Regulamin forum
Działania radnych i urzędu miejskiego, komentarze i uwagi dot. rozwoju miasta.
A po co daleko szukać ? Przykład masz powyżej. Mieszkańcy naszego miasta mogli mieć Park Wrocławski, którego drugiego podobnego po rewitalizacji, nie byłoby w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Jednak koalicja Teraz Lubin, PO i PIS dostrzegła tylko w tym parku te dinozaury i uczepiła się ich , jak rzep psiego ogona. Te prehistoryczne stwory miały być jedną z atrakcji tego parku i w stosunku do nakładów na całość inwestycji, stanowiły jej niewielką część. Gdzieś swego czasu przeczytałem, że miały kosztować 300 tys zł. Niechby kosztowały nawet i 800 tys , to warto je w tym parku postawić, żeby park wzbudzał zainteresowanie i przyciągał zwiedzających, nie tylko z Lubina. Ale cóż, na skutek dywersyjnej działalności ,, oporników " Teraz Lubin, PO i PIS, zostaliśmy pozbawieni dofinansowania w kwocie 5 mln do kwoty 17 mln zł. Daje się zauważyć, że niektórzy z Teraz Lubin, którzy startowali na prezydenta miasta w poprzednich wyborach i przegrali z Robertem Raczyńskim, czynią wszystko, aby obecnego prezydenta w jego poczynaniach zdyskredytować. Zorientowani, wiedzą kogo mam na myśli. Argument, że zadłużamy miasto i wnuki będą spłacać jest śmieszny. Spójrzmy wokół. Mało które miasto nie ma długów, a przecież Lubin do najbiedniejszych nie należy. Chyba tylko Polkowice w przeliczeniu na ilość mieszkańców są bogatsze od nas.
===================================================
Przy okazji dodam, że powstał off topic w temacie dotyczącym Wojnarowskich.
===================================================
Przy okazji dodam, że powstał off topic w temacie dotyczącym Wojnarowskich.

Maniak


co do off topic - to pisałem o tym już wcześniej ale nie do każdego to trafia.
co do wypowiedzi, znasz może znaczenie słowa "większość" którym się posługujesz? czy twoje zaślepienie jest nieograniczone? napisałeś, ze większość to wskaż ich liczbę, a o celowości załóż osobny wątek bo sam zaśmiecasz ten.
co do wypowiedzi, znasz może znaczenie słowa "większość" którym się posługujesz? czy twoje zaślepienie jest nieograniczone? napisałeś, ze większość to wskaż ich liczbę, a o celowości załóż osobny wątek bo sam zaśmiecasz ten.
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
Bywalec


Dla PO najgorszy scenariusz
22.11.2010. Radio Elka
Porażka w wyborach prezydenckich, cztery mandaty w Radzie Miejskiej i pięciu przedstawicieli w powiecie. Taki jest wyborczy bilans Platformy Obywatelskiej. Gościem wtorkowych Rozmów Elki będzie Marek Wojnarowski, szef lubińskich struktur PO.
źródło : http://miedziowe.pl//content/view/45779/459/
==============================================
No to sobie jutro posłuchamy wielkiego przegranego...
22.11.2010. Radio Elka
Porażka w wyborach prezydenckich, cztery mandaty w Radzie Miejskiej i pięciu przedstawicieli w powiecie. Taki jest wyborczy bilans Platformy Obywatelskiej. Gościem wtorkowych Rozmów Elki będzie Marek Wojnarowski, szef lubińskich struktur PO.
źródło : http://miedziowe.pl//content/view/45779/459/
==============================================
No to sobie jutro posłuchamy wielkiego przegranego...

Wojnarowski: Nie ma dramatu ani katastrofy
22.11.2010. Radio Elka Porażka w wyborach prezydenckich, cztery mandaty w Radzie Miejskiej i pięciu przedstawicieli w powiecie. Taki jest wyborczy bilans Platformy Obywatelskiej. Jak komentuje to Marek Wojnarowski, szef lubiąskich struktur PO, który był gościem porannych Rozmów Elki?Marek Wojnarowski z Platformy Obywatelskiej, który przegrał wybory prezydenckie w Lubinie i nie dostał się do rady sejmiku województwa dolnośląskiego przyjął swoją osobistą porażkę z pokorą. - W polityce czasami jest lepiej, czasami gorzej. Dzisiaj jest gorzej. Przechodzimy do opozycji i uważnie będziemy patrzeć władzy na ręce. - mówił w porannych Rozmowach Elki. Poza osobistą porażką Wojnarowskiego w wyborach prezydeckich i do rady sejmiku dolnośląskiego, lubiąska Platforma Obywatelska musi przełknąć gorycz porażki w wyborach do rady miejskiej i powiatu. W tej pierwszej znalazło się czworo przedstawcieli Platformy, a w radzie powiatu mandaty zdobyło pięciu kandydatów tej partii. - Nie ma żadnego dramatu ani katastrofy. Nie należę do ludzi, którzy z powodu porażki rozdzielają szaty. Czeka nas ciężka praca przez całą kadencję. Bacznie będziemy przyglądać się temu, co robi monopolista w lubiąskim samorządzie, Robert Raczyąski - zapowiada Wojnarowski. Lider lubiąskiej Platformy Obywatelskiej odczuwa niedzielne wybory przez pryzmat własnej osoby, dlatego najbardziej zabolała go porażka w wyborach prezydenckich i jak ocenił, kłopotliwe dla niego jest to, że nie znalazł się w radzie sejmiku województwa dolnośląskiego. Dzisiaj Wojnarowski znalazł się na politycznej banicji, ale z polityki nie rezygnuje i zapowiada, że będzie aktywnie przyglądał się temu, co robi władza. W Rozmowach Elki nakreślił już polityczny plan Platformy Obywatelskiej na najbliższe cztery lata kadencji samorządu. - Planem politycznym na dzisiaj może być tylko opozycja wobec działaą prezydenta Lubina i baczne przyglądanie się temu, jak będzie realizował program. Mam nadzieję, że będzie go realizował, jak choćby wywiązując się z deklaracji o jednym staroście. Ciekawe, jak to zrealizuje w sytuacji, gdy ustawa wyraźnie mówi o powołaniu zastępcy starosty i członków zarządu - zastanawia się gość dzisiejszych Rozmów Elki. Zdaniem Marka Wojnarowskiego, nic nie stało się innego w Lubinie, niż gdzie indziej. Bo Platforma przegrała wybory prezydenckie także w Głogowie, Wrocławiu i w Legnicy. Jak zwycięstwo Roberta Raczyąskiego i stowarzyszenia Lubin 2006 tłumaczy sobie dziś Wojnarowski? - Nie mam w zwyczaju tłumaczyć wyroków sądowych i wyborów ludzi. Mieszkaący dokonali takiego a nie innego wyboru. Myślę, że, kiedy Lubin obudził się w poniedziałek po wyborach, wpadł w pewną konsternację. Oddaliśmy władzę w jedne ręce. Jest to o tyle niebezpieczne dla Lubina, że wszystko jest zmonopolizowane. Mam nadzieję, że Raczyąski nie zachłyśnie się tą władzą i będzie realizował program nas wszystkich - dodaje Wojnarowski. (tom) źródło : http://miedziowe.pl//content/view/45779/459/
Ostatnio zmieniony 07 sie 2013, 17:34 przez NEVIL, łącznie zmieniany 1 raz.
Początkujący


Eee.... nie wiem czemu twierdzicie, że Wojnarowski poniósł klęskę, uważam, że wprost przeciwnie. Zrealizował swój najważniejszy postulat i w końcu połączył, a wręcz scalił, starostwo i miasto. Natomiast fakt, że pewnie nie tak to sobie umyślał to już inna kwestia ... w końcu liczy się dobro miasta, a nie prywatne korzyści.
"Dzięki internetowi dowiedziałem się, jak wielu idiotów jest na świecie" - St. Lem 1921-2006
Stały bywalec


tomi,
No i Tomi, Ty mój ,,ukochany" interlokutorze, ta ,,większość" skazała ten Twój ,,Teraz Lubin" w polityczny niebyt. Nie trzeba podawać liczb. Fakty świadczą za siebie. A ten Twój guru, Niewodniczański, z powodu braku możliwości ,,mieszania" w radzie miasta zajął się promowaniem ścieżek rowerowych wokół naszego grodu. I bardzo dobrze ! Niech każdy robi to, co mu najlepiej wychodzi... 
Kod: Zaznacz cały
co do wypowiedzi, znasz może znaczenie słowa "większość" którym się posługujesz? czy twoje zaślepienie jest nieograniczone? napisałeś, ze większość to wskaż ich liczbę, a o celowości załóż osobny wątek bo sam zaśmiecasz ten.
A Marek Wojnarowski jak ten kogut : łeb obcięty, ale jeszcze trzepie skrzydłami... 
=========================================
Spięcie w lubińskiej Platformie
08.10.2012. Radio Elka
Podczas ostatniego posiedzenia Rady Powiatu Platformy Obywatelskiej w Lubinie, jeden z działaczy złożył wniosek o odwołanie z funkcji szefa powiatowych struktur tej partii, Marka Wojnarowskiego. Sam zainteresowany nie odebrał tego wniosku jako braku zaufania.
Wniosek o odwołanie Wojnarowskiego ze stanowiska złożył przewodniczący jednego z kół PO, Bazyli Dziadyk, były radny miejski Lubina. Przy głosach 29 do 1 wniosek nie został wprowadzony do porządkuobrad, bo nie spełniał wymogów formalnych. Sam zainteresowany nie traktuje tego w kategorii braku zaufania czy powstałego konfliktu. Uważa, że ktoś celowo wywołuje jakiś niepokój mając nadzieję, że rozdmucha polityczną zadymę w lubińskiej Platformie. - W Platformie, jak w każdej innej partii, jest szereg różnych ludzi, którzy oczywiście nie zawsze mają takie same poglądy. Pan Dziadyk ma pogląd taki, a nie inny i chwała mu za to. Wniosek, który złożył nie może być rozpatrywany przez Radę Powiatu, bo przewodniczącego struktury powiatowej powołuje zjazd powiatowy, a nie rada. Nie chcę źle mówić o koledze z Platformy, zna statut, ale czasami tak to się dzieje, przeprosił za zaistniałą sytuację. Nie winię go za to, rozmawialiśmy potem bardzo długo na ten temat - komentuje Marek Wojnarowski. (tom)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/59603/78/
=========================================
Spięcie w lubińskiej Platformie
Podczas ostatniego posiedzenia Rady Powiatu Platformy Obywatelskiej w Lubinie, jeden z działaczy złożył wniosek o odwołanie z funkcji szefa powiatowych struktur tej partii, Marka Wojnarowskiego. Sam zainteresowany nie odebrał tego wniosku jako braku zaufania.
Wniosek o odwołanie Wojnarowskiego ze stanowiska złożył przewodniczący jednego z kół PO, Bazyli Dziadyk, były radny miejski Lubina. Przy głosach 29 do 1 wniosek nie został wprowadzony do porządkuobrad, bo nie spełniał wymogów formalnych. Sam zainteresowany nie traktuje tego w kategorii braku zaufania czy powstałego konfliktu. Uważa, że ktoś celowo wywołuje jakiś niepokój mając nadzieję, że rozdmucha polityczną zadymę w lubińskiej Platformie. - W Platformie, jak w każdej innej partii, jest szereg różnych ludzi, którzy oczywiście nie zawsze mają takie same poglądy. Pan Dziadyk ma pogląd taki, a nie inny i chwała mu za to. Wniosek, który złożył nie może być rozpatrywany przez Radę Powiatu, bo przewodniczącego struktury powiatowej powołuje zjazd powiatowy, a nie rada. Nie chcę źle mówić o koledze z Platformy, zna statut, ale czasami tak to się dzieje, przeprosił za zaistniałą sytuację. Nie winię go za to, rozmawialiśmy potem bardzo długo na ten temat - komentuje Marek Wojnarowski. (tom)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/59603/78/

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, Norbert Wojnarowski postanowił dać znać o sobie lokalnej społeczności. Miejmy nadzieję, że to jego łabędzi śpiew.
========================================
Wojnarowski za połączeniem miasta i gminy
– Rozszerzenie granic to kapitalny pomysł – uważa poseł PO Norbert Wojnarowski. Sam jest mieszkańcem gminy wiejskiej Lubin i nie ukrywa, że jak najbardziej popiera pomysł prezydenta Lubina, by połączyć miasto z gminą wiejską.
Lubiński poseł jest członkiem sejmowej komisji i cyfryzacji i administracji. To właśnie ona jest władna, by zdecydować o połączeniu.
- Rozmawiałem już w tej sprawie z prezydentem Lubina. Bardzo popieram ten pomysł. Sam mieszkam w Krzeczynie Wielkim i uważam, że z połączenia płyną dla mieszkańców same korzyści – zapewnia poseł PO. – W Warszawie też nam kibicują. Minister Boni też jest przychylny. Mogę tutaj pomóc miastu i przysłużyć się mieszkańcom – dodaje.
Przypomnijmy, że w tej sprawie w CK Muza o godzinie 11.00 rozpocznie się konferencja naukowa. Przyjadą okoliczni samorządowcy, a także goście z Danii, Niemiec czy Czech, którzy mają za sobą łączenia gmin. I widzą już efekty.
Prezydent Robert Raczyński zaprasza do Muzy każdego, kto chciałby posłuchać opinii na ten temat, a także wziąć udział w późniejszej dyskusji.
źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,25056,w ... gminy.html
========================================
Wojnarowski za połączeniem miasta i gminy
Lubiński poseł jest członkiem sejmowej komisji i cyfryzacji i administracji. To właśnie ona jest władna, by zdecydować o połączeniu.
- Rozmawiałem już w tej sprawie z prezydentem Lubina. Bardzo popieram ten pomysł. Sam mieszkam w Krzeczynie Wielkim i uważam, że z połączenia płyną dla mieszkańców same korzyści – zapewnia poseł PO. – W Warszawie też nam kibicują. Minister Boni też jest przychylny. Mogę tutaj pomóc miastu i przysłużyć się mieszkańcom – dodaje.
Przypomnijmy, że w tej sprawie w CK Muza o godzinie 11.00 rozpocznie się konferencja naukowa. Przyjadą okoliczni samorządowcy, a także goście z Danii, Niemiec czy Czech, którzy mają za sobą łączenia gmin. I widzą już efekty.
Prezydent Robert Raczyński zaprasza do Muzy każdego, kto chciałby posłuchać opinii na ten temat, a także wziąć udział w późniejszej dyskusji.
źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,25056,w ... gminy.html

Komentarze internautów:
21 kwietnia 2013 godz. 09:56 - Kocham Lubin
PO Pis PSL
No niestety w naszym dzikim kraju jest tak ze jak ktoś już się dorwie do koryta to po pierwsze olewa wyborców a po drugie majac regularna i stala pensje NIC NIE MUSI robic.
--------------------------------------------------------
21 kwietnia 2013 godz. 13:53 - REX
Interesowny??????
Z tego wynika, ze pomimo duzych zarobków lubi darmoche. Udział w zagranicznych komisjach to wycieczki na nasz koszt i nierówbstwo plus rozrywka. Pokocha wyborców przez Wyborami.
==================================
Poseł z Lubina mało aktywny
Niezbyt często zabiera głos, złożył niewiele interpelacji. Ale zapewnia, że wciąż jest aktywny w Sejmie. – Nie chcę tracić czasu na jałowe dyskusje. Zajmuję się tym, co umiem najlepiej, czyli ekonomią – mówi poseł PO Norbert Wojnarowski.
Postanowiliśmy wziąć pod lupę parlamentarzystów z naszego miasta i regionu. Na pierwszy ogień poszedł Norbert Wojnarowski. Kiedy przeanalizowaliśmy jego pracę według oficjalnych danych ze strony sejmowej, poseł z Lubina wypadł blado. Nie zabiera głosu na posiedzeniach Sejmu, złożył zaledwie dwie interpelacje, ostatnio opuścił też sporo posiedzeń.
A jego praca w komisjach? Do niedawna był członkiem sześciu, dziś zasiada tylko w dwóch: komisji gospodarki oraz administracji i cyfryzacji.
Więcej jest go za to w parlamentarnych grupach i zespołach. Norbert Wojnarowski jest członkiem: polsko-chińskiej, polsko-kanadyjskiej, polsko-niemieckiej i polsko-rosyjskiej grupy parlamentarnej. A do tego trzech zespołów: Polska-Stany Zjednoczone, do spraw Afryki oraz do spraw wolnego rynku.
Zdaniem lubinian za dużo go w świecie, a za mało w regionie. I w ogóle aktywność lubińskiego posła jest jakaś słaba. – A dlaczego nie jest członkiem zespołu do spraw budowy drogi S 3? To ważna dla naszego regionu droga, na którą czekamy od dawna. Czy nie mógłby w naszym imieniu lobować w tej sprawie? W końcu jest naszym przedstawicielem – przekonuje jeden z lubinian.
Poseł tłumaczy, że ostatnio jego aktywność rzeczywiście osłabła. Ale jest to związane z jego problemami zdrowotnymi. Niedługo zamierza jednak wrócić do sejmowej ławy. – Cały czas działam. Jestem członkiem dwóch komisji i pięciu zespołów. Nie zabieram głosu na mównicach, bo uważam, że to jałowe dyskusje, które nic nie wnoszą. Wolę działać. A ponieważ mam wykształcenie ekonomiczne, to jestem aktywny w tej sferze. Zajmuję się głównie kontaktami międzynarodowymi – podkreśla.
A dlaczego nie uczestniczy w pracach odnośnie drogi S 3? – Bo uważam, że powołanie tej komisji nic nie zmieni. Dawniej jak nie wiadomo było co zrobić, to powoływano komisje, żeby pokazać, że coś się działa. Tak naprawdę ta droga powstanie, jeśli będzie taka wola i oczywiście pieniądze – dodaje.
Zapewnia też, że często spotyka się z mieszkańcami. – W moim biurze poselskim dyżuruję w każdy poniedziałek – zapewnia. Biuro posła znajduje się przy ul. Kamiennej 1 j, tel. 76 300-20-51 lub 795-658-507.
Przejrzeliśmy też oświadczenie majątkowe posła za ubiegły rok. Łącznie otrzymał około 150 tys. zł uposażenia i diety poselskiej. Jeździ audi A6 z 2008 roku, ma też 223-metrowy dom.
źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,25093,p ... tywny.html
21 kwietnia 2013 godz. 09:56 - Kocham Lubin
PO Pis PSL
No niestety w naszym dzikim kraju jest tak ze jak ktoś już się dorwie do koryta to po pierwsze olewa wyborców a po drugie majac regularna i stala pensje NIC NIE MUSI robic.
--------------------------------------------------------
21 kwietnia 2013 godz. 13:53 - REX
Interesowny??????
Z tego wynika, ze pomimo duzych zarobków lubi darmoche. Udział w zagranicznych komisjach to wycieczki na nasz koszt i nierówbstwo plus rozrywka. Pokocha wyborców przez Wyborami.
==================================
Poseł z Lubina mało aktywny
Niezbyt często zabiera głos, złożył niewiele interpelacji. Ale zapewnia, że wciąż jest aktywny w Sejmie. – Nie chcę tracić czasu na jałowe dyskusje. Zajmuję się tym, co umiem najlepiej, czyli ekonomią – mówi poseł PO Norbert Wojnarowski.
Postanowiliśmy wziąć pod lupę parlamentarzystów z naszego miasta i regionu. Na pierwszy ogień poszedł Norbert Wojnarowski. Kiedy przeanalizowaliśmy jego pracę według oficjalnych danych ze strony sejmowej, poseł z Lubina wypadł blado. Nie zabiera głosu na posiedzeniach Sejmu, złożył zaledwie dwie interpelacje, ostatnio opuścił też sporo posiedzeń.
A jego praca w komisjach? Do niedawna był członkiem sześciu, dziś zasiada tylko w dwóch: komisji gospodarki oraz administracji i cyfryzacji.
Więcej jest go za to w parlamentarnych grupach i zespołach. Norbert Wojnarowski jest członkiem: polsko-chińskiej, polsko-kanadyjskiej, polsko-niemieckiej i polsko-rosyjskiej grupy parlamentarnej. A do tego trzech zespołów: Polska-Stany Zjednoczone, do spraw Afryki oraz do spraw wolnego rynku.
Zdaniem lubinian za dużo go w świecie, a za mało w regionie. I w ogóle aktywność lubińskiego posła jest jakaś słaba. – A dlaczego nie jest członkiem zespołu do spraw budowy drogi S 3? To ważna dla naszego regionu droga, na którą czekamy od dawna. Czy nie mógłby w naszym imieniu lobować w tej sprawie? W końcu jest naszym przedstawicielem – przekonuje jeden z lubinian.
Poseł tłumaczy, że ostatnio jego aktywność rzeczywiście osłabła. Ale jest to związane z jego problemami zdrowotnymi. Niedługo zamierza jednak wrócić do sejmowej ławy. – Cały czas działam. Jestem członkiem dwóch komisji i pięciu zespołów. Nie zabieram głosu na mównicach, bo uważam, że to jałowe dyskusje, które nic nie wnoszą. Wolę działać. A ponieważ mam wykształcenie ekonomiczne, to jestem aktywny w tej sferze. Zajmuję się głównie kontaktami międzynarodowymi – podkreśla.
A dlaczego nie uczestniczy w pracach odnośnie drogi S 3? – Bo uważam, że powołanie tej komisji nic nie zmieni. Dawniej jak nie wiadomo było co zrobić, to powoływano komisje, żeby pokazać, że coś się działa. Tak naprawdę ta droga powstanie, jeśli będzie taka wola i oczywiście pieniądze – dodaje.
Zapewnia też, że często spotyka się z mieszkańcami. – W moim biurze poselskim dyżuruję w każdy poniedziałek – zapewnia. Biuro posła znajduje się przy ul. Kamiennej 1 j, tel. 76 300-20-51 lub 795-658-507.
Przejrzeliśmy też oświadczenie majątkowe posła za ubiegły rok. Łącznie otrzymał około 150 tys. zł uposażenia i diety poselskiej. Jeździ audi A6 z 2008 roku, ma też 223-metrowy dom.
źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,25093,p ... tywny.html

Komentarze pod artykułem:
7 sierpnia 2013 godz. 10:50 - raf72
I takich !!!!!!!!!!!!
I takich nierobow i tusko wazeliniarzy wlaziod........bytow polska musi znosic. A wstyd ze z lubina jest ten nierob !
-----------------------------------------
7 sierpnia 2013 godz. 11:29 - sdgfsdgdfg
fdgdfgsdg
Ostatnio wyrzucalarm smieci. I spotkalam goscia ktory buszowal w smietniku. I tak sobie mysle. Gosc zeby cokolwiek zdobyc to zapiernicza z tym rowerem. Grzebie w smietnikach. Walczy o jakis grosz i jest baaardziej pracowity niz taki wojnarowski i niejeden poseuek. Wiekszy szacunek dla zwyklego biedaka i zula i menela ktory wykonuje wieksza prace niz dla takiego agenta.
========================
Wyniki mówią same za siebie – zaledwie trzy posłanki Zofia Czernow, która startowała z naszego okręgu, Maria Janyska i Zofia Ławrynowicz, wszystkie z PO – były na wszystkich posiedzeniach Sejmu, a tym samym wzięły udział we wszystkich głosowaniach. Dalej wyniki układają się już różnie – 392 posłów brało udział w 90 procent głosowań, a kolejnych 50 – między 80 a 89 procent.
Lubiński parlamentarzysta jest dopiero na przedostatnim, a więc 459. miejscu! Uczestniczył tylko w 64,10 proc. głosowań. Po nim jest już tylko posłanka Elżbieta Kruk z PiS z wynikiem 62,83 proc. Jak lubinianin komentuje tak słaby wynik?
– W czasie kiedy odbywały się posiedzenia Sejmu, przebywałem w szpitalu. Wprawdzie było to tylko pięć razy, ale tak się fatalnie złożyło, że wówczas zaplanowanych było bardzo dużo głosowań. Jednego razu było ich ponad 300 – wyjaśnia parlamentarzysta. – Niestety jest to już nie do odrobienia i będzie się za mną ciągnęło do końca kadencji – przyznaje.
Dodajmy, że drugi z lubińskich posłów, Ryszard Zbrzyzny, znalazł się na liście znacznie wyżej. Uczestniczył w 88,72 proc. głosowań.
Uposażenie poselskie wynosi obecnie 9892 zł brutto, a dieta parlamentarna – 2473,08 zł.
źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,26590,w ... koncu.html
7 sierpnia 2013 godz. 10:50 - raf72
I takich !!!!!!!!!!!!
I takich nierobow i tusko wazeliniarzy wlaziod........bytow polska musi znosic. A wstyd ze z lubina jest ten nierob !
-----------------------------------------
7 sierpnia 2013 godz. 11:29 - sdgfsdgdfg
fdgdfgsdg
Ostatnio wyrzucalarm smieci. I spotkalam goscia ktory buszowal w smietniku. I tak sobie mysle. Gosc zeby cokolwiek zdobyc to zapiernicza z tym rowerem. Grzebie w smietnikach. Walczy o jakis grosz i jest baaardziej pracowity niz taki wojnarowski i niejeden poseuek. Wiekszy szacunek dla zwyklego biedaka i zula i menela ktory wykonuje wieksza prace niz dla takiego agenta.
========================
Wojnarowski na samym końcu
Niechlubne przedostatnie miejsce wśród wszystkich posłów zajął lubinianin Norbert Wojnarowski z PO. Dziennikarze Radia Zet przygotowali ranking pod względem obecności parlamentarzystów na posiedzeniach Sejmu i analizując jego wyniki pytają wprost – za co nasi posłowie otrzymują dietę? Wyniki mówią same za siebie – zaledwie trzy posłanki Zofia Czernow, która startowała z naszego okręgu, Maria Janyska i Zofia Ławrynowicz, wszystkie z PO – były na wszystkich posiedzeniach Sejmu, a tym samym wzięły udział we wszystkich głosowaniach. Dalej wyniki układają się już różnie – 392 posłów brało udział w 90 procent głosowań, a kolejnych 50 – między 80 a 89 procent.
Lubiński parlamentarzysta jest dopiero na przedostatnim, a więc 459. miejscu! Uczestniczył tylko w 64,10 proc. głosowań. Po nim jest już tylko posłanka Elżbieta Kruk z PiS z wynikiem 62,83 proc. Jak lubinianin komentuje tak słaby wynik?
– W czasie kiedy odbywały się posiedzenia Sejmu, przebywałem w szpitalu. Wprawdzie było to tylko pięć razy, ale tak się fatalnie złożyło, że wówczas zaplanowanych było bardzo dużo głosowań. Jednego razu było ich ponad 300 – wyjaśnia parlamentarzysta. – Niestety jest to już nie do odrobienia i będzie się za mną ciągnęło do końca kadencji – przyznaje.
Dodajmy, że drugi z lubińskich posłów, Ryszard Zbrzyzny, znalazł się na liście znacznie wyżej. Uczestniczył w 88,72 proc. głosowań.
Uposażenie poselskie wynosi obecnie 9892 zł brutto, a dieta parlamentarna – 2473,08 zł.
źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,26590,w ... koncu.html

Co poseł wie o Lubinie?
02.10.2013. Radio Elka Jeszcze lubiński czy jednak już warszawski? Chodzi o posła Platformy Obywatelskiej Norberta Wojnarowskiego, który sprawia wrażenie, że nie do końca wie, co tak naprawdę dzieje się w Lubinie, mieście, z którym jest związany, choć może bardziej właściwe jest stwierdzenie, że może już był.
W niedzielę Wojnarowski został wybrany na wiceprzewodniczącego Rady Powiatowej PO w Lubinie. Tyle tylko, że z jego wypowiedzi można odnieść wrażenie, że mało co wie o wydarzeniach związanych z tym miastem. Przykład Regionalnego Centrum Zdrowia w Lubinie. Pytany na wczorajszej konferencji prasowej o własne stanowisko wobec planowanej prywatyzacji tej placówki, poseł z rozbrajającą szczerością odpowiedział pytaniem.
Norbert Wojnarowski zasiada w Sejmie drugą kadencję. Jest jednym z najmniej aktywnych parlamentarzystów. Według oficjalnych statystyk prowadzonych przez Kancelarię Sejmu, lubiński parlamentarzysta w tej kadencji wziął udział nieco w ponad połowie głosowań, złożył jedynie 5 interpelacji. O pośle Wojnarowskim z Lubina usłyszała cała Polska, gdy rok temu na głosowanie nad votum zaufania dla rządu Donalda Tuska, do Sejmu przywiozła go karetka pogotowia ratunkowego. Dzień wcześniej parlamentarzysta z wysoką gorączką trafił bowiem do szpitala. (tom)
Więcej: http://miedziowe.pl/content/view/65513/78/

A oto błazenada posła z naszego regionu, Norberta Wojnarowskiego.
=======================
„Newsweek” dotarł do nagrania pokazującego kulisy zwycięstwa Jacka Protasiewicza na zjeździe dolnośląskiej Platformy. Na nagraniu słychać, jak stronnik Protasiewicza, poseł Norbert Wojnarowski, obiecuje jednemu z delegatów załatwienie stanowiska w KGHM. W zamian chce tylko jednego: oddania głosu na Protasiewicza.
W weekend odbył się zjazd dolnośląskiej PO, na którym wybramo nowego szefa regionu. Starcie Jacka Protasiewicza z Grzegorzem Schetyną było tak wyrównane, że trzeba było dwóch tur głosowania. Protasiewicz ostatecznie wygrał stosunkiem głosów 204:195.
Dotarliśmy do nagrania, które pokazuje, jak zaciekła była walka o głosy dolnośląskich delegatów. Słychać na nim rozmowę dolnośląskiego posła PO Norberta Wojnarowskiego z wahającym się delegatem przedstawiającym się imieniem Edward. Z kontekstu wynika, że rozmowa miała miejsce dzień przed zjazdem, a wahający się delegat od roku stara się o pracę w którejś z państwowych spółek kontrolowanych przez PO.
Z nagrania wynika, że Wojnarowski jest wysłannikiem Protasiewicza. – Znamy się za długo, żeby o dupie Maryny pogadać. Jacek Protasiewicz zapytał mnie wprost, czy ty jesteś w stanie go poprzeć – wyjaśnia na początku poseł. Zaraz potem przechodzi do opowieści o perypetiach zawodowych swojej żony Barbary (jeszcze niedawno media informowały, że pełniła ona funkcję dyrektora departamentu w Ecoren, spółce-córce KGHM): - Bo mi też z żoną taki numer wycięli, że moja żona złożyła rezygnację z KGHM Ecoren. Bo mieszkam już w Warszawie, nie? I o niej zapomnieli, od 1 października jest bezrobotna, ale na razie jeszcze jakoś ogarniam. Byłem u Pawła Grasia: „<font color=red>[...]</font>, to jest chore, że naszych ludzi czyszczą”. „To podziękuj Schetynie i idź do Prortasiewicza (…). Oczywiście Jacek się zobowiązał że pomoże, ale niezależnie od tego Jacek zbiera głosy. Dziś o piątej może premier go poprze – zapowiada Wojnarowski.
Po chwili pada kluczowe pytanie: - Jest pytanie za sto punktów, czy jesteś w stanie poprzeć jutro Jacka na zjeździe.
Działacz się waha, bo, jak twierdzi, od roku próbuje załatwić sobie pracę, ale jest zwodzony: - Norbert, ja z tobą rozmawiałem przez rok czasu, dużo mi obiecywałeś i spełzło to na niczym.
Wojnarowski jednak nie daje za wygraną: - Jacek poprosił mnie o spotkanie z paroma osobami. Powiedział, że może zaproponować pomoc (…). Myślę, że Jacek jest w stanie pomóc z pracą.
Delegat twierdzi jednak, że w KGHM pracy dla niego nie ma: - Byłem u Jacka Kardeli (chodzi o nowego wiceprezesa spółki ds. rozwoju – red.) trzy miesiące temu i powiedział mi, że nie chce się do mojego nazwiska dotykać.
– Ale jak Jacek zadzwoni, to będzie inaczej – obiecuje Wojnarowski. – Dobra, dzięki. Na razie.
Z prośbą o komentarz do tego nagrania zadzwoniliśmy do Wojnarowskiego, ale poseł nie chciał z nami rozmawiać. – Do mojego biuira przychodzą różni ludzie. Jestem zszokowany, to jakaś prowokacja – uciął szybko
źródło + materiał dźwiękowy: http://polska.newsweek.onet.pl/platform ... 483,1.html
=======================
Dolnośląskie taśmy prawdy. Praca za głos na zjeździe
„Newsweek” dotarł do nagrania pokazującego kulisy zwycięstwa Jacka Protasiewicza na zjeździe dolnośląskiej Platformy. Na nagraniu słychać, jak stronnik Protasiewicza, poseł Norbert Wojnarowski, obiecuje jednemu z delegatów załatwienie stanowiska w KGHM. W zamian chce tylko jednego: oddania głosu na Protasiewicza.
W weekend odbył się zjazd dolnośląskiej PO, na którym wybramo nowego szefa regionu. Starcie Jacka Protasiewicza z Grzegorzem Schetyną było tak wyrównane, że trzeba było dwóch tur głosowania. Protasiewicz ostatecznie wygrał stosunkiem głosów 204:195.
Dotarliśmy do nagrania, które pokazuje, jak zaciekła była walka o głosy dolnośląskich delegatów. Słychać na nim rozmowę dolnośląskiego posła PO Norberta Wojnarowskiego z wahającym się delegatem przedstawiającym się imieniem Edward. Z kontekstu wynika, że rozmowa miała miejsce dzień przed zjazdem, a wahający się delegat od roku stara się o pracę w którejś z państwowych spółek kontrolowanych przez PO.
Z nagrania wynika, że Wojnarowski jest wysłannikiem Protasiewicza. – Znamy się za długo, żeby o dupie Maryny pogadać. Jacek Protasiewicz zapytał mnie wprost, czy ty jesteś w stanie go poprzeć – wyjaśnia na początku poseł. Zaraz potem przechodzi do opowieści o perypetiach zawodowych swojej żony Barbary (jeszcze niedawno media informowały, że pełniła ona funkcję dyrektora departamentu w Ecoren, spółce-córce KGHM): - Bo mi też z żoną taki numer wycięli, że moja żona złożyła rezygnację z KGHM Ecoren. Bo mieszkam już w Warszawie, nie? I o niej zapomnieli, od 1 października jest bezrobotna, ale na razie jeszcze jakoś ogarniam. Byłem u Pawła Grasia: „<font color=red>[...]</font>, to jest chore, że naszych ludzi czyszczą”. „To podziękuj Schetynie i idź do Prortasiewicza (…). Oczywiście Jacek się zobowiązał że pomoże, ale niezależnie od tego Jacek zbiera głosy. Dziś o piątej może premier go poprze – zapowiada Wojnarowski.
Po chwili pada kluczowe pytanie: - Jest pytanie za sto punktów, czy jesteś w stanie poprzeć jutro Jacka na zjeździe.
Działacz się waha, bo, jak twierdzi, od roku próbuje załatwić sobie pracę, ale jest zwodzony: - Norbert, ja z tobą rozmawiałem przez rok czasu, dużo mi obiecywałeś i spełzło to na niczym.
Wojnarowski jednak nie daje za wygraną: - Jacek poprosił mnie o spotkanie z paroma osobami. Powiedział, że może zaproponować pomoc (…). Myślę, że Jacek jest w stanie pomóc z pracą.
Delegat twierdzi jednak, że w KGHM pracy dla niego nie ma: - Byłem u Jacka Kardeli (chodzi o nowego wiceprezesa spółki ds. rozwoju – red.) trzy miesiące temu i powiedział mi, że nie chce się do mojego nazwiska dotykać.
– Ale jak Jacek zadzwoni, to będzie inaczej – obiecuje Wojnarowski. – Dobra, dzięki. Na razie.
Z prośbą o komentarz do tego nagrania zadzwoniliśmy do Wojnarowskiego, ale poseł nie chciał z nami rozmawiać. – Do mojego biuira przychodzą różni ludzie. Jestem zszokowany, to jakaś prowokacja – uciął szybko
źródło + materiał dźwiękowy: http://polska.newsweek.onet.pl/platform ... 483,1.html

Informacje
0 użytkowników » 1 gość


