Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Nie warto samemu wybierać kuriera
Obrazek
Jeżeli przewoźnika zarekomendował sprzedawca, odpowiedzialność za uszkodzenie przesyłki spoczywa na nim, aż do momentu wydania rzeczy kupującemu.

Nie dotarł przed Wigilią...


Zamówiony w internecie prezent nie przyszedł na czas? Nie musisz go przechowywać do kolejnej okazji. Pamiętaj, jeżeli kupujesz na odległość u przedsiębiorcy zarejestrowanego na terenie UE, Norwegii lub Islandii możesz odstąpić od umowy w terminie 14 dni od doręczenia przesyłki. Na odesłanie produktu masz kolejne 14 dni. Przedsiębiorca ma 30 dni na doręczenie zakupionego produktu, chyba, że w regulaminie zaznaczy inaczej. Jeżeli po świętach znajdziesz w skrzynce prezent, który nie dotarł na czas, możesz go zwrócić bez podawania przyczyny.

Nie dotarł przed Wigilią...


Zamówiony w interecie prezent nie przyszedł na czas? Nie musisz go przechowywać do kolejnej okazji. Pamiętaj, jeżeli kupujesz na odległość u przedsiębiorcy zarejestrowanego na terenie UE, Norwegii lub Islandii możesz odstąpić od umowy w terminie 14 dni od doręczenia przesyłki. Na odesłanie produktu masz kolejne 14 dni. Przedsiębiorca ma 30 dni na doręczenie zakupionego produktu, chyba, że w regulaminie zaznaczy inaczej. Jeżeli po świętach znajdziesz w skrzynce prezent, który nie dotarł na czas, możesz go zwrócić bez podawania przyczyny.

Nie pasuje na mnie…


Podarowałeś prezent bliskiej osobie, jednak nie trafiłeś z rozmiarem? Nic straconego w ciągu 14 dni możesz odstąpić od umowy zawartej przez internet i kupić produkt we właściwym rozmiarze. Skontaktuj się z przedsiębiorcą, być może wymieni go bez konieczności zawierania kolejnej umowy. Pamiętaj, jeżeli kupujesz w sklepie stacjonarnym sprzedawca nie ma obowiązku przyjmowania zwrotu, jest to wyłącznie jego dobra wola. Jeżeli nie jesteś pewien czy prezent spodoba się obdarowywanej osobie, zapytaj sprzedawcę o możliwość zwrotu lub wymiany jeszcze przed zakupem.

Po kilku dniach się zepsuł…

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/poradnik ... riera.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Symboliczne. Śmieci i przewrócona choinka. Co zostało po świętach KOD-u spędzanych pod budynkiem Sejmu? ZDJĘCIA
Obrazek
Kodziarze pod Sejmem świętowali pod hasłem „Jesteśmy odważni” i życzyli sobie wytrwałości. Może powinni raczej sobie życzyć rozsądku i trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość?

Kijowski jest zadowolony ze Świąt spędzonych pod Sejmem. i ogłosił, że była wspaniała atmosfera. Przy zniczu i pasztecie - z pewnością… Symboliczne, że po świątecznym zamieszaniu zrobionym przez KOD i „totalną opozycję” zastała przewrócona choinka i śmieci.

źródło + foto: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/32103 ... mu-zdjecia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze: hermankos

Za PO brylował w mediach i robił pośmiewisko z policji ! Za PiS został złapany i zapewne posiedzi ! Dobra zmiana ! Brawo ! ----------------------- AVIATOR

Klasyczny fenotyp "polskiego milionera" :) ------------------------ asasello

Jak wyglądają teraz te wszystkie głupki dziennikarskie , które "sprzedawały " mit tego żałosnego pajacyka !? ===============================
Policja ujęła "najmłodszego polskiego milionera"
Obrazek
Piotr K. okrzyknięty przez media mainstreamowe „najmłodszym polskim milionerem” został zatrzymany przez austriacką policję. Był poszukiwany europejskim listem goączym od półtora roku. Prokuratura oskarżyła go o oszustwa i nielegalne wprowadzenie do obrotu kosmetyków oraz złamanie ustawy o prawie farmaceutycznym i ustawy o kosmetykach.

Piotr K. w bardzo młodym wieku dorobił się fortuny dzięki m.in. swojej klinice medycyny estetycznej "Estinity", z której korzystały gwiazdy polskiego showbiznesu. Jednak jedna z modelek, która promowała klinikę zaczęła go oskarżać o oszustwo. K. przegrał z nią proces, jednak przekonywał że jest niewinny. Później zaczęły wychodzić kolejne oskarżenia, które zaprzeczały wizerunkowi „młodego człowieka sukcesu” i sugerowały raczej to, że majątku dorobił się na oszustwach. Coraz częściej zaczęły pojawiać się relacje oszukanych osób, które nie dostały w ogóle od K. tego czego zamówiły i za co zapłaciły. Ofiarami K. padło kilkaset osób. Po tym gdy K. po pierwszym aresztowaniu wyszedł na wolność za poręczeniem majątkowym - był nieuchwytny. Ze śledczymi komunikował się głównie za pośrednictwem portali społecznościowych. Wpadł w Austrii, tuż przed wigilijną wieczerzą. źródło: http://niezalezna.pl/91321-policja-ujel ... -milionera --------------------- Dla pełnej jasności. Ten pan nazywa się Piotr Kaszubski.
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Ivo

Bandy lichwiarskie wspolnie z komornikami i sadami przyczynily sie do nieprawdopodobnej ilosci nieszczesc ludzkich. Nie można tego cofnac. Mozna tylko ukarac winnych.

============================
Rząd PiS kontynuuje walkę z lichwiarzami
Obrazek
Rząd Prawa i Sprawiedliwości - resort sprawiedliwości zapowiada dalszą walkę z nieuczciwymi firmami udzielającymi pożyczek. Planowana jest nowelizacja kodeksu karnego i innych ustaw, która pozwoli na skazanie lichwiarza nawet na 5 lat więzienia.

Aktualnie obowiązują – znowelizowane w marcu br. – tzw. przepisy antylichwiarskie. Aby chronić klientów firm finansowych oferujących szybkie pożyczki wprowadzono m.in. obowiązek prowadzenia działalności pożyczkowej w formie spółki akcyjnej lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a minimalny kapitał własny firmy ustalono na poziomie co najmniej 200 tys. zł. Ustawa zdefiniowała tzw. koszty pozaodsetkowe oraz określiła maksymalny limit wysokości wszystkich kosztów pożyczki. Dodatkowo działalność instytucji udzielających tzw. chwilówek objęta została nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego.

Ustawa przewiduje za lichwę karę do 3 lat pozbawienia wolności. Karze tej podlega ten, „kto wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym”. Przepis ten nie chroni jednak konsumentów w sposób wystarczający. Często trudno jest przed sądem udowodnić, że osoba pokrzywdzona znajdowała się w przymusowej sytuacji, a oskarżony wiedział o tym i wykorzystał ten fakt.

Nowe regulacje przewidują zwiększenie maksymalnej kary za lichwę do 5 lat więzienia. Co bardzo ważne już samo żądanie od konsumenta nadmiernych świadczeń będzie kwalifikowane jako czyn zabroniony. Do tej pory było nim dopiero zawarcie umowy – oczywiście po udowodnieniu przesłanek dotyczących przymusowej sytuacji pożyczkobiorcy i jej wykorzystania przez daną firmę.

Ważnym krokiem będzie również zdefiniowanie całkowitych kosztów udzielania świadczenia. Składać się na nie mają prowizje, marże, odsetki, koszty dodatkowych usług oraz wszelkie inne opłaty ponoszone przez konsumenta w związku z udzielaną mu pożyczką. Całkowite koszty nie będą mogły przekroczyć łącznej wartości należnych odsetek maksymalnych oraz odsetek maksymalnych za opóźnienie.

Jedną z ważniejszych zmian ma być także wprowadzenie ograniczeń w rodzaju i wysokości zabezpieczeń pożyczek. Resort sprawiedliwości chce skończyć z sytuacją, w której niewielkie – kilkusetzłotowe pożyczki zabezpieczane są np. domami czy mieszkaniami. Obecnie kwestie te pozostawione są woli stron zawierających umowę.

źródło : http://niezalezna.pl/91315-rzad-pis-kon ... chwiarzami
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Deficyt budżetowy jest o 1/4 mniejszy niż za czasów Ewy Kopacz! Poseł PO przegra słynny zakład o 10 tys. zł?
Obrazek
Pod koniec ubiegłego roku przewodniczący klubu PO - Sławomir Neumann - założył się z ówczesnym ministrem finansów Pawłem Szałamachą, że deficyt budżetowy w 2016 roku nie przekroczy 54 mld zł. Stawką było 10 tys. zł. Po listopadzie okazało się, że deficyt kształtuje się na poziomie 27,6 mld zł. Suma ta jest o 1/4 niższa od deficytu uzyskanego przez rząd Kopacz w analogicznym okresie rok temu i stanowi zaledwie 50,4 proc. planu na cały 2016 rok! Wszystko zatem wskazuje, że to poseł PO przegra zakład i będzie musiał wyłożyć 10 tys. zł...

Deficyt budżetowy, najprościej rzecz ujmując, to różnica między dochodami państwa, a jego wydatkami. Rząd Ewy Kopacz projektując budżet kraju na 2016 rok założył, że deficyt wyniesie 54,6 mld zł (tj. o taką kwotę wydatki państwa przekroczą jego dochody). Po przejęciu władzy przez ekipę PiS założenie to podtrzymano, ale ówczesny minister finansów Paweł Szałamacha zasugerował, że deficyt może być niższy od założonego i to nawet, gdy rząd zacznie realizować przedwyborcze obietnice (np. program 500+).

Wiary w te słowa nie chciał dać Sławomir Neumann, który w Platformie Obywatelskiej pełni rolę przewodniczącego klubu parlamentarnego. Twierdził on, że nie jest możliwe, aby dochody budżetowe urosły na tyle, by zniwelować deficyt poniżej 54 mld zł. Ostatecznie pomiędzy Neumannem a Szałamachą doszło do zawarcia zakładu o wartości 10 tys. zł. Szałamacha będzie musiał zapłacić ww. kwotę na rzecz naszego państwa, jeśli deficyt budżetowy na koniec 2016 roku przekroczy 54 mld zł. Z kolei Neumann zapłaci 10 tys. zł, jeśli deficyt będzie niższy od wspomnianych 54 mld zł.

Okazuje się, że po jedenastu miesiącach 2016 roku deficyt budżetowy wyniósł zaledwie 27,6 mld zł. To o 1/4 mniej niż rok temu o tej samej porze (po listopadzie 2015 r. deficyt wynosił 36,1 mld zł) i zaledwie 50,4 proc. planu deficytowego na cały 2016 rok! Powyższe jest efektem znacznie wyższych dochodów budżetowych. Porównując z okresem I - XI 2015 r. wpływy z tytułu podatku VAT wzrosły o 7,4 proc., z tytułu akcyzy - o 5 proc., z tytułu podatku PIT - o 7,1 proc., natomiast z tytułu podatku CIT - o 2 proc. Wygląda więc na to, że słynny zakład pomiędzy Szałamachą a Neumannem wygra ten pierwszy i to pomimo realizacji programu 500+.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0350 ... Kopacz.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


MKiDN kupi "Damę z gronostajem"?
Obrazek

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego planuje zakup kolekcji należącej do książąt Czartoryskich. Wśród dzieł znajdują się m.in. słynny portret "Damy z gronostajem" Leonarda da Vinci oraz „Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem" Rembrandta. - Jeśli będzie finalizacja tej wielkiej sprawy dla polskiego muzealnictwa, nastąpi to najprawdopodobniej jutro - poinformował minister kultury Piotr Gliński.


Dziś rano gościem salonu politycznego radiowej Trójki był wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński. Minister spytany o plany resortu względem słynnej kolekcji Czartoryskich odpowiedział, że byłoby dobrze, gdyby naród polski stał się formalnym właścicielem tej kolekcji. Zaznaczył jednak, że wszystko zależy od tego, jak potoczy się finalizacja inicjatywy, którą zaplanowano na jutro.
Do wczoraj jeszcze trwały do późna rozmowy z przedstawicielami Fundacji, wszystko jest przygotowane. Natomiast jeżeli będzie finalizacja tej wielkiej rzeczy dla polskiego muzealnictwa, dla polskiej kultury - to nastąpi to najprawdopodobniej jutro. Nic nie jest przesądzone, dopóki nie ma odpowiednich podpisów

- powiedział dziś na antenie radiowej Trójki prof. Piotr Gliński.

Gdyby udało się sfinalizować transakcję, byłby to ogromny sukces polskiego rządu - najprawdopodobniej bowiem kolekcja zostanie sprzedana za 100 mln euro (ok. 450 mln zł), podczas gdy jej wartość szacuje się na ok. 8–10 mld zł.

źródło: http://niezalezna.pl/91345-mkidn-kupi-d ... ronostajem
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Co zdrożeje w 2017 r.? Szykują się podwyżki podstawowych opłat
Obrazek

Przez dwa ostatnie lata przyzwyczailiśmy się do stojących w miejscu cen. Niestety wygląda na to, że przyjdzie się nam z nimi pożegnać wraz ze starym rokiem.


Choć pewnie większość z nas się z tym nie zgodzi, to przez ostatnie dwa i pół roku nie mogliśmy narzekać na ceny. Przez 28 miesięcy z rzędu mieliśmy do czynienia z deflacją, którą zawdzięczaliśmy spadającym cenom ropy. Ale z tym koniec.

Według GUS ceny w listopadzie wzrosły o 0,1 proc. w porównaniu z październikiem, a nie zmieniły się w zestawieniu z listopadem ubiegłego roku. To oznacza pożegnanie z najdłuższym w naszej najnowszej historii czasem spadku cen. Pełną skalę podwyżek poznamy dopiero w przyszłym roku. Ale już dziś możemy powiedzieć, za co na pewno zapłacimy więcej. O tym piszemy na kolejnych stronach.

Więcej: http://finanse.wp.pl/gid,18655565,kat,1 ... leria.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Absurd! 164 zł za przejazd autostradą A2 w dwie strony! Zgodnie z zasadą - skoro można kogoś doić, to się go doi...
Obrazek
Przejazd autostradą A2 od granicy z Niemcami do Warszawy to w tej chwili koszt 81,90 zł. W dwie strony robi się nam prawie 164 zł. Niestety będzie jeszcze drożej, gdyż GDDKiA planuje niebawem uruchomić bramki do ściągania opłat na trasie Stryków - Warszawa. Nie dość tego - umowy z prywatnymi firmami zarządzającymi poszczególnymi płatnymi odcinkami są tajne i zwykły Kowalski nie ma prawa wiedzieć jaką kasę zarabia na A2 firma należąca do rodziny Kulczyków. Ot, zgodnie z zasadą - skoro można kogoś, doić to się go doi...

Nie bez powodu polskie autostrady nazywane są jednymi z najdroższych w całej Europie. Za przejazd A2 na trasie od granicy z Niemcami (Świecko) do Warszawy musimy dziś zapłacić 81,90 zł. Aż 72 zł ląduje w punktach poboru opłat zlokalizowanych na fragmentach A2 zarządzanych przez prywatną firmę "Autostrada Wielkopolska SA II" (rodzina Kulczyków). Dodatkowe 9,90 zł ściąga GDDKiA za odcinek zarządzany przez siebie. Razem daje nam to wspomnianą kwotę 81,90 zł. Gdy zapragniemy pokonać ten odcinek w dwie strony to daje nam to kwotę 164 zł, a tyle - mniej więcej - kosztuje całoroczna opłata za możliwość nielimitowanych przejazdów autostradami i drogami szybkiego ruchu w bogatej Szwajcarii.

Niestety, niebawem będzie jeszcze drożej, gdyż GDDKiA planuje uruchomienie bramek poboru opłat na odcinku A2 od Strykowa do Warszawy. Kwota za jednorazowy przejazd A2 na całej długości może wówczas przekroczyć 100 zł.

Jakby tego było mało prywatne firmy zarządzające płatnymi odcinkami autostrad w Polsce (takie jak wspominana powyżej "Autostrada Wielkopolska SA II") otrzymują w ciągu roku z Krajowego Funduszu Drogowego kilkukrotnie więcej, niż wynoszą wszystkie wpływy z tytułu poboru opłat na bramkach. Niestety, zwykły Kowalski nie ma prawa wiedzieć dlaczego tak się dzieje, bowiem szczegóły umów jakie rządy PO-PSL oraz SLD zawierały z tymi firmami z niewiadomych przyczyn zostały objęte klauzulą tajności. I w żaden sposób nie zmieniły tego rządy PiS...

A wszystko to dzieje się w ramach starej jak świat zasady - skoro można kogoś doić, to się go doi. I kropka.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0350 ... go-doi.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

AQQ

Wnuki czerwonej wszawicy. Dla nich łgarstwo, złodziejstwo i <font color=red>[...]</font> to norma i codzienność. Grzebanie w cudzych rzeczach to też dla nich zwykłe zachowanie, gdy są na imprezach zawsze grzebią w szafach gospodarza, później następuje rewizyta i gospodarz penetruje ich zasoby - to taka gra, czerwona niespodzianka. Gdy coś ukradną, gospodarz ma odgadnąć co zginęło i kto podprowadził. Jeśli nie zgadnie, fant przepada. Ot wsio, stara ruskaja zabawa.

----------------------------

Bandytka w sejmie!

Nitras! A po co robiłeś zdjęcia dokumentów? Jeden z waszych (Biernacki?) podał ci dokument zabrany prawdopodobnie z miejsca Posła Kownackiego! Po chwili zrobiłeś zdjęcie! Panie Kownacki, jaki dokument sfotografował Nitras i co w nim było? Mam nadzieję, że nie zostawi pan tego! Na nagraniu jest to WYRAŹNIE widoczne!
A co z Katarasińską przeglądającą dokumenty Marszałka i siedzącą w jego fotelu z durnym uśmieszkiem na ustach?


======================
Ostra reakcja posłów PiS po akcji Nitrasa: On buszował w naszych rzeczach! NOWE FAKTY
Obrazek
Nie milknął echa incydentu ujawnionego przez wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego. Po przeniesieniu obrad Sejmu do Sali Kolumnowej, poseł PO Sławomir Nitras, który wraz z grupką innych polityków opozycji pozostał na sali obrad i blokował sejmową mównicę, po pewnym czasie według szefa klubu PiS przystąpił do przeszukiwania osobistych rzeczy pozostawionych przez posłów PiS na sali obrad. „Film jest też dowodem na to co Oni robili podczas pracy parlamentu nad budżetem Polski” - napisał na Facebooku oburzony poseł PiS Arkadiusz Czartoryski.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości podkreśla, że do tej pory zachowanie tego typu i przeszukiwanie osobistych rzeczy innych polityków było wręcz nie do pomyślenia. Według Arkadiusza Czartoryskiego cała sprawa jest bez precedensu w kulturze polskiego parlamentaryzmu.

- No nie chce się wierzyć !!!!!!!!!!! poseł PO Sławomir Nitras w moim rzędzie podczas gdy większość sejmowa głosowała budżet państwa na Sali Kolumnowej, ten buszował w naszych rzeczach. Do tej pory nikt by nie pomyślał, że na sali plenarnej nie można pozostawiać swoich dokumentów. Poseł PO jak widać przegląda papiery Pani minister Wargockiej a obok niej jest moje miejsce. Był tam też mój plecaczek z papierami, które spokojnie zostawiłem wraz z dokumentami na sali sejmowej. Ze sobą zabrałem jedynie kartę do głosowań. Sprawa jest bez precedensu w kulturze polskiego parlamentaryzmu. Film jest też dowodem na to co Oni robili podczas pracy parlamentu nad budżetem Polski. Mój plecak za chwilę w TVP info jak widzę na zajawce – napisał na Facebooku poseł Czartoryski.

Tymczasem Platforma Obywatelska najwyraźniej przyjęła strategię obrony swojego polityka. Małgorzata Kidawa-Błońska na antenie Polskiego Radia przekonywała, że w zasadzie nic takiego się nie stało, a Nitras... „niczego nie szukał”. Według Kidawy-Błońskiej poseł PO postanowił interweniować, gdy jego czujny wzrok dostrzegł... leżące na podłodze książki.
- Nie szukał niczego. Jego uwagę zwróciła sterta książek leżących na podłodze. W Sejmie książki leżące na podłodze, pod ławkami sejmowymi muszą zwrócić uwagę. To nie leżała jedna książka, bo pewnie na 1 czy 2 nikt nie zwróciłby uwagi. Książek nie rzuca się na podłogę… - przekonywała Małgorzata Kidawa-Błońska w „Sygnałach dnia” na antenie radiowej „Jedynki”.

Więcej + video: http://niezalezna.pl/91385-ostra-reakcj ... nowe-fakty
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Najpierw zaplanował rabunkową "powszechną prywatyzację". Dzisiaj twierdzi, że "Polska to chore ogniwo UE"
Obrazek
Janusz Lewandowski stwierdził ostatnio, że Polska jest "chorym ogniwem Unii Europejskiej". Zamiast wygadywać farmazony powinien lepiej zastanowić się nad tym, co takiego zrobił do tej pory dla Polski, albo - inaczej - co takiego zrobił Polsce? W tym kontekście warto przypomnieć jego najważniejsze "osiągnięcie", czyli Program Powszechnej Prywatyzacji, nazywany również "najdroższą porażką III RP". Afer i przekrętów przy przymusowej prywatyzacji 500 przedsiębiorstw było bez liku. Oto prawdziwie "chore ogniwo" transformacji po 1989 r...

Przypomnijmy - pomysłodawcą programu powszechnej prywatyzacji był wspomniany powyżej Janusz Lewandowski, który w rządzie Hanny Suchockiej pełnił rolę ministra przekształceń własnościowych. Do programu włączono 512 należących do państwa przedsiębiorstw, których ówczesną wartość szacowano na około 6 miliardów złotych (uwzględniając zmiany w sile nabywczej pieniądza spółki te dzisiaj byłyby warte wielokrotność wspomnianej kwoty). Były one zarządzane przez tzw. narodowe fundusze inwestycyjne (NFI), którymi mogły kierować firmy konsultingowe, banki komercyjne oraz konsorcja wybrane metodą przetargu. Każdy dorosły Polak otrzymał tzw. powszechne świadectwo udziałowe stanowiące dowód na to, że jest współwłaścicielem prywatyzowanych przedsiębiorstw. Świadectwa te można było sprzedawać dowolnemu podmiotowi lub zamienić na akcje NFI.

