: 04 lut 2012, 09:22
W kolejnych zgłoszeniach do redakcji Wirtualnej Polski oraz w komentarzach pod artykułami na temat ACTA, Internauci zwracają uwagę na pomijane w mediach aspekty kontrowersyjnego traktatu. - Mój apel do dziennikarzy: przestańcie nam wmawiać, że ACTA dotyczy wyłącznie internetu - pisze w komentarzu pod jednym z artykułów Internauta Lach. W odpowiedzi na ten apel zebraliśmy komentarze, które zwracają uwagę na pomijane zagadnienia. Tylko nieliczni publicyści zauważyli, że ACTA odnosi się do różnych sfer działalności gospodarczej i wykracza daleko poza internet. Ogólnie sformułowane przepisy mogą promować duże zachodnie koncerny z różnych branż, związanych m.in. z wytwarzaniem oprogramowania i leków.
Jak ratyfikujemy ACTA, stracimy również całkowicie kontrolę nad wydobyciem gazu łupkowego, ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko AmerykanieInternauta Zniesmaczony121
Szczególną aprobatę uczestników dyskusji zyskał komentarz Internauty Wirtualnej Polski, podpisującego się nickiem Zniesmaczony121. Komentarz był wielokrotnie kopiowany na forach dyskusyjnych różnych portali, dlatego trudno z całą pewnością ustalić jego źródło. - Jeśli przeczytasz całość, dowiesz się, że ACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA, na warunkach USA. Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny. Jak wiemy, ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w internecie, ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam, gdzie zostanie naruszona zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach. Do czego zmierzam? Otóż ACTA nakładają na sygnatariuszy stosowanie wyrobów, które są poparte patentami zarejestrowanymi przez wielkie korporacje zachodu (czytaj USA). A dlaczego? Bo nie mamy własnych, które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencję krajów rozwijających się, takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego wyprodukować bez kupna licencji od korporacji zachodnich, inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie. Będziemy biedni, ponieważ licencje są tak drogie, że nie sprzedamy niczego taniej od nich - twierdzi Internauta Zniesmaczony121. Komentujący wymienia również przykłady branż, w których polskie firmy poniosą straty.
- To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu, na przykład na przemysł około-samochodowy. Nie znajdziemy tanich części zamiennych. To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Nawet przemysł rolniczy ucierpi, ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko Amerykanie. Jednym słowem, spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy. Dlatego takie kraje, jak Chiny, Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla Zachodu.
Polski rynek informatyczny może wpaść pod "okupację" wielkich korporacji informatycznych spoza Europy. ACTA nie chroni europejskiego interesu i myśli technicznej, a wręcz je osłabiaInternauta Edward
Jak ratyfikujemy ACTA, stracimy również całkowicie kontrolę nad wydobyciem gazu łupkowego, ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko Amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez Amerykanów. Jak dotkniemy tych złóż bez nich, to za to odpowiemy. Jeżeli nie podpiszemy ACTA, to możemy dyktować jakieś warunki, bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie - zauważa Zniesmaczony121.
ACTA wprowadza patenty na oprogramowanie?
W zgłoszeniu przesłanym do wp.pl, Internauta podpisujący się jako Edward twierdzi z kolei, że ACTA to wprowadzenie patentów na oprogramowanie bez używania wprost tego terminu, który w Europie po próbie przeforsowania tego projektu źle się kojarzy. - Ponieważ umowa wprowadza obowiązek respektowania praw autorskich i patentów nadanych w jednych krajach przez inne kraje, oznacza to, że np. w Europie będzie trzeba respektować patenty na oprogramowanie uzyskane przez firmy w USA mimo, że w Europie nie ma patentów na oprogramowanie! Kilka lat temu podejmowane były próby wprowadzenia w UE tego rodzaju patentów. Nie doszło jednak do tego (m.in. dzięki postawie Jerzego Buzka). Lobbyści zrozumieli, że pod oficjalną nazwą, patenty na oprogramowanie w UE nie przejdą. Wymyślili więc sposób „okrężny” i pod hasłem międzynarodowej walki z piractwem, chcą zmusić Unię do respektowania przepisów prawa, których UE nie zgodziła się wprowadzić. Patenty na oprogramowanie są w interesie wielkich firm i powodują zahamowanie innowacyjności, brak rozwoju informatyki. UE o tym wie i dlatego patentów na oprogramowanie nie ma - wyjaśnia Internauta Edward.
- Mam nadzieję, że polski rząd oraz środowiska odpowiedzialne za przeanalizowanie ustawy zauważą to niebezpieczeństwo i nie dopuszczą do ratyfikacji umowy lub dokonają w niej stosownych zmian. W przeciwnym wypadku polski rynek informatyczny może wpaść pod "okupację" wielkich korporacji informatycznych spoza Europy. ACTA nie chroni europejskiego interesu i myśli technicznej, a wręcz je osłabia. Jeśli ACTA będzie ratyfikowana przez Polskę, to polscy informatycy stracą możliwość tworzenia oprogramowania. Będą mieli dwa wyjścia: albo pracować dla gigantów spoza Unii, albo porzucić zawód informatyka. Tworzenie polskich programów w świetle umowy ACTA, bez ryzyka posądzenia o naruszenie tej umowy, będzie niemożliwe. Mało tego, twórcy programów już istniejących mogą zostać pozwani za naruszenie patentu, który w momencie tworzenia programu, w Polsce nie obowiązywał, lecz zaczął dzięki umowie ACTA. Nasze prawo własności przemysłowej, gdzie wyraźnie zapisano, że nie można uzyskać patentu na oprogramowanie, straci moc i zostanie zastąpione postanowieniami ACTA. Kolejna sprawa to pojęcie "podróbki". Jest na tyle nieprecyzyjne, że "podróbką może być wszystko, np. program OpenOffice, ponieważ... przypomina MS Office i Microsoft może uznać, że OpenOffice jest podróbką - twierdzi Internauta Edward.
całość : http://wiadomosci.wp.pl/title,Bedzie-pr ... omosc.html
Jak ratyfikujemy ACTA, stracimy również całkowicie kontrolę nad wydobyciem gazu łupkowego, ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko AmerykanieInternauta Zniesmaczony121
Szczególną aprobatę uczestników dyskusji zyskał komentarz Internauty Wirtualnej Polski, podpisującego się nickiem Zniesmaczony121. Komentarz był wielokrotnie kopiowany na forach dyskusyjnych różnych portali, dlatego trudno z całą pewnością ustalić jego źródło. - Jeśli przeczytasz całość, dowiesz się, że ACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA, na warunkach USA. Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny. Jak wiemy, ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w internecie, ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam, gdzie zostanie naruszona zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach. Do czego zmierzam? Otóż ACTA nakładają na sygnatariuszy stosowanie wyrobów, które są poparte patentami zarejestrowanymi przez wielkie korporacje zachodu (czytaj USA). A dlaczego? Bo nie mamy własnych, które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencję krajów rozwijających się, takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego wyprodukować bez kupna licencji od korporacji zachodnich, inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie. Będziemy biedni, ponieważ licencje są tak drogie, że nie sprzedamy niczego taniej od nich - twierdzi Internauta Zniesmaczony121. Komentujący wymienia również przykłady branż, w których polskie firmy poniosą straty.
- To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu, na przykład na przemysł około-samochodowy. Nie znajdziemy tanich części zamiennych. To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Nawet przemysł rolniczy ucierpi, ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko Amerykanie. Jednym słowem, spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy. Dlatego takie kraje, jak Chiny, Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla Zachodu.
Polski rynek informatyczny może wpaść pod "okupację" wielkich korporacji informatycznych spoza Europy. ACTA nie chroni europejskiego interesu i myśli technicznej, a wręcz je osłabiaInternauta Edward
Jak ratyfikujemy ACTA, stracimy również całkowicie kontrolę nad wydobyciem gazu łupkowego, ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko Amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez Amerykanów. Jak dotkniemy tych złóż bez nich, to za to odpowiemy. Jeżeli nie podpiszemy ACTA, to możemy dyktować jakieś warunki, bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie - zauważa Zniesmaczony121.
ACTA wprowadza patenty na oprogramowanie?
W zgłoszeniu przesłanym do wp.pl, Internauta podpisujący się jako Edward twierdzi z kolei, że ACTA to wprowadzenie patentów na oprogramowanie bez używania wprost tego terminu, który w Europie po próbie przeforsowania tego projektu źle się kojarzy. - Ponieważ umowa wprowadza obowiązek respektowania praw autorskich i patentów nadanych w jednych krajach przez inne kraje, oznacza to, że np. w Europie będzie trzeba respektować patenty na oprogramowanie uzyskane przez firmy w USA mimo, że w Europie nie ma patentów na oprogramowanie! Kilka lat temu podejmowane były próby wprowadzenia w UE tego rodzaju patentów. Nie doszło jednak do tego (m.in. dzięki postawie Jerzego Buzka). Lobbyści zrozumieli, że pod oficjalną nazwą, patenty na oprogramowanie w UE nie przejdą. Wymyślili więc sposób „okrężny” i pod hasłem międzynarodowej walki z piractwem, chcą zmusić Unię do respektowania przepisów prawa, których UE nie zgodziła się wprowadzić. Patenty na oprogramowanie są w interesie wielkich firm i powodują zahamowanie innowacyjności, brak rozwoju informatyki. UE o tym wie i dlatego patentów na oprogramowanie nie ma - wyjaśnia Internauta Edward.
- Mam nadzieję, że polski rząd oraz środowiska odpowiedzialne za przeanalizowanie ustawy zauważą to niebezpieczeństwo i nie dopuszczą do ratyfikacji umowy lub dokonają w niej stosownych zmian. W przeciwnym wypadku polski rynek informatyczny może wpaść pod "okupację" wielkich korporacji informatycznych spoza Europy. ACTA nie chroni europejskiego interesu i myśli technicznej, a wręcz je osłabia. Jeśli ACTA będzie ratyfikowana przez Polskę, to polscy informatycy stracą możliwość tworzenia oprogramowania. Będą mieli dwa wyjścia: albo pracować dla gigantów spoza Unii, albo porzucić zawód informatyka. Tworzenie polskich programów w świetle umowy ACTA, bez ryzyka posądzenia o naruszenie tej umowy, będzie niemożliwe. Mało tego, twórcy programów już istniejących mogą zostać pozwani za naruszenie patentu, który w momencie tworzenia programu, w Polsce nie obowiązywał, lecz zaczął dzięki umowie ACTA. Nasze prawo własności przemysłowej, gdzie wyraźnie zapisano, że nie można uzyskać patentu na oprogramowanie, straci moc i zostanie zastąpione postanowieniami ACTA. Kolejna sprawa to pojęcie "podróbki". Jest na tyle nieprecyzyjne, że "podróbką może być wszystko, np. program OpenOffice, ponieważ... przypomina MS Office i Microsoft może uznać, że OpenOffice jest podróbką - twierdzi Internauta Edward.
całość : http://wiadomosci.wp.pl/title,Bedzie-pr ... omosc.html



