Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kowalczyk: dziękuję wszystkim krytykom, tylko mnie zmotywowali
Obrazek

Justyna Kowalczyk pomimo złamanej stopy wygrała olimpijski bieg na 10 kilometrów stylem klasycznym. Słynąca z mocnego charakteru Polka nie zapomniała o głosach krytyki, jakie na nią spadły po biegu łączonym. - Dziękuję wszystkim krytykom, którzy nie chcieli, żebym biegła, tylko mnie zmotywowali - powiedziała w wywiadzie dla TVP.


Więcej: http://sport.wp.pl/kat,1039839,title,Ko ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Justyna Kowalczyk: to był najtrudniejszy bieg w życiu
- Zła­ma­na stopa to tylko szczyt pecha przed­olim­pij­skie­go. Na ostat­nim tre­nin­gu w Santa Ca­te­ri­na od­mro­zi­łam palce u nóg. Mu­sia­łam ścią­gać pa­znok­cie. Dzia­ło się na­praw­dę wiele. A tre­ner ani przez mo­ment we mnie nie zwąt­pił. Jest na­praw­dę wiel­ki. Dzię­ku­ję mu - po­wie­dzia­ła wy­raź­nie wzru­szo­na Ju­sty­na Ko­wal­czyk po tym, jak po raz drugi w ka­rie­rze zo­sta­ła mi­strzy­nią olim­pij­ską. Polka zde­kla­so­wa­ła ry­wal­ki w biegu na 10 ki­lo­me­trów tech­ni­ką kla­sycz­ną na zi­mo­wych igrzy­skach olim­pij­skich w Soczi.
Obrazek
Ten bieg w pani wykonaniu był wprost niesamowity. Proszę coś o nim powiedzieć.

Więcej: http://eurosport.onet.pl/soczi-2014/bie ... yciu/fg24t
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Justyna Kowalczyk zdobyła olimpijskie złoto - internauci wniebowzięci
Obrazek
Justyna Kowalczyk, polska "Królowa nart", zdobyła złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Soczi w swojej koronnej konkurencji - biegu na 10 km techniką klasyczną! Polka tym samym pokonała nie tylko wszystkie swoje rywalki, ale także własną kontuzję i słabości. Internauci są wniebowzięci! Koniecznie zobaczcie memy po starcie Kowalczyk!

Więcej: http://ofsajd.onet.pl/newsy/justyna-kow ... ieci/j40gf
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dzisiaj z pewnością Kamil pogratuluje Justynie. Obyśmy mieli więcej okazji do takich wzajemnych gratulacji.
===========================================
Justyna Kowalczyk: bardzo gratuluję Kamilowi i bardzo mu tego zazdroszczę

Słowa uzna­nia dla Ka­mi­la Sto­cha po wy­wal­cze­niu przez niego olim­pij­skie­go złota płyną ze wszyst­kich stron świa­ta. W roz­mo­wie z TVP Po­la­ko­wi w krót­kim wy­wia­dzie po­gra­tu­lo­wa­ła też Ju­sty­na Ko­wal­czyk.

Obrazek
- Widziałam skoki Kamila i po prostu mu pogratulowałam, bo ciężko opisać to, co się wtedy czuje i właśnie tego mu pogratulowałam i bardzo mu tego zazdroszczę - przyznała uśmiechnięta Kowalczyk.

Więcej: http://eurosport.onet.pl/soczi-2014/sko ... zcze/gc64h
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

totuus

Brawo dziewczyno! Właśnie pokazałaś tym nadętym działaczom ile warte są ich "fachowe opinie".

--------------------

niechcemisielogowac

Niby chłopaki nie płaczą - ale mi też pociekło z obu oczu..
Ale się nie będę wstydzić, przez TAKĄ kobietę można płakać ze szczęścia!


====================
Kowalczyk po biegu: Wiedzieliśmy, po co tu jesteśmy, nikt z nas nie zawiódł. Trener we mnie nie zwątpił, choć mógł. Jest wielki
Obrazek
- Złamana stopa to był tylko szczyt góry pecha. Na ostatnim dniu zgrupowania odmroziłam palce nóg i musiałam mieć ściągnięte paznokcie, już w wiosce otarłam ścięgno Achillesa. A jednak zachowałam spokój i przekonanie, by po prostu robić swoje - mówi Justyna Kowalczyk o drodze do złotego medalu olimpijskiego na 10 km klasykiem.


Sport.pl: Jak na wszystkie kłopoty przed startem, wyglądało to po prostu niesamowicie.

Justyna Kowalczyk: Stanęłam dziś na starcie i pomyślałam: albo to wygrywam, albo jestem dwudziesta. Mam to w nosie. Ryzykuję. Pierwsza część trasy jest łatwa, obawiałam się, że tam będę tracić. Stwierdziłam, że albo ją pójdę na maksa, albo będę tracić i już się z tego nie wygrzebię. Więc już wjeżdżając na stadion po pięciu kilometrach, miałam serdecznie dość. Wtedy, kiedy dobiegłam do Heidi Weng i myślałam, że sobie razem trochę popracujemy. Ale Heidi została i musiałam pracować sama. Ale wiedziałam, że dalej są długie zjazdy, zakręty, więc może tam odpocznę. A potem na tym długim podbiegu... Ja nie pamiętam czegoś takiego, żebym na ostatnich fragmentach biegu właściwie przechodziła do marszu. A na samej górze podbiegu tak właśnie było. Trener mi mówi, że wyglądałam i tak przyzwoicie w porównaniu z innymi koleżankami, ale to była taka niemoc. Potrafiłam tylko przekładać nogami, nie umiałam wprowadzić narty w ślizg. Ten podbieg jest naprawdę bardzo ciężki, fajnie, że nie musiałam tam walczyć na sekundy, bo fu, fu. Z czasów, które mi podawano, wiedziałam, że urywam sekundy i na tym odcinku z zakrętami. Fajnie się biegło, żadnych taktyk, tylko ostro od początku do końca.

Narty pracowały bez zarzutu?

- Cudownie jechały. Świetnie pracowały pod górę. Mieliśmy ciut nerwówki, chłopaki mnie przekonali do tych nart - Are Mets i Peep Koidu - ja chciałam trochę inne. Za bardzo nie protestowałam, oczywiście. Chłopaki się spisali na złoto. Moje drugie olimpijskie złoto w klasyku z Arem i Peepem, niesamowite. Ale narty również świetnie się ślizgały, więc spisała się cała drużyna. Również Mateusz Nuciak, Rafał Węgrzyn, Ulf Olsson. Wiedzieliśmy, po co tu przyjechaliśmy. Wiedzieliśmy, że to nasz najważniejszy bieg, dziś nikt z nas nie mógł zawieść. I nie zawiódł. A trener... Trener... Który przez trzy tygodnie miał tyle okazji we mnie zwątpić, nieraz, bo złamana stopa to tylko szczyt olimpijskiego pecha, który mnie spotkał. Szczyt gór pecha. Mimo że ja na ostatnim treningu w Santa Caterina [ostatnie zgrupowanie wysokogórskie, tuż przed startem w Toblach i odlotem do Soczi - red.] odmroziłam palce u nóg, paznokcie musiałam ściągać z palców. Działo się. A on ani przez moment we mnie nie zwątpił. Naprawdę jest wielki. Dziękuję.

Płaczesz.

- Ta złamana stopa to naprawdę był tylko szczyt góry. Pierwszego dnia tutaj noga mi wyjechała z buta; gdy szłam po schodach, obtarłam całe ścięgno Achillesa. Tak naprawdę wczoraj dopiero mogłam ubrać buty bez żadnych plastrów. Wszystko się waliło. Ale jak ci się wszystko wali, to po prostu musisz zrobić swoją robotę.

To była dodatkowa motywacja?

- Ja nie z tych, co się muszą umartwiać, żeby zrobić robotę. Wystarczy popatrzeć na statystyki, kto przez ostatnie trzy lata wygrywał takie biegi. To była motywacja. Potknęłam się w Toblach [Justyna zajęła tam piąte miejsce - red.]. Potknęłam się tam najbardziej chyba właśnie przez te ściągane paznokcie, bo to się zdarzyło dzień przed startem w Toblach. Strasznie bolało. Wszystko to miałam w głowie. Te paznokcie, to, że miałam wcześniej wielką gorączkę. I tutaj nagle trzy dni przed startem na 10 km zaczyna się wszystko tak ładnie normować. Blokada bólu dobrze działa, paznokcie przestają dokuczać, noga się goi, wszystko jest OK. To wiedziałam, że będzie dobrze. Tak to jest, jak marzenia ci pryskają, a ty musisz o nie walczyć. Strasznie walczyć.

Ale mimo tych wszystkich problemów byłaś tutaj dużo spokojniejsza niż rok temu, podczas mistrzostw świata w Val di Fiemme.

- Tak, chyba tak. To wyzwoliło we mnie dużo spokoju, bo sobie pomyślałam: "Zrób swoje". Jak zwykle oglądałam przed startem poprzednie biegi, jak to było taktycznie, technicznie. I ustaliłam ze sobą: żadnych długich kroków. Bo wszyscy mi mówią, jak to pięknie biegam technicznie, długim krokiem. A ja chciałam biec swoje. Kiedy trzeba - krótkim krokiem, kiedy trzeba - długim. Ostatnie kilometry to chyba w ogóle przebiegłam już bez kroków, nakładając nóżkami. Nie użyłam tej swojej techniki, a jednak się udało.

I co teraz dalej na igrzyskach? Coś ci już chodzi po głowie w sprawie drużynowego sprintu?

- Jeśli ktokolwiek pomyślał, że zostawię dziewczyny same, to znaczy że mnie nie zna.

Więcej: http://www.sport.pl/soczi2014/1,134859, ... esmy_.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wspaniały, radiowy komentarz Zimocha:
=======================================
Tomasz Zimoch: niech proboszczowie biją w dzwony
Obrazek
Justyna Kowalczyk, najlepsza polska biegaczka narciarska, zdobyła złoty medal w biegu na 10 km techniką klasyczną na zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi. Zmagania Polki, podobnie jak niedzielne skoki Kamila Stoch, w emocjonujący sposób na antenie Polskiego Radia komentował Tomasz Zimoch.

Więcej + przekaz dźwiękowy : http://ofsajd.onet.pl/newsy/tomasz-zimo ... wony/jgcp6
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Soczi 2014: deklasacja, Kamil Stoch wygrał pierwszy trening
Kamil Stoch uzy­skał naj­lep­szy wynik w pierw­szym tre­nin­gu przed kon­kur­sem głów­nym na dużej skocz­ni w ra­mach igrzysk olim­pij­skich w Soczi. Mistrz olim­pij­ski ze skocz­ni nor­mal­nej sko­czył 136 me­trów, de­kla­su­jąc ry­wa­li. Drugi wynik ex aequo uzy­ska­li inni wiel­cy skocz­ko­wie: Simon Am­mann (Szwaj­ca­ria) i No­ria­ki Kasai (Ja­po­nia), któ­rzy sko­czy­li po 131,5 metra.
Obrazek
Obrazek
źródło: http://eurosport.onet.pl/soczi-2014/sko ... ning/1bjss Czytaj też : http://eurosport.onet.pl/soczi-2014/sko ... mcem/w2thk
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Natalia jeszcze nie teraz
13.02.2014. Radio Elka

Dopiero 23. miejsce Natalii Czerwonki z Cuprum Lubin i 29. Luizy Złotkowskiej w wyścigu na 1000 metrów w łyżwiarstwie szybkim. Prezes lubińskiego klubu i jednocześnie wiceszef Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, Marian Węgrzynowski, uważa, że Polki pokażą lwi pazur dopiero w biegu na półtora kilometra indywidualnie i w drużynówce.

Wyścig na 1000 metrów to nie jest dystans, w którym Natalia Czerwonka czuje się najlepiej. Widać to było podczas dzisiejszej rywalizacji na torze szybkim. - Na starcie trochę się potknęła, co uważni obserwatorzy wychwycili, a to w tak szybkim wyścigu jest bardzo dużą stratą. Gdyby nie to, mogłaby uplasować się na 14-15 pozycji. Wielu fachowców było zdania, że ten wyścig będzie takim przetarciem i sprawdzianem przed najważniejszymi startami Polek, a więc 1500 m indywidualnie i drużynowo. I wtedy liczę na medale - skomentował prezes Cuprum Lubin, Marian Węgrzynowski.

Na to liczą też kibice dopingujący polską reprezentację. Dzisiejszy wyścig na 1000 metrów wygrała niespodziewanie Chinka Zhang Hong z czasem 1.14,02. Natalia Czerwonka pokonała ten dystans w 1.17,93 a Luiza Złotkowska zameldowała się na mecie z czasem 1.18,38. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/67567/519/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Obrazek

Wszystkich czterech polskich skoczków zobaczymy w sobotnim konkursie na dużej skoczni w Soczi. Awans uzyskali Maciej Kot, Piotr Żyła i Jan Ziobro. Kamil Stoch odpuścił kwalifikacje, bo w serii próbnej poszybował najdalej i potwierdził formę. Relacja na żywo od godz. 18.30 w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE na telefony.


Kwalifikacje wygrał Austriak Michael Hayboeck, który skoczył 131 metrów. Drugi był Japończyk Daiki Ito (130,5), a trzeci jego rodak Reruhi Shimizu (również 130,5 m).

W pierwszej dziesiątce z Polaków był tylko Maciej Kot, który skoczył 126 metrów. Jan Ziobro skoczył trzy metry bliżej i zajął 13. miejsce. Najsłabiej wypadł Piotr Żyła, który wylądował na 118. metrze i zajął dopiero 27. miejsce.

Kamil Stoch kwalifikacje odpuścił, ale w serii próbnej pokazał, że jego forma nie uleciała. Mistrz olimpijski ze skoczni normalnej pofrunął 136 metrów. Nikt w piątek nie skoczył dalej od niego.

źródło: http://www.sport.pl/soczi2014/1,134860, ... ch.html#MT
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Gdybyśmy mieli 4 Justyny Kowalczyk, to miejsce na podium byłoby pewne :-) A Charlotte Kalla dokonała niesamowitego wyczynu. Gratulacje dla niej ! ! !
=========================
Polska sztafeta siódma w Soczi. Wygrały Szwedki
Obrazek
Sztafeta szwedzkich biegaczek narciarskich wygrała w olimpijskich zmaganiach w Soczi. Polska sztafeta z Justyną Kowalczyk w składzie zajęły siódme miejsce. Dopiero piąte były najlepsze przed czterema laty w Vancouver Norweżki.

Do historii przejdzie wyczyn Charlotty Kalli. Szwedka ruszając na trasę na ostatniej zmianie miała 25,7 s straty do prowadzącej Finki. Dogoniła Kristę Lahteenmaki oraz towarzyszącą jej Niemkę Denise Herrmann, a na ostatniej prostej nie dała im żadnych szans.

Polki biegły w składzie Kornelia Kubińska, Justyna Kowalczyk, Sylwia Jaśkowiec i Paulina Maciuszek. Kubińska pięć kilometrów pokonała z 11. czasem. Stratę mocno zniwelowała podopieczna Aleksandra Wierietielnego, która wyprowadziła biało-czerwone na czwartą lokatę.

Świetnie spisała się Jaśkowiec, która nikomu nie dała się wyprzedzić. Maciuszek natomiast ustąpiła reprezentantkom Francji, Norwegii oraz Rosji i minęła metę jako siódma.

Sensacją jest dopiero piąte miejsce Norwegii. Biegaczki z kraju fiordów cztery lata temu w Vancouver oraz na mistrzostwach świata w Oslo (2011) i Val di Fiemme (2013) były absolutnie poza zasięgiem rywalek. Tym razem Heidi Weng, Therese Johaug, Astrid Uhrenholdt Jacobsen i Marit Bjoergen kompletnie zawiodły.

źródło: http://lubin.naszemiasto.pl/artykul/gal ... ,t,id.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

~fan :

To jest talent w czystej postaci. Chłopak który 3/4 roku musi trenować za granicą bo u nas nie ma lodowiska, a kasa jest pompowana w stadiony. Taki kompleks lodowisk służyłby wszystkim. Trzeba wykorzystać zwiększenie zainteresowania, oraz zapewnić panu Bródce godziwe warunki przygotowań do kolejnych startów. Mamy niesamowity potencjał ludzki jak to się mówi, ale nie ma gdzie szlifować talentów.
To jest cud,że chłopak z kraju bez krytego toru łyżwiarskiego wygrywa z takimi potęgami jak Amerykanie i Holendrzy. Wielkie gratulacje, cudowny występ

========================

Niewiarygodne ! Zdobywamy w Soczi tylko złote medale ! ! Co dalej ?
===============
Soczi 2014: Zbigniew Bródka złotym medalistą olimpijskim!
Zbi­gniew Bród­ka zo­stał zło­tym me­da­li­stą igrzysk olim­pij­skich w Soczi! Polak po­je­chał do­sko­na­le i oka­zał się naj­lep­szy w biegu pan­cze­ni­stów na 1500 me­trów, uzy­sku­jąc czas 1.45,006. Bród­ka do­łą­czył tym samym do Ka­mi­la Sto­cha i Ju­sty­ny Ko­wal­czyk, na­szych wcze­śniej­szych me­da­li­stów z Soczi. Srebr­ny medal zdo­był Ho­len­der Koen Ver­we­ij, który prze­grał z Po­la­kiem za­le­d­wie o 0,003 s, a brą­zo­wy - Ka­na­dyj­czyk Denny Mor­ri­son.
Obrazek
- Po biegu na 1000 metrów mogę powiedzieć, że jestem dobrze przygotowany. Mam powtarzalność i mogę się jeszcze poprawić, bo są niedociągnięcia. Czekam na ten idealny bieg - mówił Zbigniew Bródka przed najważniejszym startem w swojej karierze, którym miał być właśnie bieg na 1500 metrów na zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi. Nasz zawodnik to ścisła światowa czołówka na tym dystansie. Wielokrotnie stawał na podium Pucharu Świata, w ubiegłym roku - jako pierwszy Polak w historii tej dyscypliny - zdobył to trofeum.

Bródka przez fachowców był typowany blisko medalowej pozycji. Polscy kibice mieli nadzieję, że nasz zawodnik sprosta roli faworyta i zdobędzie medal. Sam Bródka miał świadomość pokładanych w nim nadziei.

Jego rywalem w 17. parze był Amerykanin Shani Davis, były rekordzista świata. Polak pojechał doskonale i z czasem 1.45,00 objął prowadzenie, wyprzedzając dotąd prowadzącego Kanadyjczyka Denny'ego Morrisona.

Chwilę po nim wystartował Konrad Niedźwiedzki, który rywalizował z Kazachem Denisem Kuzinem. Polak okazał się słabszy od rywala i uzyskał czas 1.47,77, co dało mu 20. pozycję.

Na dwa biegi przed końcem byliśmy już pewni, że Bródka zajmie w najgorszym wypadku piąte miejsce. Jednak ani Denis Juskow, ani Sverre Lunde Pedersen w przedostatniej parze nie zdołali osiągnąć lepszego czasu od Polaka i wtedy byliśmy już pewni, że mamy medal.

Chwila oczekiwania na wyniki Koena Verweija i Joey'a Mantii i... mamy złoto! Żaden z nich nie wyprzedził Polaka, co oznaczało, że Zbigniew Bródka został złotym medalistą olimpijskim w rywalizacji łyżwiarzy szybkich na 1500 metrów! Choć trzeba przyznać, że było trochę niepewności - Holender uzyskał czas o zaledwie 0,003 s gorszy od Bródki.

W 12. parze występował pierwszy z reprezentantów Polski, Jan Szymański. Z czasem 1.46,86 okazał się on lepszy od Kanadyjczyka Mathieu Giroux, co ostatecznie dało mu 15. miejsce.

źródło: http://eurosport.onet.pl/soczi-2014/lyz ... skim/02c9b
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~Kajot :

Hmmm...a może to jest tak,że jak sportowcy nie mają cieplarnianych warunków to uzyskują lepsze rezultaty?.Justyna nie miała(nadal nie ma) tras biegowych,Małysz miał rozpadające się skocznie narciarskie,młociarze ciepali gdzieś na łąkach pod mostami tymi swoimi młotami i...efekty są.Ongiś piłkarze grali nie na boiskach a na klepiskach i efekty były.Odkąd pojawiły się stadiony na miarę EUROPY i "orliki"...pies zdechł i nasza reprezentacja kopaczy ma trudności nawet z ustrzeleniem bramki nie mówiąc już o wygranym meczu.Czy czasami nie tak jest jak tutaj piszę?.A może trudne warunki hartują?.
-------------------------------
~Mateusz :


I właśnie dla takich ludzi warto oglądać igrzyska!
Fantastyczny występ Polaka, sprawił nam ogromną niespodziankę!

Jestem ciekawy czy powstanie w Polsce kryty tor do łyżwiarstwa szybkiego, czy polski rząd będzie dalej wyrzucał kasę w błoto dla naszych cudownych kopaczy, dla których największym osiągnięciem jest remis z Grecją czy Czarnogórą ...

===============
Strażak na (złoty) medal

W se­zo­nie 2013 Zbi­gniew Bród­ka wresz­cie na­wią­zał wy­rów­na­ną walkę z naj­lep­szy­mi pan­cze­ni­sta­mi świa­ta. 28-let­ni za­wod­nik re­gu­lar­nie udo­wad­niał, że stać go na medal igrzysk olim­pij­skich w Soczi. Zwień­cze­nie przy­szło 15 lu­te­go 2014 roku, w wy­ści­gu na 1500 me­trów Polak był bez­kon­ku­ren­cyj­ny, zdo­był złoty medal - hi­sto­rycz­ne tro­feum dla pol­skie­go łyż­wiar­stwa szyb­kie­go, trze­cie złoto Bia­ło-Czer­wo­nych w Soczi. Jego wy­ni­ki są tym bar­dziej warte pod­kre­śle­nia, że ka­rie­rę spor­to­wą łączy z pracą… stra­ża­ka. Jako funk­cjo­na­riu­szo­wi po­wia­to­wej jed­nost­ki w Ło­wi­czu nie jest mu obce roz­ci­na­nie sa­mo­cho­dów po wy­pad­kach, ani wy­no­sze­nie ludzi z pło­ną­cych go­spo­darstw.


Wobec uprawiania niebezpiecznego sportu i wykonywania jeszcze bardziej niebezpiecznej pracy w słowniku Zbigniewa Bródki nie ma hasła "strach". Za to pojęcie "adrenalina" pojawia się dość często. - Lubię adrenalinę i po prostu dostarczam ją sobie w odpowiednich ilościach. Za to faktycznie nie ma chyba takiej rzeczy, która wywoływałaby we mnie lęk - przyznaje reprezentant Polski, który w ostatnich miesiącach imponuje formą. Specjalista od biegów na 1500 metrów pierwszą część sezonu 2013 skończył na trzecim miejscu w klasyfikacji Pucharu Świata, a podczas wielobojowych mistrzostw Europy na tym dystansie lepszy od niego okazał się jedynie kolega z kadry - Konrad Niedźwiedzki. Na koniec sezonu Polak był bezkonkurencyjny, siegając po Puchar Świata.

- Je­stem bar­dzo za­do­wo­lo­ny z do­tych­cza­so­wych wy­ni­ków. Na­pa­wa­ją mnie opty­mi­zmem przed dal­szą czę­ścią se­zo­nu. Spo­dzie­wa­łem się, że bę­dzie do­brze, ale nie przy­pusz­cza­łem, że aż tak bar­dzo do­brze. Przed in­au­gu­ra­cją za­kła­da­łem miej­sce w dzie­siąt­ce, lecz już pierw­szy start po­ka­zał, że do czo­łów­ki bra­ku­je mi nie­wie­le i stać mnie na walkę o po­dium. Piąta lo­ka­ta na po­czą­tek se­zo­nu po­zwo­li­ła mi się psy­chicz­nie od­blo­ko­wać i dała do­dat­ko­we­go kopa - nie ukry­wa za­wod­nik Bły­ska­wi­cy Do­ma­nie­wi­ce. - Mimo wszyst­ko, mam na­dzie­ję, że to jesz­cze nie jest moja naj­wyż­sza dys­po­zy­cja. Im­pre­zą se­zo­nu były dla nas mar­co­we mi­strzo­stwa świa­ta i tam wła­śnie mia­łem być w naj­lep­szej for­mie. Na razie była do­pie­ro pierw­sza "górka", bę­dą­ca efek­tem na­praw­dę cięż­kiej pracy i do­brze uło­żo­ne­go tre­nin­gu, któ­re­go plany na bie­żą­co ko­ry­gu­je­my.

Trzy lata temu Bród­ka był 19. na mi­strzo­stwach świa­ta, w ze­szłym roku - dzie­wią­ty, a obec­nie od naj­lep­szych na świe­cie dzie­lą go już tylko ułam­ki se­kund. - Każ­dym swoim wy­stę­pem Zby­szek po­twier­dza ogrom­ny po­stęp, któ­re­go ostat­nio do­ko­nał. Przede wszyst­kim cho­dzi o tech­ni­kę i eko­no­mię ruchu, dzię­ki któ­rej można jak naj­dłu­żej utrzy­my­wać pręd­kość na naj­wyż­szym po­zio­mie - tłu­ma­czy Wie­sław Kmie­cik, tre­ner kadry pol­skich pan­cze­ni­stów. - Zby­szek jest nie tylko bar­dzo uzdol­nio­ny pod wzglę­dem po­zio­mu cech mo­to­rycz­nych, ale ma też świet­ną men­tal­ność. Jego rze­tel­ność, po­dej­ście do wy­ko­ny­wa­nych ćwi­czeń i za­an­ga­żo­wa­nie za­czę­ły w tym se­zo­nie dawać takie oto efek­ty.

- Zby­szek ma bar­dzo duży po­ten­cjał i jest już go­to­wy, aby re­gu­lar­nie sta­wać na po­dium naj­waż­niej­szych za­wo­dów. Choć nie za­po­mi­naj­my, że w tej kon­ku­ren­cji czo­łów­ka liczy przy­naj­mniej dzie­się­ciu za­wod­ni­ków i róż­ni­ce cza­so­we mię­dzy nimi są mi­ni­mal­ne. Bar­dzo czę­sto o po­szcze­gól­nych lo­ka­tach de­cy­du­je dys­po­zy­cja dnia lub wręcz przy­pa­dek. Jedno złe wyj­ście z wi­ra­żu może się na fi­ni­szu oka­zać bar­dzo kosz­tow­ne - do­da­je Kmie­cik. Szko­le­nio­wiec z To­ma­szo­wa Ma­zo­wiec­kie­go zwra­ca przy tym uwagę, że dużą rolę w ostat­nich suk­ce­sach jego pod­opiecz­nych od­gry­wa… ich we­wnętrz­na ry­wa­li­za­cja. - Na Kon­ra­da, Zbysz­ka i Janka Szy­mań­skie­go ta wza­jem­na kon­ku­ren­cja dzia­ła bar­dzo po­zy­tyw­nie, na­krę­ca ich do jesz­cze cięż­szej pracy. Każdy taki start jak nie­daw­no w He­ere­nve­en, gdzie cała trój­ka oka­za­ła się lep­sza od wszyst­kich Ho­len­drów, bar­dzo wzmac­nia psy­chicz­nie tych chło­pa­ków - pod­kre­śla Kmie­cik.

- Hasło "Soczi" ko­ja­rzy­ło nam się z mar­co­wy­mi mi­strzo­stwa­mi świa­ta, które tam się od­by­ły i miały być dla nas prze­tar­ciem przed igrzy­ska­mi. By­li­śmy bar­dzo cie­ka­wi, czy tam­tej­szy lód okaże się rów­nie szyb­ki, jak te za oce­anem. Obec­ność na igrzy­skach mam już za­li­czo­ną w Van­co­uver, w 2014 roku in­te­re­su­je mnie walka o kon­kret­ne cele - mówił przed IO Bród­ka, który swoją przy­go­dę z łyż­wa­mi za­czy­nał od short-trac­ku. Był nawet bli­ski wy­jaz­du na igrzy­ska olim­pij­skie w Tu­ry­nie, ale osta­tecz­nie ze star­tu wy­klu­czy­ła go kon­tu­zja. - Wcze­śniej­sze star­ty na krót­kim torze na pewno mi teraz po­ma­ga­ją. Dzię­ki nim dużo ła­twiej jeź­dzi się choć­by wi­ra­że - in­for­mu­je wie­lo­krot­ny mistrz Pol­ski za­rów­no na krót­kim, jak i dłu­gim torze.

W mło­do­ści Bród­ka upra­wiał rów­nież du­ath­lon i lekką atle­ty­kę. - To za­słu­ga mo­je­go pierw­sze­go tre­ne­ra, Mie­czy­sła­wa Szy­maj­dy, który jest wręcz fa­na­ty­kiem kró­lo­wej spor­tu i na­mó­wił mnie do tego. Bie­ga­łem głów­nie śred­nie dy­stan­se: 1000 i 1500 me­trów oraz ewen­tu­al­nie trzy ki­lo­me­try z prze­szko­da­mi. Więk­szych suk­ce­sów wów­czas nie mia­łem, ale tamte do­świad­cze­nia przy­da­ją mi się teraz pod­czas… kon­ku­ren­cji bie­go­wych w za­wo­dach stra­żac­kich - opo­wia­da. Bo wła­śnie bycie stra­ża­kiem, to druga - poza spor­tem - naj­więk­sza ży­cio­wa pasja Bród­ki.

- Praca w stra­ży po­żar­nej już od ma­łe­go cho­dzi­ło mi po gło­wie, ale nigdy nie było czasu, żeby zre­ali­zo­wać te plany. Do­pie­ro po stu­diach w Opolu pod­ją­łem de­cy­zję, że chcę zo­stać stra­ża­kiem. Jak się szyb­ko oka­za­ło, słusz­nie wy­da­wa­ło mi się, że jest to praca dla mnie. Zgło­si­łem się do pro­ce­su re­kru­ta­cyj­ne­go, bez pro­ble­mu prze­sze­dłem testy spraw­no­ścio­we i w roz­mo­wie osta­tecz­nie prze­ko­na­łem przy­szłych prze­ło­żo­nych, że na­da­ję się do tej ro­bo­ty - wspo­mi­na 28-la­tek. - Jako stra­żak biorę udział w całym sze­re­gu zda­rzeń. Od przy­sło­wio­we­go zdję­cia kota z drze­wa po wy­pad­ki dro­go­we i po­ża­ry miesz­kań. Pra­cu­jąc w jed­no­st­ce ra­tow­ni­czo-ga­śni­czej uczest­ni­czę we wszyst­kich zaj­ściach, które da­ne­go dnia dzie­ją się w oko­li­cy. Cza­sa­mi są to bar­dzo cięż­kie prze­ży­cia, rzekł­bym nawet trau­ma­tycz­ne. Ale bycie spor­tow­cem, przy­zwy­cza­jo­nym do walki, po­ma­ga mi w ta­kich przy­pad­kach.

Po­cząt­ko­wo Bród­ce naj­trud­niej było się przy­zwy­cza­ić do nie­prze­wi­dy­wal­no­ści to­wa­rzy­szą­cej obo­wiąz­kom stra­ża­ka. - Muszę być na zapas wy­spa­ny i na­je­dzo­ny, bo nigdy nie wia­do­mo, czy za­miast 24 go­dzin nie wrócę do domu po znacz­nie dłuż­szym cza­sie - re­la­cjo­nu­je. - Na pewno mocno w pa­mięć za­pa­da­ją też pierw­sze do­świad­cze­nia zwią­za­ne z wy­pad­ka­mi. Naj­więk­sza ad­re­na­li­na jest wtedy, gdy do­pie­ro je­dzie­my na miej­sce zda­rze­nia i jesz­cze nie wiemy, co tam tak na­praw­dę za­sta­nie­my. Tym bar­dziej, że czę­sto je­ste­śmy pierw­si, jesz­cze przed ka­ret­ką po­go­to­wia. Z do­świad­cze­nia mogę po­wie­dzieć, że jeśli nie ma za­gro­że­nia życia ludz­kie­go, wów­czas pra­cu­je się zu­peł­nie ina­czej - do­da­je.

- Zby­szek w tym roku koń­czy trzy­let­ni staż i ra­czej nie bę­dzie miał pro­ble­mu, żeby przejść do służ­by sta­łej. For­mal­nie ma obec­nie sta­no­wi­sko młod­sze­go ra­tow­ni­ka i sto­pień star­sze­go stra­ża­ka. W naj­bliż­szym cza­sie jest prze­wi­dzia­ny do szko­le­nia uzu­peł­nia­ją­ce­go na kur­sie pod­ofi­cer­skim, które upraw­nia do na­by­cia stop­ni w kor­pu­sie pod­ofi­cer­skim. Po jego ukoń­cze­niu każdy ze stra­ża­ków na­by­wa pierw­szy sto­pień pod­ofi­cer­ski, czyli tzw. sek­cyj­ne­go. W miarę zdo­by­wa­nia od­po­wied­nie­go stażu pracy Zby­szek bę­dzie mógł się sta­rać o ko­lej­ne stop­nie: star­sze­go sek­cyj­ne­go, młod­sze­go ognio­mi­strza, ognio­mi­strza i star­sze­go ognio­mi­strza. Tak wy­glą­da dra­bin­ka roz­wo­ju za­wo­do­we­go w tym wła­śnie kor­pu­sie - wy­ja­śnia Jan Gła­dys, młod­szy bry­ga­dier i za­stęp­ca ko­men­dan­ta po­wia­to­we­go PSP w Ło­wi­czu, prze­ło­żo­ny Zbi­gnie­wa Bród­ki.

Jak każdy praw­dzi­wy stra­żak, rów­nież i Bród­ka na po­cząt­ku swo­jej pracy mu­siał przejść "chrzci­ny" wśród star­szych ko­le­gów. - Zgod­nie z tra­dy­cją, chrzest od­by­wa się pod­czas pierw­szej akcji lub pod­czas pierw­szych ćwi­czeń. Każdy no­wi­cjusz jest po­rząd­nie ob­le­wa­ny wodą przez ko­le­gów albo wrzu­ca­ny do ba­se­nu. Wszyst­ko dzie­je się jed­nak z hu­mo­rem i nie ma w tym żad­nych dra­stycz­nych ele­men­tów. Zresz­tą przy obec­nych stro­jach stra­żac­kich ta woda bar­dziej spły­wa po tych "de­li­kwen­tach" niż ich moczy. To już nie te czasy, kiedy przy sta­rych ubra­niach typu moro trze­ba było wy­le­wać wodę z butów, bo czło­wiek był mokry od stóp do głów - śmie­je się prze­ło­żo­ny Bród­ki.

Na tle ko­le­gów-stra­ża­ków pan­cze­ni­sta z pew­no­ścią wy­róż­nia się zna­ko­mi­tym przy­go­to­wa­niem fi­zycz­nym. Uczest­nic­two w ak­cjach sta­no­wi za to dla niego ro­dzaj swo­iste­go tre­nin­gu. - Każda ak­tyw­ność z cięż­kim sprzę­tem wy­ma­ga ogrom­ne­go wy­sił­ku, dla­te­go każdy ze stra­ża­ków musi mieć po­nad­prze­cięt­ną wy­dol­ność or­ga­ni­zmu. Wbie­gnię­cie po scho­dach z peł­nym ekwi­pun­kiem to na­praw­dę nie są prze­lew­ki. Sama butla waży 19 ki­lo­gra­mów, do tego do­cho­dzą jesz­cze wszyst­kie to­por­ki, la­tar­ki i inne rze­czy, które muszę mieć ze sobą. Poza tym, je­stem ubra­ny w cięż­ki, ognio­od­por­ny strój - wy­li­cza Bród­ka i za­pew­nia, że nie bra­ku­je mu sił, aby po­go­dzić oba za­ję­cia. - Nie będę opo­wia­dał bajek, że jest łatwo. Ale obie te rze­czy są moją pasją i to mnie na­krę­ca do dzia­ła­nia. Wszyst­kie­mu to­wa­rzy­szy duża mo­bi­li­za­cja i wspar­cie ze stro­ny mojej ro­dzi­ny. Żona bar­dzo mi po­ma­ga, bie­rze na sie­bie część moich obo­wiąz­ków zwią­za­nych z wy­cho­wa­niem có­recz­ki i dzię­ki temu tak czę­sto może mnie nie być w domu. Bar­dzo życz­li­wie trak­tu­ją mnie rów­nież w pracy, gdzie mam sporo swo­bo­dy przy usta­la­niu gra­fi­ku dy­żu­rów.

- Widać, że stra­żac­kie do­świad­cze­nie Zbysz­ka ro­śnie z każdą akcją. Pro­ces szko­le­nia w jego przy­pad­ku jest jed­nak za­kłó­co­ny o tyle, że od 15 paź­dzier­ni­ka do 31 marca zo­stał on od­de­le­go­wa­ny do innej jed­nost­ki or­ga­ni­za­cyj­nej w związ­ku ze spor­to­wy­mi przy­go­to­wa­nia­mi i star­ta­mi w za­wo­dach. Po­dob­nie było w ubie­głym roku, kiedy rów­nież pół roku był na "wy­po­ży­cze­niu" - mówi Gła­dys. - Ro­zu­mie­my jed­nak łyż­wiar­skie pasje i za­in­te­re­so­wa­nia Zbysz­ka. W miarę moż­li­wo­ści śle­dzi­my jego wy­stę­py i trzy­ma­my za niego kciu­ki. Te­le­fo­nicz­nie kon­tak­tu­je­my się rzad­ko z uwagi na na­pię­ty har­mo­no­gram tre­nin­go­wy oraz kosz­ty za­gra­nicz­nych po­łą­czeń. Kiedy w trak­cie se­zo­nu Zby­szek na chwi­lę po­ja­wia się jed­nak w domu, za­glą­da zwy­kle rów­nież i do nas. Przy­wo­zi jakiś pa­miąt­ko­wy ga­dżet i w roz­mo­wie dzie­li się wra­że­nia­mi.

Z racji upra­wia­nej dys­cy­pli­ny Bród­ka do­stał w swo­jej jed­no­st­ce pseu­do­nim "Pan­czen". - Ana­li­zu­jąc wy­ni­ki z tego se­zo­nu, mamy ol­brzy­mią na­dzie­ję, że jego wy­si­łek nie pój­dzie na marne i za rok Zby­szek po­ja­wi się u nas z me­da­lem olim­pij­skim. By­ła­by to dla nas ogrom­na sa­tys­fak­cja. Tym bar­dziej, że na co dzień Zby­szek czę­sto pod­kre­śla w wy­wia­dach, że jest funk­cjo­na­riu­szem Pań­stwo­wej Stra­ży Po­żar­nej i pra­cu­je w ko­men­dzie w Ło­wi­czu. Nie wsty­dzi się bycia stra­ża­kiem i do­sko­na­le pro­mu­je naszą jed­nost­kę - pod­kre­śla Gła­dys. - Przy tym wszyst­kim Zby­szek jest czło­wie­kiem nie­zwy­kle otwar­tym i kon­tak­to­wym. Jest osobą ugo­do­wą, za­wsze po­tra­fi do­ga­dać się z ko­le­ga­mi. Jesz­cze nigdy dotąd nie było żad­nych zgrzy­tów zwią­za­nych z jego czę­sty­mi wy­jaz­da­mi spor­to­wy­mi. Gdy jest z nami, jako o stra­ża­ku nie mogę po­wie­dzieć o nim złego słowa. Swoje obo­wiąz­ki wy­ko­nu­je bar­dzo po­praw­nie, bar­dzo do­brze re­pre­zen­tu­je też naszą ko­men­dę w za­wo­dach spor­to­wych na szcze­blu wo­je­wódz­twa.

- Wbrew po­zo­rom, trud­no mi po­wie­dzieć, ile rocz­nie ki­lo­me­trów prze­jeż­dżam na łyż­wach. Nie su­mu­ję tych co­dzien­nie po­ko­ny­wa­nych od­le­gło­ści. Mogę je­dy­nie po­wie­dzieć, że śred­nio w okre­sie przy­go­to­waw­czym każ­de­go dnia "ro­bi­my" na lo­dzie 20-30 ki­lo­me­trów - ujaw­nia za­wod­nik. - Bo tak na­praw­dę nie cho­dzi o ilość, liczy się ja­kość prze­je­cha­nych ki­lo­me­trów - do­da­je tre­ner Kmie­cik. I za­pew­nia, że w każ­dym z jego pod­opiecz­nych drze­mią jesz­cze spore re­zer­wy: - W przy­pad­ku Zbysz­ka cho­dzi o tech­ni­kę, któ­rej nie da się na­uczyć w krót­kim cza­sie. Na to po­trze­ba lat, do­pie­ro wtedy widać efek­ty. A Zby­szek do­pie­ro od czte­rech lat jeź­dzi na dłu­gim torze. Cały czas spo­koj­nie ro­bi­my swoje, nie "grze­je­my się" nie­po­trzeb­nie na myśl o me­da­lo­wych szan­sach.

Bród­ka i jego ko­le­dzy z kadry po cichu liczą, że swo­imi uda­ny­mi wy­stę­pa­mi uda im się wresz­cie ru­szyć coś w spra­wie bu­do­wy w na­szym kraju cho­ciaż jed­ne­go kry­te­go toru. Pol­ska jako je­dy­ne pań­stwo ze świa­to­wej czo­łów­ki wciąż bo­wiem nie może do­cze­kać się ta­kie­go obiek­tu. - To by­ło­by ide­al­ne roz­wią­za­nie. Nie mu­sie­li­by­śmy tak czę­sto wy­jeż­dżać na zgru­po­wa­nia do in­nych kra­jów, gdzie są od­po­wied­nie hale. Nie­ste­ty, na razie cały czas sły­szy­my tylko de­kla­ra­cje, a kon­kre­tów cią­gle nie ma. Wiemy, że kosz­ty są dość spore, ale mimo to cał­ko­wi­cie re­al­ne dla na­sze­go pań­stwa - mówi Bród­ka. - Dla mnie to wstyd, że cią­gle nie mamy kry­te­go toru. A tak na­praw­dę wszyst­kie czte­ry po­win­ny być za­da­szo­ne. Zwłasz­cza, że takie obiek­ty słu­ży­ły­by nie tylko nam, ale i innym dys­cy­pli­nom. Choć­by dla To­ma­szo­wa Ma­zo­wiec­kie­go jest przy­go­to­wa­ny pro­jekt wie­lo­funk­cyj­nej hali za 30 mi­lio­nów zło­tych. Ale nic z tego nie wy­ni­ka. Jeśli w naj­bliż­szym cza­sie nie po­wsta­nie u nas no­wo­cze­sny obiekt, mimo bo­ga­tej tra­dy­cji i nie­złych wy­ni­ków, gdzieś to wszyst­ko w końcu "pęk­nie" - prze­strze­ga tre­ner Kmie­cik. A wów­czas już nawet naj­bar­dziej uta­len­to­wa­ny stra­żak może nie ura­to­wać sy­tu­acji.

15 lu­te­go 2014 roku Bród­ka po­ka­zał po raz ko­lej­ny, że nawet nie mając toru można zo­stać zło­tym me­da­li­stą olim­pij­skim. Polak po­je­chał do­sko­na­le i oka­zał się naj­lep­szy w swoim ko­ron­nym biegu na 1500 me­trów, uzy­sku­jąc czas 1.45,006. Bród­ka do­łą­czył tym samym do Ka­mi­la Sto­cha i Ju­sty­ny Ko­wal­czyk, na­szych wcze­śniej­szych me­da­li­stów z Soczi. Srebr­ny medal zdo­był Ho­len­der Koen Ver­we­ij, który prze­grał z Po­la­kiem za­le­d­wie o nie­wy­obra­żal­ne 0,003 s, a brą­zo­wy - Ka­na­dyj­czyk Denny Mor­ri­son. Bród­ka za­dzi­wił świat, za­wi­dził i ura­do­wał Pol­skę. Ale naj­bar­dziej chyba ura­do­wał stra­ża­ków z jed­nost­ki w Ło­wi­czu.

Zbi­gniew Bród­ka:

uro­dzo­ny 08.10.1984 w Głow­nie

wzrost: 183 cm

waga: 84 kg

klub: UKS Bły­ska­wi­ca Do­ma­nie­wi­ce

uczel­nia: AZS Po­li­tech­ni­ka Opole

Naj­więk­sze suk­ce­sy:

1. miejsce w igrzyskach olimpijskich w Soczi w 2014 roku - 1500 m
1. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ w sezonie 2012/2013 - 1500 m
3. miejsce w mistrzostwach świata w Soczi w 2013 roku - drużynowo

źródło: http://eurosport.onet.pl/soczi-2014/lyz ... edal/vv84q
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kamil po raz drugi zdobył złoto. Ale szacunek należy się też dla Noriaki Kasai. Ten japoąski skoczek przy swoich prawie 42 latach zasługuje na wielkie uznanie.

=======================
Soczi 2014: Kamil Stoch znów złoty!
Obrazek
Obrazek
Kamil Stoch zdobył w sobotę złoty medal igrzysk w Soczi w konkursie na dużej skoczni. To jego drugi złoty medal - pierwszy wywalczył na skoczni normalnej. Srebrny zapewnił sobie Japoączyk Noriaki Kasai, a brązowy Słoweniec Peter Prevc.

Mistrz świata z Val di Fiemme i złoty medalista na skoczni normalnej ponownie nie dał rywalom najmniejszych szans. Podobnie jak w pierwszym konkursie objął prowadzenie po pierwszej serii skacząc 139 m. Drugi był Kasai, który miał próbę tej samej długości, ale dostał niższe noty za styl i przegrywał ze Stochem o 2,8 pkt, a trzeci Severin Freund, który wylądował o jeden metr bliżej niż Polak i Japoączyk. Niemiec po pierwszej próbie tracił do lidera 3,2 pkt. W ekipie biało-czerwonych nie zawiedli Maciej Kot i Jan Ziobro. Obaj oddali niezłe skoki, Kot po lądowaniu na 126 m był 12., a Ziobro 16. - 128,5 m. Do finału nie awansował Piotr Żyła, który po skoku na odległość 118 m został sklasyfikowany na 34. pozycji. Obok Żyły awansu nie wywalczyło kilku innych znanych skoczków. Z rywalizacji odpadł m.in. zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni Austriak Thomas Diethart lądując na 126,5 m (32.), Słoweniec Robert Kranjec - 125,5 m (37.), Norweg Anders Jacobsen - 122,5 m (38.) czy Austriak Thomas Morgenstern - 122 m (40.). W finale miejsce na podium stracił Freund. Niemiec uzyskał 129,5 m i został wyprzedzony przez czwartego po pierwszej serii Prevca. Słoweniec uzyskał 131 m, ale walkę o najwyższe miejsce na podium stoczyli tylko Stoch i Kasai. 41-letni japoąski weteran skoczni zaliczył 133,5 m, Stoch lądował o metr bliżej. Polak dostał jednak minimalnie wyższe noty za styl i za warunki wietrzne, dzięki temu utrzymał w konkursie pierwsze miejsce i zdobył drugi złoty medal olimpijski. Pokonał Japoączyka o 1,3 pkt. Stoch i Kasai nie latali jednak w finale najdalej. Rewelacyjną próbę miał Rosjanin Dmitrij Wasiliew, który uzyskał 144,5 m, ale skoku nie ustał i ostatecznie zajął w konkursie odległe, 26. miejsce. Nowym rekordzistą dużej skoczni w Soczi został w sobotę Niemiec Marinus Kraus, który miał próbę 140 metrową i został w konkursie sklasyfikowany na 6. pozycji. W finale pozostali Polacy utrzymali swoje pozycje. Kot wylądował na 123,5 m i zajął 12. miejsce, takie, jak po pierwszej serii, a Ziobro uzyskał 129,5 m i ostatecznie był 15. Czterokrotny złoty medalista olimpijski Szwajcar Simon Ammann uplasował się na 23. pozycji i - jak wcześniej zapowiadał - był to jego ostatni w karierze konkurs na igrzyskach. Tuż przed nim, na 22. miejscu uplasował się Fin Janne Ahonen, który po zakoączeniu kariery wrócił na skocznie, aby walczyć o medal olimpijski, brakujący w jego kolekcji. To czwarty złoty medal Polaków w Soczi. W historii Zimowych Igrzysk Olimpijskich łącznie zdobyliśmy osiemnaście krążków. Na najwyższym stopniu podium oprócz Stocha stawali Wojciech Fortuna w konkursie skoków w 1972 roku w Sapporo na dużej skoczni, Justyna Kowalczyk w biegu na 30 km techniką klasyczną w Vancouver i na 10 km techniką klasyczną w Soczi oraz Zbigniew Bródka w łyżwiarstwie szybkim w Soczi w biegu na 1500 m. źródło: http://sport.wp.pl/kat,1039867,title,So ... omosc.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~patriotUS

Tomasz Zimoch ,Jan Tomaszweski i Jan Ciszewski.....Telewizja nie potrzebna, RADIO wystarczy na 200%


---------------------

~Edytka

Sluchajac tego komentatora serce jest w napieciu. Czuc to zloto! Gesia skorka ogronny szacunek dla tego Pana!

=======================
Tomasz Zimoch oszalał za mikrofonem
Obrazek
Ogromne emocje towarzyszyły konkursowi na dużej skoczni olimpijskiej w Soczi. Podobnie jak na skoczni normalnej zwyciężył Kamil Stoch, ale tym razem o wynik drżeliśmy do końca. Te nerwy, te chwile oczekiwania najlepiej chyba oddał dziennikarz radiowej "Jedynki" Tomasz Zimoch.

- Dlaczego tak długo? Panowie, nie trzymajcie nas w napięciu, bo dostaniemy tutaj absolutnie szaleństwa. Kto eksploduje? Japończyk czy Polak? Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest mistrzem olimpijskim! Kamil Stoch z przewagą 1,3 punktu. Dwa razy nas złocił, ale wytrzymał nas do granic wytrzymałości - krzyczał jak zwykle Zimoch. Tego nie trzeba opisywać, tego trzeba posłuchać, a więc posłuchajmy...

Więcej: http://sport.wp.pl/kat,1039867,title,To ... omosc.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Amazon [Bot]  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM