44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 160
Strona 160 z 467

: 03 maja 2016, 15:02
autor: NEVIL
Komentarze:

Action

Kto tym niemotom dał dyplomy ukończenia uczelni? Mniej niż zero.

---------------------

guska@guska

Okazuje się, że można być głupkowatym, ale bogatym.


----------------------

julek

Musimy jakoś przywyknąć - jak zaleca sam "bohater". Musimy przywyknąć, że jest on tępym analfabetą, niewyuczalnym z powodu ociężałości umysłowej w stopniu znacznym.


-----------------------

nil

Ryszard GłUPIOGĘBY będzie protestował 7.05 na ulicy przeciwko PIS-i,, przeciwko łamaniu Konstytucji 3 maja. Rysiu , zakasowałeś Bronka i Bolka.

=========================
Petru znów się pogrążył. Konstytucja 3 Maja? „Trzyma się świetnie, choć PiS uparł się, by przeszła lifting”
Obrazek
Ryszard Petru zaliczył kolejną gigantyczną wpadkę. Na Facebooku wezwał do obrony przed PiS… Konstytucji 3 Maja!

Jeden z liderów opozycji zamieścił wpis, z którego wynika, że nie ma pojęcia o obowiązującej obecnie w Polsce ustawie zasadniczej.

Nasza Konstytucja ma już 225 lat. Druga na świecie, pierwsza w Europie. Trzyma się świetnie, choć PiS uparł się by przeszła przymusowy lifting. Wierzę, że mimo przejściowych „niedogodności” będzie nas chronić przez kolejne stulecia

– napisał lider Nowoczesnej.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/291547-pet ... la-lifting

: 04 maja 2016, 13:26
autor: NEVIL
Uściski były jedynie na pokaz. Bo jeszcze nie ruszyli, a już pokłócili się o marsz
Obrazek
Do 7 maja jeszcze kilka dni, a awantura coraz większa. Ze strachu przed mizerną frekwencją liderzy partii opozycyjnych nakazali zwozić autokarami ludzi. Hasła też raczej są już znane, bo cóż nowego Schetyna z Petru (w towarzystwie Kijowskiego) mogą nowego powiedzieć? Czyli wszystko dogadane? Okazuje się, że nie! Jeszcze nie wyszli na ulicę, a już ci sami ludzie kłócą się o "zasługi".

O przygotowaniach do "Błękitnego Marszu", zwołanego przez opozycyjnych polityków i ich towarzysza awanturek Mateusza Kijowskiego, pisaliśmy kilka razy. Zarówno o zwożeniu ludzi, bo tych "oburzonych" jakoś brakuje...a także odwoływaniu się do marszu sprzed dziesięciu lat. Tego samego, na który pojawiły się skandaliczne transparenty.

Tymczasem "Rzeczpospolita" donosi, że pomiędzy Platformą a .Nowoczesną trwa kłótnia o "zasługi" w organizacji marszu. Z boku swoje trzy grosze wtrąca jeszcze PSL.

"Widzę, że PO uważa, że 7 maja to ich manifestacja ..." – ogłosił niezawodny w takich sytuacjach Ryszard Petru. Nie spodobał mu się plakat zapowiadający marsz, na którym zabrakło logo jego ugrupowania. - "Jestem zaskoczony, że PO w mało elegancki sposób rozgrywa jednostronnie marsz. Jeśli PO łamie ustalenia, to w sobotę będzie ostatnia wspólna demonstracja".

Grzegorz Schetyna lekceważąco odniósł się do utyskiwań kolegi, z którym zamierzał pod ramię chodzić po Warszawie. "Każdy reklamuje marsz jak może. Skoro PO finansuje billboardy, to jest na nich logo Platformy" - powiedział lider PO dziennikarzowi "Rzeczpospolitej".

A może dwa marsze - jeden w prawo, drugi w lewo. Kijowski może stanąć z transparentem koło palmy. Poważnie nie będzie, ale chociaż zabawnie. Bo śmiesznie już jest.

źródło: http://m.niezalezna.pl/79901-usciski-by ... ie-o-marsz

: 04 maja 2016, 15:53
autor: NEVIL
Brawo Kukiz'15! Chcą zabrać posłom 27 tys. zł kwoty wolnej od PIT. Jest projekt ustawy zrównującej parlamentarzystów ze zwykłymi obywatelami
Obrazek
Formacja Pawła Kukiza chce odebrać podatkowe przywileje posłom i senatorom. Do Sejmu trafił właśnie projekt ustawy, której celem jest zrównanie wysokości kwoty wolnej od PIT przysługującej parlamentarzystom, jak i pozostałym obywatelom. W tej chwili posłowie i senatorowie są szczególnie uprzywilejowani, bowiem w zakresie swoich diet korzystają z kwoty wolnej na poziomie 27 360 zł. Reszta społeczeństwa może liczyć jedynie na kwotę wolną w wysokości 3 091 zł.

Ruch Kukiz'15 wniósł do laski marszałkowskiej dwa projekty ustaw. Pierwszy z nich przewiduje, że kwota wolna od podatku dochodowego dla obywateli zostanie powiększona o obecnie funkcjonujący limit "poselskiej" kwoty wolnej, czyli 27 360 zł. Drugi - alternatywny - projekt przewiduje, że "poselska" kwota wolna od PIT w zakresie parlamentarnych diet zostanie zlikwidowana, a posłowie i senatorowie będą mogli wykorzystywać tylko taką kwotę wolną, jak reszta społeczeństwa - czyli 3 091 zł.

Zakładam, że opcja numer jeden, czyli zrównanie kwoty wolnej dla zwykłych obywateli z kwotą wolną dla posłów jest z punktu widzenia wpływów do budżetu państwa nierealne. Stąd rozsądnym wydaje się być drugi projekt ustawy Kukiz'15, który przewiduje likwidację fiskalnego przywileju parlamentarzystów w postaci kwoty wolnej na obecnym poziomie 27 360 zł. Tym bardziej, że pod koniec lutego sejm - głosami PiS - odrzucił projekt ustawy o podwyższeniu kwoty wolnej do 8 tys. zł. Wówczas to uzasadnieniem dla uwalenia tej legislacyjnej inicjatywy już w pierwszym czytaniu miała być troska o budżet kraju, który takiej jednorazowej podwyżki miałby nie udźwignąć. Okej. Skoro jednak zwykli Polacy mają się wciąż zadowalać kwotą wolną 3 091 zł, to dlaczego posłowie mają być w takich warunkach szczególnie uprzywilejowani, korzystając z kwoty wolnej na poziomie 27 360 zł?!

Ciekawy jestem jak nad pomysłem Kukiz'15 będą głosowali przedstawiciele poszczególnych partii. Czy zgodzą się na dobrowolne ograniczenie swoich przywilejów? Czy też uznają, że im wolno więcej i odrzucą projekt przy pierwszej lepszej okazji?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0299 ... od-PIT.htm

: 04 maja 2016, 16:02
autor: NEVIL
Tuskowe "Inwestycje Rozwojowe" okazały się być klapą. NIK potwierdza, to co mówił Sienkiewicz ("Ch..., D... i kamieni kupa")
Obrazek
Flagowa inwestycja skoku cywilizacyjnego Tuska, tj. Polskie Inwestycje Rozwojowe, walnęła nosem w kamieni kupę i tonie na oczach, jak Costa Concodria. A Tusk, tak jak kapitan Schettino, uciekł z pokładu na ciepłą fuchę do Brukseli i rżnie przysłowiowego głupa w mediach - pisał kiedyś bloger Stanislas Balcerac. Jego słowa po części potwierdził najnowszy raport NIK. Polskie Inwestycje Rozwojowe, czyli "Ch..., D... i kamieni kupa"...

Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR) miały być flagową instytucją firmującą skok cywilizacyjny epoki Tuska. Niestety rzeczywistość okazała się być zgoła odmienna. W ciągu 2 pierwszych lat funkcjonowania PIR podpisały zaledwie dwie umowy inwestycyjne. Pierwsza dotyczyła finansowania inwestycji gdańskiego LOTOS-u. Druga dotyczyła... remontu kompleksu akademików w Krakowie. W tym miejscu warto odnotować, że Tusk chciał PIR-em modernizować z rozmachem Polskę, a nie remontować akademiki.

Powyższe zdaje się potwierdzać najnowszy raport NIK na temat PIR: "Program nie został rzetelnie przygotowany, gdyż nie zostały określone szczegółowe plany i mierniki działania poszczególnych podmiotów w nim uczestniczących, skorelowane z celem głównym Programu. Nie został także ustanowiony spójny system monitoringu i nadzoru, wspierający skuteczną realizację programu".

W kontekście powyższego należy zauważyć, że funkcjonowanie tej "Kupy Kamieni" (nazewnictwo stosowane przez członków ekipy rządowej Donalda Tuska) kosztowało polskiego podatnika wiele milionów złotych. Pierwszy prezes PIR-u - Mariusz Grendowicz - zarobił w ciągu 18 miesięcy zasiadania na tym stanowisku nieco ponad 1,14 mln zł wynagrodzenia. No a jest jeszcze zarząd i rada nadzorcza, która też musiała żyć na poziomie...

Tuskowe "Inwestycje Rozwojowe" okazały się być klapą. Wygląda na to, że racje miał minister Bartłomiej Sienkiewicz, który podczas nagranej przez kelnerów rozmowy określił PIR jako "Ch..., D... i kamieni kupę".

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0299 ... jowych.htm

: 05 maja 2016, 12:44
autor: NEVIL
Stop repry-Waltz-yzacji Warszawy! Zobacz spot tłumaczący aferę w ratuszu HGW! [WIDEO]
Obrazek
Na facebookowym profilu klubu warszawskich radnych Miasto Jest Nasze ukazał się interesujący spot, w którym autorzy tłumaczą istotę sprawy związanej z aferą wokół reprywatyzacji terenów w Warszawie.

W dwuminutowym klipie słyszymy o historii działek na placu Defilad.

To jeden z największych ujawnionych przez media skandali związanych z dziesięcioletnimi rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz w warszawskim ratuszu. Głównym bohaterem jest warta nawet 160 milionów złotych działka na placu Defilad, za którą polski rząd wypłacił już odszkodowanie. Nie przeszkadzało to władzom Warszawy nieruchomość oddać w ręce adwokatów związanych z wysokimi urzędnikami ratusza

— piszą radni Miasto Jest Nasze.

To jednak nie wszystko. Autorzy filmu punktują prezydent Warszawy, która wielokrotnie przed kamerą tvn24 mijała się z prawdą wokół procederu handlarzy roszczeń.

Czy w ratuszu polecą głowy? Czy dwaj wiceprezydenci odpowiedzialni za tę sytuację podadzą się do dymisji? Czy znowu będziemy mogli sobie zanucić „Polacy nic się nie stałooo”. To zależy również od Was

— czytamy.

źródło + video : http://wpolityce.pl/polityka/291787-sto ... -hgw-wideo

: 06 maja 2016, 13:21
autor: NEVIL
Komentarze:

rodak

jakbym widział Marksa i Engelsa, lewackie szumowiny, miotające się po oderwaniu ryjów od koryta

------------------------

ewalew-67@ewalew-67

Narcyz, ignorant, marionetka Balcerowicza i Michnika.....

----------------------

Ela

Rysiu nie bierz historycznej odpowiedzialności za Polskę, czas poświęć na odpowiedzialną naukę historii ze szczególnym uwzględnieniem Konstytucji 3 Maja, Frasyniuk może być nie zorientowany.

============================

Petru opoką dziejów: „Historycznie czuję się współodpowiedzialny za przyszłość Polski”. Ale: „Przejęzyczenia zawsze się zdarzają”
Obrazek
Pupil liberalnych środowisk Ryszard Petru narzeka, że od czasu, gdy w latach 90. był asystentem Władysława Frasyniuka, ówczesnego posła Unii Demokratycznej, w Sejmie pogorszyła się pogorszyła się jakość debaty publicznej.

Zostałem zaskoczony blitzkriegiem, który nam zafundował PiS. Zamiast rozmawiać o tym, jak wprowadzić konkretne rozwiązania dla obywateli, mamy sytuację, kiedy trzeba bronić podstaw demokracji

— stwierdza w wywiadzie dla „Faktu”.

Ale zauważa też pozytywy. I to jakie! Z wrodzoną skromnością robi z siebie opokę dziejów.

Historycznie czuję się współodpowiedzialny za przyszłość Polski

— oświadcza w rozmowie z Martą Trepczyńską.

Nasza zgoda na zmianę Konstytucji albo brak stanowczego oporu w sprawie Trybunału miałyby konsekwencje nie na rok, czy na dwa, a na dziesięciolecia. Jesteśmy na historycznym zakręcie i nie tylko od rządzących, ale też od opozycji będzie zależało, jak z niego wyjdziemy

— dodaje.

Trochę to dziwnie brzmi w ustach polityka, który stał się obiektem drwin z powodu wpadek historycznych. Ale Petru tym się nie przejmuje.

Przejęzyczenia zawsze się zdarzają. Jak wiemy, nie tylko mnie

— kwituje sprawę.

Petru nieco wymijająco odpowiada na pytanie, czy nie zagalopował się, nazywając się liderem opozycji.

Finalnie to wyborcy i komentatorzy ocenią, kto jest liderem bądź ma szansę nim być. Ale musimy mieć świadomość, że w ostateczności prawdopodobnie dojdzie do potrzeby stworzenia większego frontu przeciwko PiS w wyborach. Wtedy będzie można poszukiwać optymalnych rozwiązań

— mówi.

Płaszczyzną jednoczącą opozycję jest w tej chwili Komitet Obrony Demokracji. Pamiętajmy też o tym, że nie ma na razie wyborów. Przed wyborami nie ma sensu się jednoczyć, bo mamy inne programy gospodarcze – zastrzega.

Najwyraźniej Petru ma już plany na wybory za 3,5 roku. Pewnie widzi się w historycznej roli przywódcy Zjednoczonych Sił AntyPisu.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/291912-pet ... e-zdarzaja

: 07 maja 2016, 12:28
autor: NEVIL
Opozycja cytuje konstytucję, następnie wzywa do jej łamania, a na końcu protestuje w jej obronie... Gdzie tu logika?!
Obrazek

W Polsce, wbrew temu co głoszą niemieckie media, wcale nie jest zagrożona demokracja. W Polsce zagrożone są wpływy dzisiejszej "opozycji totalnej", niejednokrotnie reprezentującej interesy establishmentu PRL lub zagranicznych instytucji finansowych drenujących kieszenie zwykłych Polaków. Stąd przerażający lament, krzyk i histeria jaką mogliśmy obserwować w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Walka o obronę "ładu konstytucyjnego" to tylko przykrywka, co najlepiej widać, kiedy opozycja sama zaczyna stosować konstytucję w sposób wybiórczy.


Pisałem o tym kilka dni temu, ale w kontekście sobotniego zjazdu KOD w Warszawie nie zaszkodzi powtórzyć - totalna opozycja swoimi działaniami robi wiele szkody Polsce. Przede wszystkim sama łamie konstytucję poprzez wybiórcze jej stosowanie (no bo jak inaczej nazwać nieuznawanie ustawy regulującej tryb pracy TK, mimo że w samej konstytucji czytamy, że tryb ten reguluje... ustawa). O donosach i proszeniu o interwencje państw ościennych, sianiu zamętu tworzonymi przez siebie rezolucjami, wzywaniu do nieposłuszeństwa i dzieleniu nie będę wspominał. Na końcu zaś krzyczy, że partia, która wygrała demokratyczne wybory jest "zagrożeniem dla demokracji".

Oczywiście można mieć różne poglądy na temat obecnego rządu, można go krytykować, wskazywać na popełniane przez niego błędy. Daleki jestem jednak od stwierdzenia, iż zagraża on polskiej demokracji. Jeśli już ktoś ma być uważany jako jej zagrożenie, to w mojej opinii będzie to raczej wspomniana "totalna opozycja", której twarzami są dziś Schetyna, Petru, Rzepliński, Komorowski i Kijowski. To ich działania mogą być uznawane za szkodzące ustrojowi demokratycznemu, czego najlepszym przykładem jest powoływanie na treść obowiązującej konstytucji, a następnie wzywanie do jej łamania przy jednoczesnym dawaniu do zrozumienia, że partia która wygrała wybory (i w demokratyczny odsunęła ich od władzy), jest... zagrożeniem dla demokracji (LOL&sic!).

Zakładam, że pomieszanie pojęć osiągnie swoje apogeum w trakcie sobotniej demonstracji. No cóż, takie są jednak uroki demokracji, której jednym z fundamentów jest możliwość swobodnego wyrażania swoich poglądów. Mimo zatem, że wydają się nam one absurdalne, to jednak nikt nie może zabronić KOD, PO i Nowoczesej cytowania fragmentów konstytucji, następnie wzywania do jej łamania, a na końcu wszczynania protestów w jej obronie - co w sumie jest też dowodem na to, że demokracja jest w naszym kraju w świetnej formie...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0300 ... ozycja.htm

: 07 maja 2016, 19:40
autor: NEVIL
Komentarze:

pol

Dajcie spokój-opozycja tez musi mieć czasem chwile radości-przeszli, przewietrzyli głowy i zasną z poczuciem zwycięstwa. Rano obudzą się z ręką w nocniku, bo tu nadal rządzi PIS.Miłego poranka!

--------------------------

MOHER

Pawiany tez maja wielkie pyski i gole czerwone doopy. W walce o utrzymanie opanowanego terenu robia podobny rejwach. Agresywne w gromadzie. Czy zwolennicy Darwina maja racje???

----------------------------

klasyczny moher

Ta manifestacja zdemaskowała wspólny mianownik. KOD, PO, N, SLD, PSL, GW, Bul i zastraszona SMSami zgraja przez nich zebrana to POSTKOMUNA. Pasożyty, które latami wysysały soki z reszty społeczeństwa
======================
Wzbudzenie panicznego strachu przed fikcyjnym zagrożeniem to największy sukces opozycji. Strategia na miarę mafii i agentury.
Obrazek
Rozwadnianie mózgów osiągnęło apogeum. Tłumy ludzi wymaszerowały dziś w imię „pozostania Polski w Europie”. Oni naprawdę wierzą w to, co wmówiła im Platforma z Nowoczesną. Ich zdaniem do Polski wrócił totalitaryzm, a PiS wyprowadza Polskę ze struktur europejskich. Żal patrzeć na te tysiące rozhisteryzowanych ludzi, którzy dawno stracili zdolność samodzielnego oglądu rzeczywistości.

Masowa manipulacja trwa w najlepsze. Zdezorientowane tłumy nie są zdolne nawet zauważyć, że w całej swojej naiwności ktoś – z ich użyciem – rozgrywa większą partię. „Chcemy być w Europie”, „chcemy bronić demokracji”, „nie ma demokracji bez Trybunału”, „demokracja jest zagrożona” – to odpowiedzi uczestników marszu. Jeden z nich zapytany o to gdzie konkretnie to zagrożenie widzi, odparł: „Nikt do końca nie wie, co siedzi w głowie prezesa!”. Wzbudzenie w społeczeństwie panicznego strachu przed fikcyjnym zagrożeniem jest największym osiągnięciem polityków opozycji. Osiągnięcie na miarę opozycji totalnej

Przemówienia przywódców opozycji wygłoszone na rozpoczęcie antyrządowego marszu dowodzą, że stopień paranoi politycznej wybił poza skalę.

Nie dopuścimy do koszmaru władzy autorytarnej, nie pozwolimy na łamanie demokracji, łamanie praworządności, łamanie konstytucji. Nie będzie na to naszej zgody!

— grzmiał Grzegorz Schetyna, dzierżąc mikrofon w drżącej dłoni. Wierzy w to, co mówi czy celowo ogłupia zdezorientowanych ludzi? Gdzie to zagrożenie? Gdzie to łamanie demokracji? W tym, że demokratycznie wybrany rząd nie da się wpuszczać prawno-polityczne zasadzki, mające na celu zablokowanie zmian?

Nie ma zgody!

— gorączkował się Schetyna. Przeciwko czemu ten histeryczny bunt przywódcy partii, która sprawowała niepodzielną władzę przez osiem lat? Przed rozliczeniem odpowiedzialności? Przed ujawnieniem nieprawidłowości polityczno-gospodarczych? Przed rozwikłaniem zastraszającej liczny afer i wyciągnięciem z nich konsekwencji prawnych? Przed zablokowaniem szkodliwych wpływów społeczno-politycznych? Przed usprawnieniem państwa, które za czasów PO-PSL „istniało czysto teoretycznie?”

Totalna opozycja, której celem jest jak najszybsze odsunięcie Prawa i Sprawiedliwości od władzy, uruchomiła mafijną strategię kreowania podziałów i zastraszania. Bajka o wychodzeniu z Unii Europejskiej została wymyślona na potrzeby podjudzania mas. Politycy opozycji brną w nią w najlepsze, nie widząc autokompromitacji, w którą wpadli.

źródło + video : http://wpolityce.pl/polityka/292068-wzb ... i-agentury

: 08 maja 2016, 23:57
autor: NEVIL
Dr Jabłoński o sojuszu opozycji: „Jaka koalicja?! Do wyborów Platforma przestanie istnieć, a Nowoczesna będzie miała poparcie na granicy progu”. NASZ WYWIAD
Obrazek

Jednak Petru wystąpił podczas marszu z ostrą deklaracją. Powiedział: „Jesteśmy w stanie stworzyć wspólną koalicję. Po to, żeby wygrać z tą podłą zmianą!”. Jak pan ocenia te słowa?


To trochę jak w dowcipie radzieckim, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają mercedesy. Po pierwsze, nie w Moskwie, tylko w Tbilisi. Po drugie, nie mercedesy, tylko rowery. A po trzecie, nie rozdają tylko kradną. Podobnie w przypadku Petru trzeba wziąć grubą poprawkę. Koalicja może być formalnie zawiązana, bo będą takie kroki w stronę stworzenia na wybory Frontu Jedności Narodu. Ale pytam: w jakich wyborach?! Do wyborów parlamentarnych zostało jeszcze 3,5 roku. Do tego czasu Platforma prawdopodobnie przestanie istnieć, a Nowoczesna będzie miała poparcie na granicy progu wyborczego. Plany opozycyjnej koalicji są więc dzieleniem skóry na niedźwiedziu. Na zasadzie: przejmiemy władzę, a potem się zobaczy.

Podczas marszu przywódcy opozycji stosowali w krytyce PiS, prezydenta Andrzeja Dudy i rządu Beaty Szydło bardzo radykalną retorykę. Czy to skuteczny oręż?

Z pewnością nie wypada dobrze środowisko, które - powołując się na europejskie wartości – przekracza w atakach cywilizowane standardy. Choćby tak brutalnie, jak czyni to Petru, żeby uzyskać medialny rozgłos. Na przykład słowa „podła zmiana” – co to jest za język?! To niedopuszczalne w Europie i chyba też z tego powodu europejscy urzędnicy, choć zapraszani , nie przyszli na ten marsz. Trzymają się z dala od tego typu konfliktów, podsycanych przez opozycję.

Petru strzela ślepakami?

Powtarzam – kto będzie członkiem tej „wielkiej” koalicji, skoro Platforma, prawdopodobnie w ciągu roku, zniknie ze sceny politycznej? Naprawdę trudno więc słowa Petru traktować poważnie. To wypowiedź pseudoemocjonalna, która jednak celowo została podana mediom jak na talerzu, po to, żeby przebić się na czołówki.

O co więc gra szef Nowoczesnej?

Chce się wybić jako lider opozycji, którym sam się ogłosił. Zależy mu na rozgłosie i jakimś udziale we władzy. Natomiast ani do jednego, ani do drugiego nie ma ręki. Gdy próbuje generować rozgłos, często popełnia dziecinne błędy, na poziomie Bronisława Komorowskiego, czyli bardzo niskim. A to mylnie twierdzi, że na świecie jest 130 państw, a to przekręca nazwiska zagranicznych aktorów i polityków, co też wskazuje na jego prowincjonalność. Stoi w rozkroku również z innego powodu. Kusi go, żeby zwalczać Platformę, np. poprzez wyjmowanie z niej zawiedzionych działaczy. A jednocześnie jest za słaby, żeby z tymi renegatami stworzyć nową jakość. Chcąc, nie chcąc prze do koalicji z upadającym środowiskiem Platformy. To degeneracja, to nie wyjdzie.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/292131-dr- ... d?strona=2

: 09 maja 2016, 12:49
autor: NEVIL
Komentarze:

bleeeee

misiu walnij lufę może zobaczysz poczwórnie!


-------------------------

WK.@WK.

U nas, w Krakowie podczas ostatniej wizyty JP II było 2,5 miliona ludzi. To był szał! A tu? Jeden średniej pojemności stadion - 0,05 miliona. Misiowi to jednak wystarcza do szczytowania. Szczęśliwy człowiek - ma małe potrzeby.

--------------------------

tfuj
czy każdy pełowiec po stracie władzy musi zgłupieć????????????????
=====================
Co ten „Miś” wygaduje?! Kamiński przyrównuje marsz opozycji do wizyt papieskich i Mszy Św.! „Nie chcę profanować, ale to było porównywalne”
Obrazek
Przyzwyczailiśmy się już, że Michał Kamiński, zwany „Misiem”, wygaduje niestworzone rzeczy, ale obecny poseł Platformy ciągle potrafi nas zaskoczyć. Tylko on mógł porównać marsz opozycji do papieskich pielgrzymek i niedzielnych Mszy Świętych.

Najwyraźniej w Kamińskim odezwał się duch Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, do którego niegdyś należał. Niestety w groteskowej formie. W wywiadzie dla „Polski The Times” zwrócono mu uwagę, że ciągłe marsze i demonstracje opozycji spowszednieją, przestaną przynosić jakikolwiek efekt.

Ale ludzie wierzący co niedziela chodzą do kościoła i to im nie powszechnieje. (…) Więc to, że będziemy nawet codziennie demonstrować w obronie naszej wolności, naszej demokracji i Polski, którą kochamy, nie sprawi, że stanie się to czymś powszednim, normalnym, niewartym odnotowania

— wypalił Kamiński.

Nie mniej karkołomnie zagalopował się w TOK FM, gdzie przekonywał, że w sobotnim marszu brały udział nieprzebrane tłumy.

To był gigantyczny tłum, którego do tej pory Warszawa nie widziała, za mojej pamięci przynajmniej. Nie chcę profanować, ale to było porównywalne z frekwencjami na papieskich wizytach, z całą pewnością

— stwierdził w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

Setki tysięcy ludzi wyszły na ulice Warszawy, a pewnie przyjdzie dzień, że wyjdzie jeszcze więcej

— dodał.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/292195-co- ... rownywalne

: 09 maja 2016, 18:37
autor: NEVIL
Rząd Kopacz w szczytowym momencie miał 89 wiceministrów. Rząd Szydło ma ich obecnie 94
Obrazek
Jak powiadają - ryba psuje się od głowy, a przykład idzie z góry. Jeśli tak, to w Polsce ciężko będzie walczyć z biurokracją i rozdmuchaną administracją. W rządzie Ewy Kopacz zatrudnionych było 89 wiceministrów w randze sekretarzy i podsekretarzy stanu, co stanowiło fenomen na skalę światową. Niestety, wynik ten został pobity przez rząd Beaty Szydło, w którym zatrudnionych jest obecnie aż 94 wiceministrów!

Poniżej zestawienie poszczególnych ministerstw w rządzie Beaty Szydło (w tym także Kancelarii Prezesa Rady Ministrów) oraz aktualnej ilości pracujących tam sekretarzy i podsekretarzy stanu. Dane liczbowe zsumowałem na podstawie informacji dostępnych na ministerialnych stronach internetowych (gov.pl). Należy podkreślić, że stanowiska te są bardzo "upolitycznione". Jako sekretarze i podsekretarze stanu najczęściej zatrudniani są działacze PiS lub ewentualnie - Polski Razem / Solidarnej Polski (czyli partii, które razem z PiS stworzyły wspólne listy wyborcze).

Łącznie doliczyłem się aż 94 sekretarzy i podsekretarzy stanu, którzy co miesiąc zgarniają średnio od 10 do 14 tys. zł. Wspomniana ilość wiceministrów jest niestety fenomenem na skalę światową. Warto zauważyć, że w uznawanych za przesadnie zbiurokratyzowane Włoszech, wiceministrów jeszcze do niedawna było tylko 34 (dane za 2013 rok). Z kolei w rządzie dwukrotnie ludniejszych od Polski Niemczech, generujących siedmiokrotnie większy PKB niż nasz kraj, wiceministrów było 51 (dane za 2013 rok).

Zestawienie liczby wiceministrów w randze sekretarzy i podsekretarzy stanu w poszczególnych ministerstwach rządu Beaty Szydło:

Ministerstwo Rozwoju: 8
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów: 8
Ministerstwo Finansów: 6
Ministerstwo Środowiska: 6
Ministerstwo Zdrowia: 6
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej: 6
Ministerstwo Spraw Zagranicznych: 6
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi: 5
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego: 4
Ministerstwo Energii: 4
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego: 4
Ministerstwo Sprawiedliwości: 4
Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa: 4
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji: 4
Ministerstwo Skarbu Państwa: 4
Ministerstwo Obrony Narodowej: 4
Ministerstwo Sportu i Turystyki: 3
Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej: 3
Ministerstwo Edukacji Narodowej: 3
Ministerstwo Cyfryzacji: 2

Co ciekawe - słynący z rozdmuchanej biurokracji rząd Ewy Kopacz w szczytowym momencie miał 89 wiceministrów. Jak widać, wynik ten można było jeszcze istotnie podkręcić...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0300 ... Szydlo.htm

: 10 maja 2016, 11:31
autor: NEVIL
Komentarz internauty do tekstu - http://wiadomosci.onet.pl/kraj/mateusz- ... ych/ryn8sq

~Misiek :

Skąd tyle krzyku, skąd tyle smrodu
To protestują wyznawcy KOD-u

Na czele idzie facet wzorcowy
I demokrata nasz eksportowy.

Napłodził dzieci pełną chałupę,
Po czym nań wypiął ojcowską doo pę.

Zamiast pracować na utrzymanie,
Woli odstawiać chocholi taniec.

To nowoczesny wzorzec faceta,
Co go utrzymać musi kobieta.

Za nim w płaszczyku facet bez wąsa.
Pokracznie skacze w tanecznych pląsach.

Niczym dyrygent głuchej orkiestry.
Roman „koń” - znana gwiazda palestry.

Za nimi złoty chłopiec businessu.
Choć nie posiada on „interesu”

Przystojny, zgrabny, buźkę ma śliczną
I błyszczy wiedzą, tą historyczną.

Według Ryszarda, kochany Brachu,
Józef Piłsudski dokonał zamachu

i rząd obalił wyobraź sobie,
pomimo tego, że leżał w grobie..

Nie wiem jak można ukończyć szkołę
I dalej zostać takim matołem.

Pytanie takie dręczy mą główkę.
Za kim obecnie nosi aktówkę?

Rubaszny „sołtys” przy Ryśku kroczy,
Zza okularów wytrzeszcza oczy

Na tych co z domów dzisiaj wylegli.
Miłośnik sztuki, sprzętu i mebli.

Napiszę jeszcze gdybyś nie wiedział,
Pod żyrandolem pięć lat przesiedział,

A gdy mu Naród „zgasił żarówkę”
Spakował wszystko na ciężarówkę.

Zostały po nim goluśkie ściany.
Pokazał klasę „hrabia” ..."cacany"....

Tuż obok błyszczy ruda czupryna.
To Lis, skundlony dziennikarzyna.

Za nimi krzyczą ot tak, dla sportu
Funkcjonariusze byłych resortów.

Kapusie, lumpy i cała tłuszcza.
Ktoś ich na siebie ciągle napuszcza.

Jednych przekonał, innym zapłacił
Pseudo elity, łgarze-magnaci...

: 10 maja 2016, 13:59
autor: NEVIL
Artykuł nie o Polsce, ale związany z Polską jak najbardziej.
==============================
Australia zniosła kontrowersyjne opłaty za emisję CO2. Tamtejsze władze uznały, że mają one nie wiele wspólnego z ekologią

Obrazek
2012 r. Australia chciała iść tropem Unii Europejskiej i wprowadziła na swoim terytorium specjalne opłaty dla firm emitujących CO2 do atmosfery. W efekcie wzrosły ceny energii elektrycznej, co automatycznie negatywnie przełożyło się na całą gospodarkę. Po dwóch latach funkcjonowania "podatku od CO2" władze Australii postanowiły go... zlikwidować. Stwierdzono wówczas, że był on bez sensu, gdyż osłabiał gospodarkę i nie miał wpływu na środowisko. Czy brukselskie elity pójdą kiedyś po rozum do głowy tak, jak zrobiły to władze Australii?

Ustawę o podatku od emisji CO2 do atmosfery wprowadził w Australii w 2012 roku lewicowy rząd Julii Gillard. Założenia tej ustawy przewidywały, że 350 firm i zakładów przemysłowych będących największymi emitentami CO2, będzie płacić po 24 dolary australijskie (równowartość ówczesnych 22,6 USD) za każdą tonę wyemitowanego CO2. Aby pokazać skalę trzeba sobie uświadomić, że duża elektrownia węglowa potrafi w ciągu roku wyemitować do atmosfery 30 mln ton CO2. Przymusowa danina w takim przypadku wyniosłaby aż 678 mln USD.

Po dwóch latach funkcjonowania tego podatku władze Australii poszły po rozum do głowy. Podjęta została decyzja o likwidacji wprowadzonego "podatku od CO2". Tamtejsze elity polityczne w większości uznały, że był on "niepotrzebny i szkodliwy", niszczył miejsca pracy, zwiększał koszty życia i tak naprawdę nie pomagał środowisku. Jednocześnie rząd Australii podkreślił, że ochrona środowiska naturalnego jest niezwykle istotnym elementem funkcjonowania całego państwa. Dlatego w ślad za likwidacją podatku uruchomiono specjalny fundusz państwowy, który współuczestniczy w kosztach modernizacji najbardziej emisyjnych gałęzi gospodarki, bez konieczności ich przerzucania na całą gospodarkę, a jednocześnie promuje korzystanie z "zielonej" energii.

W kontekście powyższego powstaje pytanie - czy brukselskie elity pójdą kiedyś po rozum do głowy tak, jak zrobiły to władze Australii? Czy też nadal będą bezmyślnie brnąć w utopie nt. handlu emisjami, które - rzekomo - mają mieć wpływ na zatrzymanie zmian klimatycznych na naszej planecie?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0300 ... za-CO2.htm

: 11 maja 2016, 16:07
autor: NEVIL
Dlaczego do ogólnopolskich TV jako "eksperci" ciągle zapraszani są agenci komunistycznych służb oraz członkowie KC PZPR?
Obrazek

Jeżeli po blisko 27 latach od rzekomego upadku komunizmu i powstania III RP w mediach mających zasięg ogólnopolski jako autorytet, moralista lub komentator bieżących wydarzeń występuje wysoki funkcjonariusz PZPR, agent komunistycznych służb lub oficer Ludowego Wojska Polskiego, to widać, jak bardzo coś poszło nie tak. I właśnie dlatego w naszym kraju wciąż jest potrzebna głęboka zmiana.


Pisałem już o tym kilka miesięcy temu, ale nie zaszkodzi powtórzyć - szczególnie, że agenci komunistycznych służb, milicjanci oraz wysocy członkowie PZPR nadal są stałymi gośćmi ogólnopolskich telewizji (wyjątek w tej mierze stanowi jedynie TVP). Odpowiedź na pytanie dlaczego po blisko 27 latach od rzekomego upadku komunizmu są oni wciąż zapraszani do TV i traktowani tam jako autorytety, moraliści lub komentatorzy bieżących wydarzeń jest bardzo prosta. III RP została stworzona przede wszystkim dla ich wygody i bezpieczeństwa. To oni, po 1989 roku, przejęli kontrolę nad biznesem i mediami. To oni zasiadali w zarządach spółek wydzielanych z majątku upadającego PRL. To oni kierowali nowopowstałymi bankami komercyjnymi, które zostały wyodrębnione z NBP. To ludzie powiązani z PZPR i ustrojem "demokracji ludowej" decydowali o kształcie i kierunkach rozwoju III RP. Pod tym względem porozumienie zawarte najpierw w Magdalence, a później przy okrągłym stole nie przyniosło dla zwykłych Polaków żadnego pożytku.

Stworzono iluzję, jakoby wielkim sukcesem porozumienia pomiędzy przedstawicielami reżimu PRL oraz części "umiarkowanej" opozycji powiązanej różnymi koligacjami z PRL (Michnik, Mazowiecki, Geremek, Kuroń) było stworzenie wolnego rynku w Polsce. Uwolnienie gospodarki miało przesłonić wszelkie inne konsekwencje "porozumienia", którego głównym celem było zachowanie przywilejów grupy związanej z PRL. Kategorię "wolny rynek" podciągnięto do rangi mitu, czegoś, co dano nam - zwykłym Polakom - w akcie łaski wynikającej z "mądrego" dogadania się elit władzy PRL z elitami "konstruktywnej opozycji". A czymże jest "wolny rynek" - pytam się? Przecież jest to sytuacja całkowicie naturalna, kiedy o obrocie gospodarczym decyduje czynnik popytu i podaży kształtowany przez zwykłych ludzi - czyż nie mam racji? Tak więc uczestnicy okrągłego stołu rzekomo dali nam coś, co w istocie swojej jest czymś zupełnie naturalnym, co wynika wprost z charakteru społecznych relacji. Tego nie można "dać", a następnie kreować wizję, jakoby był to efekt fantastycznego porozumienia bez precedensu w skali świata. To trochę tak, jakby ktoś powiedział, że od dziś pozwala nam oddychać powietrzem, gdyż jeszcze do wczoraj było to zakazane...

Kilka dni temu obchodzono rocznicę zakończenia II wojny światowej. Zgadnijcie kogo redaktor Gugała zaprosił do rozmowy tuż po wydaniu głównego serwisu informacyjnego w Polsacie... Tak, tak - był to towarzysz Ciosek. Tak, że tego...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0301 ... ariery.htm

: 11 maja 2016, 18:45
autor: NEVIL

Jeden z najbogatszych Polaków zatrzymany przez CBA
Obrazek
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w związku z podejrzeniem korupcji i prania pieniędzy b. wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu Patrycję Z. i pięć innych osób z prywatnych firm, w tym jednego z najbogatszych Polaków, Jerzego K.

Zatrzymani zostali m.in. prezes firmy Wasko Wojciech W. oraz współwłaściciel firmy Nowy Styl Jerzy K. - podał Kaczorek.

"CBA zatrzymało b. wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu Patrycję Z., wiceprezesa zarządu i współwłaściciela Grupy Nowy Styl Jerzego K., prezesa Wasko SA Wojciecha W. oraz 3 inne osoby" - podał Kaczorek. "Sprawa ma związek z przyjmowaniem i wręczaniem korzyści majątkowych oraz tzw. praniem brudnych pieniędzy i dotyczy lat 2014 i 2015" - dodał.

Czynności w śledztwie, które toczyło się w tej sprawie, prokuratura powierzyła w całości CBA - podkreślił Kaczorek. Zaznaczył, że czynności trwają i w związku z tym nie będzie informował o szczegółach zarzutów i działań.

Minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński powiedział pytany przez dziennikarzy w Sejmie, że chodzi o poważny proceder korupcyjny, choć nie zna szczegółów sprawy. "Nie znam szczegółów, wiem, że chodzi o osobę pełniącą ważną funkcję w administracji poprzedniego rządu i wiem, że chodzi o poważny proceder korupcyjny, przyjmowanie łapówek przez tę osobę, ale bliższych informacji udzieli prokuratura" - zapowiedział dziennikarzom.

Prezes Nowego Stylu Adam Krzanowski w oświadczeniu prasowym potwierdził, że w środę rano funkcjonariusze CBA zatrzymali Jerzego Krzanowskiego - współwłaściciela Grupy Nowy Styl. "Chcemy jednocześnie podkreślić, że spółka współpracuje z organami państwowymi w celu szybkiego wyjaśnienia spraw będących przedmiotem prowadzonego postępowania" - zaznaczył w oświadczeniu Adam Krzanowski.

Kim jest Jerzy K.?

Jeden z najbogatszych Polaków. Jego majątek szacuje się na ok. 0,4 mld zł, co daje mu 79. pozycję na liście najbogatszych Polaków według miesięcznika "Forbes". K. razem z bratem Adamem Krzanowskim na początku lat 90. otworzyli firmę produkującą krzesła. Szybko zdobyli też rynek siedzisk na stadiony. To na ich krzesełkach rozgrywane były mecze Euro 2012, a za niecały miesiąc zasiądą na nich kibice na Euro 2016 we Francji.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/25540- ... -przez-cba