: 14 lut 2013, 11:09
Turbodoładowanie w pośredniakach
Kielce, stopa bezrobocia sięga tu blisko 20 proc. Tylko w styczniu urząd pracy m.in. stażami czy szkoleniami objął tu ponad tysiąc osób. Bezrobotni mogą liczyć np. na naukę języków obcych czy kurs dla księgowej.
- Rok temu nasze możliwości były znacznie mniejsze. Nie tylko nie mieliśmy jeszcze środków na aktywizację, ale nawet nie wiedzieliśmy, ile ich dostaniemy - mówi Małgorzata Stanioch, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach.
Po raz pierwszy od lat urzędy pracy już w grudniu wiedziały, ile w 2013 r. dostaną pieniędzy na pomoc bezrobotnym. Pierwszy przelew dostały już na początku stycznia. - Spodziewaliśmy się pogorszenia sytuacji na rynku pracy. Dlatego przyśpieszyliśmy przekazanie środków urzędom pracy na wsparcie osób bezrobotnych. Chcemy, żeby tak było już w każdym następnym roku - mówi "Gazecie" minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz.
Dotąd pieniądze spływały dopiero na przełomie lutego i marca. Przez biurokrację - nie było obowiązku przekazywania pieniędzy już w styczniu, więc urzędnicy się nie spieszyli. Gdyby nie szybsze przekazanie pieniędzy, stopa bezrobocia w styczniu byłaby jeszcze wyższa, a i tak w całym kraju przekroczyła 14 proc. i wyniosła 14,2 proc.
- Styczeń zawsze jest najtrudniejszy. W grudniu kończą się zwolnienia grupowe, wygasają umowy na czas określony i zawieszane są prace sezonowe, np. w budownictwie. Widzimy, że luty jest już lepszy. Rejestruje się mniej bezrobotnych, a my mamy pieniądze, żeby im pomagać - mówi Stanioch z kieleckiego urzędu pracy.
Z informacji "Gazety" wynika, że dzięki przyśpieszeniu wypłaty środków specjalnymi programami wsparcia dla bezrobotnych objętych w styczniu było aż 77 tys. osób. Lada dzień dołączy do nich kolejne 65 tys. osób. To prawie o 30 proc. więcej niż w zeszłym roku. Najwięcej osób bezrobotnych aktywizowanych było na Śląsku - 9 tys. Na Mazowszu było to 8,6 tys., a na Podkarpaciu 6,7 tys. W sumie ministerstwo chce w tym roku objąć pomocą ok. pół miliona bezrobotnych. Zarezerwowało na ten cel 4,7 mld zł. To o 1,2 mld zł więcej niż rok wcześniej. Dodatkowo w rezerwie jest jeszcze ponad 300 mln zł. Do tej puli trzeba jeszcze dodać 3,7 mld zł na zasiłki dla osób, które nie mają pracy i 1,8 mld zł na zasiłki i świadczenia przedemerytalne.
Kosiniak-Kamysz: - Jeżeli spowolnienie gospodarcze będzie się utrzymywać dłużej, niż się spodziewamy, wystąpię do ministra finansów o uwolnienie kolejnej puli środków z Funduszu Pracy.
Najwięcej pieniędzy urzędy mogą przeznaczyć w tym roku na sfinansowanie bezrobotnym staży u pracodawców - aż 1,2 mld zł wobec 763 mln zł rok wcześniej. Na refundację kosztów wyposażenia stanowiska pracy i na start firmy będą mogły wydać nieco ponad 1 mld zł. Przed rokiem było to 674 mln zł. Więcej środków urzędy mają również na szkolenia dla osób szukających pracy - 367 mln zł wobec 188 mln zł rok wcześniej. Prace interwencyjne, społecznie użyteczne i roboty publiczne pochłoną ponad 0,5 mld zł.
Niestety, dopiero w przyszłym roku pośredniaki czeka rewolucja. Pracownicy pośredniaków zaczną wreszcie być rozliczani z efektów pracy. Zamiast 7 proc. z Funduszu Pracy jak obecnie, urzędy dostaną na pensje tylko 5 proc. Pozostałe 2 proc. będzie przeznaczone na nagrody tylko w najlepszych pośredniakach. Zmieni się też sposób przyznawania specjalnych dodatków do pensji dla kluczowych pracowników. Będą w większym stopniu niż teraz zależne od tego, jak skutecznie kierowany przez nie urząd pomaga bezrobotnym. Ile więcej po zmianach dostanie dobry pracownik pośredniaka? Nie wiadomo. Resort nie ujawnia takich danych.
- Pojawi się nowe stanowisko w urzędzie - doradca ds. klienta. Zastąpi on funkcjonujących obecnie: pośrednika pracy, doradcę zawodowego, lidera klubu pracy, specjalistę ds. rozwoju zawodowego czy doradcę i asystenta EURES - wylicza minister Kosiniak-Kamysz.
W każdym urzędzie będzie też osoba specjalnie oddelegowana do współpracy z pracodawcami. Nie tylko będą odpowiadać za zdobywanie nowych ofert pracy dla bezrobotnych, ale też utrzymywać regularny kontakt i podtrzymywać dobre relacje z firmami nie tylko ze swojego powiatu, ale także z pracodawcami spoza obszaru działania urzędu. Ma do nich dzwonić i się z nimi spotykać.
Inaczej ma wyglądać współpraca z bezrobotnymi. Każda osoba po rejestracji w urzędzie będzie przypisywana do jednego z trzech profili. W pierwszym znajdą się bezrobotni aktywni, którzy potrzebują jedynie ofert pracy i z resztą sami sobie poradzą. W drugim bezrobotni wymagający wsparcia, którzy najpierw muszą podnieść swoje kwalifikacje, np. na szkoleniu albo stażu. W ostatnim będą bezrobotni oddaleni od rynku pracy - czyli m.in. osoby długotrwale bezrobotne. Urzędy zajmą się nimi wspólnie z ośrodkami pomocy społecznej i prywatnymi agencjami zatrudnienia.
Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,133 ... z2KrnBMLXC