Jaki był efekt tej operacji? Większość Polaków świadectwa udziałowe natychmiast sprzedała uzyskując za nie równowartość około 100 zł. Skupowali je często zwykli spekulanci, którzy w momencie dematerializacji świadectw i ich zamiany na akcje NFI dorabiali się szybkich fortun. Niestety sama idea działania NFI została wypaczona przez zarządzających nimi ludzi (często byli to kumple lub znajomi polityków). Podejmowali oni decyzje o sprzedaży za bezcen majątku przedsiębiorstw wchodzących w skład danego NFI. Na tym tle doszło do mnóstwa gospodarczych afer i przekrętów. Po kilku latach wartość większości NFI stała się śmieciowa. Wielomiliardowy majątek rozpierzchł się po prywatnych spółkach kolesi i pseudobiznesmenów, którzy w porozumieniu z zarządzającymi NFI ustawili się na lata kosztem naszego państwa.

Teraz wracamy do czasów współczesnych - co dzisiaj robi Janusz Lewandowski, czyli jeden z głównych pomysłodawców programu powszechnej prywatyzacji? Otóż jest europosłem z ramienia Platformy Obywatelskiej, który w Brukseli bryluje sformułowaniami o tym, że "Polska jest chorym ogniwem UE". Jak widać wymyślenie systemowej platformy do robienia wałków nie załamało mu politycznej (europejskiej) kariery...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0350 ... yzacja.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dlaczego Nowoczesna tak bardzo chce samorozwiązania Sejmu? Otóż partia ta utraciła subwencje budżetową i tylko nowe wybory mogą to zmienić
Obrazek

Przypomnijmy - z uwagi na nieprawidłowości przy rozliczaniu kampanii wyborczej z 2015 r. PKW odrzuciła sprawozdania finansowe komitetu wyborczego Nowoczesnej Ryszarda Petru. We wrześniu Sąd Najwyższy podtrzymał decyzję PKW, co oznaczało utratę aż 75 proc. subwencji budżetowej. W przypadku partii Ryszarda Petru chodzi o kwotę 4,65 mln zł rocznie. Sytuacja mogłaby ulec zmianie tylko w przypadku przyspieszonych wyborów. I właśnie dlatego Nowoczesna będzie dążyła do pogłębienia chaosu licząc, że ziści się scenariusz "samorozwiązania" Sejmu.

Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) nie miała wątpliwości - partia Ryszarda Petru dopuściła się nieprawidłowości przy rozliczaniu funduszy potrzebnych na przeprowadzenie kampanii wyborczej z 2015 r. i odrzuciła sprawozdanie finansowe Nowoczesnej. W praktyce oznaczało to utratę 75 proc. subwencji budżetowych na działalność statutową, które są przyznawane partiom przekraczającym próg 3 proc. poparcia. Nowoczesna mogła liczyć rocznie na 6,2 mln zł (przez 4 lata otrzymałaby w ten sposób blisko 25 mln zł). Po decyzji PKW (która we wrześniu została podtrzymana przez Sąd Najwyższy) partia Ryszarda Petru będzie otrzymywać jedynie 1,55 mln zł rocznie (zamiast wspomnianych 6,2 mln zł).

Nowoczesnej odciętej od finansowania budżetowego znacznie trudniej będzie prowadzić wszelkiego rodzaju akcje z obszaru marketingu politycznego (media, reklamy, ogłoszenia). Podejrzewam, że z tego powodu Petru zachęcał członków i sympatyków swojej partii do przekazywania finansowych darowizn na jej rzecz. Na dłuższą metę, w realiach polskiej polityki, ciężko jednak będzie tak funkcjonować. W 2018 roku rozpoczyna się nowy cykl wyborczy (wybory samorządowe), a bez budżetowego wsparcia pomagającego budować lokalne struktury Nowoczesna może uzyskać bardzo słaby wynik (szczególnie w kontekście dość dobrych sondaży na poziomie 12 - 18 proc. w skali ogólnokrajowej).

Podejrzewam, że powyższe było powodem, dla którego zarząd Nowoczesnej podjął decyzję o dalszej okupacji Sejmu. Taka strategia z pewnością wpłynie na pogłębienie chaosu parlamentarnego, a w konsekwencji daje cień nadziei na ziszczenie się scenariusza, w którym Sejm ulega samorozwiązaniu (szanse na to są minimalne, ale przy dynamicznej sytuacji i pewnego rodzaju "sprycie" opozycji nie należy wykluczać takiego rozwiązania).

Kasa w polityce ma - jak widać - olbrzymie znaczenie dla podejmowanych przez polityków decyzji. Nowoczesna jest tego niestety koronnym przykładem.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0350 ... wencje.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

ffgre

To jak w tym kawale:
Przychodzi mąż do domu, a tu żona się pakuje.
- Co robisz kochanie? - pyta mąż.
- Wyprowadzam się i chcę rozwodu! Ktoś przysłał mi twoje zdjęcia z kochanką!
- Kochanie nie pakuj się. Zostań. Zastanówmy się lepiej kto zrobił te zdjęcia.

Czas na dekomunizację sądownictwa.

-----------------------------

MASKA

Wyrok by byl sprawiedliwy ,jakby Falenda musial oddac TO co zarobil za te tasmy PRAWDY.
No,chyba ,ze dalej bedziemy tolerowac q-restwo, i warcholstwo elyt partii oszustow,tak wtedy jak i teraz!?
Za takie slowa w normalnych krajach,ministrowie wylatuja razem ze stolkami.
A Bienkowska ma sie swietnie w PE!
Powinna byc odwolana, i przesluchana ,ukarana( i nie tylko ona,ale wszystkie te skundlone "misie")...DOBRA ZMIANA?


----------------------------------

POL


Ten wyrok to kolejny haniebny gest mafii sędziowskiej skoligaconej z PO - przestępczą organizacją.
Pokomunistyczna mafia sędziowska gwarantujący PO/PSL bezkarność oraz niszczy tych którzy ujawniają przestępstwa , korupcję i zdradę POLSKI dokonywaną przez decydentów z PO/PSL/SLD


==============================

Wyrok zapadł, taśmy pozostały. Słynne cytaty ministrów PO: "ch.., d..a, kamieni kupa" i inne
Obrazek
Dzisiaj przed warszawskim sądem zapadł wyrok dotyczący słynnej "afery podsłuchowej". W relacjach z sali rozpraw dominowały informacje o karze orzeczonej wobec oskarżonych. Warto jednak pamiętać nie tylko kto nagrywał, ale również co wygadywali nagrani. Wśród nich byli bowiem najważniejsi działacze Platformy Obywatelskiej, nawet ministrowie rządu Donalda Tuska.

Skandal wybuchł w połowie 2014 roku, gdy wyszło na jaw, że kelnerzy założyli podsłuchy w restauracjach, których klientami byli politycy z pierwszych stron gazet. Zapewne Czytelnicy niezaleznej.pl pamiętają część słów, które padły z ust m.in. polityków Platformy Obywatelskiej. Wiele cytatów do dziś bulwersują.

"Ch..., dupa i kamieni kupa"

Oddanie władzy opozycji Bartłomiej Sienkiewicz określił jako czarny scenariusz, a o flagowym projekcie Donalda Tuska: "Polskich Inwestycjach Rozwojowych", w który wpompowano ogromne pieniądze wypowiedział się "ch..., dupa i kamieni kupa". Na nagraniu padła też krótka recenzja rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego: "Państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie".

Nowak i Gazoport na taśmach

Sławomir Nowak: No. No i co, uważasz, że nie zdążą z tymi instalacjami [oddania terminalu LNG do użytku - red.] tam?
Andrzej Parafianowicz: Wiadomo, że nie zdążą.
SN: Na pewno nie zdążą?
AP: Kur... Oni teraz mówią o jesieni 2015, a na mieście mówią coś o 2017.

Kolejne nagrania z prezesem Orlenu, Jackiem Krawcem też nie pozostawia złudzeń. Opowiada tam historię o tym, jak Donald Tusk po wygraniu wyborów 2011 r. miał mu powiedzieć, że teraz to benzyna może kosztować "nawet k... 7 złotych". Prezes Orlenu rozmawia również z ministrem skarbu. Tam padają słowa:"ch... z Polską wschodnią".

Krawiec mówił także do Grasia o Tusku.
Ciężka decyzja, mówię, bardzo kusząca, bo to jednak idziesz w zupełnie inną orbitę, odseparowujesz się od tego wszystkiego, od tego syfu, <font color=red>[...]</font>, jesteś dużym misiem, odseparowujesz się od tego folkloru, od tego syfu. Tak naprawdę pytanie jest o motywację.

Bieńkowska i idioci


Elżbieta Bieńkowska wspomina Pawłowi Wojtunikowi o swojej znajomej, która musi utrzymywać się za głodową jej zdaniem pensję wynoszącą 6 tys. zł.

Mówi, ja dostawałam, powiem ci 6 tysięcy... 6 tysięcy... Rozumiesz to? Albo złodziej, albo idiota... To jest niemożliwe, żeby ktoś za tyle pracował. Ona mówi, że jej koledzy z uczelni się w głowę pukają, albo nie wierzą właśnie, a jak uwierzą, to się w głowę pukają, co ona tu jeszcze robi


– mówiła Elżbieta Bieńkowska.

Budka i spalenie


Wojtunik stwierdził, że to Bartłomiej Sienkiewicz, ówczesny szef MSW, nakazał podpalić budkę przy rosyjskiej ambasadzie podczas Marszu Niepodległości w 2013 r.

Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką… wiesz z takiego…

Bieńkowska w wulgarny sposób przedstawiła swoją ocenę sytuacji w górnictwie.

Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło


- stwierdziła w rozmowie z Wojtunikiem.

Tam jest, kur.., banda na bandzie. Jest jedna banda profesorów, druga związkowców, trzecia banda zarządzających, czwarta banda… (…) firm, które z tego świetnie żyją


- podsumowała.

Dostało się również politykom PSL-u, zwłaszcza Janowi Buremu i Januszowi Piechocińskiemu. O tym drugim - przypominamy, że szefie partii koalicyjnej - Bieńkowska nie ma najlepszego zdania.

E.B.Teraz mamy cały czas jazdę z tym Pendolino, nie… Ale wiesz… Ja mówię no nie, utną mi język w grudniu, bo ja cały czas mówię: w grudniu Pendolino pojedzie po polskich torach… Według mnie… Z naszej strony nie ma wyjścia… A głupi Piechociński po prostu to chyba wiesz… Debil jeden… Ale stary, on się o tym pięć razy wypowiedział, wiesz, i podkręca temat, rozumiesz? Podkręca temat, że za mną gonią z mikrofonami co z Pendolino… I to jest no niestety najgorsze.

P.W.: Pendolino, tak nie badając sprawy, to jest jedna rzecz słaba. Generalnie Alstom ma problemy wszędzie i Alstom już miał problemy.

I tak wymieniać można jeszcze długo....


źródło: http://niezalezna.pl/91411-wyrok-zapadl ... upa-i-inne
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Poseł Wilczyński tłumaczy, że przeglądał cudze rzeczy, bo... sala sejmowa jest miejscem publicznym!
Obrazek
Ryszard Wilczyński, poseł Platformy Obywatelskiej, który podczas okupacji sali sejmowej przez radykalną opozycję został przyłapany na przeglądaniu dokumentów leżących na miejscu zajmowanym przez Jarosława Kaczyńskiego, nie traci dobrego samopoczucia.

Poproszony przez „Wiadomości” TVP1, poseł wypalił:

Sala sejmowa jest miejscem publicznym. Mając czas, rzuciłem okiem na to, co leżało publicznie, na samym wierzchu.
Nie uważam, żeby dokument wzięty do ręki przez prezesa nabierał jakiejś mocy szczególnej, jakiejś szczególnej relikwi.

Na posła Wilczyńskiego należy więc uważać - w czytelni, w restauracji, w poczekalni.
Gdy zobaczy pozostawione na chwilę cudze rzeczy, może zacząć przeglądać, argumentując, że „to jest miejsce publiczne”.

W „Wiadomościach” ten styl podsumował Zbigniew Lazar, ekspert ds. komunikacji wizerunkowej:
Obrazek
Grzebanie w cudzych rzeczach, a potem publiczne chwalenie się tym, jest oznaką niebywałego prostactwa i może być akceptowane wyłącznie przez innych prostaków.

Nasuwa się refleksja: czy w tym kontekście można się dziwić, że Platforma tak swobodnie traktowała majątek narodowy?

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/321390-pos ... publicznym
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Andriej, Losza, Slobodan, ci ukraińscy pracownicy mają powód by pięknie podziękować polskim szefom. Tak kantują Polacy
Obrazek
Załóż firmę budowlaną. Zatrudnij ekipę Ukraińców i tyraj nimi przez kilka miesięcy. Obiecaj umowy i stawkę 12 złotych za godzinę. Nie zapłać im, nie przejmując się, że nie będą mieli pieniędzy przed świętami, oraz na powrót do domu. Wyłącz telefon i miej ich gdzieś. W obcym kraju będą się bali powiadomić policję i pewnie nie będą zbyt długo się upominać. Znajdź nowych Ukraińców i i ciesz się zaoszczędzonymi 27 tysiącami złotych.

Niedawno taka klasyka gatunku szemranego biznesu dotykała polskich gastarbeiterów w Niemczech oraz tych na zmywaku w Londynie. Dziś, niestety z sukcesami, niektórzy polscy przedsiębiorcy powielają ją w stosunku do pracowników z Ukrainy. W ponurym "hostelu" w podwarszawskim Wawrze płacze właśnie pięciu facetów, którzy marzyli o zarabianiu w Polsce.

– W domu dwójka dzieci, bez chleba, bo tata zamiast się opiekować pojechał na zarobek. A ja tu bez pieniędzy, z długiem za hostel. Nie wiem jak to wytłumaczę rodzinie. Przyjdzie chyba skoczyć do Wisły – martwi się Slobodan. Wtóruje mu Losza: – Tak nas oszukał, obiecywał pieniądze, a siedzimy tu w długach po uszy – dodaje.
Obrazek
– Jedzenia nie mamy, pracy też. Mam tylko nadzieję, że nie wszyscy Polacy oszukują. Każdy z nas ma ponad tysiąc złotych długu za życie i mieszkanie w Polsce. Może uda się jeszcze złapać jakąś pracę wyjść z długów – dodaje Andriej, pochodzący z Tarnopola szef ukraińskiej brygady robotników. Pracował wraz z kolegami na ulicy Brzeskiej w Warszawie. Zatrudniła ich spółka z o.o. należąca do Krzysztofa W. Jak się dziś okazało, to golas, którego firma powstała kilka miesięcy temu. Jest zarejestrowana w walącej się chałupie we wsi pod Gliwicami. A sam cwaniak ulotnił się nie zapłaciwszy pracownikom 27 tys. złotych.
Obrazek
Ukraińcy rozpoczęli prace w październiku. Po pierwszych trzech tygodniach dostali po 500 złotych i poklepanie po plecach: – Chłopaki, tak dobrze idzie wam robota, że będę brał kontrakty w Niemczech i Francji – zachęcał pracowników polski przedsiębiorca. Kiedy później przyszły kolejne terminy wypłat, kłamał w żywe oczy, że nie rozliczyła się z nim firma wykonawcza, zlecająca roboty. Wreszcie w grudniu, przed świętami, ulotnił się jak kamfora i wyłączył telefon, czyli klasyczne "całujcie mnie w... ". Tak sprawę relacjonuje pięciu pracowników z Ukrainy. Dramatycznie poszukują nowego zajęcia, bo przecież nie mogą wrócić do domu z pustymi rękami. Tym bardziej, że u rodziny zapożyczyli się, aby sfinansować wyprawę do Polski.

– Rodzina czekała na pieniądze z Polski. I co teraz powiem dzieciom, że nie dostaną pomarańczy, bo mi tutaj ktoś nie zapłacił – dodaje z żalem Andriej. Liczy że jeszcze zdąży dorobić przed wyjazdem. Bez Ukraińców nie obejdzie się już żadna budowa w Warszawie czy duża firma produkcyjna. Z kolei polscy majstrowie wypełnili lukę w miejscach pracy na budowach krajów Europy Zachodniej.

Sprawa pracowników z Ukrainy do złudzenia przypomina relacjonowane przed laty przez TVN "przygody" polskich pracowników wyjeżdżających do Anglii. Oszukani lądowali pod ścianą płaczu z ogłoszeniami pracy na czarno. To samo przeżył opisywany przez "Deutsche Welle" Tomasz Płonka. Ten Ślązak trzy lata temu wyjechał do Niemiec i na początek stracił 20 tys. euro. Tyle kosztowały niezapłacone roboty u nieuczciwych zleceniodawców zza Odry.

Powstała nowa drabina dziobania. Nas skubali na Zachodzie, teraz Polacy będą brać udział w wyzysku pracowników ze Wschodu. Opisywaliśmy historię Ukrainki, którą upokorzono tylko dlatego, że opublikowała ogłoszenie na stronie facebookowej "Praca w Krakowie".
Obrazek
Zjawisko rozwija się w zawrotnym tempie, bo według szacunków Narodowego Banku Polskiego w 2015 roku przez polski rynek pracy przewinęło się milion Ukraińców. Mogą u nas pracować legalnie przez 6 miesięcy, o ile pracodawca złoży w urzędzie pracy oświadczenie o tym, że chce zatrudnić obcokrajowca. Kandydat do pracy z Ukrainy może wówczas szybko dostać wizę i rozpocząć pracę. Ponieważ wiele branż boryka się z problemem znalezienia rąk do pracy, okazję do interesu zwietrzyli pośrednicy. Także ci mniej uczciwi.

Naiwnych Ukraińców oszuści łowią już na polskiej granicy, w przygranicznych miastach, albo na dworcach Lublinie, Przemyślu, Tarnowie, gdzie kończą trasy pociągi i autobusy z Ukrainy.

Opowiada nam o tym Uliana Vorobets, pracownica serwisu internetowego "Praca dla Ukrainy" która wcześniej pracowała za 1300 złotych miesięcznie. Po opłaceniu wynajęcia pokoju i innych „kosztów życia” na przeżycie zostawało jej 150 zł. By wysyłać rodzinie jakiekolwiek pieniądze, dorabiała lepiąc pierogi i sprzedając je po domach. Uciekła z „polskiego obozu pracy” pod Łodzią.

Tylko w 2015 roku w Warszawie czasowo zamieszkało 7 tys. Ukraińców poszukujących zatrudnienia, podaje w raporcie migracyjnym mazowiecki GUS. Analitycy na serio zainteresowali się pracownikami ze Wschodu, kiedy w 2014 roku okazało się, że wartość zgromadzonych przez nich oszczędności w polskich bankach przekroczyła 500 mln złotych. W 2015 roku ta kwota urosła do 900 milionów. To pieniądze zaoszczędzone kosztem wielkich wyrzeczeń.

Imigranci oszczędzają kosztem ograniczenia środków na noclegi i wyżywienie. Z uzyskanych 2000 zł przeciętny Ukrainiec wydaje w Polsce tylko jedną trzecią, a pozostałą część odsyła do domu. Łącznie w ciągu 2015 roku Ukraińcy zarobili w Polsce około 8,4 miliarda złotych, szacuje NBP.

źródło: http://natemat.pl/197911,tak-oszukuja-p ... kim-szefom
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

NFOŚiGW: Usuwanie rakotwórczego azbestu – dlaczego pieniądze przeznaczone na ten cel nie są w pełni wykorzystywane
Ze środków udostępnionych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na usuwanie wyrobów zawierających chorobotwórczy azbest, w latach 2015-2016 wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej nie wykorzystają łącznie ponad 5 mln zł. To więcej niż 20 proc. ogólnej puli przeznaczonej przez NFOŚiGW na ten ważny społecznie cel. Powód? Nie wszystkie wojewódzkie fundusze występują o płatność. Zaległości w wypłatach środków za rok 2015 dotyczą pięciu z nich. A z limitu wypłat na 2016 rok – według prognozy – może nie być spożytkowana aż jedna czwarta kwot planowanych do wypłaty. Co gorsza, rozliczenia kolejnych umów wskazują, iż wskaźnik ten może jeszcze ulec zwiększeniu.

Azbest, czyli włóknisty glinokrzemian (związek nieorganiczny krzemu) to minerał bardzo szkodliwy dla ludzkiego zdrowia, wywołujący między innymi pylicę azbestową oraz złośliwe nowotwory azbestozależne, w tym międzybłoniaka opłucnej, raka płuc i raka oskrzeli. Z tego powodu od niemal 20 lat w Polsce obowiązuje zakaz stosowania wyrobów zawierających azbest, wprowadzony ustawą z dnia 19 czerwca 1997 roku.

Polska jest pierwszym i jedynym krajem w Unii Europejskiej, który podjął wyzwanie wycofania z użytkowania wyrobów zawierających azbest. Istnieje rządowy Program Oczyszczania Kraju z Azbestu na lata 2009-2032, który utrzymuje cele i aktualizuje zadania wcześniejszego Programu usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest stosowanych na terytorium Polski. Zasadniczym celem określonym w tym dokumencie jest usunięcie i unieszkodliwienie wyrobów zawierających azbest, a także minimalizacja negatywnych skutków zdrowotnych spowodowanych obecnością azbestu na terytorium kraju oraz likwidacja szkodliwego oddziaływania azbestu na środowisko.

W realizacji tego ważnego zadania duży udział ma Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), który udostępnia wojewódzkim funduszom ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) środki finansowe w formie dotacji na podstawie umów zawartych w ramach programu priorytetowego „SYSTEM – Wsparcie działań ochrony środowiska i gospodarki wodnej realizowanych przez WFOŚiGW” Część 1) Usuwanie wyrobów zawierających azbest. Na podstawie zawartych umów dofinansowane są przedsięwzięcia w zakresie demontażu, zbierania, transportu oraz unieszkodliwienia lub zabezpieczenia odpadów zawierających azbest, zgodnie z gminnymi programami usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/32207- ... rzystywane
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM