Strona 20 z 37
: 25 lis 2009, 22:24
autor: tomi
Bush i Blair na spotkaniu towarzyskim szepczą coś do siebie.
Podchodzi do nich jeden z gości i pyta o czym rozmawiają.
Blair odpowiada, że omawiają plany III wojny światowej.
Gość: ????
Blair: zamierzamy zabić kilkadziesięt milionów muzułmanów i jednego dentystę.
Gość: dentystę ?????!!!
Blair do Busha: a nie mówiłem, że nikt nie zapyta o muzułmanów
Dwóch dresiarzy jedzie autobusem. Podchodzi do nich kanar i mówi:
- Bileciki do kontroli.
A oni do niego:
- Bujaj się, cwelu.
Kanar podszedł do starego dziadka:
- Bileciki do kontroli.
A on:
- Nie słyszał pan co koledzy mówili?!
Hrabia woła Jana:
- Janie, proszę przeprowadzić grę wstępną z Hrabiną, ja jeszcze poczytam...
Podczas nieobecności męża żona oddawała się łóżkowym rozkoszom ze swoim kochankiem. Nagle słyszy że drzwi frontowe się otwierają i wraca mąż.
Szybko wymyśliła jak wybrnąć z kłopotliwej sytuacji - wysmarowała kochanka olejkiem, posypała talkiem i kazała mu stanąć w kącie sypialni.
- Nie ruszaj się dopóki nie powiem - powiedziała.
Wchodzi mąż i pyta, co to takiego.
- To nasza nowa statua - odpowiada żona. - Kowalscy za rogiem taką mają, więc też sobie kupiłam.
Mąż przyjął w milczeniu tłumaczenie żony i nie poruszał więcej tego tematu. Położył się spać. A kiedy się obudził nad ranem, zszedł do kuchni i po chwili wrócił z dużą kanapką i butelką piwa.
- Trzymaj - mówi do kochanka-statuły.
- Ja u Kowalskich stałem przez 3 dni i nikt mi nawet szklanki wody nie podał.

: 27 lis 2009, 06:55
autor: NEVIL
---------OooO---------
Spotykają się dwa korniki, znajomi z podstawówki.
- Kopę lat! Zapraszam cię na obiad.
- A co będzie?
- Szwedzki stół.
---------OooO---------
Dwóch chłopców rozmawia w przedszkolu:
- Mój tata pływa w marynarce! - chwali się pierwszy.
- A mój w kąpielówkach! - odpowiada drugi.
---------OooO------
: 27 lis 2009, 23:31
autor: tomi
: 29 lis 2009, 18:25
autor: NEVIL
---------OooO---------
Doktor Frankenstein przybył ze swoim potworem na kilkudniowe sympozjum naukowe chirurgów. Tego samego dnia założył się z kolegami, że stworzony przez niego potwór potrafi biegle mówić po angielsku.
Gdy doktor Frankenstein poprosił potwora, żeby powiedział coś po angielsku, ten uparcie milczał. Rozgoryczony doktor uregulował przegrany zakład i opuścił kolegów żegnany salwami śmiechu. Na ulicy doktor krzyczy do potwora:
- Jak mogłeś mi to zrobić? Dlaczego milczałeś, durniu?
- Doktorku, aleś ty głupi! Pomyśl tylko ile zarobimy forsy, gdy przyjdziemy tu jutro!
---------OooO---------
Pewien fotograf został pilnie wezwany na lotnisko, aby z powietrza sfotografować wielki pożar lasu. gdy dobiegł na lotnisko wskoczył do
czekającej już na pasie startowym niedużej awionetki. Gdy bez zbędnych pytań znaleźli się już w powietrzu postanowił udzielić paru informacji pilotowi:
- Obniży pan pułap lotu do 100 metrów i wyrówna, żebym mógł wykonać lepsze ujęcia
- Ale po co? - zapytał zdziwiony pilot;
- Ponieważ jestem przecież fotografem, a fotograf robi zdjęcia! - krzyknął zdenerwowany pasażer;
Po dłuższej chwili milczenia pilot zapytał nieśmiało:
- To pan nie jest instruktorem latania?
---------OooO---------
Co to jest, wisi na ścianie i ryczy?
- Dupa, nie alpinista.
---------OooO---------
: 30 lis 2009, 17:09
autor: NEVIL
---------OooO---------
Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegające z dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji. Zaciekawiony zagląda do środka i widzi obłoki dymu papierosowego, kieliszki i rozbawiony personel.
- Co to ma znaczyć! Pijaństwo w pracy?! - Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada jeden z asystentów - Siostra Kasia nie jest w ciąży ...
- Aaaaa to i ja się napiję...
---------OooO---------
: 05 gru 2009, 00:10
autor: NEVIL
---------OooO---------
Przychodzi panienka do sklepu i przez pół godziny męczy się z otwarciem drzwi. Gdy już weszła, sklepowa mówi:
- Co pani tak długo otwierała te drzwi? Przecież jest napis "Ciągnąć"?
Na to panienka:
- Tak, ale nie jest napisane, w którą stronę ciągnąć...
---------OooO---------
Jutro piątek! Piątek!! Piątek!!! Piątek!!!! Piątek!!!!! Piątek!!!!!! PIĄTEK!!!!!!! - ze zgrozą krzyczała wątroba...
---------OooO---------
: 05 gru 2009, 10:12
autor: gosiaklein9
Ogląda się facet w lustrze. Wszystko mu się podoba, opalony umięśniony, tylko przyrodzenie blade. Zakopał się więc na plaży w piasku z przyrodzeniem na wierzchu.
Idą dwie staruszki. Jedna trąca coś wystającego i mówi:
- Życie jest niesprawiedliwe. Jak miałam 20 lat bałam się tego, 30-uwielbiałam, 40-prosiłam o to, 50-płaciłam za to, 60 modliłam się o to, 70-zapomniałam o tym.Teraz mam 80, to rośnie na dziko a ja k...a przykucnąć nie mogę!
: 08 gru 2009, 14:15
autor: NEVIL
---------OooO---------
Pewien prestidigitator pracował na statku wycieczkowym na Karaibach. Widownia się zmieniała, więc iluzjonista tydzień po tygodniu pokazywał te same sztuczki. Jedynym problemem była papuga kapitana, która oglądała te numery tak długo, że powoli zaczynała rozumieć, na czym polegają. Raz zaczęła wołać w czasie pokazu: "Patrzcie! To nie ten sam kapelusz!", "Patrzcie! Chowa kwiaty pod stół!" Magik był wściekły, ale nie mógł nic zrobić, bo jednak była to papuga kapitana. Pewnej nocy statek zderzył się z innym i zatonął. Magik ocknął się sam, dryfujący na kawałku drewna, na którym siedziała również papuga. Oboje się nienawidzili, więc nie odzywali się do siebie słowem. I tak mijał dzień za dniem... Po tygodniu papuga wreszcie mówi:
- OK! Poddaję się! Gdzie jest statek?!
---------OooO---------
: 09 gru 2009, 12:44
autor: tomi
Mąż przychodzi do domu. Żona całuje go na powitanie. On pyta:
- Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam?
- To ty?
Żona do męża:
- Zobacz, ja muszę prać, prasować, sprzątać, nigdzie nie mogę wyjść, czuję się jak Kopciuszek.
Mąż na to:
- A nie mówiłem, że ze mną będzie ci jak w bajce?
Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków ekologicznej organizacji Greenpeace.
- Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek?
- To nie norki, to poliestry.
- A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie żeby pani miała futro?!

: 17 gru 2009, 14:00
autor: NEVIL
---------OooO---------
Blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
- Nie wiem co w tamtych czasach kobiety widziały w mężczyznach?
- W tamtych czasach, to znaczy kiedy? - pyta koleżanka.
- No wiesz, zanim wynaleziono pieniądze...
---------OooO---------
Córka noworuskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że ma zamiar wyjść za mąż:
- Za kogo?
- Za popa.
- Zwariowałaś?
- Serce, nie sługa, tato.
- Dobrze, przyjdźcie razem jutro.
Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
- Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za dziesięć tysięcy dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?
- Bóg pomoże...
- A w dodatku ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
- Bóg pomoże...
- Ona jeździ tylko Ferrari i Porshe, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?
- Bóg pomoże...
Gdy narzeczony poszedł, córka pyta biznesmena:
- I jak, tato, spodobał ci się?
- Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak mnie nazywał bogiem.
---------OooO---------
Facet złotym mercedesem przyjeżdża na ryby. Wysiada cały w złocie z samochodu (łańcuchy, bransolety itd.), wyciąga złotą wędkę ze złotą żyłką i idzie łowić ryby. Po jakimś czasie łapie co? .....oczywiście złotą rybkę. Popatrzył na nią, obejrzał z pogardą i już ma wyrzucić z powrotem do wody, a rybka na to:
- Hej rybaku! A trzy życzenia?
- Eeeeeh, no dobra. Co chcesz?
---------OooO---------
: 17 gru 2009, 23:54
autor: ALLka
Do sklepu wchodzi mężczyzna ze swoim 8 letnim synem. Przypadkiem
podchodzą do gabloty z prezerwatywami. "Co to jest tato?" - pyta syn.
Mężczyzna rzeczowo odpowiada: "To są prezerwatywy synku. Mężczyźni używają ich by uprawiać bezpieczny seks."
"Rozumiem" - odpowiada chłopiec - "Słyszałem o tym na zajęciach w szkole".
Spogląda na wystawę, bierze paczkę z 3 kondomami i pyta: "Czemu tu są trzy
sztuki?"
Ojciec odpowiada: "Te są dla chłopców ze szkoły średniej. Jedna na piątek,
jedna na sobotę i jedna na niedzielę". "Fajnie" - odpowiada chłopiec.
Nagle zauważa paczkę z 6 kondomami. "A te są dla kogo? Te są dla
studentów" - odpowiada ojciec : "Dwie na piątek, dwie na sobotę i dwie na
niedzielę"
- "To w takim razie te dla kogo są? - pyta wskazując na 12 szt. w
opakowaniu.
Z ciężkim westchnieniem i ze smutnym spojrzeniem , ojciec odpowiada:
Te są dla żonatych : jedna na styczeń, jedna na luty, jedna na
marzec..."
: 18 gru 2009, 08:38
autor: tomi
Lew mówi do tygrysa:
- Wiesz może jak się wymigać od wojska? Słyszałem że tam strzygą na łyso, a ja taką grzywę mam!
- Nie peniaj, lew, spytamy kogoś, kto już był, pewnie nie jest tak strasznie.
Po chwili, gdy znaleźli adekwatną osobę, odzywa się lew:
- Hej, mysza, wiesz może czy w wojsku strzygą na łyso?
- Nie mysza, nie mysza! Jestem jeż na przepustce!
- Wiesz, mamo, Jasio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu!
- I co, pomogło?
- Tak, dzisiaj cala klasa przyszła brudna.
Lekarz rozmawia z pacjentem - nałogowym palaczem.
- Czy nie może się pan obejść bez papierosów? Czy sprawiają panu aż tak dużą przyjemność?
- Oczywiście. Ilekroć zapalę, to teściowa wychodzi z pokoju.

: 18 gru 2009, 12:11
autor: NEVIL
---------OooO---------
Kobiety farbują włosy, stosują dopinki, mają implanty zębów, robią korekcję uszu i nosa, odsysają tłuszcz z bioder i pośladków, wprowadzają kolagen do warg, silikon do biustu, przyklejają sztuczne paznokcie i rzęsy...
I wciąż narzekają, że tak trudno spotkać PRAWDZIWEGO mężczyznę!
---------OooO---------
Trzy staruszki jedzą obiad i rozmawiają o różnych rzeczach. Jedna
mówi:
- Wiecie, naprawdę coraz gorzej z moją pamięcią. Dziś rano, stałam na
schodach i nie mogłam sobie przypomnieć, czy właśnie wchodzę, czy
schodzę.
Druga na to:
- Myślisz, że nie ma nic gorszego? Któregoś dnia siedziałam na brzegu
łóżka i nie wiedziałam, czy wstaję, czy kładę się spać.
Trzecia uśmiecha się zadowolona z siebie:
- Cóż, moja pamięć jest tak dobra, jak zawsze była, odpukać (tu puka w stół) i nagle z zaskoczeniem na twarzy pyta:
- Kto tam?
---------OooO----
: 21 gru 2009, 17:24
autor: NEVIL
---------OooO---------
Temperatura ponad 30° C, zero wiatru. żar.
(zaznaczam, ze rzecz nie dzieje się w kraju).
Podjeżdżam rowerem pod sklep. Nie zapinam roweru, bo okolica tu spokojna i nikogo nie widać, poza tym - mam kupić tylko jeden artykuł.
W koszyku na rowerze zostawiam butelkę Coca-Coli 1,5 litra i flaszkę wódki Smirnoff.
Wychodzę po dziesięciu minutach.
Rower stoi. Flaszka wódki leży.
Tylko Coca-Cole mi ktoś buchnął.
Zgłupiałem.
---------OooO---------
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Wiesz, wyszłam za mąż i wcale nie nie żałuję tego kroku.
- Ja też nie żałuję kroku, a za mąż jakoś wyjść nie mogę.
---------OooO---------
Był sobie kościół i był sobie bar po drugiej stronie ulicy. Proboszcz od dawna zabiegał o to, by bar zamknąć, lecz właścicielowi wciąż udawało się jakoś swój interes bez szkody dla zysku prowadzić. Ksiądz groził karą boską, wyklinał, przeklinał i wzywał wiernych do modlitwy, aby niewygodnego przedsiębiorcę z pomocą bożą usunąć. Bez efektu. Aż kiedyś przydarzyła się burza, pioruny waliły gdzie popadnie, a jeden rzeczywiście trafił w knajpkę, która niewiele myśląc wzięła się i spaliła do imentu. Właściciel także się nie zastanawiał, tylko wziął i z miejsca podał proboszcza do sądu, za to, iż to z jego przyczyny szkodę on sam jako człowiek interesu poniósł. Proboszcz oczywiście zaprzeczył: "To jakiś absurd!", a po jego stronie opowiedziała się większość wiernych z parafii. Rzecz jasna wkrótce spotkali się wszyscy w sądzie. Na rozprawie sędzia rozłożył przed sobą akta, przewertował, potoczył wzrokiem po sali i powiedział:
- Nie wiem, co się tu, kurde, dzieje, ale z tego co widzę w tych papierach, to mamy tu jednego szynkarza, który wierzy w potęgę sił boskich i setkę parafian wraz z księdzem, którzy temu stanowczo zaprzeczają...
---------OooO---------
: 22 gru 2009, 16:51
autor: NEVIL
---------OooO---------
Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez ogień. Jej twarz wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Ponieważ żona była cala poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą został jej mąż, który oddał jej skórę z własnej pupy.
Operacja się udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak świadoma poświęcenia własnego męża mówi pewnego dnia:
- Kochanie, jestem ci tak wdzięczna... Czy jest coś, co mogłabym dla ciebie zrobić?
- Nie, już czuję się wynagrodzony.
- W jakim sensie?
- Wyobraź sobie dziką satysfakcję, jaką czuję za każdym razem, kiedy twoja matka całuje cię w policzek...
---------OooO---------