Komentarze:
francopilot
Pójdzie z Olbrychskim,Stuhrami,p.Jandą i innymi aktorami...będą mówić-jak to aktorzy-wyuczonymi cudzymi tekstami...może przebiorą się w czarne kostiumy,moze ubiorą kaski ZOMO,a może kaftany bezpieczeńtwa jako "prześladowani"przez PiS...Dejmek/reżyser/mówił,że aktor jest od grania a dupa od srania/przepraszam za 'słownictwo"...
----------------------------
janzlasu
... Pogubił się chłop :/
co robić ... szkoda mi tych zakompleksionych "celebrytów"
------------------------
Jurek
Panie Pieczyński jeśli zakłada Pan koniec religii to proponuję zacząć walkę od islamu, od wiary izraelitów, chrześcijaństwo do zniszczenia Panu nie ucieknie. Niech je Pan zostawi na koniec.
Proszę mnie poinformować o Pana sukcesach w walce z jedną z religii, islamem.
Wiem i mam pewność, że Pańska odwaga to mit. To odwaga człowieka bojącego sie wszystkiego. Z islamem Pan walki nie zacznie bo to byłby Pana koniec, odważny Pan jest tam gdzie Panu nic nie grozi.
Tchórz z Pana najzwyklejszy. Feeeeeeeeee
======================
Podpisał list razem z Petru. Wierzy w "kody światła inteligencji kosmicznych"
List "Stop dewastacji Polski", nawołujący Polaków do wyjścia na ulice 13 grudnia, podpisał oprócz Mateusza Kijowskiego oraz liderów PO i Nowoczesnej PRL-owski pułkownik Adam Mazguła. Ale wśród sygnatariuszy płomiennej odezwy znalazł się także aktor Krzysztof Pieczyński, znany ze swego antyklerykalizmu połączonego z... No właśnie, trudno to określić. Ale warto sobie przypomnieć niektóre wypowiedzi intelektualnego autorytetu Platformy i Nowoczesnej.
"13 grudnia wyjdźmy na ulicę wszystkich polskich miast i miasteczek i pokażmy że nie zgadzamy się na niszczenie Polski. Zaprotestujmy przeciwko aroganckiej wszechwładzy PiS. Ale też pokażmy, że potrafimy być razem. I nie damy się, jak pamiętnego 13 grudnia '81 roku ustawić przeciwko sobie, nie dopuścimy do żadnej konfrontacji" - czytamy w liście podpisanym m.in. przez Lecha Wałęsę, Grzegorza Schetynę, Mateusza Kijowskiego, Ryszarda Petru i Władysława Frasyniuka.
List podpisał także płk Adam Mazguła, który stan wojenny uważa za "kulturalne wydarzenie". Ale pod listem widnieje także nazwisko aktora Krzysztofa Pieczyńskiego. Jakie myśli propaguje osoba, która wraz ze Schetyną, Petru i Frasyniukiem protestuje przeciwko "dewastacji Polski"?
W jednym z niedawnych wywiadów Pieczyński przekonywał:
Co to za świat, ten świat snów? To jest świat uwolniony od ego, od tej męskiej zasady. Świat bliższy tej części bóstwa, która reprezentuje żeńskość, księżyc, boginie. Ten świat bogini rodzi, czyli nadaje formę wszystkiemu. Mężczyzna zapładnia. Ten świat daje nam nieustanne impulsy. Nasza dusza, kiedy jest pozbawiona ego, jest zabierana z ciała, jest informowana przez kolory i przez światło wyższych inteligencji kosmicznych, jest pouczana. Przez kody światła ta dusza wraca i odbywa się nieustanny proces ewolucji. Dlatego Kościół chce kontrolować sny.
Niedawno Pieczyński odwiedził Łomżę, gdzie głosił swoje mądrości. Oto fragment relacji ze spotkania z aktorem, zamieszczonej na portalu narew.info:
W jego wykładzie pojawiały się sformułowania m. in. o: porządkującej chaos, ale zarazem ograniczającej roli słowa i poezji; badaniu "tego, co teraz", a nie przeszłości i przyszłości, bo do tego mogą służyć jedynie projekcje i funkcje umysłu; o próżni i nicości; o pierwszym człowieku Adamie, który nadając nazwy określał istotę każdej rzeczy; poezji, która jest "boskim szyfrem"; fizyce kwantowej; teorii, że mózg poznaje świat w zapisie cyfrowym, co ludzie już potrafią robić z obrazem i dźwiękiem; biofotonach, czyli wydzielających światło częściach atomów; wielkościach subatomowych; siedmiu łańcuchach DNA, które odpowiadają siedmiu czakramom, polu morfogenetycznym, kronice Akaszy.
Pieczyński jest też przekonany, że ostatnie trzesięnia ziemi we Włoszech to "znak":
Gdy dusza wędruje do wyższych regionów „nieba”, to całe ziemskie doświadczenie pozostawia w niskich regionach duchowych. Wolna dusza staje przed duchowym autorytetem i nie ma co powiedzieć, bo wszystko zapomniała. Musiała się oczyścić, by wejść wyżej. Niskie wibracje nie pozwoliłyby jej wejść do „nieba”. Dzięki temu kościół jest bezkarny przez dwa tysiące lat. Chcę teraz zapewnić, że wiadomość ode mnie dotarła do wyższych instancji duchowych i poinformowałem je o tym, co robi kościół na ziemi. I kler może być pewien, że otrzyma znaki, że to, co robi, skończy się. Jak już zapowiadałem: Watykan przestanie istnieć. Dziś to powtarzam. To, że we Włoszech zawaliły się kościoły, to mały znak. Niebawem pojawią się takie, których nie da się zlekceważyć. Wyższe siły duchowe tworzą nowego człowieka. Ten nowy człowiek będzie połączony ze swoim „Wyższym Ja”. W bliskiej przyszłości nie będzie religii. Czas religii trzeba zakończyć jak najszybciej! Zbudujemy lepszy świat!
- mówił ostatnio w wywiadzie dla tygodnika "Faktycznie".
źródło:
http://niezalezna.pl/90263-podpisal-lis ... osmicznych