44444 forum LUBIN.pl • Maddogowo | Magazyn Internetowy - Strona 3
Strona 3 z 6

: 20 lut 2011, 19:18
autor: Saracen
Niedziela, a zatem pora karmienia TamTaramami.

Dzisiejszy odcinek poświęcony jest koszmarowi każdego celnika, czyli wypakowanymi do granic możliwości plecaki o zawartości nie-wiadomo-jakiej.

ZAPRASZAM

Obrazek

: 24 lut 2011, 20:46
autor: Saracen
Łomatko, Kałużyńska bije!

Czy coś się zmieniło? Mimo że przybytki kultury/sztuki wyższej nadal stoją. I przybytków przybywa niektórych. Czy coś się zmieniło, mimo że po ziemi łazi coraz więcej dwunogów? A jeżeli się zmieniło, to co? Ubywa zwojów mózgowych? Doznania duchowe są niemodne? Wziął się i wszystkim system wartości przewartościował z pieca na łeb?

CAŁY FELIETON ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ

: 26 lut 2011, 14:20
autor: Saracen
Dziś będzie sporo czytania, ale warto.
Opowiadanie "Egzekutor", czyli thriller osadzony w Lubinie.

Zajrzał do pokoju. Okna były zasłonięte kotarami. Ujrzał ślady niedawno skończonej imprezy. Pięciu śpiących zapitym i zaćpanym snem mężczyzn. Mogli mieć w granicach czterdziestu lat. Przez chwilę patrzył na nich, jakby chciał zapamiętać ich twarze. Wyjął zza pazuchy rewolwer z tłumikiem. Podszedł do pierwszego.

Przysunął lufę na odległość centymetra od twarzy. Strzelił. Teraz drugi. Trzeci. Czwarty. Stanął przed Piątym. Trzymając w prawej dłoni rewolwer, lewą wyjął z kieszeni garotę. Położył broń na stole. Ciosem pięści rozwalił twarz mężczyzny. Ból. Przeszywający ból, jednak uniemożliwiający krzyk.


Cały tekst znajduje się TUTAJ

: 26 lut 2011, 20:35
autor: Saracen
Jakiś czas temu gościnny tekst popełnił u nas Jan Osiecki, współautor książki "Ostatni lot" (śledztwo dziennikarskie w sprawie katastrofy lotniczej w Smoleńsku), teraz na tapetę trafia niekrólewski Kraków, reprezentowany przez naukowca zajmującego się przekleństwami w ujęciu naukowym.

Zapraszam.

Tak. Uważam, że przekleństwo jest sztuką, która, niestety, sięgnęła dna. Osobiście przeklinam i lubię ludzi, którzy w odpowiednim miejscu i ze smakiem przeklinają. Wulgaryzacja przeklinania z jaką ma do czynienia przeciętny pasażer autobusu lini miejskiej w takim Krakowie na przykład, w której przekleństwa zastępują właściwie wszystkie słowa czy zdania i nie pełnią już żadnej roli retorycznej nie mają z tym nic wspólnego. Interesuje mnie przeklinanie świadome, bądź nawet odruchowe ale wypływające z głębokiej intuicji językowej. Przeklinanie jako wysublimowany dodatek a nie substytut komunikacji.

WIĘCEJ

: 08 mar 2011, 12:17
autor: Saracen
Nie, nie będzie o dniu kobiet, choć JacAr popełnił na jedynce obrazek traktującym o centralnej roli kobiety we wszechświecie.

Tym razem Magdalena Kałużyńska atakuje felietonem:

Tylko, że ja bym wolała tego rodzaju opinie usłyszeć na żywo, w twarz i w oczy. O ile w twarz i w oczy można opinie usłyszeć. Ale, wiadomo, domena czasów - swoboda wypowiedzi i obyczajów w internecie. Na żywo ci sami ludzie, którzy wydają netowe wyroki śmierci, mądrzy są i wszechwładni, w owe oczy interlokutorowi nawet nie spojrzą. Czy to jest plaga podwójnej osobowości, wywołana przez działanie cyfrowego medium? Moim zdaniem niektórzy ludzie sobie po prostu z tą całą swobodą netowej wypowiedzi nie radzą. Przerasta ich wszechobecna anonimowość, pozwalająca na wyładowywanie swoich jakiś tam frustracji. Wszelakie emocjonalne brudy wychodzą w necie. Nie, samo medium nie jest złe.

CAŁY TEKST TUTAJ

: 09 mar 2011, 13:32
autor: Saracen
Z "Listonoszem" to w ogóle jest ciekawa sprawa.
Niedawno dowiedziałem się, że chodziłem w Lubinie z tekstem po instytucjach z prośbą o wydanie i nikt mi nie chciał powieści wydać, o czym nawet podawano w jednej z lokalnych stacji.

A że coś takiego nie miało miejsca? Co z tego, ważne by g...wno się przykleiło.

Sranie ludziom za kołnierz z miną niewiniątka to jednak nieodłączna cecha tzw. zaangażowanych lubinian.

Czytamy 40-tą część:

Było już grubo po północy, gdy zgrzyt otwieranego zamka oznajmił powrót Kaśki. Mariusz uchylił powieki. Chciał się zerwać, zrobić jej awanturę, a potem przeprosić. Jednak nie miał na to siły. I szczerze mówiąc, nie miał już na to ochoty. Na nic nie miał ochoty. Zobojętniał. Przytulił córeczkę. Zamknął oczy. Udał, że śpi.

CAŁY TEKST ZNAJDZIECIE TUTAJ

: 11 mar 2011, 20:35
autor: Saracen
Dopiero miedziowe "dup" sprawiło, że Lubin rozrósł się przekraczając wszelką planowaną miarę. I zjeżdżali się ludzie z Polski. A to jakiś kolo hodował świnię w sypialni na Mazurach i przyjechał z nią do Lubina, by tym razem trzymać ją na balkonie, a to co poniektórzy sadzili ziemniaki na klombach. No przeheca. Ale tak to bywa, gdy tworzy się nowa ziemia obiecana, do której zjeżdżają się różni ludzie.

Niestety Lubin nie stał się organizmem. Nie stworzył więzi. Stał się jakimś koszmarnym zlepkiem. Mieszkamy tu obok siebie, ale nawet nie rozumiemy się. Nawet nam się nie chce. A może nie wiemy, że tę naszą różnorodność można wykorzystać w tworzeniu nowego Lubina. Lubina, który dzięki ścieraniu się odmiennych narodowości, wyznań i poglądów urodziłby wartość świadczącą o wyjątkowości tego miasta.


Cały felek TUTAJ

: 12 mar 2011, 20:32
autor: Saracen
Czas na nową twarz w Maddogowie.

Witamy Ewę Beatę Mościcką, która debiutuje u nas tekstem

FOXY BROWN


Swoją drogą to ciekawe robić sporo rzeczy z różnymi ludźmi w kraju i być traktowanym jak zasyfiony przez własne miasto.

Słów parę o Ewie, bo warto:
pisarka - dla przekory
dziennikarka i redaktorka - z satysfakcją
dla harmonii - specjalistka różnych form pracy z ciałem
ogrodniczka - w celach filozoficzno-medytacyjnych
z zamiłowania - fotografik
z przekonania - minimalistka
z wyboru - ryzykantka
introwertyczka - po prostu

oprócz odnawialnego kredytu zaufania u bliskich
i przyjaciół ma na koncie:
- debiut literacki - tomik poezji zatytułowany
'dziś jestem' wydany w 2005 roku przez Dom Kultury
w Łomiankach i Wydawnictwo Książkowe IBIS
- wydawnictwa wspólne:
'po drodze' - almanach Łomiankowskiego Klubu Literackiego? (2005)
'Sekretnik' (2006/(2007/2008)
'Na Słowiczej' - antologia grupy KORALE (2006)
'Przy stole' - antologia grupy KORALE (2007)
'Na piętrze' - antologia grupy KORALE (2008)
'Lustra' - arkusz poetycki grupy e7 (2009)
- wystawy fotograficzne:
'dziś jestem tu' - marzec 2006 - wystawa indywidualna
'Nasz spacer po Kazimierzu Dolnym' - kwiecień 2006 - wystawa wspólna

: 13 mar 2011, 17:17
autor: Saracen
Zachęcam wszystkich ponownie do dołączenia do Maddogowa na jego Fejsbukowym profilu. Maddogowo pozyskało nowego, ciekawego admina, który wspaniale prowadzi nam MDFB:-) co skutkuje powolnym, acz systematycznym przyrostem fanów. MADDOGOWO NA FEJSIE

: 14 mar 2011, 16:07
autor: Saracen
Zapraszam do lektury kolejnego felietonu Wojciecha Wentury. Tym razem autor ocenia projekt zmian projektowanych przez Ministerstwo Kultury Sztuki i Dziedzictwa Narodowego.

Tekst jest tym bardziej cenny, że pochodzi od osoby ze środowiska. Mamy więc głos kogoś, kto doskonale wie "co i jak".

Dzisiaj walki o sztukę nie ma w ogóle. Wygrywają zawsze duże koncerny medialne promujące swoich kolegów "gejów z Utopii", pseudo-artystów, pseudo-muzyków. Prawdziwe talenty mogą liczyć co najwyżej na łaskawość jury w takich programach jak Mam Talent, X-Factor czy Szansa na Sukces. To jedyna ścieżka do "wkręcenia się" w rynek dzikiej konkurencji i dużej kasy. A i w tych programach często tym samym kitem mami się uczestników.

Cały tekst znajduje się TUTAJ

: 16 mar 2011, 13:39
autor: Saracen
Z dumą przychodzi mi poinformować, że nasza felietonistka, Magdalena Kałużyńska wygrała w plebiscycie pisma "Grabarz Polski" na powieść roku w kategorii "horror".

"YMAR", bo tak brzmi tytuł powieści jest debiutem literackim Kałużyńskiej.

Z kolei drugie miejsce zajął Robert Cichowlas,który do spółki z Kazikiem Kyrczem Jr napisał powieść "Koszmar na miarę".

Przypomnijmy, że Cichowlas jest również jednym z autorów Maddogowa, gdzie pisze o książkach.


Serdecznie gratulujemy, kraśniejemy z dumy i dziękujemy Magdzie, że jest z nami.

A jutro kolejny jej felieton.

Obrazek

: 17 mar 2011, 15:49
autor: Saracen
Bardzo szkoda, że pan tak nie powiedział. W necie by mi pewnie coś takiego napisał... Ot, różnica w przekazie. Przez telefon mi tak nie powie, a mailem nasra wyżej niż widzi. Wracam jednak do tematu. Bo już zaczynam dywagować.

Felieton Magdy Kałużyńskiej tradycyjnie TUTAJ

: 17 mar 2011, 20:58
autor: Saracen
No proszę. Nagle Link4 uprzejmie prosi o kontakt z panią Magdą Kałużyńską celem wyjaśnienia nabrzmiałego problemu. Hmmm... Jak znam Magdę, pójdzie na noże. I bardzo dobrze, ileż można liczyć na dobrą wolę ludzi, którzy nie wiadomo dlaczego czują się silniejsi i uważają, że mogą poniżyć szaraka.
Swoją drogą w Lubinie przydałoby się zrobić coś takiego.

: 18 mar 2011, 19:58
autor: Saracen
Piątek, a zatem felieton Wojciecha Wentury, szczególnie dedykowany lubińskim muzykom, których traktuje się jak nieszkodliwych wariatów. A przecież i oni mają prawo powiedzieć "Fuck off!"

Są chwile, gdy równocześnie kochasz i nienawidzisz tego co robisz. Tęsknisz za swoją rodziną, bliskimi - ale wciąż ich zdradzasz z muzyką, jesteś w potrzasku, rozgoryczony wychodzisz na scenę i dopiero wtedy twoja muzyka staje się prawdziwa. Bo grasz siebie i jesteś nią - a ona tobą.

Cały felieton znajdziesz TUTAJ

: 22 mar 2011, 11:30
autor: Saracen
Mówią, że rozmiar się nie liczy. Nieprawda, to maluchy tak rozpowiadają, że parę mają.
Rozmiar się liczy, o czym możemy się przekonać w "Świecie wg Górajki".

ZAPRASZAM!