) blokada polskiego parlamentu, której celem jest osiągnięcie wpływu na politykę państwa może być interpretowana jako spełnienie przesłanki przewidzianej w art. 13 Konstytucji. Czy na tej podstawie Platformę Obywatelską będzie można zdelegalizować?

W artykule 13 owiązującej Konstytucji możemy przeczytać:

"Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa".

Pojawia się pytanie, czy na jego podstawie można wnieść o delegalizację Platformy Obywatelskiej? Wydaje się to być całkiem możliwe.

Wystarczy wykazać, że posłowie PO, poprzez fizyczną blokadę i okupację Sejmu, celowo i z premedytacją stosują przemoc wobec innych parlamentarzystów. Definicyjnie przemocą jest wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny innej osoby pomimo braku przyzwolenia tej osoby na taki wpływ. Można uznać, że fizyczna i - co istotne - nielegalna blokada Sejmu jest wywieraniem wpływu na zachowanie innych parlamentarzystów. Z wykazaniem, że celem okupacji Sejmu jest "osiągnięcie wpływu na politykę państwa" nie powinno być problemu.

Czy zatem można się spodziewać, że ktoś niebawem złoży do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o delegalizację Platformy Obywatelskiej, która poprzez nielegalną okupację Sejmu oddziałuje na zachowanie innych parlamentarzystów i w ten sposób chce wpłynąć na politykę państwa?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0353 ... ytucji.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Platforma wpadnie w szał. Rymar, Tuleja, Zubik – nie można ich uznać za sędziów TK!
Obrazek

Prokurator Generalny zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego uchwałę Sejmu z 2010 roku, dotyczącą wyboru trzech sędziów TK. Zbigniew Ziobro napisał we wniosku, że zgodnie z Konstytucją RP „osoby Stanisława Rymara, Piotra Tulei i Marka Zubika nie mogą być uznane za sędziów TK”. Według niego, składy orzekające TK z udziałem tych sędziów „można uznać za niezgodne z prawem”, a orzeczenia tych składów – za wadliwe.

Wniosek Prokuratora Generalnego dotyczy uchwały Sejmu, podjętej 26 listopada 2010 r. w sprawie wyboru trzech wspomnianych sędziów. Jeden z zapisów konstytucji, wskazanych jako podstawa wniosku, mówi, że „organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Z kolei inny głosi: „TK składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą. Ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny”.

Zdaniem Zbigniewa Ziobry, wybór Stanisława Rymara, Piotra Tulei i Marka Zubika nastąpił wbrew zasadom konstytucji, ponieważ nie został dokonany indywidualnie – uchwała Sejmu wymieniała ich wszystkich trzech, a powinny być trzy oddzielne uchwały oraz trzy oddzielne głosowania, a nie jedno.

Niekonstytucyjność dotyczy zarówno trybu wydania kwestionowanej uchwały, jak i jej treści, z której nie można w żaden sposób wywieść tego, że wybór sędziów TK został dokonany indywidualnie. To powoduje, że akt ten jest wadliwy, a – w ocenie wnioskodawcy – osoby Stanisława Rymara, Piotra Tulei i Marka Zubika nie mogą być uznane za sędziów TK

– podkreślił Prokurator Generalny.

Według Ziobry, „zgodnie ze standardami demokratycznego państwa prawnego oraz prawem do rzetelnej procedury przed TK, każdy uczestnik postępowania przed TK musi mieć pewność, iż osoba zasiadająca w składzie orzekającym jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego, wybranym do jego składu zgodnie z obowiązującymi zasadami konstytucyjnymi”.

W grudniu 2010 r. kończyła się kadencja czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Posłowie mogli wówczas wskazać czterech z pięciu kandydatów, nad którymi przeprowadzano głosowanie. Pozostałymi kandydatami byli wówczas Krystyna Pawłowicz, zgłoszona przez Prawo i Sprawiedliwość, oraz zgłoszony przez SLD Andrzej Wróbel. Na zgłoszonych przez PO: Tuleję głosowało 348 posłów, a na Rymara – 203, zaś na zgłoszonego przez PSL Zubika – 200. Większość bezwzględna wynosiła 191 głosów. Pawłowicz i Wróbel nie uzyskali wymaganej liczby głosów.

Kandydaci na sędziów TK zostali zgłoszeni 2 listopada 2010 r. Przeciw trybowi ich zgłaszania protestowały organizacje pozarządowe. W ich ocenie zbyt krótki czas od zgłoszenia kandydatów do TK do zaopiniowania ich przez sejmową komisję (18 listopada), a następnie – do głosowania w Sejmie – uniemożliwiał przeprowadzenie monitoringu obywatelskiego.

Na wakujące miejsce 5 stycznia 2011 r. Sejm wybrał zgłoszoną potem przez PO Małgorzatę Pyziak-Szafnicką. Za jej kandydaturą głosowało wtedy 253 posłów.

Kadencje Rymara, Tulei i Zubika upływają w 2019 roku.

źródło: http://niezalezna.pl/92129-platforma-wp ... sedziow-tk
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Zenon

Na pewno większość posłów PO zdaje sobie teraz sprawę w jakim idiotyźmie brała udział ale zacietrzewienie i frustracja totalnie ich zamroczyły

-----------------------

acob42

Rewelacja w TVPinfo- prowadzący dziennikarz Pan Rachoń zadał pytanie posłowi Nowoczesnej, czy zgadza się z przedstawionym przez niego cytatem i....zacytował..., głupol z nowoczesnej odpowiedział, że tak, jak najbardziej. A wtedy prowadzący: - Panie p-ośle, to był cytat z targowicy w odniesieniu do uchwalenia konstytucji 3 - maja!!!, wtedy ten dureń zbaraniał - to było w dzisiejszym wieczornym programie "po dwudziestej".

------------------------------

dolnoślązak

PO to już przeszłość. Bardziej mizernej partii w sejmie nie było chyba nigdy. Już lepsza była Polska Partia Przyjaciół Piwa.

======================

W takich opałach Schetyna jeszcze nie był. W Platformie szykuje się bunt
Obrazek
– Uważam, że to wszystko zostało rozegrane katastrofalnie – Schetyna najpierw we wtorek napompował oczekiwania, podbił piłeczkę, walczył z Petru, a co dziś z tego wyszło? Wielkie pffff... Nie miał żadnego pomysłu na rozegranie tego sporu – tak ostro o Grzegorzu Schetynie mówi jeden z polityków – tak, tak – Platformy Obywatelskiej.

Szef PO poinformował w czwartek o zawieszeniu trwającego od 16 grudnia protestu w Sejmie, a posłowie Platformy po 27 dniach stałej, rotacyjnej obecności, opuścili salę plenarną.

Decyzja o przerwaniu obecności posłów totalnej opozycji na sali obrad zapadła w czwartek rano podczas posiedzenia w Sejmie zarządu krajowego partii. Z rozmów PAP z posłami PO wynika jednak, że nie był to jedyny rozpatrywany tego dnia wariant aktywności Platformy na Wiejskiej. Rano Schetyna zaproponował swym klubowym kolegom kolejny projekt uchwały Sejmu, który planował następnie przedstawić na posiedzeniu Konwentu Seniorów.

W projekcie w dalszym ciągu, pomimo środowej decyzji Senatu, mowa była o potrzebie ponownego głosowania budżetu na 2017 rok. Inicjatywa, której autorami byli m.in. Schetyna i szef klubu PO Sławomir Neumann, nie spotkała się jednak z entuzjazmem posłów Platformy. – Było sporo głosów przeciwnych, Grzegorz nie był z tego zadowolony, ale wsłuchał się w te głosy i zrezygnował z uchwały – powiedział PAP polityk PO.

Po posiedzeniu klubu odbyło się kolejne posiedzenie zarządu, później znów obradował klub. Po zakończeniu spotkania Schetyna ogłosił zawieszenie protestu. Większość klubu Platformy przyjęła decyzję o opuszczeniu sali obrad z aprobatą. – Sala biła brawo Grzegorzowi, kiedy ogłosił, że zawieszamy protest – podkreślił jeden z parlamentarzystów Platformy.

W PO jest jednak grupa posłów niezadowolonych z przebiegu negocjacji z PiS dotyczących protestu.

Uważam, że to wszystko zostało rozegrane katastrofalnie - Schetyna najpierw we wtorek napompował oczekiwania, podbił piłeczkę, walczył z Petru, a co dziś z tego wyszło? Wielkie pffff... Nie miał żadnego pomysłu na rozegranie tego sporu

– uważa jeden z polityków Platformy.

Według niego, nikt nie oczekiwał od szefa PO aż tak twardego stanowiska, jak prezentował do czwartku.

Myśmy mówili Grzegorzowi, że PiS może przyjąć budżet w Senacie, ale on takiego wariantu nie brał pod uwagę. Zajmował się rozkładem ludzi - kto gdzie blokuje na dwóch salach, a PiS na trzeciej przyjął mu budżet. Kompromitacja

– uważa rozmówca PAP.

Według niego, w klubie oczekiwania były takie, że spór z PiS zakończy się w środę 11 stycznia, kiedy to zaplanowane było rozpoczęcie nowego posiedzenia Sejmu. – Tylko, że miało się to odbyć w normalny sposób, nie taki, co zrobił Schetyna. Najpierw napompował oczekiwania, potem im nie sprostał – dodał polityk.

Rozmówcy PAP wśród niezadowolonych z postawy Schetyny podczas negocjacji z PiS wymieniają głównie młodych posłów PO, m.in. Sławomira Nitrasa, Agnieszkę Pomaskę, Kingę Gajewską-Płochocką, Cezarego Tomczyka i Rafała Trzaskowskiego. – To jakieś sześć, góra siedem osób, nie więcej – zaznaczył jeden parlamentarzystów.

Wśród posłów PO pojawiają się ponadto głosy, że trwający blisko miesiąc protest można było przerwać z większym „przytupem”. – Zabrakło mi bardziej wyraźnego stanowiska Grzegorza, a przede wszystkim tego, by wyszedł do ludzi stojących przed Sejmem i podziękował im za wsparcie i wytrwałość – powiedziała PAP jedna z posłanek.

Niektórzy posłowie są z kolei zdania, że protest na sali obrad można było zawiesić wcześniej. – Ja optowałem za tym, żeby wyjść w Wigilię – najpierw symbolicznie podzielić się opłatkiem z ludźmi przed Sejmem, potem rozjechać się do domów i wrócić w tym tygodniu – powiedział PAP jeden z byłych ministrów. W klubie PO można usłyszeć ponadto, że za podobnym rozwiązaniem opowiedziała się jeszcze w grudniu Ewa Kopacz.

źródło: http://niezalezna.pl/92136-w-takich-opa ... e-sie-bunt
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Trzy tygodnie awantury i....? 5 wniosków z kryzysu w Sejmie, który zaczął się poważnie, a skończył komicznie
Obrazek
Po niemal czterech tygodniach skończył się sejmowy kryzys. Opinia publiczna już dawno zmęczyła się tym tematem. Po pierwotnym zainteresowaniu prawie nic nie zostało. Co wynika z tego męczącego i dla wyborców, i dla polityków, protestu?

1. Nie ma czegoś takiego jak "Zjednoczona Opozycja"


Liderzy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej próbowali nas przekonywać, że opozycja jest zjednoczona i wspólnie walczy z PiS. Powołano nawet koalicję pod auspicjami KOD, która ma tak skomplikowaną nazwę, że nie pamiętają jej nawet jej członkowie. Mówiło się też o wspólnych listach, co na trzy lata przed wyborami jest pokazem politycznej naiwności.

Bo kiedy obserwowało się trzeci, czwarty, a nawet piąty szereg, w tym partyjne młodzieżówki, nie było nie tylko miłości, ale nawet akceptacji. Nowoczesna nie mogła pogodzić się z tym, że mimo 20 procent w sondażach, ma tylko 30 posłów, a Platforma tego, że pomimo ponad 130 posłów, ma tylko kilka-kilkanaście procent poparcia. Każda z partii chciałaby być "liderem opozycji".

A Prawo i Sprawiedliwość i Kaczyński skutecznie to napięcie wykorzystali, rozgrywając PO i Nowoczesną. Szybko ci od Schetyny zaczęli odmawiać tym od Petru prawa do nazywania się "prawdziwą opozycją". Kiedy PO także wycofała się z okupacji, ludzie Nowoczesnej zaczęli kpić z jej posłów. To kto ostatecznie miał rację za kilka godzin będzie bez znaczenia. Ale rodzące się porozumienie między politykami, którzy wspólnie siedzieli na sali posiedzeń, zostało mocno nadszarpnięte. Jeśli nie zerwane.

2. PO jest mocno podzielona

Platforma Obywatelska najdłużej wytrwała w proteście na sali sejmowej. I to pomimo tego, że w ostatnich dniach było już kilka momentów bardziej dogodnych do zakończenia okupacji.

To efekt tego, że w partii ścierały się dwa żywioły. Już od 16 grudnia było widać, która grupa posłów przejawiała większą aktywność. To głównie młodzi parlamentarzyści, część z nich znalazła się na wysokich miejscach (lub w ogóle na listach) dzięki Ewie Kopacz. Oni chcieli trwania protestu.

Druga grupa postulowała dobicie targu z Kaczyńskim i zakończenie okupacji. Nie tylko męczącej dla wszystkich, ale też nie przynoszącej żadnych nowych korzyści. Taki wariant był też bardziej na rękę Grzegorzowi Schetynie, ale jego przywództwo nie jest tak silne jak to Tuska, więc musiał brać pod uwagę zdanie wewnętrznej opozycji.

Stąd kolejne zebrania zarządu PO i klubu parlamentarnego, które na zmianę spotykały się przez ostatnie dwa dni. Ostatecznie wygrała wersja przerwania protestu, choć frakcja młodych nie jest nią zachwycona.

3. PiS sporo straciło

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że PiS wygrało i to próbują nam wmówić politycy tej partii. Bo budżet już czeka na podpis Andrzeja Dudy, który wcześniej podpisał ustawę dezubekizacyjną, również przyjętą w Sali Kolumnowej. Do tego udało się skłócić opozycję, co może zaprocentować w przyszłości.

I rzeczywiście, to Jarosław Kaczyński wygrał. Ale to zwycięstwo pyrrusowe. Nawet Jarosław Gowin przyznaje, że PiS wygrało nie bez kosztów. I nie chodzi tylko o straty wizerunkowe, szczególnie z 16 grudnia (policja przepychająca demonstrantów, uśmiechnięty Prezes i barierki wokół Sejmu). Może wzrosnąć koszt obsługi naszego długu za granicą, a do tego istnieje groźba, że Unia Europejska (czy inna instytucja międzynarodowa) zakwestionuje legalność budżetu.

4. Przed Nowoczesną nowe kłopoty

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru może konkurować z Markiem Kuchcińskim o miano największego przegranego tej awantury. Bo oto polityk pretendujący do miana szefa rządu nie jest w stanie przewidzieć oczywistości. Czyli tego, że nie wyjeżdża się na wakacje w środku protestu, którego jest się liderem oraz tego, że dzisiaj każdy ma telefon komórkowy.

Afera z wyjazdem do Lizbony (który już na zawsze zostanie zapamiętany jako wyjazd na Maderę) mocno zaszkodziła wizerunkowi Nowoczesnej. To złe wrażenie spotęgowały jeszcze nieustannie zmieniające się wyjaśnienia polityków tej partii. Do tego będzie też miała konsekwencje wewnątrzpartyjne, bo trudno oczekiwać, by politycy Nowoczesnej byli zachwyceni tym, że kiedy oni marznęli w Sejmie, Petru podbijał miasto nad Tagiem.

5. W długiej perspektywie zyskują PSL i Kukiz '15

Przez większość kryzysu Paweł Kukiz był niewidoczny, uaktywnił się dopiero pod koniec, postulując karanie opozycji. Ale ludzie Kukiza chodzili po mediach i jak mantrę powtarzali, że ten kryzys to wytwór złego systemu wyborczego i przejaw partiokracji. I im więcej takich awantur, tym więcej wyborców podziela to zdanie. Szczególnie widząc, że po prawie trzech tygodniach przerwy posłowie znowu rozjechali się do domów i wrócą na Wiejską dopiero za dwa tygodnie.

Z kolei PSL przekonuje, że "nie zapisze się do obozu totalnej władzy, ani do środowiska totalnej opozycji". Wzywa do zakończenia przepychanek i powrotu do pracy. Oczywiście sami nie wierzą, że tak się stanie, ale na pewno taki przekaz trafia do części wyborców. I to zapewne rosnącej wraz z pogłębiającymi się podziałami.

źródło: http://natemat.pl/199013,trzy-tygodnie- ... -nie-znosi
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM