44444 forum LUBIN.pl • Usłyszałeś dobry dowcip podziel się z nami :) - Strona 21
Strona 21 z 37

: 06 sty 2010, 22:07
autor: NEVIL
Na terytorium Indian położono drogę żelazną. Wódz postanowił osobiście powitać pierwszy przyjeżdżający pociąg. Stanął na torach podniósł rękę w geście powitania a lokomotywa... nawet nie zwolniła i przejechała po nim jak po łysej kobyle. Ciężko ranny wódz odzyskuje przytomność w swoim tipi, gdy nagle słyszy zza ściany narastający gwizd. Zrywa się na równe nogi, wyskakuje na zewnątrz, patrzy a tu czajnik z gwizdkiem. Zrzuca go na ziemię, kopie, depcze, wali toporkiem. Żona wypada za nim wołając:
- Uspokój się, co robisz???
A wódz na to:
- Zabić gnidę póki mały!!!
===================================================


75-latek przyszedł do lekarza na badanie nasienia.
Lekarz dał mu słoiczek i powiedział:
- Proszę wziąć ten słoiczek do domu i przynieść na jutro dawkę spermy.
Następnego dnia dziadek przychodzi i stawia słoiczek czysty i pusty tak , jak poprzedniego dnia.
- Doktorze, to było tak:
Najpierw próbowałem prawą ręką, i nic.
No to spróbowałem lewą ręką, i też nic.
Więc poprosiłem o pomoc żonę. I ona próbowała prawą ręką, potem lewą ręką, i ciągle nic. Próbowała nawet ustami najpierw ze sztuczną szczęką, potem bez sztucznej szczęki, ale wciąż nic.
Zawołaliśmy nawet panią Helenę, naszą sąsiadkę.
I ona też próbowała - najpierw obiema rękami, potem pod pachą, nawet próbowała go ściskać kolanami. No i nic!
- Zawołaliście państwo sąsiadkę?! - pyta zszokowany lekarz.
- Tak. Ale niezależnie, jak bardzo się staraliśmy, nie udało nam się otworzyć tego cholernego słoika.
==============================================================

Do znakomitego lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego człowieka i biadolą:
- Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna od komputera.
- No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.
- Ale czym?!
- Normalnie! Dziewczętami, papierosami, piwem...

=====================================================================

Programista podrywa dziewczynę:
- Chcesz herbaty?
- Nie.
- Kawy?
- Nie!
- Hm, może wódki?
- NIE!!!
- Dziwne. Standardowe sterowniki nie pasują...

===========================================================================

Mąż przychodzi niespodziewanie do domu. Na twarzy uśmiech, mruczy coś pod nosem. Wchodzi do sypialni, a tam na łóżku leży na wpół rozebrana żona, a obok stoi nieznajomy facet ze spuszczonymi spodniami. Nieznajomy lękliwie i piszczącym głosem:
- Yyyy...eeee......Obywatelko! Powtarzam ostatni raz, jeżeli natychmiast nie zapłaci pani rachunku za telefon, zesram się O TU na podłogę!
=========================================================================

Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi :
- Chciałabym mieć takie futro ...
Na co mąż zza gazety :
- To żryj whiskas.

=====================================================================

: 08 sty 2010, 21:26
autor: NEVIL
Co mówi Jarosław Kaczyński, gdy go pytają o sex ?
- Odwraca kota ogonem.

================================================

W sklepie:
- Jest wódka?
- A jest osiemnaście ukończone?
- A jest koncesja?
- Oj masz, zażartować nie można?

==========================================

Lekcja religii w szkole. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie.
- Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia.
Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę. A to się nazywa...
Może ktoś z Was wie?
W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki.
- To się nazywa - podpowiada ksiądz - mono... mono...
Jaś podnosi w górę rączkę:
- Monotonia!

===============================================

Do stolika podchodzi kelner :
- Szampan?
- Nie, szkobitką, zarasz bendzie, tylko poszła sze uszteczka podmalować...

=======================================================

Architekt mówi do programisty:
- Gdybyśmy budowali domy takie jak wy tworzycie programy, to jeden dzięcioł zniszczyłby całą cywilizację!

=========================================================

- Mamo, tato, nie wiedziałam jak wam to powiedzieć, ale od dawna źle się czuję w swoim ciele. Wiem, że zawsze pragnęliście mieć syna, a ja wiem, że powinnam urodzić się mężczyzną. Dlatego pragnę wam oświadczyć, że jestem w trakcie terapii hormonalnej i niedługo poddam się operacji zmiany płci.
- Jaja sobie robisz!?
=======================================================

: 09 sty 2010, 17:31
autor: NEVIL
Obrazek

: 22 sty 2010, 18:22
autor: NEVIL
ARKA NOEGO

Po wielu latach Bóg spojrzał znów na ziemie i stwierdził, że się bardzo źle dzieje. Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, więc postanowił znów zesłać potop i zniszczyć ludzkość. Ale przedtem zawołał Noego i powiedział:

- "Zbuduj arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci długa, 50 łokci szeroka, 30 łokci wysoka. Zabierz żonę i dzieci, i z każdego gatunku zwierząt po parze. A za 6 tygodni ześle wielki deszcz"

Noe nie był zachwycony - znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na barce, bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami - ale był posłuszny i obiecał spełnić wymagania Boga. Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc. Noe siedział w ogródku i płakał, bo nie miał arki. Bóg wychylił się z nieba i zapytał,

- "Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?"

Noe odpowiedział:

- "Panie, coś mi uczynił? Jako pierwsze musiałem złożyć podanie o budowę. W urzędzie myśleli, że chcę budować stajnie dla baranów. Potem nie podobała im się architektura - za wymyślna dla baranów, a w budowę statku na lądzie nie chcieli wierzyć. Także wymiary nie znalazły poparcia, bo dziś nikt nie wie, jaką miarą jest łokieć. Po przedłożeniu nowych planów dostałem znów odmowę, bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej działki zaczęły się nowe kłopoty. W tej chwili np. chodzi o to, ze w planach nie są uwzględnione systemy do gaszenia w czasie pożaru. Na moja uwagę, że będę przecież otoczony wodą, przysłali mi psychiatrę powiatowego. Kiedy psychiatra upewnił się, że jednak buduje statek, zadzwonili do mnie z województwa, żeby mi uświadomić, że na transport statku do morza będzie potrzebne nowe zezwolenie, a będzie o nie trudno, bo minister podał się do dymisji. Kiedy powiedziałem, że statku nie muszę transportować, bo będzie i tak otoczony woda, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według przepisów unii, złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech urzędowych językach o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych. Z drzewa cedrowego musiałem też zrezygnować - nie wolno go już ze względów ekologicznych sprowadzać. Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale nie dostałem tej ilości ze względu na przepis o ochronie środowiska, najpierw musiałbym zadbać o sadzenie drzew zastępczych. Na moja wzmiankę o tym, że i tak będzie potop i nie opłaca się tu sądzić żadnych drzew, przysłali mi nowego psychiatrę, tym razem z województwa.
Krótko mówiąc - dałem kilka łapówek, kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do budowy, ale oni najpierw utworzyli związki zawodowe. Kiedy się okazało, że nie mogę ich płacić wg. taryfy, to rozpoczęli strajk, tak, że budowa arki znów się odwlekła. W międzyczasie zacząłem sprowadzać zwierzęta. Tylko ze wmieszał się związek ochrony zwierząt i zabronił mi (zarządzenie unii europejskiej Nr 733/6/987) transportu jeleni w okresie rykowiska. Poza tym musiałem podąć cel transportu tych zwierząt, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzają, czy przepisy dotyczące królików obejmują również zające. A działacze z Greenpeace wskazali na konieczność specjalnego urządzenia do pozbycia się gnoju i innych odpadów pochodzących z hodowli zwierząt. Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sadu, twierdząc, że buduje prywatne Zoo bez zezwolenia. Moje nerwy są zszarpane, nie mogę spać, arka nie gotowa, a ty już zesłałeś deszcz."

W tej chwili przestało padać, wyszło słońce i tęcza. Noe spojrzał w niebo i powiedział:

- "Czyżbyś się Boże rozmyślił i nie chcesz już zniszczyć ludzkości?"

Bóg odpowiedział:

- " Nie trzeba. To załatwi biurokracja ".

: 25 sty 2010, 14:29
autor: tomi
:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Kowalski pracuje w kostnicy i przygotowuje pana Rysia do pogrzebu. Odkrywa jego ciało i widzi niesamowicie dużego członka. Odcina go, aby pokazać żonie ten ewenement. Chowa go do teczki i przynosi do domu.
- Kochanie, patrz, co odkryłem!
Żona na to:
- O Boże, Rysiek nie żyje!

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Dwóch studentów biologii rozmawia po egzaminie:
- I co napisałeś na to pytanie: "Po co jest zgrubienie na końcu członka?"
- Napisałem że po to, by sprawiać większą przyjemność dziewczynie.
- E, to ja pewnie mam źle...
- A co napisałeś?
- Żeby się ręka nie ześlizgiwała....

:wesoly: :wesoly: :wesoly:


Siedzę sobie w niedzielny poranek przy kompie i coś tam brzdąkam, wtem odzywa się moja dziewczyna:
- Usiądź prosto, siedzisz jak jakiś garbus...
Na co ja nie zastanawiając się zbyt długo:
- Zawsze powtarzałaś, że chcesz mieć nowego garbusa...

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Kolega ma bardzo udaną rodzinkę, on sam też nie najgorszy. Kiedyś chciał kupić gumki, ale nie miał kasy. Poszedł więc do mamy z prośbą.
- Mama, daj dychę.
- A na co?
- No potrzebne...
- Ale na co?
- Chcesz mieć wnuki?
- No nie.
- To daj dychę...

Dostał bez słowa.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Pojechałem wczoraj odebrać młodą z przedszkola. Ona w ryk, że nigdzie nie idzie. Nie pomagały żadne prośby, żadne groźby, to trochę na siłę wyciągnąłem ją z sali.
W szatni w dalszym ciągu histeria, więc budzę ogólne współczucie wśród innych rodziców. Jako troskliwy, empatyczny tatuś usiłuję uspokoić córcię i dopytać o co chodzi. W odpowiedzi mała wykrzyczała na pół przedszkola:
- Nie chcę iść do domu, bo tu przynajmniej jest ciepło i jeść mi dają!!!

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

: 27 sty 2010, 09:08
autor: tomi
:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Blondynka niechcący zatrzasnęła drzwi samochodu, zostawiając w środku kluczyki w stacyjce. Na szczęście zostawiła lekko uchylone okno. Poszła więc na najbliższą stację benzynową, poprosiła ekspedienta o długi drucik za pomocą którego spróbuje wyciągnąć kluczyk.
Po chwili na stację benzynową wpada mężczyzna i śmieje się do rozpuku. Ekspedient pyta, co go tak rozbawiło, więc mężczyzna opowiada, jak blondynka próbuje drucikiem wyciągnąć uwięziony kluczyk.
Ekspedient zauważył, że nie ma w tym nic śmiesznego, że to bardzo dobry pomysł i że pierwszy raz w życiu spotkał tak inteligentną blondynkę. Na to odparł drugi mężczyzna:
- Owszem, ale druga siedzi w środku i mówi: trochę w prawo, trochę w lewo...

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

: 27 sty 2010, 12:10
autor: fabiene
MAŁA MYSZKA SPOTYKA W LESIE ŁOSIA
OKRĄŻA GO DOOKOŁA I KRZYCZY : TO NIEMOŻLIWE!!! TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDA!!NIE TO NIE PRAWDOPODOBNE
ŁOŚ SIĘ NA NIĄ PATRZY I MOWI: O CO CI CHODZI MAŁA MYSZKO , ODEJDŹ ŻEBYM CIE NIEROZDEPTAŁ NIECHCACY!
MYSZKA NADAL GO OKRĄŻA: NIE TO NIE JEST PRAWDA! TAK BYĆ NIE MOŻE!PRZECIEŻ TO NIEREALNE!
W KOŃCU ZDENERWOWANY ŁOŚ:NO O CI CHODZI MYSZKO CO JEST NIEMOŻLIWE??
MYSZKA: Z TAKIMI JAJAMI I TAAAKIE ROGII!!!!

: 08 lut 2010, 17:00
autor: NEVIL
---------OooO---------

Trzy ciała leżą w kostnicy, wszystkie są uśmiechnięte.
Biegły sądowy wyjaśnia inspektorowi przyczyny i okoliczności
każdego zgonu:
- Pierwsze ciało to Warszawiak, 60 lat, zmarły na zawał serca, podczas uprawiania seksu ze swoją kochanką. To tłumaczy ten jego nienaturalny uśmiech.
Przechodzą do drugiego stołu:
- Drugie ciało należy do mieszkańca Poznania, 25 lat, wygrał kilka milionów na loterii, zmarł na skutek przepicia, co tłumaczy jego uśmiechniętą facjatę.
Wreszcie podchodzą do trzeciego:
- A co z trzecim ciałem? - pyta inspektor.
- A to jeden z najciekawszych przypadków, kobieta z okolic Nowego Targu, lat 30, porażona piorunem.
- Skąd więc te uśmiech na jej twarzy?
- Myślała, że jej robią zdjęcie..

---------OooO---------

Ogłoszenie:

Atrakcyjna brunetka z kulturalnej rodziny, z dwoma fakultetami, pozna pana kochającego sztukę, znającego filozofię Kanta i Nietschego, potrafiącego wykryć nieścisłości w teorii Einsteina.
PS. Tylko szybciutko, bo bzykać się chce, aż strach!

---------OooO---------

: 10 lut 2010, 16:27
autor: NEVIL
Dlaczego mężczyźni nie powinni redagować kącika porad
Drogi Jacku,
Mam nadzieję, że będziesz mi w stanie pomóc. Pewnego dnia wybrałam się do pracy, zostawiając mojego męża w domu oglądającego telewizję. W drodze do pracy zgasł mi silnik i samochód został unieruchomiony jakieś dwa kilometry od domu - musiałam wrócić się aby poprosić męża o pomoc. Kiedy dotarłam do domu nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Był w łóżku z córką naszego sąsiada! Mam 32 lata, mój mąż 34, a córka sąsiada ma 19. Pobraliśmy się 10 lat temu. Mąż przyznał mi się, że romansuje przez ostatnie pół roku. Mąż nie zamierza iść do poradni małżeńskiej. Jestem kompletnym wrakiem człowieka. Potrzebuję pilnej porady. Możesz mi pomóc?
Magda.

Droga Magdo,
Zgaśnięcie silnika po krótkiej jeździe może być spowodowane przez wiele czynników. Najpierw sprawdź czy nie jest zapchany przewód paliwowy. Jeśli jest czysty, sprawdź wszystkie przewody i rury doprowadzające powietrze do silnika. Sprawdź też przewody uziemiające. Jeśli to nie rozwiąże twojego problemu to należy sprawdzić czy pompa paliwowa nie jest uszkodzona i czy dostarcza prawidłową ilość paliwa do wtryskiwaczy. Mam nadzieję, że byłem pomocny.
Jacek.

: 14 lut 2010, 18:46
autor: NEVIL
---------OooO---------

Dziewczyna przyprowadziła swojego chłopaka, aby poznała go matka. Po wizycie matka mówi:
- Bardzo źle wychowany ten twój chłopak. Jak z nim rozmawiałam, to ziewnął z dziesięć razy.
- Maaamooo... On nie ziewał. On próbował coś powiedzieć.

---------OooO---------

Przychodzi koń do lekarza, a za nim wchodzi baba. Lekarz na to:
- Co pani jest?
- Zakonnica.

---------OooO---------

: 20 lut 2010, 09:48
autor: NEVIL
---------OooO---------

- Wiesz, stary, wracam wczoraj wcześniej z pracy, no i oczywiście od razu do szafy.
Patrzę. Pewnie, że siedzi. W samych slipkach i się patrzy na mnie...
Ten sam co zwykle, kochanek żony, psia jego mać...
- No i co mu powiedziałeś!?
- Powiedziałem mu: "Idioto! Ile razy normalnemu człowiekowi można powtarzać: rok temu się rozwiodłem i żona już tu nie mieszka!?".

---------OooO---------

Bal. Jedna z dam opowiada swój sen:
- Miałam dzisiaj straszny sen. Tak jak zawsze wkładam mały palec do buzi... - a tam nie mam ani jednego zęba!
Rżewski:
- Madame, na pewno włożyła pani palec do buzi?

---------OooO---------

: 21 lut 2010, 13:40
autor: tomi
:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Elektryk polecił mi zamontowanie bezpiecznika przeciwporażeniowego, że niby bardziej czuły.
Guzik tam. Nie zagadał, nie przytulił.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Chirurg, inżynier budowlany i informatyk dyskutowali, jaki zawód był pierwszy na świecie.
- Na początku był chirurg - mówi chirurg - dlatego, że z żebra mężczyzny została zrobiona kobieta, kto to mógł zrobić jak nie chirurg?
- Nie, na początku był inżynier budowlany - mówi inżynier budowlany - przecież wcześniej był chaos i ktoś z tego chaosu zbudował świat, kto jak nie inżynier budowlany?
- Zaraz zaraz - mówi informatyk - ale przecież ten chaos też ktoś musiał stworzyć!

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

: 22 lut 2010, 09:20
autor: tomi
:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Przychodzi facet do lekarza i mówi, że bolą go jadra.
- Czesto pan uprawia seks?
- Nie za często. Zwykle kochamy się z żoną dwa razy o poranku, potem ze trzy razy po powrocie z pracy, a w nocy jeszcze ze dwa razy. No, trochę wiecej w weekend.
"Hm - myśli lekarz. - Przy takim trybie życia to już chyba nie ma mowy o kochance?..."
- Prawdę mówiąc - odpowiada nieśmiało pacjent - mam kogoś. Rzeczywiście, nie jest łatwo, muszę się urywać z pracy, a kochamy się przeważnie w czasie lunchu, czasem udaje się wpaść do niej przed powrotem do domu...
- Tyle stosunków na dzień!? - woła zdumiony lekarz. - To nie ma się co dziwić, że pana bolą jądra!
- Uff, pocieszył mnie pan - mówi pacjent - bo ja myślałem, że to od masturbacji.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i... o o jejku, o o jejku!...
Po chwili ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i panowie, najmocniej przepraszam jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic w porównaniu z tyłem moich...

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Pani pyta Jasia w szkole:
- Z czym ci się kojarzy Unia Europejska?
Jasiu odpowiada:
- Z owadem.
- Dlaczego niby z owadem?
- Bo tata mówi że jemu Unia Europejska koło du*y lata.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

: 22 lut 2010, 18:58
autor: NEVIL
---------OooO---------

Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:
- Komisariat Policji, słucham?
- Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Aleję Lipową 74 przez 3?
- Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, wrzaski...
- Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!

---------OooO---------

Pytanie:
Nie można pisać normalnie. Klawiatura NA CAPSLOCK PISZE ODWROTNIE <PODŚWIETLAJĄ SIĘ IKONY NA PULPICIE. POMOCY!
Odpowiedź:
Należy wymienić użytkownika klawiatury. Klawiaturę zostawić. Napoje wyskokowe spożywać w odległości 5 km od klawiatury.

---------OooO---------

: 10 mar 2010, 08:35
autor: tomi
:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Prezydent Wałęsa pojechał odwiedzić dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.
- Jak się czujecie, chłopaki? - zażartował Wałęsa.
- Znakomicie - zażartowali stoczniowcy.

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Studenty się wybrały na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się, więc zaczęli się bawić indeksami. Tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę,
trafił indeksem pod drzwi i do sali, w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwilę indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0. Ucieszył się, no wiec koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczeli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
- Piątka za odwagę!

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

Do drzemiącego na kanapie, okrutnie skacowanego ojca, podchodzi mały Jasio.
- Tatku, o co chodzi w tym szóstym przykazaniu?
- Nie pier*ol, synku...
- O, dzięki, jednak dobrze kojarzyłem.

:wesoly: :wesoly: :wesoly: