Komentarze:
iva
Szanowny panie aktorze ! Jestem zwykłą szeregową POLKĄ, która również dokłada się do tej "waszej kultury" i naprawdę chętnie oglądam ale PRAWDZIWĄ KULTURĘ i nie mam zamiaru płacić aktorom pornograficznym, którzy profanują kulturę i religię. Teraz to już strach z dziećmi iść do teatru bo nie wiadomo czy 9 gołych popaprańców na scenę nie wyjdzie.
----------------------------
Kanał wylał.....
Agentura pomalu sie ujawnia frasyniuk komorowski wujec michnik...... dlaczego brak teczek-Mazowiecki-Waldorf-Kuron-Geremek-Michnik-Litynski-Frasyniuk-Dorn-Cimoszewicz-Kwasniewski-Bujak-Wajda-Lapicki-itp.....Jest paru takich co to razem z Walensa chca dalej jesc na zlotych talerzach i snuc opowiesci o zelaznym wilku. Frasyniuk Janas Rulewski Litynski, Siwiec i jeszcze paru z tej koncesjonowanej opozycji
====================
Artyści w trakcie protestu cytowali... "wielkiego wrocławianina Frasyniuka"
Pod hasłem "Nie oddamy wam kultury" odbył się protest części środowiska artystycznego. Wydarzenie można byłoby pominąć milczeniem, gdyby nie jedno przemówienie - wyjątkowo zapadające w pamięć...
Co chcieli powiedzieć artyści, zarzekając się, że "nie oddamy wam kultury"? ("Wam" - czyli w domyśle rządowi PiS). Wielu komentatorów dostrzegło hipokryzję środowiska artystycznego. Żyje ono bowiem z pieniędzy podatników, jest dotowane przez rząd, a jednocześnie protestuje, gdy społeczeństwo i rząd krytykuje produkowaną za państwowe pieniądze artystyczną tandetę, pornografię czy antychrześcijańskie bluzgi.
#NieOddamyWamKultury
Rozwiązanie problemu jest proste ARTYŚCI zatrzymują KULTURĘ, a MINISTERSTWO KULTURY zatrzymuje DOTACJE
— Ðarek Sz ☛ (@PolakNaKacu) 8 października 2016
#NieOddamyWamKultury, ale chętnie przytulimy Wasze dotacje czyli podwójna moralność w praktyce.
— Michał Zasucha (@MichalZasucha) 8 października 2016
#NieOddamyWamKultury - krzyczy lewizna udająca artystyczną bohemę. A bierzcie sobie ją! Tylko nie oczekujcie wsparcia polskiego podatnika.
— Rafał Ostrowski (@konserwa100) 8 października 2016
#NieOddamyWamKultury Nie oddawajcie Nam waszej kultury ale finansujcie ją sobie z własnej kieszeni komedianci
— Marek Laskowski (@marekmaria55) 7 października 2016
Nie zabrakło też jawnych drwin z protestu:
To już się wyjaśniło o co chodziło z "Gęsiarką" i "Bydłem na pastwisku". #NieOddamyWamKultury
— Ewa Radomska (@ewa_radomska) 8 października 2016
Do dziś sądziłam, że kultura jest wspólnym dobrem. A tu nagle zgłosili się właściciele. #NieOddamyWamKultury Jak żyć?
— Alina Petrowa (@AlinaPetrowaW) 8 października 2016
Szczytem obłudy wykazują się jednak od kilku miesięcy aktorzy z Teatru Polskiego we Wrocławiu. Protestują oni przeciw "upolitycznionemu" konkursowi na stanowisko dyrektora placówki, a jednocześnie bronią dotychczasowego dyrektora Krzysztofa Mieszkowskiego, będącego... posłem Nowoczesnej.
I właśnie broniąc Mieszkowskiego - a także spektaklu, w którym mieli wystąpić czescy "aktorzy" porno - jeden z uczestników protestu wygłosił kuriozalne przemówienie:
Dzisiaj minister kultury ma czelność napisać list do marszałka województwa dolnośląskiego, a w nim żądać zdjęcia z afiszu spektaklu "Śmierć i dziewczyna" jeszcze przed premierą. To straszne, że musimy o tym mówić. Ale tak jak powiedział mój przyjaciel Igor: jeżeli będziemy razem, jeżeli powiemy, tak jak powiedział wielki wrocławianin Władysław Frasyniuk na zapytanie dziennikarza: "Panie Władysławie, czy w ogóle warto jeszcze protestować". On odpowiedział po prostu: "Dokąd do nas nie strzelają, warto i musimy to robić".
Artyści w proteście przeciwko ministrowi Glinskiemu. Podczas przemowy doszło do incydentu. #KongresKultury #polityka pic.twitter.com/qFcJnOzYBJ
— tomasz.golonko (@TomaszGolonko) 8 października 2016
A więc i "wielki wrocławianin Frasyniuk", i pluszowe męczeństwo polegające na wmawianiu sobie, że PiS będzie strzelać do ludzi. Niektórym przedstawicielom środowiska artystycznego naprawdę pomieszało się chyba w głowach...
źródło:
http://m.niezalezna.pl/87275-artysci-w- ... frasyniuka