: 21 maja 2006, 17:43
suhotnik Błędne info:)
Tym razem Rudna. Dwa bardzo silne wstrząsy (10 do potęgi 8 i 10 do potęgi 9 Dżula) wystepujące jeden po drugim, sprowokowane robotami strzałowymi.
rty
"Nie ma dymu bez ognia" Nie ma miedzi bez strzelania. Powiem ci, że z tego wstrząsu kopalnia się ... cieszy. Został sprowokowany, czyli wystapił w chwili, gdy nikogo nie było na dole. Gwarancji, że bez strzelania nie zatrzęsło by wcale nikt na świecie ci nie da. Tu wypadałoby wiedzieć skąd się bierze wstrząs czy tapnięcie? Po wykonaniu wyrobisk skały powyżej nie są na to obojętne (każdy kopał tunele w piasku na przykład i wie, że prędzej czy póxniej piasek się obsypuje i tunel szlag trafia), im skały nad wybraną przestrzenią są bardziej sztywne i zdolne do gromadzenia energii, tym wieksze zagrożenie że któregoś dnia ta energia zostanie wyładowana. Konia z rzędem i tyle złota ile waży temu, kto potrafi przewidzieć gdzie i kiedy takie wyładowanie energii czyli wstrząs lub tąpnięcie nastąpi. Sztuka polega na tym aby:
1. Wyeliminować lub ograniczyc mozliwość gromadzenia się energii w górotworze.
2 O ile to się nie uda (a nikomu na świecie się do końca jeszcze nie udało) to w sposób powiedzmy kontrolowany wymuszać takie wstrząsy wtedy, gdy spowodują minimalne zagrożenie dla kopalni.
Tak się stało w tym wypadku. rty mogę cię zapewnić, że wielokrotnie strzela się wiekszymi nawet ładunkami materiału wybuchowego. Dzisiejsze zdarzenie to przypadek, jakich zreszta ostatnio jest coraz mniej w odniesieniu do najbardziej chyba "wstrząsogennych" lat 70 i 80-tych.
PS Raczej nie trotyl, na Rudnej strzelają "smalcem" albo dynamitem
:)
Tym razem Rudna. Dwa bardzo silne wstrząsy (10 do potęgi 8 i 10 do potęgi 9 Dżula) wystepujące jeden po drugim, sprowokowane robotami strzałowymi.
rty
"Nie ma dymu bez ognia" Nie ma miedzi bez strzelania. Powiem ci, że z tego wstrząsu kopalnia się ... cieszy. Został sprowokowany, czyli wystapił w chwili, gdy nikogo nie było na dole. Gwarancji, że bez strzelania nie zatrzęsło by wcale nikt na świecie ci nie da. Tu wypadałoby wiedzieć skąd się bierze wstrząs czy tapnięcie? Po wykonaniu wyrobisk skały powyżej nie są na to obojętne (każdy kopał tunele w piasku na przykład i wie, że prędzej czy póxniej piasek się obsypuje i tunel szlag trafia), im skały nad wybraną przestrzenią są bardziej sztywne i zdolne do gromadzenia energii, tym wieksze zagrożenie że któregoś dnia ta energia zostanie wyładowana. Konia z rzędem i tyle złota ile waży temu, kto potrafi przewidzieć gdzie i kiedy takie wyładowanie energii czyli wstrząs lub tąpnięcie nastąpi. Sztuka polega na tym aby:
1. Wyeliminować lub ograniczyc mozliwość gromadzenia się energii w górotworze.
2 O ile to się nie uda (a nikomu na świecie się do końca jeszcze nie udało) to w sposób powiedzmy kontrolowany wymuszać takie wstrząsy wtedy, gdy spowodują minimalne zagrożenie dla kopalni.
Tak się stało w tym wypadku. rty mogę cię zapewnić, że wielokrotnie strzela się wiekszymi nawet ładunkami materiału wybuchowego. Dzisiejsze zdarzenie to przypadek, jakich zreszta ostatnio jest coraz mniej w odniesieniu do najbardziej chyba "wstrząsogennych" lat 70 i 80-tych.
PS Raczej nie trotyl, na Rudnej strzelają "smalcem" albo dynamitem