---------OooO---------
Stoją dwaj krzyżacy przed bramą zamku na straży. Wtem przelatują samoloty i bombardują zamek, zamieniając go w kupkę gruzu. Krzyżacy wstają, otrzepują się, jeden wyciąga paczkę fajek i częstując drugiego:
- No to po marlborku.
---------OooO---------
Przychodzi mężatka do konfesjonału i zaczyna spowiedź:
- Pomimo że mam męża, to miałam ostatnio siedmiu kochanków! Naraz!
A ksiądz na to gniewnym tonem:
- Oj, to będzie Piekło!
Na co kobieta:
- Nie, tylko trochę swędziało...
---------OooO---------
Mój sąsiad dużo pije... Wczoraj zapukał do mnie i zapytał, czy w całym bloku, czy tylko u niego skończyła się wódka...
---------OooO---------
Dorastająca córka pyta matkę:
- Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
- Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik.
-------OooO---------
- To jest po prostu skandal! - mówi lokator do gospodyni. - Wynajmuję u pani pokój już pół roku, a pani dopiero teraz mi mówi, że w tym mieszkaniu nie ma łazienki?!
---------OooO---------
- Kelner, hej, kelner!
- Słucham pana...
- Nie odpowiada mi ta zupa.
- A o co ją pan pytał?
---------OooO---------
Dobrze położony asfalt na remontowanej drodze oznacza, że niedługo będą wymieniać rury kanalizacyjne...
---------OooO---------
Kiedyś Czukcza pojechał po przyjemności do miasta. Wstąpił do burdelu. Wybrał jedną z dziewczyn i poszedł z nią do pokoju. Po zakończeniu usługi Czukcza płaci. Dziewczyna widząc większą gotówkę naciąga na jeszcze jedną usługę. Wreszcie Czukcza się zgadza. Po wszystkim zabiera jej wcześniej dane pieniądze.
- Co robisz? Zostaw moje pieniądze. Dlaczego mi je zabierasz?
- Czukcza chciał, Czukcza płacił. Ty chciałaś, ty płacisz.
---------OooO---------
Centrala Straży Pożarnej w Warszawie. Telefon.
- Czy to straż pożarna? Melduję niekontrolowany, fizykochemiczny proces utleniania połączony z emitowaniem dużych ilości promieniowania widzialnego i podczerwonego. Towarzyszą temu emisje akustyczne oraz zapachowe...
Pracownik centrali przerywa i zwraca się do kolegi:
- Wysyłaj dwa wozy. Znowu pali się na Polibudzie...
Stoją dwaj krzyżacy przed bramą zamku na straży. Wtem przelatują samoloty i bombardują zamek, zamieniając go w kupkę gruzu. Krzyżacy wstają, otrzepują się, jeden wyciąga paczkę fajek i częstując drugiego:
- No to po marlborku.
---------OooO---------
Przychodzi mężatka do konfesjonału i zaczyna spowiedź:
- Pomimo że mam męża, to miałam ostatnio siedmiu kochanków! Naraz!
A ksiądz na to gniewnym tonem:
- Oj, to będzie Piekło!
Na co kobieta:
- Nie, tylko trochę swędziało...
---------OooO---------
Mój sąsiad dużo pije... Wczoraj zapukał do mnie i zapytał, czy w całym bloku, czy tylko u niego skończyła się wódka...
---------OooO---------
Dorastająca córka pyta matkę:
- Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
- Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik.
-------OooO---------
- To jest po prostu skandal! - mówi lokator do gospodyni. - Wynajmuję u pani pokój już pół roku, a pani dopiero teraz mi mówi, że w tym mieszkaniu nie ma łazienki?!
---------OooO---------
- Kelner, hej, kelner!
- Słucham pana...
- Nie odpowiada mi ta zupa.
- A o co ją pan pytał?
---------OooO---------
Dobrze położony asfalt na remontowanej drodze oznacza, że niedługo będą wymieniać rury kanalizacyjne...
---------OooO---------
Kiedyś Czukcza pojechał po przyjemności do miasta. Wstąpił do burdelu. Wybrał jedną z dziewczyn i poszedł z nią do pokoju. Po zakończeniu usługi Czukcza płaci. Dziewczyna widząc większą gotówkę naciąga na jeszcze jedną usługę. Wreszcie Czukcza się zgadza. Po wszystkim zabiera jej wcześniej dane pieniądze.
- Co robisz? Zostaw moje pieniądze. Dlaczego mi je zabierasz?
- Czukcza chciał, Czukcza płacił. Ty chciałaś, ty płacisz.
---------OooO---------
Centrala Straży Pożarnej w Warszawie. Telefon.
- Czy to straż pożarna? Melduję niekontrolowany, fizykochemiczny proces utleniania połączony z emitowaniem dużych ilości promieniowania widzialnego i podczerwonego. Towarzyszą temu emisje akustyczne oraz zapachowe...
Pracownik centrali przerywa i zwraca się do kolegi:
- Wysyłaj dwa wozy. Znowu pali się na Polibudzie...

---------OooO---------
Z raportów MO
* Był to pies marki wilczur.
* W czasie interwencji leciały na nas wyzwiska w postaci ch*jów i sk*rwysynów.
* Poszkodowany doznał wybicia zębów w postaci sztucznej szczeki.
* Podkomendny twierdził, że kupił skradziony samochód w celu odzyskania.
* Właściciel bił konia aż do zdechnięcia.
* Patrolując ulice zauważyłem spokój.
* Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy
* Przybywszy zastałem zezwłok krowy o trudnej do ustalenia płci, ponieważ nie posiadała głowy i tylnej części ciała.
* W miejscu zgwałcenia ustaliłem w kroczu pokrzywdzonej obłych rozmiarów ogórek.
* Na miejscu libacji zastaliśmy nierząd w postaci nieprzestrzegania WC.
* W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.
* Powódka skarżyła się na impotencje policji i wymiaru sprawiedliwości.
* Była gwałcona doustnie i doodbytniczo - prawdopodobnie pedał lub gej.
* Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu.
* Przestałem go ścigać, bo wbił mi w nogę widły.
* Za odstąpienie od czynności służbowych zaproponowała mi obciągnięcie tak zwanego druta.
* Poszukiwany udawał, że nie wiedział, że jest poszukiwany.
* Rozpytywany nie widział poszukiwanej, ani niczego, bo był niewidomy.
* Oświadczam, że służbowy pies "Pluton", będący na moim stanie, zagryzł kurę poszkodowanego prywatnie, kiedy nie był już na służbie.
* Wspólnie z psem służbowym podjęliśmy pościg.
* Przyjechałem z matką, która urodziła się w Gdańsku w celach turystycznych.
---------OooO---------
Jeśli chodzi o te nowoczesne choroby to i tak najskuteczniejsze są tradycyjne metody. Na grypę A1/H1 najlepszy jest gorący C2H5OH. Podobnie zresztą jak na ADHD najskuteczniejszy jest tradycyjny wpie*dol.
---------OooO---------
Jaka jest różnica między zwykłym zającem a zającem latającym?
Latający ma na plecach orła.
---------OooO---------
Z raportów MO
* Był to pies marki wilczur.
* W czasie interwencji leciały na nas wyzwiska w postaci ch*jów i sk*rwysynów.
* Poszkodowany doznał wybicia zębów w postaci sztucznej szczeki.
* Podkomendny twierdził, że kupił skradziony samochód w celu odzyskania.
* Właściciel bił konia aż do zdechnięcia.
* Patrolując ulice zauważyłem spokój.
* Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy
* Przybywszy zastałem zezwłok krowy o trudnej do ustalenia płci, ponieważ nie posiadała głowy i tylnej części ciała.
* W miejscu zgwałcenia ustaliłem w kroczu pokrzywdzonej obłych rozmiarów ogórek.
* Na miejscu libacji zastaliśmy nierząd w postaci nieprzestrzegania WC.
* W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.
* Powódka skarżyła się na impotencje policji i wymiaru sprawiedliwości.
* Była gwałcona doustnie i doodbytniczo - prawdopodobnie pedał lub gej.
* Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu.
* Przestałem go ścigać, bo wbił mi w nogę widły.
* Za odstąpienie od czynności służbowych zaproponowała mi obciągnięcie tak zwanego druta.
* Poszukiwany udawał, że nie wiedział, że jest poszukiwany.
* Rozpytywany nie widział poszukiwanej, ani niczego, bo był niewidomy.
* Oświadczam, że służbowy pies "Pluton", będący na moim stanie, zagryzł kurę poszkodowanego prywatnie, kiedy nie był już na służbie.
* Wspólnie z psem służbowym podjęliśmy pościg.
* Przyjechałem z matką, która urodziła się w Gdańsku w celach turystycznych.
---------OooO---------
Jeśli chodzi o te nowoczesne choroby to i tak najskuteczniejsze są tradycyjne metody. Na grypę A1/H1 najlepszy jest gorący C2H5OH. Podobnie zresztą jak na ADHD najskuteczniejszy jest tradycyjny wpie*dol.
---------OooO---------
Jaka jest różnica między zwykłym zającem a zającem latającym?
Latający ma na plecach orła.
---------OooO---------

--------OooO---------
Rozmowa dwóch studentów:
- Fizyk - próbowałem zrozumieć mechanikę kwantową - łeb mnie od tego bolał ze dwa dni.
- Politolog - a ja próbowałem zrozumieć Rosję - bolał mnie łeb, wątroba i jeszcze do tego prawo jazdy mi zabrali.
---------OooO---------
Halo, czy to pogotowie?
- Tak.
- Moglibyście do mnie oddzwonić, bo ja dzwonię z komórkowego?
---------OooO---------
- Chodź, Zenek, wódkę kupimy i z sokiem sobie wymieszamy.
- Z pomarańczowym?
- Z trawiennym...
---------OooO---------
Naukowcy są zgodni, że mrówka może przenieść ciężar nawet dziesięć razy większy niż jej własna waga.
Dzięki tej cennej informacji już 50 gram mrówek można śmiało wysyłać po flaszkę.
---------OooO---------
Rozmowa dwóch studentów:
- Fizyk - próbowałem zrozumieć mechanikę kwantową - łeb mnie od tego bolał ze dwa dni.
- Politolog - a ja próbowałem zrozumieć Rosję - bolał mnie łeb, wątroba i jeszcze do tego prawo jazdy mi zabrali.
---------OooO---------
Halo, czy to pogotowie?
- Tak.
- Moglibyście do mnie oddzwonić, bo ja dzwonię z komórkowego?
---------OooO---------
- Chodź, Zenek, wódkę kupimy i z sokiem sobie wymieszamy.
- Z pomarańczowym?
- Z trawiennym...
---------OooO---------
Naukowcy są zgodni, że mrówka może przenieść ciężar nawet dziesięć razy większy niż jej własna waga.
Dzięki tej cennej informacji już 50 gram mrówek można śmiało wysyłać po flaszkę.
---------OooO---------

---------OooO---------
- Kochanie, wytarłam klawiaturę i teraz się z prawej strony świecą trzy zielone lampki, co to znaczy?
- To znaczy, że klawiatura jest czysta.
---------OooO---------
Reklama:
"Jąkasz się? Nie wymawiasz "r"? Pomożemy Ci. Pytaj w aptekach o cyklopentanoperhydrofenaltren."
---------OooO---------
- Zośka, Zośkaaaa...
- No?
- Twój Antoś ze śmietnika coś wyjada.
- Antek, <font color=red>[...]</font>, nie żryj za dużo. Zaraz obiad będzie...
---------OooO---------
- Kochanie, wytarłam klawiaturę i teraz się z prawej strony świecą trzy zielone lampki, co to znaczy?
- To znaczy, że klawiatura jest czysta.
---------OooO---------
Reklama:
"Jąkasz się? Nie wymawiasz "r"? Pomożemy Ci. Pytaj w aptekach o cyklopentanoperhydrofenaltren."
---------OooO---------
- Zośka, Zośkaaaa...
- No?
- Twój Antoś ze śmietnika coś wyjada.
- Antek, <font color=red>[...]</font>, nie żryj za dużo. Zaraz obiad będzie...
---------OooO---------

---------OooO---------
Spotyka się dwóch mieszkańców Radomia:
- Słyszałeś? Znowu podrożało paliwo.
Na to drugi:
- Eeee... Mnie to nie dotyczy. Ja i tak zawsze tankuję za 50 zł.
---------OooO---------
Ksiądz na religii pyta dzieci:
- Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty - co to jest?
A dzieci chórem:
- Ich troje!
---------OooO---------
- Na dworze się błyska. Co to oznacza?
- Aktualizują Google Maps.
---------OooO---------
Po nocy poślubnej młoda żona chwali się matce:
- Mamo! Zrobiliśmy to 2 razy!
Ta to ma szczęście - pomyślała matka. Po tygodniu córka chwali się matce:
- Mamo! Ostatnio było 8 razy!
- Matka z niedowierzaniem kręci głową. Ale gdy po dwóch tygodniach matka dowiedziała się, że ostatnio było 20 razy kazała mężowi pogadać z zięciem.
- Słuchaj - mówi. Musisz się trochę opanować, bo mi córkę zmarnujesz!
- Niech się tata nie boi - ona liczy tam i z powrotem...
---------OooO---------
Inspektor inwestora odbiera inwestycję. Kierownik budowy z dumą prowadzi go do wielkiej dziury w ziemi, tak z pięć metrów średnicy.
Zaglądają, a tam w głębi, jakieś 50 metrów w dół, kręci się wielki reflektor.
- Co to niby, kur*a, ma być? - lekko zdziwił się inspektor.
- No jakże, wszyściuteńko dokładnie zgodnie z rysunkiem! - oburzył się kierownik budowy, podsuwając mu papier pod nos.
Inspektor obróciwszy rysunek o 180 stopni:
- To miała być latarnia morska. Latarnia morska!
---------OooO---------
Spotyka się dwóch mieszkańców Radomia:
- Słyszałeś? Znowu podrożało paliwo.
Na to drugi:
- Eeee... Mnie to nie dotyczy. Ja i tak zawsze tankuję za 50 zł.
---------OooO---------
Ksiądz na religii pyta dzieci:
- Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty - co to jest?
A dzieci chórem:
- Ich troje!
---------OooO---------
- Na dworze się błyska. Co to oznacza?
- Aktualizują Google Maps.
---------OooO---------
Po nocy poślubnej młoda żona chwali się matce:
- Mamo! Zrobiliśmy to 2 razy!
Ta to ma szczęście - pomyślała matka. Po tygodniu córka chwali się matce:
- Mamo! Ostatnio było 8 razy!
- Matka z niedowierzaniem kręci głową. Ale gdy po dwóch tygodniach matka dowiedziała się, że ostatnio było 20 razy kazała mężowi pogadać z zięciem.
- Słuchaj - mówi. Musisz się trochę opanować, bo mi córkę zmarnujesz!
- Niech się tata nie boi - ona liczy tam i z powrotem...
---------OooO---------
Inspektor inwestora odbiera inwestycję. Kierownik budowy z dumą prowadzi go do wielkiej dziury w ziemi, tak z pięć metrów średnicy.
Zaglądają, a tam w głębi, jakieś 50 metrów w dół, kręci się wielki reflektor.
- Co to niby, kur*a, ma być? - lekko zdziwił się inspektor.
- No jakże, wszyściuteńko dokładnie zgodnie z rysunkiem! - oburzył się kierownik budowy, podsuwając mu papier pod nos.
Inspektor obróciwszy rysunek o 180 stopni:
- To miała być latarnia morska. Latarnia morska!
---------OooO---------

4 lekcje/b]
Lekcja 1
Mąż wchodzi pod prysznic w chwili, gdy jego żona wychodzi z łazienki.
W tym momencie słychac dzwonek do drzwi. Żona szybko zawija się w ręcznik i biegnie otworzyć. Za drzwiami stoi Bob, sąsiad z naprzeciwka.
Zanim kobieta zdążyła się odezwać, Bob mówi: Dam ci $ 800, jeżeli zrzucisz z siebie ten ręcznik.
Po chwili zastanowienia kobieta zrzuca ręcznik i staje naga przed Bobem. Po kilku sekundach Bob wręcza jej $800 i odchodzi.
Kobieta ponownie zawija się w ręcznik i idzie na górę.
Kiedy wchodzi do łazienki, mąż pyta: Kto to był ?
"To Bob z naprzeciwka" - odpowiada żona
"To świetnie" mówi mąż - "Czy on może oddał te $800, które ode mnie pozyczył?"
Morał z tej historii:
Jeżeli masz istotne informacje dotyczące kredytowania i ryzyka z tym związanego - podziel się tymi wiadomościami ze współwłaścicielami akcji zawczasu.
Lekcja 2
Ksiądz oferuje zakonnicy podwiezienie. Zakonnica wsiadła i założyła nogę na nogę, przez co kawałek kolana stał się widoczny.
Ksiądz mało nie spowodował wypadku.
Po odzyskaniu kontroli nad samochodem, mimochodem połozył jej rękę na nodze.
Na to zakonnica: "Ojcze, a pamiętasz Psalm 129 ?"
Ksiądz zabrał rękę, ale przy zmianie biegów, znów ręka mu się ześlizgnęła na nogę zakonnicy.
Ta ponownie zapytała: "Ojcze, pamiętasz Psalm 129 ?"
Ksiądz przeprosił "Wybacz siostro, ale ciało jest słabe"
Po dojechaniu do klasztoru zakonnica westchnęła ciężko i wysiadła.
Kiedy ksiądz dojechał do swojego kościoła, czym prędzej zaczął szukać Psalmu 129.
Brzmiał on " Idź śmiało i szukaj, im wyżej zajdziesz, tym większa radość"
Morał tej historii:
Jak za dobrze nie znasz się na swojej pracy, to łatwo stracisz interesującą okazję.
Lekcja 3:
Przedstawiciel handlowy, urzędniczka administracji i kierownik idą razem na lunch. Na ulicy znajdują starą lampę. Kiedy jej dotknęli, z lampy wyszedł dżin i obiecał spełnić jedno życzenie każdego z nich.
"Ja pierwsza, ja pierwsza" krzyknęła urzędniczka "Chcę być na Bahamach i plynąć motorówką, nie myśląc o całym świecie"
I puff - zniknęla
"Teraz ja, teraz ja: krzyknął przedstawiciel handlowy "Chcę być na Hawajach, odpoczywać na plaży, z osobistą masażystką i zapasem Pina Colady"
Puff - zniknął.
"No dobrze, Teraz ty" mówi dżin do kierownika.
A ten na to: Chcę, żeby ta dwójka stawiła się w biurze zaraz po lunchu"
Morał z tej historii:
Zawsze pozwól aby twój szef mówił pierwszy.
Lekcja 4
Orzeł siedział sobie na drzewie, odpoczywał i nic nie robił.
Mały królik zobaczył orła i zapytał : "Czy ja też mogę sobie tak usiąść i nic nie robić?"
Na to orzeł: "Pewnie, dlaczego nie"
Więc królik usiadł pod drzewem I odpoczywał.
Nagle pojawił się lis, skoczył na królika I zjadł go.
Morał z tej historii:
Żeby siedzieć i nic nie robić, trzeba siedzieć odpowiednio wysoko.
Lekcja 1
Mąż wchodzi pod prysznic w chwili, gdy jego żona wychodzi z łazienki.
W tym momencie słychac dzwonek do drzwi. Żona szybko zawija się w ręcznik i biegnie otworzyć. Za drzwiami stoi Bob, sąsiad z naprzeciwka.
Zanim kobieta zdążyła się odezwać, Bob mówi: Dam ci $ 800, jeżeli zrzucisz z siebie ten ręcznik.
Po chwili zastanowienia kobieta zrzuca ręcznik i staje naga przed Bobem. Po kilku sekundach Bob wręcza jej $800 i odchodzi.
Kobieta ponownie zawija się w ręcznik i idzie na górę.
Kiedy wchodzi do łazienki, mąż pyta: Kto to był ?
"To Bob z naprzeciwka" - odpowiada żona
"To świetnie" mówi mąż - "Czy on może oddał te $800, które ode mnie pozyczył?"
Morał z tej historii:
Jeżeli masz istotne informacje dotyczące kredytowania i ryzyka z tym związanego - podziel się tymi wiadomościami ze współwłaścicielami akcji zawczasu.
Lekcja 2
Ksiądz oferuje zakonnicy podwiezienie. Zakonnica wsiadła i założyła nogę na nogę, przez co kawałek kolana stał się widoczny.
Ksiądz mało nie spowodował wypadku.
Po odzyskaniu kontroli nad samochodem, mimochodem połozył jej rękę na nodze.
Na to zakonnica: "Ojcze, a pamiętasz Psalm 129 ?"
Ksiądz zabrał rękę, ale przy zmianie biegów, znów ręka mu się ześlizgnęła na nogę zakonnicy.
Ta ponownie zapytała: "Ojcze, pamiętasz Psalm 129 ?"
Ksiądz przeprosił "Wybacz siostro, ale ciało jest słabe"
Po dojechaniu do klasztoru zakonnica westchnęła ciężko i wysiadła.
Kiedy ksiądz dojechał do swojego kościoła, czym prędzej zaczął szukać Psalmu 129.
Brzmiał on " Idź śmiało i szukaj, im wyżej zajdziesz, tym większa radość"
Morał tej historii:
Jak za dobrze nie znasz się na swojej pracy, to łatwo stracisz interesującą okazję.
Lekcja 3:
Przedstawiciel handlowy, urzędniczka administracji i kierownik idą razem na lunch. Na ulicy znajdują starą lampę. Kiedy jej dotknęli, z lampy wyszedł dżin i obiecał spełnić jedno życzenie każdego z nich.
"Ja pierwsza, ja pierwsza" krzyknęła urzędniczka "Chcę być na Bahamach i plynąć motorówką, nie myśląc o całym świecie"
I puff - zniknęla
"Teraz ja, teraz ja: krzyknął przedstawiciel handlowy "Chcę być na Hawajach, odpoczywać na plaży, z osobistą masażystką i zapasem Pina Colady"
Puff - zniknął.
"No dobrze, Teraz ty" mówi dżin do kierownika.
A ten na to: Chcę, żeby ta dwójka stawiła się w biurze zaraz po lunchu"
Morał z tej historii:
Zawsze pozwól aby twój szef mówił pierwszy.
Lekcja 4
Orzeł siedział sobie na drzewie, odpoczywał i nic nie robił.
Mały królik zobaczył orła i zapytał : "Czy ja też mogę sobie tak usiąść i nic nie robić?"
Na to orzeł: "Pewnie, dlaczego nie"
Więc królik usiadł pod drzewem I odpoczywał.
Nagle pojawił się lis, skoczył na królika I zjadł go.
Morał z tej historii:
Żeby siedzieć i nic nie robić, trzeba siedzieć odpowiednio wysoko.

Maniak


Nowa amerykańska rakieta była testowana na poligonie w Polsce. Niestety, zboczyła z kierunku i spadła gdzieś w górach. Ekipa ratownicza wysłała samolot, a potem helikopter, żeby znaleźć zagubiony pocisk. Amerykańscy wojskowi wysiadają ze śmigłowca w miejscu przypuszczalnego upadku rakiety. Widzą bacę siedzącego na kamieniu i palącego fajkę. Jeden z żołnierzy pyta:
- Baco, a nie widzieliście gdzieś tutaj przelatującego takiego ognistego kija?
- Ni, nie widziołem...
Wojskowi zbierają się do odejścia, a baca dodaje:
- Ale wicie, panocku, tutej coś ciekawego musi się dzioć. Najsampierw przelecioł BGM-109 Tomahawk Criuse Missile i spadł za tamoj górkom. Potem przelecioł F-15E Strike Eagle. Teroz wy wylądowaliście HS-60 Seahawk... ale ognisty kij...? Niii..... nie widziołem...
Blondynki przechodziły test na inteligencję. Każda z nich otrzymała stalowy sześcian, w którego ściankach wycięto otwory o kształcie koła, kwadratu, trójkąta. W otwory te miały wrzucić klocki o tych samych kształtach. Po podsumowaniu wyników
sporządzono raport:
Wszystkie panie wykonały test celująco. Pięć procent zdających wykazało się przy tym niepospolitą inteligencję, dziewięćdziesiąt pięć procent niepospolitą siłą.
Dlaczego faceci są wyżsi od kobiet?
Bo chwasty zawsze zasłaniają piękno kwiatów.
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
---------OooO---------
Kobiety dzielą się na dwa typy:
1) Dobrze ubrane,
oraz
2) Dobrze, że ubrane.
---------OooO---------
- Co robisz?
- Jem śniadanie z żoną i psem.
- A ty?
- Ja z serem i z szynką.
---------OooO---------
- Dorwało mnie ostatnio dwóch dresów i chcieli skroić...
- I co było?
- Ale jak usłyszeli, że mam czarny pas w kamasutrze, to od razu dali mi spokój.
Kobiety dzielą się na dwa typy:
1) Dobrze ubrane,
oraz
2) Dobrze, że ubrane.
---------OooO---------
- Co robisz?
- Jem śniadanie z żoną i psem.
- A ty?
- Ja z serem i z szynką.
---------OooO---------
- Dorwało mnie ostatnio dwóch dresów i chcieli skroić...
- I co było?
- Ale jak usłyszeli, że mam czarny pas w kamasutrze, to od razu dali mi spokój.

--------OooO---------
- Co to jest? Zaczyna się na D, kończy na A i zużywa dużo papieru?
.
.
.
.
.
.
.
- Drukarka.
---------OooO---------
Wieczór. Małżeństwo leży w łóżku. Żona czyta "Cosmopolitan", mąż przysypia.
Nagle żona, odkładając czasopismo, zagaduje do męża:
- Śpisz?
- Nieee.. - odpowiada ziewając.
- A chcesz? - kontynuuje małżonka.
- Jasne - odpowiada momentalnie rozbudzony małżonek.
- To czemu nie śpisz?
---------OooO---------
- Jak przygotować jesiotra w zalewie?
- Bierzesz mintaja i zalewasz, że to jesiotr.
---------OooO---------
Gdy jesteś w lesie i chcesz się dowiedzieć, gdzie jest południe - spójrz na drzewo.
Jeśli jest to palma - to jesteś na południu.
---------OooO---------
Meksykańska pomoc domowa chciała otrzymać podwyżkę i żona była bardzo niezadowolona z tego powodu i zdecydowała się z nią o tym porozmawiać.
Zapytała: Mario, dlaczego chcesz otrzymać podwyżkę?
Maria: Więc, Seniora, są trzy powody, dla których chcę otrzymać podwyżkę.
Po pierwsze, prasuję dużo lepiej niż pani.
Żona: Kto powiedział, że prasujesz lepiej ode mnie?
Maria: Pani mąż.
Żona: Och...
Maria: Po drugie, jestem od pani o wiele lepszą kucharką.
Żona: Nonsens! Kto powiedział, że gotujesz lepiej ode mnie?
Maria: Pani mąż.
Żona: Och...
Maria: Po trzecie, jestem lepszą kochanką od pani.
Żona (nieźle wkurzona): I to powiedział mój mąż?
Maria: Nie, Seniora, ogrodnik.
Żona: To ile chcesz tej podwyżki?
---------OooO---------
- Co to jest? Zaczyna się na D, kończy na A i zużywa dużo papieru?
.
.
.
.
.
.
.
- Drukarka.
---------OooO---------
Wieczór. Małżeństwo leży w łóżku. Żona czyta "Cosmopolitan", mąż przysypia.
Nagle żona, odkładając czasopismo, zagaduje do męża:
- Śpisz?
- Nieee.. - odpowiada ziewając.
- A chcesz? - kontynuuje małżonka.
- Jasne - odpowiada momentalnie rozbudzony małżonek.
- To czemu nie śpisz?
---------OooO---------
- Jak przygotować jesiotra w zalewie?
- Bierzesz mintaja i zalewasz, że to jesiotr.
---------OooO---------
Gdy jesteś w lesie i chcesz się dowiedzieć, gdzie jest południe - spójrz na drzewo.
Jeśli jest to palma - to jesteś na południu.
---------OooO---------
Meksykańska pomoc domowa chciała otrzymać podwyżkę i żona była bardzo niezadowolona z tego powodu i zdecydowała się z nią o tym porozmawiać.
Zapytała: Mario, dlaczego chcesz otrzymać podwyżkę?
Maria: Więc, Seniora, są trzy powody, dla których chcę otrzymać podwyżkę.
Po pierwsze, prasuję dużo lepiej niż pani.
Żona: Kto powiedział, że prasujesz lepiej ode mnie?
Maria: Pani mąż.
Żona: Och...
Maria: Po drugie, jestem od pani o wiele lepszą kucharką.
Żona: Nonsens! Kto powiedział, że gotujesz lepiej ode mnie?
Maria: Pani mąż.
Żona: Och...
Maria: Po trzecie, jestem lepszą kochanką od pani.
Żona (nieźle wkurzona): I to powiedział mój mąż?
Maria: Nie, Seniora, ogrodnik.
Żona: To ile chcesz tej podwyżki?
---------OooO---------

Maniak


Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- A do diabła z rybami!
Lecą dwa samoloty: jeden ruski, a drugi też zepsuty.
Żona wysłała męża po zakupy na święta, ale ten oczywiście spotkał kolegę i przepił całe pieniądze. Ocknął się biedak u kumpla po dwóch dniach i myśli:
- Jak ja teraz wrócę do domu?
Pomyślał i wymyślił, kupił reklamówkę ślimaków i wraca do domu. Przed drzwiami wysypał ślimaki na wycieraczce, zadzwonił, żona otwiera drzwi a mąż:
- No panowie, jeszcze chwilka i będziemy w domu.
Na autostradzie facet jedzie sobie porsche. Nagle widzi w lusterku "koguta". Uśmiechnął się lekko i dał po gazie. Niestety, po chwili stwierdził, że policja cały czas siedzi mu na ogonie.
-Widać wreszcie dostali coś porządnego - pomyślał kierowca i stanął na poboczu.
Podchodzi znudzony policjant i mówi:
-Panie kierowco! Jechał pan przed chwilą 260 kilometrów na godzinę. Zgodnie z przepisami musiałbym zabrać panu prawo jazdy, pisać protokół, skierować sprawę do sądu... A tu koniec służby, w domu czeka na mnie żona, dzieci. Jak mi pan poda przekonujący powód, dlaczego pan przed nami uciekał, to puszczę pana wolno.
-Wie pan, panie władzo! W ubiegłym tygodniu moja żona uciekła z policjantem. Myślałem, że gonicie mnie, żeby mi ją zwrócić...
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
---------OooO---------
- No i po co podarowałeś żonie taki drogi zestaw naczyń?
- Stary... Teraz nie tylko nie zmusza mnie do zmywania, ale nawet zbliżyć się nie pozwala.
---------OooO---------
Moskwa. Gliniarz z drogówki zatrzymuje samochód:
- Wasze dokumenty, sir!
- Dlaczego zaraz "sir"?
- Bo jedziecie lewą stroną drogi.
---------OooO---------
Zaginęła dziesięcioletnia dziewczynka. Cechy szczególne jeszcze nie urosły.
---------OooO---------
- No i po co podarowałeś żonie taki drogi zestaw naczyń?
- Stary... Teraz nie tylko nie zmusza mnie do zmywania, ale nawet zbliżyć się nie pozwala.
---------OooO---------
Moskwa. Gliniarz z drogówki zatrzymuje samochód:
- Wasze dokumenty, sir!
- Dlaczego zaraz "sir"?
- Bo jedziecie lewą stroną drogi.
---------OooO---------
Zaginęła dziesięcioletnia dziewczynka. Cechy szczególne jeszcze nie urosły.
---------OooO---------

---------OooO---------
Polski góral pije wódkę z Japończykiem. W pewnej chwili rozochocony Japończyk wstaje i wali górala w pysk.
- Co to było? ? pyta góral
- Karate - odpowiada w swoim języku Japończyk.
Mija kilka kolejek. Góral wstaje i wali Japończyka w pysk, tak że ten pada na ziemię.
Po kilku minutach wstaje i łamaną polszczyzną pyta:
- Yyyy, czo to było?
Na co góral:
- Zderzak od Toyoty.
---------OooO---------
- Panie doktorze, jesteśmy małżeństwem już siedem lat, a dzieci jakoś nie mamy!
- Proszę się rozebrać. Hmmm... Diagnozuję, że wszystko OK. Proszę poprosić męża.
- Ale to ja jestem mężem...
---------OooO---------
Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi tzw. poranny przegląd prasy. Nagle stojąca za nim żona z patelnią w ręce szturcha go bezsensownie.
- Ee! Co ty! Za co to - pyta mąż.
- Co to za karteczka z napisem "Daisy" wystaje ci z kieszeni? - dopytuje małżonka.
- Nie pamiętasz kochanie? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takiej nazwie.
Uspokojona żona przeprasza męża.
Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i bez ostrzeżenia dostaje w łeb od żony.
- No, za co!?
- Twój koń dzwonił.
Polski góral pije wódkę z Japończykiem. W pewnej chwili rozochocony Japończyk wstaje i wali górala w pysk.
- Co to było? ? pyta góral
- Karate - odpowiada w swoim języku Japończyk.
Mija kilka kolejek. Góral wstaje i wali Japończyka w pysk, tak że ten pada na ziemię.
Po kilku minutach wstaje i łamaną polszczyzną pyta:
- Yyyy, czo to było?
Na co góral:
- Zderzak od Toyoty.
---------OooO---------
- Panie doktorze, jesteśmy małżeństwem już siedem lat, a dzieci jakoś nie mamy!
- Proszę się rozebrać. Hmmm... Diagnozuję, że wszystko OK. Proszę poprosić męża.
- Ale to ja jestem mężem...
---------OooO---------
Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi tzw. poranny przegląd prasy. Nagle stojąca za nim żona z patelnią w ręce szturcha go bezsensownie.
- Ee! Co ty! Za co to - pyta mąż.
- Co to za karteczka z napisem "Daisy" wystaje ci z kieszeni? - dopytuje małżonka.
- Nie pamiętasz kochanie? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takiej nazwie.
Uspokojona żona przeprasza męża.
Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i bez ostrzeżenia dostaje w łeb od żony.
- No, za co!?
- Twój koń dzwonił.

Maniak


Facet z kobietą baraszkują w łóżku. Nagle rozlega się pukanie do drzwi.
- To mój mąż! - krzyczy kobieta. Mężczyzna w panice wskakuje pod łóżko. Po chwili wychodzi stamtąd i mówi:
- Wiesz... chyba oboje mamy zszargane nerwy. Przecież to ja jestem twoim mężem.
Siedzi sobie dwóch żulików, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos gazetę:
- Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę... Ile masz lat, Stefan?
- 30.
- No widzisz, jakbyś nie pił, miałbyś teraz 60!
Jasio siedzi w kościele i wymachuje, kręci różańcem na palcu. Podchodzi ksiądz i mówi:
- Dziecko moje drogie, nie machaj tym różańcem, bo na każdym siedzi mały aniołek.
Ksiądz odszedł, na to Jasio:
- No to się, teraz trzymajcie chłopaki!
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
---------OooO---------
Jaś ma problemy z przecinkami - zupełnie nie wie gdzie je stawiać. Po powrocie ze szkoły oznajmia mamie:
- Znowu pała z dyktanda...
- Niemożliwe! - mówi mama - Pokaż zeszyt!
Matka czyta co napisał syn:
"Do chaty wszedł myśliwy na głowie, miał czapkę na nogach, nowe buty, z cholewkami w zębach, papieros w oczach, świeciła mu radość."
---------OooO---------
Rodzina pawianów zajada obiad. W pewnej chwili matka zwraca się do synka:
- Jedz kulturalnie tego banana nożem i widelcem, a nie tak jak ludzie - łapami...
---------OooO---------
- Przepraszam najmocniej? - mówi jegomość do kelnera - czy mógłby mi pan powiedzieć, jak państwo przygotowujecie kurczaki?
- Normalnie, walimy im prosto z mostu że umrą...
---------OooO---------
Przychodzi pacjentka do lekarza i mówi:
- Panie doktorze nikt mnie nie traktuje poważnie.
- Żartuje pani!
---------OooO---------
Jaś ma problemy z przecinkami - zupełnie nie wie gdzie je stawiać. Po powrocie ze szkoły oznajmia mamie:
- Znowu pała z dyktanda...
- Niemożliwe! - mówi mama - Pokaż zeszyt!
Matka czyta co napisał syn:
"Do chaty wszedł myśliwy na głowie, miał czapkę na nogach, nowe buty, z cholewkami w zębach, papieros w oczach, świeciła mu radość."
---------OooO---------
Rodzina pawianów zajada obiad. W pewnej chwili matka zwraca się do synka:
- Jedz kulturalnie tego banana nożem i widelcem, a nie tak jak ludzie - łapami...
---------OooO---------
- Przepraszam najmocniej? - mówi jegomość do kelnera - czy mógłby mi pan powiedzieć, jak państwo przygotowujecie kurczaki?
- Normalnie, walimy im prosto z mostu że umrą...
---------OooO---------
Przychodzi pacjentka do lekarza i mówi:
- Panie doktorze nikt mnie nie traktuje poważnie.
- Żartuje pani!
---------OooO---------

---------OooO---------
Majorka, lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski" obwieszony złotem i pilnowany przez dwóch goryli. Na ramieniu niesie narty.
- Przepraszam, ale szanowny pan chyba się pomylił - zwraca mu uwagę pracownik lotniska - Tu u nas, na Majorce, jest gorąco, tu nie ma śniegu.
Rosjanin uśmiecha się cynicznie.
- Spakojno, grażdanin, mój śnieg przyleci następnym.
---------OooO---------
- Ilu elfów potrzeba do zabicia krowy?
- Pięciu. Czterech podnosi krowę, a piąty wyjada wkoło całą trawę.
---------OooO---------
Majorka, lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski" obwieszony złotem i pilnowany przez dwóch goryli. Na ramieniu niesie narty.
- Przepraszam, ale szanowny pan chyba się pomylił - zwraca mu uwagę pracownik lotniska - Tu u nas, na Majorce, jest gorąco, tu nie ma śniegu.
Rosjanin uśmiecha się cynicznie.
- Spakojno, grażdanin, mój śnieg przyleci następnym.
---------OooO---------
- Ilu elfów potrzeba do zabicia krowy?
- Pięciu. Czterech podnosi krowę, a piąty wyjada wkoło całą trawę.
---------OooO---------

Informacje
Bing [Bot] » 1 gość
