44444 forum LUBIN.pl • dni kghm - Strona 2
Strona 2 z 2

: 17 sie 2007, 00:33
autor: Dale Cooper
Studencina próbuje się dowartościować? Ciekawe stwierdzenie. Proponuję zacząć od siebie, bo ja nie mam z tym problemu.

Co do "festynu" jak to nazwałeś, bez komentarza. Może zacznij od Boba Geldofa i google.

: 17 sie 2007, 07:39
autor: NEVIL
Legenda rocka zagra w Lubinie Grzegorz Cholewa 2007-08-16, ostatnia aktualizacja 2007-08-16 20:10:20.0 2 września w Lubinie wystąpi sir Bob Geldof, irlandzki wokalista i autor tekstów. Jego koncert będzie częścią obchodów 25-lecia zbrodni lubiąskiej, upamiętniających śmierć trzech manifestantów podczas solidarnościowej demonstracji w 1982 roku. Za dwa tygodnie na lubiąskim lotnisku stanie gigantyczna, czterdziestometrowa scena, na której irlandzki artysta zagra dla wielotysięcznej publiczności. - Geldofa pamiętam jeszcze z dawnych czasów - mówi Lech Janerka, wrocławski muzyk i basista. - To jedna z niewielu postaci w muzycznym świecie, która wciąż użera się z politykami, od dawna próbuje coś zmienić na globalną skalę. I to nie tylko śpiewając piosenki. 53-letni dziś Geldof jak mało kto potrafi zmotywować największe gwiazdy światowego show-biznesu do wielu charytatywnych przedsięwzięć i koncertów. Jednym z najsłynniejszych był Live Aid w 1985 roku, podczas którego Geldof z pomocą m.in. grupy Led Zeppelin, Paula McCartney, Stinga, Micka Jagger, Madonny i Tiny Turnerzebrał ponad sto milionów dolarów dla ofiar głodu w Afryce. Za działalność charytatywną dwukrotnie otrzymał nominację do Pokojowej Nagrody Nobla(ostatnio przed dwoma laty), a brytyjska królowajuż dwie dekady temu nadała artyście Order Imperium Brytyjskiego, a tym samym tytuł szlachecki. Jako muzyk Geldof zasłynął przede wszystkim przebojem "I Don't Like Mondays", z którym to w latach osiemdziesiątych wspinał się na szczyty list przebojów. Zagrał także główną rolę w filmie Alana Parkera "Pink Floyd The Wall". Do obchodów tragicznych wydarzeą sprzed ŚwierŚ wieku Lubin podchodzi bardzo prestiżowo. Uroczystości rozpoczną się 28 sierpnia Krajowym Zjazdem Delegatów NSZZ "Solidarność". Przygotowano wiele koncertów, wystaw oraz sesję naukową historyków IPN. 31 sierpnia mszę świętą w intencji zabitych na ulicach Lubina odprawi ks. abp Stanisław Dziwisz. Swoją obecność zapowiedział prezydent Lech Kaczyąski. Lubin ambitnie próbował zorganizować koncert, który przyćmiłby występ Jeana Michela Jarre'a pod gdaąską stocznią w 2005 roku. Marek Zawadka, dyrektor Centrum Kultury "Muza", organizator przedsięwzięcia: - Rzeczywiście celowaliśmy jeszcze wyżej, ale ponieważ nasza impreza z założenia miała być darmowa, musieliśmy zatrzymać się na pewnym pułapie. Cały koszt wszystkich rocznicowych wydarzeą to niespełna dwa miliony złotych. Udało nam się za to przygotować m.in. czterodniowy festiwal z udziałem wielu gwiazd rocka z lat osiemdziesiątych. To nasz hołd oddany mieszkaącom Lubina, którzy po zbrodni byli w mieście prześladowani. Rozmachu Lubinowi rzeczywiście może pozazdrościć niejeden festiwal w kraju. Od 30 sierpnia przez cztery kolejne dni na plenerowej scenie pod wspólnym hasłem "Muzyka z oblężonego miasta" zagrają m.in. Dżem, Lech Janerka, Izrael, Proletaryat, Budka Suflera, T. Love, Krzak, NRM, The Plastic People of Universe i The Ukrainians. Piosenki Jacka Kaczmarskiego wykona grupa Strachy na Lachy. Lubin szykuje się jednak przede wszystkim na ogólnopolski najazd fanów Boba Geldofa, zwłaszcza że po raz pierwszy i ostatni koncertował on w Polsce trzynaście lat temu! Grzegorz Cholewa http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4394454.html ======================================================= Hymn do pieniędzy Nie usłyszymy oratorium o najnowszej historii Lubina Premierę wielkiego dzieła muzycznego zapowiadano na 30 sierpnia. Widowisko pt. „Hymn do Wolności”, przygotowane specjalnie na 25. rocznicę zbrodni lubiąskiej, nie wypaliło. Zabrakło pieniędzy. Autorzy dzieła: Piotr Mikołajczak, Robert Jarosz i Bogusław Chrabota opublikowali w internecie wyjaśnienie: „Pragniemy oświadczyć, że projekt został zagrożony wyłącznie ze względów finansowych” – napisali twórcy. „Przez wiele miesięcy przygotowywaliśmy oratorium. Warstwa literacka i muzyczna (nagrana w studiu w Paryżu) były gotowe wiele miesięcy temu. Niestety, 300 tys. zł, które zadeklarował KGHM, nie są w stanie pokryć budżetu nagrania i wykonania widowiska plenerowego, jakim ma być duża forma oratoryjna, z udziałem kilkudziesięcioosobowych chórów i orkiestry. Pragniemy nadmienić, że na skutek szczupłości budżetu zrezygnowaliśmy nawet z własnych honorariów” – wyjaśnili artyści. – Bardzo nam przykro, że nie będzie oratorium, bo zapowiadało się pięknie – mówi Bogdan Orłowski, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Region Zagłębie Miedziowe, który jest jednym z organizatorów lubiąskiej imprezy. – Widziałem wersję roboczą koncertu i byłem zachwycony. Niestety, zabrakło pieniędzy i czasu. Mam nadzieję, że oratorium będzie wykonane w połowie września. Wszystko jednak zależy od finansów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że utwór ma kosztować aż 2 mln zł! Brak oratorium nie zaburzy programu uroczystości. – Przeczuwałem, że z tym koncertem mogą być kłopoty – mówi Marek Zawadka, dyrektor Centrum Kultury Muza w Lubinie, organizator koncertów towarzyszących obchodom. – Lubiąskie zespoły są na szczęście elastyczne, będą więc grały nie dwie, a cztery godziny – dodaje Zawadka. Dziś wiadomo też, że homilii w czasie mszy św. 31 sierpnia nie wygłosi, jak wcześniej zapowiadano, kardynał Stanisław Dziwisz. – Ks. kardynał Dziwisz przysłał nam pismo z przeprosinami – mówi Bogdan Orłowski. – Homilię wygłosi ks. kardynał Henryk Gulbinowicz. http://lubin.naszemiasto.pl/wydarzenia/760915.html =================================================== 2 mln złotych ? To chyba jednak gruba przesada...

: 17 sie 2007, 16:24
autor: tomi
o mnie nie bawią, bo za SLD to prezesem zostal przynajmniej gosciu ktory sie na gornictwie znał (Speczik) a nie gosciu, ktory bedac czlonkiem rzadzacej partii o gornictwie w KGHM wie tylko tyle ze tu sie miedz wydobywa.
Pamietam ze za poprzednich rzadow prawicowych, AWS-owski zarzad pozostawił po sobie ogromne dlugi.
no to była ironia z tym że mnie to bawi, problem pojawia się gdy staramy się o obiektywizm. długi po aws-ie polegały na tym że zarząd zdecydował się na przejęcie dialogu (co jak widać po dzisiejszyej wartości firmy i jej zyskach było słuszne) co sporo kosztowało a cena miedzi była na granicy opłacalności (o tym też trzeba pamiętać). finansowanie kampani to trochę nadużycie ponieważ chodziło o jednorazowy pobyt w hotelu (sąd potwierdził że to nieprawidłowość ale potwierdził że kase kandydat oddał firmie), największy "-" to telewizja która była stratą dla firmy.
Ten geolog (speczik) o którym mówisz, znał sie tak, iż zdecydował o np. inwestycjach w kongu w złoże które zawiera taką miedź na której wydobycie i przetworzenie KGHM nie ma technologi, co spowodowało olbrzymie straty koncernu. nigdy (poza zarządem błądka) firma KGHM nie była tak wydojona jak za rządów tego właśnie geologa.
Co do obecnego prezesa to napiszę iż zniósł po poprzednikach chore i kosztowne zabezpieczanie cen miedzi które powodowało iż dużą część sprzedawaliśmy po 3 tys mimo iż cena była 6 tys. likwidacja wielu patologii (w tym racjonalizacji) które świadczyły o fachowości poprzedników z SLD i ZZPPM, + zmiany o których mówiłeś + rozwiązanie systemowe, np. te wiążące nagrode dla pracowników z wynikami spółki (co ogranicza niepokoje społeczne). generalnie zarządzaniem powinni sie zajmować menadżerowie a nie geolodzy. największa bolączka zakładów górniczy to właśnie brak podziału na zarządzających kopalnią a odpowiedzialnych za roboty górnicze.
Za przekazanie 100% zysku to raczej wina nie zarządu lecz właściciela, którego reprezentował pan Dąbrowski (podsekretarz stanu w ministerstwie skarbu) który naszczęście już został odwołany. generalnie moje odczucie jest takie, że idziemy w dobrym kierunku, dużo lepszym niż dotychczas.
inna sprawa że powiązanie dni kghm z obchodami rocznicowymi jest ekonomicznie korzystne dla organizatorów rocznicy, ale pytanie czy to jest takie ważne? najważniejsze iż będziemy mogli godnie (lub mniej godnie ;-) )spędzić rocznicę przełomowych chwil dla wielu Polaków.

: 20 sie 2007, 00:51
autor: JasioJasio
Rzeczywistość jest jedna ale opisywać ją można na wiele sposobów. To co pisze Tomi jest jedną z wersji.Moja wersja jest taka:
Po pierwsze - prezesem firmy wcale nie musi być górnik. Prezes ma być przede wszystkim sprawnym menadżerem, od znajomości górnictwa to ona ma całkiem nieźle opłacanych ludzi.
Po drugie - "jednorazowy pobyt za który kandydat oddał pieniądze" odbieram jako usprawiedliwienie, a Krzaklewski zwyczajnie popełnił przestępstwo. Gdyby podobny numer wywinął Kwach, to pewnie Tomi nmie byłby tak pobłażliwy.
Po trzecie - zabezpieczenia wahania kursu czyli hedging. Kwestia sposobu zastosowania tego ubezpieczenia przez zarząd Błądka (de facto jest to ubezpieczenie od zmiany kursu surowca) może być dyskusyjna, niwątpliwie w tej sytuacji okazało się ono nietrafione i kosztowało spółkę konkretne pieniądze. Przy tej okazji należy jednak zauważyć, że na przykład każdy kto ma auto i płaci ubezpieczenie AC, a w okresie jego obowiązywania nikt mu auta nie ukradł jest ciężkim frajerem podobnie jak zarząd Błądka, bo przecież wydał kase na darmo. Prawda? Prawda! Ale sporo ludzi jednak płaci AC. Druga sprawa, to wspomniane przez Tomiego niskie ceny miedzi za czasów rządów Krzaklewskiego z "tylnego fotela" (podobno rządził wtedy Buzek), zadaję tu pytanie: Czy zarząd powołany przez AWS z bodajże prezesem Krzemińskim, nie miałby łatwiej gdyby ubezpieczył kurs miedzi (dokładnie to zrobił zarząd Błądka)? Czy nie powinien byc rozliczony z tego, że nie zabezpieczył właściwie interesów spółki?
Po czwarte - to sorki tomi ale prawie posikałem sięze śmiechu czytając kawałek o wyprowadzeniu z firmy całości zysku. Naprawdę wierzysz, że odpowiedzialny za to w 100% był ten smark Dąbrowski? Jestem przekonany, że decyzja odnośnie 3,4 miliarda złotych ( z tego około 1,8 miliarda dla Skarbu Państwa czyli około 0,5% budżetu państwa polskiego) nie zapadła w głowie pana Dąbrowskiego ale znacznie wyżej (choć fizycznie niżej) czyli w gabinecie premiera. Poza tym, to przecież pan Dąbrowski nie wział sie na stołku z nominacji wrażej Platformy Obywtalskiej albo innego SLD tylko powołany został jako zaufany PiS-owiec.

Jest takie przysłowie staropolskie:

"Widzisz słomkę u sąsiada a we wlasnym oku belki nie widzisz."

Jakoś tak to idzie.

Niestety, każdy kto zapowiada, że od dzisiaj będą rządzić tylko fachowcy jest zwyczajnym klłamcą. Ani AWS ani, SLD, ani PiS nie okazali się lepsi choć gęby mieli pełne wzniosłych frazesów.

: 25 sie 2007, 00:38
autor: polar21
Widze ze temat zarzadzania KGHM powoduje kazdorazowa wymiane zdan miedzy tomim a Jasiem. Blizsze mi jest zdanie Jasai choc nie do konca