44444 forum LUBIN.pl • ROD - Rodzinne Ogrody Działkowe - Strona 2
Strona 2 z 6

: 23 sie 2012, 22:04
autor: NEVIL
SP składa projekt ustawy o ogrodach działkowych
PAP | 23.08.2012 | 13:45

Solidarna Polska przygotowała projekt ustawy o ogrodach działkowych, który zakłada odejście od modelu centralistycznego i gwarantuje, że dotychczasowi użytkownicy zatrzymają działki. SP apeluje też do marszałek Sejmu o powołanie podkomisji ds. ogrodów działkowych.

Andrzej Dera (SP) na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie przypomniał, że w lipcu Trybunał Konstytucyjny zakwestionował 24 przepisy ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, w tym m.in. ustawowe podstawy funkcjonowania Polskiego Związku Działkowców i jego przywileje. Podkreślił, że Sejm ma już niewiele czasu, by przygotować nowe przepisy w tym zakresie.

Projekt SP - zakładający odejście od modelu centralistycznego zakwestionowanego przez Trybunał Konstytucyjny i gwarantujący dotychczasowym użytkownikom utrzymanie działek - trafi do Sejmu jeszcze w czwartek - powiedział poseł.

- (Projekt) opiera się to na bardzo prostych zasadach - każdy ogród działkowy będzie miał osobowość prawną, każdy, kto dziś posiada działkę, będzie miał ograniczone prawo rzeczowe użytkowania działki, prawo dziedziczne - zaznaczam - czego do tej pory nie było, bo o tym, kto wchodzi po zmarłym, decydował zarząd - mówił polityk.

Podkreślił, że każdy ogród będzie stanowił wspólnotę, w której skład wejdą wszyscy użytkownicy. - Użytkownicy sami będą wybierali swoje władze i będą odpowiadać za to, co się dzieje w ogrodach działkowych - powiedział.


Pytany, czy projekt był konsultowany z działkowcami czy Polskim Związkiem Działkowców i na uwagę, że de facto propozycja likwiduje Związek, odparł: "To TK zakwestionował funkcjonowanie PZD". Podkreślił, że dotychczas istniała jedna organizacja - PZD - do której musieli należeć działkowcy. Obecnie - mówił - trzeba sprawić, by ogrody działkowe funkcjonowały od dołu i na zasadzie dobrowolności. Dodał, że projekt SP zakłada, iż wspólnoty działkowców mogą się zrzeszać na zasadach dobrowolności, zgodnie z prawem o stowarzyszeniach.

- Co jest ważne - 100 proc. środków, które zbiorą działkowcy, zostaje na danym ogrodzie. Nie trzeba będzie już, tak jak do tej pory, odprowadzać pieniędzy do centrali - powiedział. W projekcie zapisano ponadto, że ogrody działkowe są terenami zielonymi i pozostają pod szczególną opieką państwa.

Projekt przewiduje ponadto możliwość likwidacji ogrodu działkowego. Jednak nie będzie można działkowca pozbawić działki. - Czyli jeżeli właściciel będzie chciał zlikwidować ogród działkowy, ma obowiązek prawny przygotowania terenu zastępczego i każdy działkowiec, który zechce, będzie mógł dalej korzystać z działki, aczkolwiek z innym miejscu - tłumaczył polityk.

Dera zaapelował też do pozostałych klubów parlamentarnych o to, by jak najszybciej złożyły ewentualne własne projekty w tej sprawie i "aby żaden z nich nie został odrzucony w pierwszym czytaniu". SP postuluje bowiem, by wszystkie projekty w tej sprawie trafiły do specjalnej podkomisji, o której powołanie apeluje do marszałek Ewy Kopacz.

Trybunał Konstytucyjny 11 lipca zakwestionował 24 przepisy ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, w tym m.in. ustawowe podstawy funkcjonowania Polskiego Związku Działkowców i jego przywileje. Wyrok Trybunału dotyczy ponad 966 tysięcy działek o łącznej powierzchni ponad 43 tysięcy hektarów.

Przepisy ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych zakwestionowane przez TK stracą moc 21 stycznia 2014 r. (18 miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw). Wyjątkiem stanowił jeden przepis, który przestał obowiązywać już w 20 lipca. Chodzi o przepis, który dotychczas nakazywał Skarbowi Państwa i samorządom przekazywanie w nieodpłatne użytkowanie Polskiemu Związkowi Działkowców gruntów stanowiących ich własność, jeżeli są one przeznaczone w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego pod rodzinne ogrody działkowe.

Uzasadniając wyrok, Trybunał podkreślił, że nie uznał za sprzeczną z konstytucją samej idei ogrodnictwa działkowego. Zdaniem TK potrzebna jest ochrona praw poszczególnych działkowców, jak i samej idei ogrodnictwa działkowego i dlatego powinna powstać nowa ustawa. Trybunał wyraźnie podkreślił, że ochroną prawną w pierwszym rzędzie objęci muszą być sami działkowcy, którzy w dobrej wierze, niekiedy od wielu lat, a nawet kilku pokoleń użytkują rodzinne ogrody działkowe.

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,104118,title,S ... omosc.html

: 24 sie 2012, 09:54
autor: crazyhenry
Drogi NEVILu.
Czy nie wydaje Ci się, że piszesz posty tylko dla samego pisania? Fakt nie otrzymywania żadnych komentarzy świadczy o żadnym zainteresowaniu tekstem przepisywanym z gazet. I takie "kolosy" piśmiennicze są niestrawne. Ja tu wpadłem przypadkiem, chociaż jestem jako działkowicz zainteresowany poczynaniami rządu -nierządu w sprawie ROD, ale nawet przy dobrych chęciach ta masa tekstu jest niestrawna i nie do czytania. Ale życzę Ci wytrwałości, skoro z takiego walenia grochem o altankę jesteś zadowolony, chłe,chłe. Nie odpisuj, bo wejdę na forum e-lubin może za rok, może dwa. Jestem na safari i dostęp do internetu mam bardziej niż skromny.

Życzliwy

: 24 sie 2012, 10:42
autor: NEVIL
crazyhenry, dzięki za życzliwość. Nikt Ci nie każe zaglądać i nikt Cię nie zmusza do czytania, skoro sprawia Ci to kłopot :-).Uważam, że pewne publikacje związane ze sobą tematycznie, gdy znajdą się w jednym miejscu, to dobra rzecz.

================================
A na tym safari to gdzie jesteś ? Jeżeli tam gdzieś polujesz na bociany, to po powrocie będziesz skrócony o głowę przeze mnie ;-) A rozpoznam Cię na pewno, bo mam Twoje zdjęcie z internetu. :-)
==================
Jednak odpisałem... mimo, że przeczytasz za rok, czy dwa

: 29 wrz 2012, 22:18
autor: NEVIL
SLD: projekt zmian w ustawie o ogrodach działkowych pod koniec roku
SLD do końca listopada zamierza prowadzić społeczne konsultacje projektu ustawy o zmianie ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. - Chcemy do końca listopada przeprowadzić konsultacje z działkowcami. Na te spotkania przychodzą tłumy, czyli pomysł jest dobry - podkreśla polityk Sojuszu Włodzimierz Czarzasty.

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sld-proj ... omosc.html

: 06 lis 2012, 11:48
autor: NEVIL
Jak urzędnicy w Warszawie postępują z ogródkami działkowymi.
=================================

Jeden z komentarzy pod artykułem:

hrlech

Mieszkańcy sąsiadującego z planowanym parkiem terenu mają mieć pierwszy głos w decyzji o koncepcji zagospodarowania terenu, a nie urzędnicy! Drzew się nie wycina,by sadzic inne drzewa chyba że ktoś dostał w łapę za wycinke starych i nasadzenie nowych drzew.Urzędnika można łatwo przekupić,ale nie kilkuset mieszkańców. Koncept architekta by były tam uporządkowane ogródki działkowe jest najlepszy i najużyteczniejszy dla ludzi,choć nie dla urzędników i nie dla burmistrza.Tu ma zadecydować GŁOS MIESZKAŃCÓW I DEMOKRACJA !!!

=========================================================
Absurd na Ursynowie: Wycinają drzewa, żeby zrobić park
Obrazek


Ursynów urządza park w miejscu ogródków działkowych przy Kopie Cwila. Ale przy wytyczaniu alejek omyłkowo wycięto niewłaściwe drzewa. - Urzędnicy niszczą przyrodę po to, żeby wydać grube pieniądze na stworzenie nowej - irytują się mieszkańcy tej okolicy.
Pomiędzy Kopą Cwila a jezdnią Doliny Służewieckiej rozpoczęły się właśnie prace nad nowym zagospodarowaniem terenu. Wytyczane są alejki, wycinane przeszkadzające w tym krzewy i drzewa.

- Takie duże, stare drzewa, zdrowe, z dziuplami. Przecież zgodnie z planem one nie były do wycinki! I jeszcze ten bluszcz: wielki, 40-letni. To schronienie dla ptaków i jeży! - lamentowali wczoraj mieszkańcy Ursynowa na spotkaniu z ursynowskimi urzędnikami w planowanym parku. Ci zaś zgrzytali zębami, bo rozmawiali już z nimi kolejny raz. - Było już z dziesięć spotkań konsultacyjnych, ostatnie w środę i piątek - mówi burmistrz Ursynowa Piotr Guział. A do porozumienia wciąż daleko.


Mieszkańcy nie ufają urzędnikom. Zwracają uwagę, że kilka drzew zostało wyciętych omyłkowo. Dlatego wczoraj pytali robotników: - Jak to, nie macie nawet sprayu, żeby właściwe drzewa oznaczać?

Burmistrz Guział: - Zareagowałem bardzo ostro, bo takie niedopatrzenie nie powinno się wydarzyć. Wychowałem się przy Kopie Cwila i osobiście dopilnuję, żeby te tereny zachowały swój charakter.

Działki rekreacyjne przy Kopie Cwila powstały w latach 80. ub. wieku. Zajmowały ponad 1,4 hektara. Dzielnica dzierżawiła je okolicznym mieszkańcom aż do 2008 r. Wtedy nakazano im się wynieść wraz z rzeczami i roślinami, które uważają za cenne. Rozebrano gołębniki i ogrodzenia. Od tamtej pory teren stał niezagospodarowany. - Rzeczywiście, wypowiedziano umowy działkowcom pod hasłem, że coś z tym terenem trzeba zrobić - komentuje decyzję swoich poprzedników burmistrz Guział. - Ale zabrakło pomysłu, co z nim zrobić. Powstał chaos: roślinność zdziczała, działkowicze ukradkiem dalej uprawiali ogródki, pojawiły się śmieci i bezdomni śpiący w zaroślach.

Burmistrz: Mieszkańcy ekolodzy wchodzą nam już trochę na głowę

Na miejscu działek miała powstać ogólnodostępna zieleń - taki zapis znalazł się w planie zagospodarowania Ursynowa Północnego, który został uchwalony pod koniec ubiegłego roku. Dzielnica postanowiła więc uporządkować teren i włączyć go do sąsiedniego parku im. Kozłowskiego. Ma powstać pięć ozdobnych kręgów wyłożonych kostką, alejki ze żwirku, a przy nich ławki i stoliki do gier planszowych. Wszystko za około 700 tys. zł.

Część ursynowian takiego parku nie chce. Uważają, że lepszym pomysłem byłyby ogólnodostępne ogródki działkowe. - Taki projekt stworzył architekt, który wcześniej miał tu działkę. Zaproponował, by tę zieleń tylko ucywilizować, ale niczego nie wycinać. Starsze osoby nadal przychodziłyby tu i dbały o roślinność - mówi Zofia Żydaczewska, mieszkanka Ursynowa i działaczka Stołecznego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Przypomina, że pod tym projektem zebrano 440 podpisów. I narzeka, że dzielnicowy projekt powstał za biurkiem, a urzędnicy - jej zdaniem - nawet nie przyszli obejrzeć terenu.

Do tych postulatów przychylił się ornitolog Mariusz Grzeniewski powołany przez dzielnicę. - Wieloletnie bluszcze, drzewa z dziuplami, czasem nawet te połamane, powinny zostać - mówi. - Gnieżdżą się w nich 24 gatunki ptaków, z czego 20 jest pod ścisłą ochroną.

Burmistrz Guział twierdzi, że pod wpływem opinii mieszkańców zdecydowano się pozostawić w stanie nienaruszonym północną stronę terenu, gdzie roślinność jest szczególnie cenna, i zmienić przebieg alejek tak, żeby omijały większość drzew. Zamiast 100 drzew wyciętych będzie 50. - Naprawdę staramy się uwzględniać ich postulaty - mówi. - Staramy się jednak, żeby to był prawdziwy dialog, a nie farsa. Bo mieszkańcy ekolodzy wchodzą nam już trochę na głowę. Chcieli ochrony ptaków - zamówiliśmy ekspertyzę, trzeba było zadbać o gołębie - zatrudniliśmy specjalistę. Teraz, w środę, okazało się, że są jeszcze jeże - też wzięliśmy eksperta. Gdyby każda inwestycja była tak konsultowana, to miasto zatrzymałoby się w rozwoju.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... robic.html

: 23 lis 2012, 09:20
autor: NEVIL
Ogrody działkowe: samorząd zdecyduje komu przekazać grunty
SLD złożył w czwartek w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, który wychodzi naprzeciw lipcowemu orzeczeniu TK w tej sprawie. Trybunał zakwestionował niemalże połowę jej przepisów, głównie tych, które dawały uprzywilejowaną pozycję PZD

Jak mówił na czwartkowej konferencji prasowej szef Sojuszu Leszek Miller, cele projektu SLD są dwa. "Po pierwsze wykonuje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, tzn. usuwa te wszystkie artykuły, które zostały zakwestionowane przez TK, a po drugie - tworzy gwarancje prawne i finansowe dla rozwoju i trwania ogrodów działkowych" - zaznaczył Miller.

Według niego, zawsze, kiedy w Polsce rządziła prawica, "próbowano zlikwidować ogrody działkowe". "W Sejmie wielokrotnie zgłaszano rozmaite inicjatywy, także i w poprzedniej kadencji, które de facto szły w kierunku likwidacji ogrodów działkowych. Te tendencje były zwykle wspierane przez potężne grupy biznesowe, finansowe, przez deweloperów, którzy na atrakcyjnych rejonach chcieliby zapewne prowadzić jakąś działalność inwestycyjną i zamiast działek mielibyśmy nowe wysokościowce, apartamentowce, czy centra handlowe" - powiedział.

Jak przekonywał, ogrody działkowe - zwłaszcza w wielkich miastach - spełniają wiele funkcji: rekreacyjnych, "zielonych płuc miasta", a także są miejscem pozyskiwania "zdrowej i taniej żywności". "My więc z różnych powodów, także tych ekonomicznych, zdecydowanie przeciwstawiamy się jakimkolwiek próbom likwidacji ogrodów działkowych" - podkreślił lider Sojuszu.

Więcej: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/6 ... runty.html

: 23 lis 2012, 10:59
autor: NEVIL
Zabrali im tereny, zrobili drogę
23.11.2012. Radio Elka

Władze Lubina zmniejszyły powierzchnie kilku działek przy ulicy Ścinawskiej. Jak tłumaczono, wymagał tego plan zagospodarowania przestrzennego i zabrane tereny zostały wykorzystane pod drogę dojazdową. Takie rozwiązanie nie spodobało się jednak właścicielom gruntów.

Wystosowali do urzędu miejskiego skargę. - Z mojej działki o powierzchni 40 arów zostanie tylko połowa. Ze względu na budowę tej drogi nasze najlepsze grunty, czyli te położone najdalej od drogi krajowej, zostaną nam zabrane. Nie zgadzamy się z tym.
Wnioskujemy o odrzucenie tej uchwały. Na pewno nie są to jakieś duże koszty. Jeśli jednak chodzi tu o dobro ludzi, to jest ono ważniejsze od pieniędzy - mówił Ryszard Żyto, jeden z pokrzywdzonych.

Władze miejskie nie przychyliły się jednak do wniosków pokrzywdzonych właścicieli. Najpierw odrzucił je prezydent, potem rada miejska. Wojciech Marszałek, autor planu, wyjaśniał, że droga dojazdowa do działek musiała powstać. Nie było też możliwość, by zaplanować ją w innym miejscu. - Mamy tu szereg działek wzdłuż drogi krajowej nr 36. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie zgodzi się, by prowadziły z niej zjazdy do każdej posesji. Musiałoby ich być przynajmniej 10 w niedużej odległości. Musieliśmy wyznaczyć tę nową drogę, by te wszystkie działki miały możliwość obsługi - wyjaśniał W. Marszalek.

Władze miasta tłumaczyły też, że był to jedyny możliwy kompromis i nie było innego wyjścia z tej sytuacji. (mat)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/60363/78/

: 26 lis 2012, 10:37
autor: NEVIL
Czy w centrum Wrocławia pozostaną ogródki działkowe?
W planach zagospodarowania przestrzennego Wrocławia nie ma miejsca dla ogródków działkowych. Ze studium zostały wycięte, a na ich miejscu przewidziano mieszkania i usługi. Działkowcy boją się, że działki stracą. Urbaniści apelują o kompromis.

Mapę studium zagospodarowania przestrzennego miasta opracowało Biuro Rozwoju Wrocławia w 2010 roku. Z tej mapy ogródki działkowe zostały wymazane. Na ich miejscu pojawiły się mieszkania i inwestycje gospodarcze i usługowe.

Problemu do niedawna nie było, ale latem Trybunał Konstytucyjny zakwestionował główne zapisy Ustawy o rodzinnych ogródkach działkowych, która przez lata chroniła interesy działkowców. Teraz wiadomo, że stracą oni monopol na zarządzanie terenami, które są bardzo atrakcyjne i dla strategicznych dla samorządów inwestycji, takich jak drogi, i dla deweloperów.

Kto wygra - działkowcy czy miasto?

Jak będzie we Wrocławiu? Ogromne połacie ogródków działkowych są na przykład po obu stronach ulicy Klecińskiej. W nowym studium cała prawa strona została zarezerwowana pod aktywność gospodarczą. Na Ołtaszynie pomiędzy ulicami Kutrzeby i Grota-Roweckiego mogą powstać mieszkania, podobnie przy stadionie na Oporowskiej. Działki przy Buforowej i Wiaduktowej poszłyby pod działalność gospodarczą, a te ciągnące się od Bujwida do Jaracza na struktury śródmiejskie, czyli od zabudowy mieszkaniowej po usługową.

Prezes PZD we Wrocławiu Janusz Moszkowski uważa, że urzędnicy dążą do likwidacji ogródków, które działkowcy tylko dzierżawią. - To są tereny gminy. Jeżeli nie będą chronione ustawą, to urzędnicy zaczną sprzedawać teren. Tymczasem przy ulicy Starogroblowej nie ma ani jednej wolnej działki, a kolejki oczekujących są bardzo długie. W większości z działek korzystają emeryci, ale pojawia się coraz więcej osób młodych. We Wrocławiu mamy w sumie 100 tys. osób, które spędzają wolny czas na działkach - przekonuje Moszkowski.

Działki to detal

Dyrektor Biura Rozwoju Wrocławia Tomasz Ossowicz tonuje emocje, tłumacząc, że założenia studium nie są wiążące. - Nie przygotowywaliśmy studium po skrawku, tylko robiliśmy plany dla dużych powierzchni. W tym przypadku działki były dla nas detalem - mówi Ossowicz. Przyznaje jednak, że we Wrocławiu są miejsca - dziś ogródki działkowe, które doskonale nadają się pod inwestycje, np. przy ul. Klecińskiej. - Znajduje się tam park technologiczny, więc to naturalne miejsce dalszej ekspansji gospodarczej. Dlatego też zarezerwowaliśmy sobie możliwość przekształcenia terenu - mówi Ossowicz i zaznacza, że urząd miasta nie chce likwidować działek, dopóki mieszkańcy z nich korzystają.

Parki lepsze niż działki

Izabela Mironowicz z Towarzystwa Urbanistów Polskich mówi, że ogródki działkowe w środku miasta są problematyczne, ale podkreśla, że nie należy ich od razu likwidować. - Jeśli ludzie potrzebują działek, to niech je mają. Trzeba jednak pamiętać, że dla większości wrocławian korzystanie z nich to pewne utrudnienie. Ogródki są zamknięte, wstęp mają tylko działkowcy, a to działkowcy powinni pamiętać o 600 tys. pozostałych wrocławian, nie na odwrót. Byłabym ostatnią, która chciałaby na ogródkach inwestycji deweloperów, ale trzeba wypracować jakiś kompromis - mówi Mironowicz.

Planistka uważa, że działki powinny zniknąć z centrum, a pozostać na obrzeżach Wrocławia. Jest też daleka od nazywania ich płucami miasta, bo dużo więcej tlenu dają parki, które zresztą służyłyby wszystkim.

Niektóre ogródki muszą zniknąć


Studium jeszcze nie obowiązuje, ale obecnie zatwierdzone plany miejscowe już zakładają, że niektóre ogródki działkowe znikną, np. te przy Bujwida i Jaracza. Dyrektor Biura Rozwoju Wrocławia Tomasz Ossowicz zapewnia: - Nawet jeśli w miejscu ogródków pojawiają się mieszkania, nie oznacza to, że działki znikną, równie dobrze mogą istnieć obok, razem ze sklepami czy szkołami.

Działkowcy w zapewnienia urzędników nie wierzą. W Sejmie złożyli nowy projekt ustawy o ogródkach działowych ze zmienionymi tymi zapisami, które w lipcu zakwestionował Trybunał Konstytucyjny. Główna proponowana zmiana to koniec rządów PZD, zamiast którego powstać mają stowarzyszenia, a władza trafić ma do rąk działkowców.


Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... z2DJsh8zXU
================================

Mieszkamy w Lubinie, ale obserwujmy co się dzieje w innych regionach kraju. Przecież to jest problem ogólnopolski.

: 29 lis 2012, 19:51
autor: NEVIL
Miller: tak źle jeszcze nie było
Obrazek
(...)
Najważniejszym punktem był jednak ten dotyczący zmian w ustawach o ogrodach działkowych i spółdzielniach. Na sali pojawili się bowiem prezesi największych spółdzielni z naszego miasta, zarówno mieszkaniowych, jak i handlowych, czy usługowych.

– Trybunał Konstytucyjny zakwestionował zgodność z Konstytucją RP zapisów ustawy o Rodzinnych Ogrodach Działkowych uchwalonej za naszych rządów. Przyjęliśmy ją po to, by bronić praw działkowców i zapewnić im poczucie bezpieczeństwa – mówi poseł Ryszard Zbrzyzny.

SLD chce zagwarantować działkowiczom ochronę prawa do działki, a także zwolnień z podatków i czynszów dzierżawczych na rzecz gminy, czy prawo do odszkodowania za majątek na działce. (...)

źródło: http://www.lubin.pl/aktualnosci,22993,m ... _bylo.html

: 10 sty 2013, 14:35
autor: NEVIL
Zbrzyzny: Potrzebna jest ustawa
10.01.2013. Radio Elka

Bieżący rok może okazać się przełomowy dla działkowców. Jeżeli nie zostanie przyjęta nowa ustawa o ogrodach działkowych, od roku przeszłego będzie obowiązywała dotychczasowa uchwała, ale okrojona o zapisu, co do których zastrzeżenia miał Trybunał Konstytucyjny.


- Obawiamy, że jeżeli nie będzie nowych regulacji, to będzie mogło dochodzić do takich sytuacji, że pojedynczy działkowiec, będzie mógł sprzedać swoją działkę, a nowy właściciel wybuduje się pośrodku ogrodów. Wówczas będą musiały zostać otwarte bramy, zlikwidowane będzie ogrodzenie. Działki stracą swój charakter i w konsekwencji upadną - twierdzi Jerzy Świercz, prezes ogródków działkowych „Konwalia”.

O pracach nad nowymi ustawami o ogrodach działkowych opowiadał Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD, który spotkał się z działkowcami. - Niezbędna jest ustawa, która w pewnej części być może uzna racje Trybunału Konstytucyjnego, lub inaczej zapisze te gwarancje dla działkowców, które trybunał uznał za niekonstytucyjne. Taki projekt przygotował SLD. Taki projekt przygotowują również działkowcy. Teraz chodzi o to, żeby również ten projekt trafił jak najszybciej do laski marszałkowskiej, żeby Sejm mógł do końca tego roku uchwalić jedną z tych uchwał - twierdzi poseł Zbrzyzny.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/61103/189/

: 17 sty 2013, 09:05
autor: NEVIL

Wywłaszczą działkowców, by zdobyć tereny pod inwestycje?
Działkowcy z regionu legnicko-głogowskiego spotkali się z lokalnymi politykami i rozmawiali o projektach ustaw, które oznaczają rewolucję - Polski Związek Działkowców będzie musiał podporządkować się woli samorządów lokalnych, które potrzebują terenów pod inwestycje, np. komunikacyjne. W lipcu ubiegłego roku Trybunał Konstytucyjny zakwestionował 24 z 50 artykułów ustawy o ogródkach działkowych i dał posłom 18 miesięcy na przyjęcie nowego prawa.

Główni zainteresowani, czyli działkowcy, obawiają się, że pozmianach ich prawa znaczniesię skurczą, a samorządy będą miały możliwość wywłaszczenia terenów pod inwestycje. W swoim oficjalnym stanowisku prezydium okręgowegozarządu PZD w Legnicy pisze wprost, że projekt PO wywłaszcza działkowców z majątku.

Związek szuka poparcia we wszystkich siłach politycznych. W Legnicy murem za działkowcami stanęli m.in. posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Ruchu Palikota i Sojuszu Lewicy Demokratycznej.


- Sama mam działkę, na której staram się często przebywać, dlatego mogę zapewnić, że obawy działkowców nie są mi obce - tłumaczy Elżbieta Witek, posłanka Prawa i Sprawiedliwości.

- PiS przygotowuje swoją wersję projektu ustawy, która w zdecydowanej większości punktów pokrywa się z założeniami PZD. Jestem pewna, że przy wszystkich rozbieżnościach dojdziemy do porozumienia, tak aby każda ze stron była usatysfakcjonowana.
Do rozmów zachęca również jej partyjny kolega Wojciech Zubowski, poseł z Głogowa.

Stanowisko działkowców zyskało poparcie ugrupowań lewicowych. Nie tylko SLD, który tradycyjnie opowiada się za racjami prezentowanymi przez PZD. W imieniu Henryka Kmiecika, posła Ruchu Palikota, działkowców wsparła na spotkaniu w Legnicy Justyna Müller.

Co ciekawe, w jednym szeregu z nimi ustawiła się Ewa Drozd z rządzącej Platformy Obywatelskiej. Zaangażowanie posłów nie dziwi. Według szacunków z ogrodów w Polsce korzysta ok. 4 mln osób. To rzesza potencjalnych wyborców.

- Zapewniam, że tak łatwo się nie poddamy. Liczę, że zdobędziemy wsparcie polityków z regionu. Stanowisko PZD znają przedstawiciele każdej strony politycznej. Nasze postulaty nie są grą polityczną, przecież każdy ma coś wspólnego z działkami. Nawet jeśli sami ich nie mamy, to odwiedzamy znajomych. Pod projektem naszej ustawy zebraliśmy już w całym kraju 470 tys. podpisów - tłumaczy Elżbieta Dziedzic, dyrektor biura Okręgowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców.

Władze Legnicy zapewniają, że współpraca z działkowcami układa się poprawnie. - Najlepszym przykładem jest budowa chodnika przy ulicy Świerkowej, który powstał na terenach na-leżących do ogrodów działkowych. To są enklawy zieleni, ważne dla każdego miasta. Nie zamierzamy ich likwidować ani teraz, ani w przyszłości - zapewnia Arkadiusz Rodak, rzecznik prezydenta Legnicy, który jest szefem komisji rewizyjnej w Związku Miast Polskich.

źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html

: 17 sty 2013, 12:55
autor: NEVIL
Działkowcy skarżą się do Strasburga
Polscy działkowcy skarżą się do Strasburga na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Informacyjna Agencja Radiowa dowiedziała się, że chodzi o decyzję, która sankcjonuje odebranie im działek.

Pod koniec stycznia przyszłego mają wygasnąć prawa majątkowe Polskiego Związku Działkowców. Zajmowane przez niego grunty wrócą do gmin lub Skarbu Państwa bez odszkodowań. Spowoduje to upadek Związku i likwidację działek.

Związek, oraz grupa indywidualnych działkowców, wskazuje, że decyzja Trybunału bezprawnie likwiduje organizację użyteczności publicznej bez prawa do sądu i odwołania od wyroku. Zdaniem skarżących jest to sprzeczne z Europejską Konwencją Ochrony Praw Człowieka.

Działkowcy twierdzą, że wyrok Trybunału przymusowo pozbawia ich członkostwa w likwidowanym zrzeszeniu. Odbiera im również posiadane obecnie prawa do działek, nabyte w oparciu o prawomocną ustawę. Dodatkowo nie zapewniono im możliwości uczestniczenia w sprawie, ani złożenia jakiegokolwiek odwołania, choć w wyrok TK bezpośrednio dotyka ich praw majątkowych.

Skarżący wnioskują o zobowiązanie Państwa Polskiego do wprowadzenia regulacji, zapobiegających naruszaniu praw, chronionych Konwencją działkowców. Żądają również prawa do odszkodowania, jeśli działki zostaną im odebrane.

źródło: http://biznes.onet.pl/dzialkowcy-skarza ... news-detal

: 27 sty 2013, 11:06
autor: NEVIL
Komentarze pod artykułem:

Re: Ogródki działkowe przeszkadzają w rozwoju Wro
Autor: Gość: ja IP: *.red.bezeqint.net 27.01.13, 10:18

Wkurza mnie to, ze miasto szuka tylko zarobku. Korty tenisowe - haha... kto za to będzie płacił? Ten kogo stać. A nie babcie, które chcą sobie czynnie wypocząć zadząc pomidorki...

Mieszkania - nie brak terenów na mieszkania. Dojazd to tylko pic na wodę fotomontaż. Dojazd z Kozanowa na Rynek rano zajmuje z 30-50 minut (a powinien aż 15), a w zimie jeszcze dłużej. Więc nie piszcie bzdur, URBANIŚCI... Póki jesteśnie młodzi i nie macie dzieci, możecie pisać , co chcecie, ale jak nie będzie gdzie z dziećmi wyjść, zacznie się zmiana myślenia.

Nowe parki - haha, park to inny rodzaj rozrywki. Nie dla babci, którta chce czynnie odpocząć przy sadzeniu pomidorków i poplotkować o pomidoworwj z sąsiadką z altanki obok...

URBANIŚCI zamienicie wkrótce Wrocław z Oazy Zieleni, DUMY polskich miast w oazę betonu...

-------------------------------------------------------------------

demografia! demografia!
Autor: katonzwybiorczej

Mam nadzieje, że urbaniści zapoznali się z prognozami demograficznymi.
We Wrocławiu liczba ludności zmniejszy się o ok. 30 000 w ciągu 20 lat!
To i tak duży "sukces", bo np. w takiej Łodzi liczba ludności w ciągu njbliższych 20 lat zmniejszy się aż o 80 000 i będzie to prawdziwa katastrofa demograficzna tego miasta. Tylko wojny bardziej zniszczyły demograficznie Łódź. No a teraz polityka rządzących.

Co do Wrocławia-działki zostawić, bo będzie coraz więcej emerytów w mieście, liczba ludności spadnie, a korty/hale do tenisa stoją obecnie puste. Społeczeństwo biednieje, starzeje i kurczy się. Tak wygląda rozwój Polski, miast polskich made by Donald & company.

--
Tuskostan - mityczny stan na zielonej wyspie, gdzie 28-latek, milioner z 6 wyrokami zakłada linie lotniczą oraz parabank...aby żyło się lepiej

------------------------------------------------------------------

Re: demografia! demografia!
Autor: Gość: ja IP: *.red.bezeqint.net 27.01.13, 10:40

Ot, sedno sprawy... Poza tym - ludzie czasem wolą mieszkać 15 km od miasta niż gnieźdźić się w korkach w mieście ponad godzinę w superowej komunikacji miejskiej... :)

A ogródki musza zostać!! To piękny krajobraz...

Poza tym, ten urbanista z artykułu nie ma pojęcia o ogródkach. Babcia nie nawozi nawozem poza gnojem (jeżeli choduje kurki), bo nie stać ją... Poza tym - cieszy się zdrowym pomidorkiem, a nie nawożonym z supermarketu!!!


Naprawdę ludziom (URBANISTOM) głowy przegrzało?

I żeby nie było, jestem 20-+ latką, mężatką +1. I wolę taki piękny wrocław, niż kolejne plomby,w których i tak nikt mieszkań nie kupi...

Zamiast pisać bzdury, pani urbanistka zajęłaby się koleją podmiejską z Leśnicy do Wojnowa, tak by ludzie bez korków do pracy dojeżdżali... Bo Niemcy o tym już dawno myśleli... ale URBANISTOM za ciężko ruszyć mózgownicą...

----------------------------------------------------------

Ogródki działkowe przeszkadzają w rozwoju Wrocł...
Autor: dwsas 27.01.13, 10:43

Zlikwidujmy ogródki działkowe, następnie parki, skwery i wszystkie tereny zielone w centrum...no bo przecież w zimie są bezużyteczne, przeorajmy jeszcze trawniki bo nie ma gdzie parkować.

Dla mnie likwidacja ogórdków to jakaś totalna głupota wymyślona przez jakiegoś kre-tyna/kre-tynke bo inaczej kogoś takiego nazwać nie można. Działka to przede wszystkim zajęcie dla ludzi starszych. Wiem bo moi dziadkowie są zapalonymi działkowacami. Babcia ma swoje kwiatki a Dziadek warzywka. Dzięki temu mają jakieś zajęcie, mają gdzie pójść z psem na spacer przez co nie gnuśnieją w domu. My jako dzieci i wnuki zyskujemy tym samym miejsce do letniego grillowania bo przecież tak o pod blokiem w centrum miasta grilla sobie nie postawimy.

Zabudowywanie społeczeństwa w betonowej dżungli nie ma sensu, powinno zadbać się o rozbudowywanie granic miasta i lepszą komunikację miejską (dzienną jak i nocną) bo wydaje mi się że dotarcie do pewnych części Wrocławia oddalonych od centrum jest czasem dosyć ciężkie.

================================================

Ogródki działkowe przeszkadzają w rozwoju Wrocławia
Obrazek

Tereny, które dziś zajmują ogródki działkowe, można by wykorzystywać również zimą. Pod warunkiem, że byłoby tam co robić - mówi Izabela Mironowicz, prezes Towarzystwa Urbanistów Polskich we Wrocławiu, w rozmowie ze Sławomirem Pawłowskim. Co więc robić w ogródkach i co zrobić z ogródkami?


Pod koniec listopada 2012 r. napisaliśmy, że w planach zagospodarowania przestrzennego Wrocławia nie ma miejsca dla ogródków działkowych. Mapę tego studium opracowało Biuro Rozwoju Wrocławia w 2010 r. Według niej na miejscu działek pojawią się mieszkania, inwestycje gospodarcze i usługowe. Działkowcy biją na alarm, bo ogródków nie chcą stracić.

Problemu by nie było, ale w lipcu Trybunał Konstytucyjny zakwestionował główne zapisy Ustawy o rodzinnych ogródkach działkowych, która chroniła interesy działkowców. Polski Związek Działkowców za rok straci monopol na zarządzanie terenami i nie będzie mógł ich chronić przed likwidacją.

Prezes wrocławskiego oddziału Towarzystwa Urbanistów Polskich uważa, że działki w centrach miast nie mają racji bytu, bo z tych terenów może skorzystać więcej wrocławian.

Tam robi się skansen

Sławomir Pawłowski: Skąd te ogródki?

Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3577 ... z2JAVFqzUR

: 27 sty 2013, 19:24
autor: NEVIL
Ogródki działkowe to miejsce dla 100 tys. mieszkańców
LIST CZYTELNIKA. Wypowiedź Izabeli Mironowicz w rozmowie "Gazety" na temat ogrodów działkowych jest bardzo subiektywna, by nie powiedzieć - tendencyjna. Być może wynikła z braku znajomości faktów, słabego kojarzenia różnych procesów zachodzących w mieście, a także z irracjonalnych uprzedzeń.

Pragnę wyjaśnić, że na terenie Wrocławia jest kilkanaście tysięcy ogrodów działkowych, co w prostej kalkulacji jedna rodzina to 4-5 osób, daje około 100 tys. wrocławian zainteresowanych uprawianiem działek.

Dziwi mnie, dlaczego pani Mironowicz myśląc ekonomicznie przy planowaniu urbanistycznym w mieście, o czym mówi w wywiadzie, wyłączyła ekonomiczne podejście wobec projektu i realizacji stadionu miejskiego, giganta, który bardzo rzadko udaje się zapełnić i który jeszcze długo, o ile nie ciągle, będzie generował straty dla finansów miasta. Mimo to pani Mironowicz szermuje pojęciem potrzeb społecznych 700 tys. ludzi - w domyśle mieszkańców Wrocławia. Skąd takie selektywne podejście? Uważam, że to jest artykulacja interesów lobby urbanistyczno-deweloperskiego chyba nie tylko Wrocławia.

Urbanistka prezentuje niski poziom wiedzy o ogrodach działkowych, może w nich nie bywa? Działki to nie są obszary produkcji rolnej. Na ich terenach dominują drzewa, zwykle niskopienne, i krzewy owocowe. Część terenu zwykle przeznacza się na trawę (cel rekreacyjny), kwiaty i warzywa. Wbrew stwierdzeniu w artykule struktura gleby jest poprawiana, bo do nawożenia stosuje się kompost z fragmentów odpadów zielonych, czasem dokupuje się woreczki krowiego nawozu.

Nawozy sztuczne na masową skalę stosuje się w uprawach na wsi. Gołosłowne jest stwierdzenie pani Mironowicz, że ogrody działkowe nie produkują tlenu, to jeszcze jeden dowód, że nie bywa w ogrodach działkowych, być może ogląda je tylko z okien samolotu.

Nieprawdziwe jest jej stwierdzenie, że przez ogródki działkowe nie możemy zbudować obwodnicy. Zwykle powodem konfliktów jest wartość odszkodowania, jaką miasto zwykle minimalizuje, chcąc dać w ramach rekompensaty za infrastrukturę ogrodu. Przykład państwa Krzywdów chyba daje do myślenia.

Z jedną wypowiedzią pani Mironowicz się zgadzam: należy dążyć do szerszego otwarcia ogrodów dla mieszkańców Wrocławia. Jednak jej stwierdzenia o psach pilnujących ogrodów wkładam między bajki.


Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... z2JCYCN99v

: 28 sty 2013, 15:22
autor: NEVIL

Jestem działkowcem, a nie Indianką w skansenie
Obrazek
LIST CZYTELNICZKI. Ciekawy wywiad z panią Mironowicz odsłania jej tok myślenia rodem z IV RP. Pani Mironowicz wie najlepiej, co jest dla ludzi dobre. Przede wszystkim zyski ze sprzedaży gruntów. Nieważne, czy to poldery, czy inne ziemie. Ważne, by był zysk - cyt. "dochody ze sprzedaży deweloperowi to jest czysty zysk". Nic innego się nie liczy.

Jak wiadomo, działkowcy (a nie, jak nieudolnie określa to pani urbanistka, ogródkowicze) to przeważnie emeryci, którzy nie mają pieniędzy na zakup domu z ogrodem, gdzie mogliby w spokoju i bez interwencji pani urbanistki korzystać z zalet i przyjemności, jakie niesie ogród. Ciągle się słyszy i czyta o uaktywnianiu emerytów, żeby nie siedzieli w domach, tylko zdrowo spędzali czas na powietrzu. W jaki sposób? Spacery po naszych licznych parkach? Zgoda. Jednakże ludzie w starszym wieku wolą ciszę i spokój niż hałas, rowery, rolki, tłumy, piwoszy, itp. Działki są oazą odpoczynku. Stwarzają zajęcie ludziom, którzy osiągnąwszy wiek emerytalny, odczuwają pustkę i bezruch. W większości zalecane przez urbanistkę chodzenie do kin, teatrów, siłowni lub na basen jest możliwe w minimalnym stopniu ze względów zdrowotnych i ekonomicznych. Oczywiście młodszemu pokoleniu trudno to pojąć, ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.


Na pytanie "Co pani zrobi z odzyskanymi terenami?" urbanistka odpowiada "wykorzystać ekonomicznie przestrzeń miejską". Wniosek z tego, że nie człowiek, a pieniądze się liczą. Działkowcy według tej pani to niewarte uwagi stwory, o których (jak sama przyznaje) myśli się na samym końcu. Pogardliwe określenie - cyt. "niech tam siedzą", odnosi się do ludzi, których działki położone są tam, gdzie nikt inny ich nie chce, gdzie się nie da ich spieniężyć. No pięknie! Działkowcy to tacy sami wrocławianie jak inni, dlaczego więc traktuje się ich gorzej?

Pani urbanistka wpadła na genialny wprost pomysł, żeby działki otworzyć dla wszystkich, niech każdy sobie wejdzie, zerwie jabłka, koszyk winogron, pobiega po zagonkach truskawek, zabierze co ładniejsze kwiaty. Dlaczego nie? Przecież wszyscy mają prawo. Jeśli tak, to dlaczego ci tak spragnieni działek nie zaczną ich uprawiać, tylko przychodzić na gotowe ? Mało tego, działkowcy powinni zastępować nauczycieli i uczyć dzieci, jak "rosną pomidory", robić wystawy i przyjmować wycieczki (ku uciesze obu stron!?).

Poczułam się jak Indianka w skansenie, która siedzi przed altanką (przepraszam, wigwamem) i pyka fajeczkę, no potrzebny jeszcze odpowiedni strój. Chciałoby się powiedzieć "dajcie spokój emerytom dożyć w spokoju, nie uszczęśliwiajcie nas na siłę, my przez wiele lat pracowaliśmy, by teraz móc w spokoju odpocząć, oczywiście niezbyt komfortowo, bo państwo nie zapewniło nam godziwych emerytur, ale chcielibyśmy, żeby za nas nie urządzano nam starości według czyjegoś widzimisię.

źródło: : http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... z2JHPuojPb