Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Bea

Demokratycznie wybrana władza robi zamach stanu na...samą siebie?(kłania się definicja tego pojęcia). To raz. Zamach stanu...legalny...?To dwa. Dziękuję za tę odrobinę szaleństwa,którą funduje mi zarówno opozycja jak i jej medialne gwiazdy. W życiu się tyle nie śmiałam. Mrożek miałby gotowy materiał do swoich utworów, nie wspomnę o Gombrowiczu...Może i ja coś stworzę?Lecę po długopis.Weno twórcza przybywaj!
-------------------------

wsiowynieuk


Tak bywa jak się zaczyna a nie kończy. Jak PiS zrobił "zamach stanu", jak zawyrokował Lis, to powinien go dokończyć. Np. tak jak "czarni generałowie" w Argentynie. Konsekwentnie. Co wówczas wykrzykiwałby Lis, fruwający wraz z kumplami, parę tysięcy metrów nad ziemią, po oczywiście dobrowolnym, skoku bez spadochronu z samolotu. Z pewnością: "nie cofniemy się". To oczywiście gruby i może mało śmieszny żart. Ale, zwłaszcza teraz, wiem, że Lis nie jest głupi, bo jest jeszcze głupszy niż to się nam, przeciętnie inteligentnym, wydaje

-----------------------------

stanczykblazen

Zobaczyłam dziś dawno nie widzianego Lisa i przestraszyłam się , TAK STRASZNIE ZMARNIAŁ, może mu coś dolega ? A jeśli chodzi o przewrotność lisią to wygląda na to , że jeśli wygrywa PO to jest to DEMOKRATYCZNY WYBÓR, a jeśli wygrywa PiS , to jest to ZAMACH STANU ?

=======================

Konwulsje Lisa. Chce, aby ludzie odpowiedzieli na „zamach stanu”
Obrazek
To nie jest sprawowanie władzy. To jest zamach stanu. Legalnie przeprowadzany zamach stanu. Jak obywatele, którzy w ciągu 25 lat żyli w państwie demokratycznym, powinni odpowiedzieć na zamach stanu? Inteligentni słuchacze radia TOK FM powinni znać odpowiedź na to pytanie - stwierdził Tomasz Lis, redaktor naczelny „Newsweeka”. Dziś wygłosił on swoiste expose na antenie stacji radiowej należącej do koncernu Agora.

Lis postanowił zrecenzować rok rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Nikt poważny w Polsce nie zakwestionował demokratycznego charakteru wyborów. Nikt nie twierdził, że PiS ma ograniczone prawo do rządzenia. W ramach konstytucji mógł zrobić to, co chciał

- stwierdził.

Po czym dał wyraz swojej skrajnej frustracji:

W ciągu tych 12 miesięcy PiS wyrzucił Konstytucję do śmietnika, przejął prokuraturę całkowicie podporządkowując ją sobie, przejął media publiczne czyniąc z nich narzędzia ordynarnej propagandy, zaatakował sądy, oświatę i organizacje pozarządowe. Mamy atak na niezależnych od PiS samorządów i bulgoczące hasełka o „repolonizacji” mediów. Krótko mówiąc, na wszystkich frontach próbuje ograniczyć nasze prawa obywatelskie.

W praktyce to nie jest sprawowanie władzy. To jest zamach stanu. Legalnie przeprowadzany zamach stanu. Jak obywatele, którzy w ciągu 25 lat żyli w państwie demokratycznym, powinni odpowiedzieć na zamach stanu? Inteligentni słuchacze radia TOK FM powinni znać odpowiedź na to pytanie

- brzmiało jego „expose”.

Ta władza wykracza poza mandat, który otrzymała w wyborach 25 października 2015 roku.

- dodał Lis.

Nawet na stronie internetowej stacji radiowej padło dość dziwne stwierdzenie: „resztę tzw. trzódki (tzn. współprowadzących audycję Tomasza Wołka, Jacka Żakowskiego i prof. Wiesława Władykę - red.) zamurowało”.

Tomasz Lis jest naczelnym krytykiem rządu Prawa i Sprawiedliwości. Często pojawia się na marszach KOD.

Nazywam się Lis, od wczoraj jestem hieną. Witam was wszyscy komuniści, złodzieje, ludzie gorszego sortu. Ludzie, którzy nie mają głów. Witam was, wszyscy zaprzedani. Mogą nam wyłączać programy, mogą nam wyłączać mikrofony, ale nie zamkną nam ust

– krzyczał Tomasz Lis w czasie manifestacji KOD w grudniu ubiegłego roku.

źródło: http://niezalezna.pl/89748-konwulsje-li ... mach-stanu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

wawa

chyba jednak przed nominacja na sędziego TK konieczne sa badania psychiatryczne, by takich psycholi jak Biernat i Rzepliński w TK nie było, wczorajsze zachowanie Rzepcia wskazuje, że ma coś z głową


----------------------------------

Aż niewiarygodne

Boże, tego się nie da skomentować ... ciekawa jestem co na to "jego" sędziowie ? Pewnie uważają, że to jest zgodne z prawem i konstytucją... nie chcę, żeby tacy ludzie mieli prawo decyzyjności o mnie

======================

Andrzej Rzepliński pozostanie prezesem TK do końca świata, gdyż zlikwidował dzień swego odejścia
Obrazek
„Prezes Rzepliński jest nieśmiertelny. Nigdy nie skończy kadencji” – powiedział 13 września 2016 r. wiceprezes Biernat. Teraz słowo staje się ciałem.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński od jakiegoś czasu próbował się sytuować gdzieś między Apollem, Aresem, Dionizosem i Hermesem.
Oznak tego, że przypisuje sobie jakieś atrybuty boskości było coraz więcej, a przede wszystkim boskie pozy oraz przekonanie, że może wszystko. Głównie dlatego, że ma stałe łącze z prawniczym absolutem, a właściwie to sam jest tym absolutem. Po raz ostatni publicznie zademonstrował to podczas Krajowego Zjazdu Adwokatury 25 listopada 2016 r. w Krakowie. Teraz się okazało, że Andrzej Rzepliński może się równać z samym Zeusem gromowładnym, czyli najważniejszym z bogów. Zapowiedź tego pojawiła się zresztą już 13 września 2016 r., tylko nie do końca została zrozumiana. Wtedy to, po spotkaniu z przedstawicielami Komisji Weneckiej, prezes Andrzej Rzepliński i jego zastępca Stanisław Biernat przed wejściem do TK urządzili konferencję prasową. I wówczas sędzia Biernat powiedział: „Prezes Rzepliński jest nieśmiertelny. Nigdy nie skończy kadencji”. Po ponad dwóch miesiącach okazało się, o co chodzi.

Wstrząsająca boskość prezesa Rzeplińskiego ujawniła się wraz z końcem listopada 2016 r.Oto w ściennym kalendarzu firmowym Trybunału Konstytucyjnego, specjalnie zamówionym i wydrukowanym dla tej instytucji, wiszącym w wielu pomieszczeniach TK i rozdawanym na zewnątrz (nie wiem, czy we wszystkich egzemplarzach, bo nie byłem tego w stanie sprawdzić), pojawiły się wyraźne oznaki boskości prezesa. Był już kalendarz juliański, jest gregoriański, a teraz się okazało, że jest jeszcze kalendarz rzepliński. I w tym kalendarzu są prawdziwe cuda. Oto niektóre dni grudnia roku 2016 boską mocą Andrzeja Rzeplińskiego wpadły w pętlę czasową. Grudzień 2016 r. jest o tyle ważny, że dziewiętnastego dnia tego akurat miesiąca kończy się kadencja Andrzeja Rzeplińskiego jako sędziego i prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Co oznacza, że 20 grudnia TK będzie już czymś zupełnie innym niż wcześniej. Kluczowe w grudniu 2016 r. są więc dwa dni. I te akurat dni zniknęły z kalendarza firmowego Trybunału Konstytucyjnego. Mamy 18 grudnia, a potem pojawia się od razu 21 grudnia. Ale jeśli w kalendarzu nie ma 19 i 20 grudnia, to odejście Andrzeja Rzeplińskiego z funkcji sędziego oraz prezesa nie ma kiedy zaistnieć. I to tłumaczy słowa wiceprezesa TK Stanisława Biernata, że prezes Rzepliński „nigdy nie skończy kadencji”, gdyż „jest nieśmiertelny”.

Zniknięcie z kalendarza dwóch kluczowych dla prezesa Rzeplińskiego i samego Trybunału Konstytucyjnego dni sprawia, że nie ma ani ostatniego dnia jego urzędowania, ani pierwszego dnia bez niego. I chyba nikt się nie zdziwi, gdy 21 grudnia Andrzej Rzepliński przyjdzie do pracy i będzie urzędował jakby nigdy nic. Czyli będzie trwał na stanowisku na podstawie swej nieśmiertelności i niekończącej się kadencji. Oczywiście zabieg wyrzucenia dwóch kluczowych dla prezesa Rzeplińskiego i TK dni z kalendarza trzeba było jakoś zakamuflować, dlatego grudzień w „kalendarzu rzeplińskim” stracił jeszcze cztery inne dni: nie ma piątego i szóstego oraz dwunastego i trzynastego. Żeby suma się jednak zgadzała, wprowadzono pętlę czasu, czyli siódmego i ósmego, czternastego i piętnastego oraz dwudziestego pierwszego i dwudziestego drugiego grudnia mamy dni świstaka. W filmie „Dzień świstaka” Harolda Ramisa pętla czasu dotyczyła 2 lutego: dla Phila Connorsa (granego przez Billa Murraya) był to najgorszy dzień w życiu. I kiedy sądził, że następnego dnia będzie lepiej, obudził się znowu 2 lutego i potem to się powtarzało. Andrzej Rzepliński zrobił odwrócony dzień świstaka 19 i 20 grudnia, czyli „zniknął” te najgorsze dni w swoim życiu z kalendarza. Żeby suma się jednak zgadzała, zwyczajny dzień świstaka objął sześć innych dat. Chyba po to, żeby społeczeństwo przyzwyczaiło się wtedy do zniknięcia dwóch kluczowych dni i pozostania „nieśmiertelnego” prezesa na stanowisku.

Spodziewam się oczywiście tłumaczeń w takim stylu, że nastąpił przypadkowy błąd drukarski. Ale jak mówi stara mądrość: nie ma przypadków, są tylko znaki. Kalendarzem firmowym Trybunału Konstytucyjnego pozbawionym 19 i 20 grudnia Andrzej Rzepliński daje znak, że jego kadencja nigdy się nie skończy i że na stanowisku prezesa jest nieśmiertelny, czyli pozostanie na nim do końca świata.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/316954-tyl ... o-odejscia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Chlew a judaszowe pieniądze Wałęsy? "Były przywódca 'Solidarności' zachowuje się całkowicie bezsensownie"
Obrazek
Z punktu widzenia skutecznej obrony były przywódca „Solidarności” zachowuje się całkowicie bezsensownie. W każdym razie w stosunku do tego, co opowiada od lat – nie współpracowałem z SB, nie donosiłem, nie brałem żadnych pieniędzy. Odmowa współpracy z IPN jest faktycznym przyznaniem się do współpracy.

Zapomnijmy na chwilę o Lechu Wałęsie. Załóżmy, że do najlepszej w całym województwie hodowli świń, stawianej innym jako wzór, pokazywanej nawet w telewizji, w nocy miało miejsce włamanie. Skradziono dwa piękne knury, przeznaczone za kilka dni do uboju. Złodzieje, albo nadzwyczaj sprawny złodziej, wykorzystał jesienną, listopadową wichurę, która poprzewracała drzewa, zerwała linię wysokiego napięcia, co spowodowało kilkugodzinną przerwę w dopływie prądu w całej okolicy, w tym także do owej wielokrotnie nagradzanej chlewni.

Policja z pobliskiego posterunku od rana wzięła się ostro do pracy. Do pościgu za potencjalnymi złodziejami użyto nawet wypożyczonego od dyrektora szkoły setera irlandzkiego, ale ten wypłoszył tylko z zarośli kilka bażantów, a później mimo nawoływań policjanta - przewodnika „goń złodzieja!”, czmychnął do domu.

Po południu policjanci odkryli ślady butów, których – to szybko sprawdzono – nie miał nikt z pracowników hodowli. Były to charakterystyczne ślady obuwia sportowego, prawdopodobnie oryginalnego, niemieckiego Adidasa. We wsi w Adidasach chodził tylko jeden człowiek – miejscowy wójt. Może dlatego, że miał krewnych w Niemczech.

Kiedy policjanci przyszli do urzędu, wójt paradował w Adidasach, lekko zabłoconych po nocnej burzy z deszczem. Kiedy poznał cel wizyty policjantów, oddal im od ręki swoje ukochane Adidasy do ekspertyzy, a sam wyciągnął z szafy stare sandały. - Sprawdźcie te ślady jak najszybciej, żeby nie wisiała nade mną ta przeklęta kradzież. Co ludzie będą sobie o mnie myśleli? Nie, nie mam do was pretensji. To wasz obowiązek – powiedział wójt, żegnając ich na progu. Jakby policjanci odczytywali zachowanie wójta, gdyby im powiedział: - Zwariowaliście chyba. Ja miałbym kraść świnie?! Żadnych Adidasów wam nie dam, bo jestem niewinny.

Taką właśnie postawę, jak ów wójt, chowający przed policją buty, reprezentuje Lech Wałęsa. Całkowicie niezrozumiałą. A może jest odwrotnie. Zrozumiałą w całym ciągu zaprzeczeń i kłamstw wobec oczywistych faktów.

Inaczej mówiąc, dostarczenie IPN próbek swoich własnoręcznie dokonanych wpisów i podpisów, byłoby kapitulacją Wałęsy – tak współpracowałem z SB, donosiłem na kolegów, brałem za to judaszowe pieniądze.

Tego nie jest w stanie Wałęsa zrobić. Jeszcze nie jest w stanie.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/317003-chl ... zsensownie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ministerstwo Cyfryzacji do 2018 r. chce zlikwidować podział na cyfrowe Polski A i B
Obrazek
Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, zamierza oduczyć urzędników „analogowego” podejścia do spraw formalnych. W swojej strategii postawiła na pełną cyfryzację kontaktów między obywatelami a urzędami.

Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło swoją strategię działań. Jego głównym celem – i to takim, który ma zostać zrealizowany do 2018 r. - ma być likwidacja podziału na Polskę cyfrową A i B. Pomocą będą służyć pieniądze unijne, bo ten cel resort chce zrealizować w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa PO PC 2016-2020.

Ale zmiany mają objąć nie tylko dostęp do internetu, ale także jego wykorzystanie przez urzędy.

Administracja powinna działać cyfrowo, a zatem działać sprawnie i być dostępna dla obywatela – powiedziała Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, w poniedziałek. - Jest ogrom pracy do wykonania i czas, który może nas zaskoczyć, ale dołożymy wszelkich starań, aby usługi były niezawodne. Nasza filozofia przyjmuje wykonywanie prac w niewielkich odcinkach czasu, małymi krokami i regularne sprawdzanie ich skuteczności – zapewniła.

Minister wskazała trzy filary, na których ma opierać się proces cyfryzacji państwa. Chce, aby państwo było przyjazne dla obywatela, bezpieczne i przede wszystkim cyfrowe. Oznacza to urzędy dostępne 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, a możliwość korzystania z nich ma być zapewniona „z pozycji siedzącego na kanapie”. Wiąże się to z możliwością dostępu do administracji całkowicie online, a to obywatel ma zdecydować czy woli wybrać się z wizytą do urzędu, czy zostać w domu. Jak wskazała minister, obecna administracja jest nadal na etapie analogowym.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/31153- ... lski-a-i-b
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Gigantyczne pieniądze trafiają do „króla Europy"
Obrazek
Ponad 7 milionów złotych zarobili w Brukseli Donald Tusk oraz jego najbliżsi współpracownicy przez ostatnie 2 lata. Sam były premier w ostatnim roku zarobił więcej niż kanclerz Niemiec Angela Merkel czy premier Wielkiej Brytanii Theresa May – podaje portal se.pl.

Nie wiadomo jeszcze czy Donalda Tusk pozostanie na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejną kadencję, ale suma zarobionych pieniędzy robi naprawdę wrażenie.

Tusk miesięcznie dostaje ok.105 tys. zł, co daję sumę 1,3 mln zł rocznie. Do pensji były premier dostaje również dodatek mieszkaniowy w wysokości ok.170 tys. zł rocznie. Nawet jeśli europejscy przywódcy nie przedłuża jego kadencji, jeszcze przez trzy lata będzie dostawał dodatek przejściowy w wysokości 55 tys. zł miesięcznie - podaje portal.

Dla porównania kanclerz Niemiec Angela Merkel otrzymuje rocznie równowartość 950 tys. zł, a premier Wielkiej Brytanii Theresa May 860 tys. zł.

Najbliżsi współpracownicy Tuska również nie mogą narzekać. Elżbieta Bieńkowska, która pełni funkcję europejskiej komisarz, zarabia ok. 87 tys. zł miesięcznie. Były rzecznik rządu Tuska, Paweł Graś miesięcznie otrzymuje 32 tys. zł. Przez dwa lata zarobił już prawie 800 tys. zł - wylicza se.pl

Kadencja Tuska kończy się w maju 2017 r. Europejscy przywódcy zdecydują o dalszych losach przewodniczącego Rady Europejskiej na początku roku.
Nie komentujemy sprawy przedłużenia kadencji

- powiedział w rozmowie z „Super Expressem” Paweł Graś.

źródło: http://niezalezna.pl/89734-gigantyczne- ... ola-europy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

kiler51

Czego tak sie boją swoich " regulaminowych i prawem nakazanych uczciwie wykonywanych interwencji?"
Oj ! coś to śmierdzi bezprawiem, tuszowaniem , jak też chęcią uniknięcia odpowiedzialnosci gdy będą lamac prawo. Takie własnie sytuacje pokazuja filmiki video z interwencji policji. Co na to pan minister Błaszczak?


---------------------------------

kawaleria

Pan przewodniczący Jankowski boi się zapewne nagrań z policjantami w roli głównej biorących łapówki za przymknięcie oka na poważne wykroczenia drogowe kierujących pojazdami zagrażające bezpieczeństwu. Jakże przykre byłoby obejrzeć w internecie kolegę policjanta biorącego wziątkę zamiast zasilić budżet Państwa stosownym mandatem.Póki co to widać , że głównym wrogiem Jankowskiego są kibice piłkarscy ,szczególnie ci manifestujący swoje przekonania patriotyczne.

=================================
Policja kręci przy kręceniu policji
Kuriozalny pomysł, by zakazać obywatelom monitorowania pracy policji, który opisujemy dziś na krajowych stronach „Codziennej”, musi się spotkać z oburzeniem wszystkich, którym zależy nie tylko na transparentności działań mundurowych, ale i na bezpieczeństwie obywateli, a także funkcjonariuszy.

Naszym priorytetem jest m.in. zajęcie się osobami, które nagrywają policyjne interwencje. Chodzi o tych obywateli, których nie dotyczą działania policjantów, a którzy przeszkadzają funkcjonariuszom. Jest wiele krajów na świecie, gdzie podczas takiego nagrywania można odebrać telefon i podać nagrywającego do sądu za utrudnianie czynności” – opowiada w wywiadzie dla „Dziennika Zachodniego” Rafał Jankowski, nowy przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów woj. śląskiego.

Panu przewodniczącemu nie podoba się m.in. to, że filmy są później publikowane w internecie i często nie pokazują całego przebiegu interwencji. Zazwyczaj – uważa Jankowski – jednoznacznie wskazują na to, że policjanci albo zrobili coś źle, albo czegoś nie zrobili.


(...) Sami się kręcą

Praca policji powinna być monitorowana, gdyż jak każde służby siłowe, policjanci są narażeni nie tylko na niebezpieczeństwo, ale również na pokusę nieuzasadnionego użycia przemocy. Z tego względu choćby w Wielkiej Brytanii powoli standardem staje się, że to sami funkcjonariusze w ramach wyposażenia otrzymują kamerę, która monitoruje ich zachowanie podczas pełnienia służby. Jak czytamy w serwisie Chip.pl, „Do 2010 roku ponad 40 regionów w Wielkiej Brytanii zaangażowanych było w próby z kamerami typu BWCs (Body-Worn Cameras). W maju 2014 r. dołączyło do nich 10 dzielnic Londynu, przy czym na początku do wyposażenia policji trafiło ok. 1000 kamer zamontowanych na ubraniach i hełmach funkcjonariuszy. Również w tym wypadku efekty były pozytywne – zmniejszona liczba skarg na policję, a także szybsze reagowanie. Obecnie planowane jest wyposażenie niemal wszystkich londyńskich umundurowanych policjantów w kamery BWCs – ok. 20 tys. funkcjonariuszy”.

– Jeśli ktoś chce kręcić filmy, to niech zostanie reżyserem kina akcji – powiada tymczasem przewodniczący Jankowski. Cóż, jak widać, takich reżyserów w Wielkiej Brytanii przybyło w ostatnich latach tysiące. I można mieć przekonanie graniczące z pewnością, że filmy, które powstają, coraz rzadziej nawiązują do takich pozycji, jak choćby opowiadający o skorumpowanym i brutalnym funkcjonariuszu „Zły policjant”. (...)

Więcej: http://niezalezna.pl/89806-policja-krec ... iu-policji












Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

zapluty karzel reakcji


Jeszcze tylko kilka tygodni i Bolek zostanie zdemaskowany - oczywiscie o ile team grafologow nie zostal w miedzyczasie kupiony przez Targowiczan ... "Im legenda piekniejsza, tym bardziej zaklamana" twierdzi red. Michalkiewicz, sugerujac iz Bolek Walesa wcale nie zakonczyl swojej dzialalnosci kapusia w roku 1976, tylko zmienil mocodawce (prawdopodobnie na WSI), ktore go w sierpniu 1980 roku dowiozly motorowka na strajk do Stoczni Gdanskiej jako kreta i prowokatora ... Bohaterem to on zostal wlasciwie wbrew swojej woli (chcial strajk wczesnie zakonczyc), ale nie udalo mu sie zapanowac w pelni nad wola mas ... Nagrode dostal podczas internowania w Arlamowie, gdzie mial zycie jak za krola Sasa (jedz, pij i popuszczaj pasa), pijac i bratajac sie z ubekami, z ktorymi pozniej ugodzil sie w Magdalence na utworzenie III Rzplitej, tzn. panstwa teorii, popierajacego komuszych zlodziei i malwersantow, a wrogiego wobec swojej bazy - ludzi pracy z Solidarnosci. Oczywiscie szkoda troche, ze taka piekna legenda upadnie, ale juz w starozytnym Rzymie mawiali filozofowie: "Przyjaciel Lechu, ale wieksza przyjaciolöka prawda" (tlumaczenie dowolne) ...

-----------------------

wilk leśny

Nie będę zabierał głosu w temacie rażących błędów ortograficznych w tych dokumentach Wałęsy, bo z grafomana, prostaka i chama po prostu nie zrobi się(jeżeli on sam tego nie zechce) pana. Pragnę zwrócić uwagę Państwa natomiast na bardzo interesujący szczegół w życiorysie Wałęsy, bo to jest prawdopodobnie rzecz, za przyczyną której bezpieka skaperowała Bolka do współpracy. Otóż z życiorysu wynika, że Wałęsa ukończył szkołę podstawową w roku 1957. Szkołę zawodową ukończył w roku 1961. Co robił zatem i gdzie przebywał Wałęsa w latach 1957-59??? Nauka w Zasadniczej Szkole Zawodowej, a w zasadzie w Zasadniczej Szkole Przysposobienia Rolniczego trwała w tamtych latach tylko 2 lata! Odpowiedź na to pytanie, co robił i gdzie przebywał w latach 1957-59 Wałęsa jest bardzo prosta i bardzo paskudna dla niego. W latach tych po prostu przebywał w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym, znajdującym się we Włocławku przy ulicy Leśnej! A za co został skazany przyszły “Bolek”, to nie napiszę, bo jak wspomniałem wyżej jest to sprawa wyjątkowo paskudna, a chcę, by komentarz mój miał jakąś jednak małą szansę ukazania się.

======================

​Cenckiewicz masakruje „specjalistów” od Wałęsy. I publikuje istotne DOKUMENTY
Obrazek
„Przepraszam, że przy niedzieli znów o Wałęsie, ale nie mogę słuchać tych „specjalistów” od Wałęsy, którzy bredzą o tym (także w niedzielę), że z dekady lat 70. nie zachowały się żadne oryginały (poza donosami) pisma Wałęsy, bo on nie pisaty i nie intelektualista!” – napisał prof. Sławomir Cenckiewicz. I zamieścił zdjęcia dokumentów.

Lech Wałęsa w żaden sposób nie chce współpracować z biegłymi grafologami, którzy badają autentyczność teczki byłego agenta SB o pseudonimie „Bolek”. Jako pierwsza poinformowała o tym Dorota Kania na łamach „Gazety Polskiej”. Gdy poproszono go o przekazanie kilku próbek pisma, zdecydowanie odmówił. – To upokarzające dla byłej głowy państwa – oświadczył adwokat Lecha Wałęsy, prof. Jan Widacki.

Pojawiły się także głosy, że nie ma zachowanych oryginałów pisma byłego prezydenta z lat 70. ubiegłego wieku. Odniósł się do tego prof. Sławomir Cenckiewicz.
Przepraszam, że przy niedzieli znów o Wałęsie, ale nie mogę słuchać tych „specjalistów” od Wałęsy, którzy bredzą o tym (także w niedzielę), że z dekady lat 70. nie zachowały się żadne oryginały (poza donosami) pisma Wałęsy, bo on nie pisaty i nie intelektualista!

– napisał historyk.

Otóż ZACHOWAŁY się i są ogólnie dostępne!!! Były one opisywane, a czasem i w formie fotokopii w książce „SB a Lech Wałęsa” i „Sprawa Lecha Wałęsy”. Wskazałem na nie także w przesłuchaniu przez prokuratora IPN! Jest to m. in.:

1) dokumentacja z 1972 dotycząca przyznania lokalu mieszkalnego na Stogach (znajduje się w arch. BOM w Gdańsku-Stogach),
2) akta pracownicze Wałęsy ze „Zrembu”, gdzie pracował od 1976 r. po zwolnieniu ze stoczni (arch. Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku – Dział Zlikwidowanych Jednostek Organizacyjnych),
3) dokumentacja prokuratorsko-śledcza w której za lata 1978-80 znajdują się pisemne odwołania Wałęsy (Archiwum IPN w Gdańsku)

– wyliczył Sławomir Cenckiewicz.

Jest to na tyle obszerny materiał z epoki lat 70., kiedy Wałęsa był „Bolkiem” – zachowany powtarzam w ORYGINALE – że bez trudu grafolog wykorzysta go do badania autentyczności pisma Wałęsy zgromadzonego w teczkach „Bolka”.

Nie wiem natomiast, po co prokuraturze pismo Wałęsy z okresu późniejszego... np. z lat 80. i 90. Tego jest z kolei tak dużo, że w zasadzie opisywanie źródeł byłoby nieprzyzwoite, wystarczy pooglądać np. akta władz NSZZ Solidarności w Archiwum KK NSZZ „Solidarność” i Archiwum Państwowym w Gdańsku.

Proszę więc czytać książki, szperać w archiwach, nie dawać się wprowadzać w błąd, a czasem i nie kłamać publicznie

– podkreślił historyk

I zamieścił kilka próbek. Są to: pokwitowanie przejęcia mieszkania od dyrekcji stoczni przez Wałęsę w dniu 23 października 1972 r., życiorys własnoręczny Wałęsy z 23 marca 1976 r. złożony w „Zrembie” wraz z kwestionariuszem, a także pismo do dyrekcji „Zrembu” z 25 kwietnia 1980 r.

Więcej: http://niezalezna.pl/89842-cenckiewicz- ... -dokumenty
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Na 3 dni przed wyborami Borys Budka podniósł minimalne stawki wynagrodzeń adwokatom i radcom aż o 100%! Czy tak się dba o przychylność prawniczego środowiska?
Obrazek
Grono adwokackie i radcowskie w Polsce musi być bardzo wdzięczne poprzedniej władzy, która w sposób wyjątkowy zadbała o ich finansowe interesy. Przypomnijmy, że Borys Budka - minister sprawiedliwości w rządzie Ewy Kopacz - na trzy dni przed przegranymi wyborami parlamentarnymi podwyższył aż o 100 proc. minimalne stawki wynagrodzeń, jakich mogą się domagać od swoich klientów adwokaci i radcowie prawni. Warto to przypomnieć bowiem nie często zdarza się, że cena jakiejś usługi z dnia na dzień rośnie aż o 100 proc...

Borys Budka - minister sprawiedliwości w rządzie Ewy Kopacz - tuż przed wyborami parlamentarnymi, po których PO-PSL oddały władzę PiS, podpisał dwa rozporządzenia: (1) w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz (2) w sprawie opłat za czynności radców prawnych. W obu przypadkach rozporządzenia te zmieniły narzucane prawem minimalne stawki wynagrodzenia, jakie adwokaci i radcowie mogą żądać od swoich klientów. Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że wzrost minimalnych stawek wynagrodzeń został ustalony przez ministra Budkę aż 100 proc. w porównaniu do poprzednio ustanowionych stawek.

W ten sposób od początku 2016 roku obowiązują następujące stawki minimalne wyliczane wg wartości przedmiotu sporu (WPS):

1) WPS do 500 zł: 120 zł (wcześniej było 60 zł);
2) WPS od 500 zł do 1500 zł: 360 zł (wcześniej 180 zł);
3) WPS od 1500 zł do 5000 zł: 1200 zł (wcześniej 600 zł);
4) WPS od 5000 zł do 10000 zł: 2400 zł (wcześniej 1200 zł);
5) WPS od 10000 zł do 50000 zł: 4800 zł (wcześniej 2400 zł);
6) WPS od 50000 zł do 200000 zł: 7200 zł (wcześniej 3600 zł);
7) WPS pow. 200000 zł: 14400 zł (wcześniej 7200 zł).

Powstaje pytanie - co skłoniło ministra Budkę do tak wielkiej podwyżki adwokackich i radcowskich wynagrodzeń? Dlaczego zrobił to dokładnie na 3 dni przed przegranymi wyborami? Czy decyzję tą można interpretować jako element dbania o przychylność prawniczego środowiska?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0344 ... -Budka.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

dobra rada od dziada

Nie wierzę temu gościowi , ani tyle co brudu za paznokciami. To jest lizus , więc zmienił obiekt gdzie chciałby się podlizać . Nie dajmy się zwieść temu dupkowi .

--------------------------------

Fidel


Hołdys jest dla mnie ZEREM, nie ważne co mówi takie zero, ważne że nikt rozsądny tego nie słucha.

-------------------------------------

Chii

Tak to jest, jak wcześniej z redaktorem się nie ustali pytań i odpowiedzi. Czasem palnie się jakieś prawdziwe zdanie.

==========================
Co za niespodzianka - Hołdys (i to w "Wyborczej") chwali 500+. Atakuje też Tuska
Obrazek

Muzyk Zbigniew Hołdys nie ukrywa politycznych sympatii - jest zajadłym wrogiem PiS. Wielokrotnie w prymitywny sposób atakował obecnie rządzących. Okazuje się jednak, że nawet tacy ludzie zaczynają dostrzegać pozytywne skutki reform wprowadzanych przez rząd Beaty Szydło. Na dodatek ogłosił to w wywiadzie dla... "Gazety Wyborczej".


Hołdys kilka razy był bohaterem tekstów na niezalezna.pl z powodu słów lub wpisów na portalach społecznościowych pełnych absurdalnych stwierdzeń. Muzyk jest mocno zaangażowany politycznie i jasno daje do zrozumienia, że sympatyzuje z obecną opozycją.

"Na Twitterze muzyk wygłosił pod adresem Laska pochwalny, czołobitny pean, w którym określił go jako „człowieka niezłomnego, dzielnego, broniącego prawdy”. Hołdys dodał też, że ekspert komisji Millera ma u niego „specjalne miejsce, obok prof. Andrzeja Rzeplińskiego” - informowaliśmy we wrześniu.

Bywały też takie sytuacje:

"Internauta skrytykował Zbigniewa Hołdysa. Co zrobił były muzyk? Doniósł na firmę samochodową, w której pracuje ten człowiek. Jak to nazwać? „Zgłupiał do reszty zapatrzony w swój pępek i nie wystarcza mu bicie rekordu w banowaniu wkoło” - podsumowują użytkownicy Twittera"

Tymczasem Hołdys udzielił wywiadu "Gazecie Wyborczej". Oczywiście, nie zabrakło tego co zawsze, czyli niedorzecznych oskarżeń wobec rządzących. Coś jednak równocześnie się zmieniło. Oberwało się Donaldowi Tuskowi, a pochwalony został program 500+.

Przypomniał chociażby spotkanie w 2011 r. z byłym szefem Platformy Obywatelskiej i ówczesnym premierem.
"Tusk nie miał pojęcia o wielu sprawach" – przyznał Hołdys.

Muzyk dodał, że "gdyby to Tusk, a nie PiS, zaoferował najbiedniejszym 500+, bylibyśmy dziś w innej rzeczywistości".

I opowiadał, że mieszka na wsi, na której kiedyś był PGR, gdzie skutki tego programu są doskonale widoczne.
- Ludzie kupują już nie po plasterku, tylko po trzy, cztery, to naprawdę zadziałało - stwierdził Hołdys.

źródło: http://niezalezna.pl/89854-co-za-niespo ... -tez-tuska
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Gość

Jest więcej jak pewne, że totalna opozycja razem z ajatollahem jakiś numer wykręcą ale to rząd i zjednoczona prawica powinni być na to przygotowani. To, że totalna opozycja ostatnio tak cicho siedzi w sprawie TK to nie oznacza, że oddadzą bez walki TK.

--------------------------

lok

W takiej sytuacji, jak opisana przez prof. Zaradkiewicza, pozostaje tylko najazd ludzi z całej Polski na Warszawę i okupacja trybunału do oporu, aż tym wsiarzom rozum i godność z okolic doopy wróci na właściwe miejsce.
------------------------------

underlo

Malutki Biernat skacze koło Rzeplińskiego jak pchła,a jego wiedza prawnicza równa się wzrostowi. W przytakiwaniu Rzeplińskiemu obnaża swą małość i podły charakter lizusa.Obnosi się z tytułem profesora,a tak naprawdę ledwo magisterkiem jest.Ale niepokój Zaradkiewicza jest zasadny,a ja o tym pisałem na niezależnej kilka tygodni temu.

=======================

Taki chytry plan mają Biernat z Rzeplińskim? Prof. Zaradkiewicz alarmuje
Obrazek
„Czy wiceprezes TK Biernat mimo ustawy uzna, że na mocy Konstytucji in absentia to jemu przysługują kompetencje prezesa po 19 grudnia 2016 r.?” – zastanawia się prof. Kamil Zaradkiewicz. Być może taki właśnie scenariusz obsadzenia stanowiska szefa Trybunału Konstytucyjnego przygotowują sędziowie sprzyjający Andrzejowi Rzeplińskiemu.

Kadencja obecnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego wygasa 19 grudnia. Andrzej Rzepliński zwołał na najbliższą środę Zgromadzenie Ogólne TK ws. wyboru kandydatów na prezesa instytucji. Zostanie ono będzie przeprowadzone według obecnych zasad, które nie uwzględniają jednego z projektów Prawa i Sprawiedliwości.

Zgodnie z proponowanymi przez PiS przepisami, Zgromadzenie Ogólne ma przedstawiać prezydentowi kandydatów na prezesa TK „w terminie miesiąca od dnia, w którym powstał wakat”. Kandydatem może być każdy sędzia, który w głosowaniu otrzymał co najmniej pięć głosów. W świetle przepisów, ujętych w projekcie, zwołanie przez prezesa TK Zgromadzenia Ogólnego, będzie uznane za nieważne. W czasie posiedzenia Sejmu, które odbędzie się w tym tygodniu, posłowie omówią właśnie trzy projekty PiS dotyczące organizacji i trybu postępowania przed Trybunałem i statusu sędziów Trybunału.

Warto też przypomnieć, że ugrupowanie rządzące zgłosiło już swojego kandydata na miejsce Andrzeja Rzeplińskiego. To dr hab. Michał Warciński. Wedle ustawy, nad którą pracuje Sejm, podczas Zgromadzenia Ogólnego w sprawie wyboru nowego prezesa TK obradom będzie przewodniczyć najmłodszy stażem sędzia Trybunału, czyli właśnie Warcińskiemu.

Tymczasem prof. Kamil Zaradkiewicz zastanawia się na Twitterze, czy nie jest przygotowywany scenariusz, według którego miejsce prezesa po Rzeplińskim obejmie sędzia Stanisław Biernat.

Czy wiceprezes TK Biernat mimo ustawy uzna, że na mocy Konstytucji in absentia to jemu przysługują kompetencje prezesa po 19 grudnia 2016 r.?

– pyta Zaradkiewicz i dodaje:

(…) rozważany scenariusz to „przejęcie” kierownictwa TK przez s. Biernata wbrew ustawie-z powołaniem na Konstytucję.

Więcej: http://niezalezna.pl/89880-taki-chytry- ... z-alarmuje
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

To są ludzie, których na co dzień nie dostrzegasz. 3 mln osób skorzystają na zmianie przepisów w sprawie kwoty wolnej
Obrazek
Na zdjęciu - pochód bezdomnych w Katowicach 1 maja 2016 r.
Zza ekranu iPoda ich nie widać. Nie spotkasz ich też w "Piotrze i Pawle", nie zauważysz w Starbucksie. Ale choć ich nie dostrzegasz, to jest ich całe mnóstwo. Trzy miliony ludzi w Polsce żyją za mniej niż 900 złotych miesięcznie. To oni realnie skorzystają na propozycji wicepremiera Morawieckiego ws. kwoty wolnej od podatku.

Szybki rachunek. Jeśli obietnica Mateusza Morawieckiego zostanie spełniona, w przyszłym roku żadnego podatku nie zapłacą ci, którzy zarabiają 6,6 tys. zł rocznie. Ich miesięczne zarobki to 550 zł!

To dlatego nastała "dobra zmiana"


Wyobrażacie sobie, że da się przeżyć za takie pieniądze? Nie? Wiele osób z poprzedniego rządu też sobie nie wyobrażało i m.in. dlatego przegrali wybory. Nie dostrzegali, że cała masa ludzi musi przeżyć za głodowe pieniądze. Społeczeństwo słuchało o kolacjach z ośmiorniczkami, na które władza wydawała sumy dla zwykłych ludzi niewyobrażalne. A gdy Andrzej Duda tuż po zwycięstwie w wyborach prezydenckich powiedział, że w Polsce "wiele dzieci nie dojada", został w Sejmie wybuczany przez grupę posłów PO i oskarżony przez Ewę Kopacz o to, że służy rosyjskiej propagandzie.

– Taki kompletny brak wiedzy i ignorowanie faktów wygenerował tzw. "dobrą zmianę" – mówi mi pani Teresa, rencistka, której renta inwalidzka wynosi 800 zł brutto, czyli 680 na rękę. Nie kryje przy tym żalu do dziennikarzy, że w dyskusji o kwocie wolnej od podatku pamiętają głównie o tych, którzy są czynni zawodowo, zapominając o emerytach i rencistach. – W obiegowym mainstreamie panowała opinia, że biedni nie płacą podatków – złości się pani Teresa. Tymczasem nieopodatkowane są zasiłki, natomiast renty i emerytury już nie. Rencistka ma też żal do poprzedniego rządu.

Więcej: http://natemat.pl/195591,to-sa-ludzie-k ... oty-wolnej
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Ksy-Wa

Co to za kretyństwo?Jak balkony mogą wchodzić w przestrzeń drogową. Kto uchwalił takie durne przepisy? I tak jeszcze parę pytań.Proponuje żeby Ci co uchwalili te przepisy zabrali sobie te balkony

---------------------------

Alma

Nie rozumiem, jak można zaprojektować i potem wybudować dom/blok, którego chodnik będzie szedł pod balkonami? To chyba jakiś analfabeta architektoniczny wymyślił, totalne bezmózgowie. Mam nadzieję, że te parę złotych podatku (3,56/rok) nie zachęci następnych do wymyślania jeszcze bzdurniejszych pomysłów. A, tak na marginesie, to na co idzie ten podatek?

--------------------------------

Że zauważę


podatek od schodów jeszcze nikomu nie wpadł do głowy.

===============================

Podatek od balkonów: Uchwalą go także w twojej gminie?
Obrazek
Radni Szczecinka kilka dni temu ustalili wysokość daniny pobieranej m.in. od balkonów, wykuszy i schodów. Absurd? Nie. Podobne opłaty obowiązują w wielu gminach w Polsce. Problem w tym, że nawet gdyby chciały, nie mogą z nich zrezygnować.

Opłaty pobierane są jednak nie od wszystkich balkonów, wykuszy czy też schodów w budynkach mieszkalnych i użytkowych, a jedynie od tych, które wchodzą w przestrzeń zajętą na pas drogowy. A więc przykładowo, daninę na rzecz gminy muszą płacić właściciele budynków, które mieszczą się na działkach graniczących z pasem drogowym i np. balkon tego budynku wchodzi w przestrzeń zajętą na chodnik dla pieszych.

Najnowsza (21 listopada br.) uchwała radnych Szczecinka przewiduje wprowadzenie opłaty w wysokości 1 grosza dziennie za 1 mkw. powierzchni, która wchodzi na pas drogowy. W skali roku wpływy do miejskiego budżetu mogą więc wynieść kilkanaście złotych. Co więcej, opłata będzie dotyczyła wyłącznie nowo powstających budynków, a nie tych, które już stoją.

Nie chodziło o pieniądze

Czemu więc miasto zdecydowało się na taki krok? Jak widać, nie chodziło o wpływy do budżetu. Do uchwalenia daniny zmusiły radnych przepisy ustawy o drogach publicznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1440), a w zasadzie ich nowa wykładnia. Dotychczas funkcjonowały bowiem opłaty za zajęcie pasa drogowego, ale nie dotyczyły one wystających w pasie drogowym części budynków. Tymczasem – jak uzasadnili swoją uchwałę radni – art. 40 ust. 3 ustawy o drogach publicznych stanowi, że „za zajęcie pasa drogowego pobiera się opłatę”. Taki zapis nie daje więc wyboru – opłaty trzeba pobierać, nawet jeśli koszty poboru przekroczą ich wysokość.

Maciej Sobiech, doradca podatkowy i radca prawny, dyrektor Oddziału Wielkopolskiego Instytutu Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy, potwierdza, że radni w drodze uchwały muszą ustalać dla dróg, których zarządcą jest jednostka samorządu terytorialnego, wysokość stawek opłaty za zajęcie 1 mkw. pasa drogowego, z uwzględnieniem maksymalnych stawek określonych ustawą. Zgodnie z przepisami opłata nie może przekroczyć 10 zł dziennie!

Z wcześniejszej uchwały Rady Miasta Szczecinek wynikało, że opłata dzienna za zajęcie pasa drogowego to 40 gr za 1 mkw. powierzchni. Brakowało jednak rozróżnienia, czy te pieniądze należą się za „wystający balkon”, czy za cokolwiek innego. To stało się jednym z powodów uchwalenia najnowszej nowelizacji.

Radni zdecydowali się na wprowadzenie możliwie najniższej stawki – w wysokości 1 gr. Jak przyznał w rozmowie z DGP Mateusz Ludewicz, rzecznik prasowy UM Szczecinek, analizowano możliwość uchwalenia stawki 0,0 zł. Jak jednak się okazało, podobne uchwały w innych samorządach były ostatecznie uchylane, stąd też decyzja o opłacie w wysokości 1 gr.

To nie wyjątek

Decyzja radnych Szczecinka nie jest jednak wyjątkiem w skali kraju. W wielu gminach od lat funkcjonują podobne opłaty. Zwykle jednak właściciele muszą je płacić w związku z umieszczeniem np. reklam na budynkach, które wchodzą w przestrzeń pasa drogowego. Stawki są wtedy znacznie wyższe (np. 2 zł za 1 mkw. powierzchni dziennie). W Krakowie w 2011 r. uchwalono również opłatę za balkon w wysokości 10 gr dziennie.

Wyjaśnijmy, że formalnie tego typu danina nie jest nawet podatkiem lokalnym (te wynikają z ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, o podatku rolnym i leśnym), ale opłatą za zajęcie pasa drogowego ustalaną na podstawie wspomnianej ustawy o drogach publicznych.

Problematyczne może być też rozstrzygnięcie, czy balkon, loggia czy inne podobne elementy budynku wystające poza obrys budynku faktycznie zajmują pas drogowy. Jak mówi Maciej Sobiech, zakres przedmiotowy ustawy o drogach publicznych jest bardzo szeroki. Zgodnie z nią zajęciem pasa drogowego jest umieszczenie w pasie drogowym wszelkich urządzeń infrastruktury technicznej oraz obiektów budowlanych niezwiązanych z potrzebami zarządzania drogami lub potrzebami ruchu drogowego, a nawet zajęcie pasa drogowego w każdym innym celu. – Rozstrzygając, czy np. balkon jest zajęciem pasa drogowego, trzeba kierować się jednak pewną racjonalnością – mówi ekspert.

Zdaniem Macieja Sobiecha radni nie mogli też objąć opłatami balkonów, loggi i innych elementów wystających na pas drogowy starych budynków, ponieważ prawo nie może działać wstecz.

Więcej: http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly ... hodow.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Szokujące ustalenia i przesłuchania komisji śledczej! Na bezczynności prokuratorów szef Amber Gold zarobił 160 mln złotych!
Obrazek
Kolejne przesłuchanie przed komisją śledczą do sprawy Amber Gold ujawniło dziś porażające nieprawidłowości w pracy prokuratorów z Trójmiasta, którzy bardzo starali się, by Marcin P. - szef AG mógł czuć się bezkarnie. Wystarczyły 3 miesiące bezczynności śledczych między styczniem, a kwietniem 2012, by do kasy Amber Gold wpłynęły 160 milionów złotych! To tysiące kolejnych oszukanych!

Ważne decyzje śledczych wożone po Trójmieście przez zwykłych kierowców, bez niezbędnych potwierdzeń i pieczątek, wielomiesięczne, niewytłumaczalne opóźnienia w dostarczeniu dokumentów. Wreszcie instytucjonalna wręcz i wielce podejrzana bezczynność prokuratorów. Oto szokujący obraz, który dziś opisała prokurator Hanna Borkowska, która w gdańskiej prokuraturze okręgowej sprawowała nadzór nad Prokuraturą Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz, która prowadziła sprawę Amber Gold po złożeniu zawiadomienia przez Komisję Nadzoru Finansowego.

To ona zakwestionowała bulwersującą decyzję Prokuratury Rejonowej w Gdańsku-Wrzeszczu o zawieszeniu postępowania. Borkowskiej ta decyzja zajęła ledwie kilka dni: 3 stycznia 2012 roku otrzymała ona akta z prokuratury rejonowej Gdańsk - Wrzeszcz. 5 stycznia wydaje decyzję o odwieszeniu postępowania. Iście ekspresowy tryb postępowania, ale na dacie 5 stycznia 2015 prędkość procedowania Borkowskiej gwałtownie się kończy. Z zeznań prokurator wynika, że dopiero 15 lutego, czyli ponad miesiąc po sporządzeniu decyzji, przekazała dokumentację sprawy do Gdańska-Wrzeszcza. Co jednak z decyzją o podniesieniu postępowania? To pismo dotarło do Wrzeszcza dopiero w kwietniu, czyli 3 miesiące po sporządzeniu decyzji!

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/317320-szo ... ln-zlotych
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Media podniecają się Glińskim i kwotą wolną dla wybranych tymczasem rząd przyjmuje kontrowersyjny projekt ustawy o GMO
Obrazek

W cieniu ostrej nawalanki politycznej, która skupia uwagę większości opinii publicznej, łatwiej jest przeforsować kontrowersyjne projekty ustaw. W tym kontekście warto wspomnieć o zaakceptowanym właśnie przez Radę Ministrów projekcie zmian do ustawy o GMO. Zgodnie z przyjętymi propozycjami Polska ma być "krajem wolnym od upraw genetycznie modyfikowanych". Problem w tym, że do projektu dodano również art. 49a ust. 2, zgodnie z którym na terytorium RP możliwe będzie "tworzenie stref do prowadzenia upraw GMO".


Zgodnie z tym, co możemy przeczytać na stronie premier.gov.pl - rozwiązania wprowadzone ustawą o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych zapewnią, że Polska nadal będzie wolna od upraw genetycznie modyfikowanych organizmów (GMO). W istocie - w projekcie znalazł się art. Art. 49a. ust 1., który brzmi w sposób następujący:

"Ustanawia się terytorium Rzeczypospolitej Polskiej strefą wolną od GMO".

Problem w tym, że do powyższego zdania dopisano: "z zastrzeżeniem ust. 2". Jak brzmi wspomniany ustęp 2? Oto jego treść:

"Uprawę GMO prowadzi się wyłącznie na gruntach rolnych w strefie wskazanej do jej prowadzenia na określonym obszarze, zwanej dalej >> strefą wskazaną do prowadzenia upraw GMO <<"

Wygląda więc na to, że terytorium Rzeczypospolitej Polskiej wcale nie będzie strefą wolną od upraw genetycznie modyfikowanych. Rozwiązanie przewidziane artykułem 49a ust. 2 daje zbyt szeroki wentyl dla prowadzenia upraw GMO. Nawet, gdyby intencją twórców tego projektu było umożliwienie upraw GMO dla potrzeb leczniczych (np. do produkcji insuliny potrzebne są uprawy GMO), to wskazany powyżej ust. 2 (oraz kolejne - regulujące kwestie pozwoleń i dopuszczeń do obrotu) daje zbyt duże pole do "kreatywnego działania" i przeczy idei ust. 1, zgodnie z którym terytorium Polski ma być "strefą wolną od GMO".

Warto odnotować, że twórcą projektu jest minister środowiska prof. Jan Szyszko, który wcześniej słynął z tego, że był przeciwnikiem upraw GMO. Ciekawe, co się stało, że w przyjętym właśnie przez Radę Ministrów projekcie zmian do ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych postanowił zostawić otwartą aż tak szeroką furtkę dla GMO?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0344 ... -o-GMO.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Prawnicza patologia: Adwokat zatrzymany przez CBA. Za 30 tys. zł łapówki dla sędziego obiecywał załatwienie korzystnego wyroku. Ile takich układów funkcjonuje w skali kraju?
Obrazek
Adwokat z Ostródy obiecał swojemu klientowi załatwienie korzystnego wyroku, gdyż ma "chody" u sędziego Sądu Okręgowego w Elblągu. Przychylność sędziego miała kosztować 30 tys. zł przekazanych w kopercie. Nim jednak skorumpowany adwokat zdążył załatwić korzystny wyrok, został zatrzymany przez CBA. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia. Powstaje pytanie - ile jeszcze takich patologicznych układów wśród "zupełnie nadzwyczajnej kasty ludzi" funkcjonuje w skali kraju?

Śledczy ustalili, że 66-letni adwokat przekonywał swojego klienta, iż za 30 tys. zł jest w stanie załatwić korzystne rozstrzygnięcie w jego sprawie cywilnej. Wspomniane pieniądze miały być przeznaczone dla sędziego i ławników sądu. Niestety (dla adwokata), na drodze do załatwienia korzystnego deal'u stanęli agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Skorumpowany prawnik został aresztowany. Grozi mu do 8 lat więzienia. Co ciekawe - wydając postanowienie o tymczasowym aresztowaniu sąd zastrzegł, iż adwokat zostanie zwolniony po wpłaceniu 100 tys. zł kaucji.

Powstaje pytanie - ile jeszcze w skali kraju funkcjonuje takich patologicznych układów? Ilu prawników, adwokatów czy sędziów bierze udział we wspólnym ustawianiu wyroków za kasę z łapówek? Czy rzeczywiście środowiska prawnicze to "zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi", jak jeszcze nie dawno sugerowała sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Irena Kamińska?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0344 ... -ludzi.htm
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM