Blondynce dzwoni telefon w torebce.
Grzebie, grzebie I po chwili niepowodzeń mówi:
- No tak, pewnie zgubiłam
Mam pyta Jasia:
-Czemu nie kolegujesz się już z Kaziem?
-Mamo, a ty chciałabyś się kolegować z kimś kto pali, pije, przeklina I
bierze narkotyki?
-No, nie -odpowiada mama.
-No widzisz, Kazik też nie chce.
Na dyskotece Jasiu podchodzi do siedzącej dziewczynki I pyta:
- Zatańczysz?
- Tak.
- To dobrze bo nie mam gdzie usiąść.
Synek szepcze tacie na ucho:
- Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem Ci, co mówi mamie pan listonosz
jak jesteś w pracy.
Ojciec wyjmuje 10 zł I daje synowi.
- I co, Jasiu? Co mówi? Pyta z zaciekawianiem
- Mówi: - "Dzień dobry. Poczta dla pani".
Na lekcji religii ksiądz kazał narysować rysunek związany z wybraną kolędą.
Jasiu narysował jeża. Ksiądz pyta do jakiej to kolędy a Jasiu:
- Jeżu malusieńki.
- Tato, a kto to jest alkoholik?
- Widzisz synu te cztery brzozy? Alkoholik widzi osiem.
- Tato, ale tam są dwie...
Kat do skazanego:
- Jakie jest pańskie ostatnie życzenie?
- Chciałbym się napić szampana, ale pod jednym warunkiem, wybiorę sobie
rocznik.
- Zgoda. Jaki to ma być rocznik?
- 2038.
Sztuka negocjacji:
- Szefie, dostanę podwyżkę?
- W żadnym wypadku!
- Taaa...? Po powiem innym, że dostałem...
Komunikat w radio:
- Za chwilę podamy godzinę dla wszystkich Polaków:
Siedemnasta czterdzieści osiem,
Dla wojskowych: siedemnaście dzielone na czterdzieści osiem,
Dla policjantów pałka daszek krzesełko bałwanek.
Dwie koleżanki spotykają się po wielu latach, panie po pięćdziesiątce I
zaczynają się przechwalać:
-Wiesz mam wspaniałego zięcia, utrzymuje całą rodzinę, żeby córka mogła
zajmować się dziećmi, po pracy pomaga w domu, ugotuje, posprząta I jeszcze
dziećmi się zajmie, żeby córka spotkała się z koleżankami na kawie.
-A co z synem I synową?
-Nie synowa mi się nie udała. Syn musi utrzymywać całą rodzinę bo ona
zajmuje się dziećmi, po pracy musi pomóc w domu, ugotować, posprzątać I
jeszcze dziećmi się zajmuje bo synowa spotyka się z koleżankami na kawie.
Dyskoteka w Niemczech, bawi się Rosjanin, z napisem na koszulce "TURCY MAJĄ
TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim muskularny Turek:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - agresja. Ciągle szukacie zwady,
nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu. Dyskoteka się skończyła, Rosjanin
wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy- warknęli.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie
potraficie załatwiać spraw po męsku Sam na Sam, tylko zawsze musicie
zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin -zawsze
na strzelaninę przychodzicie z nożami.
