Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

mark

Zamiast kolejnego audytu prosimy o akt oskarżenia !!!


-------------------------

zadowolona

kiedy w końcu będą karne konsekwencje , przecież ktos za to personalnie odpowiada

========================
Szokujący audyt polskiego przemysłu zbrojeniowego! Nepotyzm, opóźnienia i wielkie straty!
Obrazek
Bulwersujące przykłady nepotyzmu, niegospodarności, a nawet sytuacji przestępczych - oto obraz polskiego przemysłu zbrojeniowego, który ujawnili dziś wiceminister Bartosz Kownacki oraz Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Arkadiusz Siwko. Miliony złotych przeciekały spółkom przez palce. Brak nadzoru doprowadził do patologii w wielu zakładach branży przemysłowej.

Nowy audyt który przygotowali urzędnicy Ministerstwa Obrony Narodowej oraz przedstawiciele PGZ dobrze tłumaczy, skąd atak polityków Platformy Obywatelskiej na nowe kierownictwo resortu oraz na zmianę filozofii, którą kieruje się MON preferując w przetargach nasz rodzimy przemysł. Ustalenia PGZ wskazują, ze wielu polityków PO, a także prezesów spółek uprawiało nepotyzm i to na olbrzymią skalę.

W przypadku zakładów „Jelcz”, prezes zatrudniał nie tylko swoją córkę, ale także syna. Jest też sprawa firmy, gdzie pracuje syn byłej posłanki PO Jadwigi Zakrzewskiej. W jednej ze spółek był zatrudniany senator PO. Takich przykładów zatrudniania polityków PO w spółkach jest dużo więcej. Mamy przykład choćby z Radomia, gdzie były wicemarszałek Województwa Mazowieckiego był także zatrudniony w jednej ze spółek. Został zwolniony, a przeciwko niemu toczy się postępowanie karne.

– ujawnił w rozmowie z portalem wPolityce.pl Minister Kownacki.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/307240-tyl ... kie-straty
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

KRAK

Łyknąć prawie czterdzieści baniek i zostać za to ukaranym wyrzuceniem z pracy ? Jestem na coś takiego gotowy ...nawet dzisiaj.

-----------------------

patriota

W urzędzie słabo się zarabia. Pamiętajcie, że urzędniczka to prywatnie siostra mec. Roberta Nowaczyka, czyli ulokowano ją tam, bo miała informację w pierwszej ręki na temat bezpańskich nieruchomości

==========================
Nie do wiary! Kolejne kulisy afery reprywatyzacyjnej: urzędniczka Ministerstwa dostała ponad 38 mln złotych odszkodowań!
Obrazek
W zasadzie nie ma dnia, który nie przyniósłby kolejnych szokujących kulisów wokół afery reprywatyzacyjnej w Warszawie. Tym razem stołeczna „Gazeta Wyborcza” pisze o gigantycznych zyskach Marzeny Kruk - urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości i współwłaścicielki słynnej działki przy dawnej Chmielnej.

Jak czytamy, wspomniana urzędniczka - prywatnie siostra mec. Roberta Nowaczyka, który sprywatyzował dla siebie i klientów blisko 50 adresów w stolicy - zarobiła na „odszkodowaniach reprywatyzacyjnych” ponad 38 milionów złotych! Jak to możliwe?

Pani Kruk w latach 2011-2015 otrzymała pieniądze aż za sześć nieruchomości! To adresy z warszawskiej Pragi, Targówka, Woli, Mokotowa… Wszędzie skupywała roszczenia. Łączny bilans to niemal 38,6 mln złotych!

Kiedy zebraliśmy dokumenty i podliczyliśmy kwoty, zrobiło to na nas wrażenie

— tłumaczy Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza. Przekonuje przy tym, że urzędnicy zawiadomili prokuraturę o wypłatach dla obrotnej urzędniczki.

W resorcie sprawiedliwości sprawdzane są oświadczenia majątkowe wspomnianej urzędniczki. Grozi jej wydalenie z pracy za „podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych”.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/307338-nie ... dszkodowan
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

TK: Sędzia, który złoży fałszywe oświadczenie lustracyjne, musi być chroniony immunitetem! Czyli: Sami o sobie, że są nietykalni?
Obrazek
W kontekście ostatniego zjazdu sędziów, gdzie usłyszeć mogliśmy, że środowisko to nie jest żadną "kastą", ani "grupą kolesi", warto przypomnieć ubiegłoroczne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dotyczące lustracji sędziów. Otóż TK stwierdził, że sędzia, który świadomie złożył fałszywe oświadczenie lustracyjne musi być... chroniony immunitetem, a o jego uchyleniu decydują inni sędziowie! Czy kłamcom, kapusiom i współpracownikom SB w togach rzeczywiście włos z głowy spaść nie może?

Do debaty jaka toczy się w zakresie oceny wymiaru sprawiedliwości w III RP, warto dorzucić i ten "kamyczek" - orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego na temat odpowiedzialności sędziów, którzy dopuścili się lustracyjnego kłamstwa. Otóż szacowny skład TK pod przewodnictwem Piotra Tulei orzekł 2 kwietnia 2015 r., iż sędzia, który świadomie złożył fałszywe oświadczenie lustracyjne musi być chroniony immunitetem, a o jego uchyleniu decydują inni sędziowie.

Jak TK uzasadnił swoje rozstrzygnięcie? Uznano, że potrzeba lustracji sędziów winna być "zrównoważona odpowiednimi gwarancjami służącymi bezpieczeństwu sędziego i wymiaru sprawiedliwości".

Jak w świetle powyższego nie mówić, że mamy do czynienia z układem, ze zorganizowaną grupą, która w majestacie prawa własne interesy przedkłada nad interes społeczeństwa? Czy kłamcom, kapusiom i współpracownikom SB w togach rzeczywiście włos z głowy spaść nie może? Jak to się ma do zapewnień sędziowskiego środowiska, które w ostatni weekend apelowało, aby nie nazywać ich żadną grupą interesów czy kolesi? Przecież cytowane powyżej orzeczenie TK jest klasycznym przykładem tego, jak "swoi wspierają swoich"...

Adam Strzebosz, były prezes Sądu Najwyższego (który również był obecny na weekendowym zjeździe sędziów), powiedział kiedyś, że "środowisko sędziów oczyści się samo" (bez lustracji i dekomunizacji). Jak się oczyściło widzimy teraz, po upływie ponad ćwierćwiecza trwania III RP...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0326 ... edziow.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

OECD: Statystyczny Polak w 2015 r. spędził w pracy 1963 godz. Jego kolega z Niemiec tylko 1371, a mimo to zarobił blisko 3,5 razy więcej...
Obrazek
Oto jak wyglądają efekty nowoczesnego postkolonializmu stosowanego w praktyce: Zgodnie z najnowszym rankingiem OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) statystyczny Polak w 2015 roku poświęcił na pracę aż 1963 godziny. Statystyczny Niemiec na pracę poświęcił 1371 godzin, a więc w ciągu roku pracował aż o 74 dni robocze krócej od Polaka. Mimo to zarobił blisko trzy i pół razy więcej.

W najnowszym rankingu OECD mierzącym liczbę godzin spędzonych w pracy w ciągu roku zajęliśmy 7. miejsce na świecie (wśród państw należących do OECD) oraz 2. miejsce wśród państw zrzeszonych w strukturach UE. Statystyczny Polak w 2015 roku spędził w pracy 1963 godzin. To znacznie więcej niż statystyczny Niemiec, który w pracy wg wyliczeń OECD spędził w ubiegłym roku zaledwie 1371 godzin.

Pomimo znacznie mniejszej ilości godzin poświęconych na pracę, zarobki statystycznego Niemca były znacznie wyższe od zarobków statystycznego Polaka. Eksperci OECD oszacowali, że przeciętny Muller w 2015 roku zarobił równowartość 41.716 USD brutto (OECD, aby łatwiej można było porównywać zarobki w różnych krajach posiadających różne waluty, ujednolica kwoty do wypłat w dolarach amerykańskich). Przeciętny Kowalski, mimo że w pracy spędził znacznie więcej czasu, zarobił zaledwie 12.257 USD brutto.

Wniosek z tego taki, że pracujący o 1/3 krócej od Polaka Niemiec zarobił w ciągu roku 3,5 razy więcej. Nie wierzycie? Zobaczcie sami na oficjalne statystyki OECD (linki poniżej).

Źródło: Average annual hours actually worked per worker (Stats.oecd.org)
Źródło: Average annual wages (Stats.oecd.org)

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0326 ... obkach.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

ula

Na nowy botoks Pani Hani wystarczy z tych przekrętów...bo stary już puszcza A tak bedzie nowy , bo jak wiadomo uroda kobietę zdobi

=========================

Prawdziwe „Złote żniwa”. Wiele z nieruchomości ukradzionych ostatnio w Warszawie to dawna własność zamordowanych podczas wojny Żydów
Obrazek
Pamiętają państwo „Złote żniwa”? Jedną z „demaskatorskich” książek Jana Tomasz Grossa. Autor opisuje w niej proceder bogacenia się Polaków na mieniu Żydów zamordowanych przez hitlerowców. Skupia się na chłopach, którzy wykopywali z cmentarzysk pożydowskie precjoza. Jak zwykle u Grossa pełno w tej książce przekłamań, błędów i manipulacji.

Natomiast proceder taki istniał. Trudno sobie wyobrazić, aby biedni, niewykształceni wieśniacy nie przywłaszczali sobie cennych rzeczy, których właściciele już nie żyją. Smutne, ale działoby się tak w każdym czasie i pod każdą szerokością geograficzną. Niemniej nasi „nauczyciele moralni” z Grossem na czele, sprawę uznali asumpt do rewizji polskiej historii i ocen Polaków.

Przez ostatnie lata w Warszawie obserwujemy proceder przywłaszczania sobie kamienic o wielkiej wartości przez zorganizowane grupy z elity III RP. Dzieje się to pod parasolem ochronnym i przy współdziałaniu, co najmniej części, urzędników ratusza kierowanego przez prezydenta stolicy, prof. prawa i, wiceprezesa rządzącej Polską przez osiem lat partii, podporę establishmentu i jedną z jej najważniejszych figur. Mało tego. W procederze uczestniczył mąż pani prezydent, który przejął część kamienicy pierwotnie zrabowanej jej żydowskim właścicielom przez szmalcowników. Ich legalni spadkobiercy nie odzyskali dotąd nic.

Wiele z nieruchomości ukradzionych ostatnio w Warszawie to dawna własność zamordowanych podczas wojny Żydów.

Cóż powiemy o tych złotych żniwach? I co powiemy o elicie, która je przeprowadziła i tych, którzy ją osłaniają?

Właściwym autorem tego tekstu jest wybitny muzyk, Michał Lorenc, który zauważył to i podzielił się ze mną swoimi spostrzeżeniami. Ale, jak to artyście, nie chciało się mu pisać. Zrobiłem to za niego.

autor: Bronisław Wildstein

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/307473-pra ... ojny-zydow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Deloitte: PKN Orlen, PKO BP i PZU na czele największych spółek Europy Środkowej
Obrazek

Mimo gorszych wyników, PKN Orlen kolejny rok z rzędu znalazł się na czele listy największych firm w Europie Środkowej. PKO BP pozostaje największym bankiem regionu, a PZU ubezpieczycielem. Te trzy spółki są niekwestionowanymi liderami w regionie. Polska zwiększyła także swoją reprezentację w zestawieniu o trzynaście firm i niezmiennie utrzymuje pozycję numer jeden pod względem liczby spółek (182 polskich firm wśród 500). To główne wnioski płynące z dziesiątej, edycji rankingu „CE Top 500”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

500 największych firm – analiza 2015 r.

Firma Deloitte przeprowadziła analizę największych firm w 18 krajach Europy Środkowej i na Ukrainie („CE Top 500” - 500 firm oraz dodatkowo 50 banków i 50 ubezpieczycieli). Wyniki pokazują, że w 2015 r. przychody 500 największych firm w regionie wyniosły ogółem 685 mld euro, co oznacza wzrost o 1,7 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

W rankingu podsumowującym 2015 r. aż 66,6 proc. przedsiębiorstw zanotowało lepsze wyniki niż rok wcześniej (w 2014 było to 52 proc.). Największą spółką Europy Środkowej pozostaje PKN Orlen, który pod względem przychodów dystansuje węgierski MOL o prawie 8 mld euro. Polski gigant zanotował jednak spadek przychodów o 17,2 proc., a jego konkurent o 15,6 proc. „Obserwowane od dwóch edycji rankingu spadki w branży zasobów naturalnych są wynikiem spadających cen ropy naftowej na światowych rynkach. W efekcie tych spadków oraz w połączeniu ze wzrostem w branży motoryzacyjnej zmniejsza się dystans pomiędzy MOL i Škoda Auto” – wyjaśnia Patryk Darowski, wicedyrektor w Dziale Doradztwa Finansowego Deloitte. „W pierwszej dziesiątce pojawiły się dwa nowe podmioty: Volkswagen Slovakia i GE Infrastructure CEE z Węgier, które zastąpiły ukraiński Metinvest i polski Lotos” – dodaje. Tuż za pierwszą dziesiątką uplasował się natomiast chorwacki Agrokor, po znaczącym awansie z 22. pozycji, dzięki przejęciu grupy Mercator.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/29207- ... -srodkowej
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

HGW w agonii. Wykonuje dosyć nerwowe ruchy... :-)
===================================
Ucieczka przed aferą. HGW dymisjonuje wiceprezydenta Warszawy
Obrazek

Na godz. 13 Hanna Gronkiewicz Waltz zapowiedziała konferencje prasową po zarządzie Platformy Obywatelskiej. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy jeden z wiceprezydentów Warszawy ma zostać zdymisjonowany. Ma to związek z aferą reprywatyzacyjną w stolicy.

Dymisja ma dotyczyć Jaceka Wojciechowicza lub Jarosława Jóźwiaka, który nadzoruje Biuro Gospodarki Nieruchomościami.

źródło: http://niezalezna.pl/85736-ucieczka-prz ... a-warszawy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Marzenia ściętej głowy Ryszarda Petru :-)

=================

Komentarze:

rysiek_s


Uchowaj nas Boże ! To by było zbyt duże nieszczęście dla naszego kraju.
Wsiądź na Rubikonia i w dal.......


------------------------------

hg

Rysiek ty to z Komorem na mazury macać kury hahaha


=====================

Ryszard Petru dla money.pl: Mam ochotę zostać premierem


- Chciałbym zastąpić Beatę Szydło i zostać premierem - mówi wprost szef Nowoczesnej. Choć do wyborów jest daleko, to Petru jest pewien, że czas gra na jego korzyść. Od czego zacząłby expose "premier Ryszard Petru"? - Na początku trzeba posprzątać po Prawie i Sprawiedliwości, a później budować silną Polskę - deklaruje w rozmowie z money.pl. Jednocześnie zdradza, że w jego gabinecie nie byłoby miejsca dla obecnego wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego.

Ryszard Petru nie ma wątpliwości, że plan obecnego wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego nie ma żadnych szans na realizację. Czy wziąłby ministra do swojego gabinetu? – Oczywiście, że nie. To jest sympatyczny człowiek. Nie wyobrażam sobie, żeby u mnie w rządzie pracował ktoś, kto tylko zrobił prezentację i wmówił Polakom, że będą to jeść. Nikt na świecie nie wyżywił się prezentacją komputerową - mówi Ryszard Petru.

Główne postulaty? To de facto powtórzenie obietnic z kampanii wyborczej: wprowadzenie zasady Wilczka - co nie jest zabronione, jest dozwolone. Na dodatek na początek Petru planowałby reformę systemu podatkowego i uspokojenie sytuacji politycznej. Zdaniem Petru, zagraniczni inwestorzy boją się polskiego rynku i nie mają ochoty u nas inwestować.
- Trzeba wprowadzić przewidywalne reguły gry. Na przykład nie może być tak, że raz się tworzy, a raz zamyka gimnazja. Nie może być tak, że jeden rząd wprowadza Otwarte Fundusze Emerytalne, a drugi rząd je likwiduje. Musi być jakaś trwałość i przewidywalność - mówi Ryszard Petru.

W kwestiach finansowania budżetu Petru chciałby wprowadzić zasadę zrównoważonego budżetu. W tej sprawie Nowoczesna już złożyła projekt ustawy, jednak ugrzązł on w sejmie. - Mogę zadeklarować, że za moich rządów Polacy nigdy nie wpadną w pułapkę zadłużenia - obiecuje podczas rozmowy.

źródło: http://www.money.pl/forum-ekonomiczne-w ... 50754.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

tyle na temat

Ptaszki ćwierkają o jakiejś aferze związanej z tym sędzia.Schetyna chyba na głowę upadł,aby swojego sędziego sadzać do WYJAŚNIENIA PLATFORMIANYM handlem nieruchomościami"?Czy W-wa,to jego CYRK?

=======================
Schetyna awansuje swoją gwardię, czyli jak Witold Pahl został wiceprezydentem stolicy
Obrazek
Namaszczenie przez Grzegorza Schetynę Witolda Pahla na wiceprezydenta stolicy i jednocześnie „komisarza” PO przy Hannie Gronkiewicz-Waltz, to od dawna zaplanowana akcja. Ta decyzja jest też nagrodą dla b. posła Pahla, którego w ramach wojny z Grzegorzem Schetyną, rok temu wycięła z list wybiorczych Ewa Kopacz. Czy Witold Pahl skutecznie walczył będzie ze środowiskiem prawników i sędziów, które są współodpowiedzialne za aferę reprywatyzacyjną w Warszawie? To raczej nierealne, szczególnie, że Witold Pahl jest jednym z prominentnych przedstawicieli środowiska prawniczego w Polsce.

Kiedy w sierpniu ubiegłego roku Ewa Kopacz wykreślała dr Witolda Pahla z lubuskich list wyborczych Platformy Obywatelskiej, Grzegorz Schetyna mógł tylko bezsilnie ściskać pięści. Z kolei sam Witold Pahl myślał już raczej tylko o kancelarii prawniczej w Gorzowie Wielkopolskim, z którą od lat jest związany, a nie o wielkiej polityce. Bliski znajomy obecnego dziś szefa PO, często reprezentujący Sejm przed Trybunałem Konstytucyjnym,Pahl, był nie tylko znanym prawnikiem, ale także gorliwym stronnikiem frakcji Grzegorza Schetyny w partii. Ewa Kopacz wiedziała więc gdzie i jak uderzyć, by Schetyna poczuł się upokorzony

Eksperci są niepotrzebni skoro PO i tak przegra w Lubuskiem wybory”

– mówiła rok temu Ewa Kopacz, pytana o powody wycięcia Pahla i innych ludzi Schetyny z listy wyborczej w tym regionie.

Pahlowi pozostały więc wspomnienia dawnych dni, gdy stawał przed Trybunałem Konstytucyjnym i był członkiem Krajowej Rady Sądownictwa. Z politycznego niebytu Grzegorz Schetyna wyciągnął jednak Pahla, gdy sam doszedł do władzy, a wszechwładna niegdyś Ewa Kopacz przestała mieć w PO jakiekolwiek znaczenie.

Schetyna szybko bowiem zmarginalizował stronnictwo „dworu” - jak nazywano otoczenie byłej premier. Lojalny do końca dr nauk prawniczych, musiał jednak poczekać na swoją okazję. Ta nadarzyła się teraz, gdy zniszczony falami afery reprywatyzacyjnej okręt warszawskiego ratusza nabiera coraz szybciej wody. Pahl idealnie nadaje się na szarą eminencję przy Hannie Gronkiewicz-Waltz.

Nowy wiceprezydent Warszawy jest podobno niezwykle dyskretny i kulturalny, znana jest także jego skrupulatność i wiedza. Te cechy mają rzekomo pomóc w posprzątaniu bałaganu z warszawską reprywatyzacją, ale mało kto ma nadzieję, że tak się stanie. Jego doświadczenie komunalne jest bardzo słabe. Nawet sprzyjające Pahlowi lokalne media w Lubuskiem, przyznają, że jako radny niczym, szczególnym się nie wyróżniał.

Za to w Sejmie, od razu, przyłączył się do prawniczego, eksperckiego i prestiżowego środowiska posłów PO. Stąd jego kontakty z Trybunałem Konstytucyjnym, który zgadzał się na wszelkie pomysły rządów PO-PSL. Pahl szybko też trafił do Krajowej Rady Sądownictwa - obecnego bastionu antypisowskiej opozycji. Tam niezwykle go ceniono, a w 2015 roku nagrodzono nawet stosownym medalem. Witold Pahl jest też sędzią Trybunału Stanu.

Czy przynależność do prawniczego lobby to grzech? Oczywiście nie, ale w kontekście warszawskiej afery reprywatyzacyjnej, ten fakt, wyklucza Witolda Pahla. Powiązany ze środowiskami, które przez lata zamykały oczy na dziką reprywatyzację nie tylko w Warszawie, ale także innych miastach, Pahl, nie jest w stanie przeciwstawić się temu potężnemu lobby. Czy jednak tego chce? O tym na razie nie wiadomo. Wiadomo jednak, że ślepo będzie wykonywał wszystkie zadania Grzegorza Schetyny. Nie ma też żadnego interesu, by być lojalnym wobec Hanny Gronkiewicz Waltz. Wie, że to właśnie obecny szef PO wyciągnął go z politycznej czarnej dziury, jaką jest Gorzów Wielkopolski.

Witold Pahl nie jest też typem samotnego rewolwerowca, który niczym twardy szeryf zrobi porządek w skorumpowanej stolicy. Będzie pilnował interesów partii i swojego prawniczego środowiska w stolicy. Dopóki nie przestanie być potrzebny. Wtedy Grzegorz Schetyna zrobi z nim to co będzie mu się podobało.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/307707-sch ... em-stolicy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Bill

To za co odpowiadała Waltzowa? Za nadzór nad wiceprezydentami nie, o niczym nie wiedziała, o niczym nie decydowała i jest czysta jak łza. Co więc ta Dziewica Obywatelska robiła w ratuszu? Pytał kto?

======================

Wojciechowicz: Jeśli odwołuje się mnie w kontekście afery reprywatyzacyjnej, to to jest po prostu podłość!
Obrazek
Jacek Wojciechowicz uważa, że odwołanie go z funkcji wiceprezydenta Warszawy w kontekście afery reprywatyzacyjnej, „to podłość”. Drugi, b. już wiceprezydent stolicy, Jarosław Jóźwiak ocenia, że stał się zakładnikiem walki politycznej wymierzonej w prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Prezydent stolicy ogłosiła po czwartkowym posiedzeniu zarządu PO, że Wojciechowicza, odpowiedzialnego dotychczas za inwestycje w stolicy, odwołała „za słaby” wynik. Natomiast - jak poinformowała - Jóźwiak, który w ratuszu nadzorował m.in. zajmujące się sprawami reprywatyzacyjnymi Biuro Gospodarki Nieruchomościami, sam podał się do dymisji.

Wojciechowicz powiedział w czwartek w TVN24, że zdaje sobie sprawę, iż każdy prezydent ma prawo dobierać sobie współpracowników.

„Mam żal o jedną rzecz, bo jeśli rzeczywiście po 10 latach bumu inwestycyjnego, zainwestowania w Warszawę 20 miliardów (…) odwołuje się mnie w kontekście afery reprywatyzacyjnej, to to jest po prostu podłość. Podłość, ponieważ łączy się moją osobę i moje odejście z urzędu po 10 latach pracy, śmiem twierdzić, że jednak pewnych sukcesów, właśnie z takim nieprzyjemnym kontekstem”

— powiedział Wojciechowicz.

Pytany, czyja to podłość, odpowiedział, że „tego, który to zrobił”. Na pytanie, czy chodzi o Gronkiewicz-Waltz odpowiedział, że „formalnie tak”. Zapytany, kto nieformalnie za to odpowiada, stwierdził: „na pewno były naciski ze strony części polityków PO, którym nie podoba się od lat moja próba naprawy przynajmniej warszawskiej Platformy”.

Pytany o okoliczności odwołania go, Wojciechowicz powiedział, że Gronkiewicz-Waltz, uprzedzając go w środę wieczorem o planowanej decyzji, złożyła mu propozycję „dalszej pracy w strukturze miasta”, której nie przyjął.

Powiedział też, że prezydent Warszawy proponowała mu, żeby sam podał się do dymisji.

„Biorąc pod uwagę okoliczności, czyli że to odwołanie następuje w określonym czasie, kiedy wszystkie media i wszyscy mówią o aferze reprywatyzacyjnej, z którą ja nie mam nic wspólnego, jako że przez 10 lat pracy w urzędzie ani jednego dnia nie nadzorowałem tej sfery, no to robienie tego w tym momencie i jeszcze proponowanie podawania się do dymisji przeze mnie, byłoby to jakimś przyznaniem się do winy”

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/307718-woj ... tu-podlosc
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Podstępny plan rządu. Chodzi o pieniądze akcjonariuszy giełdowych gigantów
Obrazek
Minister energii Krzysztof Tchórzewski na Forum Ekonomicznym w Krynicy ujawnił, jakie pomysły krążą po rządowych gabinetach. Jest plan - na razie w fazie testów, by odciąć od wypłat z zysków akcjonariuszy największych giełdowych spółek, a jednocześnie zwiększyć inwestycje w gospodarce. Konsekwencje mogą być przykre.

(...) Zwiększanie wartości majątku zamiast dywidend? W planach ministrów kryje się podstęp.

Największe giełdowe spółki, w których Skarb Państwa ma wiodący udział, ze swoich zysków przez lata wypłacały dywidendy. Ich część, zależna od posiadanego przez państwo pakietu akcji trafiała do budżetu, a dodatkowo jeszcze 19-procentowy podatek od całości dywidendy. Resztą dzielili się inni akcjonariusze, w tym m.in. Otwarte Fundusze Emerytalne.

Na przykład w KGHM Skarb Państwa ma udział tylko 31,8-procentowy, więc dostaje taką właśnie część dywidendy, plus 19-procentowy podatek. Zsumowany udział w dywidendzie razem z podatkiem dają Skarbowi Państwa łącznie 44,7 proc. wartości dywidendy. No i do tego trzeba podkreślić, że przy wypłacie dywidendy pieniądze opuszczają spółkę, czyli nie mogą być wykorzystane na inwestycje.

A gdyby tak Skarb Państwa dostał swoją część, a spółka zachowała większość pieniędzy na inwestycje? Jak to zrobić? Tu pomocne okazują się podatki.

Jak Tusk zmniejszył zyski KGHM


Zanim zajmiemy się jednak planami rządu Szydło, przypomnijmy o wyczynie poprzedniego rządu, który mógł być tu inspiracją. Zamiast dzielić się zyskami z pozostałymi akcjonariuszami, można spółkę obciążyć podatkiem i wziąć więcej niż w samej tylko dywidendzie - na taki pomysł wpadł rząd Donalda Tuska wprowadzając w 2012 roku podatek od wydobycia niektórych kopalin.

Tak się złożyło, że owe "niektóre kopaliny", to akurat miedź i srebro, a wydobywa je w Polsce prawie wyłącznie KGHM. Spółka nie dość, że zyskami regularnie dzieliła się z akcjonariuszami - w rekordowym 2012 roku wypłaciła 3,4 mld zł - to cały czas była pod "związkowym batem" i musiała dużą część zysku przeznaczać na wypłatę premii dla pracowników.

Podatek od kopalin okazał się sposobem na to, jak do Skarbu Państwa przesunąć część pieniędzy, które brali wcześniej pozostali akcjonariusze kombinatu i jego pracownicy. Po prostu rząd wymyślił podatek od wielkości i wartości wydobycia - zyski do podziału nagle spadły, a państwo dostało w rezultacie więcej pieniędzy.

W tym roku z tytułu podatku od kopalin ma wpłynąć do budżetu aż 1,5 mld zł. A dywidenda KGHM? To już zaledwie 0,8 mld zł w 2015 roku i 0,3 mld zł w roku bieżącym. (...)

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 51215.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Zen

Czy Marzena Kruk nie powinna już trafić do aresztu ? Za kradzież batona ludzie trafiają a ona wyłudziła 38 mln, i nic ? Niech mi te mendy prawnicze nie mówią , że Kruk działała zgodnie z prawem ...

---------------------------

xe

Chca zwrocic nieruchomosc przy Chmielnej, zeby moc zachowac inne nieruchomosci

====================

Działka przy Chmielnej do zwrotu? Nieoczekiwany zwrot w aferze reprywatyzacyjnej czy sprytny unik? ZOBACZ DOKUMENTY
Obrazek

Kolejna, medialna ustawka, który ma pomóc Hannie Gronkiewicz-Waltz, czy zwrot w historii, dotyczącej działki przy ulicy Chmielnej 70? Jej współwłaścicielką jest była urzędniczka w Ministerstwie Sprawiedliwości, której warszawski ratusz przekazał w sumie 38 milionów złotych w ramach odszkodowań reprywatyzacyjnych. Z dokumentów, które miały dziś trafić do ratusza wynika, że Marzena Kruk oraz dwóch innych inwestorów, czyli Grzegorz Majewski oraz Janusz Piecyk, chcą zwrócić nieruchomość przy Chmielnej.


O Marzenie Kruk zrobiło się głośno kilka tygodni temu, gdy wyszło na jaw, że jest ona współwłaścicielką niemal 50 nieruchomości w Warszawie. Była już urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości, tłumaczyła, że od lat skupywała roszczenia do nieruchomości, objętych kiedyś Dekretem Bieruta, a następnie występowała od odszkodowania. Stąd tak ogromna wycena jej majątku. Sprawą żywo zainteresowały się media, a nieruchomość przy Chmielnej stała się symbolem dziwnych decyzji reprywatyzacyjnych w Warszawie.

Wczoraj w internecie pojawiło się pismo, podpisane m.in. przez Marzenę Kruk. Nieoczekiwanie, Kruk i dwóch pozostałych inwestorów. Zaproponowali Hannie Gronkiewicz-Waltz, że mogą oni zwrócić tę nieruchomość do miasta.

Dla zapewnienia ponownego zbadania dokumentacji dotyczącej działki przy placu Defilad 1, tak by usunąć wszelkie wątpliwości co do stanu prawnego nieruchomości, jak i zapewnienie właściwej finalnej oceny nowego materiału w tej sprawie - zarówno dokumentów przedstawianych przez media, jak i dokumentów złożonych w dniu dzisiejszy, wraz z tym pismem - oświadczamy, iż jesteśmy gotowi podjąć wszelkie działania prawne, dzięki którym zostanie przywrócony stan prawny i faktyczny sprzed decyzji zwrotowych w tej sprawie w roku 2012, a następnie sprawa zostanie poddana ponownej weryfikacji.

– czytamy w piśmie, które pojawiło się w internecie.

Pojawienie się tego dokument zbiega się ze słowami Hanny Gronkiewicz-Waltz, która zapewniła niedawno, że nieruchomość przy Chmielnej 70 jest „do odzyskania”. Przypadek? Pojawiają się tez inne pytania. Dlaczego Marzena Kruk oraz jej wspólnicy decydują się na taki krok dopiero teraz? Czy ma to związek z informacjami o wszczęciu śledztwa prokuratorskiego w tej sprawie?A może chodzi też o to, że Marzena Kruk i tak czerpie ogromne dochody z posiadania innych nieruchomości, dlatego dla własnego spokoju, chce oddać jedną z nich, by nikt nie przypatrywał się pozostałym?

Sprawa podejrzanie wygląda też na medialną zagrywkę, która pomoże Prezydent Warszawy. Odzyskanie tak cennej nieruchomości podniosłoby jej słabe notowania i poprawiłoby jej koszmarny wizerunek w związku z afera reprywatyzacyjną. Nieoczekiwany zwrot akcji potwierdza jednak tezę, że w sprawie afery reprywatyzacyjnej czekają nas jeszcze liczne niespodzianki. Ta afera dopiero się rozkręca.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/307802-dzi ... -dokumenty
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Paliwa na stacjach nie drożeją mimo podwyżek w hurcie

Obrazek
W upływającym tygodniu mocno podrożały ceny paliw w hurcie, przede wszystkim ze względu na sytuację na światowym rynku ropy. Na razie podwyżki te nie przełożyły się na ceny na stacjach. W niektórych częściach kraju zanotowano nawet obniżki cen.

Jak piszą w swym piątkowym komentarzu analitycy e-petrol, w tym tygodniu w hurcie wzrosły ceny benzyn. To wynik sytuacji na światowych rynkach, na co również zwracają uwagę eksperci BM Reflex.

Przypominają, że początek mijającego˙tygodnia przyniósł bardzo dużą zmienność na rynku ropy naftowej. Ceny ropy Brent najpierw spadły do ok. 46,40 dol. za baryłkę po czym - w reakcji oświadczenia ministrów Arabii Saudyjskiej i Rosji - wzrosły do 49,40 USD za baryłkę.

Arabia Saudyjska i Rosja zobowiązały się do współpracy w kwestii stabilizacji rynku ropy naftowej. "Powołana ma zostać wspólna grupa monitorująca rynek ropy naftowej˙ zorientowana na zapewnienie jego stabilizacji.˙Szczegóły poznamy na kolejnych spotkaniach producentów ropy naftowej we wrześniu, październiku i listopadzie" - przypomniała w komentarzu ekspertka Refleksu, Urszula Cieślak.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/29278- ... k-w-hurcie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Kulisy odwołania Marzeny Kruk! Minister Ziobro odebrał jej funkcje już w kwietniu
Obrazek
Wprawdzie „milionowa” urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości, Marzena Kruk zrezygnowała z pracy w resorcie w ubiegłą środę, to już w kwietniu Minister Zbigniew Ziobro odebrał jej ważne funkcje w ministerstwie. Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika też, że urzędniczka, która przez lata skupowała roszczenia do nieruchomości, by następnie ubiegać się o odszkodowanie reprywatyzacyjne, może usłyszeć zarzuty prokuratorskie. Ministerstwo skierowało bowiem zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez Marzenę Kruk przestępstwa.

Współwłaścicielka słynnej już nieruchomości przy ulicy Chmielnej 70 pracowała w Ministerstwie Sprawiedliwości od 14 kwietnia 1992 roku, ale dopiero po 24 latach zaczęto baczniej się jej przyglądać. A zaczęto drobiazgowo.

Już 20 kwietnia tego roku, czyli na kilka miesięcy przed wybuchem afery reprywatyzacyjnej, Marzena Kruk została odwołana z funkcji Pełnomocnika do Spraw Równego Traktowania w Zatrudnieniu i Przeciwdziałania Mobbingowi w Ministerstwie Sprawiedliwości. Kilka dni później została zdymisjonowana z funkcji naczelnika Wydziału ds. Pokrzywdzonych Przestępstwem i Promocji Mediacji i przeniesiona na niższe stanowisko głównego specjalisty w Wydziale Skarg i Wniosków.

To jednak nie koniec. Z informacji portalu wPolityce.pl wynika, że Komisja Dyscyplinarna dla Członków Korpusu Służby Cywilnej w Ministerstwie Sprawiedliwości, w efekcie działań, które już w kwietniu podjął Dyrektor Generalny ministerstwa, prowadzi przeciwko niej postępowanie dyscyplinarne. Zarzut dotyczy podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i korektach oświadczeń majątkowych składanych przez Kruk w latach 2012-2016. Rozprawa przed Komisją Dyscyplinarną odbyła się 6 września, orzeczenie komisja ma ogłosić w najbliższy poniedziałek 12 września. Komisja może orzec o wydaleniu ze Służby Cywilnej. Złożona przez p. Marzenę Kruk rezygnacja nie ma jednak wpływu na moc orzeczenia komisji dyscyplinarnej.

Dlaczego jednak Marzena Kruk nie straciła pracy już wcześniej, mimo że pozbawiono jej ważnych funkcji w ministerstwie? Wszystko z powodu przepisów prawnych, które regulują kwestie pracownicze, dotyczące urzędników Służby Cywilnej. Rozwiązanie z nią stosunku pracy może bowiem nastąpić wyłącznie po spełnieniu warunków, o których mówi ustawa o Służbie Cywilnej, a więc np. skazania za przestępstwo prawomocnym wyrokiem, bądź z własnej inicjatywy urzędnika.

To jednak nie koniec poważnych kłopotów Marzeny Kruk. Niezależnie od sposobu i terminu rozwiązania umowy z panią Kruk, sprawę jej oświadczeń majątkowych bada teraz prokuratura i to na wniosek samego ministerstwa. Dyrektor Generalny Ministerstwa Sprawiedliwości złożył bowiem do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Marzenę Kruk przestępstwa polegającego na podaniu nieprawdy w oświadczeniach o stanie majątkowym za lata 2009–2015. Jeśli prokuratura zdecyduje się postawić Marzenie Kruk zarzuty, to grozić jej może kara więzienia od 6 miesięcy do nawet 8 lat!

Informacje, do których dotarł portal wPolityce.pl dobrze więc tłumaczą dziwną decyzję Marzeny Kruk o dalszym losie nieruchomości przy Chmielnej 70, której jest współwłaścicielką. Jak już informowaliśmy, w internecie pojawiła się informacja oraz dokumenty, świadczące o tym, że b. urzędniczka chce zwrócić tę nieruchomość ratuszowi. Jaki będzie dalszy los Marzeny Kruk, której majątek wyceniany jest na 38 milionów złotych? O tym mogą zadecydować nie tylko jej decyzje, ale także ocena prokuratora.

Pozostaje jednak pytanie: dlaczego przez niemal ćwierćwiecze, nikt w resorcie nie zainteresował się jej oświadczeniami majątkowymi i energiczną działalnością, polegającą na nabywaniu roszczeń i występowaniu o odszkodowania reprywatyzacyjne?

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/307814-tyl ... w-kwietniu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

kijem po chvju

była ruś kijowska jest, chvj kijowski. A może kij chvjowski. to nie ma znaczenia

----------------------

Jolka

Kto toto wynalazł i obrońcą demokracji zrobił ? Środowiska KOD tak pasują do patriotycznych uroczystości jak świnia do jazdy wierzchem.

------------------------

HER

Ten faciu od KOD jak się nazywa? Czy możliwe że Tadeusz Gnojowski, albo jakoś tak?

=======================
Ależ wtopa! Kijowski był na pogrzebie, a teraz przyznaje: "Nie wiem, jak nazywała się "Inka". To nie ma znaczenia... Stańczykowska, tak?" [WIDEO]
Obrazek
Z wielkim zdumieniem (choć być może to naiwność) oglądaliśmy piątkowy program „Piaskiem po oczach” prowadzony przez red. Konrada Piaseckiego. Jego gościem był Mateusz Kijowski z Komitetu Obrony Demokracji.

Kijowski zarzekał się, że był na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka” nie po to, by prowokować, ale po to, by - jak mówił - „oddać cześć bohaterom”. Rozmowa upływała spokojnie do momentu, gdy red. Piasecki zapytał lidera KOD o nazwisko „Inki”.

„Inka” się nazywała… Nie znam nazwiska, to nie ma znaczenia. Chyba Stańczykowska, tak? Nie wiem…

— przyznał się Kijowski.

Po czym znów przekonywał, że nie można mówić o tym, że środowiska KOD nie pasują do patriotycznych uroczystości… Cóż - przydałaby się lekcja historii. Albo i cały semestr…

źródło + video: http://wpolityce.pl/polityka/307829-ale ... kowska-tak
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM